Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastian Fitzek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastian Fitzek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2022

PLAYLISTA

SEBASTIAN FITZEK

KOLEKCJONER OCZU tom 3

„Jesteś więźniem we własnej skórze...”

Sebastian Fitzek należy do moich ulubionych autorów pozytywnie pokręconych thrillerów. Nigdy nie mogę być pewna tego, co zrodzi się w jego wyobraźni i w jakiej formie przedstawi pomysł na intrygę. Dlatego uważnie śledzę pojawiające się książki, tak aby nie pominąć żadną z nich, a księgarnia internetowa TaniaKsiazka.pl okazuje się świetnym miejscem do powiększania kolekcji twórczości tego pisarza. 

„Playlista” zaskoczyła muzycznym charakterem powieści, melodyjnym miksem atrakcyjnej zagadki kryminalnej, głośnymi dźwiękami cierpienia, rozpaczy i wołania o pomoc. Fitzek w naturalny sposób przybliża czytelnika do strefy mroku ludzkiej natury, potrafi być bezpośredni w opisach, koszmarny w interpretacji, może nieco nawet obrzydliwy, ale wszystko znakomicie służy podgrzewaniu wyobraźni i zagęszczaniu atmosfery. Początkowa scena, córki błagającej ojca o uwolnienie i reakcja mężczyzny na rozpaczliwe wołanie, powoduje, że ciarki przechodzą po plecach, a przecież, kiedy rozbije się ją na czynniki pierwsze, nie powinna wydawać się aż tak sugestywna. A takich przekonujących ujęć znajdujemy jeszcze kilka w fabule. Im więcej informacji zbieramy w ramach toku śledztwa prowadzonego przez bohaterów, tym bardziej wszystko staje się przerażające i pogmatwane. 

Można zarzucić Fitzekowi, że włącza do akcji mało realne incydenty czy okoliczności, chociażby zaangażowanie jednej z postaci w poszukiwanie zaginionej nastolatki, kiedy za trzy dni ma zgłosić się do więzienia w celu odbycia kary. Jednak mieszczą się one w dopuszczalnej do zaakceptowania strefie fikcji i duchem serii. Nie wierzymy w prawdziwość, ale znakomicie się przy tym bawimy. Tym bardziej, że dramatyczna przeszłość Alexandra Zorbacha staje się wiodącym podkładem muzycznym. Kolekcjoner Oczu wciąż bawi się z mężczyzną w morderczą ciuciubabkę, podgłaśnia głos bólu i desperacji, nie spuszcza z tonu wyścigu z czasem i odsuwaniem nieuniknionego, nie ogranicza tekstów życiowych piosenek i sensacyjnych zdarzeń. Koniecznie posłuchajcie piosenek stworzonych specjalnie do tego thrillera, połączenie literackiej i muzycznej przygody, powinno się wam spodobać. Inne spotkania z książkami Sebastiana Fitzeka: "Prezent", "W amoku", "Pacjent", "Noc ósma", "Lot 7A", "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23", "Auris".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 26.10.2022 (2021), tłumaczenie Magdalena Chrobok
Książkę „Playlista” zgarnęłam z półki „kryminały” w księgarni TaniaKsiazka.pl

czwartek, 27 października 2022

PREZENT

SEBASTIAN FITZEK

„Niewiedza jest czasami największym prezentem na ziemi.”

Lubię intrygi zawiązywane przez Sebastiana Fitzeka, znakomicie potrafi połączyć wiele wątków, każdy z nich skonstruować z wielu warstw, wszystko świetnie zmiksować z dużą dawką napięcia, niepewności i niejasności. Mam wrażenie, że „Prezent” to najbardziej złożona pod względem fabularnych kombinacji powieść tego autora. Momentami ogarnia czytelnika lekkie uczucie pogubienia, nie w następstwie zdarzeń, ale jedynie z perspektywy wyczuwania właściwych tropów i dostrzegania prawidłowych wskazówek. 

Drugie spostrzeżenie, które zachowam w pamięci po przeczytaniu książki,wiąże się z wnikaniem w ekstremalnie mroczną naturę człowieka, tam gdzie można dotrzeć do przerażających motywów i zaobserwować wstrząsające obrazy. Scenariusz wstrząsa wyobraźnią odbiorcy, chociaż trzeba zaznaczyć, że opisy nie należą do mocno rozbudowanych, choć z pewnością są sugestywne. Prawda wymyka się interpretacji, zręcznie kluczy między kłamstwami, poddaje się manipulacji. Kilku aspektów można domyśleć się, ale do końca nie ma pewności słuszności przypuszczeń. Sporo nagłych zwrotów akcji, zwłaszcza im bliżej finalnej odsłony powieści, ale z tego Fitzek jest znany, podobnie jak z z nieunikania zwyrodnienia, okrucieństwa i bestialstwa wybranych postaci. 

Milana Berga poznajemy w zakładzie penitencjarnym, kiedy poddawany jest torturom ze strony współwięźniów. Oprawcy domagają się od niego prawdziwej historii, która doprowadziła go do tego miejsca. Mężczyzna zaczyna opowiadać, a to, co mówi, jest coraz bardziej zagmatwane i trudne do uwierzenia. Nastolatka błagająca o pomoc, osobliwy prezent, prywatne śledztwo, koszmarna przeszłość. I jeszcze znaczący w liczbach funkcjonalny analfabetyzm wśród niemieckiego społeczeństwa, w tym aleksja u głównego bohatera. „Prezent” dobrze się czyta, chętnie się angażujemy, doceniamy atrakcyjnie rozłożone napięcie, szalenie pokręconą fabułę, lecz mimo wszystko nie wchodzimy na najwyższy poziom ekscytacji. Thriller psychologiczny, który wciąga, jednak nie do końca satysfakcjonuje. Inne spotkania z książkami Sebastiana Fitzeka: "W amoku", "Pacjent", "Noc ósma", "Lot 7A", "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23", "Auris". Znajdziecie je w księgarni internetowej TaniaKsiążka.pl

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 06.09.2022 (2019), tłumaczenie Rafał Sarna
Książkę „Prezent” zgarnęłam z półki „kryminały” w księgarni TaniaKsiążka.pl

wtorek, 23 listopada 2021

W AMOKU

SEBASTIAN FITZEK

"Ci, których kochamy najbardziej, są dla nas największą zagadką."

Z entuzjazmem podchodzę do książek Sebastiana Fitzeka, zgrabnie wytwarza atmosferę niepokoju, nadaje głębię fabule, miesza w głowie czytelnika. Oferuje kilka warstw intrygi, z których każda prowadzona jest w zajmującym i frapującym stylu. Co prawda, "W amoku" nie do końca uwierzyłam w portret kluczowej postaci, zachowanie Iry nie zawsze należało do logicznych, jednak ekstremalne sytuacje, którym była poddawana bezsprzecznie rzutowały na postrzeganie świata i dokonywane wybory. Osoba z wielkimi zaburzeniami, uzależniona od alkoholu, w ogromnej stracie po samobójczej śmierci córki, myśląca na poważnie o zakończeniu życia, zaprzeczająca samej sobie. Będąc na jej miejscu inaczej podeszłabym do piętrzących się problemów i wyzwań, ale każdy jest indywidualnie uwarunkowany psychologicznie, na swój sposób podąża ścieżką żałoby, porażki, niemocy i poczucia winy. 

Fitzek pierwszorzędnie rozgrywał partię między Irą Samin, negocjatorką podczas najbardziej niebezpiecznych operacji antyterrorystycznych jednostek, a mężczyzną o fałszywej tożsamości, który wziął zakładników i groził wysadzeniem najpopularniejszej stacji radiowej w Berlinie. Za wszelką cenę próbowali rozgryźć się wzajemnie i wybadać rzeczywiste zamiary. Sensacyjne nuty atrakcyjnie doszły do głosu, wybrzmiewały przerażeniem i nerwowością, wiele mogło się zdarzyć według różnorodnych scenariuszy. Akcja szybko rozgrywała się od pierwszej do ostatniej strony. Liczne zwroty akcji, lecz wprawiony w thrillerach czytelnik łatwo wyczuwał pismo nosem, szybko wskazywał czarny charakter, intuicyjnie łączył nici zależności. Szkoda, że nie udało się bardziej zakamuflować przed odbiorcą pewnych punktów historii. Nie rzutowało to jednak znacząco na pozytywne postrzegania przygody czytelniczej. Umiejętnie wciągała w szachową rozgrywkę, rozgrywaną na pierwszym i drugim planie. Tytuł spodobał się, dostarczył ekscytującej rozrywki, wyzwolił emocje empatii wobec uczestników radiowej gry. Czy udało się zapobiec masowej tragedii? Inne spotkania z książkami Sebastiana Fitzeka: "Pacjent", "Noc ósma", "Lot 7A", "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23", "Auris".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 362 strony, premiera 19.10.2021 (2007), tłumaczenie Tomasz Bereziński
Książkę "W amoku" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

środa, 3 lutego 2021

AURIS

SEBASTIAN FITZEK, VINCENT KLIESCH

JULA I HEGEL tom 1

"Nikt nie może cię gorzej wykorzystać niż osoba, której zaufałeś."

Trafiając na poplątaną i przewrotną fabułę, podejrzewamy, że wyszła spod pióra Sebastiana Fitzeka, autor potrafi wyśmienicie okręcić czytelnika wokół zaskakującego scenariusza zdarzeń. I faktycznie, pomysł na intrygę "Aurisa" rodzi się w głowie Fitzeka, ale to Vincent Kliesch przekłada go na powieść. Jeden daje mroczny szkic ducha kreatywnej wyobraźni, drugi wypełnia frapującym kolorytem. Udany początek kontrastowego zestawienia kluczowych postaci, przestępcy i prowadzącej audycję śledczą. Liczę, że kolejne tomy będą równie intrygująco skomponowane i porywająco przedstawione, abym znów mogła zarwać noc z poczuciem satysfakcji ze spotkania z książką. Natychmiast wytwarza się pragnienie sięgnięcia po wcześniejsze dzieła Kliescha. 

Powieść czyta się lotem błyskawicy, dynamicznie prowadzi po stronach, incydent goni incydent, sprytnie ułożone zwroty akcji wybijają wciągający rytm. Niczego nie można być pewnym, nikogo nie można obdarzyć zaufaniem, nie wolno wierzyć w domysły, choćby pojawiały się potwierdzenia. Biegi losów bohaterów to kręta linia. Wydaje się, że przejmują stery nad tym, co inni narzucają, ale za chwilę orientują się, że podlegają osobliwej manipulacji. Przekonująca, wyrazista i barwna konstrukcja portretów postaci. Powstaje spory potencjał na ich rozwijanie z uwzględnieniem nut tajemniczości. Narracja gładka, przyjazna, niezbyt wyszukana, lecz przyjemnie niesie. Elementy i ujęcia współgrają. Ekscytującą i relaksującą przygoda czytelnicza. Jedynie wątek Paula wywołuje mieszane odczucia, może kryje się za nim coś więcej, co wyjdzie dopiero w kontynuacji serii.

Jula Ansorge wpada w szybko obracający się wir kłamstw, matactw, pozorów i fałszywych teorii. Traumatyczne przeżycie sprzed kilku lat rzuca długi cień na prywatną i zawodową sferę życia podcasterki. Młoda kobieta radzi sobie z mrokiem przeszłości prowadząc program przywracający dobre imię niewinnie skazanym. Zajmuje się głośną sprawą fonetyka sądowego, Matthiasa Hegla, odsiadującego dożywocie po brutalnym zabiciu bezdomnej. Kiedyś zatrudniany przez policję jako ceniony i szanowany ekspert od dowodów akustycznych, dziś wykluczony i zapomniany. Jednak Jula nie może liczyć na jego współpracę, więzień zachowuje się tak, jakby wcale mu nie zależało na wyjściu na wolność, z uporem maniaka zapewnia o swojej winie. Kiedy dziennikarka przygląda się wszystkiemu z bliska, głęboko wchodzi w dochodzenie, pojawia się coraz więcej niejasności i niejednoznaczności. Prawda wymyka się, świadkowie nie chcą udzielać informacji, presja czasu rośnie, interpretacje dowodów przybierają groźny kierunek. Czy cierpienie jednego człowieka może być szczęściem dla innego? Inne spotkania z książkami Fitzeka: "Pacjent", "Noc ósma", "Lot 7A", "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 348 stron, premiera 02.03.2020 (2019), tłumaczenie Rafał Sarna
Książkę "Auris" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

czwartek, 21 stycznia 2021

PACJENT

SEBASTIAN FITZEK

"Na szali śmierci leżał żywiony żałobą bolesny ciężar krwi i ołowiu. Na szali życia tylko złamane piórko szczęścia."

Kiedy sięgam po książki Sebastiana Fitzeka wiem, że czeka mnie fantastyczna przygoda czytelnicza. Nie ma znaczenia, jak wysoko ocenię fabułę, czy spodobają się chwyty budowania napięcia, na ile prawdopodobne okażą się wydarzenia i postaci. Jestem przekonana, że książka wyjątkowo wciągnie, dzięki mieszance szalonych zwrotów akcji. Ich ilość zmieszczona w intrydze wzbudza podziw i zachwyt. 

Autor sprawia, że niczego nie można być pewnym. Kiedy czytelnik przywiąże się do konkretnej myśli, przekona do prezentowanej teorii, wiernie podąża za losem głównego bohatera, niespodziewanie z ukrycia wyciągane są fakty diametralnie odmieniające interpretacje. Nawet dowody zdają się podlegać zniekształceniom. Nie chodzi o to, że to co było czarne, nagle staje się białe, i odwrotnie, to zbytnie uproszczenie. Fitzek nie idzie na łatwiznę, obraca tło o sto osiemdziesiąt stopni, miksuje emocje, miejsca, czasy i incydenty, misternie zawiązuje supły intrygi, nieustannie zaskakuje, fantastycznie ogłupia, podkręca śrubę napięcia.

Tak właśnie przebiega przygoda z "Pacjentem". Mnóstwo niewiadomych i niejasności, a przy tym duszący klimat zamknięcia i izolacji. Kluczowa postać walczy ze złem, usilnie przeciwstawia się mu, przekracza granice dotąd nienaruszalne. Nie chowa głowy w piasek, ale wystawia rozum na próbę dziwactw i mistyfikacji. Nic dziwnego, że traci poczucie rzeczywistości. Pozostaje sama z pomysłami. Robi się osobliwie i przerażająco, kiedy zdamy sobie sprawę, że podświadomość nigdy nie opuszcza człowieka, co więcej, kroczy własnymi ścieżkami, niezależnymi od woli. 

Ojciec zaginionego siedmioletniego chłopca dowiaduje się, że zabójca dziecka przebywa obecnie w klinice psychiatrycznej. Podejmuje drastyczny i ryzykowny krok. Korzysta z okazji i zdobywa przykrywkę tożsamości, zostaje pacjentem ośrodka. Dociera w pobliże oprawcy syna i od tej chwili może liczyć tylko na siebie. Sprawy szybko wymykają się spod kontroli. Czy da się wybić zło z człowieka igrającego z cudzym strachem? Jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się, by chwycić mikroskopijną szansę na sukces? W jakie psychologiczne pułapki jesteśmy gotowi wpaść, by poznać prawdę? Pokręcona, dziwaczna i odlotowa powieść, kilka mankamentów nie rzutuje znacząco na przyjemność rozrywki. Inne spotkania z książkami autora: "Noc ósma", "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23" i "Lot 7A".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 14.05.2019 (2018), tłumaczenie Krzysztof Żak
Książkę "Pacjent" zgarnęłam z półki "kryminały" w księgarni TaniaKsiążka.pl

niedziela, 27 stycznia 2019

NOC ÓSMA Sebastian Fitzek

"Mózg jest kłamcą. Być może najlepszym i najbardziej przekonującym na świecie."

W "Nocy Ósmej" Sebastian Fitzek mocniej niż zazwyczaj poszalał z pomysłem na fabułę, a przecież zawsze oferuje nad wyraz pokręcone propozycje czytelnicze. Od pierwszych stron dajemy wciągnąć się książce, dynamiczne rytmy ułatwiają zaspokajanie niecierpliwości poznawania przybliżanej historii, zaś to, co się dzieje w głowach bohaterów stanowi materiał na snucie frapujących przypuszczeń, domysłów, analiz i interpretacji. Jest mocno i dosadnie, obsesyjnie i psychopatycznie, czasami balansujemy na krawędzi wytrzymałości postrzegania okrucieństwa, ale niezaprzeczalnie angażujemy się w intrygę. Przebijanie się przez warstwy półprawd, fałszu i manipulacji, rozszyfrowywanie intencji postaci, zdawanie się na intuicyjne podszepty w kwestiach odbioru postaw i czynów, daje dobrą zabawę i sprawia wiele przyjemności. Kilka nieścisłości wkradło się w akcję, a kluczowa postać obdarzona została nadzwyczajną mocą przetrwania, ale w przypadku thrillerów nastawionych nie tylko na psychologiczną rozgrywką, ale również na spektakularne i efektowne akcje, przymyka się oko na nierealności, bo podkręcają niepewność i budują napięcie.

Autor kreśli przerażający scenariusz, bazujący na zasadach zachowania tłumu, irracjonalnych jednościach grup, pospiechu w wydawaniu osądów, ciężkich do wytłumaczenia aktywacjach pierwotnych instynktów, wzbudzaniu ekstremalnych sytuacji emocjonalnych. Poza tym, absurdalne zachowania środków masowego przekazu, napędzanych pogonią za dobrze sprzedającą się sensacją i okrucieństwem, gdzie nie pozostawia się miejsca na etyczne dylematy i zdroworozsądkowe myślenie. Ciekawe, jak niewiele potrzeba, aby w podobnym wymiarze i stylu makabryczne sceny i incydenty zostały zrealizowane? A może na małą skalę możemy je już gdzieś zaobserwować? Tym bardziej, że obłąkane pomysły, jak internetowa loteria, w której każdy może zgłosić tożsamość wroga do eliminacji, poddawane są upowszechnieniu, wkraczają do książek i filmów. Kto pierwszy upoluje i dopadnie ofiarę wzbogaci się o oszałamiającą kwotę pieniędzy. Przez dwanaście godzin wszelkie chwyty są dozwolone, każdy może zostać mordercą, wykorzystać jakiekolwiek dostępne metody, aby dopaść człowieka wytypowanego do eliminacji. Co więcej, z przewinieniem, przestępczością, a nawet zabójstwem, nie wiąże się wówczas żadna odpowiedzialność karna. A media chętnie i skwapliwie relacjonują bieg zdarzeń i podgrzewają atmosferę. Inne spotkania z książkami Sebastiana Fitzeka to "Odprysk", "Łamacz dusz", "Ostatnie dziecko", "Przesyłka", "Terapia", "Pasażer 23" i "Lot 7A".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 352 strony, premiera 19.07.2018
tłumaczenie Barbara Tarnas i Krzysztof Żak
Książkę "Noc Ósma" zgarnęłam z półki księgarni "Gandalf".

sobota, 26 stycznia 2019

ŁAMACZ DUSZ Sebastian Fitzek

"Wyrzuć mnie, kiedy mnie potrzebujesz. Weź mnie z powrotem, kiedy się już nie przydam." (zagadka)

Po jakąkolwiek sięgnę książkę Sebastiana Fitzeka, przygoda czytelnicza zawsze kończy się sporą satysfakcją. Podziwiam umiejętność tworzenia mrożącego krew w żyłach klimatu, nasycenie powieści mistrzowsko rozwiniętymi elementami thrillera, zgrabne wciąganie odbiorcy w pierwszorzędnie rozgrywaną grę psychologiczną. Również w "Łamaczu dusz" wiele się dzieje, natychmiast wpadamy w sidła iluzji i zakrzywionych obrazów, co chwilę bierzemy udział w zaskakujących i niepokojących incydentach. Autor niemal do perfekcji opanował sztukę gwałtownych i nieoczekiwanych zwrotów akcji, natychmiastowego zmieniania kolorytu rozgrywanych scen, niejako odwracania biegu historii. Fabuła bazuje na ciekawym pomyśle, aż kipi od zakręconych wątków, intrygujących ogniw, lustrzanych odbić wielowarstwowych retrospekcji i złowróżbnych złudzeń. Mrocznie, konkretnie, psychodelicznie, wciągająco, a wszystko w dynamicznych rytmach, nieco irracjonalnych barwach, i nawet jeśli mało prawdopodobnie, to mnie to wcale nie przeszkadzało.

Casper przebywa w klinice psychiatrycznej w Teufelsberg od dziesięciu dni z powodu zaburzeń z pamięcią. Mężczyzna cierpi na amnezję wsteczną i poddaje się terapii. Z pomocą sympatycznej lekarki, Sophii Dorn, próbuje uchwycić fragmenty wspomnień ze swojego życia, przypomnieć sobie ostatnie wydarzenia, odzyskać prawdziwą tożsamość, ale sprawa jest wyjątkowo złożona. W tym czasie w mediach szeroko nagłaśniana jest sprawa Łamacza Dusz, oprawcy w okrutny sposób napadającego na kobiety. Przy każdej z ofiar znaleziono karteczki ze skomplikowanymi zagadkami do rozwiązania. Personel i pacjenci kliniki nie spodziewają się, że i ich życie może być zagrożone, ale odkąd w klinice pojawia się tajemniczy pacjent, przyjęty z powodu urazów podczas wypadku karetki, zaczynają mieć miejsce mało racjonalne i trudne do wytłumaczenia incydenty, coraz bardziej przerażające, bo niewidoczne zagrożenie, niczym wirus, rozprzestrzenia się, burzy rutynę małego szpitala, wywołuje panikę i konieczność walki o życie. Na dodatek, znikąd nie można oczekiwać wsparcia, potężna burza śnieżna odizolowała klinikę od świata. "Odprysk" wciąż pozostaje najlepszą książką autora, ale warto też zwrócić uwagę na "Ostatnie dziecko", "Przesyłkę", "Terapię", "Pasażera 23" i "Lot 7A".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 20.11.2018 (2008), tłumaczenie Tomasz Bereziński
Książkę "Łamacz dusz" zgarnęłam z półki księgarni "Gandalf".

niedziela, 3 czerwca 2018

TERAPIA Sebastian Fitzek

"Pomiędzy domysłem a wiedzą znajdują się życie i śmierć."

Trzymająca w napięciu powieść, znakomicie mknie się po jej stronach, z każdym rozdziałem coraz bardziej podsyca ciekawość, angażuje na tyle dobrze, że można się na kilka godzin oderwać od rzeczywistości i głęboko przeniknąć w skomplikowaną osobowość człowieka. Mnóstwo czyhających sprytnie zastawionych pułapek przypuszczeń, podejrzeń i interpretacji. Autor pierwszorzędnie snuje intrygę, nie odpuszcza nawet na moment, nie luzuje podkręcania wyobraźni i podsuwania fałszywych tropów. I jeszcze sporo zaskakujących zwrotów akcji, zdumiewających kierunków obranych przez fabułę, miksu wciągających niedomówień i niedopowiedzeń. Kilka elementów jesteśmy w stanie przewidzieć, jednak i tak świetnie się przy tym bawimy. Finalna odsłona thrillera satysfakcjonująca, trzykrotnie twistowana, logicznie ułożona, frapująco przedstawiona. Czytanie tak dobrze napisanych historii sprawia radość i zadowolenie. Z zainteresowaniem chwytam książki Sebastiana Fitzeka, wyrobiona marka pióra dająca pewność świetnej zabawy podczas lektury. Wcześniejsze spotkania: "Przesyłka", "Lot 7A", "Ostatnie dziecko", "Odprysk".

W "Terapii" poznajemy Viktora Larenza, renomowanego psychiatrę specjalistę od schizofrenii, zrozpaczonego ojca, który po czterech latach bezskutecznych poszukiwań dwunastoletniej córki, zaszywa się na odizolowanej od cywilizacji wyspie Parkum. Szuka ukojenia, przebaczenia i zrozumienia dla samego siebie. Jednak spokojne dni zaburza niespodziewana wizyta nieznajomej kobiety, Anny Spiegel, pisarki książek dla dzieci. Nowa znajomość wprowadza niepokojące nuty i złowieszcze sygnały. Przeprowadzana niejako na siłę terapia pacjentki zmierza w zwodniczym i niebezpiecznym kierunku. Co tak naprawdę okazuje się prawdą i wyzwoleniem, a co sprytnie zamaskowanym fałszem i kamuflażem szczerych emocji? Jestem usatysfakcjonowana sposobem rozwinięcia wątków psychologicznych, fascynująco było im się przyglądać, rozpatrywać z różnych perspektyw, na co niewątpliwie wpływ miała również złożona kreacja głównego bohatera. Niektóre rozwiązania nieco naciągnięte, ale mnie właśnie takie przedstawienie sprawy odpowiadało, to było to, na co liczyłam, i czemu chętnie poddałam się. Zgrabna powieść, nie tak szczegółowa jak inne książki autora, lecz ma niepowtarzalny klimat i przyciągający uwagę pazur.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 314 stron, premiera 19.04.2018, tłumaczenie Barbara Tarnas
Książkę "Terapia" zgarnęłam z półki "nowości".

środa, 6 grudnia 2017

LOT 7A Sebastian Fitzek

"Są dwa rodzaje błędów. Takie, które pogarszają ci życie, i takie, które je kończą."

Niewątpliwie największym atutem powieści jest nieprzewidywalność. Autor potrafi fantastycznie zaskoczyć nie tylko scenariuszem zdarzeń, ale również kontekstem ukazywania się poszczególnych sytuacji, oraz interpretacjami zachowania człowieka postawionego przed trudnymi decyzjami i krytycznymi wyborami. Złożona i skomplikowana fabuła, mocno się angażujemy i chętnie uczestniczymy w psychologicznej zabawie. Lekki i płynny styl autora błyskotliwie kreuje obrazy i zgrabnie wyzwala emocje. Interesująco zagłębiałam się w rozdziały książki, ale przyznam, że tym razem fabuła wydawała mi się przekombinowana, zbyt oderwana od rzeczywistości, mało racjonalna. Jednak kiedy przyjęłam założenie, że powieść celowo zabiera czytelnika w nieco odlotowy świat, wówczas przygoda nabrała frapujących barw. Dynamiczne rytmy, zwroty akcji, sensacyjne elementy, ciekawe postaci, a przede wszystkim umiejętnie podsycana atmosfera niepokoju i napięcia.

A strach uderza w tej historii z wielu stron, potrafi przybrać silnie intensywne odcienie, wręcz paraliżować myśli, prowadzić w najmroczniejszą stronę natury człowieka. Jeśli jeszcze źródła przerażenia nałożą się na siebie, wówczas tworzy się wybuchowa mieszanka, potrzeba zaledwie jednej iskry, aby niebezpieczeństwo stało się namacalne. I takiej właśnie presji poddawany jest główny bohater powieści. Mats Krüger, wybitny psychiatra, specjalizujący się w leczeniu zespołu stresu pourazowego, dotknięty fobią latania. Konfrontuje się z panicznymi lękami i wsiada do samolotu, aby jak najszybciej dotrzeć do córki, która zaczęła rodzić. W nocnym wielogodzinnym locie z Buenos Aires do Berlina uczestniczy sześciuset dwudziestu ośmiu pasażerów. Zaraz po starcie Mats odbiera telefon z zatrważającą informacją. Od tej chwili zmuszony jest walczyć nie tylko z awiofobią, ale także z przerażającymi faktami. Wiele się dzieje, nie wszystko przebiega zgodnie z planami i zamierzeniami uczestników psychologicznej gry, a intrygująca sieć zależności zagęszcza się. W moim odczuciu, "Odprysk" wciąż pozostaje najlepszą książką autora, ale warto też z pewnością zwrócić uwagę na "Ostatnie dziecko", "Przesyłkę", "Pasażera 23" i "Lot 7A".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 400 stron, premiera 07.11.2017, tłumaczenie Barbara Tarnas
Książkę "Lot 7A" zgarnęłam z półki "bestsellery".

środa, 13 września 2017

PRZESYŁKA Sebastian Fitzek

"Strach wżera się w duszę i drąży człowieka od wewnątrz. Żywi się życiem swojej ofiary..."

Największym atutem książki okazała się nieprzewidywalność scenariusza zdarzeń, z niemal każdym ujęciem, z rozdziału na rozdział, zmieniał się obraz prawdopodobnych zdarzeń. Ciekawie było snuć przypuszczenia i domysły, odbierać zmieniające się barwy przedstawianych incydentów, profili bohaterów i motywów ich działań. Autor wykazał się zadziwiającą pomysłowością i lekkością pióra. Przyznaję, że było intrygująco i zaskakująco, dałam się wciągnąć w akcję, jednak nie czułam intensywnie narastającego napięcia jakiego oczekiwałam po thrillerze. Owszem, większość elementów powieści podobała mi się, odpowiadała mi tematyka podejmowanych wątków psychologicznych, różne kierunki, w których ewoluowały, lecz mimo wszystko czegoś mi w tym wszystkim zabrakło. Bawiłam się gorzej niż przy książce "Odprysk" czy "Pasażer 23" tego autora, ale na równi z "Ostatnim dzieckiem".

Sebastian Fitzek znakomicie poradził sobie z oddaniem dusznej i mrocznej atmosfery lęku, paranoi, paniki, bilansowania na krawędzi szaleństwa czy wpadania w histerię i obłęd. Doskonale odbierałam emocje, jakie targały główną bohaterką powieści, jej niepokój, trwogę, przerażenie, a nawet paraliż zmysłów. Jednakże sama postać nie wzbudziła mojej sympatii i zrozumienia, nie potrafiłam jej całkowicie kibicować w docieraniu do prawdy, odkrywaniu kolejnych warstw fałszu i pozorów, przezwyciężaniu własnej niemocy i bezsilności. Być może to kwestia wyjątkowo silnej otoczki ciemności i niedopowiedzeń ją skrywających, a może osobowość na tyle zagłębiona w mrocznych zakamarkach umysłu, że trudno było nawiązać z nią głęboką nić porozumienia. Przypuszczam, że być może na takim właśnie wrażeniu zależało autorowi, aby wciągnąć czytelnika w nieodgadnione i mętne aspekty istoty strachu, koszmary wyobraźni, pogrążyć w atmosferze niejasności, aby lepiej i dokładniej poznał losy kluczowej postaci.

A jest nią trzydziestoczteroletnia Emma Stein, psychiatra, prowadząca prywatny gabinet i odnosząca znaczne sukcesy, ale jednocześnie narażająca się innym lekarzom tej samej specjalizacji, gdyż podważa skuteczność i etyczność działalności ośrodków psychiatrycznych. Po prelekcji wygłoszonej podczas konferencji w Berlinie przed członkami Niemieckiego Towarzystwa Psychiatrycznego, kiedy odpoczywa w hotelowym pokoju, Emma zostaje brutalnie zaatakowana przez nieznanego sprawcę. Udaje się jej przeżyć, jednak od tej chwili nieustannie podlega intensywnemu odczuciu zagrożenia i niebezpieczeństwa, zaś w każdym mężczyźnie wydaje się widzieć podejrzanego i wroga. Kilka miesięcy później, dzień, w którym do jej domu dociera zagadkowa przesyłka, staje się momentem zwrotnym w jej życiu, pogrążonym w marazmie i bojaźni, dynamicznie następują znaczące i zadziwiające zdarzenia.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 348 stron, premiera 18.07.2017, tłumaczenie Barbara Tarnas
Książkę "Przesyłka" zgarnęłam z półki "bestsellery". :)

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

OSTATNIE DZIECKO Sebastian Fitzek

"...marząc o tym, by odzyskać swoje zmarnowane życie, którego jeszcze dwa dni temu tak bezwzględnie nienawidził."

Mamy porywający scenariusz zdarzeń, umiejętnie budowane napięcie, zaskakujące zwroty akcji, przerażające zjawiska, niewyjaśnione osobliwości, ciekawe niedopowiedzenia, na bieżąco wyobrażane i uaktualniane przez czytelnika. Jednak momentami przeszkadza zbyt mocne naciąganie ram rzeczywistości, naginanie jej w znacznym stopniu, co okazuje się rozwiązaniem koniecznym do poprowadzenia niektórych wątków, lecz nie w pełni przekonującym. Tym niemniej, intryga złożona, dynamicznie pociągnięta, angażująca zmysły, wywołująca niepokój i grozę, ale też nakłaniająca do refleksji o podróżach do podświadomości, reinkarnacji, regresji hipnotycznej, znamionach i bliznach jako duchowych mapach pokazujących ludzi z ich prawdopodobnych wcześniejszych żyć. Książka spodobała mi się, lecz nie zrobiła na mnie tak wyjątkowego wrażenia jak "Odprysk", którego lekturę wspominam z przyjemnym dreszczykiem emocji.

Simon Sachs, dziesięcioletni chłopiec, umierający na raka mózgu, przerażony zbrodnią, której miał się dopuścić, zwraca się o pomoc do Roberta Sterna, czołowego berlińskiego obrońcy. Jak się okazuje, w tym właśnie momencie, dla obu z nich rozpoczyna się seria niebezpiecznych wydarzeń, trudno wytłumaczalnych powiązań i zależności. Stopniowo odkrywane są mroczne tajemnice, niewygodne sekrety i zatrważające fakty. Gra zaczyna toczyć się o naprawdę wysoką stawkę, a jej zakończenia nikt nie jest w stanie przewidzieć. Odpowiadał mi ciekawy zamysł na wątek śmierci synka adwokata, autor wykazał się świetnym pomysłem, fascynującym jego przedstawieniem, a co równie istotne, idealnie dopasowaną finalną odsłoną. Także relacja Roberta z byłą żoną Sophie, zajmujące aspekty psychologiczne, wzbudziły moje spore zainteresowanie, to właśnie te motywy powieści najbardziej do mnie przemówiły.

Thriller czyta się w szybkim tempie, styl autora przyjemny, narracja dopracowana, zwracająca uwagę na detale, potrafiąca wciągnąć do gry wyobraźnię czytelnika. Jak pisałam wcześniej, niektóre elementy fabuły mnie nie przekonały, jednak z pewnością wielu czytelników właśnie je uzna za inne niż zazwyczaj, a przez to mocno intrygujące i pasjonujące, może nieco odlotowe, lecz pozwalające na większą zabawę fikcją. Książka zapewnia kilka godzin dobrego zaczytania, nie ma w niej przestojów czy nudnych wstawek, płaskich i bezbarwnych bohaterów, nieistotnych odniesień. Co ważne, podejmuje trudne i bolesne tematy związane z pedofilią, uprowadzeniem i handlem dziećmi. Wywołuje silne emocje, mocno wciąga w rozwikłanie kryminalnej zagadki, niejednokrotnie zaskakuje. Pomimo, że ciut brakowało mi w niej tego perfekcyjnie naostrzonego fitzekowego pazura, to jednak uważam, że z pewnością warto się z nią zapoznać, po swojemu przeżyć tę zakręconą podróż czytelniczą.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 334 strony, premiera 16.03.2017, tłumaczenie Tomasz Bereziński
wcześniej "Śmierć ma 143 centymetry wzrostu"
Książkę "Ostatnie dziecko" zgarnęłam z półki "bestsellery". :)