Pokazywanie postów oznaczonych etykietą esej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą esej. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 listopada 2025

SMAK

ZAPISKI O KULTURZE I ZMYSŁACH

JEHANNE DUBROW

"Wszyscy nosimy w sobie smaki czasoprzestrzeni, które zapisały się głęboko w naszej pamięci.”Sam Anderson

Zwlekałam z sięgnięciem po książkę, czekałam aż pojawi się odpowiedni nastrój, aby udać się z autorką w podróż szlakiem najbardziej intymnego zmysłu. I bynajmniej nie chodziło tylko o rozpatrywanie smaku w kategoriach czystej rejestracji odczuć powiązanych z jedzeniem, bo wówczas nie musiałabym się mentalnie przygotowywać, ale o coś więcej niż kulinarne doznania, a zatem radość z uczestnictwa w wymiarze przywoływanej literatury, poezji, sztuki, malarstwa, muzyki, opery, filmu, bajki, filozofii i religii. Jehanne Dubrow zaproponowała spotkanie ukazujące, że smaki odbierane przez ludzki umysł mają początek w ciele, z pomocą umysłu interpretującego doświadczenia i nadającego im sens. Poznając różne smaki coraz więcej dowiadujemy się o nas samych i otaczającym świecie, kolekcjonujemy i przywołujemy doświadczenia z własnego życia, tworzymy kierującą nami mapę sentymentów. Smak jako archeolog, esencja nas samych, odsłaniający pogrzebaną w naszym ciele przeszłość, co więcej, historię świata.

Autorka przekonywała, że bez rozwijania zmysłu smaku nie byłoby rozwoju i postępu cywilizacji. Zgłębianie tajemnic smaku wymaga spojrzenia na niego z naukowej perspektywy, biologii, chemii i fizyki, a nawet ekologii, psychologii i ewolucji. Smak słodki, sygnalizujący kalorie i energię, smak kwaśny informujący o niedojrzałości lub korzyści dla pracy jelit, smak słony zgłaszający obecność soli i minerałów, smak gorzki alarmujący przed trucizną, i wreszcie, smak umami, „pyszny”, ogłaszający aminokwasy i białka, obfitość glutaminianu sodu, wzmacniaczy smaku. Co ciekawe, smak obejmuje też węch, dotyk i słuch. Dubrow prowadziła ścieżką szeroko rozumianej kultury, utworów literackich, wyłapywała z nich to, co nawiązywało lub kojarzyło się ze smakiem, z dzieł muzycznych, obrazów, światopoglądowych i wypływających z wiary odniesień. Przytaczała historie ludzi i własne doświadczenia. Zastanawiające, jakże często używamy słowa „smak” w znaczeniu wykraczającym poza nasze preferencje kulinarne, stosując metafory smakowe. Zachęcam do spotkania z książką, sympatycznie spędziłam czas, interesująco spoglądałam na utwory literatury i sztuki z innej perspektywy niż zazwyczaj, przywoływałam zdarzenia i klimaty z życia powiązane z pełnymi doznań smakami. Styl narracji przyjemny i przyjazny, sugestywny i zmysłowy, ciepły i refleksyjny.

4.5/6 – warto przeczytać
esej, kulinaria, zmysły, 160 stron, premiera 17.05.2025 (2022)
tłumaczenie Aleksander Gomola
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

niedziela, 14 kwietnia 2024

RZEKI, KTÓRYCH NIE MA

MACIEJ ROBERT

„Każda rzeka jest opowieścią, ale rzeka, której nie ma, jest opowieścią szczególną, bo tutaj wyobraźnia musi pracować na wysokich obrotach, tutaj trzeba czytać między wierszami.”

Tak jak podejrzewałam, książka dostarczyła przyjemnych wrażeń czytelniczych. Wiele się z niej dowiedziałam, z entuzjazmem podchwyciłam temat rzek, których nie ma, z zaciekawieniem podążałam ich szlakiem. Nie spodziewałam się, że aż tak szczegółowo można było wejść w poruszane zagadnienie, z miłością do płynącej wody, poznawaniem przebiegu potoków, dociekliwością historii rzeczek i spojrzeniem na działalność człowieka w obszarze rzek. 

Maciej Robert w bardzo przyjemnym stylu snuł opowieść o niewidocznych lub znikających rzekach. Sprawiał, że im więcej prezentował materiału, tym bardziej chciałam poznać więcej. Nie tylko podróże nad rzeki, rzeczki, strumyki, wyschłe kanały, ale również flirt ze sztuką, literaturą, wzmiankami o znaczeniu, kolorycie, skojarzeniu, emocjach powiązanych z rzekami. Wędrówki śladem wody i słowa, tego, co na mapach i w rzeczywistości, w kierunku świadectwa istnienia lub niewidoczności. Wyschnięte puste koryta skrywały przeszłość, którą frapująco odkrywałam. Niechciane rzeki ustępowały miejsca potrzebom miast, a przecież to właśnie one były źródłem powstawania wokół nich osad, z czasem zajmujących coraz większe przestrzenie.

Jako mieszkanka Łodzi skwapliwie czytałam o wielkomiejskiej tkance z perspektywy rzek zamkniętych w podziemiach. Wpadło kilka ciekawostek, o których nie miałam pojęcia, wiele elementów natychmiast budziło skojarzenia. Tropienie wymyślonych, nieistniejących, okresowych, ukrytych rzek miało smak odkrywania i niecodziennej przygody. Niesamowite, jak w nazwach ulic czy placów zachowała się pamięć miasta o rzekach. Łódka, Ner, Olechówka, Bzura, Jasień, Sokołówka, Augustówka, Bałutka, Łagiewniczanka, albo Karoloewska, Jasieniec, Wrząca. Dwadzieścia kilka łódzkich rzek, a przecież nie ma opcji, aby wybrać się na dłuższy spacer wzdłuż ich brzegów. Pierwszy zetknęłam się z mitem założycielskim powiązanym z Pabianką. 

Publikacja, na którą warto zwrócić uwagę, poznawać poprzez spokojne dawkowanie, zaglądać do przywołanych utworów, podchwytywać atrakcyjne wtrącenia, uważnie spojrzeć na plany miast, skonfrontować z wycieczkowym zmysłem obserwacji, podchwycić pasję zgłębiania rzecznych tajemnic. Najbardziej urzekła mnie część poświęcona Łodzi i okolicom, znakomicie się w niej odnalazłam, poczułam szczególny klimat paradoksalnej „królowej rzek”, nabrałam chęci prowadzenia samodzielnego śledztwa poszukiwania rzek, których nie ma. Mam wrażenie, że ten tytuł przyciągnie mnie ponownie, wiele w nim przyjemnej duchowej strawy.

4.5/6 – warto przeczytać
reportaż, esej, 334 strony, premiera 05.07.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

KSIĄŻKA O CZYTANIU Justyna Sobolewska 236/2016

"A więc jakim jesteś czytelnikiem?"

Potrzebowałam publikacji będącej interesującym przerywnikiem pomiędzy innymi gatunkami książek. Sięgając po tę propozycję liczyłam, że dzięki niej spojrzę niejako z zewnątrz na własną pasję czytania, tej szczególnej miłości do książek, niecierpliwego wyczekiwania na każde spotkania z nimi. Dostałam potwierdzenie, że moje pozorne dziwactwa związane z nawykami i rytmem czytania nie są wcale tak mocno odosobnione, jak mi się wydawało. Cieszy świadomość, że przymus oddawania się lekturze wszystkiego, co wpadnie w ręce, zgłębiania książek nawet z obcych mi dziedzin, swoistego uzależnienia, dopada także innych. Nałóg czytania z własnej perspektywy, intymnie, mocno subiektywnie, na bazie własnych doświadczeń, pragnienia zdobywania kolejnych porcji wiedzy, wyzwalania za każdym razem nieco innej mieszanki emocji, poznawania własnej osobowości. Nawet powrót do tej samej książki, niesie za sobą różne melanże nakładających się wspomnień, obrazów, zapachów, barw i uczuć. Wspaniałe zaproszenie do kreowania, malowania i odbierania świata ze słów, odnajdywaniu się w jego złożoności i różnorodności, poddawaniu się pozytywnym objawom zamiłowania do czytania.

Przyjemnie było zapoznać się z tą książką, znaleźć w niej wiele aspektów napisanych o sobie, ale też spojrzeć z punktu widzenia innych typów czytelnika, poznać ich powody, najdziwniejsze nawet sposoby i miejsca czytania, pryzmat odbierania opowiadanych historii, technik ich zapamiętywania czy inspirowania do dalszych poszukiwań. Wszystko podszyte dobrym humorem, z przymrużeniem oka, radością zaczytania. Wiele w niej anegdot, cytatów i zabawnych historyjek. Ile jest możliwości organizacji domowych bibliotek stopniowo pochłaniających kolejne przestrzenie mieszkalne? Jakie reakcje mogą wywołać tytuły, pierwsze zdania czy okładki? Które książki najchętniej zabieramy na wakacje? Jak bardzo te zespolone kartki stają się częścią nas samych, lustrzanym odbiciem naszej rzeczywistości, a ile z siebie dołączamy do nich? I coś, co mnie zawsze mocno intryguje, fenomen tej samej książki czytanej w różnym wieku, stającej się za każdym razem czymś innym. Mam wrażenie, że "Książka o czytaniu" to przykład publikacji, której nie sposób skończyć pisać, zawsze znajdzie się jeszcze coś nowego i interesującego do uwzględnienia w jej treści, wątków wartych rozwinięcia, ale dzięki temu, każdy czytelnik może ją wzbogacić według własnej wizji, osobistego spojrzenia na niezwykle wciągający, barwny i fascynujący świat książkowych kompozycji.

4.5/6 - warto przeczytać
esej

Data premiery: 18.05.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)