ANTONI KROH
„Starość, jak inne fazy życia, ma wiele dobrych stron.”
Wcześniej brakowało mi odwagi i wewnętrznej potrzeby sięgania po książki traktujące o śmierci, za wszelką cenę odsuwałam od siebie wszelkie skojarzenia z nią powiązane, jakby na zasadzie, skoro o tym nie myślę, nie mówię i nie piszę, to nie pojawi się w moim życiu. A jednak, za sprawą zrządzenia losu, a bardziej prawdopodobne, celowego działania podświadomości, około dziesięciu lat temu wpadła mi w ręce autobiografia Tiziano Terzani zatytułowana „Nic nie zdarza się przypadkiem”. Za sprawą lektury poczułam, że dojrzałam mentalnie, aby zwrócić uwagę na kostuchę, oswoić się się z jej wiernym towarzystwem, mieć ją na uwadze podczas planowania codzienności i spełniania marzeń. Od tego czasu poszukuję przygód czytelniczych mierzących się z aspektami przemijania i odchodzenia, nie w świetle tragedii i niszczenia, ale jako klamry spinającej ludzkie istnienie.
Antoni Kroh książką „Anioł śmierci z kilku stron” dostarczył wiele satysfakcji czytelniczej. Chętnie wchodziłam w zbiór esejów, przyciągana satysfakcjonującym przeżywaniem, życiową mądrością, znajomością literatury i kultury. Poznawanie tekstów sprawiało wiele przyjemności, dostarczało materiału do cennych refleksji, podsuwało historyczne ślady z innego ujęcia niż dotąd patrzyłam. Kiedy wynoszę z książki coś więcej niż strawę dla duszy, również wiedzę, wiem, że trafiłam z wyborem lektury. Chociaż anioł śmierci przenika przez poszczególne strony, to tak naprawdę pokazuje oblicze z perspektywy optymizmu wobec życia. Autor sięgał do własnych wspomnień, aby zobrazować myśl przewodnią. Celnie punktował współczesne trendy społeczne. Wszystko z odpowiednią dawką humoru i lekkości narracji, szacunku wobec decyzji i dokonań innych, powinności podchwytywania życiorysów odchodzących w niepamięć. Ukazywał różnorodne ścieżki, którymi podąża śmierć, swoistą aurę, jaką wokół siebie roztacza, osobliwą grę niewiadomej, jaką z każdym prowadzi. Szykowanie się na ustanie życia to wyzwanie, które im bardziej świadome i wzięte pod lupę emocji, tym bardziej pomocne i sprzyjające uporządkowaniu życia, cieszenia się z każdej chwili i czerpania pełnej radości z teraz.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 232 strony, premiera 19.05.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Iskry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Iskry. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 sierpnia 2023
ANIOŁ ŚMIERCI Z KILKU STRON
środa, 6 marca 2019
WOŁANIE W GÓRACH Michał Jagiełło
"Człowiek wchodzący w góry rozpoczyna z nimi grę... od tego momentu jest
scenarzystą, aktorem i reżyserem spektaklu pod tytułem: Jestem w
górach. Na dobre, a czasem i na ostateczne." Nie spodziewałam się, że książka aż tak mnie pochłonie, materiału w niej zawartego wystarczyło nie na dzień, czy dwa, ale na tydzień interesującego i wciągającego zaczytania. Opowieść o górach, ich pięknie, majestacie i żywiołowości, miłośnikach pasji zdobywania, entuzjastach duchowych wspinaczek, zawodowym i ochotniczym ratownictwie tatrzańskim, indywidualizmie w służbie zbiorowości, odważnej i szlachetnej stronie ludzkiej osobowości. Można dużo mówić o znaczeniu istnienia sprawnego pogotowia górskiego, ale dopiero przytoczenie prawdziwych wypadków i akcji ratunkowych ukazuje szeroki zakres prac, mnogość osób w nie zaangażowanych, stopień zaangażowania.
Wspomagając się fragmentami utworów literackich, wycinkami medialnych relacji, wspomnieniami ratowników, doświadczeniami autora, patrzymy na ciekawą historię i bogaty zbiór doświadczeń polskiego ratownictwa górskiego od początku istnienia, aż do końca dwa tysiące siedemnastego roku. Dokonujemy przeglądu ratowniczych technik i zmian dokonujących się w ich stylu wraz z postępem w rozwoju instrumentów i narzędzi, przemian cywilizacyjnych, wzrostu zainteresowania Tatrami. Koncentrujemy uwagę na ważniejszych akcjach ratowniczych, oraz ostatnich posługach, znoszeniu ciał tych, o których upomniały się góry. Obrazy różnorodnych dramatów, trudnych momentów, zmieniających się okoliczności, zbiegów okoliczności, splotów racjonalnych i nieracjonalnych zachowań turystów wysokogórskich.
Michał Jagiełło ukazuje, do jakich tragedii może prowadzić brak odpowiedniego przygotowania do zdobywania szlaków i szczytów, nieświadomość niebezpieczeństw, nierozważne postawy, nonszalancja, brawura, ignorancja, niepotrzebne przekraczanie granic. Apel o odpowiednie podejście do zapobiegania wypadkom, okazywanie górom szacunku, wyciąganie wniosków z dramatycznych historii. Mamy prawo do doświadczania siebie w niecodziennych warunkach, ale trzeba podporządkować się warunkom świadomego przeżywania gór, z uwzględnieniem ryzyka i zagrożeń, eliminacji tchórzostwa i bohaterszczyzny, znalezieniu złotego środka, wyważenia racji między ryzykanctwem a przesadną lękliwością, nieustannego dokonywania ocen pogody, możliwości fizycznych i odporności psychicznej, kondycji naszych towarzyszy. Góry potrafią wyzwolić w człowieku lepszą stronę, ale też zabrać najcenniejszą wartość, jaką jest życie.
To również spojrzenie na prawdy wyznawane przez zasłużonych ratowników, etos zawodu, naturę motywacji, ambicje, odpowiedzialność, wspólnotowość, zdolność szybkiego i właściwego reagowania na potrzeby sytuacji, specyfikę akcji poszukiwawczych i udzielających pomocy. Jak sam autor mówi, publikacja jest zbiorem obiektywnych faktów i subiektywnych komentarzy. Wkraczamy w ich świat z wielką uwagą, dociekliwością i przychylnością. Jestem pod wrażeniem mnogości przykładów, rozsądnych interpretacji, wyrazistych przesłań. Pogłębione kompendium wiedzy o wołaniu pomocy w górach i jej udzielaniu przez niezwykłych ludzi. Publikacja zasługuje na nowe edycje, aktualizowane i uzupełniane, a to wydanie jest dziewiątym.
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, 964 strony, premiera 01.02.2019 (1979)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry.
wtorek, 7 sierpnia 2018
KUBUŚ FATALISTA I JEGO PAN Denis Diderot
Tyle już odniesień słyszałam do tej książki, że postanowiłam w końcu po nią sięgnąć. I bardzo dobrze, że umówiłam się z nią na spotkanie, bo była to wyśmienita uczta czytelnicza. Zgrabnie napisana powiastka filozoficzna, delikatnie ujęta w ramy podróżniczej fabuły, dostarcza nie tylko ogromnej przyjemności podążania za sympatyczną atmosferą, ciekawego materiału do mniej lub bardziej głębokich przemyśleń, ale również porcji doskonałego humoru, od którego ciężko jest się oderwać, wciąż niestarzejącej się satyry pierwszorzędnie przenikającej i do współczesności. Wielka w tym zasługa tłumaczenia Tadeusza Boya-Żelińskiego, dokonanego z błyskotliwością, polotem, wyważeniem i dowcipem.
Zanim zorientowałam się, daleko wkroczyłam we frapujący świat rozmów, dysput i polemik. Z zainteresowaniem wyczekiwałam przerywających je wtrąceń, dygresji i wstawek. Podążałam tropem nieciągłej narracji, przeplatanych zdarzeń i przemieszanych czasów. I klimat fatalizmu, wiary w nieuchronność przyszłości, rozpisanego przeznaczenia, a jednak wbrew wszystkiemu zakładający zwycięstwo dobra nad złem. Ludzie z własnymi scenariuszami losów, diametralnie różniącymi się filozofiami życiowymi, przydzielonymi i przypisanymi, spotykają się w punktach stycznych, tak jak to gdzieś w gwiazdach wytyczono. Wspólna podróż głównych bohaterów, gadatliwego i wypełnionego werwą Kubusia oraz jego znudzonego i ponurego Pana. Wędrówka z pozornie nieuchwytnym celem i niezdefiniowanym zamiarem, dialogi na rozmaite tematy, wzajemne relacje i atrakcyjne przygody, wywołują zaangażowanie, magnetycznie przyciągają. Książka zdecydowanie warta przeczytania, dla ambitnej intelektualnej rozrywki, zerknięcia do przeszłości, obrazu dynamicznie zmieniającej się osiemnastowiecznej Francji, ale też spojrzenia na życiowe wartości i mądrości dotykających nas samych. I odwieczny dylemat człowieka, kierować się w życiu sercem czy rozumem, podążać za emocjami czy rozwagą, a może zamiast kontrastu połączyć obie sfery, stworzyć mieszankę zapewniającą radość i satysfakcję?
5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, 310 stron, premiera 04.07.2018 (1765-1780; 1796), tłumaczenie Tadeusz Boy-Żeleński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry.
środa, 23 sierpnia 2017
HOSTEL NOMADÓW Artur Nowaczewski
"Każdy z nas ma swoje mapy wewnętrzne, swoją topografię wyobraźni, stałe
punkty, swój ruchomy, rozszerzający się i kurczący jak serce świat. Ten
puls to jest właśnie życie."
Emocjonalna relacja z pieszej wędrówki po Bułgarii, uchwycone piękno krajobrazów, utrwalone chwile spotkań z przypadkowymi ludźmi, ciekawe przemyślenia odnośnie jakości życia, społecznych trendów i otaczającego nas świata. Podróż po górskich bułgarskich szlakach, malowniczych wsiach, interesujących miasteczkach i zabytkowym obliczu stolicy. Autor pięknie odmalowuje historyczne uwarunkowania współczesnej Bułgarii, wielokrotnie spoglądamy w okno przeszłości, choćby antycznej, osmańskiej, komunistycznej, aby lepiej zrozumieć mieniący się różnymi odcieniami kultury współczesny obraz kraju.
Przyjemność poznawania czegoś nowego, radość z uczenia się czegoś innego, satysfakcja z uwieczniania we wspomnieniach efemerycznych wrażeń. Spokojne kontemplowanie powiewu egzotyki, atrakcyjnej wielokulturowości, serdecznej gościnności, zastanawiających sprzeczności. Spoglądanie na bułgarską rzeczywistość z niewielkiej odległości, chłonięcie migawek z dnia codziennego mieszkańców, powolne smakowanie nastrojów społecznych, wnikliwe spojrzenie na sytuację polityczną i gospodarczą kraju. A także podążanie wybranymi tropami bogatej literatury, odwołaniami do poezji, duchowej wyobraźni, intensywnej wrażliwości i refleksyjnej natury.
Z przyjemnością i zainteresowaniem odbyłam tę niecodzienną podróż czytelniczą, szczególną uwagą obdarzając przebieg spotkań i rozmów autora z napotkanymi osobami podczas długich marszów z plecakiem przez bułgarskie upały po górskich ścieżkach. Zakątki, które uraczyły gościnnością zaledwie raz, ale i strefy, które kilkakrotnie ukazywały swe oblicze. Jak bardzo niejednakową odsłonę tego samego miejsca można zobaczyć w kolejnych latach. Oddawanie się entuzjastycznemu chwytaniu przemijających chwil, zogniskowanie na wyłapywaniu frapujących szczegółów, ujmowanie sugestywnymi słowami rozlicznych fragmentów podróży. Wszystko to składa się na uroczą i fascynującą bułgarską panoramę, wciąż niepełną, tajemniczą, kuszącą odkrywaniem, poznawaniem i dopasowaniem kolejnych części. Podróż przez świat i w głąb siebie.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 304 strony, premiera 18.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Emocjonalna relacja z pieszej wędrówki po Bułgarii, uchwycone piękno krajobrazów, utrwalone chwile spotkań z przypadkowymi ludźmi, ciekawe przemyślenia odnośnie jakości życia, społecznych trendów i otaczającego nas świata. Podróż po górskich bułgarskich szlakach, malowniczych wsiach, interesujących miasteczkach i zabytkowym obliczu stolicy. Autor pięknie odmalowuje historyczne uwarunkowania współczesnej Bułgarii, wielokrotnie spoglądamy w okno przeszłości, choćby antycznej, osmańskiej, komunistycznej, aby lepiej zrozumieć mieniący się różnymi odcieniami kultury współczesny obraz kraju.
Przyjemność poznawania czegoś nowego, radość z uczenia się czegoś innego, satysfakcja z uwieczniania we wspomnieniach efemerycznych wrażeń. Spokojne kontemplowanie powiewu egzotyki, atrakcyjnej wielokulturowości, serdecznej gościnności, zastanawiających sprzeczności. Spoglądanie na bułgarską rzeczywistość z niewielkiej odległości, chłonięcie migawek z dnia codziennego mieszkańców, powolne smakowanie nastrojów społecznych, wnikliwe spojrzenie na sytuację polityczną i gospodarczą kraju. A także podążanie wybranymi tropami bogatej literatury, odwołaniami do poezji, duchowej wyobraźni, intensywnej wrażliwości i refleksyjnej natury.
Z przyjemnością i zainteresowaniem odbyłam tę niecodzienną podróż czytelniczą, szczególną uwagą obdarzając przebieg spotkań i rozmów autora z napotkanymi osobami podczas długich marszów z plecakiem przez bułgarskie upały po górskich ścieżkach. Zakątki, które uraczyły gościnnością zaledwie raz, ale i strefy, które kilkakrotnie ukazywały swe oblicze. Jak bardzo niejednakową odsłonę tego samego miejsca można zobaczyć w kolejnych latach. Oddawanie się entuzjastycznemu chwytaniu przemijających chwil, zogniskowanie na wyłapywaniu frapujących szczegółów, ujmowanie sugestywnymi słowami rozlicznych fragmentów podróży. Wszystko to składa się na uroczą i fascynującą bułgarską panoramę, wciąż niepełną, tajemniczą, kuszącą odkrywaniem, poznawaniem i dopasowaniem kolejnych części. Podróż przez świat i w głąb siebie.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 304 strony, premiera 18.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
UCIEC JAK NAJWYŻEJ Ewa Matuszewska
NIE DOKOŃCZONE ŻYCIE WANDY RUTKIEWICZ
"Budziła skrajne uczucia i wydawało się, że choć jak każdy chyba człowiek rozkwita w cieple akceptacji, przyjaźni i miłości, to dopiero ciemniejsza strona ludzkiej natury pobudzała ją do walki, dzięki której tak wiele osiągnęła, a zarazem utraciła."
Z różnobarwnego obrazu czternastoletniej przyjaźni łączącej autorkę Ewę Matuszewską z Wandą Rutkiewicz wyłania się interesujący portret intrygującej osoby, niezwykłej kobiety, utalentowanej alpinistki i himalaistki, zdobywczyni najwyższych szczytów, podporządkowującej życie pasji wspinania się. Rutkiewicz zdobyła osiem z czternastu ośmiotysięczników, jako trzecia kobieta na świecie i jako pierwszy Polak stanęła na Mount Everest, a jako pierwsza kobieta na świecie na szczycie K2. Zginęła atakując Kanczendzongę, miała czterdzieści dziewięć lat, ciała nie odnaleziono.
Osiąganie wielkich rzeczy pociąga za sobą mnóstwo wyrzeczeń, poświęcenia, a często kończy się właśnie złożeniem największej ofiary w imię miłości do tego, co tak intensywnie nakłania człowieka do pogoni za marzeniami. To nie tylko wymierne wyniki, spektakularne efekty, pobite rekordy, ale przede wszystkim pojedynek toczony z samym sobą, poznawanie własnych ograniczeń, przeciwstawienie się słabościom fizycznym i psychicznym, nieustanne odnajdywanie wewnętrznej motywacji, przekraczanie granic ludzkich możliwości. W tle cienie samotności, trudne relacje z ludźmi, niepewność jutra, kontra ekscytacja uprawianiem ekstremalnego sportu.
Majestatyczna potęga gór, imponujące wielkością strzeliste szczyty, prowokujące do świadomego podejmowania ryzyka, pokonywania wymagającej trasy na ich wierzchołki, a później schodzenia z nich, uzyskiwania spełnienia i satysfakcji. Piękne, zachwycające, urzekające, mistyczne, jednak brutalne, srogie, bezwzględne, niepobłażliwe. W książce wiele o wyjątkowych sukcesach, wyczynach, wygranych, triumfach, ale i o porażkach, niepowodzeniach, groźnych wypadkach. Także o śmierci tak często zaglądającej w oczy himalaistów. I przeciwstawiające się jej elementy jak wysoka sprawność fizyczna, możliwość szybkiej aklimatyzacji oraz żelazny charakter, nadzwyczajna odwaga, siła woli, nieustępliwość, twardość, konsekwencja, zdyscyplinowanie, wola walki, siła urzeczywistniania pragnień.
Z zainteresowaniem poznajemy kolejne rozdziały książki, świat gór najwyższych jako sposób na życie. Dowiadujemy się o wyczynowym uprawianiu siatkówki przez Wandę Rutkiewicz w młodości, jej zamiłowaniu do motoryzacji, a także uwarunkowaniach funkcjonowania w ówczesnej rzeczywistości społecznej i politycznej. Ciekawym wątkiem okazało się ukazanie zmian, jakie dokonują się w podejściu do ekstremalnych sportów, ustanawianie nowych norm etycznych w himalaizmie, komercjalizacji szlaków wspinaczkowych i opinii Rutkiewicz wyrażanych na te właśnie tematy. Alternatywne wybory, poświęcenie a wypełnianie obowiązku, przyjście z pomocą a poszanowanie prawa człowieka do przeżywania niebezpieczeństwa na własny rachunek.
4.5/6 - warto przeczytać
biografia, 280 stron, premiera 1999 (2007)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
"Budziła skrajne uczucia i wydawało się, że choć jak każdy chyba człowiek rozkwita w cieple akceptacji, przyjaźni i miłości, to dopiero ciemniejsza strona ludzkiej natury pobudzała ją do walki, dzięki której tak wiele osiągnęła, a zarazem utraciła."
Z różnobarwnego obrazu czternastoletniej przyjaźni łączącej autorkę Ewę Matuszewską z Wandą Rutkiewicz wyłania się interesujący portret intrygującej osoby, niezwykłej kobiety, utalentowanej alpinistki i himalaistki, zdobywczyni najwyższych szczytów, podporządkowującej życie pasji wspinania się. Rutkiewicz zdobyła osiem z czternastu ośmiotysięczników, jako trzecia kobieta na świecie i jako pierwszy Polak stanęła na Mount Everest, a jako pierwsza kobieta na świecie na szczycie K2. Zginęła atakując Kanczendzongę, miała czterdzieści dziewięć lat, ciała nie odnaleziono.
Osiąganie wielkich rzeczy pociąga za sobą mnóstwo wyrzeczeń, poświęcenia, a często kończy się właśnie złożeniem największej ofiary w imię miłości do tego, co tak intensywnie nakłania człowieka do pogoni za marzeniami. To nie tylko wymierne wyniki, spektakularne efekty, pobite rekordy, ale przede wszystkim pojedynek toczony z samym sobą, poznawanie własnych ograniczeń, przeciwstawienie się słabościom fizycznym i psychicznym, nieustanne odnajdywanie wewnętrznej motywacji, przekraczanie granic ludzkich możliwości. W tle cienie samotności, trudne relacje z ludźmi, niepewność jutra, kontra ekscytacja uprawianiem ekstremalnego sportu.
Majestatyczna potęga gór, imponujące wielkością strzeliste szczyty, prowokujące do świadomego podejmowania ryzyka, pokonywania wymagającej trasy na ich wierzchołki, a później schodzenia z nich, uzyskiwania spełnienia i satysfakcji. Piękne, zachwycające, urzekające, mistyczne, jednak brutalne, srogie, bezwzględne, niepobłażliwe. W książce wiele o wyjątkowych sukcesach, wyczynach, wygranych, triumfach, ale i o porażkach, niepowodzeniach, groźnych wypadkach. Także o śmierci tak często zaglądającej w oczy himalaistów. I przeciwstawiające się jej elementy jak wysoka sprawność fizyczna, możliwość szybkiej aklimatyzacji oraz żelazny charakter, nadzwyczajna odwaga, siła woli, nieustępliwość, twardość, konsekwencja, zdyscyplinowanie, wola walki, siła urzeczywistniania pragnień.
Z zainteresowaniem poznajemy kolejne rozdziały książki, świat gór najwyższych jako sposób na życie. Dowiadujemy się o wyczynowym uprawianiu siatkówki przez Wandę Rutkiewicz w młodości, jej zamiłowaniu do motoryzacji, a także uwarunkowaniach funkcjonowania w ówczesnej rzeczywistości społecznej i politycznej. Ciekawym wątkiem okazało się ukazanie zmian, jakie dokonują się w podejściu do ekstremalnych sportów, ustanawianie nowych norm etycznych w himalaizmie, komercjalizacji szlaków wspinaczkowych i opinii Rutkiewicz wyrażanych na te właśnie tematy. Alternatywne wybory, poświęcenie a wypełnianie obowiązku, przyjście z pomocą a poszanowanie prawa człowieka do przeżywania niebezpieczeństwa na własny rachunek.
4.5/6 - warto przeczytać
biografia, 280 stron, premiera 1999 (2007)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
wtorek, 15 listopada 2016
NA SZALI LOSU Jerzy Pietrkiewicz 303/2016
"Wyobraźnia poety jest chciwa i podejrzliwa, chce nazwać niewidzialne,
ponieważ ma wrażenie, że rzeczy lub wydarzenia poza zasięgiem naszych
ludzkich zmysłów powinny być jakoś nazwane."
Zawsze z ogromnym zainteresowaniem sięgam po autobiografie osób, o których zdecydowanie za mało wiem lub nie potrafię nic bliższego powiedzieć czy przytoczyć. Bardzo lubię ogarniające czytelnika intensywne wrażenie, że w miarę zapoznawania się z losami autorów, stają się oni bliscy naszym myślom. Przejmują na czas czytania książki, a często nawet i dłużej, rolę mentora, dzielącego się zdobytą wiedzą o barwnym życiu, indywidualnych doświadczeniach, ciekawą perspektywą spojrzenia na przeszłość i własny dorobek zawodowy. Fascynująco obserwuje się relacje z napotykanych na ich ścieżce życia ludzi, którzy z różnych powodów nabierają wyjątkowego i szczególnego znaczenia. Chętnie zagłębiamy się w kolejne przybliżenia zewnętrznego świata i unikalnych czasów, w których przyszło im funkcjonować. I tak właśnie jest w przypadku tej zajmującej publikacji, wypełnionej istotnymi z perspektywy serca i pamięci aspektami, interesującymi wzmiankami o wydarzeniach wychwyconych z szeregu innych, refleksjami o emocjonującym, intrygującym i urzekającym wymiarze. To co bliskie, ważne, kluczowe, cenne, kształtujące człowieka i pozostawiające w nim trwały ślad, z jakiegoś powodu zapadające głęboko w pamięć. Wspaniała mieszanka wybranych fragmentów, skrawków, wzmianek, obrazów, słów, klisz ludzi, przedmiotów i miejsc.
Wnikliwie, przyjemnie i z sentymentem śledzi się zapiski, wspomnienia i przemyślenia. Skłaniają do refleksji, mocno wzbogacają wewnętrznie, ukazują możliwe kierunki życiowych dróg, inspirują do poznawania świata, uczą szacunku wobec życia i drugiego człowieka. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, spore wrażenie wywołuje przenikliwość i błyskotliwość, w jakim została napisana, bardzo elegancka, wręcz literacka narracja, z łatwością przemawiająca do czytelnika, wprowadzająca w rzeczywistość, której już nie ma, a jednak możliwą do wydobycia ze wspomnień świadków. Pełna paleta smaków, kolorów i zapachów, które na trwałe zespoliły się z życiem, nadawały mu unikalności, ważności, wyczekiwania lub spełnienia. Jerzy Pietrkiewicz, poeta, powieściopisarz, tłumacz, historyk literatury, w malowniczy sposób odsłania swoje losy, od lat dwudziestych do pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dzieciństwo naznaczone dobrzyńskim klimatem, wspomnienia bliskich, wcześnie utraconych rodziców, realia życia ówczesnej wsi, szkolne anegdoty, pierwsze próby poetyckie. Młodzieńczy pobyt w Warszawie, zatrudnienie w charakterze asystenta redaktora literackiego w dzienniku, lata wojenne, podróż do Francji, a później Anglii, studia na uniwersytecie w St. Andrews, powojenne czasy, doktorat anglistyki, pobyt w Hiszpanii, zwieńczona sukcesem praca nad powieścią "Sznur z węzłami".
5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
data premiery: 06.10.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Zawsze z ogromnym zainteresowaniem sięgam po autobiografie osób, o których zdecydowanie za mało wiem lub nie potrafię nic bliższego powiedzieć czy przytoczyć. Bardzo lubię ogarniające czytelnika intensywne wrażenie, że w miarę zapoznawania się z losami autorów, stają się oni bliscy naszym myślom. Przejmują na czas czytania książki, a często nawet i dłużej, rolę mentora, dzielącego się zdobytą wiedzą o barwnym życiu, indywidualnych doświadczeniach, ciekawą perspektywą spojrzenia na przeszłość i własny dorobek zawodowy. Fascynująco obserwuje się relacje z napotykanych na ich ścieżce życia ludzi, którzy z różnych powodów nabierają wyjątkowego i szczególnego znaczenia. Chętnie zagłębiamy się w kolejne przybliżenia zewnętrznego świata i unikalnych czasów, w których przyszło im funkcjonować. I tak właśnie jest w przypadku tej zajmującej publikacji, wypełnionej istotnymi z perspektywy serca i pamięci aspektami, interesującymi wzmiankami o wydarzeniach wychwyconych z szeregu innych, refleksjami o emocjonującym, intrygującym i urzekającym wymiarze. To co bliskie, ważne, kluczowe, cenne, kształtujące człowieka i pozostawiające w nim trwały ślad, z jakiegoś powodu zapadające głęboko w pamięć. Wspaniała mieszanka wybranych fragmentów, skrawków, wzmianek, obrazów, słów, klisz ludzi, przedmiotów i miejsc.
Wnikliwie, przyjemnie i z sentymentem śledzi się zapiski, wspomnienia i przemyślenia. Skłaniają do refleksji, mocno wzbogacają wewnętrznie, ukazują możliwe kierunki życiowych dróg, inspirują do poznawania świata, uczą szacunku wobec życia i drugiego człowieka. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, spore wrażenie wywołuje przenikliwość i błyskotliwość, w jakim została napisana, bardzo elegancka, wręcz literacka narracja, z łatwością przemawiająca do czytelnika, wprowadzająca w rzeczywistość, której już nie ma, a jednak możliwą do wydobycia ze wspomnień świadków. Pełna paleta smaków, kolorów i zapachów, które na trwałe zespoliły się z życiem, nadawały mu unikalności, ważności, wyczekiwania lub spełnienia. Jerzy Pietrkiewicz, poeta, powieściopisarz, tłumacz, historyk literatury, w malowniczy sposób odsłania swoje losy, od lat dwudziestych do pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dzieciństwo naznaczone dobrzyńskim klimatem, wspomnienia bliskich, wcześnie utraconych rodziców, realia życia ówczesnej wsi, szkolne anegdoty, pierwsze próby poetyckie. Młodzieńczy pobyt w Warszawie, zatrudnienie w charakterze asystenta redaktora literackiego w dzienniku, lata wojenne, podróż do Francji, a później Anglii, studia na uniwersytecie w St. Andrews, powojenne czasy, doktorat anglistyki, pobyt w Hiszpanii, zwieńczona sukcesem praca nad powieścią "Sznur z węzłami".
5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
data premiery: 06.10.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
KSIĄŻKA O CZYTANIU Justyna Sobolewska 236/2016
"A więc jakim jesteś czytelnikiem?"
Potrzebowałam publikacji będącej interesującym przerywnikiem pomiędzy innymi gatunkami książek. Sięgając po tę propozycję liczyłam, że dzięki niej spojrzę niejako z zewnątrz na własną pasję czytania, tej szczególnej miłości do książek, niecierpliwego wyczekiwania na każde spotkania z nimi. Dostałam potwierdzenie, że moje pozorne dziwactwa związane z nawykami i rytmem czytania nie są wcale tak mocno odosobnione, jak mi się wydawało. Cieszy świadomość, że przymus oddawania się lekturze wszystkiego, co wpadnie w ręce, zgłębiania książek nawet z obcych mi dziedzin, swoistego uzależnienia, dopada także innych. Nałóg czytania z własnej perspektywy, intymnie, mocno subiektywnie, na bazie własnych doświadczeń, pragnienia zdobywania kolejnych porcji wiedzy, wyzwalania za każdym razem nieco innej mieszanki emocji, poznawania własnej osobowości. Nawet powrót do tej samej książki, niesie za sobą różne melanże nakładających się wspomnień, obrazów, zapachów, barw i uczuć. Wspaniałe zaproszenie do kreowania, malowania i odbierania świata ze słów, odnajdywaniu się w jego złożoności i różnorodności, poddawaniu się pozytywnym objawom zamiłowania do czytania.
Przyjemnie było zapoznać się z tą książką, znaleźć w niej wiele aspektów napisanych o sobie, ale też spojrzeć z punktu widzenia innych typów czytelnika, poznać ich powody, najdziwniejsze nawet sposoby i miejsca czytania, pryzmat odbierania opowiadanych historii, technik ich zapamiętywania czy inspirowania do dalszych poszukiwań. Wszystko podszyte dobrym humorem, z przymrużeniem oka, radością zaczytania. Wiele w niej anegdot, cytatów i zabawnych historyjek. Ile jest możliwości organizacji domowych bibliotek stopniowo pochłaniających kolejne przestrzenie mieszkalne? Jakie reakcje mogą wywołać tytuły, pierwsze zdania czy okładki? Które książki najchętniej zabieramy na wakacje? Jak bardzo te zespolone kartki stają się częścią nas samych, lustrzanym odbiciem naszej rzeczywistości, a ile z siebie dołączamy do nich? I coś, co mnie zawsze mocno intryguje, fenomen tej samej książki czytanej w różnym wieku, stającej się za każdym razem czymś innym. Mam wrażenie, że "Książka o czytaniu" to przykład publikacji, której nie sposób skończyć pisać, zawsze znajdzie się jeszcze coś nowego i interesującego do uwzględnienia w jej treści, wątków wartych rozwinięcia, ale dzięki temu, każdy czytelnik może ją wzbogacić według własnej wizji, osobistego spojrzenia na niezwykle wciągający, barwny i fascynujący świat książkowych kompozycji.
4.5/6 - warto przeczytać
esej
Data premiery: 18.05.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Potrzebowałam publikacji będącej interesującym przerywnikiem pomiędzy innymi gatunkami książek. Sięgając po tę propozycję liczyłam, że dzięki niej spojrzę niejako z zewnątrz na własną pasję czytania, tej szczególnej miłości do książek, niecierpliwego wyczekiwania na każde spotkania z nimi. Dostałam potwierdzenie, że moje pozorne dziwactwa związane z nawykami i rytmem czytania nie są wcale tak mocno odosobnione, jak mi się wydawało. Cieszy świadomość, że przymus oddawania się lekturze wszystkiego, co wpadnie w ręce, zgłębiania książek nawet z obcych mi dziedzin, swoistego uzależnienia, dopada także innych. Nałóg czytania z własnej perspektywy, intymnie, mocno subiektywnie, na bazie własnych doświadczeń, pragnienia zdobywania kolejnych porcji wiedzy, wyzwalania za każdym razem nieco innej mieszanki emocji, poznawania własnej osobowości. Nawet powrót do tej samej książki, niesie za sobą różne melanże nakładających się wspomnień, obrazów, zapachów, barw i uczuć. Wspaniałe zaproszenie do kreowania, malowania i odbierania świata ze słów, odnajdywaniu się w jego złożoności i różnorodności, poddawaniu się pozytywnym objawom zamiłowania do czytania.
Przyjemnie było zapoznać się z tą książką, znaleźć w niej wiele aspektów napisanych o sobie, ale też spojrzeć z punktu widzenia innych typów czytelnika, poznać ich powody, najdziwniejsze nawet sposoby i miejsca czytania, pryzmat odbierania opowiadanych historii, technik ich zapamiętywania czy inspirowania do dalszych poszukiwań. Wszystko podszyte dobrym humorem, z przymrużeniem oka, radością zaczytania. Wiele w niej anegdot, cytatów i zabawnych historyjek. Ile jest możliwości organizacji domowych bibliotek stopniowo pochłaniających kolejne przestrzenie mieszkalne? Jakie reakcje mogą wywołać tytuły, pierwsze zdania czy okładki? Które książki najchętniej zabieramy na wakacje? Jak bardzo te zespolone kartki stają się częścią nas samych, lustrzanym odbiciem naszej rzeczywistości, a ile z siebie dołączamy do nich? I coś, co mnie zawsze mocno intryguje, fenomen tej samej książki czytanej w różnym wieku, stającej się za każdym razem czymś innym. Mam wrażenie, że "Książka o czytaniu" to przykład publikacji, której nie sposób skończyć pisać, zawsze znajdzie się jeszcze coś nowego i interesującego do uwzględnienia w jej treści, wątków wartych rozwinięcia, ale dzięki temu, każdy czytelnik może ją wzbogacić według własnej wizji, osobistego spojrzenia na niezwykle wciągający, barwny i fascynujący świat książkowych kompozycji.
4.5/6 - warto przeczytać
esej
Data premiery: 18.05.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
niedziela, 24 lipca 2016
SPOSÓB ŻYCIA. Z Pawłem Hertzem rozmawia Barbara N. Łopieńska 200/2016
"Właściwie nigdy niczego nie robiłem zawodowo. Robiłem zawsze to, co mi
sprawiało przyjemność albo nie sprawiało zbyt dużej przykrości. I tak
upłynęło moje życie."
Z przyjemnością zagłębiłam się w tę pasjonującą i inspirującą publikację, zawarte w niej przesłania skłaniają do intelektualnych wędrówek, powodują, że wiele ciekawego wynosi się z nich dla siebie. Przenosimy się do wojennych i powojennych czasów, ukazanych z indywidualnej perspektywy, obarczonych dramatycznymi wydarzeniami, naznaczonych specyficznym klimatem, wymagających wypracowania sposobu radzenia sobie z niełatwymi realiami. Bardzo ciekawe wspomnienia, interesujące spostrzeżenia i przenikliwe oceny rzeczywistości, wzmacniają nasze czytelnicze zainteresowanie i zaangażowanie. To niezwykle zajmujący sposób na poznanie i zachowanie pamięci o przedstawicielu ówczesnego pokolenia, uchwycenie i docenienie jego znaczącego wkładu w polską kulturę. Paweł Hertz, poeta, prozaik, tłumacz, edytor, fascynująca i barwna postać.
Publikacja rozpoczyna się swobodną rozmową o pasji do książek, literaturze i poezji, wypełniają ją ciekawe obserwacje, stwierdzenia i uwagi, wypowiadane przez osobę, która z racji ogromnej praktyki czytania i zdobytej wiedzy, potrafi celnie i trafnie wychwytywać wiele aspektów, dostrzegać niuanse i dokonywać intrygujących porównań. Idea na kompletowanie prywatnej biblioteki i klucz porządkowania jej zasobów, z pewnością wywrą na niejednym czytelniku wrażenie. Interesująco ukazane kształtowanie się osobowości Hertza od dzieciństwa i młodości. Liczne podróże zaspakajające ogromną ciekawość świata skoncentrowanego na europejskich tradycjach i kulturze. Niespokojne wojenne losy, pobyt w więzieniu i obozie, gdzie nastąpiło znacznie pełniejsze i głębsze zrozumienie siebie, a także wbrew przeciwnościom losu udało się zachować pogodne usposobienie, jako tarcza obronna wobec wszechobecnych dramatów i tragedii. Kompromisy uwarunkowane niełatwą społeczną i polityczną sytuacją w powojennej Polsce. Przebieg znajomości, przyjacielskie więzi, mentorzy i autorytety. Szukanie wolności w sobie, dokonywanie trudnych życiowych wyborów, ale także śmiałe spojrzenie na odmienne punkty widzenia i rozumienia świata.
Przyznam, że bardzo zaangażowałam się w zagadnienia poruszane w rozdziale poświęconym dojrzałemu wiekowi człowieka. Mądrość wynikająca z życiowych doświadczeń, właściwe zrozumienie nieuchronności upływu czasu, akceptacja przemijania i starzenia się, dostrzeganie bolączek samotności, a jednocześnie rozbudzanie drzemiących w człowieku oczekiwań i pragnień. Pojawiające się gdzieś na horyzoncie myśli o odchodzeniu, równolegle z oczekiwaniem satysfakcji z życia i pełnego spełnienia. Nie do końca wpasowanie we współczesne czasy, lecz z dużym szacunkiem, głębokim pojmowaniem nieuchronności zmian i ich wpływu na społeczeństwo. Polecam tę niezwykłą lekturę, odwołującą się pośrednio do naszych życiowych decyzji, postaw, zasad etycznych, moralnych i intelektualnych. Wyjątkowa rozmowa, szczera i prawdziwa, jakże różna od dzisiaj lansowanych norm, gdzie każdy musi być pierwszy i najważniejszy. A tu, na spokojnie, choć z emocjami, krytycznie, choć konstruktywnie, otwarcie, choć w eleganckim stylu. Tytuł publikacji potwierdza, że otrzymamy coś, co skłoni do refleksji, zainspiruje, pobudzi, nostalgicznie nastroi, warto po nią sięgnąć.
5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia
Data premiery: 01.06.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Z przyjemnością zagłębiłam się w tę pasjonującą i inspirującą publikację, zawarte w niej przesłania skłaniają do intelektualnych wędrówek, powodują, że wiele ciekawego wynosi się z nich dla siebie. Przenosimy się do wojennych i powojennych czasów, ukazanych z indywidualnej perspektywy, obarczonych dramatycznymi wydarzeniami, naznaczonych specyficznym klimatem, wymagających wypracowania sposobu radzenia sobie z niełatwymi realiami. Bardzo ciekawe wspomnienia, interesujące spostrzeżenia i przenikliwe oceny rzeczywistości, wzmacniają nasze czytelnicze zainteresowanie i zaangażowanie. To niezwykle zajmujący sposób na poznanie i zachowanie pamięci o przedstawicielu ówczesnego pokolenia, uchwycenie i docenienie jego znaczącego wkładu w polską kulturę. Paweł Hertz, poeta, prozaik, tłumacz, edytor, fascynująca i barwna postać.
Publikacja rozpoczyna się swobodną rozmową o pasji do książek, literaturze i poezji, wypełniają ją ciekawe obserwacje, stwierdzenia i uwagi, wypowiadane przez osobę, która z racji ogromnej praktyki czytania i zdobytej wiedzy, potrafi celnie i trafnie wychwytywać wiele aspektów, dostrzegać niuanse i dokonywać intrygujących porównań. Idea na kompletowanie prywatnej biblioteki i klucz porządkowania jej zasobów, z pewnością wywrą na niejednym czytelniku wrażenie. Interesująco ukazane kształtowanie się osobowości Hertza od dzieciństwa i młodości. Liczne podróże zaspakajające ogromną ciekawość świata skoncentrowanego na europejskich tradycjach i kulturze. Niespokojne wojenne losy, pobyt w więzieniu i obozie, gdzie nastąpiło znacznie pełniejsze i głębsze zrozumienie siebie, a także wbrew przeciwnościom losu udało się zachować pogodne usposobienie, jako tarcza obronna wobec wszechobecnych dramatów i tragedii. Kompromisy uwarunkowane niełatwą społeczną i polityczną sytuacją w powojennej Polsce. Przebieg znajomości, przyjacielskie więzi, mentorzy i autorytety. Szukanie wolności w sobie, dokonywanie trudnych życiowych wyborów, ale także śmiałe spojrzenie na odmienne punkty widzenia i rozumienia świata.
Przyznam, że bardzo zaangażowałam się w zagadnienia poruszane w rozdziale poświęconym dojrzałemu wiekowi człowieka. Mądrość wynikająca z życiowych doświadczeń, właściwe zrozumienie nieuchronności upływu czasu, akceptacja przemijania i starzenia się, dostrzeganie bolączek samotności, a jednocześnie rozbudzanie drzemiących w człowieku oczekiwań i pragnień. Pojawiające się gdzieś na horyzoncie myśli o odchodzeniu, równolegle z oczekiwaniem satysfakcji z życia i pełnego spełnienia. Nie do końca wpasowanie we współczesne czasy, lecz z dużym szacunkiem, głębokim pojmowaniem nieuchronności zmian i ich wpływu na społeczeństwo. Polecam tę niezwykłą lekturę, odwołującą się pośrednio do naszych życiowych decyzji, postaw, zasad etycznych, moralnych i intelektualnych. Wyjątkowa rozmowa, szczera i prawdziwa, jakże różna od dzisiaj lansowanych norm, gdzie każdy musi być pierwszy i najważniejszy. A tu, na spokojnie, choć z emocjami, krytycznie, choć konstruktywnie, otwarcie, choć w eleganckim stylu. Tytuł publikacji potwierdza, że otrzymamy coś, co skłoni do refleksji, zainspiruje, pobudzi, nostalgicznie nastroi, warto po nią sięgnąć.
5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia
Data premiery: 01.06.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
poniedziałek, 20 czerwca 2016
CZŁOWIEK Z PARAWANEM Andrzej Strzelecki 164/2016
"W działaniu artystycznym prawda bywa tylko dostarczycielem tematu. Sam
sposób jego obróbki decyduje o tym, czy zbliżamy się do rejonów czegoś,
co można by uznać za sztukę."
Znakomicie odbiera się tę książkę, ogromny ładunek świetnego humoru, inteligentnego spojrzenia na świat, szacunku wobec ludzi i ich dorobku zawodowego. Dowcipnie, z dystansem do siebie i swojej pracy, wnikliwie o dzisiejszej kulturze, realiach pracy teatrów, wyzwaniach artystycznych, subiektywnie o roli muzyki w życiu. Rozsądnie o różnicach i podobieństwach pokoleniowych, wartościach przeplatających młodość i dojrzałość, zrozumieniu roli mentora i przewodnika, bez narzucania własnego klucza postrzegania rzeczywistości, jednakże z odnoszonymi wzajemnymi korzyściami.
Andrzej Strzelecki - autor, aktor, reżyser, rektor szkoły teatralnej - dzieli się z czytelnikami wybranymi życiowymi i zawodowymi doświadczeniami w taki sposób, że wiele z nich wyciągamy dla siebie, inspirując się ich przekazem i wydźwiękiem. Bogactwo anegdot, ciekawostek, wspomnień, historii, opisów wyjazdów zagranicznych, fragmentów dialogów i cytatów. Więcej niż szczypta autoironii, pozytywne i realistyczne podejście do zjawisk dziejących się wokół człowieka. W książce pojawia się wiele znanych nazwisk, głównie ze środowiska artystycznego, których ścieżki przecięły się prywatnie lub podczas pracy z autorem. Sporo nawiązań do studentów szkoły teatralnej, dostrzegamy okazywaną im serdeczność, zrozumienie, wiarę w ich możliwości i umiejętności. Trochę też okiem miłośnika golfa o tej dyscyplinie sportu, tak na zachętę do uświadomienia, jak mocno angażująca i wciągająca jest ona. I ta znacząca ilość osiemnastu rozdziałów książki. Wspaniale napisana autobiografia, wyjątkowo wciągający styl, trafność obserwacji otoczenia i zachowań ludzi, także z perspektywy upływającego czasu. Pasjonująca lektura, natychmiast nawiązuje się nić porozumienia z czytelnikiem, przyjemnie jest podążać jej szlakiem, oddawać refleksjom w pogodnym tonie, serdecznie uśmiechać się.
5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
Data premiery: 25.04.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Znakomicie odbiera się tę książkę, ogromny ładunek świetnego humoru, inteligentnego spojrzenia na świat, szacunku wobec ludzi i ich dorobku zawodowego. Dowcipnie, z dystansem do siebie i swojej pracy, wnikliwie o dzisiejszej kulturze, realiach pracy teatrów, wyzwaniach artystycznych, subiektywnie o roli muzyki w życiu. Rozsądnie o różnicach i podobieństwach pokoleniowych, wartościach przeplatających młodość i dojrzałość, zrozumieniu roli mentora i przewodnika, bez narzucania własnego klucza postrzegania rzeczywistości, jednakże z odnoszonymi wzajemnymi korzyściami.
Andrzej Strzelecki - autor, aktor, reżyser, rektor szkoły teatralnej - dzieli się z czytelnikami wybranymi życiowymi i zawodowymi doświadczeniami w taki sposób, że wiele z nich wyciągamy dla siebie, inspirując się ich przekazem i wydźwiękiem. Bogactwo anegdot, ciekawostek, wspomnień, historii, opisów wyjazdów zagranicznych, fragmentów dialogów i cytatów. Więcej niż szczypta autoironii, pozytywne i realistyczne podejście do zjawisk dziejących się wokół człowieka. W książce pojawia się wiele znanych nazwisk, głównie ze środowiska artystycznego, których ścieżki przecięły się prywatnie lub podczas pracy z autorem. Sporo nawiązań do studentów szkoły teatralnej, dostrzegamy okazywaną im serdeczność, zrozumienie, wiarę w ich możliwości i umiejętności. Trochę też okiem miłośnika golfa o tej dyscyplinie sportu, tak na zachętę do uświadomienia, jak mocno angażująca i wciągająca jest ona. I ta znacząca ilość osiemnastu rozdziałów książki. Wspaniale napisana autobiografia, wyjątkowo wciągający styl, trafność obserwacji otoczenia i zachowań ludzi, także z perspektywy upływającego czasu. Pasjonująca lektura, natychmiast nawiązuje się nić porozumienia z czytelnikiem, przyjemnie jest podążać jej szlakiem, oddawać refleksjom w pogodnym tonie, serdecznie uśmiechać się.
5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
Data premiery: 25.04.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
niedziela, 8 maja 2016
ERYK LIPIŃSKI PAMIĘTNIKI 123/2016
"Wszyscy moi koledzy nosili normalne imiona..., a tylko ja byłem
Erykiem. Prawdopodobnie dlatego nigdy w szkole nie miałem żadnego
przezwiska. Uważano widocznie, że "Eryk" to już jest wystarczająco
śmieszne. Czasami tylko od nazwiska nazywano mnie "Lipa"."
Dzięki książce spędzamy kilka bardzo sympatycznych wieczorów czytelniczych. Przyjemnie jest wędrować po opowieściach Eryka Lipińskiego, świetnego karykaturzysty, grafika, scenografa, założyciela "Szpilek" i Muzeum Karykatury. Fascynujące wspomnienia pozwalają zrozumieć jaką był niezwykłą osobowością. Z wielkim zainteresowaniem zagłębiamy się w ciekawe przygody, poprzeplatane smutkiem i radością opowieści, incydenty i wydarzenia z życia. Poznajemy moskiewskie dzieciństwo, akademickie czasy, bolesne lata w czasie drugiej wojny światowej, bogate zawodowe życie powojenne, inspirujące podróże, sportowe przeżycia, znane osobistości pojawiające się w otoczeniu autora. Pamiętniki napisane wciągającym stylem, umiejętnie wplecionym świetnym humorem, podszyte dobrą ironią, z zachowaniem rozważnego spojrzenia i odpowiedniego dystansu do wielu spraw. Ujął mnie wszechobecny pogodny nastrój, sympatia okazywana ludziom, odnajdywanie nadziei wbrew przeciwnościom losu.
Publikacja dostarcza czytelnikowi wielu wspaniałych przeżyć intelektualnych. Otrzymujemy ciekawą perspektywę spojrzenia na świat, zarys społecznych i politycznych uwarunkowań ówczesnej Polski, a także fascynujące historie będące utrwaleniem obrazu bezpowrotnie minionych lat, wysokiej kultury, bogactwa i elegancji słowa pokolenia urodzonego na początku dwudziestego wieku. Zaczytywałam się w zabawnych ciekawostkach przytaczanych przez satyryka, wielokrotnie z niecierpliwością wyczekiwałam przykładów sympatycznych żartów, udanych kawałów i niecodziennych pomysłów na zrobienie psikusa znajomym. Napotykając zwrot "pewnego razu" natychmiast uśmiechałam się, spodziewając się żartobliwych anegdot, a trzeba przyznać z wielką satysfakcją, że książka w nie obfituje. Zdecydowanie warto dać uwieść się niezwykłym opowieściom Eryka Lipińskiego i zainspirować optymistycznym widzeniem rzeczywistości, pomagającym przetrwać najcięższe chwile w życiu. "Jeszcze raz przekonałem się, że podejmowanie pozornie błędnych decyzji nie zawsze ma ujemne skutki." Pięknie wydana publikacja, w twardej oprawie, wzbogacona zdjęciami, rysunkami, grafiką i wzruszającym listem autora do żony.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
Data premiery: 04.03.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Dzięki książce spędzamy kilka bardzo sympatycznych wieczorów czytelniczych. Przyjemnie jest wędrować po opowieściach Eryka Lipińskiego, świetnego karykaturzysty, grafika, scenografa, założyciela "Szpilek" i Muzeum Karykatury. Fascynujące wspomnienia pozwalają zrozumieć jaką był niezwykłą osobowością. Z wielkim zainteresowaniem zagłębiamy się w ciekawe przygody, poprzeplatane smutkiem i radością opowieści, incydenty i wydarzenia z życia. Poznajemy moskiewskie dzieciństwo, akademickie czasy, bolesne lata w czasie drugiej wojny światowej, bogate zawodowe życie powojenne, inspirujące podróże, sportowe przeżycia, znane osobistości pojawiające się w otoczeniu autora. Pamiętniki napisane wciągającym stylem, umiejętnie wplecionym świetnym humorem, podszyte dobrą ironią, z zachowaniem rozważnego spojrzenia i odpowiedniego dystansu do wielu spraw. Ujął mnie wszechobecny pogodny nastrój, sympatia okazywana ludziom, odnajdywanie nadziei wbrew przeciwnościom losu.
Publikacja dostarcza czytelnikowi wielu wspaniałych przeżyć intelektualnych. Otrzymujemy ciekawą perspektywę spojrzenia na świat, zarys społecznych i politycznych uwarunkowań ówczesnej Polski, a także fascynujące historie będące utrwaleniem obrazu bezpowrotnie minionych lat, wysokiej kultury, bogactwa i elegancji słowa pokolenia urodzonego na początku dwudziestego wieku. Zaczytywałam się w zabawnych ciekawostkach przytaczanych przez satyryka, wielokrotnie z niecierpliwością wyczekiwałam przykładów sympatycznych żartów, udanych kawałów i niecodziennych pomysłów na zrobienie psikusa znajomym. Napotykając zwrot "pewnego razu" natychmiast uśmiechałam się, spodziewając się żartobliwych anegdot, a trzeba przyznać z wielką satysfakcją, że książka w nie obfituje. Zdecydowanie warto dać uwieść się niezwykłym opowieściom Eryka Lipińskiego i zainspirować optymistycznym widzeniem rzeczywistości, pomagającym przetrwać najcięższe chwile w życiu. "Jeszcze raz przekonałem się, że podejmowanie pozornie błędnych decyzji nie zawsze ma ujemne skutki." Pięknie wydana publikacja, w twardej oprawie, wzbogacona zdjęciami, rysunkami, grafiką i wzruszającym listem autora do żony.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
Data premiery: 04.03.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
środa, 6 kwietnia 2016
MÓJ JĘZYK PRYWATNY. SŁOWNIK AUTOBIOGRAFICZNY Jerzy Bralczyk 91/2016
Do sięgnięcia po książkę skusiło mnie nazwisko autora i jej tematyka, przyznaję, że delektowałam się nią przez ostatnie tygodnie i pewnie jeszcze nieraz do niej zajrzę. Bardzo lubię publikacje, gdzie tak na spokojnie można oddać się refleksji i zabawą słowem, przypomnieć różnorodność rodzimego języka, wzbogacić słownictwo, poznać błędne przykłady jego użycia. Niezwykle zajmująca propozycja czytelnicza nie tylko dla lingwistów, humanistów, purystów językowych, polonistów, ale także osób, które nie zajmują się zawodowo językoznawstwem a jednak starają się dobierać w mowie potocznej jak najtrafniejsze i przyjemnie brzmiące zestawienia słów, cieszą się ich pięknem i poprawnym użyciem. Jerzy Bralczyk opisuje nam powszechnie używane słowa, zwroty i wyrażenia, którym nadał osobistą wagę ważności, ciekawości i polubienia, a ten słownikowy porządek interesująco wzbogaca luźnymi przemyśleniami.
Warto zatrzymać się na moment i przyjrzeć słowom, ich znaczeniu uwarunkowanym sytuacją, kontekstem i intonacją. A do tego ogromne wyczucie i wrażliwość językowa autora, wychwytywanie najdrobniejszych niuansów, barw i możliwości wykorzystania słów. Podoba mi się ta lekkość przekazywania wiedzy mocno zachęcająca do dalszych językowych podróży, dobry humor i zdrowy dystans do omawianych zagadnień i refleksji. Czyta się z przyjemnością, chętnie zagłębiamy się w świat wybranych zwrotów i wyrażeń, znajdujemy wiele impulsów do rozmyślań o słowach, językowych nielogicznościach, dużo dowiadujemy się również o samym autorze. Bardzo wartościowa publikacja, świetnie przemyślana, wyjątkowo zgrabnie wciąga czytelnika do zabawy słowem, pozwalającym wyrazić nasze emocje i opisać otaczający nas świat. Zamiłowanie Jerzego Bralczyka do języka polskiego doskonale wyczuwamy od pierwszej do ostatniej strony książki. Zachęcam do zapoznania się z tą publikacją, będącą źródłem wielu fascynujących inspiracji językowych.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
językoznawstwo
Wydanie: 2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
niedziela, 28 lutego 2016
41 UTONIĘĆ, Agnieszka Wolny-Hamkało 52/2016
"Teraz nie cumowała nigdzie, dryfowała to tu to tam, jak coś zepsutego,
co odpadło od porządnej niemieckiej maszyny i straciło kontekst."
Książka obrazująca stan pokolenia czterdziestolatków, artystycznych intelektualistów dużych miast, zawieszonych między drzemiącymi wciąż w nich ambicjami a już wykształtowanym poczuciem pewnej bezsensowności podejmowanych działań. Życie nie dorównuje oczekiwaniom, marzenia nie pozwalają spełnić się, wartości i zasady zatarły się gdzieś w zwykłej codzienności, rodzina daje zbyt mało satysfakcji, przyjaciele wykruszyli się, pozostaje niesmak i rezygnacja. Trudno wyrwać się z tej duchoty marazmu, kiedy poszukiwanie nowych inspiracji męczy, a zamienniki przynoszą jedynie namiastkę zadowolenia. Powieść z mocno nasyconymi słowami, bez zbędnych opisów czy moralizatorskiego i oceniającego tonu. Wszystko toczy się powolnym tempem, z zainteresowaniem chłonie się każdy aspekt, odbiera w szczerej i prawdziwej perspektywie.
Główna bohaterka Ada, rozwódka, malarka, zatrudnia się jako scenograf przy spektaklu. Zaznajamia się ze specyfiką pracy w teatrze i jego środowiskiem. Stopniowo poznajemy kolejne postaci, zagubione, samotne, desperacko szukające bliskości. Ludzi ze swoimi dziwactwami, niedoskonałościami, miotani poczuciem bezsilności i izolacji, starający się za wszelką cenę pokazać własną wartość pod maską indywidualności. Pozorność w życiu zawodowym, osobistym, spotkaniach towarzyskich. Rozmowy to odgrywane role, nienaturalne dialogi, puste zdania, za którymi łatwo skryć się, próbować pokazać pseudo wyjątkowość. Postaciom już dawno zatarła się granica między sztuką a rzeczywistością. Uciekają w nałogi, powierzchowne związki, byle jak najdalej od dołującego poczucia osamotnienia, tym bardziej, że niezwykle trudno jest wytrzymać z samym sobą, własna obcość mocno razi, wręcz niemożliwym staje się rozpoznanie samego siebie. Z jednej strony Ada stara się nadać swojemu życiu sens, a z drugiej paraliżują ją myśli o koniecznych zmianach. Nie jest dobrze jak jest, ale nowe ją przeraża. Nie ma w niej gniewu i buntu, lecz niedowierzanie i stopniowa rezygnacja. Codzienność ją przytłacza, skutecznie tłumi wszelkie objawy negacji, życie zamyka się w dekoracjach. Bardzo dobra satyra środowiskowa, z którą niewątpliwie warto zapoznać się, gorąco polecam.
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna
Data premiery: 28.12.2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Książka obrazująca stan pokolenia czterdziestolatków, artystycznych intelektualistów dużych miast, zawieszonych między drzemiącymi wciąż w nich ambicjami a już wykształtowanym poczuciem pewnej bezsensowności podejmowanych działań. Życie nie dorównuje oczekiwaniom, marzenia nie pozwalają spełnić się, wartości i zasady zatarły się gdzieś w zwykłej codzienności, rodzina daje zbyt mało satysfakcji, przyjaciele wykruszyli się, pozostaje niesmak i rezygnacja. Trudno wyrwać się z tej duchoty marazmu, kiedy poszukiwanie nowych inspiracji męczy, a zamienniki przynoszą jedynie namiastkę zadowolenia. Powieść z mocno nasyconymi słowami, bez zbędnych opisów czy moralizatorskiego i oceniającego tonu. Wszystko toczy się powolnym tempem, z zainteresowaniem chłonie się każdy aspekt, odbiera w szczerej i prawdziwej perspektywie.
Główna bohaterka Ada, rozwódka, malarka, zatrudnia się jako scenograf przy spektaklu. Zaznajamia się ze specyfiką pracy w teatrze i jego środowiskiem. Stopniowo poznajemy kolejne postaci, zagubione, samotne, desperacko szukające bliskości. Ludzi ze swoimi dziwactwami, niedoskonałościami, miotani poczuciem bezsilności i izolacji, starający się za wszelką cenę pokazać własną wartość pod maską indywidualności. Pozorność w życiu zawodowym, osobistym, spotkaniach towarzyskich. Rozmowy to odgrywane role, nienaturalne dialogi, puste zdania, za którymi łatwo skryć się, próbować pokazać pseudo wyjątkowość. Postaciom już dawno zatarła się granica między sztuką a rzeczywistością. Uciekają w nałogi, powierzchowne związki, byle jak najdalej od dołującego poczucia osamotnienia, tym bardziej, że niezwykle trudno jest wytrzymać z samym sobą, własna obcość mocno razi, wręcz niemożliwym staje się rozpoznanie samego siebie. Z jednej strony Ada stara się nadać swojemu życiu sens, a z drugiej paraliżują ją myśli o koniecznych zmianach. Nie jest dobrze jak jest, ale nowe ją przeraża. Nie ma w niej gniewu i buntu, lecz niedowierzanie i stopniowa rezygnacja. Codzienność ją przytłacza, skutecznie tłumi wszelkie objawy negacji, życie zamyka się w dekoracjach. Bardzo dobra satyra środowiskowa, z którą niewątpliwie warto zapoznać się, gorąco polecam.
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna
Data premiery: 28.12.2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Iskry. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










