Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść gotycka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść gotycka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 lipca 2023

DZIEDZICTWO USHERÓW

ROBERT MCCAMMON

„Nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz. Liczy się to, co… zamieszkuje w tobie.”

Uwielbiam gotyckie powieści, niesamowicie oddziałują na wyobraźnię, zwłaszcza jak autor reprezentuje nie tylko wysoki poziomem stylu narracji, ale też dysponuje wykraczającą daleko poza tuzinkowość kreatywnością. Wielopokoleniowa tajemnica, nawiedzona posiadłość, mroczne moce i szczypta magii, wszystko już było, lecz liczy się sposób podania, budowania napięcia, wywoływania niepewności wobec miejsc, zdarzeń i bohaterów. Robert McCammon potrafi przyssać czytelnika do stron książki, podać coś, co wydaje się znane i wielokrotnie przeżywane, a jednak swoiście nowe i niesamowicie wciągające. Rzadko przyznaję maksymalne noty dla przygód czytelniczych, a tak właśnie było z poprzednimi książkami autora („Magiczne lata”, „Zew nocnego ptaka”), zatem jego twórczość faktycznie mi podchodzi.

„Dziedzictwo Usherów” nie wywarło mega silnego wrażenia, jednakże chciałabym trafiać na takie powieści jak najczęściej. Reprezentantów doskonale zmiksowanych wielowątkowych fabuł, kontrastowo zestawionych grup społecznych, pierwszorzędnie sportretowanych postaci, klimatu osadzonego w niesamowitości, potworności, upiorności, czarnoksięstwa i morderczych instynktów. McCammon do końca trzyma w niejasności losów bohaterów, drzemiących w człowieku pragnień, interpretacji przeszłości i rozgrywanych scen. Z ogromną wprawą miesza w kotle sennych koszmarów, magnetycznego przyciągania zła, tajemniczej choroby i przerośniętych ponad miarę ludzkich słabości. Dziedzictwo starożytnego walijskiego klanu odsłania prawdziwą naturę szaleństwa. Wydaje się się, że z zestawieniem potężnych mocy, dobro nie ma szans na zwycięstwo, ale tak naprawdę ekscytuje nie wynik przedwiecznej rozgrywki, lecz sama istota walki i przetrwania, a w tle nawiązania do inspiracyjnej twórczości Edgara Allana Poe.

Pisarska kariera Rixa Ushera przygasa. Przywołany przez bliską śmierć przywódcy klanu, jako czarna owca w rodzinie, wraca po siedmiu latach do rodzinnej rezydencji, której nie chciał już więcej odwiedzać. Mroczny cień Twierdzy rzuca mu wyzwanie już nie tylko w snach, a liczne tajemnice krążące wokół przeszłości rodu przyciągają uwagę. W docieraniu do prawdy pomaga mu ambitna miejscowa reporterka, zaś odnaleziony po dramatycznych wydarzeniach chłopiec odkrywa w sobie osobliwy dar. Czy potężne w bogactwie i wpływach nazwisko Usherów, które zbudowało multimiliardowe imperium zbrojeniowe, odciśnie się niezatartym piętnem na tkaninie przyszłości? Dlaczego opuszczona rodowa posiadłość, przepastna, ciemna i zaborczo strzegąca sekretów, popada w ruinę, ale wciąż ma wiele do powiedzenia? Jakie zamierzchłe kataklizmy i dziwaczne więzy rodzinne osadzają się na nikczemnych i szkaradnych duszach?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura grozy, 552 strony, premiera 05.07.2023 (1984), tłumaczenie Adam Robert Winnicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

sobota, 20 maja 2023

DRACUL

 DACRE STOKER i J.D. BARKER

„Sny są jak piasek w klepsydrze, z sekundy na sekundę jest ich coraz mniej, aż wreszcie znika ostatnie ziarnko i tracimy je na wieki.”

Cztery lata temu przypomniałam sobie „Draculę” Brama Stokera, i przyznałam, że kolejny raz dałam się ponieść powieści. Przekonałam się, jak bardzo wizerunek wampira kreowanego przez współczesne media odbiega od klasycznego wydania. Teraz wampir jawi się w zniewieściałej, do przesady wydelikaconej formie, zaś ten sprzed ponad stu lat ("Dracula" powstał w 1897 roku), to istota chciałoby się napisać z krwi i kości, niedostępna i tajemnicza, przerażająca i szatańska, wypełniona intensywnymi pragnieniami i żądzami.

Fantastycznie, że Dacre Stoker i J.D. Barker (autor entuzjastycznie przyjętych przeze mnie „Czwartej małpy”, „Piątej ofiary”, "Szóstego dziecka", "W jej sercu czai się mrok") pozostali przy dawnej odsłonie krwiopijnego bohatera. Nie przekroczyli granic dobrego smaku ujścia szkarłatnego życiodajnego płynu, nie zburzyli zagadkowej otoczki mrocznej postaci, nie chwycili za zbędne efekty rodem z taniego horroru, nie wypełniali gotowych szablonów spektakularnych incydentów. Postawili na gotycki thriller, podgrzewali napięcie oddziałując na wyobraźnię czytelnika. Nawet w mocnych scenach grozy wyczuwałam nić hamującą przed zalaniem stron książki czerwonym płynem, choć tam, gdzie wskazane, przerażające opisy podgrzewały atmosferę niepewności i eskalowały trwogę. Bardziej chodziło o uruchomienie ośrodka mózgu odpowiedzialnego za imaginację i interpretację dźwięków niż podanie spodziewanego wzorca obrazu.

Odpowiadało mi powolne nakręcanie spirali akcji. Pierwsza część powieści to przygotowanie i nakreślenie klimatu. Druga już wymykała się leniwej narracji, wkraczała w sferę poszukiwania odpowiedzi na mnożące się pytania. Dopiero trzecia nabierała dynamiczności w nieuniknionej konfrontacji z siłami zła. Autorzy podtrzymali urozmaicony styl relacji preferowany przez Brama Stokera, sięgnęli po opisy, dialogi, listy, notatki, pamiętniki, wycinki gazet. Konsekwentnie przybliżali swoją opowieść do „Draculi”, poprzedzali ją czasowo, ale nie naruszyli konstrukcji przyszłości. Dotrzymywali ducha epoki, nie wdawali się w szczegóły, ale odwoływali do klimatu.

Nie mogło zabraknąć zgrabnie wplecionych nici rumuńskiego i irlandzkiego folkloru, trwożnie przekazywanych z pokolenia na pokolenie legend, zabobonnych opowieści, prawie zapomnianych prawd. Ciemne obrazy dopełniały upiorne zamkowe ruiny pokryte wielowiekową pleśnią i dziką roślinnością, resztki dawnej rezydencji z przylegającymi do niej trzęsawiskami, pozostałości zapomnianego klasztoru z cmentarnym placem. Wszystko, by uwierzytelnić pojawienie się istot zrodzonych z diabelskich otchłani, żywiących się krwią innych, dysponujących niewyobrażalną mocą, pozostawiających po sobie widmo bolesnej śmierci, o których wciąż tak mało wiemy.

Dwudziestojednoletni Bram Stoker, kluczowa postać powieści, wraz z o rok starszą siostrą Matyldą, postanowili dowiedzieć się, co stało się z ukochaną z dzieciństwa nianią Ellen Crone. Dlaczego zniknęła bez śladu, jaki miała udział w dotykających ich osobliwych zjawiskach? Do pomocy wciągnęli starszego brata Thornleya, szanowanego medyka, Olivera Stewarta, zajmującego się czarną magią, i Arminiusa Vamberego, skrywającego tuziny sekretów. Przekonywali się, że wchodzili na niebezpieczną ścieżkę uczestnicząc w czymś potwornym i zatrważającym, co zdawało się zdecydowanie ich przerastać. Jednak w obronie miłości, przyjaźni i przywiązania, odkrywania prawdy, zapobieżenia nieszczęść, byli zdeterminowani i gotowi podjąć się bezkompromisowej walki. Niewiele mieli szans na wygranie, większość znaków wskazywała na porażkę, trafiali na liczne przeszkody, jednak usilnie trwali w wierze i postanowieniach.

5/6 – koniecznie przeczytaj
powieść gotycka, thriller gotycki, 544 strony, premiera 17.05.2023 (2018)
tłumaczenie Szymon Żuchowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

sobota, 24 października 2020

DRACUL

DACRE STOKER i J.D. BARKER

„Sny są jak piasek w klepsydrze, z sekundy na sekundę jest ich coraz mniej, aż wreszcie znika ostatnie ziarnko i tracimy je na wieki.”

Niecały rok temu przypomniałam sobie „Draculę” Brama Stokera, i przyznaję, że kolejny raz dałam się ponieść powieści. Przekonałam się, jak bardzo wizerunek wampira kreowanego przez współczesne media odbiega od klasycznego wydania. Teraz wampir jawi się w zniewieściałej, do przesady wydelikaconej formie, zaś ten sprzed ponad stu lat ("Dracula" powstał w 1897 roku), to istota chciałoby się napisać z krwi i kości, niedostępna i tajemnicza, przerażająca i szatańska, wypełniona intensywnymi pragnieniami i żądzami.

Fantastycznie, że Dacre Stoker i J.D. Barker (autor dobrze przyjętych przeze mnie „Czwartej małpy” i „Piątej ofiary”, premiera "Szóstego dziecka" już za kilka dni) pozostali przy dawnej odsłonie krwiopijnego bohatera, nie przekroczyli granic dobrego smaku ujścia szkarłatnego życiodajnego płynu, nie zburzyli zagadkowej otoczki mrocznej postaci, nie chwycili za zbędne efekty rodem z taniego horroru. Postawili na gotycki thriller, podgrzewali napięcie oddziałując na wyobraźnię czytelnika, a nie wypełniając gotowe szablony spektakularnych incydentów. Nawet w mocnych scenach grozy wyczuwało się nić hamującą przed zalaniem stron książki czerwonym płynem, choć tam, gdzie wskazane, przerażające opisy podgrzewały atmosferę niepewności i eskalowały trwogę. Bardziej chodziło o drące uruchomienie ośrodka mózgu odpowiedzialnego za imaginację i interpretację dźwięków niż podanie spodziewanego wzorca obrazu.

Odpowiadało mi powolne nakręcanie spirali akcji, pierwsza część powieści to przygotowanie i nakreślenie klimatu, druga już wymykała się leniwej narracji, wkraczała w sferę poszukiwania odpowiedzi na mnożące się pytania, dopiero trzecia nabierała dynamiczności w nieuniknionej konfrontacji z siłami zła. Autorzy podtrzymali urozmaicony styl relacji preferowany przez Brama Stokera, sięgnęli po opisy, dialogi, listy, notatki, pamiętniki, wycinki gazet. Konsekwentnie przybliżali swoją opowieść do „Draculi”, poprzedzili ją czasowo, ale nie naruszyli konstrukcji przyszłości. Dotrzymali też ducha epoki, nie wdali się w szczegóły, ale odwołali do klimatu.

Nie mogło zabraknąć zgrabnie wplecionych nici rumuńskiego i irlandzkiego folkloru, trwożnie przekazywanych z pokolenia na pokolenie legend, zabobonnych opowieści, prawie zapomnianych prawd. Ciemne obrazy dopełniały upiorne zamkowe ruiny pokryte wielowiekową pleśnią i dziką roślinnością, resztki dawnej rezydencji z przylegającymi do niej trzęsawiskami, pozostałości zapomnianego klasztoru z cmentarnym placem. Wszystko, by uwierzytelnić pojawienie się istot zrodzonych z diabelskich otchłani, żywiących się krwią innych, dysponujących niewyobrażalną mocą, pozostawiających po sobie widmo bolesnej śmierci, o których wciąż tak mało wiemy.

Dwudziestojednoletni Bram Stoker, bo to właśnie on staje się kluczową postacią powieści, wraz z o rok starszą siostrą Matyldą, postanawiają dowiedzieć się, co stało się z ukochaną z dzieciństwa nianią Ellen Crone, dlaczego zniknęła bez śladu, jaki miała udział w dotykających ich osobliwych zjawiskach. Do pomocy wciągają starszego brata Thornleya, szanowanego medyka, Olivera Stewarta, zajmującego się czarną magią, i Arminiusa Vamberego, skrywającego tuziny sekretów. Z czasem przekonują się, że weszli na niebezpieczną ścieżkę, uczestniczą w czymś potwornym i zatrważającym, co zdaje się ich zdecydowanie przerastać. Jednak w obronie miłości, przyjaźni i przywiązania, odkrywania prawdy, zapobieżenia nieszczęść, są zdeterminowani i gotowi podjąć się bezkompromisowej walki. Niewiele mają szans na wygranie, większość znaków wskazuje na ich porażkę, trafiają na liczne przeszkody, jednak usilnie trwają w wierze i postanowieniach.

5/6 – koniecznie przeczytaj
powieść gotycka, thriller gotycki, 542 strony, premiera 02.09.2020 (2018)
tłumaczenie Szymon Żuchowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 24 stycznia 2018

DRACULA Bram Stoker

"Strach dosłownie mnie sparaliżował. Dopiero oko w oko z taką potwornością człowiek uświadamia sobie jej rzeczywisty wymiar."

Żadna powieść grozy tak nie smakuje, jak ta w klasycznym wydaniu. Po raz drugi sięgnęłam po tę historię i ponownie dałam się jej ponieść. Wizerunek wampira kreowany przez współczesne media jest bardzo zniewieściały i aż do przesady wydelikacony, zaś ten sprzed ponad stu lat, chciałoby się napisać prawdziwy z krwi i kości, niedostępny i tajemniczy, przerażający i szatański, wypełniony intensywnymi pragnieniami i żądzami. W takiej odsłonie hrabia Dracula i jego mroczne zamczysko fascynowali kiedyś, podobają się dziś, a i za kilkadziesiąt lat wciąż będą frapującym bohaterem i miejscem niezwykłej przygody czytelniczej.

Transylwania, otoczona łukiem Karpat, z silnymi przesądami i wierzeniami, pięknie opisana. To tam dobro konfrontuje się ze złem, naukowe podstawy z ponadnaturalnymi mocami, a wynik rozgrywki wcale nie jest przesądzony. Sporo się dzieje, wielkie wyzwania, powieść wciąga, chętnie się ją pochłania. Fantastyczne odkrywa się stopniowo wampirskie rytuały, magiczne moce, niecodzienne właściwości, osobliwe przyzwyczajenia i nocne zwyczaje. Autor zdecydował się na urozmaicony sposób narracji, który sugestywnie działa na wyobraźnię czytelnika. Mamy strony dzienników różnych postaci, wiele wpisów przepełnia narastająca trwoga i strach, opisy batalii o zachowanie zdrowych zmysłów i walki o zagrożone niebezpieczeństwem życie. To także pamiętniki, wywiady, listy, telegramy, wycinki z gazet, zapiski i notatki. Jestem pod wrażeniem przybliżania historii z wielu perspektyw, a każda w swoim stylu, języku, kolorycie, mieszance emocji i osobowości. W klimat przenosi również wspaniała oprawa graficzna powieści, bogactwo ciekawych ilustracji, dbałość o szczegóły wydania, twarda oprawa książki i zgodna z wizualizacją zakładka. Książka zapewnia kilkanaście godzin niesamowitego i urzekającego zaczytania.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść gotycka, 426 stron, premiera 12.01.2018 (1897)
tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska, ilustracje Andrzej Masianis
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

sobota, 5 listopada 2016

MNICH Matthew Gregory Lewis 295/2016

"Nie wiedział, jak niepewną jest sława związana z powszechnym aplauzem i że starczy jednego momentu, by świat zbrzydził sobie dziś tego, który jeszcze wczoraj był bożyszczem tłumu."

Niesamowicie czyta się tę powieść gotycką, fantastycznie napisana, z pazurem, imponującą wyobraźnią i głęboką znajomością ludzkiej natury. Naprawdę trudno uwierzyć, że wyszła spod pióra niespełna dwudziestoletniego Matthew Gregory Lewisa, dwieście dwadzieścia lat temu. Nawet dziś, zanurzając się w niej odczuwamy ogromne zainteresowanie, przemożną chęć przeżycia kolejnych wydarzeń, wnikliwego poznania charakterów i czynów postaci. Zaskakuje niezwykły zmysł obserwacji, celność spostrzeżeń, wyjątkowa umiejętność oddania każdego szczegółu. Fenomenalne opisy przekonują, doskonale ilustrują mroczną i posępną scenerię, akcję wypełnioną napięciem, niepewnością i drżeniem serca. Z uwagą śledzimy bogate duchowe rozterki bohaterów i celne oddanie zasad psychologii zachowania tłumu. Patrząc przez pryzmat mentalności ludzi żyjących w tamtych czasach, dostrzegamy poświatę tajemniczości, posmak czegoś nieznanego, niewyobrażalnego, niewytłumaczalnego. Co ciekawe, także dzisiejszych czytelników napełnia coś na kształt strachu i trwogi. Wiara w zabobony, przepowiednie, demony, zjawy, duchy, głosy zza światów. I ta wszechobecna melancholia, złe podszepty, nieustanna walka czystości i grzechu, uleganie i odrzucanie silnych namiętności, potęga piekielnych mocy, wyrazistość słabości i wad człowieka. Niecne czyny, nienaprawialne krzywdy, zbrodnie, udręki umysłu, krwawe sceny, czarnoksięskie praktyki, oraz duszne przyklasztorne lochy, stare krypty, ciemne i zawiłe korytarze. Jak dla mnie, rewelacyjna uczta czytelnicza, której niczego nie brakuje, doskonały pomysł na spędzenie kliku satysfakcjonujących godzin z książką w gotyckim klimacie, jego sugestywnym obrazie, dreszczykiem emocji i refleksjom o naturze nas samych. Ludzkie wady i przywary, pokusy trudne do odrzucenia, pycha rozsadzająca serca, uwielbienie dla próżności i pochlebstw, brak miłosierdzia, fałszywe osądzanie, szydzenie, zawiść, hipokryzja czy krzywoprzysięstwo, nie zmieniają się od wieków, wciąż im ustępujemy i ulegamy.

Trzydziestoletni Ambrozjo, jako sierota przygarnięty przez zakonników, żyjący w odosobnieniu od świata, według surowych i sztywnych zasad, zajmuje się nauką i umartwianiem ciała. Wybrany na opata klasztoru, raz w tygodniu wygłasza w katedrze wspaniałe kazania, chwytające za serca i umysły, rozbudzające pobożność, z niezwykłą mocą przemawiające do wiernych. Cieszy się ogromnym szacunkiem, podziwem i umiłowaniem społeczności. Traktowany jak święty, staje się niekwestionowanym autorytetem dla mieszkańców Madrytu. Jednak, nikt nie zdaje sobie sprawy, co się faktycznie dzieje w życiu Amrozja, jakim pokusom musi stawić czoło, z czym przychodzi mu walczyć i jak coraz bardziej zostaje wciągnięty w nieczyste, zatrważające i niebezpieczne sytuacje. Czy mnich podda się obłudnej moralności, zakłamanej etyce, fałszywym wzorcom, rzekomej pobożności i wielkim mniemaniu o sobie? A może wykaże się ogromną determinacją w walce ze złem, przekona wewnętrzną siłą, niezłamaną wiarą w Boga, miłością i wyrozumiałością wobec drugiego człowieka? Z jego intrygującą historią ściśle łączą się losy jakże demonicznej Matyldy, niewinnej niewiasty Antonii, dzielnego młodzieńca Lorenzo de Mediny, przymuszonej do klaryskiego życia Agnes i bezgranicznie zakochanemu w niej Rajmunda de las Cisternas. Niezwykle barwne postaci, każda znacząco wzbogaca fabułę powieści. Nie sposób nie wspomnieć również o świetnie sportretowanej dojrzałej kobiecie Leonelli, potraktowanej z humorem i z przymrużeniem oka, a także Elwirze Dalfa, której decyzja z młodości rzuciła się cieniem na całe życie. Piękna oprawa graficzna książki, cieszy wzrok i wzmacnia niesamowity klimat wytwarzany w powieści. Zaś posłowie Macieja Płazy "Mnich, czyli pycha i pokusa" dostarcza mnóstwo interesujących informacji o genezie powieści gotyckiej, a także przyjęcia "Mnicha" przez współczesnych autorowi czytelników i krytyków.

6/6 - rozkosz czytania
powieść gotycka
data premiery: 12.10.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper. :)