Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura piękna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura piękna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lipca 2026

KOCHANEK BEZ STAŁEGO ADRESU

CARLO FRUTERRO, FRANCO LUCENTINI

„Tak go poznałam, tak go zobaczyłam po raz pierwszy i (jak sądziłam) ostatni.”

Spróbuję w pełni wyrazić, jak szalenie spodobała mi się przygoda czytelnicza. Wspaniale pobudziła wyobraźnię, swobodnie uwolniła ciepłe emocje, przyjemnie wprowadziła w stan czytelniczej hipnozy. Powieść, której każda strona dostarczała mnóstwo nieszablonowych doznań. Wczytywałam się w każdy akapit z ogromnym zainteresowaniem. Zachwycałam się stylem narracji. Natychmiast przekonałam się do głównych bohaterów. Weszłam w świat czegoś, co fenomenalnie tajemnicze, zwodnicze w odkrywaniu prawdy, iluzoryczne w prezentacji zdarzeń. Dotykałam czegoś nienamacalnego, a przy tym czułam, że rzeczywistość wymyka mi się pojmowaniu. Jakże to wszystko rozgrzewało do snucia interpretacji, bawienia się w domysły, wysuwania przypuszczeń. Jednocześnie silnie odbierałam emocje bohaterów, patrząc na nich indywidualnie i razem. Kobieta i mężczyzna, dwa światy przecięte na moment wspólną ścieżką, na błysk czasu, maleńki fragment nieskończoności mocno nasycony uczuciami i doznaniami.

Miałam nieodparte wrażenie, że wiele z elementów i pomysłów „Kochanka bez stałego adresu”, a przede wszystkim niesamowitego klimatu, zostało zaczerpniętych przy tworzeniu filmu „Joe Black”, który należy do moich ulubionych produkcji na duży ekran. Coś spoza życia staje się nauczycielem życia, oprowadza po tym, co w nim ma wyjątkowe znaczenie, przybliża historię miejsca, które w szczególny sposób ukształtowało swój wizerunek. I kolejny aspekt powieści, który mocno na mnie oddziaływał, to obraz cudownej Wenecji, tej oczywistej, znanej ze szlaków obleganych przez turystów, i tej nieznanej szerszej publiczności. Bogactwo drogocennych zabytków, unikalna forma egzystencji miasta wysp, kanałów i mostów, niezwykła przeszłość sześciu dzielnic, niezaprzeczalny duch trwania pomimo pogodowych i środowiskowych zagrożeń. Odkrywanie całego obrazu Wenecji stało się przywilejem, dostępnym jedynie z racji niezwykłej znajomości i bliskości. Miasto kochanków tłem i równoprawnym uczestnikiem opowieści. Trudno mi było nie wpaść w melancholijny nastrój, refleksje na temat tego, co łączy ludzi, co stanowi o jakości życia, czym tak naprawdę jest przemijanie i trwanie, samotność i bliskość, tęsknota i nadzieja. Delikatnie, dyskretnie, wrażliwie, ale jednocześnie wytwornie, elegancko i okazale, nadzwyczajnie pysznie i z fantazją. W takich książkach zakochuję się, takich poszukuję.

6/6 – rozkosz czytania
literatura piękna, 254 strony, premiera 12.06.2024 (1986), tłumaczenie Barbara Sosnowska
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

czwartek, 3 sierpnia 2023

LOCHY WATYKANU

ANDRÉ GIDE

„Jest powieść i jest historia. Wytrawni krytycy określili powieść jako historię, która mogła się była dziać, a historię jako powieść, która się działa.”

Z uśmiechem przebiegałam przez książkę, dobrze mi się czytało, wciągnęła w zajmujący nurt akcji. Satyryczny wgląd w skostniałe poglądy religijne, wzorce społeczne, dowolną interpretację własnych czynów przez jednostkę, podporządkowanie grupowym nawykom bez koniecznej refleksji. Każdy z bohaterów, męski i damski, ciekawie sportretowany. Przenikałam do ich myśli, dostrzegałam wewnętrzne rozterki, poznawałam postawy, chwytałam spojrzenie na otaczający świat. Niespełniony powieściopisarz, marny naukowiec, sprytny sierota i mentor oszust, a także posłuszna bogobojna żona, gadatliwa niewiasta, głupiutka kobietka i naiwna hrabina. Atrakcyjne powiązania między postaciami, frapujące punkty styczne w scenariuszu zdarzeń, logiczne uwarunkowania intrygi. 

Spiski, morderstwa, nawrócenia, tajemnice i plotki. Ludzkie przywary, fałszywe autorytety, wizerunkowe skazy, moralne dylematy i prosta łatwowierność. Ośmieszenie jednostek, grup społecznych i wielowiekowych instytucji. Wyciągnięcie na światło dzienne intelektualnej bańki, pozornej wolności, skaz sprawiedliwości. Jak na swoje czasy, odważna powieść, idąca pod prąd oficjalnych komunikatów, wstrząsająca posadami idei końca dziewiętnastego wieku. Nic dziwnego, że w wielu kręgach wywołała oburzenie i głosy sprzeciwu. Zabawna w unikalnym stylu. Kilka scen wyjątkowo udanych, jak kłopoty z hotelowymi insektami, opis rozwinięty do granic absurdu, lecz dający wytchnienie między kryminalnymi nutami. Dodatkowym atutem historii był powiew narracji i klimatu klasyki. Mało tytułowych watykańskich lochów, chociaż wyrazista linia fabuły prowadząca w ich kierunku, zaledwie nawiązania, niedokładnie to, na co liczyłam, lecz i tak zaskakująco przyjemnie spędziłam czas.

4/6 - warto przeczytać
literatura piękna, 220 stron, premiera 26.04.2023 (1914), tłumaczenie Tadeusz Boy-Żeleński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

wtorek, 14 lutego 2023

ANNE Z SZUMIĄCYCH WIERZB

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 4

LUCY MAUD MONTGOMERY

„Nikt nie jest za stary na marzenia. I one też nigdy się nie starzeją.”

Spędzamy trzy lata z Anne w malowniczym miasteczku Summerside. Mieszkańcy prowadzą zwykłe życie, ale jakże wiele barwnych dni, różnorodnych osobowości, ciekawskich spojrzeń, koszyka uprzedzeń i dobroci serca. Anne pracuje jako dyrektorka liceum, naucza niezbyt lubianej przez siebie geometrii, i jak to ma w zwyczaju, interesuje się nie tylko nauką, tym, co się wokół niej dzieje w przyrodzie, ale również losem ludzi. W każdym stara się dostrzec coś, co sprawi, że go polubi, jednakże czasem to niewykonalna misja. Nieprzychylność rodu Pringle, bardzo zaborcza i gorzka, potrafi wystawić młodą kobietę na cierpliwość. Lecz Anne nie byłaby sobą, gdyby nie parła naprzód i nie starała się dotrzeć do ich rozumu i serc. Oczywiście, niejednokrotnie pakuje się w społeczne problemy, jako wrażliwa dusza dostrzega to, co inni zdają się mniej lub bardziej świadomie pomijać, i po różnorakich perturbacjach naprawia rzeczywistość. 

Lucy Maud Montgomery fantastycznie wyczuwa i wbija się w osobowości postaci. Przedstawia je tak, że wydają się realnymi. Wiele z ich różnych cech dostrzegamy w sobie, bliskich i znajomych. Narracja wypełniona marzycielskimi myślami Anne, dużym poczuciem humoru, sentymentalnym nastrojem. Przyjemnie czyta się listy, które Anne pisze do Gilberta, ciepłe uczucia, relacje z obserwacji otoczenia, opisy zabawnych sytuacji, śmiałe plany na wspólną przyszłość. Niektóre zdarzenia wydają się wierzyć w sprzyjający zbieg okoliczności, przychylny uśmiech losu, pomimo odważnych poczynań lub problematycznych decyzji. Właśnie na tym polega urok tej serii, bliskość z ludźmi powiązana z drobnymi naukami otrzymywanymi od codzienności. Włączamy się w teatralny spektakl, komiczną kolację, ratunek dla bratniej duszy, opiekę nad marudną staruszką, pilnowanie diabelskich bliźniąt, odżegnanie staropanieństwa, potajemny ślub, kocie roszady, odkrywanie szczęścia i smutek żałoby. Zwykłe i niezwykłe bolączki mieszkańców Summerside, przyznanie im prawa do wad, uwypuklanie zalet, wsłuchiwanie się w potrzeby, przeżycia i doświadczenia. A każdy dzień to nowa przygoda, zawsze znajdzie się coś pięknego do podziwiania albo słuchania, nigdy nie wiadomo, co czeka za zakrętem życiowej drogi. Sympatycznie kontynuuję znajomość z serią, satysfakcjonujący relaks w klasycznej odsłonie obyczajowej, urocze zajrzenie w minioną epokę. Zerknij również na poprzednie tomy ("Anne z Zielonych Szczytów", „Anne z Avonlea”, "Anne z Redmontu") przybliżone na Bookendorfinie.

5/6 – koniecznie przeczytaj
literatura piękna, klasyka, 364 strony, premiera 18.01.2023 (1936), tłumaczenie Anna Bańkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

piątek, 9 grudnia 2022

ANNE Z REDMONDU

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 3

LUCY MAUD MONTGOMERY

„- A gdzie podziała się cała twoja filozofia?
- Zginęła, zmieciona wielką falą samotności i tęsknoty.”


Miłość, którą odczuwałam wobec Ani, w nowym przekładzie Anne, od najmłodszych lat samodzielnego czytelnictwa, okazała się bardzo trwała, zbudowana na solidnych podstawach prawdziwych emocji, niezwykłych przygód rudowłosej dziewczynki, pannicy i kobiety, wyjątkowo rozwiniętej wyobraźni i sugestywnej inspiracji do utożsamiania się z główną bohaterką serii. Mocno przeżywałam każde wydarzenie w życiu kluczowej postaci barwnie ubrane w słowa opowieści. Cieszyłam się jej szczęściem, a martwiłam kłopotami. Lucy Maud Montgomery potrafiła wyczuć potrzebę młodych czytelniczek, ale co równie ważne i zaskakujące, i starsze odbiorczyni chętnie do Anne powracają niesione sentymentem dzieciństwa. 

Tom trzeci, w którym Anne prowadzi uniwersyteckie życie należał do ulubionych. Z zachwytem podziwiałam odwagę i determinację w dążeniu do zdobywania wiedzy, poznawania samej siebie, określania siebie na własnych zasadach, nauki odpowiedzialności za czyny, bronienia praw swobodnego wyrażania woli i samorealizowania się przez kobiety. Wyczekiwałam z drżeniem serca wzmianek o Gilbercie, zżyłam się z uczelnianymi przyjaciółkami, zaglądałam, co działo się w domu Marilli. Bardzo chciałam być na miejscu Anne, obserwowałam jej naukowe i towarzyskie życie, czułam powab studenckiego klimatu. Może właśnie dlatego, niejako inspirowana powieścią, jako pierwsza w rodzinie ruszyłam na podbój wyższego wykształcenia, a potem niesiona falą ogromnej satysfakcji i utrwalonej pasji, kontynuowałam pęd nauki w ramach przygotowania i obrony prac podyplomowych i doktorskiej. Nowy przekład historii Anne pozwolił na ponowne przeżywanie, z nieco innego ujęcia słownego i skojarzeniowego, dostrzeżenie świeżych niuansów i brzmień shirleyowskiej przygody czytelniczej. Okazuje się, że po ponad stu latach od wydania pierwszej „Anne of the Island” wciąż znakomicie bawiłam się, wciągałam i wzruszałam. Zerknij na "Anne z Zielonych Szczytów" i „Anne z Avonlea” przybliżone na Bookendorfinie. Wydawnictwo Marginesy właśnie przygotowało pakiet pierwszych tomów w zbiorczej oprawie, a na swojej stronie proponuje imponujący gwiazdkowy kod zniżkowy, warto skorzystać, sympatyczne gratki do chwytania.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura piękna, klasyka, 320 stron, premiera 24.08.2022 (1915), tłumaczenie Anna Bańkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

środa, 26 października 2022

ANIA NA UNIWERSYTECIE

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 3

LUCY MAUD MONTGOMERY

"W godzinach marzeń była bogatsza niż w rzeczywistości, bo rzeczy widzialne mijają, niewidzialne natomiast trwają bez końca."

I kolejne spotkanie rudowłosą Anią, które przywołało wiele wspomnień z mojej wczesnej młodości. Pamiętam, jak czytałam trzeci tom, zachwycałam się życiem studenckim i sama chciałam przeżywać podobne wrażenia. Pomyśleć, że książka napisana ponad sto lat temu musiała przywoływać wśród ówczesnych kobiet jeszcze większą determinację do zdobywania wiedzy i realizowania się na własnych zasadach. Przyjemnie było znów odświeżyć losy Ani w ramach uniwersyteckich zmagań, spojrzeć na nią z perspektywy dorosłej czytelniczki. Powieść bardzo dobrze mi się czytało, Lucy Maud Montgomery potrafiła wytworzyć wspaniały klimat, za nic nie chciałam z niego wychodzić, zaś nastrojowa ilustrowana otoczka intensyfikowała doznania. Ale najbardziej przyciągała sama Ania Shirley, osiemnastolatka z głową pełną marzeń, ale też już twardo stąpająca po ziemi. Jej duchowe rozterki, tak bliskie młodym czytelnikom, brzmiały pogodnie i urokliwie, chociaż nieco przewrotnie, jakby wrażliwość na świat nie szła w parze ze znajomością samej siebie. I to właśnie odkrywanie samego siebie, umiejętność definiowania własnych uczuć, wytwarzanie dorosłego spojrzenia na życie, branie za nie odpowiedzialności, przewijało się w tym tomie. Podobało mi się, znakomicie wypoczywam przy takiej klasyce, dostarcza mnóstwo ciepłej rozrywki, ale również niesie wiele cennych wartości, o których warto sobie przypominać w zwykłej codzienności. Znakomita propozycja na książkowy prezent, kolekcjonerskie wydanie, dawne realia, ale wciąż aktualne ludzkie historie i emocje. Zerknij na pierwszy tom "Ania z Zielonego Wzgórza" i drugi "Ania z Avonlea", które przybliżyłam na Bookendorfinie.

5/6 – koniecznie przeczytaj
literatura piękna, literatura dziecięca, 412 stron, premiera 07.09.2022 (1915)
tłumaczenie Janina Zawisza-Krasucka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

środa, 31 sierpnia 2022

ANNE Z AVONLEA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 2

LUCY MAUD MONTGOMERY

„Żyć pełnią życia można i tu, i wszędzie, jeśli tylko nauczymy się otwierać serce na jego bogactwo.”

I kolejne spotkanie z rudowłosą Anne, tym razem w odświeżonej wersji tłumaczeniowej. Fantastycznie jest wrócić do czegoś bardzo znanego i bliskiego sercu, a jednak spojrzeć na to z ciut innej perspektywy, nowymi słowami, ale tymi samymi obrazami. Barwne przygody Anne znakomicie relaksują, sięgam po nie, kiedy kończy się trudny dzień, albo kiedy wypada gorszy etap w życiu. Dziewczyna jest pełna marzeń i radości ze świata, że nie ma możliwości, aby szczery entuzjazm nie udzielił się czytelnikowi. I Avonlea jawi się jako bardzo przyjazny fragment świata, chciałoby się spędzić w nim wakacje, spotkać ulubionych bohaterów, przejść się ścieżkami, które prowadzą Anne po młodzieńczym okresie, zerknąć na nią jak na dojrzewającą kobietę i jak na osobę stawiającą przed sobą nauczycielskie wymagania. Mnóstwo wspaniałych przygód, niektóre zupełnie zwykłe, inne niezwykłe, a w tym wszystkim sześcioletnie bliźnięta, które wiele radości i jednocześnie trosk, wnoszą w życie Marilli i Anne. Jeśli chcecie przenieść się do świata, który minął i pozostać w klimatach bliskich ludzkim sercom, zdecydujcie się na spotkanie wyjątkowej rudowłosej marzycielki i serdecznej bratniej duszy. Książka wprawi w dobry nastrój, dla starszego czytelnika nieco nostalgiczny, ale jakże przyjemnie wraca się do czasów młodzieńczych uniesień i pragnień. Zapraszam do poznania wrażeń z pierwszego tomu serii "Anne z Zielonych Szczytów".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura piękna, klasyka, 382 strony, premiera 01.06.2022 (1909), tłumaczenie Anna Bańkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

wtorek, 23 sierpnia 2022

ANIA Z AVONLEA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 2

LUCY MAUD MONTGOMERY

„Ania od dawna już wiedziała, że ilekroć udaje się w świat marzeń, musi wędrować samotnie.”

Są książki, które mimo upływu lat nie starzeją się, wręcz odwrotnie, niesione uniwersalnymi wartościami i prawdami trafiają do czytelników niemal w każdym wieku, co więcej, reprezentantów różnych pokoleń. Wspaniale odmalowują świat, który należy do przeszłości, ale wciąż potrafią oddziaływać na wyobraźnię i wywołać silne emocje. Drugi tom serii o rudowłosej Ani do nich należy. 

Kumulacja opisów entuzjastycznych młodzieńczych pragnień i marzeń, a także zderzenia ich z nie zawsze oczywistą i łatwą rzeczywistością. Wiele się dzieje u siedemnastoletniej dziewczyny, która chociaż piastuje funkcję nauczycielki, to sama podlega prawom dojrzewania intelektualnego i uczuciowego. Lucy Maud Montgomery przeprowadza kluczową postać przez zabawne perypetie, mniej lub bardziej poważne problemy, sprawy wymagające rozwagi i skupienia. Różnorodność przygód Ani Shirley sprawia, że trudno oderwać się od powieści, każdy rozdział proponuje coś specjalnego i szczególnego. A kluczowa postać ukazuje się z ludzkiej i niewyidealizowanej strony, młode panny mogą się z nią utożsamiać. Tyle się dzieje w Avonlea, splatają się ludzkie losy, do głosu dochodzą słodkie i gorzkie nuty życia, nic dziwnego, że osada dorobiła się prężnie działającego Koła Miłośników. Fantastycznie wypoczywa się przy książce, przyjemnie ponownie do niej zajrzeć lub odkryć po raz pierwszy, wprowadza w radosny sentymentalny nastrój, podszyty nawiązaniami do wspomnień z dzieciństwa czytelnika. Piękne ilustrowane wydanie. Doskonały pomysł na skolekcjonowanie tomów o Ani. Sprawdzi się również w charakterze prezentu. Zerknij na pierwszy tom "Ania z Zielonego Wzgórza", który przybliżam na Bookendorfinie.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura piękna, literatura dziecięca, 412 stron, premiera 15.06.2022 (1909)
tłumaczenie Rozalia Bernsteinowa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

wtorek, 19 lipca 2022

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA

ANIA Z ZIELONEGO WZGÓRZA tom 1

LUCY MAUD MONTGOMERY

"Czyż to nie cudownie, że jutro następuje nowy dzień, w którym nie uczyniłam jeszcze żadnego głupstwa?”

Jedna z kluczowych powieści z mojego dzieciństwa, a zwłaszcza z wczesnej pasji zaczytania. Właśnie „Anię z Zielonego Wzgórza” jako pierwszą poznałam samodzielnie od pierwszej do ostatnie strony. Jakże byłam dumna, że udało mi się pochłonąć grubą książkę. Ale najbardziej cieszyłam się, że dostarczała mi wielu emocjonujących przeżyć, trafiała w serce, penetrowała każdy jego zakątek, cudownie oddziaływała na wyobraźnię. Całkowicie identyfikowałam się z główną bohaterką, stała mi się bardzo bliska, jej historia przemówiła. Pokochałam Anię, ale też Marylę i Mateusza, polubiłam Dianę, Gilberta i nawet Małgorzatę. Jeśli cierpiała Ania i ja znajdowałam się w otchłani rozpaczy, jeśli radość wypełniała dzień dziewczynki i mnie pochłaniało morze szczęścia. Do dziś marzę, aby odwiedzić Wyspę Księcia Edwarda, z wielkim sentymentem do przygód Anny Shirley w tle. 

Cudownie, że w odpowiednim czasie moja babcia dała mi ten tytuł w prezencie i zachęciła do czytania zapewniając, że przygoda zdecydowanie dla mnie. Powieść wywarła na mnie ogromny wpływ, wciągnęła w uroczy świat książek, ukształtowała wyobraźnię i wrażliwość na losy postaci. Sugestywna narracja, piękne opisy natury, mnóstwo skrajnych emocji, a przy tym wiele cennych życiowych przesłań. Fabuła prowadzona delikatnie i z wyczuciem, podnosząca na duchu kobiecą świadomość, nakłaniająca do bycia sobą, spełniania marzeń, szacunku wobec drugiej osoby. Ania nie była idealna, popełniała błędy, wpadała w tarapaty, podobnie jak ja w tym czasie. Dopiero układała życiowy system wartości, formowała osobowość, zdobywała tożsamość. Ale jakże wiele z tej Ani we mnie wciąż drzemie. Nawet jestem z tego dumna, bratnie dusze można odnaleźć nie tylko w prawdziwym życiu, ale również na łamach stron książek. Szalenie przyjemnie było kolejny raz spotkać się z Anią, powrócić do jej świata, który w dużym stopniu stał się i moim. To dzięki rudowłosej nauczyłam się doceniać wstawanie przed wschodem słońca, aby powitać nowy dzień, zachwycać się wyjątkowością przyrody, te nawyki pozostały mi do dziś. Nie dorównywałam Ani w bujnej wyobraźni, ale z pewnością stała się impulsem do tworzenia na własny sposób obrazów marzeń w głowie, zdobywania umiejętności opowiadania o tym, fascynacji tym, co dobrego można znaleźć w sobie i innych. Klasyka, po którą pomimo upływu stu czternastu lat chętnie sięgną nowe pokolenia, nad podziw uniwersalna, ponadczasowa, prawdziwa, po prostu przepiękna. A ilustrowane wydanie zachęca do kolekcjonowania całej serii, przyjemnie będzie się nią cieszyć. 

6/6 – rozkosz czytania
literatura piękna, literatura dziecięca, wiek 9+, 522 strony, premiera 18.05.2022 (1908)
tłumaczenie Rozalia Bernsteinowa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

wtorek, 12 kwietnia 2022

KSIĘGA DŻUNGLI. HISTORIA MOWGLIEGO

[PRZEDPREMIEROWO]

RUDYARD KIPLING

KSIĘGA DŻUNGLI tom 1

"Oto nauczyłeś człowieka, jak się zabija, a trzeba ci wiedzieć, że znalazłeś w nim pojętnego ucznia."

Uwielbiam za pośrednictwem literatury wracać do klimatu czasów dzieciństwa, przywoływać wspomnienia spotkań z książkami, czytanymi przez babcię i mamę, lub samodzielnie odkrywanymi. Pamiętam, jak bardzo podobały mi się przygody Mowgliego, jak mocno je przeżywałam, jak wyobrażałam sobie, że to ja żyję ze zwierzętami w dżungli. Bałam się, aby chłopca nie dorwał tygrys Shere Khan, chciałam, aby pomógł mu ścierwnik Chil, albo wyratował w czasie niszczycielskiej suszy mądrymi radami słoń Hathi. Wyczekiwałam pojawiania się w historii fenomenalnie skonstruowanych mentorów chłopca, od których w indyjskiej dżungli uczył się od nich sztuki przetrwania, szacunku do przyrody i praw dzikich miejsc. Stary i opasły niedźwiedź brunatny Baloo, odważna i przebiegła czarna pantera Bagheera, budzący postrach wąż Kaa. Sympatię zdobył szary wilk samotnik Akela, podziwiałam jego przewodzenie. Bałam się złośliwego plotkarza szakala Tabaqui. Inne postaci zatarły się w pamięci, jednak klimat legend, starych opowieści i pieśni pozostał w czytelniczym sercu. Teraz, kiedy po wielu latach powróciłam do zbioru opowiadań odkryłam w nich jeszcze inny wymiar, symboliki, przesłań i przenośni, oraz fenomenalne przysłowie. Prawo Dżungli, które niczego nie nakazuje bez powodu, jako najstarsze prawo w świecie, wzór doskonałości, prawdziwe zwierciadło ustawodawstwa. Normy obowiązujące w Gromadzie Wilków Seeoneeńskich a wartości uznawane w Ludzkiej Gromadzie. Zestawiając je, wnikałam w ponure ujęcia w aspekcie gatunku ludzkiego, ale też trafiałam na jednostki z obu stron stanowiące wyjątki od reguły. Od niemal stu trzydziestu lat opowiadania cieszą zarówno młodych, jak i dorosłych czytelników. Narracja przyjazna, zgrabnie buduje napięcie, chętnie uwzględnia humor. Dodatkowym walorem tego wydania jest bogactwo ilustracji, współtworzą klimat. Twarda okładka również ma znaczenie. Kolekcjonerska wersja, koniecznie zwróćcie na nią uwagę.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna, literatura dziecięca, 376 stron, premiera 13.04.2022 (1893/94)
tłumaczenie Birkenmayer Józef
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

piątek, 3 września 2021

DAVID COPPERFIELD

CHARLES DICKENS

KLASYKA DLA DZIECI tom 4

"W tej chwili jestem bardzo "skrumny", ale mam też trochę władzy!"

Niestety, nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z trzecim tomem serii, a szkoda, bo w niej dla odmiany żeńska bohaterka, za to chętnie zrelacjonuję wrażenia po spotkaniu z czwartym. Klasyka dla dzieci nawiązująca bezpośrednio do twórczości Charlesa Dickensa spotka się z uznaniem szerokiego grona odbiorców, chociaż przedstawia świat z perspektywy pierwszej połowy dziewiętnastego wieku, to pokazuje uczucia znane współczesnym dzieciom. Odwołuje się do cech natury ludzkiej, niesie porcję uniwersalnych prawd. Wiele radości sprawia poznawanie książeczek i obserwowanie emocji, jakie budzą w młodej czytelniczce, z którą przemierzam różne obszary literatury. Seria ułatwia dzieciom wdrażanie się w pasję czytania, zrozumienie klasyki literatury, zachęca do poznania w przyszłości oryginalnych historii przedstawianych utworów.

Philip Gooden umiejętnie wybiera z oryginału najważniejsze elementy scenariusza zdarzeń, przedstawia je w skondensowanej i atrakcyjnej formie, przy zachowaniu ponurego nastroju przeplatanego radosnymi chwilami. Stosuje językowy materiał łatwy do przetworzenia przez dzieci. Postaci podtrzymują charakterystyczne cechy osobowości, wyróżniające przymioty i skazy, szybko zdobywają sympatię lub antypatię. Książkę wzbogaca przyjemna oprawa graficzna, fantastycznie współtworzy klimat, zachęca do odkrywania kolejnych stron. Tytuł nadaje się do samodzielnego poznawania przez młodocianych. Duża czcionka wprawia w biegłe czytanie. Mile widziana obecność dorosłego przy wgryzaniu się w przedstawianą historię, aby dopowiedzieć okoliczności intrygi, ocenić zachowania postaci, wskazać na niuanse walki dobra ze złem.

"David Copperfield" pokazał wyjątkowo zmienne losy półsieroty, raz po raz coś zmieniało się w życiu chłopca, jak na dwunastolatka dużo przeszedł, poznał gorzkie smaki przeznaczenia i potrafił wyrwać słodkie brzmienie szczęścia. Aby zapomnieć o kłopotach codzienności uciekał w świat książek, a te odwdzięczały mu się chwilami spokoju i mądrymi informacjami. David trafił na surowego ojczyma, poznał skromne życie rodzinne, nawiązał bliskość z nieznaną wcześniej ciocią, uczył się w szkole z internatem, ale niespodziewanie zmuszony był przerwać naukę. Próbował zostać prawnikiem w Londynie, a w wolnych chwilach pisał powieści. Przyszedł też czas na zmierzenie się z czarnym charakterem, "skrumnym" młodzieńcem o bardzo wybujałych ambicjach i niekończącej się zachłanności. Czy rozszyfrowanie zakusów Uriaha Heepa wprowadzi wreszcie stabilizację w życie Davida? Co uda mu się od życia utargować, co da nadzieję, a co los sam mu sprezentuje? Zerknij na pierwszy tom serii ("Oliver Twist") i drugi ("Wielkie nadzieje").

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura piękna, wiek 9+, premiera 15.06.2021 (2020)
twarda okładka, 96 stron, format 13,3cm x 20,5cm
tłumaczenie Magdalena Patryas, ilustracje Santiago Calle, adaptacja Philip Gooden
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl


 

poniedziałek, 26 lipca 2021

WIELKIE NADZIEJE

CHARLES DICKENS

KLASYKA DLA DZIECI tom 2

"Historia opowiada o Philipie Pirripie, którego wszyscy nazywali Pipem."

W drugim tomie serii dzieł Charlesa Dickensa, zaadoptowanych na potrzeby młodych czytelników, poznajemy ośmioletniego chłopca, którego rodzice umarli, gdy był jeszcze bardzo młody. Pipem zajmuje się starsza o dwadzieścia lat siostra, surowa i nieczuła kobieta, żona Joego Gargery'ego, wiejskiego kowala. Pewnego dnia Pip spotyka skazańca uciekającego ze statku więziennego mającego płynąć z Anglii do Australii. Między chłopcem a mężczyzną nawiązuje się osobliwa znajomość, na pierwszy rzut oka nie wróży niczego dobrego. Jakiś czas później, bogata starsza pani zaprasza Pipa do odwiedzin w ogromnej rezydencji i do towarzyszenia młodej pannicy Estelli, mało sympatycznej i lubiącej dokuczać innym. Pip, który niczego bardziej nie pragnie jak zostać kowalem, poprzez regularne wizyty w wielkim domu, zaczyna rozumieć, że potrzebuje od życia czegoś więcej. Wówczas pojawia się tajemniczy dobroczyńca, finansuje chłopcu naukę dobrych manier, języka francuskiego i jazdy konnej.

Autor ciekawie ukazuje, jak wiele zależy od środowiska, w którym dorastamy, ale też, jak dużo jesteśmy w stanie zmienić w życiu dzięki determinacji. Choć oczywiście, czasem pomocny bywa uśmiech losu, zbieg okoliczności, czy dobrotliwa dłoń drugiego człowieka. Wchodzi w obszary nieoceniania ludzi przez pryzmat pochodzenia, wykształcenia i pierwszego wrażenia. Książka zapewnia mnóstwo przygód, mrocznych i smutnych, ciepłych i radosnych, zaskakujących i zdumiewających. Kim okazuje się starannie ukrywający tożsamość sponsor nauki Pipa? Czego dowiaduje się młodzieniec o sobie? Czy wciąż pasuje do mieszkańców wioski, w której dorastał? Przyjemnie mknie się po stronach książki, obserwuje reakcje młodych odbiorców. Mam wrażenie, że seria klasyka dla dzieci ułatwia wdrażanie się w pasję czytania, zachęca do poznania w przyszłości oryginalnych historii przedstawianych utworów. Tradycyjnie, publikację wzbogaca atrakcyjna oprawa graficzna. Tytuł do samodzielnego poznawania przez młodych miłośników literatury, duża czcionka ułatwia wprawianie się w biegłe czytanie. Mile widziana obecność dorosłego przy wgryzaniu się w historię, tak aby dopowiedzieć i wyjaśnić okoliczności intrygi, ocenić zachowania bohaterów, wskazać na niuanse walki dobra ze złem, uświadomić realia pierwszej połowy dziewiętnastego wieku. Zerknij na pierwszy tom serii "Oliver Twist".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura piękna, wiek 9+, premiera 04.05.2021 (2020)
twarda okładka, 96 stron, format 13,3cm x 20,5cm
tłumaczenie Magdalena Patryas, ilustracje Pipi Sposito, adaptacja Philip Gooden
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl



czwartek, 1 lipca 2021

OLIVER TWIST

CHARLES DICKENS

KLASYKA DLA DZIECI tom 1

"Oliver Twist był sierotą. Matka zmarła w dniu narodzin Olivera. Nikt nie wiedział, kim był jego ojciec. Woźny dał mu nazwisko Twist."

Rozpoczynam przygodę z kolejną serią w klimacie klasyki dla dzieci, tym razem związaną z twórczością Charlesa Dickensa. Przyznam, że wiele radości sprawia mi nie tylko poznawanie tych książeczek, ale również obserwowanie emocji, jakie budzą w młodej czytelniczce, z którą przemierzam różne obszary literatury. Pierwszy tom "Oliver Twist" jest opowieścią o sprytnym dziewięcioletnim chłopcu, dorastającym w sierocińcu w wiejskim gospodarstwie, w pobliżu prowincjonalnego miasteczka. Los skazuje go na trudne dzieciństwo naznaczone głodem, biedą, ciężką pracą, brakiem poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Z jednej strony łatwy językowo materiał do przetworzenia przez dzieci, z drugiej emocjonalnie już niekoniecznie. Zwłaszcza zerknięcie w bolesne losy sierot mieszkających w przytułku, ciężkie warunki życia, nieludzkie traktowanie, praca przy rozplątywaniu starych lin okrętowych zamiast beztroskiej zabawy. Obraz Londynu pierwszej połowy dziewiętnastego wieku, mrocznego, nieprzyjemnego, brudnego i zanieczyszczonego. Kontrast codzienności różnych warstw społecznych, kieszonkowa profesja małolatów, wyzyskiwanie dzieci przez dorosłych, a nawet odsprzedawanie sierot do pracy, czy więzienie w odizolowanym od oczu ciekawskich domu.

Philip Gooden umiejętnie wybiera z oryginału najważniejsze elementy scenariusza zdarzeń, przedstawienia w skondensowanej i atrakcyjnej formie, przy zachowaniu ponurego nastroju. Postaci podtrzymują charakterystyczne cechy osobowości, wyróżniające przymioty i skazy, szybko zdobywają sympatię lub antypatię. Sporo wartościowych przekazów do podchwycenia, obracają się wokół społecznych konwenansów minionej epoki oraz niezmiennych cech natury człowieka. Książkę wzbogaca przyjemna oprawa graficzna, fantastycznie współtworzy klimat, zachęca do odkrywania kolejnych stron. Tytuł nadaje się do samodzielnego poznawania przez młodych miłośników literatury. Duża czcionka wprawia w biegłe czytanie. Jednak mile widziana obecność dorosłego przy wgryzaniu się w historię, aby dopowiedzieć i wyjaśnić okoliczności intrygi, ocenić zachowania bohaterów, wskazać na niuanse walki dobra ze złem. Oliver Twist poznaje nieżyczliwość, zdradę i kłamstwo, ale też życzliwość, wierność i szczerość. Droga do bycia wartościowym chłopcem usiana jest licznymi przygodami, fantastycznie współuczestniczy się wyobraźnią, wkracza w obszar dynamicznej sensacji. Czy uda się chłopcu dowiedzieć czegoś bliższego o matce? Kim okaże się kobieta z portretu wiszącego w salonie Johna Bronslowa?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura piękna, wiek 9+, premiera 04.05.2021 (2020)
twarda okładka, 96 stron, format 13,3cm x 20,5cm
tłumaczenie Magdalena Patryas, ilustracje Pipi Sposito, adaptacja Philip Gooden
Tekst ukazał się pierwotnie na Szkrabajki.pl


wtorek, 25 maja 2021

DWIE SAMOTNOŚCI

GABRIEL GARCÍA MÁRQUEZ, MARIO VARGAS LLOSA

"Piszę po to, żeby moi przyjaciele kochali mnie bardziej."
Gabriel García Márquez


Wysoko cenię realizm magiczny w wykonaniu latynoamerykańskich twórców, odkrywam frapujące spojrzenia na otaczający świat i życie człowieka. Z jednej strony przyciąga mnie trzymanie się wybranych wytycznych rzeczywistości, jako punktów odniesienia, z drugiej uwielbiam odkrywać obszary zdumiewającej wyobraźni pisarzy. Dzięki intrygująco brzmiącym nutom wierzeń i legend powieści zyskują dodatkowe wymiary. Przeskakuję wówczas na wyższy poziom intensywności odbioru fabuły, w której fizyczna i psychologiczna rzeczywistości przeplatają się w magicznym ujęciu. Dlatego natychmiast zwróciłam uwagę na "Dwie samotności", będące głównie zapisem wymiany myśli podczas spotkania dwóch przyszłych noblistów, w limskiej wyższej szkole, w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym siódmym roku.

Wsłuchiwałam się w rozmowę Gabriela Márqueza i Mario Llosa toczącą się wokół powieści w Ameryce Łacińskiej. Panowie definiowali pisarza latynoamerykańskiego, zastanawiali się, czym jest pisarstwo i jakie są zadania literatury. Rozprawiali o fundamencie pracy pisarza, w jakim stopniu prawdziwość sztuki wywodzi się z przekonań, doświadczeń, podstaw kulturowych, faktów historycznych i społecznych. Zwracali uwagę, że największym problemem jest przekształcenie całej tej materii w rzeczywistość wyobrażoną i dostosowanie odpowiednio rozwiniętego warsztatu pisarskiego. Dialog mistrzów był odzwierciedleniem boomu na literaturę latynoamerykańską.

Sporo odniesień do "Stu lat samotności", rewelacyjnie przyjętych przez czytelników i krytyków, książki zyskującej miano arcydzieła. Kolumbijski pisarz, zachęcany przez peruwiańskiego, który przyjął rolę moderatora rozmowy, wielokrotnie nawiązywał do swojej powieści, co wyzwoliło rozważania o samotności. Zdradzał niektóre aspekty dopiero powstającej powieści, zaś to było impulsem do poruszenia kwestii politycznych poglądów twórców i dyktatorstwa. Publikację dopełniono relacjami naocznych świadków wymiany myśli pisarzy, fragmentami wywiadów, zapisem postrzegania Márqueza przez Llosa z perspektywy czasu. Ciekawy materiał do rozmyślań o literaturze i jego służbie. Warto podkreślić piękną oprawę graficzną książki.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura piękna, 176 stron, premiera 21.04.2021, tłumaczenie Agnieszka Rurarz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

środa, 5 maja 2021

A ŚLADY ZASYPAŁ PIASEK

ZOFIA JEŻEWSKA

"Karawany poczęły teraz omijać umarłe miasto. Ruiny zburzonych świątyń z wolna przysypał piasek."

Zachwyciłam się tą przygodą czytelniczą, ciekawie i porywająco poprowadzoną, piękną i sugestywną narracją, szalenie atrakcyjnym połączeniem trzech punktów na osi czasu, fragmentów z życia kobiet, do których każdy czytelnik może dopisać resztę według własnego odczucia. Przyznaję się, że nie sądziłam, że tak dobrze odbiorę tę książkę, że pozwoli mi swobodnie zanurzyć się w echa starożytności, przyciągnie wyobraźnię ku archeologicznym szlakom, zwabi do pozostałości ruin po Palmyrze, pięknym syryjskim mieście, położonym u podnóża masywu Dżabal Abu Rudżmajn. Plastyczny opis cennych zabytków oddziaływał na wyobraźnię, doskonale słyszałam szepty historii, wyczuwałam duchową obecność królowej Zenobii. Uchodziła za najpiękniejszą, najinteligentniejszą i najbardziej wykształconą kobietę na Bliskim Wschodzie. Uprowadzili ją Rzymianie. Jakże żal, że wiele dowodów dawnej świetności miasta, przed wiekami zniszczył Aurelian, a niedawno wysadzili terroryści. Tego, czego nie dokonał czas, dokonali współcześni, z czystej głupoty, bestialstwa i braku szacunku.

Chętnie wchodziłam w klimat działań polskiej misji archeologicznej w grecko-rzymskich na terenie wykopalisk. Nie zdawałam sobie sprawy, że miały one miejsce na tak szeroką skalę. Narratorka opisywała codzienność pracy naukowców, radość z każdego odkrycia, ściganie się z niepokojami w Syrii, na przełomie pięćdziesiątych i sześćdziesiątych lat ubiegłego wieku. Na palmyreńską tragedię, owianą cudowną klasyczną architekturą, na przybliżenia badań pod kierownictwem profesora Kazimierza Michałowskiego, nakładała się romantyczna historia uczucia dwojga ludzi, sprzed trzydziestu pięciu lat, podszyta politycznymi i sensacyjnymi wątkami. Wczytywałam się w strony pamiętnika Moniki, archeolożki o polsko-francuskich korzeniach, zakochanej w Tachsinie, tajemniczym arabskim archeologu. Rok tysiąc dziewięćset dwudziesty piąty, z jednej strony daleki, ślady zasypała nowa warstwa piasku, a z drugiej bliski, nawiązujący do ludzkich emocji. Potwierdziło się, że prawdziwa namiętność nie zależy od epoki, miłość przekracza wszelkie granice, podobnie jak wygórowane ambicje i pragnienie zemsty. Dowiedziałam się o nastrojach społecznych w okresie Mandatu Francji nad Palmyrą, rewolucyjnej walce o prawdziwą wolność, wcześniejszym tureckim jarzmie. Ciepłym uczuciem obdarzyłam historie, "narzeczoną pustyni", jedyny w swoim rodzaju zakątek świata, kiedyś strategiczny punkt na Bliskim Wschodzie, intrygujące archeologiczne wyzwania i niezwykłą opowieść o gorącym biciu dwóch serc.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna, 330 stron, premiera 24.02.2021 (1961)
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

wtorek, 31 marca 2020

TAJEMNICA DOROŻKI Fergus Hume

"Świat tak długo przymyka oko na nasze ukryte wady, jak długo próbujemy je ukryć - ale bywa okrutny dla tych, u których te wady zostały odkryte i ujawnione."

Książka znalazła się w domowym księgozbiorze zanim zmuszona byłam zawiesić na kilka miesięcy prowadzenie bloga, jak w końcu znalazłam dla niej czas, wspaniałym szturmem wkradła się w łaski. Przypuszczałam, że atrakcyjnie będę bawić się przy jej poznawaniu, ale nie sądziłam, że aż tak wyśmienicie i doskonale. Wiktoriańska sensacja napisana z ogromnym wyczuciem potrzeb czytelniczych, rewelacyjnie oddaje klimat epoki, ówczesny stan kryminalistyki, blaski i cienie społecznych relacji. Klasyka olśniewająco się broni, zmarszczki stylu narracji nadają głęboki wymiar smakowi przeszłości, jakże wciągający i kuszący. Sto trzydzieści cztery lata dzielą od powstania powieści, a kolejne pokolenia wciąż mogą cieszyć się spotkaniem z nią, dać się zaskoczyć scenariuszem zdarzeń, docierać do ostatniej strony z poczuciem zadowolenia i spełnienia, i o to właśnie chodzi.

Znakomicie zawiązana intryga, dopracowana w każdym szczególe, stawiająca na nasycenie wydarzeniami, narastającymi niejasnościami i zaskakującymi obrotami spraw. Fergus Hume podpuszcza czytelnika skrawkami rozwiązań tajemnicy, naprowadza na właściwe tory, ale też zwodzi na boczne ścieżki ludzkich ułomności. Mamy niecodzienne miejsce morderstwa, dorożkę, pozornie oczywistą czarną postać, młodego zazdrosnego narzeczonego, świadków przekonanych o swojej racji, oraz dwa śledztwa, policyjne, które przebiega w błyskawicznym tempie, i prywatne, toczące się w powolnych rytmach żmudnego docierania do prawdy, równoległe do odbywającego się spektakularnego procesu. Odpowiadał mi styl prowadzenia opowieści, przekonujące opisy, wyważone podsycanie zainteresowania, rzeczywiste dialogi i szczypta eleganckiego humoru. Silne zarówno męskie, jak i kobiece postaci, łatwo obdarzyć je sympatią i im kibicować, tym bardziej, że postawiono na różnorodność osobowości bohaterów. Przeniosłam się w odległe czasy, a jednak pozostałam w nadal aktualnej sferze przywar, pragnień i miłości ogarniających zwykłego człowieka. Czy tragedia w dorożce znajdzie się na liście niewyjaśnionych zbrodni? Czy zabójca uniknie kary i skazany będzie jedynie na wyrzuty własnego sumienia? O książce w samych superlatywach, bo naprawdę nie mam jej nic do zarzucenia. Zatem chwytajcie za ten tytuł, są ogromne szanse, że i was fascynująco pochłonie, czego z całego serca życzę.

6/6 - rozkosz czytania
literatura piękna, sensacja, 308 stron, premiera 18.09.2020 (1886), tłumaczenie Jan S. Zaus
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

czwartek, 6 czerwca 2019

POSIADACZ John Galsworthy

SAGA RODU FORSYTE'ÓW tom 1

"Każdy Forsyte ma praktyczny - można by nawet powiedzieć trzeźwy - sposób zapatrywania się na rzeczy, a praktyczny sposób zapatrywania się na rzeczy oparty jest przede wszystkim na poczuciu własności."

Ponadczasowa, wielowymiarowa powieść, wracam do niej z wielką przyjemnością, czuję się mocno z nią związana, za każdym razem wyzwala we mnie uczucie satysfakcji czytelniczej. Serdeczne spotkanie z niezwykle interesującym i bliskim sercu przyjacielem, opowieścią, która przykuwa uwagę, wyzwala emocje i skłania do przemyśleń. W miarę zdobywania doświadczeń życiowych wciąż odkrywam w książce coś nowego, zaskakującą myśl, ciekawy aspekt, nieco inne spojrzenie na świat. Wyjątkowa saga rodzinna w wiktoriańskim klimacie, sugestywnie nastrajająca, dbająca o każdy szczegół w obrazie atmosfery i ducha tamtych czasów. Przepiękna mieszanka ludzkich charakterów, uczuć, zależności, losowych szans i narzucanych ograniczeń. Chętnie poddaję się płynnej i wciągającej narracji, zagłębiam w warstwy intrygującej fabuły, cudownie odmalowane portrety postaci, nasuwające się refleksje i skojarzenia z obecną rzeczywistością. Jakże wiele można dostrzec wspólnych punktów zaczepienia, zbliżonych systemów wartości, podobieństw ludzkich zachowań, budowania fałszywej tożsamości, ucieczki przed konsekwencjami.

Wspaniale przedstawieni, z różnych ujęć, reprezentanci zamożnego angielskiego mieszczaństwa. Rodzinę Forsyte'ów poznajemy pod koniec dziewiętnastego wieku, w czasie największego rozkwitu, ale również początku znaczących zmian. Uderza obraz silnego trwania w tradycyjnych konwenansach, bezwzględnego podporządkowania się idei rodziny, wyolbrzymienia znaczenia rodu, pewności siebie, wyniosłości, małostkowości, zadowolenia z bogactwa i przepychu. Fantastycznie nakreślone postaci, niezwykle barwne, ciekawe, różnorodne, wypełnione nadziejami i pragnieniami, osadzone w obowiązujących normach i zasadach społecznych. Z ogromnym zainteresowaniem zagłębiamy się w ich przekonywujące osobowości, skomplikowane relacje rodzinne, postawy trwania przy nieuchronnie odchodzących już do przeszłości symbolach, mieszczenia się w zwyczajach przyjętych i narzuconych przez epokę, ale również wskazujące na pewne wyłamania w przyjętym schemacie priorytetów, zapowiadające stopniowe przemiany społeczne i obyczajowe. Wnikliwe spojrzenie na znaczenie wolności, indywidualności, barwy miłości, wielkie namiętności, odcienie zdrady, smaki rozczarowań, bezduszną obojętność, intensywność odrzucenia, konsekwencje samotności, wciągnięcia w pułapkę pozorności, hipokryzji i nieposzlakowanej opinii.

6/6 - rozkosz czytania
literatura piękna, 456 stron, premiera 28.05.2019 (1932 Nagroda Nobla)
tłumaczenie Róża Centnerszwerowa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.