wtorek, 6 listopada 2018

DOBRE MIASTO Mariusz Zielke

"Każda informacja ma swój czas, by wypełznąć na światło dzienne."

Pierwszorzędnie odmalowane tło powieści, swobodne poruszanie się po polskich realiach od lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku do współczesności. Frapująco cofałam się wspomnieniami do czasów młodości, kiedy szara i bura rzeczywistość wkraczała w każdy aspekt życia. Ale i w przygnębiającym środowisku, dzięki zaangażowaniu rodziny, świat wydawał się wart odkrywania i łapania szczęścia. Wielokrotnie było ciężko, brakowało podstawowych produktów, wolności w kształtowaniu poglądów, czy dostępu do wybranych dziedzin nauki, to jednak wsparcie bliskich ułatwiało funkcjonowanie.

Natomiast w powieści obserwujemy bohaterów z dysfunkcyjnych rodzin, zaliczanych do najniżej usytuowanej warstwy społecznej, skazanych na samotną walkę o byt, akceptację, zrozumienie i marzenia. Zadziwiające, jak bardzo takie środowisko determinuje rozwój człowieka, pozostawia ślad w psychice, napiętnuje złem i przemocą. Jakże trudno wyrwać się z macek przypisanych odgórnie cech i oczekiwań, wyjść poza przekazywane pokoleniowo wyniszczające wzorce. Ciekawie i realnie sportretowano osobowości postaci, sporo takich Rafałów, Mirków, Jakubów, Agnieszek i Małgorzat miałam okazję obserwować.

Podobały mi się odwołania i prześwietlenia mniej lub bardziej nagłośnionych wydarzeń ze sfery medialnej, społecznej, gospodarczej i politycznej, których następstwa obecnie odczuwamy. Chętnie je wyłapywałam i odnosiłam się do nich w refleksjach, mając na uwadze, że to właściwie przeważające nuty czarnej wizji polskiej rzeczywistości, której chorobowe symptomy dotykają dowolnie wskazaną przestrzeń. Czyż przestępczość, malwersacja i bezprawie ograniczają się do wybranych grup czy stanowisk, nie dotykają przysłowiowych elit, przekonujących opinię publiczną o pozornym służeniu dobru, rozwojowi i szlachetności, albo rzetelnym przekazywaniu informacji? 

Przyznam, że po połowie książki poczułam się już lekko zmęczona przedstawianiem tylko mrocznej strony ludzkiej duszy, zagłębiania się w różnorodne odcienie szarości, nieprzyjemne brzmienie prawdy, nieprzychylne opinie. Ale to, co uwiera, krępuje, wżera się zdecydowanym przekazem, choć z jednej strony jest niewygodne, to z drugiej silnie przemawia. Przekonująco przybliżona małomiasteczkowa mentalność, wątpliwy urok ułomnej społeczności, w pewnym stopniu przymusowego wyniesienia poza nawias. Dobre Miasto, borykające się z wieloma problemami i tajemnicami, podlegające rządom określonych ludzi, nieodporne na manipulacje i fałszywe ambicje, staje się niemym świadkiem porwania żony lokalnego biznesmena.

Kryminalna intryga ciekawie przemyślana, interesująco poprowadzona, zgrabnie przedstawiona, z kilkoma zaskakującymi detalami, a jednak brakowało mi w niej ostrzejszego pazura, większej dramaturgii, frapującego zapętlenia, miejsca dla czytelnika do zabawy w interpretację wątków detektywistycznej zagadki. Jakby stery przejął podkład powieści, a nie jej kryminalna esencja. I jeszcze niedosyt szerszych przejść między opiniami o podejrzanych, ofiarach i świadkach, nagły przeskok w odmalowywaniu kolorytu bohatera, po długim ukrywaniu nagle karty na stół, bez koniecznej niepewności, a zatem i napięcia. Narracja wciągająca, lekka, płynna i przyjemna w odbiorze, duży walor powieści. Pomimo kilku uwag, generalny odbiór powieści pozytywny.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 480 stron, premiera 17.10.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

50 komentarzy:

  1. Jak dla mnie rewelacja, nawet jeśli jakiś element Cię zmęczył :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam propozycję zrecenzowania tej książki, ale niestety musiałam z niej zrezygnować, a teraz tego żałuję. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię gdy w kryminałach dobrze rozbudowana jest tez warstwa obyczajowa

    OdpowiedzUsuń
  4. Robię listę na prezenty gwiazdkowe i właśnie przeglądam Twoje propozycje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi przybijam piątkę. Bo ja też w tym roku myślę o sprezentowaniu książek. Takie recenzje stanowią dobre rozeznanie ;)

      Usuń
  5. Zapowiada się interesująca, chyba warto po ni a sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę kupię na pewno dla taty na święta, może później również ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba jednak nie moje klimaty :) Recenzja jak zawsze w punkt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio bardzo często pisarze lubią wracać do czasów PRL albo przełomu, tylko jakoś zawsze i tak wychodzi im opisać rzeczywistość bardziej kolorowo niż było naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że warto sięgnąć po tę książkę :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba nie dla mnie jest ta książka

    OdpowiedzUsuń
  11. Lata osiemdziesiąte to również realia mojego dzicinstwa! Nie przepadam za kryminałami polskich autorów, jednak Twój opis tej pozycji zabrzmiał frapująco. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kojarzę, że mam gdzieś jedną książkę tego autora na półce, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dziękuję za tak znakomitą recenzję i niezwykle cenne uwagi. Kłaniam się nisko do samej ziemi i pozdrawiam serdecznie, Mariusz Zielke

    OdpowiedzUsuń
  14. I kolejny kryminał trafia na moją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmęczyłam się ostatnio kryminałami, ale zapiszę na później.

    OdpowiedzUsuń
  16. Interesująco brzmi, ale zastanawiam się czy to nie za mocna lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa jestem, czy i ja odebrałabym tą książkę tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Brzmi naprawdę ciekawie, zapiszę sobie ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię nawiązania do dawnych czasów, wcześniejszych wydarzeń i sytuacji danego miejsca, czy też człowieka, który się w nich znalazł, otoczony nie zawsze tym, czym powinien. Z przyjemnością sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie mam z głowy jeden prezent na Święta :-) dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przedstawianie mrocznej duszy człowieka, powiadasz? Hmm... To będę musiała zastanowić się nad tym tytułem!
    PS. Kiedy tylko przeczytałam słowo „małomiasteczkowa”, to w głowie zanuciłam piosenkę Dawida Podsiadło. Chyba muszę odizolować się od tego utworu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolejny polski autor, o którym nawet nie słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  23. brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Taka mroczna okładka jest dla mnie zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie moje klimaty, ale z opisu książka wydaje się bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio czytam lekkie kryminały, taki czas. ten wydaje sie zbyt mroczny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapowiada się ciekawie. Lubię tego typu książki, jednak z braku czasu trochę odsunęłam na bok moje czytanie. Widzę jednak, że powinnam to nadrobić. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj czasami bohaterowie książki potrafią męczyć ogółem średnio kryminały lubie

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapowiada się interesująca muszę ją mieć

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka wygląda intrygująco, ale nie jestem pewna, czy mam obecnie ochotę na bagaż emocjonalny postaci. Raczej sięgam po lżejszą literaturę ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam na swojej liście, chociaż chwilowo zrobiłam sobie przerwę od kryminałów :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Brzmi bardzo ciekawie,chetnie siegne i przeczytam��

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna już zapisujemy na listę dla nas 😁 dzieci mają swoje książki

    OdpowiedzUsuń
  34. Od czasu do czasu lubię przeczytać dobry kryminał. Może i po ten tytuł sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Kryminały. Gatunek, który uwielbiam najbardziej. Będę musiała ją wkrótce przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja również czytając lubię poczuć się jak w minionych latach mojej młodości :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Chciałabym z taka szybkością odnawiać meble, jak Ty pochlaniasz książki.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak się czyta tyle książek , to i wymagania ma się większe

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja z chęcią przeczytam dobre i polskie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam mieszane uczucia do tej książki. Niby jestem nią zainteresowana dzięki tobie, a z drugiej coś mnie powstrzymuje, aby ją wziąć do ręki :/ Chyba musi się wyleżeć gdzieś w zakamarkach mojej pamięci, żeby móc się "odezwać" w dobrym momencie ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie jest to z pewnością lektura lekka i na jeden wieczór - ale tym lepiej :) Lubię książki, które na długo zapadają w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  42. Trochę za bardzo dołująca, jesień sama w sobie mi wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Na listopad szukam jednak czegoś bardziej optymistycznego. Dość już szarości za oknem. :)

    OdpowiedzUsuń