sobota, 24 sierpnia 2019

HIOB. KOMEDIA SPRAWIEDLIWOŚCI Robert A. Heinlein

"To, co było, jest tym, co będzie..." Księga Koheleta

Alexander Hergensheimer tak naprawdę nie wie, co go podkusiło, aby założyć się i przejść po rozżarzonych węglach, jednak kiedy tego dokonuje niespodziewanie przeniesiony zostaje w inny świat, pozornie podobny, lecz z nowymi cechami, których trzeba nauczyć się, aby móc przeżyć. Zmienia się tożsamość, lecz człowiek w środku pozostaje ten sam, a może jednak to złudne odczucie, bo czyż środowisko i ludzie wokół nie mają wpływu na to kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy? Co z wartościami, które dotychczas wskazywały kierunek, czy nadal będzie się za nimi podążać, czy może trzeba będzie się ich wyzbyć i przyjąć nowe przekonania i ramy moralne?

Czytając książkę wielokrotnie zastanawiałam się, jak sama zareagowałabym na taką modyfikację życia, przewrotne odwrócenie czegoś, co dotąd było stabilne, torowało ścieżkę losu, stanowiło trwałą w swoich ramach opokę. A co, gdyby do przeobrażenia świata dochodziło kilka razy? Niewątpliwie autorowi udało się przekonująco odmalować emocje towarzyszące kluczowej postaci, jej rozterki i wahania, zmagania z cierpieniem i udręką. Mocnymi atutami okazały się również pokrętność fabuły i zwodniczość sfer, po których jesteśmy prowadzeni. Margrethe, towarzyszka Alexandra, wzbudziła we mnie bardzo pozytywne skojarzenia, to właśnie z nią i jej poglądami w dużym stopniu identyfikowałam się. Trzeba przyznać, że mocne nuty wkradają się w dyskusję o bożym lub nie porządku świata, i choć książka napisana wiele lat temu, wciąż sporo aspektów pozostaje aktualnych, jednak ze względu na powszechność podobnych opinii w sferze publicznej nie są już tak kontrowersyjne i burzliwe. Odpowiadało mi przechodzenie przez filozofię życia, zaglądanie w jej mniej lub bardziej zakurzone zakątki, kolejny raz przyglądanie się dychotomii światopoglądu. Nie we wszystkich fragmentach czułam się komfortowo i wygodnie, czasem trzeba było przez nie przebrnąć, aby złapać szerszą perspektywę opowieści. Jednak większość łączyła się z ciekawymi refleksjami i przemyśleniami, na które warto było zwrócić uwagę. I choć powieść nie zmieniła mojego spojrzenia na zagadnienie boskości, ani nie wniosła znaczącego wkładu w życie, to była interesującą rozrywką intelektualną. Po prostu, nie mogłam po zapoznaniu się z zebranymi w serię reprezentantami klasyki science fiction ("Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernona", "Koniec dzieciństwa") nie sięgnąć i po "Hioba. Komedię sprawiedliwości".

4/6 - warto przeczytać
science fiction, 454 strony, premiera 25.06.2019 (1984), tłumaczenie Michał Jakuszewski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

38 komentarzy:

  1. Ciekawy zabieg, a jeśli do tego pojawiają się rozważania egzystencjalne to może być dobra lektura.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja od jakiegoś czasu czytam hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowieść o alter ego, zawsze jest interesująca

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na półce jednak mimo że okładka mnie przyciąga to jakoś nie mogę się przełamać żeby sięgnąć po SI-FI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż wiem, że jest wiele osób ( w tym mój tata ), który po takie książki sięga po prostu w ciemno <3

      Usuń
  5. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej po ten tytuł nie sięgnę. Mimo, że na pierwszy rzut oka całość wydaje się być dość intrygująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hiob to jedna z moich najmniej lubianych postaci (nie tylko religijnych, ale w ogóle).

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać interesujący fragment twojego wywodu nad tą książką

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię niebanalne rozwiązania fabularne, a to się takie wydaje. Kusi mnie też motyw przeniesienia do alternatywnego świata. Z chęcią sięgnę po tę książkę. Poszukam jej w swojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  10. Inny wymiar. Dawno nie czytałam tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuł brzmi ciekawie, ale ni widzę w recenzji krótkiego opisu fabuły... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł zachęca do sięgnięcia po książkę, jestem ciekawa fabuły

    OdpowiedzUsuń
  13. Daje wiele do myślenia ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Początek książki, przywołujesz jest niesamowity! Zrobiłaś mi wielką ochotę na jej lekturę. A po tytule to bym nigdy po nią nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie ciekawe spojrzenie na hiobową sytuację. I warto poznawać klasyki gatunku jak ten.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie zainteresowała ta książka. Chyba muszę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, opis i koncepcja robią na mnie wrażenie. Może trzeba się tą książką zainteresować... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie połączenia w książkach, chociaż nie w każdej się udaje ;) W sumie zazdroszczę pisarzom takiej wyobraźni, żeby połączyć coś w jedną, logiczną całość ;) Zapisuję tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapowiada się ciekawie. Chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka dość egzystencjalna i sama zaczelam się zastanawiac nad tym jaki wpływ na czlowieka ma otoczenie. Na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie napisana recenzja! Ciekawa jestem tej książki <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak zwykle recenzja genialna :) jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię zbyt drastycznych zmian, więc chyva nie chciałabym być tak jak bohaterprzerzucana z jednego do drugiego świata - choć z punktu widzenia czytelnika może być to całkiem interesujący zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie czytałam tej książki, ale brzmi całkiem fajnie:).

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie napisana, jak zawsze miło mi się ją czyta, nawet jeśli to książka nie do końca dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  26. To raczej nie dla mnie, takie egzystencjonalne i filozoficzne rozważania.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czasem warto sięgnąć po takie egzystencjonalne i filozoficzne powieści, mogą nam wiele dać i skłonić do przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń
  28. Tytuł intryguje, ale treść mnie nie przekonuje. Nie mam ostatnio cierpliwości do takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że książka mi się spodoba, bowiem lubię takie egzystencjonalne rozważania a jestem tym bardziej jej ciekawa, że zostały one wplecione w ciekawy motyw o alternatywnym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czasami zdarza się właśnie tak, że wystarczy moment, aby coś, co dotąd znaliśmy od podszewki przepoczwarza się w przerażające monstrum. Nie jesteśmy gotowi na takie zmiany, dlatego czujemy się zagubieni, jednak czy zawsze porzucenie monotonii bywa szkodliwe?
    Widzę, że książka porusza ten temat, jednakże w moim przypadku tak się składa, iż raczej się na nią nie zdecyduję. Niespecjalnie przepadam za tytułami nawiązującymi do religii.

    OdpowiedzUsuń
  31. Science fiction wręcz kocham, ale inaczej "podane". Z tej konkretnej zrezygnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio też czytałam książkę z tego gatunku, więc być może sięgnie też po tą.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wątpliwe jest to coś ciekawego i wartego uwagi. Nie sięgam po książki science fiction, A jednak filmy w towarzystwie lubię obejrzeć. Fajnie by było zobaczyć ekranizacje wraz z mężem bo sama nie czerpie z tego tak dużej przyjemności jak z kimś. A mój mąż niestety nie czyta książek. Chociaż niemal wychował się w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  34. Wygląda mi to na książkę, przy której musiałabym spędzić więcej czasu, a biorąc pod uwagę mój stosik zaległości czytelniczych, to chyba nie najlepszy pomysł...

    OdpowiedzUsuń
  35. Książka ma dużo odniesień do Biblii i księgi Hioba? Alternatywny świat mnie przyciąga. Jestem gotowa zaryzykować, ale już wiem na tym etapie, że książka nie będzie należeć do łatwych.
    Czy autor korzystał jeszcze z czegoś przy pisaniu książki czy polegał tylko na swojej wyobraźni? Kinga

    OdpowiedzUsuń