poniedziałek, 7 października 2019

NON STOP Brian Aldiss

"Lepsza obiecująca podróż niż dotarcie do celu..." Robert Louis Stevenson

Jest coś metafizycznego, kiedy sięgamy po powieści napisane przed naszymi narodzinami, już pozornie przestarzałe, a wchodzimy w nie z wielką swobodą i lekkością, czerpiąc z przygody radość i satysfakcję. "Non stop" jest przykładem takiej właśnie książki i mnie jako czytelnika, starzejemy się z dojrzałym wdziękiem i swoistym urokiem, wciąż mając coś do zaoferowania światu. Nie rażą archaiczne elementy, wraz z nimi płyną intrygujące brzmienia skłaniające ku wielotorowym refleksjom, frapujące przesłania, uniwersalne pierwiastki zmiennego oblicza człowieczeństwa. Pasjonująco szuka się istoty ludzkiej egzystencji, porusza po obszarach moralnego upadku społeczeństw, dokonuje porównań ze współczesną zbiorową kondycją myśli i światopoglądów.

Zastanawiamy się, jak to się dzieje, że wzniosłe i wspaniałe idee, wcześniej czy później, obracają się w fanatyzm, stopniowo ulegają aberracji i deformacji, a od tego już tylko krok ku upadkowi, zagładzie i wymarciu. Człowiek jest istotą społeczną, zatem pozostawienie go na dłuższy czas w zamkniętej przestrzeni, ze stosunkowo niewielką liczebnością populacji, z pokolenia na pokolenie stwarza coraz większy etyczny paraliż i presję mrocznej strony osobowości. Bohaterowie książki zamknięci w klaustrofobicznych pomieszczeniach statku, zróżnicowanych i zamieszkałych przez rozmaite konfiguracje plemienne, dzielą się na tych, którym odpowiada miejsce w uniwersum i oswojony system życia, i tych, którzy poszukują czegoś więcej, uważnie analizują wewnętrzne i zewnętrze środowisko, zdobywają się na odwagę, zadają niewygodne pytania i za wszelką cenę starają się dotrzeć do prawdy. Przeżywają niebezpieczne przygody, napotykają wrogie siły i zaskakująco inteligentne organizmy, poznają mityczne obszary. Ale czy przygotowani są na twardość, okrutność i brutalizm hermetyczności? Nie stanie się ona obciążającą iluminacją grzechów ludzkości? Czy poszukując bram do strefy szczęścia nie zboczą w zatrważające szlaki słabości i niedoskonałości? Czy warto zatem konfrontować oczekiwania z rzeczywistością?

Podoba mi się nawiązanie do ewolucyjnych zmian, eksperymentu wytrwałości i zaspokojenia instynktu życia, a także poruszanie się po fałszywie z góry zakładanym terytorialnym bezmiarze. Fabuła powieści natychmiast sprzyja tworzeniu analogii z krążeniem planety Ziemi, jako jedynego domu ludzkości, w otchłani kosmosu i niepoznanej światłości. Z jednej strony, gęsty i duszny klimat powieści, z drugiej filozoficzne oświecenie. Heroiczna walka o przetrwanie miesza się z intrygującym zdobywaniem wiedzy o otaczającym świecie. Nie przeszkadza lekka chaotyczność wkradająca się w scenariusz zdarzeń, gdyż odzwierciedla sinusoidalny charakter życia. Jednak chciałoby się dociekliwszej oprawy psychologicznej bohaterów, choć to, że czytelnik się do nich nie przywiązuje, sprawia, że można z szerszej perspektywy spojrzeć na opisywane incydenty. Nie ma pretensjonalności i sztuczności, jest natomiast emocjonalna wycieczka intelektualna w obliczu nieznanego kataklizmu, nabierająca prędkości podróż w nieznane z poziomu jednostki, generacji i wielu pokoleń, co więcej związana z utratą zdobytej wiedzy i umiejętności. Czyż to nie brzmi znajomo wobec współczesnych trendów cywilizacyjnych? Inne książki z serii klasyki science fiction zaprezentowane na Bookendorfinie to "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernona", "Koniec dzieciństwa" i "Hiob. Komedia sprawiedliwości".

4/6 - warto przeczytać
science fiction, 290 stron, premiera 06.08.2019 (1958), tłumaczenie Maciej Raginiak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

38 komentarzy:

  1. Polecę tę książkę mojej koleżance, która uwielbia te klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem przekonana, czy to na pewno książka dla nie, ale kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałabym z chęcią... ciekawe rozważania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna dobra polecana przez ciebie książka. Super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, czasem z książką tak bywa, że lepsze czytanie niż skończenie książki, bo czuć taki niedosyt...

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę obawiam się klasyki since fiction, ale mnie zaintrygowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się powtórzę, ale to niesamowita recenzja. Powinnaś pisać programy wyborcze :), zachęciłabyś każdego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam ochoty teraz na klimaty Si-Fi więc na razie sobie odpuszczę. Może bliżej zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba nie jest książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje recenzję są doskonałe, posługujesz się świetnym językiem, piszesz oryginalnie. Jednak science-fiction to nie mój gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie dla mnie. Uwielbiam SF, a tego nie znałam. Dziękuję za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, coś dla mnie, zdecydowanie moje klimaty. Muszę znaleźć chwilkę na tą książkę, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam twórczości tej autorki i szczerze mówiąc ciężko mi powiedzieć, czy to książka dla mnie. Recenzja mnie zaintrygowała, jednak mam mieszane odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba nigdy nie czytałam książki reprezentującej ten gatunek;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi intrygująco i chociaż nie jest to gatunek po który sięgam na codzień to po takiej receznji jestem skłonna dać książce szansę

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyjątkowo ta Twoja recenzja nie zachęciła mnie. Chyba to nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastyczna recenzja! Ta książka wydaje się jakby wymagała sporego skupienia podczas lektury, ale też wywoływała burzę myśli. I to mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba nie moje klimaty, ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie klimaty i mam nadzieję, że prędzej czy później uda mi się poznać również ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  20. Powiedziałabym, że nie w moim klimacie, ale ostatnio jakoś dziwnym trafem zaczęłam czytać Hyperiona i właśnie czytam drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety nie mój gatunek czytelniczy, ale kolega uwielbia science-fiction, więc z chęcią mu ją polecę :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niedługo planuję zabrać się za ten tytuł, cała seria przyciąga mnie do siebie z ogromną siła. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. myślę, że mogłoby mnie to zainteresować, kosmos, ewolucja, coś czego dawno nie czytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię sięgać po książki, które mają już kilkadziesiąt lat. Mogą dotyczyć różnych rzeczy, być innego gatunku a i tak pozwalają lekko spojrzeć na światopogląd jaki był kiedy pierwotnie były wydawane.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzadko sięgam po scifi ale nie dlatego że nie lubię, ale po prostu nie mam na nie czasu - dla tej książki chyba zweryfikuje swoje plany czytelnicze i przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze chyba nigdy nie czytałam nic z klasyki since fiction i chętnie sprawdzę jak bęeę się czuła w takiej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  27. Póki co po tę pozycję nie sięgnę, aczkolwiek jak to u Ciebie stało się już normą rzetelna i świetnie napisana recenzja. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie są to coś, co kocham czytać, ale wiem komu ten tytuł mógłby przypaść do gustu i pomyślę o nim jak będę kompletować listę od Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawie się zapowiada ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo dobrze się czyta taka recenzję. Masz dobre pióro

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie do końca gustuję w science fiction, ale może kiedyś się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszystkie Twoje recenzje są niesamowicie inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię takie ksiązki, które poruszają nietypowe tematy, takie skłąniające do przemyśleń :) Dzięki za fajny tytuł !

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię takie książki, ale najbardziej chyba lubię Poego ;) I na razie nie znalazłam w klasyce nic lepszego ;) No i kiedyś to był "Doktor Jekyll i pan Hyd", ale jakoś mi przeszło ;)

    OdpowiedzUsuń