Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrew Grant. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrew Grant. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 maja 2021

STRAŻNIK

LEE CHILD, ANDREW CHILD (ANDREW GRANT)

JACK REACHER tom 25

"Licz na najlepsze, ale nastaw się na najgorsze."

Wkraczając w świat serii z góry wiem, czego się spodziewać, czym przekona, zachęci do poznawania losów głównej postaci, jaki obrót przyjmą sprawy. Odcień intrygi znam dobrze, do odkrycia pozostają szczegóły. Dynamiczny scenariusz zdarzeń, wiele się dzieje, i to od pierwszych stron powieści. Inicjująca scena ustawia klimat przygody i dużo mówi o kluczowej postaci, mistrza błyskawicznej walki wręcz, wielbiciela słownych przepychanek. Reacher był dotąd oderwany od współczesnej rzeczywistości, mentalnie zasiedziały w dawnych czasach i wojskowej scenerii, teraz drgnęło w nawiązaniu do obecnych zdobyczy szybkiej komunikacji i pozyskiwania danych. To zasługa Andrew Childa, młodszego brata Lee Childa, wnosi powiew nowości informatycznych w serię. Z jednej strony dobrze, że aktualizowane są warunki funkcjonowania w dzisiejszym świecie, stwarzane są nowe możliwości dla okoliczności fabuły, z drugiej uwielbiam patynę czasu na scenariuszu zdarzeń, Jacka Reachera zdanego tylko na własne umiejętności i skromne zasoby.

Jack Reacher, były pracownik żandarmerii wojskowej, obecnie niezły zabijaka, jednoznacznie opowiada się po stronie sprawiedliwości, bez względu na to, czy przepisy prawa za nią podążają. Nie waha się stanąć po stronie słabszych i wykluczonych, szybko i skutecznie interweniuje w rozwiązywaniu ich problemów, daje nauczkę tym, którzy wykorzystują innych. Nie boi się siłowych rozwiązań, jeśli wymaga sytuacja. Tylko dla formalności negocjuje z przestępcami, w ostateczny sposób broni wzorców zwykłego ludzkiego sumienia. Można przyczepić się, że te same chwyty wciąż są eksploatowane, powielana konfiguracja skutków i następstw, bohater cało wychodzi z każdej opresji, los mu wyjątkowo sprzyja, zawsze znajdzie sprzymierzeńców w gnieździe ludzkich szerszeni, ale familiarne atuty powieści, przyciągają i sprawiają, że sympatycznie się relaksuję. 

W tym tomie Reacher, ledwie pojawia się na scenie, natychmiast zapobiega próbie uprowadzenia mężczyzny. Nic o nim nie wie, ale czuję, że powinien go ochraniać. Tym bardziej, że pojawiają się niepokojące informacje o zamordowaniu dziennikarki znającej osobiście Rustiego Rutherforda, zwolnionego właśnie z pracy informatyka jednego z wielu amerykańskich miasteczek. Okazuje się, że mieszkańcy mieściny wystawiają Rustiego na ostracyzm, a specjaliści od brudnej roboty usiłują sprzątnąć. Rozpoczyna się wyścig z czasem, trzeba zmierzyć się z kilkoma ogniwami łańcucha nagonki, uniknąć zastawionych pułapek, dotrzeć do prawdy o katastrofalnej awarii prądu, tylko komu można wierzyć, a komu nie. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi tomami serii, przybliżonymi na Bookendorfinie ("Ostatnia sprawa", "Czasami warto umrzeć", "Zmuś mnie", "Poziom śmierci", "Uprowadzony", "Echo w płomieniach", "Zgodnie z planem"), a także zbiorem dwunastu opowiadań "Adres nieznany", będących uzupełnieniem głównego nurtu intrygi o Jacku. Książki można poznawać niezależnie, nie powstaje odczucie, że coś się traci, czy nie rozumie.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 416 stron, premiera 14.04.2021 (2020), tłumaczenie Jan Kraśko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.