poniedziałek, 2 października 2017

GRZESZNIK Artur Urbanowicz

"Jak się uważnie przyjrzysz, całe zło na tym świecie to wynik jednego czynnika. Egoizmu właśnie, czyli dążenia do swojego dobra po trupach."

Twardy orzech do zgryzienia w ocenieniu tej powieści. Sporo mieszanych odczuć towarzyszyło mi podczas zagłębiania się w nią. Po zapoznaniu się z fantastycznym "Gałęzistym", który dostarczył mi mocną dawkę relaksu, i w oczekiwaniu na kolejną książkę autora, wysunęłam chyba zbyt duże wymagania wobec "Grzesznika". W poprzedniej przygodzie czułam narastające napięcie, budowane z dużą smykałką, lekkim piórem i zrozumieniem potrzeb odbiorcy, jednak teraz, jak na horror, zbyt mało było dreszczy emocji, nie dostałam znaczącego podniesienia czytelniczej adrenaliny.

Owszem, podobały mi się mroczne, ponure, zatrważające opisy okoliczności, scen i myśli bohaterów, przesiąknięte ludzkimi ułomnościami i słabościami, uwypuklające skłonność do popełniania grzechu i czynienia zła. Autor potrafi wybornie wytworzyć klimat niepewności i niedopowiedzeń, wyczekiwania na coś nieokreślonego, złowieszczego, zwodniczo czającego się w ciemnych zakamarkach ludzkich dusz. Natomiast zabrakło mi mocniejszych uderzeń, bardziej zaskakujących zwrotów akcji, jeszcze głębszej perspektywy. Pozornie wszystko jest, ale zatrzymuje się na powierzchowni, nie przenika wnikliwie przez kolejne warstwy.

Pomysł z wprowadzeniem wielkiej dawki humoru w dialogach zaliczam do ciekawych. Uzasadniony nadaniem lekkości ponuremu w odbiorze nastrojowi powieści, a także budujący w początkowej fazie rozkręcania się fabuły stan beztroski, niefrasobliwości, wyrzekania się odpowiedzialności za czyny przez kluczową postać, aby później krok po kroku zdejmować maski iluzoryczności i fałszywości. Co prawda żartobliwe akcenty odbiegały nieco od mojego poczucia humoru, to jednak idealnie wpasowywały się w konwencję gangsterskiego środowiska.

Główny bohater powieści, Marek Suchocki, bezwzględnie trzęsący suwalskim półświatkiem, niespodziewanie dla siebie samego zaczyna odczuwać zagrożenie ze strony pojawiającego się właśnie wyjątkowo niebezpiecznego konkurenta. Ulega groźnemu wypadkowi i musi stawić czoło nowej rzeczywistości. I znów niejednoznaczny odbiór, z jednej strony interesująco wykreowane postaci, których sposobem na życie okazuje się odgrywanie kluczowej roli w przestępczym świecie, a z drugiej strony ich profesjonalne przygotowanie do wykonywania tego zajęcia wydaje się mało przekonujące. Ciekawą postacią okazała się matka Marka, wzbudzająca wbrew kłopotliwemu zachowaniu ciepłe i sympatyczne odczucia, wyczekiwałam spotkań z nią.

Powieść czyta się dobrze, płynnie, wartki rytm, choć niekiedy miałam przesyt dywagacjami nasyconymi morałami i odgórnymi receptami na właściwe życie. Rozumiem czemu miały służyć, lecz w moim odczuciu lepiej byłoby je skrócić, przedstawić w mniej bezpośredniej i wymownej formie, tak aby czytelnik miał okazję do samodzielnego odnalezienia się w tematycznych wzmiankach, poddania się refleksjom, a być może nawet poszukiwania odniesień do własnych błędów i zaniedbań. Frapująco potwierdzone przekonanie, że wypuszczone z rąk zło, powraca z dodatkowym bagażem, nad którym nie ma się już kontroli.

Demoniczne nuty, opętanie, obłąkanie, pomieszanie zmysłów i utrata władzy nad życiem. Zawieszenie między jawą a snem, wychwytywanie tajemniczych wizji i niepokojących obrazów projektowanych przez wewnętrzne dylematy, wyrzuty sumienia i poczucie winy. A może właśnie na przekór prawdzie i sprawiedliwości, trzymanie się za wszelką cenę egoistycznych pobudek, zdradliwego przesunięcia tolerancji na zło, poddawanie się stopniowemu upadkowi. Spodziewałam się w zakończeniu mocnego tupnięcia, jak to miało miejsce w "Gałęzistym", otrzymałam mniej zaskakującą propozycję finalnej odsłony, choć trzeba podkreślić, że wszystkie wątki dobrze się ze sobą łączą, tworząc wspólną całość, a ich wyjaśnieniom niczego nie brakuje.

Nie mogę napisać, że książka nie wciąga czy nie jest atrakcyjna, bo byłoby to krzywdzące, bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że nie wszystko zagrało w powieści zgodnym pulsem, czasem brakło intensywności wykonania, z kolei kiedy indziej brzmienie jakiegoś fragmentu szczególnie spodobało mi się i zdobyło moje uznanie. Nieco rozminęłam się z powieścią w podróży czytelniczej, jednak z zainteresowaniem wyczekiwać będę kolejnej książki autora. Przekonajcie się sami, jakie wrażenie robi historia zawarta na łamach stron "Grzesznika".

3.5/6 - w wolnym czasie
horror, 476 stron, premiera 07.08.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi i Wydawnictwu Gmork. :)

33 komentarze:

  1. Taki intrygujący wstęp, a taka słaba ocena, hmm.. może dana mi będzie wolna chwila, żeby samemu się o tym przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że jednak sie skusiłaś :)
    Myślę, że to zależy jakie horrory lubimy, chociaż mi osobiście się książka bardzo podobała

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbliża się zima, więc może w końcu uda mi się nadrobić zaległości w czytaniu. Dobra recenzja teraz jest na wagę złota aby nie tracić czasu na gnioty. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze może przyjdzie pora na tę pozycję czytelniczą. Póki, co mogę powiedzieć, że gdy ktoś idzie po trupach do celu to nic dobrego z tego nie wynika, ani dla niego w dłuższej perspektywie, ani dla innych tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi sie tematyka, dlatego chyba spróbuję się z nią zapoznać :)

    BookeaterReality

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że tak ją odebrałaś. Mnie osobiście książka bardzo się podobała, nawet bardziej niż "Gałęziste". Ale cóż... Każdy ma inny gust czytelniczy :) Fajnie jest przeczytać recenzję, która ma całkiem inne spojrzenie na daną powieść. To pokazuje, że każdy jest inny, ma wlasne zdanie i swoją własną interpretację danego dzieła.
    No nic. Oby przy następnym Twoim spotkaniu z twórczością tego autora było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu sięgnąć po książki tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Izabelo, znakiem tego nie przepadasz za hybrydami literackimi, w przeciwieństwie do mnie :)
    Rzadko przyznajesz tak niskie oceny, ale rozumiem też Twoją argumentację.

    Czytałem i recenzowałem obie książki A. Urbanowicza i widzę ogromny postęp w "Grzeszniku", przede wszystkim pod względem stylistycznm i kompozycyjnym. Autor wyeliminował drażniące czytelnika w debiucie usterki, udoskonalił warsztat, przez co "Grzesznik" jest wciągający i płynnie się go czyta. Znajduje o wiele więcej plusow tej książki niż jej slabości. Dla mnie największym mankamentem było samo zakończenie książki, te ostatnie strony już po rozwikłaniu najważniejszych wątków, ten nadmiar moralizatorstwa ukazany na arenie walki dobra ze złem; tak że przez zdecydowaną więszkość czerpałem przyjemność z lektury. Pisarz udowodnil, że popracował nad sobą w przerwie między 1 a 2 powieścią, rozwinął się pisarsko, natomiast inną kwestią pozostaje dobór miejsca akcji oraz pomysł na fabułe. DOskonale zdaję sobie sprawę, że dla kogoś o wiele atrakcyjnieszy wyda się las (generalnie łono natury) oraz małe, zapomniane wioski niż miejskie "atrakcje"; są też tacy, którzy sięgają po "czysty" horror, bez domieszek innych konwencji. Na koniec zgodzę się z Tobą, że "Gałęziste" może poszczycić się efektowniejszym finałem niż "Grzesznik".

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli jest ponuro, to to zdecydowanie książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. A mi bardzo podobała się ta ksiażka, poprzednia "Gałęziste" również :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo dziękuję za szczerą recenzję :) Jak coś do końca nie gra to dobrze wiedzieć o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałem wcześniej o tym autorze, ale będąc szczerym, to Twoja recenzja nie zachęciła mnie do zapoznania z omawianą przez Ciebie pozycją. Sama recenzja jak najbardziej bardzo dobra, ale z książką może być w moim przypadku już o wiele gorzej. Dzięki za szczerą recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślałam, że książka okaże się lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie ta książka się bardzo podobała. Byłam nią tak samo zachwycona jak pierwszą książką tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Powieść "Gałęziste" była rewelacyjna. Natomiast na "Grzesznika" się już nie skusiłam, nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie sięgnę po tę pozycję ;). Po pierwsze nie lubię horrorów, po drugie dostał u Ciebie słabą ocenę....

    OdpowiedzUsuń
  17. o! Już mam pomysł na prezent imieninowy;)

    OdpowiedzUsuń
  18. A do tego wszystkiego mistrzowska okładka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię takie osadzone lokalnie powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mimo tych nieścisłości, ja chyba dam szansę książce! Sama okładka już niezwykle mnie kusi, a jako, że jestem okładkową blacharą, to mówi samo przez się! Poza tym lubię horrory, więc z czasem i "Grzesznik" znajdzie się na mojej półce ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tyle słyszałam o tej książce, a tu proszę - nota nieco zniechęca. Myślałam, że książka okaże się dużo lepsza. No cóż, nie tym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciężko wyrobić sobie opinię, ale mnie zachęciłaś, lubię książki które pozostawiają mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi książka bardzo przypadła do gustu. A tych 7 rozmów jakie Suchy przeprowadził z Samielem - taka mała sugestia, ale jak wiele mówi. ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kurcze, mnie akurat "Gałęziste" podobało się średnio, natomiast słyszałam o "Grzeszniku" wiele pozytywnych opinii, dlatego zdziwiłam się Twoją recenzją. Przeczytam oczywiście tak czy inaczej, jednak szkoda, że zabrakło tego pogłębienia, które tak podobało mi się w przypadku debiutu, a zamiast tego są proste przepisy na udane życie. Szkoda, bo ustawiłam Urbanowiczowi poprzeczkę dość wysoko.

    OdpowiedzUsuń
  25. Twoja ocena: "w wolnym czasie" już na początku zniechęca do sięgnięcia po tę książkę, gdyż mój wolny czas chcę poświęcić na bardzo dobre lektury. Z drugiej strony widzę także różne opinie w komentarzach, zatem kto wie... kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie skończyłam "Grzesznika". Przede wszystkim widzę w nim niewątpliwy postęp jeśli chodzi o warsztat literacki. Jednak masz rację, że w sumie przez większą część książki buduje mniej mroczny klimat. Wydaje mi się, że Urbanowicz mógł się skupić na gangsterskim fachu bohaterów, co w gruncie rzeczy bardzo mi się spodobało. Widać też pewną przewrotność w tej powieści.
    Nie mogę powiedzieć, że jest słabsza lub lepsza od "Gałęzistego" (poza wspomnianym już warsztatem), bo dla mnie to zupełnie inna książka. Co więcej, jakoś nie podchodzą mi książki o gangsterce osadzone w polskich realiach, więc nie nastawiałam się na zachwyt. Ale przyznaję, że jest to bardzo dobra książka i w pełni mnie usatysfakcjonowała.

    OdpowiedzUsuń
  27. Książka w klimacie mojego męża. On lubi takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Raczej nie będzie w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie książka wciągnęła i, co ważne, bardzo mi się podobała, dlatego też zdziwiła mnie Twoja ocena. Rzadko nie zgadzam się z Twoją opinią :) Ja jestem za "Grzesznikiem" i już nie mogę się doczekać kolejnych powieści autora.

    OdpowiedzUsuń