środa, 11 października 2017

POMIĘDZY NAMI GÓRY Charles Martin

[PRZEDPREMIEROWO]

"To zaskakujące, co cenimy, kiedy jest z nami naprawdę źle."

Ciekawe spotkanie czytelnicze, w przyjemny sposób wypełnia kilka godzin relaksu z książką. Nie trzyma mocno w napięciu, lecz we frapujący sposób wciąga w śledzenie fabuły. Wyjątkowo trudne wyzwania przed bohaterami książki, wyrwani z bezpiecznych i utartych szlaków zwykłej codzienności, teraz muszą szybko nauczyć się funkcjonować z dala od cywilizacji. Nagłe pokrzyżowanie zamierzeń i planów, wystawienie na surowe i dzikie prawa natury, brutalna walka o życie. Mierzenie się z niebezpieczeństwem, udręką i cierpieniem, stawianie czoła własnym słabościom, niedyspozycjom, wyczerpaniu i zmęczeniu, ale także konfrontowanie się z bolesnymi wspomnieniami.

W srogich warunkowaniach przyrody, przy uciążliwych zmaganiach z samym sobą i otoczeniem, człowiek zostaje wystawiony na ciężką próbę. Odzywają się głęboko zakodowane lęki i obawy, ale również intensywne pragnienie przetrwania, niesienia pomocy drugiej osobie, zachowania ludzkiej godności i poczucia wartości. Do głosu dochodzą najróżniejsze emocje, zarówno te pomagające w uniknięciu śmierci, jak i te prowadzące do samozniszczenia. Wspólne doświadczenia i przeżycia budują współzależne powiązania, unikalną więź, silną zażyłość i poczucie wspólnoty. Krystalizuje się odpowiedzialność, oddanie, zrozumienie, przywiązanie, przyjaźń i miłość. Łańcuch relacji, jednak z bardzo kruchymi i łamliwymi powiązaniami między ogniwami.

Głównymi bohaterami powieści są Ben Payne, chirurg ortopeda wracający z konferencji medycznej, uwielbiający bieganie i wspinaczkę wysokogórską, oraz Ashley Knox, felietonistka pisząca do magazynów kobiecych, za kilkanaście godzin wychodząca za mąż. Nieznajomi ocaleni z katastrofy awionetki podczas zamieci śnieżnej, oboje poważnie ranni, zdani tylko na siebie, bez możliwości schronienia i pomocy, wystawieni przez fatalne zrządzenie losu na życiowy sprawdzian o największej randze. Środek nietkniętego i niezamieszkałego pustkowia stanu Utah, niedostępne górskie szczyty, pokryty śniegiem krajobraz, dojmujące zimno, brak wytyczonych szlaków, żywności i szansy kontaktu z kimkolwiek innym. Krok po kroku, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, usilne próby pokonywania problemów, odległości, wyniszczenia organizmu i psychiki.

Mocne wrażenie wywarł na mnie cichy i wzruszający monolog Bena z żoną, podejście Payne do ludzi, głębokie zrozumienie wszystkich aspektów niepokojącej sytuacji i odpowiednia postawa wobec nich. Przekonała mnie postać odważnej i twardej Ashley, umiejętność odczytywania nastroju drugiego człowieka i właściwego sterowania rozmową. Natomiast drażniło mnie zbyt wiele pojawiających się sukcesywnie przychylnych zbiegów okoliczności, sprzyjających przypadków, przewidywalnych scen, ale to lekka i przyjazna literatura, która ma przede wszystkim bawić, a także w pozytywnych barwach skłaniać do przemyśleń. Czy każdy z nas dysponuje taką samą wolą życia? Dlaczego miłość potrafi przewartościować życie, wpływać na inny odbiór świata, zabliźniać rany i dawać nadzieję? Jak wielką siłę, otuchę i ukojenie przynosi przebaczenie? 

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 336 stron, premiera 11.10.2017 (2010), tłumaczenie Jacek Bielas
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

32 komentarze:

  1. Książka wciąga, intryguje i porusza problematykę, ktora mnie przyciaga, chętnie sie skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  2. ... a mnie mocno zaskoczyła sama końcówka (przedstawienie Ashley żony i dzieci...)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie takie ksiazki. Mozna przeniesc sie w swiat bohaterow za pomoca opisu otoczenia. A te tutaj jest piękne

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja, ale nie wiem, czy to książka dla mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co się orientuję niebawem do kin wchodzi film na podstawie tej książki. Bardzo lubię podobną tematykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że mogłabym przeczytać. Lubię taką fabułę, lubię takie tematy. No nic - tak wiele książek, tak mało czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałabym, jest w moim guście, ale jak spojrzę na moją półkę wstydu... eh, tyle książek czeka na przeczytanie. Gdyby dobę można było wydłużyć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię srogie warunki przyrody :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Na podstawie tej książki chyba teraz film wychodzi co nie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, myślę, że warto sięgnąć tym bardziej, że podobno szykuje się nam zima stulecia :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że już gdzieś słyszałam o tej książce. Spodziewałabym się jakiegoś dramatu, ale chętnie przeczytam również taką powieść :) W końcu czy każdy temat trzeba brać zawsze śmiertelnie na serio? Podoba mi się poruszana problematyka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie książki, gdzie człowiek musi walczyć z naturą i ze swoimi ograniczeniami, jak tylko wpadnie mi w ręce przeczytam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze mnie zadziwiają takie historie jak ludzie zachowują się w ekstremalnych warunkach np. w czasie katastrof i jakie wyzwalają się emocje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniała pozycja! Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w swojej biblioteczce kilkanaście książek o górach. Najlepsze są te polskie. Uwielbiam. A teraz na stole leży Wanda i czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam. Bardzo profesjonalna recenzja. Super.

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem Ci, że ja czasami lubię książki gdzie są przewidywalne akcje. Zazwyczaj właśnie, gdy czytam po długim i ciężkim dniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę ostudziłaś mój zapał do tego tytułu, choć i tak planuję go przeczytać. Jestem ciekawa, czy spodobają mi się te elementy, które Tobie i czy te, które Cię rozdrażniły na mnie podziałają tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chciałam najpierw obejrzec film, ale może zaczne od książki!

    OdpowiedzUsuń
  21. Standardowo zacznę od książki i dopiero potem film. Nie lubię odwrotnej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Raczej nie dla mnie to lektura, nie lubię walki z żywiołami, naturą, tego rodzaju ekstremalnych sytuacji... Chyba wrócę do "Dzieci z Bullerbyn":)

    OdpowiedzUsuń
  23. jakoś nie mam czasu czytać tyle

    OdpowiedzUsuń
  24. Klimaty górskie zawsze mnie fascynowały, więc jestem zdecydowanie na tak!

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam góry, a fabuła wydaje mi się naprawdę interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  26. Gdzieś już o niej słyszałam. Czy przez przypadek na jej podstawie nie powstaje film?

    OdpowiedzUsuń