niedziela, 4 listopada 2018

ANA Roberto Santiago

"Istoty ludzkie są specjalistami od oszukiwania samych siebie, ale kiedy pojawia się jakaś prawdziwa, autentyczna myśl, w głębi duszy potrafimy ją rozpoznać."

Dwa dni wciągającego zaczytania, niecierpliwego i ekscytującego, niespokojnego i zaaferowanego. Powieść napisana z rozmachem, bazująca na frapującym pomyśle na fabułę, koncentrująca się na tworzeniu klimatu niepokoju, zaskakujących wydarzeń i intrygujących splotów okoliczności. Z zaciekawieniem i przyjemnością poznawałam kolejne rozdziały, trudno było mi się od nich oderwać, a dość wartki rytm i przemyślana konstrukcja sprzyjały zaangażowaniu. Podobał mi się portret kluczowej postaci, mocny, wyrazisty i przekonujący. I choć czasami Ana przeczyła sama sobie, to właśnie to przyciągało do niej jak magnes. Pełnokrwista bohaterka, wzbudzająca emocje, zręcznie nakłaniająca do śledzenia jej postaw i zachowań. Autor zdecydował się uderzyć tematycznie w czarną stronę wyjątkowo dobrze prosperującego rynku hazardowych gier i przyjemności. Z realizmem oddał jego przywary, skazy i ułomności. Na co dzień niewiele poświęcamy mu uwagi, a jednak wstrząsa skala i intensywność jego działań. Uzależnienia, choroby, groźby, szantaże, podporządkowania, straty, bankructwa i samobójstwa, mieszają się w kotle ludzkich słabości i chciwości. Obok tego nie można przejść obojętnie, udawać, że problem nie istnieje, że dotyczy zaledwie kilku procent społeczeństwa.

Ana Tramel, kiedyś renomowana i rozchwytywana prawniczka, dziś kobieta osaczona przez traumatyczne wspomnienia, uzależniona od środków uspakajających, alkoholu i seksu, decyduje się stanąć do walki nie tylko z jednym z największych i najlepiej prosperujących hiszpańskich kasyn, ale również z jedną z najbardziej prestiżowych i bogatych firm prawniczych. Bolesna przeszłość, owiane tajemnicą dzieciństwo, skomplikowane relacje rodzinne, ukształtowały jej charakter i osobowość, nauczyły walczyć o swoje prawa, przekonały, że w życiu można liczyć tylko na siebie, gdyż zbyt dużo jest w nim bólu, cierpienia, zdrady, kłamstwa, nierównych szans i fałszywych perspektyw. Śmierć brata wyzwala w niej ogromne pokłady odwagi i determinacji w udowodnieniu świadomego i bez skrupułów naruszania norm etycznych, moralnych i prawnych przez koncern Gran Castilla. Zadziwiające, jak wiele oskarżeń i zniewag jest w stanie znieść Ana, pokonać niesprzyjających uwarunkowań, okiełznać stanów lękowych, jak z wielu niebezpiecznych sytuacji wyjść obronną ręką. Ale czy faktycznie tak właśnie jest, a może to mistrzowska gra przetrwania, pozorów i manipulacji? Czy wystarczy jej sił, dobrego przygotowania, sprytu na przewidywanie ruchów przeciwnika i odporności na przyjmowanie ciosów, aby iść dalej niezależnie od przeciwności, dotrzeć do prawdy, przedstawić swoje racje i wygrać proces? Nie piszcie, że tysiąc stron to za dużo na thriller, bo mnie zachwyca możliwość długiego przebywania w przygodzie czytelniczej, zwłaszcza gdy oferuje ciekawy pomysł i satysfakcjonująco zajmuje.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller prawniczy, 992 strony, premiera 03.10.2018
tłumaczenie Joanna Ostrowska i Grzegorz Ostrowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

47 komentarzy:

  1. Ooo w dwa dni taka ilość stron a więc książka musi być warta uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się czasem zastanawiam, czy ona nie ma jakiegoś czasowstrzymywacza! Skąd bierze dobę na tyle książek i jeszcze ich omawianie!

      Usuń
  2. Zaintrygowałaś mnie - książka wydaje się bardzo ciekawa. Zapisują ja na lisyw książek do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się fabuła no i cytat z początku :) może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia wydaje się na prawdę ciekawa, nie przepadam za thrillerami, ale ta książka wydaje się na prawdę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje recenzje, to już są małe ciekawe opowiastki🙂

    OdpowiedzUsuń
  6. Skuszę się, nie skuszę... ale chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ ciekawi mnie ta książka. Uwielbiam takie lektury. Jak wciąga i wciąga i chce się jeszcze i jeszcze.
    Kinga Latosińska

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka przyciąga wzrok, treść zachęca.. aż sprawdzę czy legimi ma wersję na kindle'a :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam książki, od których trudno się oderwać. Przebywanie w świecie wyobraźni autorów niezmiennie mnie fascynuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. wow - zapowiada się, że będzie to idealna pozycja na jesienne wieczory

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka zapowiada się ciekawie. Może sobie ją kupię .

    OdpowiedzUsuń
  12. ja za thrillerami nie przepadam, ale ponad 900 stron w dwa dni robią wrażenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały opis. Książka może być niesamowicie interesująca i wciągająca.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może być naprawdę niebezpiecznie wciągająca :-) Muszę sięgnąć...

    OdpowiedzUsuń
  15. Cos mi sie zdaje ze to za ciężką książką dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe czy w normalnym życiu prawnicy mają tak skomplikowane życiorysy i traumatyczne przejścia...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ilość stron faktycznie może przerażać, ale jeśli historia jest intrygująca jak opisujesz to warto przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten cytat jest bardzo intrygujący i jakże prawdziwy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka stoi na mojej półce jednak jej grubość jak na razie skutecznie mnie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znakomita recenzja i świetna propozycja. Nie chcę przed przeczytaniem pisać, że doskonała. Mam nadzieję, że uda mi się ją w niedługim czasie zdobyć i oddać się niebanalnemu zaczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię prawnicze wątki w książkach, wiec ta propozycja mogła by mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o tej książce wiele dobrego. Jedyne to mnie lekko przeraża, to jej grubość ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie moje klimaty, ale skoro przeczytalas taka ksiazke w 2 dni to naprawde musi byc wciagajaca :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mogę do Ciebie przychodzić na bloga, przez Twoje polecenia, albo wpędze bibliotekę w kompleksy, albo pójdę z torbami :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podziwiam Cię za szybkosc czytania.

    OdpowiedzUsuń
  26. W końcu wyższa ocena niż 4! Brawo. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Iza to jedna z twoich lepszych recenzji. I wreszcie mogę napisać, że to książka dla mnie. Ana bardzo mi się podoba. Taka silna kobieta. Koniecznie muszę kupić tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Powiem ci, że zazwyczaj spotykałam się z dość krytycznymi recenzjami tej książki. Wiesz, każdy wypominał jej to, że historia byłaby o wiele ciekawsza, gdyby autor jej nie rozwlekał ją na tyle stron, bo to niezwykle nużyło, a powieść... cóż – obciążała ręce. Ale widzę, że jednak można znaleźć w niej więcej pozytywów. I w sumie gratuluję przeczytania jej w dwa dni, kiedy ja się raduję tym, że przeczytałam dwieście stron w parę godzin (bo w międzyczasie trzeba coś jeszcze zrobić). ;)
    A co do książki, to się jeszcze nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  29. W ostatnim czasie, nie wiedzieć czemu, nie potrafię "zmusić" się do czytania. Mój mózg potrzebuje chyba przerwy - chociaż wcześniej taki relaks serwowało mi właśnie czytanie...;)

    OdpowiedzUsuń
  30. świetna ksiązka - zapisuje na swoją liste zimową:)

    OdpowiedzUsuń
  31. ,,Śmierć brata wyzwala w niej ogromne pokłady odwagi i determinacji w udowodnieniu świadomego i bez skrupułów naruszania norm etycznych, moralnych i prawnych przez koncern Gran Castilla. " Ale udowodnienia świadomego... czego?

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba jedna z niewielu książek, które znalazłam u Ciebie, na które nie mam ochoty... :/ Przykro mi

    OdpowiedzUsuń
  33. Istna cegiełka, która już czeka w kolejcE! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Przekonałam się kiedyś, że książki z prawem i prawnikami wcale nie muszą być nudne :) A tu widzę potwierdzenie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Kupuję. Bardzo ciekawa recenzja. przekonałaś mnie, że warto ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam tę książkę na półce, teraz muszę szybko po nią sięgnąć <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Kolejna książka do kolekcji! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Za każdym razem rozpływam się nad przytaczanymi cytatami a ten jakoś mi nie pasuje. Nie do wpisu czy książki ale jakoś wyjątkowo nie mogę zgodzić się z jego przesłaniem. W sensie, że owszem, ludzie się oszukują, ale mam wrażenie, że własnie kiedy natrafią na myśl prawdziwą, to tym bardziej ją w sobie tłamszą.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem mega ciekawa tej książki, ale równocześnie przerażona jej grubością. Póki co mam plan zabrać się za nią w święta!

    OdpowiedzUsuń
  40. Zarówno Twój opis jak i ocena na 5 sprawiają że muszę ja przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  41. Naszła mnie taka refleksja, że jakbym wpadła do Twojej biblioteczki, to byłoby mi jak w raju, masz bardzo podobny gust literacki do mojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niestety po opisie wiem, że raczej po nią nie sięgnę - nie do końca moje klimaty i powalająca liczba stron! Ale kto wie, może się przełamię:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Skoro tak zachwalasz to co mi pozostało?

    OdpowiedzUsuń