poniedziałek, 2 września 2019

ŚMIERĆ PRZY MYCIU ZĘBÓW Mai Thi Nguyen-Kim

[PRZEDPREMIEROWO]

CHEMIA DLA ZABIEGANYCH

"Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka stanowi o truciźnie." Paracelsus

Walorem książki jest popularyzacja chemii w zabawny sposób, chemii, z którą stykamy się podczas codziennych czynności, a której nie uświadamiamy sobie z wnikliwością. Entuzjastyczne przybliżenie, czym tak naprawdę jesteśmy my sami i otaczający nas świat. Cząsteczki, składniki, mechanizmy i procesy towarzyszące nam na każdym kroku życia, choćby podczas budzenia się, spożywania śniadania, mycia zębów, picia kawy, gotowania, korzystania z telefonu, nawiązywania relacji społecznych, poszukiwania miłości. Wpływ hormonów na organizm człowieka, zachowania, nawyki, odczucia, nastroje, procesy myślowe. Tylko pozornie abstrakcyjne zagadnienia, jakże wciągające, kiedy rozbierze się na czynniki pierwsze z punktu widzenia badacza.

Mai Thi Nguyen-Kim łączy różne pasje, doktora chemii, dziennikarza naukowego, popularyzującej naukę vlogerki i pisarki. Potrafi w atrakcyjny sposób dotrzeć z materiałem do opinii publicznej, zachęcić do zagłębienia się w wybrane zagadnienia, skłonić do refleksji i poszukiwania dalszych wyzwań intelektualnych. W publikacji poruszamy się w sferze chemii, zbaczamy na fizykę, często wkraczamy w obrazy prywatnego życia autorki. Sporo w książce materiału niepowiązanego bezpośrednio z chemią, w moim odczuciu zbyt wiele. Rozumiem założenia uzyskania wrażenia lekkości i przystępności, jednak to sprawdza się wśród młodych ludzi dopiero kształtujących zainteresowania i czytelników, którzy w dziedzinie chemii są laikami. Osoby z większą wiedzą, wyniesioną ze szkół i różnych artykułów popularnonaukowych, wiele zagadnień uznają za powielenie dotychczas poznanych faktów. Liczyłam na większe uszczegółowienie, tak aby poznawanie publikacji stało się intensywniejsze i bardziej stymulujące. 

Jednak książka niezaprzeczalnie sprawdzi się jako wstęp do połknięcia bakcyla naukowego spojrzenia na świat, zarówno w skali mikro, jak i makro, nauczenia się zadawania pytań i niezadowalania się oczywistymi odpowiedziami, drążenia w precyzowaniu wyników. Przygoda czytelnicza na jedno popołudnie, łatwo i swobodnie się ją przyswaja. Można też podzielić na kilka dni, tak aby każdy rozdział stał się chwilą z nauką. Nietypowe i oryginalne podejście przyciąga do chemii, popularyzuje dziedzinę, odkrywa tajemnice czające się poza potocznym rozumieniem, będące na wyciągnięcie myśli pełnego zapału i pasji odkrywcy. Sam tytuł zachęca, aby zapoznać się z książką, żartobliwych ujęć zagadnień jest mnóstwo. Chętnie polecę córce i synowi.

3.5/6 - w wolnym czasie
literatura popularnonaukowa (chemia), 256 stron, premiera 03.09.2019
tłumaczenie Anna Makowiecka-Siudut
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

34 komentarze:

  1. Ależ szkoda, że wyszła dopiero teraz! Jeszcze 10 lat temu kupowałam taką literaturę w ciemno, bo dzieci uwielbiały naukowe ciekawostki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Co jest najważniejsze? To, w jaki sposób ugryziono ten temat. I ta okładka - super! Oby więcej takich książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony lubię takie książki, które w sposób przystępny przybliżają nam świat nauki. Ale z drugiej strony, no właśnie - dla kogo ta książka? Dla dorosłych nie, dla dzieci nie, czy młodzież się nią zainteresuję skoro mają już chemię w szkole?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie książki i chętnie po nią sięgnę, lubię literaturę, z której można coś dobrego wyciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tytule sądziłam, że to thriller, ale okazuje się po raz kolejny, że nie można oceniać ksiązki po tytule :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie książki :-)
    Do przeczytania dla mnie, bo dawno nic nie było o chemii :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dość ciekawy tytuł. Nie można przejść koło niego obojętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już sam tytuł zaprasza mnie do przeczytania treści.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem zwolenniczką książek popularnonaukowych, jednak ten tytuł bardzo mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł zabójczy :)) hah
    I cytat o truciźnie, którego ze szkoły nigdy nie zapomnę!

    OdpowiedzUsuń
  11. To zdecydowanie pozycja dla mnie, ale po Twojej recenzji przyznałabym dodatkowe punkty za naukowość :) Tylko 3,5...

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chemii zawsze byłam kiepska, a "śmierć przy myciu zębów" myślę, że byłaby idealną zachętą do pogłębienia wiedzy dla mnie, kiedy byłam jeszcze w wieku szkolnym. Z chęcią sięgnę po książkę jeśli tylko znajdę odrobina czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubie takie popularnonaukowe pozycje gdzie w lekki i przystępny sposób przedstawione są zagadnienia nad którymi na codzień się nie zastanawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpuściłam sobie ten tytuł, a teraz widzę, że nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie książki, które pozwalają mi się dowiedzieć czegoś nowego. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzolubimy książki popularnonaukowe spora dawka wiedzy podana w przystęny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  17. ŚMIERĆ PRZY MYCIU ZĘBÓW ?
    niNIE MYJĘ, BO UMRĘ HIHI ŻARTUJĘ

    OdpowiedzUsuń
  18. Chemia to nie moja bajka, mało co jest dla mnie zrozumialego dlatego odpuszczę tą książkę :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam cytaty. Ten na górze jest świetny i w zasadzie absolutnie prawdziwy, co akurat nie musi odnosić się jedynie do trucizny jako takiej. Wszystko w niedozwolonej ilości zabija - miłość, pasta do zębów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko jest trucizną, tylko zależy od dawki jakże aktualne dzisiaj w czasach ciągłych afer a to o fluor w paście do zębów a to szczepionki

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo intrygujący tytuł, fabuła też ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo zaciekawiłaś mnie ta książką, dopisuje ją do mojego zamówienia.

    OdpowiedzUsuń
  23. no tak ilość bywa czynnikiem decydującym czasami.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie samą skusiłby tytuł, ale zawartość w środku chyba nie. Ale podeślę znajomym Rodzicom, może się skuszą dla swoich dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie książki z ciekawostkami, szczególnie z chemii czy fizyki, z których zawsze byłam słabsza.

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj nigdy mnie takie książki nie interesowały. Bardziej wolałam fikcję literacką niż książki popularnonaukowe. Chociaż nie powiem - tytuł przyciąga wzrok i uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Widziałam tą książkę ale ja nigdy nie za bardzo nie byłam za chemią więc się nią nie zainteresowałam i nadal raczej bym po nią nie sięgnęła, ale po twojej recenzji stwierdziłam że warto byłoby mieć taką książkę na półce w domu. Moje dzieci to jest ten maluchy więc lekcji chemii mają długo długo przed sobą jeszcze. Wydaje mi się jednak rzek nadejdzie już czas którym to ich zainteresowania bardziej się zaczną puścić mendo już sami czytać No to byłoby miło zobaczyć że któryś z moich dzieci lepiej będzie sobie radzić z przedmiotami ścisłymi niż ich mama. A taka książka leżąca w domu mogłaby sprawić że przypadkowo do rąk Którego jest z tej dwójki by padła i może tak jak piszesz złapali do tego bakcyla naukowego

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam takie tytuły, które popularyzują naukę w lekki i łatwy do przyswojenia sposób. Mogłyby być tak pisane podręczniki do nauki w szkole, a więcej osób byłoby zainteresowane uczeniem się na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  29. Sama z chęcią bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Byłam w liceum na profilu z rozszerzoną chemią, pisałam z niej maturę i nie wspominam tego zbyt dobrze. Jestem wielką przeciwniczką tego jak są prowadzone lekcje tego przedmiotu w Polsce. Doświadczenia można co najwyżej zobaczyć na projektorze, o ich wykonywaniu na żywo nie ma mowy. Fajnie, że powstają takie książki, tylko szkoda, że szkoła nie pozwala w pełni rozwijać chemicznej pasji.

    OdpowiedzUsuń
  31. Do mnie takie książki nigdy nie przemawiały.

    OdpowiedzUsuń