Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ian Rankin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ian Rankin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2025

PIEŚŃ NA MROCZNE CZASY

IAN RANKIN

INSPEKTOR REBUS tom 23

„Przez te lata, kiedy byłem gliniarzem, nauczyłem się, że zbiegi okoliczności są równie rzadkie, jak jednorożce.”

Sympatycznie relaksuję się przy tej serii, każdy tom dostarcza sporą dawkę dobrego czytania, różnorodnych emocji i okazji do rozruszania detektywistycznych zdolności czytelnika. Ian Rankin reprezentuje przyjemny styl narracji. Oferuje wciągającą zagadkę kryminalną, jednocześnie przyciąga uwzględnieniem prywatnego życia kluczowej postaci. Gładko przechodzę przez rozdziały, doceniam specyficzną osobowość Johna Rebusa, przyglądam się pracy jego intuicji i podziwiam determinację w ustalaniu prawdy. A dwudziesty trzeci tom opiera się z jednej strony na tym, co mrocznego dzieje się w życiu jego córki, oraz na tym, co przyczyniło się do zabójstwa bogatego Saudyjczyka. 

Północna Szkocja i Edynburg, to tam akcja mocno zagęszcza się, wątki intrygi przeplatają się, zaś ludzkie losy odsłaniają niepokojące karty. W tle historia obozu internowania w Zjednoczonym Królestwie, nielicznych świadków wydarzeń z drugiej wojny światowej, zbrodni niedającej o sobie zapomnieć, dopóki ktoś nie rozjaśni jej długich cieni. Imponuje szeroka gama postaci, każda wnosi coś szczególnego do fabuły, ubarwia w indywidualny sposób. Nie przeszkadza spowalnianie dynamiki scenariusza zdarzeń, chętnie wchodzę w charakterystyczne dla Rankina skupianie się na szczegółach, jakby z pominięciem głównego nurtu akcji. Odczułam niedosyt motywów kierujących działaniami czarnych charakterów, ale nie to najbardziej liczy się w tej przygodzie. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii przedstawionymi na Bookendorfinie („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli", „W domu kłamstw”). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do refleksji.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 446 stron, premiera 26.07.2023 (2020), tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 12 lutego 2023

W DOMU KŁAMSTW

IAN RANKIN

INSPEKTOR REBUS tom 22

„Ludzki umysł nie jest przeważnie zbyt wiarygodnym świadkiem.” 

Zżyłam się z serią kryminalną o Johnie Rebusie, podchodzi mi styl pisania Iana Rankina, dlatego niecierpliwie wyczekuję nowych tomów i chętnie uzupełniam brakujące. Nie przeszkadza rozstrzelone skakanie po przygodach czytelniczych poza chronologią powstawania, ale osoby ceniące uporządkowany bieg zdarzeń pewnie będą wolały poznawać je po kolei, tym bardziej, że zarówno część zagadek kryminalnych, jak i życie osobiste kluczowej postaci, rozwijają się na bazie poprzednich incydentów i splotów okoliczności. Sporo osób pojawia się w fabule, często sięgają do przeszłości, zatem warto znać panujące między nimi relacje i zależności. 

„W domu kłamstw” przekonuje dwoma wątkami detektywistycznymi, co przyjaźnie frapujące, rozgałęziającymi się na boczne ścieżki interpretacji i przypuszczeń. Rankin znakomicie miksuje uwarunkowania i powiązania, atrakcyjnie miesza w życiorysach postaci, sprytnie podsuwa nieoczywiste fakty i dowody. Naprzemiennie przyznaje bohaterom przestrzeń, możemy z bliska przyjrzeć się motywom postępowania, podejmowanymi działaniami i ogarniającymi emocjami. Podoba mi się, że biel miesza się z czernią, sprawiedliwość wymyka się społecznej poprawności, zaś przestępczość nie zawsze wybrzmiewa negatywnie obyczajowo. Sporo walki z etycznymi i moralnymi wątpliwościami, realnym spojrzeniem na życie niejednokrotnie wymagającym odejścia od litery prawa i działania poza granicami. Swoista gra starej daty policjantów z młodymi, wzajemne udowadnianie znajomości ludzkiej natury, zestawianie tradycyjnych technik z nowoczesnymi, porównywanie biegłości wykorzystywania intuicji, sprytu i determinacji.

Intryga kręci się wokół nieoczekiwanego odnalezienia porzuconego samochodu ze zwłokami w bagażniku. Sprawa o tyle osobliwa, że wiele lat temu poszukiwano prywatnego detektywa Stuarta Blooma, właśnie na tym leśnym terenie, i niczego nie znaleziono. Edynburska policja przydziela Siobhan Clarke do niezależnego zespołu dochodzeniowego koordynowanego przez nadinspektora Grahama Sutherlanda. Oboje mają złe doświadczenia z kontaktów z wydziałem wewnętrznym badającym nieprawidłowości i korupcję w policji. John Rebus należał do zespołu próbującego odnaleźć Blooma, wie, że ponowne zajęcie się dawnym dochodzeniem ujawni wiele mrocznych sekretów i niewygodnych informacji. Chociaż jest na emeryturze, włącza się do śledztwa, i jak to z nim bywa, na własnych pomysłach i zasadach, niekoniecznie znajdujących oficjalne uznanie. 

Drugim wątkiem kryminału jest otoczka zagrożenia zacieśniająca się wokół Clarke, powiązana ze skazaniem na dożywocie młodego chłopaka za zabójstwo swojej dziewczyny. Oba kierunki intrygi zgrabnie rozwijają się, kluczą wokół prawdy, dotykają jej, lecz nie dają jednoznacznych tropów i podpowiedzi. Nie ma mowy o obiektywizmie i wiarygodności, liczą się duże stawki, zatem sporo nerwówki i wrzenia. Jeśli lubicie czytać przy muzyce, sugeruję „Moondance” Vana Morrisona, wybornie wbije w klimat kryminału. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę", "Czarna księga", „Nawet zdziczałe psy”, "Wszyscy diabli"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, sporo koszmarnych historii, zatrważający mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzenie napięcia, ale też ciekawe nuty do refleksji.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 478 stron, premiera 08.02.2023 (2018), tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 25 listopada 2022

CZARNA KSIĘGA

IAN RANKIN

INSPEKTOR REBUS tom 5

„Nie wierzył w zbiegi okoliczności, ale wierzył w dochodzenie do prawdy dzięki zbiegom okoliczności.”

Specyficzna seria kryminalna, tworzy ciekawy klimat, przeplata wątek obyczajowy z kryminalną zagadką, stawia na nietuzinkowego głównego bohatera, a temu wszystkiemu nadaje ciężkie mroczne nuty ludzkiej duszy i gęste zawiłości przestępstw. Piąty tom, chociaż proponuje zagmatwaną i wieloczłonową intrygę, w której niczego nie można być pewnym, to jednak nie do końca trzyma w wielkim napięciu. Frapująco jest odsłaniać kolejne warstwy kłamstw, by dotrzeć do głęboko ukrytej prawdy, ale choć wiele się dzieje, akcja dynamicznie rozwija się, sporo spektakularnych incydentów, to nie czuje się elektryzującego podkręcania wyobraźni. A jednak powieść przyciąga dobrze prowadzoną sensacją, miksowaniem się niebezpiecznej teraźniejszości z zagmatwaną przeszłością. Kilka kierunków właściwej interpretacji łatwo podchwycić, aby zbudować trafione domysły, Ian Rankin nie stosuje specjalnych zmyłek, lecz niektóre aspekty pozostają zagadką do końca. John Rebus nie ma sobie równych w aspekcie jednoczesnego denerwowania czytelnika, współpracowników i partnerów, jak i podziwiania za determinację, nieustępliwość, niezważanie na opinię innych. Świat nie ma dla niego żadnych odsłon szarości. Biel wydaje się jedynym krystalicznym kryterium, zaś czerń należy bezwzględnie tępić. Jak już się do czegoś przyczepi, to nie ma opcji, aby odpuścił. 

Autor wciąga Rebusa w różne życiowe zdarzenia i tropy śledztw. Pojawia się brat Michael, który odbył karę więzienną za handel narkotykami, i od razu powstaje kręcące się wokół niego zamieszanie. Trzeba bliżej przyjrzeć się sprawcy ugodzenia nożem szpitalnego technika laboratoryjnego. Ktoś w ciemnym zaułku na tyłach pubu atakuje detektywa sierżanta Briana Holmesa. W rodzinne strony powraca Andrew McPhail, mężczyzna z kartoteką wykroczeń molestowania seksualnego. I jeszcze konieczność współpracy z wydziałem standardów handlowych w zakresie Morrisa Coffertiego i jego prawej ręki w nielegalnie wysoko oprocentowanym lichwiarstwie. A także długie cienie przestępczej historii Hotelu Central, gdzie pięć lat wcześniej wśród spalonych zgliszczy odnaleziono niezidentyfikowane ciało. John Rebus zdaje się wydeptywać drogę do piekła, walczyć z niewidzialnym wrogiem, odbijać od ścian zmowy milczenia. Przygotujcie się na mnóstwo wizyt w edynburskich pubach, gdzie ściany mają uszy, a plotki rozsiewają się mimochodem. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z poprzednimi tomami serii („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur", "Zagrajmy w butelkę"), z dwudziestym („Nawet zdziczałe psy”) i z dwudziestym pierwszym ("Wszyscy diabli"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, nieco koszmarnych historii, mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzone napięcie, ale też ciekawe nuty do refleksji, właśnie tego oczekujcie po tych przygodach czytelniczych.

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 430 stron, premiera 26.10.2022 (1993), tłumaczenie Bogusław Stawski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 31 października 2022

ZAGRAJMY W BUTELKĘ

INSPEKTOR REBUS tom 4

IAN RANKIN

„On nic nie wie; i myśli, że wie wszystko. To wyraźnie wskazuje na karierę polityczną.” George Bernard Shaw, „Major Barbara”

Seria kryminalna, której kolejne tomy wyczekuję z przyjemnością. Mam wrażenie, że im większy numer tomu, tym lepsza przygoda, lepsze rozeznanie autora w snuciu opowieści, a zatem i głębsze przywiązanie czytelnika. W czwartej odsłonie szczególnie spodobała mi się zagadka detektywistyczna, na plus działała wielowątkowość, niezbyt oczywiste interpretacje i zaskakujące obroty spraw. Chętnie poddałam się zabawie w snucie domysłów i przypuszczeń, tym bardziej, że detektyw inspektor John Rebus miał za sobą dwudziestoletnią karierę i niejedno już widział i doświadczał. Również życie osobiste mężczyzny ciekawie się rozwijało. Obyczajowa otoczka zdecydowanie uatrakcyjnia fabułę. Pojawiło się także wiele odniesień do politycznych realiów, zatem większe wrażenie prawdopodobieństwa zdarzeń. 

Ian Rebus musiał zmierzyć się ze sprawą pozornie uczciwego, praworządnego i przyzwoitego parlamentarnego członka przyłapanego na korzystaniu z usług prostytutki. Czyżby ktoś chciał zrujnować politykowi wizerunek, pozbawić mandatu okręgu wyborczego, doprowadzić do rozpadu małżeństwa? Równolegle Rebus kontynuował wyjaśnianie kradzieży książek z profesorskiego gabinetu teologii. Sporo się działo w obszarach utonięć i brutalnych napaści. Trzeba przyznać, że wszystko intrygująco się rozwijało. Im więcej faktów udawało się ustalić, tym zaskakująco sprawa stawała się coraz bardziej zawiła, co świetnie działało na wyobraźnię czytelnika. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z początkowymi tomami serii („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur"), z dwudziestym („Nawet zdziczałe psy”) i z dwudziestym pierwszym ("Wszyscy diabli"). Propozycje na przyjemny wieczór z książką, nieco zwykłych ludzkich spraw, nieco koszmarnych historii, mrok ludzkiej natury, zgrabnie prowadzone napięcie, ale też ciekawe nuty do refleksji.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 380 stron, premiera 28.09.2022 (1992), tłumaczenie Magda Zubrycka-Wernerowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 15 lipca 2022

WSZYSCY DIABLI

INSPEKTOR REBUS tom 21

IAN RANKIN

„U Rebusa, jak u Rebusa, prawda niekoniecznie oznaczała całą prawdę; zawsze lubił wiedzieć odrobinę więcej niż pozostałe osoby dramatu.”

Skaczę po początku i końcu serii, naprzemiennie chwytam tomy, ale jest ich tyle, że szkoda mi robić przestoje, by w jednym rzucie skolekcjonować wszystkie i zaliczać zgodnie z numeracją. Tym bardziej, że chętnie przebywam w przygodach jakże ciekawej postaci Johna Rebusa i nie starcza mi cierpliwości na wyczekiwanie. We „Wszyscy diabli” główny bohater nudzi się na emeryturze, jednocześnie pragnie oderwać myśli o cieniu, który wkrada się do jego życia. Zatem z zainteresowaniem bierze się za niewyjaśnione śledztwo z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego ósmego roku. Do dziś pozostaje nieustalona tożsamość mordercy Marii Turquand. Prawda chowa się za wieloma warstwami kłamstw, manipulacji i zapomnienia. I nawet wznowienie śledztwa sprzed ośmiu lat nie dostarcza wystarczających informacji, aby definitywnie wyjaśnić, co tak naprawdę się stało. Mnogość wersji świadków, sprzeczne zeznania, przestępcza przeszłość, to wierzchołek góry lodowej utrudnień.

Kiedy Rebus wgryza się w sprawę z charakterystyczną dla niego wyostrzoną ciekawością i spostrzegawczością dochodzi do kolejnego dramatycznego incydentu. Nie ma już żadnych wątpliwości, że komuś mocno zależy na utrzymaniu tajemnic w ciemności. Wciągająco prowadzony wątek, długo nie wiadomo, które tropy są prawdziwymi, jaki obraz przyjmie mieszanka motywów i zależności. Jednocześnie detektyw inspektor Siobhan Clarke i dopiero co po awansie do wydziału zwalczania przestępczości zorganizowanej i terroryzmu Malcolm Fox łączą siły w dotarciu do śladów aktywności mocno zagnieżdżonej w przestępczości grupie osób. Oczywiście, Rebus, na swój osobliwy sposób, włącza się i do tej sprawy. Drugi wątek nieco dłuży się, ale nie można odmówić mu zapętlonego scenariusza i przewrotnego zakończenia. Doceniam szeroką paletę postaci, zgrabne wędrowanie między wątkami, przekonująco nakreślone punkty styczne, a także indywidualny klimat serii, w tym mroki Edynburga i diabelsko żmudną detektywistyczną pracę. Jednak brakuje większej dawki napięcia, aby powieść wkroczyła na bardzo dobry poziom. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z początkowymi tomami serii („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”, "Kieł i pazur"), a i z dwudziestym („Nawet zdziczałe psy”).

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 416 stron, premiera 27.04.2022 (2016), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 14 lipca 2022

KIEŁ I PAZUR

INSPEKTOR REBUS tom 3

IAN RANKIN

„Rebus przypominał sprężynę w pułapce – skłonny do skoku bez względu na to, co było przynętą.”

Im dalej wchodzę w świat serii o Johnie Rebusie, tym większą frajdę mi sprawia. Choć nie wystawiam wysokich ocen pierwszym odsłonom serii, to sympatycznie się w nich czuję, głównie ze względu na atrakcyjnie wytworzony klimat. Główny bohater z tomu na tom zyskuje na głębi portretu, coraz chętniej kieruje się w stronę wywoływaniu uśmiechu na twarzy czytelnika. Ian Rankin w trzecim tomie przemyca wiele dobrego humoru. Właśnie dowcip w dialogach uważam za najsympatyczniejszy element powieści, fantastycznie wpasowuje się w mój gust, zupełnie jakbym nadawała z autorem na tych samych falach. Scena z sędzią w samochodzie to jedna z lepszych jakie Rankin zaproponował, trudno nie wybuchnąć śmiechem, kiedy się przez nią przechodzi. Od tej strony rewelacja. Gorzej sprawa prezentuje się z zaplataniem intrygi kryminalnej, dużo brakuje do wysokiego poziomu. Wiele aspektów szybko staje się przewidywalnymi, w zasadzie od początku wiadomo, co w danych postaciach wzbudza podejrzenia, łatwo zwracają na siebie uwagę, prezentują dość czytelne motywy postępowania. Nie przekonuje także zbyt łatwy dostęp nieupoważnionych osób do informacji z dochodzenia, oczekuję większej wiarygodności. Natomiast, jeśli na wszystko spojrzy się z perspektywy lekkiej i niezobowiązującej historii, to ma moc wciągania w ujmujący wgląd w życie nieco więcej niż trochę oryginalnego i pokręconego Johna Rebusa. 

Rebus odesłany zostaje do Londynu, gdzie ma pomóc miejscowym śledczym w rozwiązaniu zagadki morderstw kobiet. Sprawa prezentuje jedynie zimne tropy, mentalny obraz zabójcy wymyka się określeniu, między ofiarami brak związku, trudno uchwycić wzorzec postępowania, schemat działania oprawcy nie daje się zaszufladkować. Złapanie przerażająco brutalnego sadysty staje się priorytetem Metropolitarnej Policji. Edynburski inspektor detektyw wkracza do akcji z osobliwym wdziękiem i niebanalnym stylem działania, łatwo go lubić. Jednocześnie potrafi zaskoczyć łatwowiernością i naiwnością. Trochę jeszcze zgrzyta spójność osobowości, lecz coraz bardziej podoba się indywidualizm i sposób myślenia. Czy Johnowi udaje się porozumieć z londyńską policją i rozwiązać sprawę seryjnego mordercy? Zwłaszcza, że jego szkocka dusza tak bardzo różni się od angielskiej. Jak wiele kłopotów przysparza i czy uchodzą mu na sucho? A może wpada w misternie utkaną pułapkę? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z początkowymi tomami serii („Supełki i krzyżyki”, „Mętna woda”), a i z dwudziestym („Nawet zdziczałe psy”).

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 348 stron, premiera 29.06.2022 (1992), tłumaczenie Magda Zubrycka-Wernerowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 13 lipca 2022

MĘTNA WODA

INSPEKTOR REBUS tom 2

IAN RANKIN

"Wspomnienia wygładzają życiowe zakręty."

I kolejny sympatyczny wieczór czytelniczy w kryminalnej odsłonie, można powiedzieć, że już w nieco klasycznym wydaniu. Fabuła nie należy do zawiłych, intryga zapleciona prostym wzorem, akcja nie wpada w dynamiczne tryby budowania napięcia, sporo elementów łatwo przewidzieć, a jednak spotkanie z książką uprzyjemnia wolny czas. 

W drugim tomie czytelnik bardziej koncentruje się na poznaniu bohaterów niż na zagadce detektywistycznej. Ian Rankin próbuje sił w odmalowywaniu ciekawych osobowości, wzbogaca portrety o barwne nawyki, widać, że kształtuje pióro w tym obszarze pisania powieści. Przyznam, że bardzo lubię wracać do pierwszych dzieł uznanych dziś pisarzy, którzy za sprawą mało zgrabnych historii wprawiali się w zawłaszczanie wyobraźnią i emocjami czytelników. Rankin całkiem nieźle sobie radził, widać, że przemyślanie ostrzył pazur wciągania w „Mętne wody” mrocznych edynburskich uliczek, zaułków i pozornie opuszczonych nędznych budynków. Wciąż jeszcze wiele elementów powierzchownie traktuje, ślizga się po niepewnym gruncie opisów relacji między postaciami, podsuwa zbyt łatwe rozwiązania i oczywiste następstwa zdarzeń, lecz prostota i naturalność snucia opowieści mają swój urok. 

Inspektor John Rebus, kluczowa postać serii, nabiera ostrości w charakterze i spostrzegawczości w policyjnej robocie. Tym razem trafia na ślad czegoś głęboko ukrytego pod warstwą zwykłego miejskiego brudu i przestępczości. A wszystko zaczyna się od znalezienia ciała młodego mężczyzny w szpetnej zdewastowanej nieruchomości. Czy aby na pewno to była przypadkowa śmierć z powodu przedawkowania narkotyków? John Rebus postanawia się temu uważniej przyjrzeć, nie wyciągać pochopnych wniosków, posłuchać głosu detektywistycznej intuicji. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z pierwszym tomem "Supełki i krzyżyki".

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 336 stron, premiera 27.04.2022 (1990), tłumaczenie Magda Zubrycka-Wernerowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 12 lipca 2022

SUPEŁKI I KRZYŻYKI

INSPEKTOR REBUS tom 1

IAN RANKIN

"Prawda jest zawsze dziwniejsza od fikcji, nikt nigdy nie jest całkowicie niewinny."

Niewyszukany i nieskomplikowany format kryminału, sprawdzi się w wypełnianiu czasu podczas podróży lub wolnej chwili na ławeczce w parku. Nie wymaga głębszego skupienia, prosty schemat prowadzenia dwóch wątków, jeden powiązany z tajemniczą przeszłością, drugi z morderczą teraźniejszością. W zasadzie ascetyczny w zakresie sugestywnych opisów, a jednak ma kilka sympatycznych elementów, które przyciągają do śledzenia akcji. Główny bohater ciekawie przedstawiony, naznaczony mrocznymi cieniami, lecz bez wielowarstwowej otoczki. Pomimo schematycznego ujęcia, jak poranienia przez życiowe doświadczenia, koszmarnych wspomnień, nerwowego załamania, trudności w życiu osobistym, niedoceniania w pracy, i tak chętnie się z nim przebywa. Były komandos, członek elitarnej jednostki do zadań specjalnych. Trzeba przyznać, że postawą i nawykami odstaje wiekowo, czterdziestolatek a zachowuje się jakby miał dziesięć lat mniej. Także sfera detektywistycznego kojarzenia i interpretacji kuleje. Wiele skrywanych przez niego sekretów, podobnie jak kierunek scenariusza zdarzeń, łatwo przewidzieć, jednakże dajemy wciągnąć się w akcję. Tytuł nie trzyma mocno w niepewności, delikatnie oferuje napięcie, ale wszystko zgrabnie się łączy i przeplata. Pierwsza powieść kryminalna Iana Rankina, wyraźnie dostrzegalne mankamenty, jednak już i w niej czuć pazur kreślenia opowieści, jeszcze niezbyt ostry i słabo działający na wyobraźnię, lecz z potencjałem absorbowania i angażowania.

W pierwszej odsłonie serii Rebus otrzymuje anonimowe listy z osobliwymi dodatkami i enigmatycznymi informacjami. Zostaje przydzielony do śledztwa w sprawie porwań i zabójstw dziewczynek. Zaś Edynburg ukazuje mroczne zaułki, do których nikt nie zaprasza turystów. Przyjemnie na chwilę zajrzeć do świata sprzed globalnej komputeryzacji i telefonii, ręcznego przeszukiwania papierowych baz danych, braku kamer na ulicach miast. Kiedy tak wiele można było skryć przed bliskimi, ukryć się w tłumie, zgubić własny ślad. Kiedy dojście do prawdy wymagało wielkich nakładów czasu, jak na dzisiejsze standardy spowolnionego chwytania poszlak i kojarzenia faktów. Natychmiast przypominają się kryminały z czasów mojej młodości, kiedy entuzjastycznie wchodziłam w ten gatunek, i do dziś pozostałam mu wierna. „Supełki i krzyżyki” otwierają serię o detektywie sierżancie Johnie Rebusie, z zainteresowaniem i nadzieją na podtrzymanie klimatu wejdę w kolejne tomy. Jeden z dalszych miałam okazję poznać, "Nawet zdziczały psy" zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 302 strony, premiera 27.04.2022 (1987), tłumaczenie Lech Z. Żołędziowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 25 sierpnia 2017

NAWET ZDZICZAŁE PSY Ian Rankin

INSPEKTOR REBUS tom 20

"Chcą się pokazać. Chcą, żeby się rozeszło, że szukają kogoś lub czegoś. W ten sposób właściwa informacja być może sama do nich trafi i nie będą musieli jej szukać."

Satysfakcjonująca przygoda czytelnicza, czytanie tak zgrabnie i zręcznie napisanej powieści kryminalnej to duża przyjemność. Mocno wciąga w śledzenie rozwoju zdarzeń, nakłania do wysuwania własnych domysłów i przypuszczeń, a przy tym oferuje zaskakujące rozwiązanie zagadki detektywistycznej. Autor pierwszorzędnie zbudował intrygę, opierając ją na kilku równoległych wątkach, sprytnie przeplatających się, podkręcających atmosferę niepewności i napięcia, a w finalnej odsłonie obdarzających czytelnika zaskakującymi rozstrzygnięciami i rozwiązaniami.

Oprócz znakomitej konstrukcji fabuły, wspartej lekką narracją, sugestywnymi i obrazowymi, choć nierozbudowanymi opisami, szybko dostrzega się wybornie wykreowane profile powieściowych postaci. Różnorodni bohaterowie, z ciekawym bagażem odmiennych wad i zalet, nawykami i przyzwyczajeniami, mniejszym lub większym przywiązaniem do rutyny czy okazywaniem spontaniczności. Sympatyzujemy z nimi, rozumiemy intencje kierujące ich działaniami, choć często wymykają się przewidywaniom. Nawet wśród czarnych charakterów jesteśmy w stanie znaleźć ulubieńców, dostrzec wielość odcieni bieli, czerni i szarości. Świat policjantów i świat przestępców, wzajemnie przenikające się, infiltrujące, rozszyfrowujące swoje tajemnice, starające się wyprzedzić, zdobyć i umocnić przewagę. Weryfikacja idealnych schematów, wpajanych zasad etycznych, poprzez codzienną rzeczywistość i wymogi sytuacyjne.

John Rebus, od miesiąca detektyw emeryt, próbuje odnaleźć spokojniejszy rytm w życiu, jednak dawnych schematów nie udaje się tak łatwo przełamać, tym bardziej, że właśnie rozpoczęło się frapujące śledztwo prowadzone przez Sioban Clarke, ambitną i bystrą detektyw, oraz Malcolma Foxa, byłego śledczego wydziału spraw wewnętrznych. Dotyczy ono tragicznego finału włamania do mieszkania Davida Menzies Mintona, Lorda Adwokata, oskarżyciela w najsłynniejszych procesach karnych, który dziesięć lat temu, u szczytu kariery, wycofał się z zawodu. Działania edynburskiej policji utknęły w martwym punkcie, kolejne dramatyczne zdarzenia wskazują nowe kierunki, którym trzeba się dokładnie przyjrzeć, zaś przeszłość starannie zamazuje wszelkie tropy, czyni je mglistymi i niewyraźnymi. Rebus angażuje się w dochodzenie jako konsultant, a jego metody działania balansują na granicy prawa i politycznej poprawności.

Mimo, że dopiero teraz wkroczyłam w tę wielotomową serię, to jednak swobodnie i naturalnie się w niej odnalazłam. Wszystkie informacje, które potrzebne mi były, aby to zrobić, otrzymałam w pełnej i interesującej formie. Książkę przeczytałam na jedno posiedzenie, spodobała mi się na tyle, że zrezygnowałam z kilku nocnych godzin snu, chciałam jak najszybciej połączyć elementy detektywistycznej łamigłówki w logiczną całość. Chętnie sięgnę po kolejne tomy, licząc, że będą to tak udane spotkania z książką, jak właśnie to przeze mnie opisane. Polecam zwłaszcza osobom, które cenią klasyczne podejście do kryminału, lubią szkockie klimaty, gangsterskie potyczki i szczyptę ironicznego humoru. Tego w tej powieści z pewnością nie brakuje.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 464 strony, premiera 19.07.2017, tłumaczenie Andrzej Szulc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)