Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna M. Chmielewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna M. Chmielewska. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2024

MĄŻ ZASTĘPCZY

JOANNA M. CHMIELEWSKA

„Właściwie każdy dzień przynosił nową historię, tyle się już ich nazbierało...”

Spotkanie z książką zaliczyłam do udanych, z przyjemnością angażowałam się w fabułę, a i klimat obyczajowy przekonywał. Wszystko brzmiało wiarygodnie, oczywiście ze szczyptą uśmiechu losu w strategicznych chwilach życia bohaterów, w ramach nakręcania fabuły i podkręcenia tempa. Szybko dostosowałam się do stylu narracji, lekkiego, obrazowego i z wyczuciem humoru. Kreacja głównego bohatera zmyślna. Przemiana od nieudacznika do pewnego siebie mężczyzny udanie zaprezentowana. Podobało mi się, że przenikałam w męską duszę. Autorka nie tylko zręcznie prowadziła historię bezpośrednio powiązaną z perypetiami i przeżyciami Piotra Kowalczyka, ale również poszerzała spektrum obyczajowych nut wplatając rozmaite aspekty codzienności. Pogodzenie się z tym, co nie zależy od nas, potraktowanie zmiany jako szansy na lepsze, nawet jeśli przypadkowo do niej doszło, uświadomienie sobie, że sukces może pojawić się tam, gdzie zupełnie się tego nie spodziewamy. 

Wielokierunkowość scenariusza zdarzeń sprawiała, że sporo się działo i wciągało w śledzenie akcji. Gra z nieznajomym głosem, zagadka znikających ulotek, nietypowe zlecenia, osobliwa klientka, zaginiony urok starszej pani, samotna matka i jeszcze trochę innych kierunków. Ciekawa perspektywa spojrzenia na rozmaitość ludzkich losów, ale wspólnotę emocji i więzi. Mały krok w stronę potrzeb i zrozumienia drugiej osoby może wywołać lawinę dobrej woli i korzystnych przemian, dłuższą niż zazwyczaj obecność w naszych myślach. Pozostawianie drobnych pozytywnych śladów w czyimś życiu może okazać się wdzięczne i satysfakcjonujące. Przeszkadzała trochę w odbiorze drobna naiwność i nieoczekiwana szczerość postaci, ale czasami każdy z nas czasem temu ulega i w realnym życiu. Zezwólcie, aby po swoich doświadczeniach oprowadził was Piotr Kowalczyk, mężczyzna po przejściach. Aby przetrwać teraźniejszość i zamknąć smutny okres w życiu, zdecydował się założyć firmę oferującą usługi męża zastępczego. Będziecie dobrze się bawić, gdyż powieść napisana zgrabnym stylem, dotykająca ważnych tematów, zachęcająca odbiorcę, aby samemu w myślach je rozwinął. Propozycja czytelnicza na relaksujący wieczór z książką, delikatny, ale nie naiwny. Inne poznane książki autorki przybliżone na Bookendorfinie to "Poduszka w różowe słonie" i "Pod Wędrownym Aniołem"), zerknij na moje wrażenia.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 286 stron, premiera 27.03.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

wtorek, 2 lipca 2024

PODUSZKA W RÓŻOWE SŁONIE

[PRZEDPREMIEROWO] 

JOANNA M. CHMIELEWSKA

„To będzie symbol naszego braterstwa. Znak, że zawsze możemy na siebie liczyć.”

Książka przyjemnie wypełniła wieczór czytelniczy, potrzebowałam wejścia w obyczajowe nuty, w których wybrzmiewały zarówno gorzkie, jak i słodkie chwile, gdzie wzruszenie mieszało się z twardością życia. Jak wiele zdarzeń z przeszłości potrafi zdeterminować teraźniejszość. Jak wiele od nas samych zależy, czy pozwolimy na dominację tego, co było, czy decydując się na oczyszczającą wewnętrzną walkę podarujemy sobie szansę na szczęście. I jak wiele zależy w codzienności od tego, z kim przecinają się nasze ścieżki, kiedy trafimy na właściwe osoby, przychylny uśmiech losu, obiecujący zbieg okoliczności. 

Joanna M. Chmielewska przekonująco odmalowała proces budzenia się macierzyńskich uczuć, ogarniające poczucie spełnienia, ale również lęk przed odpowiedzialnością i determinację w spełnieniu ważnej obietnicy. Podobało mi się zaglądanie w przeszłość, gdzie czaiły się mroki, które już wcześniej należało przepracować, zaburzony został świat uczuć, zrozumienie bardzo bliskiej osoby skrywało się za kotarą milczenia i bólu. Polubiłam Hankę, wydawała się prawdziwa w motywach i postawach. Decyzja o przygarnięciu córki zmarłej przyjaciółki nie należała do łatwych. Chętnie patrzyłam na świat pięcioletniej Ani, jak łatwo dorośli zapominają, co czuli, kiedy byli w podobnym wieku, na szczęście, nie każdemu przychodzi mierzyć się z sieroctwem. Przeżywanie przez dziewczynkę śmierci matki i zdobywanie nowej rodziny autorka poprowadziła czule i z wyczuciem. Żałowałam, że powieść nie została bardziej rozbudowana i nie cechowała się mniejszą przewidywalnością. Miałam wrażenie, że wszystko za szybko się toczyło, także wątek z Łukaszem. Ale ja lubię dłużej przebywać z bohaterami, gdyż często, jak w tym wypadku, przywiązuję się do nich. Cieszyłam się, że pisarka nie przesłodziła finałowej odsłony. Zerknijcie również na wrażenia po spotkaniu z inną książką Joanny M. Chmielewskiej "Pod Wędrownym Aniołem".

4/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 272 strony, premiera 03.07.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 22 lutego 2016

POD WĘDROWNYM ANIOŁEM Joanna M. Chmielewska 47/2016

"Nie porównuję się z innymi. Porównuję się jedynie sama z sobą. Cieszę się z drogi, jaką przebyłam. I mimo z pozoru mizernych efektów uważam, że jest to jeden z moich najwspanialszych sukcesów."

Przystępując do czytania powieści nie spodziewałam się, że otrzymam tak dużo malowniczo odmalowanych fragmentów historii Szklarskiej Poręby i powiązanych z tym miejscem losów ludzi, dla których pasja w życiu stanowiła ogromną wartość i źródło wielkiej satysfakcji. Książka cudownie wciąga w opowieść o artystach, którzy właśnie tu, czy z przypadku czy z wyboru, odnaleźli miejsce, gdzie mogli z natchnieniem oddać się twórczości. Z wielkim zainteresowaniem chłonęłam ten szczególny klimat powieści, przyglądałam się życiowym ścieżkom dawnych mieszkańców miasta, których świadectwa obecności widoczne są niemal na każdym kroku, wystarczy tylko odwołać się do nich.

Szklarska Poręba to także szczególny punkt na mapie dla autorki i jej rodziny. Oczarowała ją swoim pięknem i magią znaków właśnie jeszcze nie tak dawnej przeszłości. To przystanek odmieniający monotonię dnia codziennego, nadający życiu koloryt i barwę, nowe wyzwania owocujące spełnieniem i radością w sercu. Niezwykłe uczucie móc witać każdy dzień z wrażeniem odnalezienia swojego miejsca na ziemi, szczęśliwych zbiegów okoliczności, interesujących i inspirujących ludzi wokół nas. Czasami, aby uświadomić sobie własne pragnienia, potrzebujemy w odpowiednim czasie małej iskry zainteresowania, czystego przypadku, jednego słowa. Jednakże, aby zdecydować się na realizację marzeń wymagana jest zazwyczaj niezwykła odwaga, wewnętrzna siła w walce z przeciwnościami losu, intuicyjna decyzja, które może wywrócić nasz dotychczasowy świat do góry nogami, wprowadzić niepewność, ale przede wszystkim zaowocować urzeczywistnieniem tego, co w pierwszym odruchu wydawało się mało realne czy wręcz niemożliwe.

Powieść jako osobiste zapiski wędrówki w życiowej przygodzie bardzo do mnie przemówiła, wprowadziła w taki ulubiony, zaprawiony lekkim drżeniem, nostalgiczny nastrój. Przyjemnie było zajrzeć niejako przez dziurkę od klucza, okna chat, do przeszłości, docenić jej znaczenie dla obecnych czasów, przypomnieć to, co zapomniane, uporządkować zaniedbane, pozwolić myślom na refleksje. Dopiero, kiedy zaczynamy rozumieć doświadczenia i zdarzenia przeszłych pokoleń, dostrzegamy ich niezaprzeczalne walory i odpowiednio wskazane kierunki obecnych działań. Autorce w cudowny sposób udało się połączyć piękno regionu, zwyczajną niezwykłość ludzi, czar wspomnień, artystyczny duch i własne emocje, w jedną bardzo interesującą, wypełnioną nadzieją i optymizmem książkę. Wrażenie potęguje piękna graficzna oprawa treści, a także znajdujące się wewnątrz publikacji uchwycone na fotografii miejsca i ludzie z przeszłości, wywołujące nasze wzruszenie i zadumę.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna

Data premiery: 13.01.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. :)