poniedziałek, 30 stycznia 2017

LAWENDOWY POKÓJ Nina George 30/2017

"W naszych snach zmarli żyją nadal. Sny są jak obrotowy pomost pomiędzy wszystkimi światami, pomiędzy czasem i przestrzenią."

Nina George stworzyła bardzo klimatyczną powieść, przyjemną, ciepłą, wypełnioną wiarą i nadzieją, ale również skłaniającą do refleksji na temat przemijania, odchodzenia, radzenia sobie z utratą bliskiej osoby. Najlepszym balsamem na bolesne rany duszy okazuje się miłość, wyznaczająca sens życia, przynosząca ukojenie, wyzwalająca spełnienie. Jednak, aby ją dostrzec i poczuć, trzeba wpierw uporać się ze zdruzgotanymi marzeniami, zawiedzionymi oczekiwaniami, ponurymi cieniami przeszłości. Nie jest to łatwe, tym bardziej jeśli, tak jak główny bohater powieści, przez ponad dwadzieścia lat pielęgnuje się w sobie rozpacz, smutek i gorycz. I choć Jeanno Perdu leczy życiowe zawiedzenia innych ludzi, oferując książki z pływającej paryskiej Apteki Literackiej, to jednak nie potrafi pomóc samemu sobie. Przypadkowe zbiegi okoliczności doprowadzają go do zapomnianego listu sprzed dwóch dekad. Zawarta w nim treść wywołuje niedowierzanie, udrękę i cierpienie.

Pięćdziesięcioletni księgarz pod wpływem impulsu podejmuje zaskakującą dla siebie decyzję wyruszenia w podróż mającą odmienić jego życie, wyrwać z nudnej rutyny, nadać nowy sens, złagodzić wyrzuty sumienia, nauczyć wybaczać. Towarzyszy mu młody pisarz Maximilian Jordan, przytłoczony nagłą sławą po wydaniu debiutanckiej powieści, niepotrafiący znaleźć weny do stworzenia nowej. Podczas wędrówki docierają do pięknych miejsc, poznają interesujących ludzi, przeżywają intrygujące przygody, odkrywają skrywane głęboko w sercach tajemnice, ale również określają własną tożsamość. Dokąd zaprowadzi ich przeznaczenie? Jakie niespodzianki przygotuje dla nich los? Czy znajdą upragnione szczęście i wewnętrzny spokój? Autorka nastrojowo prowadzi czytelnika w głąb zawiłości ludzkich dusz, różnobarwnych emocji, ukrytych talentów i sentymentalnych retrospekcji. Lekka, wdzięczna i przyjemna propozycja czytelnicza. Aczkolwiek w drugiej części brakowało mi natchnienia i polotu z początku powieści, jakby gdzieś po drodze, wśród lawendowych obrazów, rozmył się ciekawy pomysł na fabułę, bazujący na czymś więcej niż tylko obyczajowe wątki.

"Księga snów", "Księżyc nad Bretanią"

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna
data premiery: 30.07.2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. :)

66 komentarzy:

  1. Niby nie lubię takich klimatów, ale ta pozycja wydaje się być ciekawa. Jak sie gdzies trafi, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka bardzo ciekawie prowadzi narrację, potrafi stworzyć uroczy klimat, czuje się ten lawendowy zapach. :)

      Usuń
  2. Mam ostatnio nowe hobby: rozkminiam punkty wyjścia różnych powieści. Ten jest akurat bardzo typowy (podróż:)

    "Pięćdziesięcioletni księgarz pod wpływem impulsu podejmuje zaskakująca dla siebie decyzję wyruszenia w podróż mającą odmienić jego życie"

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam. Jest świetna!
    serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już jakiś czas temu tę pozycję i miło ją wspominam. Nie jest to jakaś odkrywacza lektura, ale warto się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie książki, które przenoszą mnie cudowne miejsca :) Sięgnę po nią, bo mam ja chyba na liście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sympatycznego zaczytania, i oczywiście czekam na wrażenia. :)

      Usuń
  6. Mam duży sentyment do tej książki, choć nie wywarła na mnie aż tak dużego zachwytu jakiego się spodziewałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko, przyjemnie jest się w nią zanurzyć. :)

      Usuń
  7. Zapisuję sobie tytuł. Zaciekawiłaś mnie :)
    I zapraszam na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że druga część książki nie dorównuje pierwszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszła nie w tym kierunku, który oczekiwałam, ale inny czytelnik pewnie tak właśnie by chciał. :)

      Usuń
  9. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma znaczenia, po którą książkę sięgniemy jako pierwszą. :)

      Usuń
  10. Iza, przerażają mnie Twoje statystyki. 30/2017? Jedna książka dziennie? Tak serio, to oczywiście szacun, ale jak? Jak Ty to robisz? ;)
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasja i wolny czas, czegóż potrzeba więcej? :)

      Usuń
  11. A książkę mam wielką ochotę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sympatyczna przygoda czytelnicza przed Tobą. :)

      Usuń
  12. Kojarzę tę serię, ale jakoś nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak, wnioskując z książek, które czytasz, mam sporo pewności, że i te propozycje czytelnicze powinny Ci się spodobać. :)

      Usuń
  13. Super. Myślę że Książka warta przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam chrapkę na tę książkę, w sumie na wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ją od jakiegoś czasu na liście do przeczytania, więc cieszę się, że dostrzegasz w niej i ciekawy klimat, i te refleksyjną stronę. Może to ulatujące natchnienie nie będzie mi doskwierało - kto wie, może tak się zaczytam, że zupełnie tego nie poczuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu pierwsza część książki niosła w sobie pewną świeżość, coś innego, intrygującego, później już mi tego brakowało, ale sumarycznie to całkiem przyjemna przygoda czytelnicza. :)

      Usuń
  17. O tej książce słyszałam jakiś czas temu, a później zapomniałam. Teraz zapisuję tytuł, by mi nie umknął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również wcześnie się na nią nie natknęłam, ale teraz już to nadrobiłam. :)

      Usuń
  18. Zaciekawiła mnie ta recenzja, zwłaszcza jej ostatnie zdanie. Sprawdzę to:).

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tę książkę na swojej półce, ale jeszcze jej nie czytałam. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zwięźle i na temat. Właśnie takie posty czytam od deski do deski.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam i podobała mi się chociaż raz było lepiej, a raz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem ciekawa, jakie przygody los zgotował bohaterom tej historii. Chętnie ją przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przeczytać tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciepłe powieści z wiarą i nadzieją zawsze mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Klimaty mojej mamy, z przyjemnością jej polecę:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam, podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ta książka autorki jakoś za specjalnie mnie nie zainteresowała, ale Księga snów jakoś mnie do siebie przyciąga i pewnie przygodę z tą autorką zacznę właśnie od tamtej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejność dowolna, mam nadzieję, że spodoba Ci się ta przygoda czytelnicza. :)

      Usuń
  28. mam wrażenie, że jak mija szał na "życia z lawendą w tle" to takie książki nabierają na wartości, a w szale wydawania podobnej literatury jakoś giną :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Izuś, nie ma drugiej osoby która potrafi ubrać uczucia w słowa- uwielbiam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miłe słowa tylko wzmacniają moją pasję czytania i dzielenia się wrażeniami. :) Ściskam ciepło. :)

      Usuń
  30. Tyle osób poleca książki Niny George, że chyba i ja w końcu przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w nich iskra, która rozpala nasze zmysły. :)

      Usuń
  31. Niestety ludzie mają taką przypadłość w sobie, jak uwielbienie do cierpienia i przywiązanie do stałości. Mówią, że to daje im poczucie bezpieczeństwa. Owszem. Bezpieczne jest to, co jest znane - ale czy koniecznie szczęśliwe?
    Tylko zmiana rozwija człowieka i stwarza mu możliwości rewizji własnych emocji, uczuć, przeżyć...
    Na pewno przeczytam tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu mówi się czasem, że zmiana oczyszcza. :) Autorka daje nadzieję i wiarę w dobre zakończenia pomimo wcześniejszych dramatycznych zdarzeń. :)

      Usuń
  32. Kolejna powieść, elektryzująca mocą pocieszenia i zdolna stać się lekturowym remedium na własne troski - kolejna, która na mnie czeka :)
    Czytając Twoją relację, nie mam wątpliwości, że znajdę w "Lawendowym Pokoju" azyl, który będę opuszczać ze smutkiem, ale również pełna nadziei. Zadumałam się nieco nad postacią Jeanno, potafiącym zaleczyć rany innych, lecz nadal zmagającym się z własnymi, nadal otwartymi okaleczeniami, zadanymi przez koleje losu. Choć spostrzeżenie to może sie wydawać rażącym banałem, przekora doświadczenia i empatii polega na tym, że choć sami jesteśmy świetnymi doradcami dla innych, jakoś nie potrafimy pomóc samym sobie. Albo lękamy się zażegnać przeszłość... Któż wie? A przecież jeżeli nie zatrzaśniemy za sobą jednych drzwi, narażamy się na przeciąg, zdolny wypaczyć nawet najpiękniejsze, najdoskonalsze węzły relacji...
    To, co dodatkowo mnie pociąga, to postacie księgarza i pisarza - znajdujących się na dwóch krańcach tej samej dziedziny, karmienia ludzi opowieściami i motyw podróży jako klucza do ubogacajacej zmiany perspektywy i stworzenia cennego dystansu.

    Izabelo, dziękuję Ci za wskazanie kolejnej pięknej, pocieszajacej powieści. Muszę koniecznie dotrzeć do tych oczekujacych lektur - domaga się tego moja nieokiełznana ciekawość i najzwyklejsza ludzka potrzeba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często jest tak, że to co dostrzegamy u innych, u siebie jakbyśmy wcale nie zauważali, zarówno tych pozytywnych i tych negatywnych cech, tych drugich jakby bardziej. :) Podobnie jest z sercowymi rozterkami, tak trudno być dla siebie pocieszycielem, przyjacielem, doradcą, tego typu wsparcia szukamy u innych. I choć sami nieraz cierpimy, to potrafimy pomóc innym. :)

      Usuń