niedziela, 15 stycznia 2017

MOGŁO BYĆ INACZEJ John Brooks 14/2017

[PRZEDPREMIEROWO]

"W sytuacjach skrajnych uraza i złość przejawiane wobec rodziców adopcyjnych mogą wypływać z poczucia wstydu i winy za to, kim się jest..., co może wywoływać wybuchy destrukcyjne... Często poczucie straty jest maskowane ogromnym gniewem, odrzuceniem, dystansowaniem emocjonalnym i okazywaną na zewnątrz brawurą."

Zapoznawanie się z tą powieścią nie należy do łatwych i lekkich, jednak jest to mądra i satysfakcjonująca lektura. Dzięki niej wiele dowiadujemy się o różnych barwach adopcji, nasuwa się mnóstwo spostrzeżeń i przemyśleń, które z jednej strony wprowadzają w ponury nastrój, a z drugiej strony podrzucają nadzieję i optymistyczne nuty. Niesamowicie ciekawe wątki psychologiczne dotyczące częstych traum przeżywanych przez adopcyjne dzieci zanim znajdą upragniony dom, ale również obraz drzemiących głęboko w nich bolesnych wspomnień, podświadomego poczucia straty i w konsekwencji zaburzeń budowania więzi. Niekiedy negatywne przeżycia intensyfikują się wraz z określaniem własnej tożsamości i poszukiwaniem swojego miejsca na ziemi. Nastoletni okres zdeterminowany przez biologiczne dojrzewanie, kształtowanie osobowości i określanie roli w społeczeństwie. Książka obrazuje również, z kilku interesujących ujęć, proces wchodzenia w trudne role rodzicielskie, bazujące głównie na intuicji i indywidualnym podejściu do dziecka, którym często nie towarzyszy jednak odpowiednie wsparcie ze strony kadry nauczycielskiej, pediatrów, psychologów i psychiatrów. Niezwykle wartościowa propozycja czytelnicza dla każdego rodzica, nie tylko adopcyjnego, wyjątkowo szczery opis autentycznych wydarzeń, przenikliwy, wzruszający, wiele pokazujący i uświadamiający, z wyczuciem i zrozumieniem, wnoszący cenne przesłania i pomocne przestrogi.

John i Erika, amerykańskie małżeństwo, adoptuje polską dziewczynkę Joannę (Casey), która ma czternaście miesięcy i przebywała dotąd w sierocińcu. Natychmiast dostrzegają skalę opóźnień rozwojowych dziecka, niepokojące zachowania, napady złości, wybuchy, krzyki, a nawet furie, które z wiekiem przybierają na sile. Dziewczynka nie potrafi bez walki uznać autorytetu, musi mieć kontrolę nad wszystkim, często opanowuje ją toksyczna mieszanka irytacji, gniewu i rozpaczy. Rodzice przyznają się przed sobą do bycia nieudolnymi opiekunami, są zaskoczeni intensywnością negatywnych zachowań dziecka, nie potrafią im zaradzić, pocieszyć córkę, pozwalają sobą manipulować. Na niewiele zdaje się czytanie fachowej literatury o zaburzeniach emocjonalnych i rozmowy z bardziej doświadczonymi rodzicami, nie czują prawdziwego wsparcia ze strony terapeutów i psychologów. Nastolatka staje się coraz bardziej zamknięta w relacjach z innymi, skłonna do odpychania ludzi, rozczarowana sama sobą i jednocześnie niepodatna na jakąkolwiek dyscyplinę. Dochodzi frustracja obu stron, niebezpieczne poczucie odrzucenia, braku zrozumienia i akceptacji. Czy faktycznie nic nie można było na to poradzić, zapobiec eskalacji niepożądanych zachowań, sprzecznych wniosków i pogłębiających się wyrzutów sumienia? Dlaczego nikt nie pomógł należycie rodzinie? Nie wskazał przydatnych rozwiązań, właściwych źródeł, trafnych interpretacji zachowań Casey i starań rodziców? Czemu nie mogło być inaczej?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu
data premiery: 17.01.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

88 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki z tego gatunku. Ta na pewno zagości u mnie na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektura, która jeszcze długo będzie mi o sobie przypominać. :)

      Usuń
  2. Ależ mnie zaciekawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudno się od niej oderwać, niesamowicie wciąga, skłania ku wielu refleksjom. :)

      Usuń
  3. Ciekawy i trudny temat. Chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie polecam, wiele się z niej cennych rzeczy dowiedziałam. :)

      Usuń
  4. Koniecznie muszę przeczytać, bo książka bardzo dobrze rozbudowana psychologicznie. Zapisuję tytuł. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwy obraz jednej z adopcyjnych rodzin, wstrząsające, ale i też nakłaniające do przemyśleń.

      Usuń
  5. nie lubię literatury faktu. tzn. coś czasami przeczytam, jednak wolę trzymające w napięciu kryminały;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytamy to, co w danym momencie najbardziej potrzebujemy. :)

      Usuń
  6. Książka wydaje się interesująca. Temat trudny, ale i o takich warto czytać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że właśnie z takich tematów najwięcej wyciągamy dla siebie, tym bardziej, że to prawdziwa historia. :)

      Usuń
  7. bardzo chciałabym przeczytać tą książkę, tym bardziej, że zawiera polski akcent, który zawsze intryguje mnie w zagranicznej literaturze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych polskich akcentów znajdziesz w książce wiele. :)

      Usuń
  8. Raczej mnie nie zainteresowała ta książka, od Prószyńskiego widzę dużo ciekawszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj to, co akurat najbardziej Cię interesuje. :)

      Usuń
  9. Poznanie obrazu psychologicznego adopcyjnych dzieci bardzo mnie zainteresował. Z chęcią zapoznam się z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adopcyjny świat, od strony dziecka i od strony rodziców. Jedna z lepszych książek o adopcji, jakie czytałam. :)

      Usuń
  10. Wprawdzie chętniej sięgam po literaturę faktu niż dotąd, ale chyba ta pozycja nie jest dla mnie. Na razie nie będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak narazie do mnie nie przemawia. ;/ Może z tego powodu, że mam dużo nauki i co tu dużo mówić, za dużo książek na półkach i nie mam kiedy tego wszystkiego czytać.;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie kradnięcia wolnych chwil na zaczytanie. :)

      Usuń
  12. Nie czytam tego gatunku, a tu mnie zaciekawiłaś tą pozycją. Będę mieć na uwadze


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że to jakiś melodramat, ale im dłużej czytałam Twoją recenzję, tym bardziej się do tej książki przekonywałam. Temat jest ciężki, ale zarazem bardzo ważny i nie da się ukryć, że ciekawy. To z pewnością coś, co z wielką chęcią przeczytam :) I co na pewno pod wieloma aspektami po prostu przyda się w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zagadnień w niej poruszanych dotyczy samego procesu nastoletniego dojrzewania, nie tylko z perspektywy adopcyjnych uwarunkowań. Bardzo ciekawa propozycja czytelnicza dla każdego rodzica. :)

      Usuń
  14. Mam półtoraroczną córcię, która dosyć często wpada w złość. Wierzę, że to tylko taki etap rozwoju, ale będę ją uważnie obserwować. Warto by było przeczytać tę książkę - mam nadzieję, że znajdę ją w miejscowej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwania rodzicielskie należą do jednych z najtrudniejszych, kto wie, czy właśnie nie najtrudniejsze. Każde mądre wskazówki są bardzo cenne. :)

      Usuń
  15. Ciężki temat, ale i warty uwagi. Pozdrawiam Marzena WM

    OdpowiedzUsuń
  16. Z niecierpliwością czekam na tę książkę. Cieszę się, że odebrałaś ją pozytywnie - to dobrze wróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dała mi inspiracji do rozmyślań, nawet trochę żałuję, że wcześniej nie ukazała się na naszym polskim rynku. :)

      Usuń
  17. Wydaje mi sie że to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Wydaję się ciekawa. Napewno spojrzę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat trudny, bolesny, ale jakże mocno prawdziwy w dobie dzisiejszych trendów społecznych.

      Usuń
  18. Zapowiada się naprawdę ciekawie, chyba nie pozostaje mi nic, tylko dorwać ją gdzieś w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo wciągnęła, mnóstwo refleksji natychmiast się nasunęło. :)

      Usuń
  20. Moja lista książek do przeczytania znów się wydłużyła, lubię takie trudne tematy w książkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, kiedy mamy świadomość, że wszystko wydarzyło się naprawdę. :)

      Usuń
  21. Znam z życia wiele historii odopcji, z różnym zakończeniem, choć na szczęście w większości szczęśliwym. Na pewno potrzebna lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak w przypadku dzieci biologicznych, adopcyjne nastolatki potrafią dać w kość w równym stopniu. :)

      Usuń
  22. Muszę mieć ta książkę. Zapraszam tez do przeczytania mojej Słowo na A. Nikodem Sadłowski. Literatura faktu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Boję się, że taka książka trochę zniechęciłaby pary, które zastanawiają sie nad adopcją. Pewnie nie zawsze są takie problemy wychowawcze, a jesli juz to zdarzają się także w biologicznych rodzinach. wydaje mi się ze ciagle panuje mit,ze dziecko adaptowane ma w sobie złe geny, bo pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, dlaczego wciąż ten mit funkcjonuje. W pewien sposób odnosi się do tego książka, jednak autor zawarł w niej inne, głębsze przesłanie.

      Usuń
  24. Przejmująca historia, na pewno warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak, wiele można się z niej nauczyć.

      Usuń
  25. To musi być bardzo emocjonalna pozycja :). Takie książki zmieniają nas jako ludzi, uczą, doświadczają. Pozdrawiam, Mamatywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że tak potoczy się fabuła tej książki, zwłaszcza w kontekście prawdziwości opowiadanej historii. Mocna propozycja czytelnicza, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.

      Usuń
  26. zapowiada się rewelacyjnie, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra propozycja czytelnicza, mocno się w nią angażujemy. :)

      Usuń
  27. Mam nadzieję, że pobliska biblioteka kupi ją i będę mogła wypożyczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przeczytam, bo temat jest mi bliski. Dzięki, że i takie recenzje publikujesz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Och, myślę, że każdy rodzic w obliczu tylu wyzwań po prostu by wymiękł. Niesamowicie trudno jest radzić sobie z problemami wychowawczymi, gdy wszystkie mądre książki są już przetestowane, jest się konsekwentnym i cierpliwym...a efektów nie ma. Myślę, że ta książka jest w stanie w pewnym sensie ukoić nerwy rodziców z podobnymi problemami, że nie są sami. Że to nie tylko ich dotyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przekazywać te doświadczenie rodzicielskie, świadomość, że nie jest się odosobnionym ze swoim problemem wiele pomaga.

      Usuń
  30. Właśnie szukam książki do poczytania, bo ostatnio jakoś nic mi nie podchodzi. Twoja recenzja daje do myślenia, zaraz biegnę do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Rodzicielstwo nie jest łatwe, chętnie poczytam

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapowiada się ciekawie. Szczególnie po Twojej recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo wyniosłam ze spotkania z tą książką. :)

      Usuń
  33. Temat rodzicielstwa z reguły nie jest łatwy, a w przypadku adopcji jest obciążony dodatkowymi, skomplikowanymi problemami. Mnogość dylematów, z jakimi mierzą się rodzice adopcyjni, może czasem przerażać skalą i kalibrem. Warto jednak próbować mierzyć się z tym tematem, choćby w sferze literackiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę wiele wynosi się z tej książki, dotyka nie tylko adopcyjnych odniesień wychowania. :)

      Usuń
  34. Adopcja to temat trudny sam w sobie. Mam tylko obawę, czy tego rodzaju pozycja to bardziej fikcja literacka czy skamuflowany poradnik (odstraszacz?) dla potencjalnych rodziców adopcyjnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisano na podstawie własnych doświadczeń. Nawet przez myśl mi nie przyszło, że odstrasza od adopcji.

      Usuń
  35. Nie muszę czytać owej lektury, ponieważ znam to z własnej autopsji.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ważny temat, by mówić wiele o różnych stronach tej trudnej decyzji!

    OdpowiedzUsuń
  37. Po Twoim opisie wiem, że bardzo chciałabym przeczytać! Ale nie wiem kiedy. Jak to robisz, że tyle czytasz? Ja bardzo bym chciała, ale odkąd mam dziecko, a potem bloga... to normalnie nie ma szans ;( Tylko kupuje kolejne pozycje i leżą sobie czekając na lepsze dni :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat czekałam, aż będę miała taką możliwość, i Tobie się to uda. :)

      Usuń
  38. Na mojej liście (z wiadomych względów) już od dawna. Tylko czasu ciągle brak - ale Twoja recenzja jeszcze skuteczniej mnie zmobilizowała do lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto sięgnąć po książkę, gorąco zachęcam, mnie wiele rzeczy uświadomiła. :)

      Usuń
  39. Z opisu widzę, że ciężka pozycja. Wrzucę na listę, ale muszę się nastroić żeby usiąść do takiej lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto znaleźć dla niej czas i uwzględnić w planach czytelniczych. :)

      Usuń