środa, 11 kwietnia 2018

DZIEWCZYNA WE MGLE Donato Carrisi

"Ludzie nie szukają sprawiedliwości, chcą tylko dopaść winnego. Żeby dać własnemu strachowi jakieś imię, żeby się poczuć bezpiecznie. I żyć dalej, łudząc się, że wszystko idzie dobrze, że zawsze można znaleźć jakieś wyjście."

Po wspaniałej przygodzie czytelniczej z dylogią "Paenitentiaria Apostolica" ("Trybunał dusz" i "Łowca cieni"), przekonałam się, że styl narracji Donato Carrisiego i jego pomysły na fabułę odpowiadają mi, potrafi frapująco zaangażować w śledzenie scenariusza zdarzeń. Ekscytujących wrażeń dostarczyła także błyskotliwie zapleciona intryga w "Dziewczynie we mgle", choć inna w klimacie i barwie, to jednak przemówiła wieloaspektowością, zaskakującymi zwrotami w obrazie okoliczności, zmianami w interpretacji postaw bohaterów.

Nie ma mowy o jednoznacznych czarnych czy białych charakterach, każdy pod płaszczykiem pozornej normalności, niewinności, rzetelności i uczciwości, ma coś do ukrycia, większe lub mniejsze kłamstwo, ciemne sprawki, złowieszcze występki, fragmenty przeszłości niedające o sobie zapomnieć. Bohaterami powieści są nie tylko konkretne postaci, ale także mieszkańcy górskiej osady, służby policyjne, środki masowego przekazu i społeczność religijna. Doskonale odbieramy przesłania odnoszące się do złożonej natury człowieka, specyfiki współczesnych relacji międzyludzkich, kreowania rzeczywistości przez media, poszukiwania stałych wartości czy podążania w bezwzględny sposób za sukcesem.

Podobał mi się zamysł umieszczenia akcji w małym alpejskim miasteczku, otoczonym dolinami i lasami, które kiedyś tętniło życiem, specjalizowało się w drobnym rzemiośle, przyciągało spragnionych kontaktów z naturą turystów, rozwijało się, a wraz z nim dostatni poziom życia trzech tysięcy mieszkańców, ale po odkryciu złóż fluorytu i uruchomieniu szpetnych instalacji kopalni, straciło dawny blask, popadło w bezrobocie, ruinę i zapomnienie. Powstał podatny grunt dla rozwijania się osobliwego bractwa religijnego, podporządkowanego surowym zasadom, podatnego na manipulację, zamkniętego i stroniącego od obcych.

I właśnie wywodząca się z takiej grupy Anna Lou, spokojna i dobrze wychowana szesnastolatka, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Sprawą zainteresował się agent specjalny, zajmujący się głośnymi przestępstwami i bestialskimi zbrodniami, nastawiony na osiągnięcie efektownego publicity. Uznawany przez współpracowników za egocentryka i cynika, ale też ambitnego, choć ekscentrycznego, policjanta. Metody pracy Vogela pozostawiają wiele do życzenia, jednak opinia publiczna liczy się z jego zdaniem, przekonaniami i poglądami. Mężczyzna musi zadbać o swoją  nadszarpniętą niedawnym dochodzeniem reputację, zbyt wiele straci, o ile nie zdoła rozwikłać zagadki zniknięcia dziewczyny.

Chętnie śledzimy rozwój wypadków, atmosfera napięcia i niepewności zagęszcza się, lecz w powolnych rytmach i jakby podprogowo. Trwamy w przeświadczeniu, że pomimo licznych wskazówek i sugestii, dokonywanych przypuszczeń i snutych domysłów, wciąż pozostają okryte mgłą zagadki i niewiadome, do których niełatwo dotrzeć. I nawet jeśli mamy przeczucia odnośnie tożsamości sprawcy, to do ostatnich stron towarzyszą nam wahania i wątpliwości. W finalnej odsłonie czeka jeszcze jedno zaskakujące rozwiązanie, które ciekawie spina klamrą koncepcję fabuły. Lubię taką formę zabawy autora z wyobraźnią i emocjami czytelnika, nie trzeba pędzić z akcją i nasycać ją krwawymi incydentami, aby zapewnić wciągającą rozrywkę kryminalną.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 14.03.2018, tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

37 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawy tej książki. Carrisi wyrasta na coraz większą postać w świecie literatury, nazwijmy to "kryminalno-psychologicznej". No i jeszcze mamy od razu ekranizację "Dziewczyny...". Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam książki, ani nawet autora. Jeśli jednak rzecz dzieje się w małym miasteczku, to bardzo mnie ciekawi ta pozycja. Lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sam opis zapowiada się na świetną lekturę, wydawnictwo Albatros oferuje nam coraz więcej takich perełek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaintrygowałaś mnie opisem, zacieram łapki i zapisuję pozycję do ulubionych^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, akcja umieszczona w małym alpejskim miasteczku brzmi wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wieloaspektowość i niejednoznaczność wydarzeń, zachowań i różnorodne zwroty akcji. Kolejna świetna książka i doskonała recenzja. I jak tu nie kochać czytać, i jak tu żyć bez książek ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naczytałem się sporo pozytywnych opinii o tej książce i Twoja w jakimś sensie je spaja i dodatkowo pogłębia. Z pewnością zapiszę do grona książek, które warto rozważyć do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za kryminałami, ale po przeczytaniu Twojej recenzji chętnie przeczytałabym tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Interesujące jest umieszczenie akcji w takim miejscu. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawa recenzja. Mam w planach tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie zapuszczałam się książkowo w alpejskie tereny

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie kryminały, a z tym autorem jeszcze nie miałam przyjemności się zapoznać, muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  13. nie słyszałam o tej książce. Jednakże z opisu widzę, że jest ciekawa i na pewno przeczytam. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kojarzę tytuł, ale dopiero ta recenzja mocno mnie zaciekawiła tą pozycją. Chyba dopiszę "Dziewczynę we mgle" do mojej długiej listy z poczekalni.

    OdpowiedzUsuń
  15. Już któryś raz słyszę o tej książce, ale nie przekonuje mnie do siebie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Beata Skrzypczak11 kwietnia 2018 11:46

    Bardzo fajny i trafny cytat rozpoczynający "zawsze można znaleźć jakieś wyjście", chętnie sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z ogromną chęcią dopisuję tę książkę do listy do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno przeczytam tę książkę. To moje klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam inne książki Autora - świetne pióro :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaintrygowałaś mnie nie tylko tym tytułem, ale całą serią.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rodzi się we mnie pytanie ile książek czytasz tygodniowo?

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny tekst! Zachęciłaś mnie, aby sięgnąć po tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nir słyszałam ani o autorze ani o książce ,ale recenzja mnie zakiekawiła więc muszę poszukać I przeczytać .

    OdpowiedzUsuń
  24. Małe alpejskie miasteczko i kryminalna zagadka- to brzmi bardzo zachęcająco :) pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapowiada się ciekawie. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie czytałam jeszcze nic autora, ale brzmi obiecująco ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Trzeba będzie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  28. Słyszałam już wiele dobrego o tej książce

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam "Zaklinacza" i "Hipotezę zła". Całkiem nieźle skonstruowane i dobrze napisane thrillery. Jest mrok, napięcie, tajemnica... Jestem ciekawa obecnych poczynań twórczych Autora, choć przyznam się, że ta konwencja już trochę mi się przejada. Ostatnio wybieram wręcz formy parodiujące lub prześmiewczo zniekształcające tradycyjną koncepcje thrillera. Dziękuję za rekomendację, do Carrisiego wrócę, gdy trochę odpocznę od tego klimatu ;)
    Zapraszam do mnie : http://czytamiznikam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapisuje tytuł do ulubionych, mam nadzieję że wpadnie w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cos jest w tej teorii i troche mnie to przeraza.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię takie powieści, w ktorych jest wiele niedopowiedzeń i mnóstwo różnych odcieni szarości.

    OdpowiedzUsuń