Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donato Carrisi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donato Carrisi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 lipca 2024

DOM ŚWIATEŁ

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 3

„Mrok istnieje naprawdę i ma różne oblicza.”

Pisarz, którego twórczość bardzo mi odpowiada, fantastycznie się w niej odnajduję. Doceniam zmyślny pomysł na niesamowitą intrygę, nieszablonowy i pełen niespodzianek, trzymający w napięciu, dostarczający sporo zagadek interpretacyjnych. Scenariusz zdarzeń trudny do szybkiego rozszyfrowania, teraźniejszość bogata w incydenty mieszająca się z pełną dramaturgii przeszłością. 

Nieoczywista postać główna, frapująco sportretowana, pełna blizn i tragicznych doświadczeń, nieustannie wystawiana na próbę, walcząca z bieżącym wrogiem i samym sobą. Z jednej strony altruizm, pragnienie okazywania pomocy słabym, z drugiej próba trzeźwego naukowego podejścia do konkretnych przypadków. Pietro Gerber jako psycholog dziecięcy, za sprawą zdarzeń z poprzednich tomów, stracił wiarę we własne umiejętności, życiowe incydenty zdawały się pogrążać go w mroku, zaś tajemnicza kobieta dawało o sobie znać na ścieżce prześladowań. 

Donato Carrisi wikłając w sprawę klątwy gry w woskowe ludziki potrafił pobudzić moją wyobraźnię. Entuzjastycznie przyjęłam niełatwą w prawidłowym odczytaniu intrygę, dałam się momentami zwieść na manowce, co bardzo cenne w przypadku thrillerów. Usypiacz dzieci stanął do walki o duszę dziesięcioletniej Evy, skazanej przez matkę na niemal samotne życie w ogromnym pustym domostwie. Izolacja od rówieśników wyrządziła wiele szkód w psychice dziecka. Zrozumienie sensu historii dziewczynki stało się wielkim wyzwaniem dla głównego bohatera, podszytym pułapką i niebezpieczeństwem. 

Narastający dramatyzm, połączony z zaginięciem chłopca sprzed dwóch dekad, czynił historię frapująco zagmatwaną i pełną manipulacyjnych zasadzek. Czy Gerber potrafił na czas dostrzec zastawione zasadzki i właściwie je zinterpretować, a może pozostał narzędziem w rękach innych? Narracja znakomita, wyrobione pióro, unikalny styl. "Dom świateł" to thriller psychologiczny, który mocno się przeżywa, chętnie poddaje oferowanej przez niego zabawie, co więcej, jeszcze przez jakiś czas po zamknięciu książki, rozmyśla się o odbytej przygodzie czytelniczej, i czeka niecierpliwie na kolejny tom. 

Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Donato Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), "W labiryncie" wspartym na niezwykłym studium tragedii , Dziewczyną we mgle" rozgrywaną w małym alpejskim miasteczku, "Grą zaklinacza" dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku, „Jestem otchłanią” zanurzoną w szalenie mrocznych refleksjach, "Domem głosów" z rewelacyjnym pomysłem na fabułę i "Domem bez wspomnień" z wyjątkowo intrygującą postacią kluczową. Znakomite mroczne uczty czytelnicze, wymykają się szablonom, dostarczają sporej dawki relaksu i satysfakcji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 05.06.2024 (2022)
tłumaczenie Anna Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 22 kwietnia 2023

JESTEM OTCHŁANIĄ

DONATO CARRISI

"Śmieci wyrzucone przez człowieka opowiadają jego prawdziwą historię. Bo, w przeciwieństwie do ludzi, śmieci nie kłamią.”

Po twórczość Donato Carrisiego sięgam w ciemno, szalenie odpowiada mi jego styl pisania, zawiązywania intrygi, prowadzenia akcji. Głęboki wgląd w mroczną odsłonę ludzkiej duszy, gdzie długie cienie skrywają najciemniejsze tajemnice, wikłają w zabójcze sekrety, przywołują czystą postać zła. „Jestem otchłanią” napisał w podobnym klimacie, wiele się działo, sporo warstw interpretacji, które chętnie odkrywałam. Autor uwikłał mnie w szalone mroczne refleksje. Jak bardzo toksyczne dzieciństwo może wpłynąć na losy człowieka, czym tak naprawdę są wspomnienia, jaką szkodę mogą przynieść, kiedy nie panuje się nad nimi, co kieruje pragnieniem zbrodni i eliminacji innych? Wciągnęłam się w fabułę, dobrze odnalazłam się w intrydze, a jednak czegoś mi tym razem brakowało, może ostrzejszego pazura, bardziej szczegółowych opisów, czy jeszcze większej dawki trudnych do przewidzenia zdarzeń. Jednak nie ulega wątpliwości, że to mocna propozycja czytelnicza, dla miłośników ponurych thrillerów, przygniatających ciężarem nienawiści i zemsty, zwłaszcza, że bohaterowie nie byli skłonni iść na żadne ustępstwa. 

Kluczowa postać dotkliwie wplatana w dramatyczną przeszłość. Już pierwsza scena odwoływała się do skrajnych emocji i namieszała mi w głowie. Pojawiał się frapujący obraz matki, daleki a jednak szalenie wyrazisty, mimo że skąpy w opisy. A także dziewczynki, ślepo podążającej ekstremalnie niebezpieczną ścieżką. Oraz przekonująco odmalowanej łowczyni much. Jednak to sprzątający mężczyzna wysuwał się na pierwszy plan, to co działo się, ukrywało i kipiało w jego głowie, w perfekcyjnie zrutynizowanej codzienności, kryjówce za kotarą niewidzialności. Kiedy podjął próbę ratunku tonącej nastolatki dni w jego życiu nagle przyspieszyły, zbliżyły się do niebezpiecznej krawędzi, a zielone drzwi jednocześnie kusiły i odpychały. Równolegle otwarcie nowego śledztwa w sprawie wyłowionej z jeziora kobiecej ręki. Donato Carrisi zgrabnie odwracał kota ogonem, dostarczał materiał do snucia domysłów, sprawiał, że wielokrotnie przebiegały ciarki po plecach. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Donato Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), "W labiryncie" z niezwykłym studium tragedii , Dziewczyną we mgle" w małym alpejskim miasteczku, "Grą zaklinacza" dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku, "Domem głosów" z rewelacyjnym pomysłem na fabułę i "Domem bez wspomnień" z szalenie intrygującą postacią kluczową. Znakomite mroczne uczty czytelnicze, wymykały się szablonom.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller, 348 stron, premiera 27.04.2022 (2020), tłumaczenie Anna Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 21 kwietnia 2023

DOM BEZ WSPOMNIEŃ

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 2

„Nasz umysł jest o wiele potężniejszy od naszej świadomości.”

Donato Carrisi fantastycznie wciąga czytelnika, dlatego niecierpliwie wyczekuję jego książek, kiedy tylko wpadną w moje ręce, przeżywam wyśmienitą przygodę. W drugi tom serii o Pietrze Gerberze angażuję się jeszcze mocniej niż w pierwszy ("Dom głosów"). Powoli odkrywam karty powiązane z głównym bohaterem. Autor rewelacyjnie gmatwa otoczkę wokół niego, jak i w jego głowie. Coraz śmielej pojawiają się akcenty osobliwej hipnotyzerskiej gry, sprawiają, że włączają się dodatkowe interpretacje i przypuszczenia. Mieszanie w głowie kluczowej postaci i czynienie tego samego z domysłami odbiorcy powieści ma szalenie przyciągający urok. Ciekawa jestem, na ile się one pokryją z właściwym kierunkiem przedstawionym w kolejnych odsłonach serii.

Intryga pozornie wydaje się prosta. Szybko przekonuję się, że osadzona jest na wielu warstwach. Niemal od pierwszej strony powstaje wrażenie ekscytacji i porwania w świat wyobraźni. Nic nie jest takim, jakim się wydaje, co więcej, nikt nie chce odkryć prawdziwych kart, nawet w obliczu kumulacji akcji i intensywnych wstrząsów. Szukanie prawdy alternatywnej wobec oficjalnej łapie w mega pułapkę, cel działania oprawcy staje się coraz bardziej nieodgadniony, zwodnicze nagrody wydzielają gorzki smak. Tajemniczy hipnotyzer rzuca wyzwanie, wydaje się całkowicie niemożliwe do spełnienia, tym bardziej, że w scenariuszu wyzwalają się nowe poziomy i perspektywy. Czy zło da się wytłumaczyć? Jak głęboko można ingerować w świadomość człowieka? Dlaczego umysł za wszelką cenę chce przejąc kierownicze stery? Toskańskie lasy Mugello skrywają mroczny sekret. Prawda o zdarzeniach sprzed ośmiu miesięcy może odsłonić się w nieskomplikowanej i jednocześnie wyjątkowo przerażającej formie. Perfekcyjny plan, zimny morderca, odnaleziony dwunastolatek, zagubiony pokój, historie, które nigdy nie powinny pozostawać w zawieszeniu. Zerknij również na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), niezwykłym studium tragedii "W labiryncie", Dziewczyną we mgle" w małym alpejskim miasteczku, dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku "Grą zaklinacza".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 350 stron, premiera 12.04.2023 (2021)
tłumaczenie Anna Osmolska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 22 czerwca 2022

JESTEM OTCHŁANIĄ

DONATO CARRISI

"Śmieci wyrzucone przez człowieka opowiadają jego prawdziwą historię. Bo, w przeciwieństwie do ludzi, śmieci nie kłamią.”

Po twórczość Donato Carrisiego sięgam w ciemno, szalenie odpowiada mi jego styl pisania, zawiązywania intrygi, prowadzenia akcji. Głęboki wgląd w mroczną odsłonę ludzkiej duszy, gdzie długie cienie skrywają najciemniejsze tajemnice, wikłają w zabójcze sekrety, przywołują czystą postać zła. „Jestem otchłanią” napisał w podobnym klimacie, wiele się działo, sporo warstw interpretacji, które chętnie odkrywałam. Autor uwikłał mnie w szalone mroczne refleksje. Jak bardzo toksyczne dzieciństwo może wpłynąć na losy człowieka, czym tak naprawdę są wspomnienia, jaką szkodę mogą przynieść, kiedy nie panuje się nad nimi, co kieruje pragnieniem zbrodni i eliminacji innych? Wciągnęłam się w fabułę, dobrze odnalazłam się w intrydze, a jednak czegoś mi tym razem brakowało, może ostrzejszego pazura, bardziej szczegółowych opisów, czy jeszcze większej dawki trudnych do przewidzenia zdarzeń. Jednak nie ulega wątpliwości, że to mocna propozycja czytelnicza, dla miłośników ponurych thrillerów, przygniatających ciężarem nienawiści i zemsty, zwłaszcza, że bohaterowie nie byli skłonni iść na żadne ustępstwa. 

Kluczowa postać dotkliwie wplatana w dramatyczną przeszłość. Już pierwsza scena odwołała się do skrajnych emocji i namieszała mi w głowie. Pojawiał się frapujący obraz matki, daleki a jednak szalenie wyrazisty, mimo że skąpy w opisy. A także dziewczynki ślepo podążającej ekstremalnie niebezpieczną ścieżką. Oraz przekonująco odmalowanej łowczyni much. Jednak to sprzątający mężczyzna wysuwał się na pierwszy plan, to co działo się, ukrywało i kipiało w jego głowie, w perfekcyjnie zrutynizowanej codzienności, kryjówce za kotarą niewidzialności. Kiedy podjął próbę ratunku tonącej nastolatki dni w jego życiu nagle przyspieszyły, zbliżyły się do niebezpiecznej krawędzi, a zielone drzwi jednocześnie kusiły i odpychały. Równolegle otwarcie nowego śledztwa w sprawie wyłowionej z jeziora kobiecej ręki. Donato Carrisi zgrabnie odwracał kota ogonem, dostarczał materiał do snucia domysłów, sprawiał, że wielokrotnie przebiegały ciarki po plecach. Zerknij również na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami autora Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), niezwykłym studium tragedii "W labiryncie", Dziewczyną we mgle" w małym alpejskim miasteczku, dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku "Grą zaklinacza", oraz "Domem głosów" z rewelacyjnym pomysłem na fabułę.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller, 348 stron, premiera 27.04.2022 (2020), tłumaczenie Anna Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 15 czerwca 2021

DOM GŁOSÓW

[PRZEDPREMIEROWO] 

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 1

"Dla dziecka rodzina jest najbezpieczniejszym miejscem na ziemi. Albo najgroźniejszym."

Jeśli tylko słyszę Donato Carrisi, natychmiast nadstawiam uszu, gdyż z niecierpliwością wyczekuję na jego książki. Mają w sobie to coś, co sprawia, że fantastycznie się w nich odnajduję, wciągają w swój świat, za nic nie chcę oderwać się od przedstawianej historii. Carrrisi potrafi zawładnąć wyobraźnią odbiorcy, wystawić na skrajne emocje, sprawić, że napięcie przeszywa zmysły. Oczywiście, jedne książki bardziej, inne mniej mnie przekonują, jednak zawsze jest to wysoki poziom przygody czytelniczej. 

"Dom głosów" nie zaliczyłam do najbardziej porywających powieści, lecz nie można było odmówić rewelacyjnego pomysłu na fabułę, sprawnego prowadzenia narracji, ciekawych sylwetek postaci, a co równie ważne, frapująco zaplecionej intrygi. Okazał się zaskakujący i nieprzewidywalny, nagłe obroty spraw nakręcały sprężynę akcji, było dynamiczne i niepokojąco, podstępnie i przewrotnie. Chociaż wcześnie wyczułam, dokąd prowadziło zakończenie, to zwiodła mnie siatka pozorów i manipulacji. Pisarz trzymał czytelnika w osobliwym klimacie, czymś pośrednim między jawą a snem, rzeczywistością a wspomnieniami, dorosłością a dzieciństwem. Bohaterowie okazywali się niejednoznaczni w interpretacji, a zdarzenia nie prezentowały określonej z góry wykładni. Thriller z solidną podbudową psychologiczną zapewnił udany i satysfakcjonujący wieczór czytelniczy.

Trzydziestotrzyletni Pietro Gerber, psycholog dziecięcy specjalizujący się w hipnozie, nazywający siebie usypiaczem dzieci, zostaje poproszony przez koleżankę po fachu, żeby wyjątkowo objął terapią dorosłą osobę. Hanna Hall ma bardzo niepokojące wspomnienia z dzieciństwa, w których główną rolę odgrywa morderstwo małego chłopca. Kobieta przyznaje, że w wieku dziesięciu lat kogoś zabiła. Po wahaniach Pietro decyduje się pomóc zagubionej w retrospekcjach Hannie. Im więcej sesji z nią przeprowadza, im więcej się o niej dowiaduje, tym więcej zadziwiających incydentów ma miejsce. Sytuacja robi się wysoce niezręczna, gęstnieją stare tajemnice, wkradają się dręczące sekrety, komplikują się relacje, granice między życiem zawodowym a osobistym stają się bardzo cienkie, do głosu dochodzą niewytłumaczalne zjawiska. Wobec intensyfikującego się zagrożenia, Gerber musi za wszelką cenę dotrzeć do prawdy ukrywającej się głęboko w selektywnej pamięci. Czym był Dom Głosów, jakich zasad należało bezwzględnie przestrzegać, kto był przyjacielem, a kto wrogiem? Czy nie jest czasem tak, że posiadając wszystkie elementy potrzebne do poznania prawdy, unikamy dotarcia do niej, boimy się tego, co może przynieść? 

Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Donato Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), niezwykłym studium tragedii "W labiryncie", Dziewczyną we mgle" w małym alpejskim miasteczku, oraz dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku "Grą zaklinacza".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 350 stron, premiera 16.06.2021 (2019)
tłumaczenie Anna Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 1 kwietnia 2021

GRA ZAKLINACZA

DONATO CARRISI

MILA VASQUEZ tom 3

"Wszyscy mamy swoje awatary w rzeczywistości."

Sięgając po książki tego autora wiem, że się nie zawiodę, że zostanę czymś zaskoczona, poszybuję wyobraźnią w niesamowicie ciemne sfery ludzkiej psychiki. Szalenie odpowiada mi intryga bazująca na mrocznej stronie ułomności i skłonności człowieka do przemocy. Donato Carrisi bez lęku narusza przestrzeń brutalności, bestialstwa i terroru, lecz nie przekracza granic obrzydliwości i zbędnej krwistości. Owszem, tworzy paskudne i potworne obrazy, ale za każdym razem są odbiciem wrodzonego instynktu człowieka do zabijania. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z "W labiryncie", "Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności", "Dziewczyna we mgle".

W "Grze zaklinacza" Carrisi podnosi tezę, że człowiek bez narzuconej kontroli, wyznaczonych zasad, przyjętych norm i akceptowalnych form zachowań, nie potrafi odpowiednio przeciwstawić się sadystycznym podszeptom i morderczym instynktom. Bazując na skrajnej osi rozumowania pokazuje, dokąd zmierzamy w dobie współczesnej technologii, wszechobecności social mediów, bezmyślnej sprzedaży prywatności, kreowania fałszywych obrazów szczęśliwego życia. Internet, jak papier, przyjmie wszystko, ale trzeba umieć oddzielać to, co zgubne, podstępne i ryzykowne, od tego, co przydatne, cenne i prawdziwe. Wchodząc bez refleksji w wirtualną rzeczywistość, Sieć i gry, bezzwrotnie oddajemy czas, stopniowo tracimy tożsamość. A jeśli dopiero wówczas czujemy, że jesteśmy w zgodzie ze swoją naturą? Na co narażamy siebie, bliskich i innych?

Carrisi schodzi na podziemi, w których zło czai się na każdym kroku, okrutnie bawi się ofiarami, perfidnie manipuluje pragnieniami i złowieszczo wykorzystuje ludzkie słabości. W tajemniczych okolicznościach ginie rodzina żyjąca w odosobnieniu i bez technologicznych zdobyczy cywilizacji. Mila Vasquez, poszukująca wraz z córką wyciszenia i harmonii w domku nad jeziorem, na prośbę dawnej szefowej wraca do na chwilę w charakterze konsultantki do biura spraw osób zaginionych, aby przyjrzeć się z bliska osobliwej sprawie. Morderca pokrętnie żąda jej udziału w śledztwie. Kobieta zostaje niepostrzeżenie wciągnięta w niebezpieczną grę koszmarów, w których stawką jest ludzkie życie. Autor funduje sporo silnych emocji, nagłych zwrotów akcji, materiału do snucia ciekawych interpretacji. Czy uda się Mili przeciwstawić się planowi śmierci i zniszczenia?

Mocno cenię pióro Carrisiego, przepadam za mistrzowsko prowadzoną narracją, umiejętnością ściągania na manowce moich przypuszczeń i domysłów, lecz w tej powieści trafiam na lekkie zgrzyty, poszarpane brzegi intrygi, drobne niekonsekwencje w splocie scenariusza zdarzeń i portretowaniu postaci. Mimo wszystko, nie psują ogólnego pozytywnego odbioru powieści. Liczy się niezwykły klimat, dotykanie kwintesencji zła ludzkiego gatunku, moc wpływania na wyobraźnię i nagłego zmieniania opinii o drugim człowieku. Nie przeszkadzają mało prawdopodobne zbiegi okoliczności, odrealnione postawy bohaterów, a nawet absurdalne incydenty, ponieważ zaklinanie ma to do siebie, że wymyka się rozsądkowi i normalności, a wkracza w iluzje i szaleństwo. 

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 382 strony, premiera 24.02.2021 (2018)
tłumaczenie Natalia Mętrak-Ruda i Amma Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 24 lutego 2020

W LABIRYNCIE Donato Carrisi

[PRZEDPREMIEROWO]

"Oni nie wiedzą, że są potworami."

Czytam wiele książek z gatunku thrillera psychologicznego, nie mam ich dość, pozwalają na kontrastową w stosunku do rzeczywistości rozrywkę. Chętnie sięgam po różnych autorów, wyczekuję nowych odsłon ich twórczości, jednak ostatnio na pierwszym miejscu listy najbardziej ulubionych znalazł się Donato Carrisi ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności", "Dziewczyna we mgle"). Wyjątkowo odpowiada mi jego styl pisania, z jednej strony bezpośredniość i brutalność, z drugiej łagodność i wrażliwość, a wszystko opiera się na dualizmie ludzkiej psychiki, docierania do najciemniejszych zakamarków, ale i też przywoływania szczerego dobra. Dlatego, choćby nie wiem jak wielki stosik książek czekał, to i tak najpierw zabiorę się za pochłanianie Carrisiego.

Sięgając po "Labirynt" otworzyłam puszkę Pandory, niezwykłe studium niekończących się nieszczęść i tragedii. Już sam pomysł na fabułę spotkał się z moją przychylnością, mega klaustrofobiczne otoczenie, zamknięcie w sennej rzeczywistości koszmarów, niemożność ucieczki ciałem i duszą, osobliwe niereagowanie na bodźce zewnętrzne, determinacja w walce o życie. Dziewczyna cudem wydostaje się z pułapki labiryntu, w którym spędziła piętnaście lat, styka się z nową rzeczywistością, ale nie potrafi, lub podświadomie nie chce, jej przyjąć. Doskonale odmalowano strach, ból i cierpienie, drżącą nadzieję powrotu do normalności, subtelną próbę zaufania sobie i innym. Ale to tylko jeden z wątków, drugim staje się dokonywanie swoistego rozgrzeszenia przez prywatnego detektywa. Za wszelką cenę stara się dotrzeć do tożsamości porywacza, korzysta z różnych, często niebezpiecznych, środków i metod, gdyż doskonale wie, że tak naprawdę nie ma nic do stracenia. To, co przeżywa, również nas do niego zbliża. A wszystko poprowadzone w dynamicznych rytmach, z nagłymi zwrotami akcji, odpowiednim napięciem i charakterystycznym pazurem.

Autor nie oszczędza bohaterów, wysoko stawia im poprzeczkę, wyłapuje każdy błąd, często wprowadza w stan wyrzutów sumienia i obłąkańczej fiksacji, ale też obdarza pragnieniem i siłą do dokonywania pozornie niemożliwych rzeczy. Portrety postaci ciekawie naszkicowane, do końca nie jesteśmy pewni, czy nasze aktualizowane na bieżąco interpretacje ich postaw i zachowań są właściwe. A to bardzo wciąga, zwłaszcza jeśli naprzemienna narracja równomiernie rozdziela naszą niecierpliwą uwagę. Wielokrotnie dawałam się zaskoczyć scenariuszowi zdarzeń, ale to ostatnia partia powieści wywołała u mnie prawdziwy zachwyt. Wszystkie nici wspaniale się połączyły, sprawiły niespodziankę, dały poczucie czytelniczej satysfakcji. Jak wiele może dziać się w ludzkiej głowie? Wulkan negatywnych i pozytywnych myśli, opisów szaleństwa i równowagi umysłowej, przemocy i łagodności, przenikania roli oprawcy i ofiary. I w takim klimacie skrajności pisarz konstruuje powieść, sprawia, że zgrabnie przenikamy do świata wyobraźni, mrocznej i niespokojnej, jak na thriller z elementami kryminału przystało. Mocna propozycja, warto bez wahania uwzględnić w planach czytelniczych, pełna satysfakcja. A ja już czekam, aż kilka jej motywów pojawi się w kolejnej odsłonie książkowej, podobnie jak ta odniosła się do poprzednich.

6/6 - rozkosz czytania
thriller psychologiczny, 334 strony, premiera 26.02.2020 (2017), tłumaczenie Ksawery Malinowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 17 lutego 2019

WŁADCA CIEMNOŚCI Donato Carrisi

PAENITENTIARIA APOSTOLICA (MARCUS) tom 3

"W nic nieznaczących rzeczach kryje się nieoczekiwany spokój."

Książki tego autora pochłaniam w błyskawicznym tempie, odpowiada mi mocno sensacyjny klimat, wypełniony wielowiekowymi tajemnicami do odkrycia, dawno zapomnianymi sekretami, które teraz domagają się odsłonięcia. Także "Władca ciemności" charakteryzuje się ciekawym pomysłem na fabułę, bazującym na strachu przed czymś groźnym, złowróżbnym, niepokojącym, i jak się wydaje, nieuniknionym. Trzecia odsłona serii o Marcusie potrafi zaskoczyć i złapać czytelnika w pułapkę niecierpliwego podążania za scenariuszem zdarzeń.

Akcja nasycona spektakularnymi wydarzeniami, nieoczekiwanymi zwrotami, śmiałymi pułapkami zastawionymi na kluczowe postaci powieści. Może w pewnym stopniu domyślamy się, dokąd zmierza finał książki, jednak nie jest to ani oczywiste, ani pozbawione możliwości snucia przypuszczeń i dokonywania interpretacji. Dobrze bawiłam się zagłębiając się w opowieść, choć mam lekkie wrażenie, że jednak czegoś mi w tym zabrakło, przysłowiowej kropki nad i, ale gdyby to napisał ktoś inny niż Donato Carrisi, pewnie nie zwróciłabym uwagi na lekki niedosyt, po prostu po tym autorze oczekuję jeszcze mocniejszych i zagmatwanych wrażeń. Jednak nie ma się co czepiać, jest mrocznie, krwisto, zaskakująco, odbywamy intrygującą podróż współczesnymi ulicami Rzymu, dawnymi podziemiami miasta, echami bogatej i posępnej przeszłości Wiecznego Miasta, oraz działającej w ukryciu, znanej tylko nielicznym, watykańskiej organizacji.

Gwałtowna burza przechodząca nad Rzymem doprowadza do awarii elektrowni, pogrąża stolicę w nieprzeniknionym mroku, pozbawia mieszkańców i turystów dostępu do urządzeń, komunikacji, instytucji, mediów, sklepów. Władze wprowadzają stan wyjątkowy, zapowiadają bezwzględną walkę z wszelakimi objawami przestępczości, zachęcają ludność do pozostaniu w domach na czas przywrócenia funkcjonowania linii energetycznych. Jednak czy te profilaktyczne działania uchronią metropolię od bałaganu, chaosu, anarchii, paniki i histerii? I jeszcze gdzieś grasujący bezwzględny morderca, który oprócz zmasakrowanych ciał pozostawia też specyficzne znaki, jak się wydaje, możliwe do rozczytania tylko przez Marcusa, ostatniego członka świętobliwego zakonu penitencjariuszy, odpowiadającego za Trybunał Dusz, strażnika granicy między krainą światła a światem ciemności, specjalizującego się w odkrywaniu anomalii, oraz Sandrę Vega, pracującą wcześniej w zespole policyjnych fotografów, a teraz w biurze paszportowym. Postać Marcusa wciąż wyjątkowo niejednoznaczna i zagmatwana, z jednej strony dość ponura i groźna, z drugiej dająca świadectwo równowagi i sprawiedliwości. Inne książki autora omawiane na blogu to pierwszy tom "Trybunał Dusz", drugi "Łowca cieni" i kryminał "Dziewczyna we mgle".

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 336 stron, premiera 30.01.2019 (2016), tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 11 kwietnia 2018

DZIEWCZYNA WE MGLE Donato Carrisi

"Ludzie nie szukają sprawiedliwości, chcą tylko dopaść winnego. Żeby dać własnemu strachowi jakieś imię, żeby się poczuć bezpiecznie. I żyć dalej, łudząc się, że wszystko idzie dobrze, że zawsze można znaleźć jakieś wyjście."

Po wspaniałej przygodzie czytelniczej z dylogią "Paenitentiaria Apostolica" ("Trybunał dusz" i "Łowca cieni"), przekonałam się, że styl narracji Donato Carrisiego i jego pomysły na fabułę odpowiadają mi, potrafi frapująco zaangażować w śledzenie scenariusza zdarzeń. Ekscytujących wrażeń dostarczyła także błyskotliwie zapleciona intryga w "Dziewczynie we mgle", choć inna w klimacie i barwie, to jednak przemówiła wieloaspektowością, zaskakującymi zwrotami w obrazie okoliczności, zmianami w interpretacji postaw bohaterów.

Nie ma mowy o jednoznacznych czarnych czy białych charakterach, każdy pod płaszczykiem pozornej normalności, niewinności, rzetelności i uczciwości, ma coś do ukrycia, większe lub mniejsze kłamstwo, ciemne sprawki, złowieszcze występki, fragmenty przeszłości niedające o sobie zapomnieć. Bohaterami powieści są nie tylko konkretne postaci, ale także mieszkańcy górskiej osady, służby policyjne, środki masowego przekazu i społeczność religijna. Doskonale odbieramy przesłania odnoszące się do złożonej natury człowieka, specyfiki współczesnych relacji międzyludzkich, kreowania rzeczywistości przez media, poszukiwania stałych wartości czy podążania w bezwzględny sposób za sukcesem.

Podobał mi się zamysł umieszczenia akcji w małym alpejskim miasteczku, otoczonym dolinami i lasami, które kiedyś tętniło życiem, specjalizowało się w drobnym rzemiośle, przyciągało spragnionych kontaktów z naturą turystów, rozwijało się, a wraz z nim dostatni poziom życia trzech tysięcy mieszkańców, ale po odkryciu złóż fluorytu i uruchomieniu szpetnych instalacji kopalni, straciło dawny blask, popadło w bezrobocie, ruinę i zapomnienie. Powstał podatny grunt dla rozwijania się osobliwego bractwa religijnego, podporządkowanego surowym zasadom, podatnego na manipulację, zamkniętego i stroniącego od obcych.

I właśnie wywodząca się z takiej grupy Anna Lou, spokojna i dobrze wychowana szesnastolatka, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Sprawą zainteresował się agent specjalny, zajmujący się głośnymi przestępstwami i bestialskimi zbrodniami, nastawiony na osiągnięcie efektownego publicity. Uznawany przez współpracowników za egocentryka i cynika, ale też ambitnego, choć ekscentrycznego, policjanta. Metody pracy Vogela pozostawiają wiele do życzenia, jednak opinia publiczna liczy się z jego zdaniem, przekonaniami i poglądami. Mężczyzna musi zadbać o swoją  nadszarpniętą niedawnym dochodzeniem reputację, zbyt wiele straci, o ile nie zdoła rozwikłać zagadki zniknięcia dziewczyny.

Chętnie śledzimy rozwój wypadków, atmosfera napięcia i niepewności zagęszcza się, lecz w powolnych rytmach i jakby podprogowo. Trwamy w przeświadczeniu, że pomimo licznych wskazówek i sugestii, dokonywanych przypuszczeń i snutych domysłów, wciąż pozostają okryte mgłą zagadki i niewiadome, do których niełatwo dotrzeć. I nawet jeśli mamy przeczucia odnośnie tożsamości sprawcy, to do ostatnich stron towarzyszą nam wahania i wątpliwości. W finalnej odsłonie czeka jeszcze jedno zaskakujące rozwiązanie, które ciekawie spina klamrą koncepcję fabuły. Lubię taką formę zabawy autora z wyobraźnią i emocjami czytelnika, nie trzeba pędzić z akcją i nasycać ją krwawymi incydentami, aby zapewnić wciągającą rozrywkę kryminalną.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 14.03.2018, tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

ŁOWCA CIENI Donato Carrisi

PAENITENTIARIA APOSTOLICA (MARCUS) tom 2

[PRZEDPREMIEROWO]

"Zło jest regułą, a dobro wyjątkiem."

Po pozytywnym odbiorze pierwszego tomu serii o bardzo tajemniczym penitencjariuszu Marcusie, natychmiast sięgnęłam po drugą odsłonę. Tym razem autor koncentruje się na wątku kryminalnym, a elementy sensacji i thrillera stają się intrygującymi dopełnieniami fabuły. Dzięki nim mocniej angażujemy się w rozwiązywanie skomplikowanej zagadki detektywistycznej. Odczuwamy dreszcze emocji podczas odkrywania mętnych tajemnic oplatających watykańskie państwo, czy ciemnych sekretów kryjących się w spowitej historią i owianą legendą przestrzeni Wiecznego Miasta.

Przedstawiciele wysokich kręgów hierarchii kościelnej toczą walkę z narastającym w siłę złem, granica między krainą światła a światem ciemności zostaje przekroczona przez mroczną materię. Brutalne morderstwo zakonnicy w watykańskich ogrodach, seria okrutnych zabójstw młodych par, samobójstwa, którym pozornie brakuje uzasadnienia, kładą się cieniem na Rzymie. Sprawca tych przerażających czynów wykazuje się wysoką inteligencją, wyjątkową precyzyjnością i niezwykłą skrupulatnością, niczego nie pozostawia przypadkowi, nie pozwala sobie na improwizację, kieruje się żelazną dyscypliną, konsekwencją i nieugiętością, jakby przeprowadzał jakiś tajemny rytuał.

Marcus, oddelegowany przez kościelnego zwierzchnika do rozwiązania tej osobliwej sprawy, oraz Sandra Vega, fotograf policyjny, wspomagają się wzajemnie w prowadzeniu śledztwa. Poszukają dowodów potwierdzających wysuwane tezy, a także wychwytują wszelkie nieścisłości i anomalie. Brakuje im jednak właściwych tropów, cennych wskazówek i przypuszczeń odnośnie tożsamości mordercy. Jaką opowieść snuje sprawca zbrodni? Dlaczego Watykan otacza statusem poufności informacje czyniąc je niedostępne, nie tylko dla opinii publicznej, czy pracowników Kościoła, ale co mocno zastanawiające, także dla Marcusa? Jaką rolę w rozwikłaniu zawiłej intrygi odegrają archiwa Trybunału Dusz? Kim są zapomniani przez świat Łowcy Cieni?

Książkę przeczytałam z dużym zapałem, dałam się ponieść dynamicznym rytmom zajmująco opowiedzianej historii, wiele pomysłów wplecionych w fabułę spotkało się z moim uznaniem, kilka elementów mogłoby być jednak mniej przewidywalnych. I choć niektóre zdarzenia wydały mi się mało realne, to jednak świetnie mieściły się pomiędzy marginesami przyjętej fikcji. Fascynująco odmalowana walka dobra ze złem i jej niejednoznaczność w ostatecznym odbiorze. Ciekawie ukazane rozterki, wahania i niepokój kluczowych postaci w interpretacji własnej przeszłości. Warto sięgnąć po książkę, zapewnia sporą rozrywkę czytelniczą, odwołującą się w pewnym stopniu także do faktów. Przy omawianiu wrażeń z poprzedniego tomu "Trybunał dusz", umknęło mi, aby wspomnieć o dobrym tłumaczeniu, oddającym klimat powieści, niewątpliwie mającym wpływ na odczuwanie dużej przyjemności zaczytania.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 464 strony, premiera 11.04.2017 (2014), tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

piątek, 7 kwietnia 2017

TRYBUNAŁ DUSZ Donato Carrisi

PAENITENTIARIA APOSTOLICA (MARCUS) tom 1

[PREMIEROWO]

"Między dobrem i złem znajduje się lustro. Jeśli w nie spojrzysz, odkryjesz prawdę."

Bardzo wciągająca przygoda czytelnicza. Mnogość kierunków akcji, podsuwanych tropów do snucia detektywistycznych przypuszczeń i domysłów, a także pomysłowo nakreślonych profili powieściowych postaci, naprawdę robi wrażenie. Nie chodzi tu tylko o śledzenie nurtów fabuły, lecz także o nakłanianie do pewnych przemyśleń i prób redefinicji wartości, którymi kierujemy się podążając ścieżką życia. Krok po kroku odkrywamy istotę machinacji i prowokacji prowadzonych przez czarne charaktery oraz działań pozytywnych postaci starających się im przeciwstawić. Nie wszystko okazuje się być takim, jak się wydaje. Nie ma kryształowego dobra czy czystego zła. Często nie udaje się na czas odkryć mrocznego przesłania oszustwa ani posłużyć wyzwalającą esencją prawdy. A może właśnie to, co pomiędzy nimi tkwi w człowieku, staje się prawdziwym zagrożeniem?

Udana mieszanka sensacji, kryminału i thrillera. Rewelacyjnie skonstruowana fabuła, mnóstwo porywających wątków, intrygujących retrospekcji, zagęszczonych tajemnic i spiskowych idei. Umiejętnie podkręcane napięcie, dynamiczny rytm przebiegu zdarzeń, zaskakujące obroty spraw. Wiele się dzieje, autor raz po raz dorzuca ciekawe elementy gry prowadzonej z czytelnikiem, odkrywa nowe karty, dobiera silne jokery. Mamy nierozwiązane morderstwa sprzed lat, współczesne zbrodnie, a także zagadkowe symbole i szyfry skrywane w przedmiotach, listach, na fotografiach i obrazach. Pomimo wyjątkowej zawiłości fabuły, nie pogubiłam się. Wszystko logicznie zazębia się, uzupełnia, wzajemnie równoważy, fascynująco wyjaśnia, a przy tym pozostawia jeszcze kilka ujęć do wnikliwego przyjrzenia się scenariuszowi zdarzeń. Pragniemy poznać bliżej tajemniczą watykańską instytucję, której początki sięgają dwunastego wieku, dotrzeć do akt jej archiwum skrywających przerażające zapiski.

Marcus, fantastycznie wykreowany, zagadkowy i niejednoznaczny główny bohater. Z jednej strony mocno mu kibicujemy w wypełnianiu powierzonych misji, opierających się na wykrywaniu anomalii, drobnych odstępstw od normalności, małych zacięć w logicznym ciągu śledztwa, nieznacznych deformacji wpływających na obraz rzeczywistości. A z drugiej strony towarzyszy nam dreszcz niepokoju w odkrywaniu prawdy o jego przeszłości, walczeniu z amnezją zacierającą wspomnienia, spinaniu kolejnych ogniw łańcucha dramatycznych wydarzeń, ocieraniu się o śmierć. Jeśli człowiek odpowiada za swoje czyny, to gdzie tkwi jego wina? W ciele, duszy, tożsamości czy zależy od drogi, jaką przeszedł w życiu?

Sandra Vega, fotografka policyjna, także kluczowa postać powieści, półtora roku po tragicznej śmierci męża, otrzymuje informacje sugerujące, że David, ceniony fotoreporter, nie zginął w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Rozpoczyna prywatne śledztwo, jednocześnie angażuje się w wyjaśnianie osobliwego zniknięcia Lary, dwudziestotrzyletniej studentki architektury. W tym czasie w Rzymie dochodzi do zagadkowych śmierci zbrodniarzy, którzy uniknęli kary za swoje czyny. Czy faktycznie, kiedy nie można wymierzyć sprawiedliwości, pozostaje tylko wybór między przebaczeniem a zemstą? Ale czy można wybaczyć komuś, kto nie zapłacił za własne błędy?

5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 496 stron, premiera 07.04.2017 (2011), tłumaczenie Jan Jackowicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)