niedziela, 29 lipca 2018

ZBUDZONE FURIE Richard Morgan

ZBUDZONE FURIE Richard Morgan

TAKESHI KOVACS tom 3

"Jest czas na myślenie i na działanie... Nie należy ich ze sobą mylić. Kiedy przychodzi czas na działanie, myślenie musi dobiec końca. Nie będzie na nie miejsca, kiedy rozpocznie się akcja."

Finalna odsłona trylogii o Emisariuszu Takeshi Kovacsie, i znów autor zaskakuje nowym klimatem. Pierwszy tom "Modyfikowany węgiel" łączy science fiction i kryminał, drugi "Upadłe anioły" koncentruje się na kosmicznej przygodzie i sensacji, zaś trzeci spodoba się miłośnikom science fiction i cyberpunku. Jest dystopijnie, mrocznie, ponuro, pesymistycznie. Ludzie od wielu pokoleń funkcjonują w zaawansowanej technologii, rządzeni przez nastawione na zysk korporacje, mające macki w każdym zakątku świata. To już nie tylko terraformacja planet, ale kolonizacja układów galaktycznych. I jak zwykle wiodącymi aspektami stają się zyski gospodarcze, militarne i polityczne. Nie obcy jest również fanatyzm religijny. Biotechnologia, nanotechnologia, złożona cybernetyka, skomplikowane systemy informatyczne, transfery strunowe jaźni. A w tym wszystkim tajna misja głównego bohatera mierzącego się nie tylko z niesprzyjającym środowiskiem, niebezpiecznym wrogiem, ale również z samym sobą.

I tak jak dobrze czytało mi się pierwszy i drugi tom serii, przy trzecim już się nieco męczyłam, lekturę rozłożyłam na kilka dni, aby łapać lekki oddech, wówczas z większym entuzjazmem do niej podchodziłam. Lubię rozbudowane powieści, stawiające nacisk na szczegóły, starające się odnieść w pełnym wymiarze do każdego wątku, jednak tu czułam lekki nadmiar. Jednakże książka potrafi wciągnąć w swój świat, jakże różnorodny, daleki od naszego, świadczący o wielkiej pomysłowości i wyobraźni autora. Cieszy mnie fakt, iż nie będzie dane mi żyć w czasach przedstawionych w "Zbudzonych furiach", z całą pewnością nie odnalazłabym się w nich, ale rozpatrując je w wymiarze mniej lub bardziej prawdopodobnej fikcji, wydają się interesujące i zajmujące. Choćby perspektywa dalekich społecznych przemian, nowej hierarchii priorytetowych wartości, uwypuklenia cech osobowości niezbędnych do przetrwania, przesunięcia skali przemocy popartej stosunkowo łatwą możliwością zdobycia nowej powłoki cielesnej. I maksymalnie rozwinięta technologia dookoła, wkraczająca w każdy aspekt życia, nie tylko jako narzędzie, element ciała, ale też wkręcająca się do zmysłów, determinująca psychikę człowieka, uzależniająca go od siebie, a nawet kształtująca samoświadomość. Niewątpliwie jest to materiał do filozoficznego przyjrzenia się przyszłej kwintesencji tożsamości gatunku ludzkiego.

4/6 - warto przeczytać
fantastyka, 618 stron, premiera 04.07.2018, tłumaczenie Marek Pawelec
Książkę "Zbudzone furie" zgarnęłam z półki "bestsellery".

47 komentarzy:

  1. Tytuł dobry ale poczekam na coś 6/6 , pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię tego rodzaju książek, ale przyznam, że każda Twoja recenzja jest naprawdę warta uwagi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam powiedzieć dokładnie to samo! czasem mam wrażenie, że te recenzje są ciekawsze nawet od danej książki

      Usuń
  3. Miałam okazję oglądać serial na podstawie pierwszego tomu, który swoją drogą przypadł mi do gustu, więc myślę, że z książką byłoby podobnie. Nie wiedziałam jednak, że to ma kilka części, fajnie było dowiedzieć się czegoś nowego. Szkoda, że trzecia część trochę cię męczyła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytalam 1 i 2 części i wątpię żebym po nie kiedyś sięgnęła

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że po twoim opisie kusi. Cyberpunk i ciężki klimat są nęcące. Dystopia to coś, po co zawsze sięgam z przyjemnością. Pierwsza część stoi u chłopaka na półce, więc jak uporam się z tym co mam, to po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie,
    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie czytałam nic o tej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę przeczytać, bo akurat bardzo lubię te klimaty, a i początkowa mądrość bardzo do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie wszystkie trzy tomy były rewelacyjne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że widziałam tylko serial na podstawie pierwszej części i przymierzam się do przeczytania książek, bo się wciągnęłam :) Dobrze wiedzieć, że są tak różnorodne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytam chętnie raczej pierwsze dwa tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po takiej recenzji na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  12. o tak, uwielbiam takie książki ! Bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Obawiam się, ze to niestety nie moje klimaty. Aktualnie sięgam po czysto poradnikowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W zasadzie taka tematyka jest mi obca. Ale czytajac Twoją recenzję mam wrażenie, ze ten cykl jest wart uwagi. Chyba zaryzykuję, może jednak z puerwszym tomem. Pozdrawiam cieplo 😊

    OdpowiedzUsuń
  15. Science fiction czy fantasy, to działy literackie dające wyobraźni autora olbrzymie możliwości niczym, praktycznie, nie ograniczone. Swego czasu uwielbiałem taką literaturę, czytając ją namiętnie we wszelkich formach, lecz zbyt bujna wyobraźnia np Lema z czasem zniechęcała mnie. Uwielbiam jednak do dzisiaj SF, ale wyobraźnia autora musi się opierać na realnym świecie i pokazywać dalece możliwe przemiany w przyszłości a nie oderwane całkowicie od rzeczywistości.
    Chociaż, kto wie, jak ta przyszłość będzie naprawdę wyglądała. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam pierwszy tom na półce i liczę, że niedługo uda mi się po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj tematyka nie dla mnie ale ciekawa pozycja ksiązkowa

    OdpowiedzUsuń
  18. Seria raczej nie w moich klimatach (od sf zdecydowanie bardziej wolę fantasy), ale fani gatunku pewnie odnajdą tu wiele dla siebie :) Uwagę zwraca już sama okładka - bardzo ciekawa grafika!

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę to nie moje klimaty, szukam teraz raczej wyciszenia... Taki okres w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nie znałam jak dotąd tej serii, ale już teraz chętnie poczytam na jej temat nieco więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba tematyka nie wpada jednak w moje gusta tym razem...

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziwiam Cię, nie mam tyle czasu, aby czytać jednym tchem... :) Książka świetna - w moim typie

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa pozycja na jesienno-zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka dość przerażająca.

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam Modyfikowany węgiel. Średnio mi się podobał, ale to nie znaczy, że nie sięgnę po książki. Może one coś mi wyjaśnią :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przede mną cała seria! Nawet czeka na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Oglądałam serial i zbieram się do książki "Modyfikowany węgiel", bardzo podobał mi się wykreowany tam świat. Tzn. może bardziej zaciekawił niż podobał ;) Również nie chciałabym żyć w takich czasach!

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja mam wrażenie, że jak się działa to też trzeba myśleć ;) to tak a propos cytatu ze wstępu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. To kompletnie nie mój typ książek. Kiedyś próbowałam nawet się przekonać, ale z marnym skutkiem. Niemniej jednak, nie wiem jak Ty to robisz, ale Twoją każdą recenzję książki czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem!

    OdpowiedzUsuń
  30. To raczej nie mój klimat, ale nie lubię też zamykać się w jednym gatunku i chętnie sięgnę po coś, co ocenisz na 6 :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Podoba mi się grafika na okładce i to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety, tym razem książka nie dla mnie, nie moje klimaty. Trochę przeraziła mnie okładka. To science fiction, a tego akurat jakoś nie lubię i nie czytam. Ale jak zwykle recenzja zwraca uwagę. Poczekam na inną książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Sama okładka mnie przeraża:/

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo ciekawa propozycja czytelnicza!

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię książek z gatunku fantasy : )

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie umiem się odnalexc w takich klimatach

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawe połączenie sciencefiction i cyerpunku :) Zaintrygowałaś mnie, choć to zupełnie nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kocham książki sf, jestem ich ogromną fanką tak samo jak uwielbiam filmy tego gatunku. Preferuję bardziej soft sf niż to co serwuje nam autor tej książki... ale ciekawa jestem tej pozycji. Pewnie sięgnę po nią jeszcze w sierpniu :)

    OdpowiedzUsuń