Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Simmons. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dan Simmons. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lutego 2025

TRUPIA OTUCHA

DAN SIMMONS

„Co jest źródłem przemocy u człowieka? Dlaczego niektórym ludziom tak łatwo przychodzi podporządkowywanie sobie innych?”

Potężna dawka przygody czytelniczej, dla uzależnionych od klimatów horroru pozycja nie tylko obowiązkowa, ale mocno pożądana do poznania. Ponad tysiąc stron mega wciągającego narkotyku grozy, kropla po kropli sączącego do wyobraźni zatrważające obrazy mrocznej natury człowieka, nieposkromionej żądzy panowania nad ludzkimi umysłami, dzierżenia władzy najwyższej i absolutnej, bo wspartej fizycznym okrucieństwem i zapewnioną bezkarnością. Czytelnikowi towarzyszy świadomość istnienia lodowatej obecności, posługującej się niewidzialną siłą, drwiącej z życia i moralnych wątpliwości, pałającej nienawiścią, miłującej zadawanie bólu, czującej rozkosz z siania zniszczenia i bezpośredniego skażenia złem. 

Dan Simmons tworzy coś niesamowicie ostatecznego, bezgranicznie nasyconego przemocą, czerpiącego radość z gwałtu na umysłach ludzi. A przy tym odwołuje się do prawdziwych procesów, miejsc, osób i wydarzeń z najnowszej historii, hitlerowskiej plagi zbrodniczej, niemieckich morderstw w obozach koncentracyjnych. Zatracenie człowieczeństwa nie z powodu mrocznego wewnętrznego przymusu, ale pełnej świadomości pragnienia czynienia zła, eliminowania ludzi, traktowania jako pionków w rozrywce bez zasad i reguł. Nadprzyrodzone elementy wzbogacają fabułę, wciągają w ryzykowną przepaść zatracenia i podporządkowania, lecz bynajmniej nie usprawiedliwiają postępowania odciskających piętno swojej woli na ludziach. 

Autor szalenie obrazowo przedstawia zatrważającą grę w szachy, żerowanie na jaźni innych, polowanie na ludzkie ofiary, używanie osobliwych mocy. Znakomicie sportretowane postaci, zarówno te, które kierują się dobrem, jak i te, którym źle z oczu patrzy. Można zrobić lekki przytyk do nie zawsze realnych scen, swoistego przetrwania, kiedy śmierć zagląda w oczy, ale wszystko perfekcyjnie połączone jest z charakterem i klimatem scenariusza zdarzeń. Zadziwia lekkość i swoboda pisarza w przenoszeniu strachu nie tylko z fabuły opowieści do wyobraźni odbiorcy, ale również w sferę refleksji o sile mrocznej natury człowieka, tendencji do używania przemocy, wywoływania przymusowej uległości, a nawet zdolności do ostatecznej likwidacji niepożądanych i zbędnych. Ciarki przechodzą, kiedy przyglądamy się poczynaniom ludzkich potworów.

Otwarcie, rozgrywka i końcówka, trzy części powieści, perfekcyjnie przemyślane i w zgrabnym stylu podane. Nie można oprzeć wytworzonym przez nie obrazom, zastanowić się, czy faktycznie to tylko fikcja literacka, a może wbrew rozsądkowi, coś z niej ma miejsce w faktycznym świecie. Saul Laski, dawny więzień nazistowskiego obozu w Chełmnie, od czterdziestu lat tropi coś wyjątkowo nieuchwytnego, perfekcyjnie maskującego się, trudnego do uwierzenia, a tym bardziej do schwytania lub eliminacji. Mężczyźnie nie brakuje determinacji w poszukiwaniach i oddania słusznej sprawie, a jakakolwiek udzielana mu pomoc wiąże się ze śmiertelnym ryzykiem. Jednak nawet najpotężniejsze siły ciemności kiedyś w końcu mogą popełnić fatalny drobny błąd. Zerknij na wrażenia po odkryciu innych książek Dana Simmonsa ("Czarne góry", "Piąty kier", "Dzieci nocy", "Terror", "Abominacja", "Pieśń Bogini Kali") przedstawionych na Bookendorfinie.

6/6 – rozkosz czytania
horror, 1040 stron, premiera 12.06.2023 (1989), tłumaczenie Wojciech Szypuła
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

wtorek, 10 października 2023

CZARNE GÓRY

[PRZEDPREMIEROWO]

DAN SIMMONS

„Ujrzę cię ponownie okiem serca.
(Toksha ake cante ista wacinyanktin ktelo.)”


Gorąco zachęcam do sięgnięcia po książkę, fenomenalna przygoda czytelnicza, znakomita okazja do wejścia w świat pieśni Naturalnych Wolnych Istot Ludzkich i burzliwej historii Ameryki od drugiej połowy dziewiętnastego do lat trzydziestych dwudziestego wieku. Dan Simmons wyjątkowo rzetelnie przygotował się do napisania powieści będącej fabularyzowaną formą prawdziwych miejsc, osób, zdarzeń i okoliczności. Z ogromnym zaciekawieniem podążałam śladem Paha Sapy, począwszy od jego niezwykłego zetknięcia się w wieku jedenastu lat z czymś na kształt duchowej egzystencji generała George’a Amstronga Custera (Długie Włosy), nie do końca zrozumiałej przez niego Wizji na zboczach Czarnych Gór, poprzez niewolę w armii generała George’a Crooka (Szary Lis), pracę w kopalni jako Billy Powolny Koń, a następnie jako głównego strzałowego przy rzeźbieni pomnika czterech głów amerykańskich prezydentów na granitowej górze Rushmore (wówczas Billy Slovak).

Autor uwzględnił nie tylko barwnie oddał fragmenty indiańskiej historii, znaczących postaci, świętych miejsc, wierzeń, zwyczajów, ceremonii, znaczeń i dziecięcych zabaw, ale również magnetyzującego dla rdzennych mieszkańców ducha pradawnych skał, boskiej góry i świętego daru pełnego tajemniczej siły. Wszystko umiejscowił w kontekście pragnień, zamierzeń i krwawych czynów ducha białego człowieka – wasicuna. Poprowadził szlakiem bitew i potyczek, spektakularnej Światowej Wystawy Kolumbijskiej (już wcześniej opisanej przez Simmonsa w książce "Piąty kier", ale i tak przyjemnie było ponownie ją odwiedzić), widowiska trupy Billa Cody’ego o Dzkim Zachodzie, uprzemysłowienia cywilizacji amerykańskiej, dynamicznego rozwoju Nowego Jorku, w tym budowy mostu Brooklińskiego. Kiedy rozpocznie się wasze spotkanie z powieścią, natychmiast zorientujecie się, że trafiliście na coś szczególnego, silnie wciągającego i porywającego. Zanurzycie się w świat „małych wizji dotykających wstecz” i „małych wizji dotykających naprzód”, gmatwaniny wspomnień, głosów, dźwięków i obrazów.

Przeżycia członka lakockiego plemienia mieszają się z retrospekcjami wysokiego oficera kawalerii amerykańskiej, a w tle migawki z życia wodza Szalonego Konia, obrońcy Indian i wroga ekspansji USA na Wielkie Równiny. Będziecie mieli okazję spotkać się z historykiem i poetą Doanem Robinsonem, poznać osobowość malarza i rzeźbiarza Gutzona Borgluma, zetknąć się z historykiem i pisarzem Henrym Adamsem, zerknąć na wybitnego norweskiego odkrywcy Jana Sigersona, podziwiać inżynierów budownictwa Johna i Washingtona Roeblinga, oraz innych. Przekonacie się, jak wiążącą moc ma myśl, że chociaż nie ma żadnego planu dla wszechświata, to istnieją konkretne ukrzyżowania i nowe narodziny dla każdego z nas. Świat ewoluuje w latach dumy dla jakiegoś ludu, bogów wysłuchujących swoich wyznawców, ziemi żyjącej dla nich, a kończy się upadkiem przeszłości i wkraczaniem nowego. A najbardziej samotny człowiek, który stracił imię, krewnych, honor, żonę, syna, bogów, przyszłość, nadzieję i wszelką powierzoną mu świętość, jednak pozostawia coś po sobie w kolejnych pokoleniach, a oni z kolei obdarzają czymś innych. Zerknij na wrażenia po odkryciu innych książek Dana Simmonsa ("Piąty kier", "Dzieci nocy", "Terror", "Abominacja", "Pieśń Bogini Kali") i przedstawieniu ich na Bookendorfinie.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 492 strony, premiera 11.10.2023 (2010), tłumaczenie Tomasz Chyrzyński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

niedziela, 26 lutego 2023

PIĄTY KIER

[PRZEDPREMIEROWO]

DAN SIMMONS

„Wiedział, że zmarli starannie strzegą swoich tajemnic, lecz jeszcze staranniej strzegą ich żywi.”

Rewelacyjnie bawiłam się przy tej książce, ujęła mnie z wielu stron, wprowadziła w emocjonujący świat fikcji podsycanej kryminalnymi wątkami i sensacyjnymi ujęciami, oraz szerokim nawiązywaniem do miejsc, postaci i zdarzeń historycznych. Niemal jak wkraczanie w alternatywną rzeczywistość, jeśli spojrzeć na to z pozycji wyobraźni, lub zajrzenie za kurtynę życia wielu znanych postaci literackich. 

Pierwszorzędny pomysł połączenia ścieżek amerykańskiego pisarza, cierpiącego na depresję po śmierci ukochanej siostry sprzed roku, przymierzającego się do popełnienia samobójstwa pod sekwańskim mostem, z jednym z najsłynniejszych detektywów, o zdumiewającym intelekcie, znanego z biegłej indukcji i dedukcji, obdarzonego pamięcią fotograficzną, mistrza charakteryzacji i interpretowania śladów i ludzi. Pięćdziesięcioletni Henry James i czterdziestoletni Sherlock Holmes. Postać prawdziwa i fikcyjna. Jedna pragnęła zakończyć swoje istnienie, druga wątpiła w swoją realność. Razem tworzyły niesamowity duet, w którym splatały się odniesienia do dzieł Henryego Jamesa i książek Arthura Conana Doyle’a. Klasyka przywitała klasykę.

Dan Simmons starannie przyłożył się do oddania ducha epoki początku lat dziewięćdziesiątych dziewiętnastego wieku. Po krótkiej wizycie w Paryżu przeniósł za Atlantyk. Obserwowałam realia życia społecznego, gospodarczego, kulturowego, technologiczne osiągnięcia. Mnóstwo przybliżeń ówczesnych postaci, pisarzy, redaktorów, krytyków literackich, polityków, dyplomatów, sędziów, wojskowych, inspektorów policji, aktorów, architektów, lekarzy, podróżników, wspinaczy, badaczy, odkrywców i naukowców. Wkraczały do salonów, by dać świadectwo osobowości i życiowych doświadczeniach, były przedmiotem dyskusji w trakcie picia herbaty, rozsiewania dymu z cygar i fajek. Dorożki prowadziły po bogatych dzielnicach i biednych z wrzeniem anarchicznej atmosfery. 

Bezpośrednie zagrożenie życia prezydenta i ważnych osób z grona władzy, spisek o zasięgu międzynarodowym, próby odwrócenia spodziewanych tragedii, to jeden z wątków znakomicie rozbudowanej powieści. Drugi krążył wokół domniemanego samobójstwa kobiety sprzed siedmiu lat, zagadki o charakterze prywatnym, rozpracowywanej na zlecenie brata ofiary. Nie zabrakło istotnych napomknięć o Mycrofcie, bracie Holmesa, reprezentancie służb wywiadowczych, człowieka o wyjątkowych zdolnościach matematycznych i umiejętności logicznego myślenia, a przy tym cierpiącego na agorafobię. Pojawił się znak od profesora Jamesa Moriarty, „Napoleona zbrodni”. Czy faktycznie Holmes i jego największy wróg zginęli nad szwajcarskim wodospadem? 

Dan Simmons rewelacyjnie posiłkował się historią, literaturą, zdarzeniami, osobami i nastrojami. Stworzył niezwykłą mieszankę wciągającej przygody. Sekrety skryte w sekretach, przemilczane kłamstwa, tajemnice o wadze państwowej, fałszywe tożsamości, osobliwe pomniki cmentarne, perfidne szantaże i śmiałe zbrodnie. Wszystko mistrzowsko przeplatał, dbał o szczegóły nadające fabule uroku, klimatu i realizmu, nie zapomniał o szczypcie dobrego humoru i lekkości. Przenikał do umysłów bohaterów, naprzemiennie oddawał Henryemu i Sherlockowi narrację, stawiał na różnorodność opowieści, znakomicie poradził sobie z charakteryzacją pojawiających się osób.

Na przeczytanie „Piątego kiera” przeznaczyłam więcej czasu, aby niespiesznie raczyć się wbrew atakom niecierpliwego poznawania, delektować się ożywionymi dawnymi miejscami, postaciami i wydarzeniami, niczym podczas zabawy w przywoływanie duchów z nieskomplikowaną zagadką kryminalną, lecz zgrabnie budującą napięcie. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, fantastycznie spędziłam czas, sporo się dowiedziałam, cieszyło wyłapywanie ciekawych aluzji. Interesująco było odwiedzić chociażby Światową Wystawę Kolumbijską, spektakularnie zorganizowaną w Chicago, w tysiąc osiemset dziewięćdziesiątym trzecim roku, w której udział wzięło czterdzieści sześć państw. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami tego autora ("Dzieci nocy", "Terror", "Abominacja", "Pieśń Bogini Kali") przedstawionymi na Bookendorfinie.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 618 stron, premiera 08.03.2023 (2015), tłumaczenie Marek Król
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

czwartek, 14 lipca 2022

DZIECI NOCY

DAN SIMMONS

„Ludzkie charaktery nabierają mocy w tyglach bólu, cierpienia i strachu.”

W takie horrory wgryzam się z prawdziwą przyjemnością, to nie tylko fantastyczna rozrywka czytelnicza, ale również okazja do poznania historycznych uwarunkowań, legend i wierzeń, czegoś, co wciąż rozpala wyobraźnię współczesnego konsumenta osobliwości zderzonych z realnym życiem. Książka bazuje na sensacyjnych nutach, wypełniają ją przygody, utrzymana jest w tonacji snucia opowieści w nieco pamiętnikarskim i wspomnieniowym stylu. 

Wiele się dzieje, niewinne zestawienie podróży kontrastuje z czasem ze splotem makabrycznych incydentów. Groza zagęszcza się z rozdziału na rozdział, postaci zmieniają oblicza, nie można być pewnym przyjętej interpretacji zdarzeń i motywów działań. Dan Simmons fenomenalnie tworzy klimat niepewności, daje szeroką perspektywę, ale też starannie dopracowuje detale. Już bogato ilustrowany wstęp ustawia czytelnika w pewnej konwencji, ciut za dużo zdradza, lecz bez tego relacja z odwiedzania rumuńskich miejsc powiązanych z wampirskimi kształtami i barwami nie miałaby takiej sugestywnej siły zanurzenia się w zręcznie skomponowanej mieszance faktów, mitów i fikcji. 

„Dzieci nocy” zapewniają potężną dawkę wyśmienitych przeżyć, niebezpieczeństwo naznacza szkarłatny blask i żelazny smak, ale również rodowa przynależność i dziedziczona moc sięgającą piętnastego wieku. Współczesność nie osłabia sił zła i krzywd, wciąż kultywuje dopełnienie losów, ale pojawia się w nowej postaci, na pierwszy i drugi rzut oka mało rozpoznawalnej, coraz bardziej zatrważającej. I tak jak przekonują dawne rumuńskie realia, polityczne i społeczne, tak nie w pełni identyfikuję się z główną bohaterką. Niemal czterdziestoletnia Kate Neumann nie przyciąga ani jako naukowiec, ani jako matka. Autor powierzchownie nakreśla portret hematolog, można więcej wycisnąć, aby koszmar stał się intensywniejszy. Jednak pod względem sięgania po wzorce klasycznych ujęć sensacji prezentuje go w wystarczającym stopniu. 

Na korzyść wypada Lucian, rumuński student medycyny, współpracujący z Katie w szpitalu bukareszteńskim. Warto zwrócić uwagę na przewodnika Radu Fortunę i miliardera Vernora Deacona Trenta. Sporo miejsca w powieści zajmuje ojciec Michael O’Rourke wysłany przez chicagowską archidiecezję do Rumunii tuż po obaleniu dyktatury prezydenta Nicolae Ceaușescu. Kiedy Katie decyduje się na adopcję osieroconego i ciężko schorowanego chłopczyka wyobraża sobie, że najtrudniejszym zadaniem będzie zdobycie kompletu dokumentów umożliwiających wywóz niemowlaka do Stanów Zjednoczonych. Lecz to dopiero początek walki o dziecko. Do akcji wkracza tajne stowarzyszenie Zakon Smoka, Rodzina Nocy, Mroczni Doradcy, Wład Palownik i transylwański mrok. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami tego autora ("Terror", "Abominacja", "Pieśń Bogini Kali").

5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 416 stron, premiera 15.06.2022 (1992), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

niedziela, 8 sierpnia 2021

PIEŚŃ BOGINI KALI

DAN SIMMONS

"Niektóre miejsca są tak złe, że nie powinny istnieć."

Kiedy zabrałam się za "Terror" mocno wciągnęłam się w utrzymaną na wysokim poziomie historię, uchwyconą w zdradliwe szpony lodu i magii inuickich wierzeń, arktycznej ekspedycji badawczej z 1845 roku pod zwierzchnictwem Johna Franklina. Później miałam przyjemność spotkać się z "Abominacją", zaprowadziła mnie na jeszcze wyższy poziom satysfakcji czytelniczej, kręciła się wokół obsesyjnej wspinaczkowej pasji, przenikającej człowieka na wskroś, stymulującej do działania i pertraktowania ze śmiercią. 

Następnie sięgnęłam po "Pieśń bogini Kali" i przeniosłam się do Kalkuty z tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego roku. Niezaprzeczalnym atutem powieści był wyśmienicie oddany klimat przeludnionego miasta, pełnego skrajności i barw, nie wszystkie podobały się odwiedzającym, co dopiero mieszkańcom. Najpierw akcja niespiesznie szykowała się do rozwinięcia, choć od razu wyczuwałam coś niepokojąco wybrzmiewającego w tle, w miarę rozwijania się scenariusza zdarzeń coraz intensywniej dopominało się o uwagę. Poddałam się sugestii czegoś mrocznego, dobrze zasiedlonego w hinduskich wierzeniach, zatrważającego i trudnego do uwierzenia. Dan Simmons ujawnił niezwykły talent do tworzenia przemawiających obrazów. Kiedy pisał o danym miejscu miałam wrażenie, że właśnie tam przenosiłam się wyobraźnią. Doświadczałam Kalkutę doskonale, podobnie jak emocje ogarniające bohaterów i wszechobecnego ducha mitologii.

Wyprawa trzydziestopięcioletniego Roberta Luczaka, autora cenionego tomiku poezji, mieszkańca Chicago polskiego pochodzenia, wiązała się z misją odnalezienia w Kalkucie poety M. Dasa. Zniknął on osiem lat wcześniej wracając z pogrzebu ojca, z wioski we wschodnim Pakistanie. Pomimo ostrzeżeń przyjaciela Abe Bronsteina, redaktora naczelnego "Other Voices", Luczak zabrał na wyprawę poszukiwawczą żonę, hinduską księżniczkę, pomagającą w tłumaczeniach, i sześciomiesięczną córkę. Zanurzyłam się w ciekawej hinduskiej egzotyce tajemnicach, wspartych dusznym oddechem miasta, śmierdzącymi ulicami, w których wybrzmiewała zatrważająca pieśń, w nieuchwytnej do opisania naturze napięcia, nasilającego się zdenerwowania, docierania do najmroczniejszych sfer ludzkiego umysłu. Rewelacyjnie bawiłam się wsysaniem przez mroki bogini czasu i śmierci, kapłanów i sług. Zakończenie okazało się zaskakujące, nie spodziewałam się tak okrutnego i bezwzględnego obrotu spraw, ale to przecież horror. Już w debiutanckiej książce Dan Simmons wysłał wyraźne sygnały, że potrafi wpaść na genialny pomysł na fabułę, obrobić go pod względem potrzeb odbiorcy, stworzyć coś zajmującego i frapującego. Zabrakło nieco zwinnego dramatyzmu i płynności, ale "Pieśń bogini Kali" to mocna propozycja czytelnicza.

4.5/6 - warto przeczytać
horror, 292 strony, premiera 14.04.2021 (1982), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

wtorek, 16 czerwca 2020

ABOMINACJA

DAN SIMMONS

[PRZEDPREMIEROWO]

"Nasza dolina tonie już w ciemnościach, lecz daleko w górze wciąż błyszczą słońcem zbocza lodowatego, potężnego i samotnego masywu Everestu. Ten widok budzi we mnie głęboki lęk..."

Osoby często odwiedzające Bookendorfinę wiedzą, że szczególnym upodobaniem darzę literaturę górską, powieści kryminalne i thrillery. "Abominacja" zapewnia mieszankę tych klimatów w jednym utworze, a nawet dodatkowe spektakularne bonusy. Ostatnią powieścią, która poznałam, a którą napisano z tak ogromnym rozmachem i wyjątkową szczegółowością, to słusznie osławiony "Terror", właśnie Dana Simmonsa. Mocno wciągnęłam się w utrzymaną na wysokim poziomie historię, uchwyconej w zdradliwe szpony lodu i magii inuickich wierzeń, arktycznej ekspedycji badawczej z 1845 roku pod zwierzchnictwem Johna Franklina.

"Abominacja" to jeszcze wyższy poziom na mojej skali satysfakcji czytelniczej. Książka totalnie zawróciła mi w głowie, ciekawie rozruszała wyobraźnię, wprawiła w stan spełnienia, z którego za nic nie chciałam wychodzić. Już nie krok po kroku, ale detal po detalu, z pedantyczną troską o najmniejszy aspekt, autor przeprowadził mnie przez wyjątkowo intrygującą fabułę. Dużo czasu poświęciłam na śledzenie scenariusza zdarzeń zawartego w trzech częściach powieści, nie żałuję żadnej godziny, życzyłabym sobie, aby trwało to jeszcze dłużej. Cudowne zaangażowanie.

Od początku czułam, że książka do mnie przemawia, proponuje udział w świecie, który brzmi niesamowicie nęcąco. Prowadzi równolegle barwną fikcją i odwołaniami do prawdziwych miejsc, zdarzeń i osób. Mistrzowskie sięgnięcia po realia połowy lat dwudziestych dwudziestego wieku, politycznej sytuacji w Europie, zła rodzącego się pod hitlerowskim patronatem, oraz szczególnego klimatu panującego w środowisku angielskich himalaistów. Chciałoby się napisać, że wszystkie drogi prowadzą na Mount Everest, ku niezwykłej misji wspinaczkowej, sprawdzenia charakteru człowieka, podążania tropem marzeń, ale też długo nieodkrytymi mrocznymi tajemnicami.

Najpierw niespiesznie, wręcz celebracja przygotowań do zdobycia najwyższego szczytu Ziemi, próbne wspinaczki mrożące krew w żyłach, testowanie innowacyjnego sprzętu do najbardziej wymagających wyczynów himalaistycznych. Następnie wprowadzanie kolejnych barwnych postaci, zajmujących okoliczności i niejednoznacznych przesłań. A na końcu koncentracja na dynamicznie rozwijającej się sensacji. Odmalowane z pietyzmem liczne przygody, niecodzienne incydenty, zagadkowe spotkania. W tle zatrważające echo demonicznej legendy ściągającej myśli ku dramatycznym zdarzeniom. Nie mogło zabraknąć zgrabnie wplecionych nagłych zwrotów akcji.

Wszystko z uwzględnieniem pięknych opisów zimowej scenerii gór, wypełnionych śniegiem, lodowcami, szczelinami, stromymi ścianami, ostrymi skałami, smaganymi wiatrem graniami i polami śnieżnymi. Obsesyjna istota wspinaczkowej pasji, której duch przenika człowieka na wskroś, stymuluje do działania i pertraktowania ze śmiercią. Narracja sugestywna i przekonująca, osiągamy wrażenie realnego uczestnictwa w wyprawie. Co ściga ekipę śmiałków, jakie znane i nieznane niebezpieczeństwa jej grożą, z czym przyjdzie się jej zmierzyć i z jakim skutkiem? Niezwykle rzadko zdarza się, aby każdy element książki przypasował, a jednak udało się.

6/6 - rozkosz czytania
sensacja, 644 strony, premiera 17.06.2020 (2013), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

czwartek, 12 kwietnia 2018

TERROR Dan Simmons

"Wymaga się od niego... by zrobił coś tak straszliwego i bolesnego, że nawet jeśli to doświadczenie go nie zabije, to może doprowadzić do obłędu."

Czas spędzony z książką zaliczam do bardzo udanych, w miarę zagłębiania się w fabułę, coraz mocniej angażowałam czytelnicze zmysły, cieszyłam się, że jeszcze wiele stron powieści przede mną, że nie za szybko dobiegnie końca pasjonująca i wciągająca intryga. Uwielbiam obnażanie ludzkich słabości, ale też podkreślanie dobrych cech natury człowieka nieprzestających istnieć nawet w kryzysowych okolicznościach. Wszystko wspaniale mieszało się, znakomicie odzwierciedlając wyrazistych i przekonujących bohaterów, sporo ich w powieści, różnorodnych, zatem jest się czemu przyglądać.

Dynamika akcji zmienna, są fragmenty, które silnie trzymają w napięciu i niepewności, podnoszą poziom czytelniczej adrenaliny, ale są miejsca, gdzie celowo zwalniamy, aby intensywniej poczuć nieprzystępność arktycznego środowiska, lodową pokrywę, przeraźliwe zimno, śnieżne opady, gwałtowne wiatry. Lato stawia ogromne wyzwania dla wytrzymałości organizmu, zachowania zdrowia psychicznego i kontaktu z rzeczywistością, a gdzie dopiero zima z odczytem minus pięćdziesiąt stopni na termometrze. Wszechogarniająca biel lub ciemność, żadnego akcentu zieleni, brązu, szarości, choćby wyblakłych czy ledwo widocznych barw.

I jeszcze poczucie osamotnienia, przymusowego pozostania w niesprzyjających warunkach bez perspektyw na pomoc, ze świadomością konieczności przeżycia być może kilku lat. Nie pomoże nawet fakt, że jest się w grupie członków wyprawy badawczej, gdyż człowiek musi zmierzyć się nie tylko z przeciwnościami losu, zagrożeniami ze strony środowiska, własnymi słabościami, wycieńczającymi organizm chorobami, ale także z drugim człowiekiem, będącym w równie rozpaczliwej i tragicznej sytuacji, wyzwalającym pierwotne i dzikie instynkty pragnienia przetrwania. Prawdziwie ekstremalny sprawdzian dla charakteru, poczucia własnej wartości, odwagi, bohaterstwa, trzymania się kursu wyznaczonych w życiu norm i idei.

Rok tysiąc osiemset czterdziesty piąty, badawcza ekspedycja wypływa z angielskich wybrzeży na statkach "Terror" i "Erebus". Pod zwierzchnictwem Johna Franklina zamierza pokonać arktyczny labirynt i znaleźć przejście między Morzem Baffina a Morzem Beringa. Niestety, obie jednostki utknęły w zdradliwych lodach. Rozpoczyna się walka o honor, ambicje, marzenia, ale z czasem coraz bardziej o życie. Autor nie szczędzi sugestywnych opisów zdarzeń, wypadków, incydentów, niebezpieczeństw. Niepokój i bezsilność związane z osaczeniem, oblężeniem, pułapką, zamknięciem, zaciskającą się pętlą narastającego przygnębienia, nasilającej się tęsknoty i tracenia wiary. A we wszystko wplata się inuicka magia wierzeń. Warto podkreślić piękne wydanie powieści, twarda okładka z atrakcyjną fakturą, wzbogacające posłowie, skumulowane na końcu książki zdjęcia, rysunki, notatki, portrety i obrazy.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 692 strony, premiera 21.03.2018 (2007), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.