Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Borlik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piotr Borlik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2024

ZA NADOBNE

PIOTR BORLIK

„Musiał biec dalej, zapomnieć o bólu i zmęczeniu, przeć do przodu. Im dłużej pozostawał w bezruchu, tym bardziej malały szanse na ratunek.”

Nie zawsze wbijam się w historie przedstawione przez Piotra Borlika, a i tak sięgam po jego książki, gdyż pisarz nie boi się eksperymentować, poddawać eksperymentalnej zabawie, stawiać siebie i czytelnika przed nieoczekiwanymi wyzwaniami. Powieść „Za nadobne”, znienawidziłam za sprawą głównego bohatera, od pierwszej strony, poprzez kolejne, wytrwałam w tym uczuciu do końca. Jednakże, pomimo diabelsko ciężkich przeżyć czytelniczych, nie mogłam napisać, że książka jest źle skonstruowana lub niewłaściwie poprowadzona. Po prostu, nie odpowiadał mi charakter, osobowość i postawa kluczowej postaci. Dusiłam się w jej obecności, a że autor oddał w jej ręce i myśli narrację, to ciężko mi było kontynuować z nią spotkanie. Borlik zrobił to umyślnie, po swojemu, nie patrząc na to, czy komuś się spodoba, czy nie, za co go cenię, i pomimo duszącej atmosfery kryminału i tak kibicuję w dalszej podróży pisarskiej. 

Roman tak negatywny i prostacki, że już chyba bardziej nie można było, lecz konsekwentnie sportretowany. Kumulacja złych cech, wąskich horyzontów i pogardzanej przez normalnego człowieka filozofii życiowej. Reprezentant środowiska, do którego nie chce się wejść, omija szerokim łukiem, a nawet pogardza, ale niestety ma się świadomość, że istnieje wiele takich Romanów Andrysiaków na świecie. Zagadkę kryminalną odebrałam jako tło do kreacji głównego bohatera, co więcej, szansę na pokazanie w długich mrocznych cieniach innych postaci, w tym kobiecych. Również nie zasługiwały na szacunek, kiedy tylko zajrzało się wnikliwiej w ich dusze. Ale czy tak nie jest z większością osób w życiu realnym? Skrywamy w sobie elementy dobra i zła, ambicji i pokory, walki i rezygnacji. Przy odpowiednich splotach okoliczności uaktywniają się, niekoniecznie z pożądanej moralnie odsłony. Jeżeli nie przytłacza was przygnębiający obraz człowieka zawsze stawiającego się na pierwszym planie, toksycznego dla innych, zdolnego do haniebnych czynów, to sięgajcie po książkę. Wbrew moim zastrzeżeniom, to ciekawe spojrzenie na to, do czego jesteśmy zdolni w imię wygórowanych ambicji, a nade wszystko zaspokojenia podsycanego przez dłuższy czas płomienia zemsty. Zerknijcie na wrażenia po zapoznaniu się z serią kryminalną o Agacie Stec i Arturze Kamińskim ("Białe kłamstwa", "Baltica", "Boska proporcja", "Materiał ludzki"), książkami "Incydent" i "Zapłacz dla mnie", również Piotra Borlika.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 336 stron, premiera 24.10.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

czwartek, 7 września 2023

BIAŁE KŁAMSTWA

PIOTR BORLIK

AGATA STEC I ARTUR KAMIŃSKI tom 3

„Ich pojedynek był idealnym przygotowaniem do wielkiego finału, który wkrótce miał się rozegrać.”

W tym tomie odnajdywałam się z trudnością, za dużo niekonsekwencji i dalekiego odchodzenia od realizmu. Lubię kryminalną fantastykę, niekiedy nawet upraszczanie okoliczności w tle, jednak tego było za dużo. Zbytnie naciąganie materiału intrygi, aby spasowała się do konkretnych sytuacji, nie wyszło na dobre wiarygodności fabuły. Natomiast Piotr Borlik poradził sobie z logicznym powiązaniem przyczyn i skutków, przeszłości i teraźniejszości. Ciekawie odkrywałam mroczną przeszłość komisarz Agaty Stec, chociaż duże kroki stawiał pisarz w narracji dochodzenia do prawdy. Miałam poczucie, że coś mnie omijało, z jednej strony spora szczegółowość narracji, z drugiej nagły skok, a jako czytelnik chciałam nacieszyć się doprowadzaniem do kulminacyjnych momentów. 

Zawiodłam się na psychologicznej oprawie Artura, a szkoda, był mega potencjał wyciśnięcia czegoś więcej z zawodowego życia postaci. Tak jak główna bohaterka zyskała na osobowości, tak jej brat znacznie stracił na psychologicznej atrakcyjności w porównaniu z poprzednimi tomami. Wyjaśnienie, dlaczego tak a nie inaczej postępował, okazało się zbyt proste i słabo uzasadnione. Nie dowiedziałam się, co właściwie mężczyzna chciał osiągnąć doprowadzając do dramatycznego incydentu w ostatniej konfrontacyjnej scenie powieści. Urozmaicenia dostarczały postaci z drugiego rzędu, pojawiały się i znikały, barwnie zaznaczyły udział w przebiegu akcji. Przyznam, że „Białe kłamstwa” przeczytałam niejako z rozpędu nadanego przez poprzednie odsłony serii. Nie była to przygoda mocno trzymająca w napięciu i wciągająca czytelnika w grę snucia domysłów. Cechowała się lekką narracją i bardziej sensacyjnym niż kryminalnym klimatem. Zerknij również na wrażenia po zapoznaniu się z poprzednikami historii o Agacie Stec i Arturze Kamińskim ("Baltica", "Boska proporcja", "Materiał ludzki"), oraz książkami "Incydent" i "Zapłacz dla mnie".

3/6 - warto przeczytać
kryminał, 444 strony, premiera 10.08.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

sobota, 2 września 2023

MATERIAŁ LUDZKI

PIOTR BORLIK

AGATA STEC I ARTUR KAMIŃSKI tom 2

„Na zawsze już pozostaniesz zwierzyną w krainie drapieżników.”

Książka oparta na intrygującej fabule, jednak wolałabym więcej niewiadomych i fałszywych tropów. Przyjemnie się czyta, ale kryminałowi brakuje napięcia i dreszczyku emocji. Tym niemniej ciekawie zaprezentowany scenariusz zdarzeń, atrakcyjne opisy scen, harmonijnie zrównoważona makabra. Niezbyt skomplikowane zagadki detektywistyczne, jednak ujmują specyficzną atmosferą osobliwego kaszubskiego miasteczka, zaś psychologiczne aspekty udanie ubarwiają historię. Plusem są atrakcyjne pomysły na postaci, chociaż niekiedy brakuje spójności w postawach. Kluczowa bohaterka wciąż działa pod wpływem impulsu, cechuje się mocno rozbudowaną intuicją, ale dość niskim poziomem kojarzenia faktów, a przy tym zbyt chętnie rozdawanym zaufaniem i potocznie mówiąc długim językiem. Natomiast jej brat skrywa wiele sekretów, obraca się wokół dobra i zła. Naprawdę zadziwia, że Agata tak mocno liczy się z obecnością tego mężczyzny w swoim życiu. Zgrzytają drobne niekonsekwencje w opisie zdarzeń czy zachowaniu bohaterów, brakuje realizmu, zwłaszcza podczas porwania, pożaru i przesłuchań. Psuje to przekonujący odbiór podwalin i następstw zdarzeń, ale przy przymkniętym oku nie burzy płynnego odbioru powieści.

Porwanie komisarz Agaty Stec kończy się śmiercią sprawcy i odkryciem koszmarnego miejsca zbrodni. Cudem udaje się uratować jedną z ofiar, niestety dla drugiej kobiety pomoc przyszła za późno. Śledztwo zostaje szybko zamknięte, ponieważ wydaje się, że interpretacja dowodów jest wystarczająca, aby to zrobić. Jednak Agata wie, że nie tak powinno się wszystko odbywać. W ramach urlopu przyjeżdża do Czarnowa i rozpoczyna prywatne śledztwo. Zaskakuje ją mnogość sekretów skrywanych przez mieszkańców wsi, oraz problemów, z jakimi musi się zmierzyć. Wita lawina kłamstw, matactw i manipulacji. Początkowo wydaje się, że szef policji w Czarnowie nie do końca jest sobą, ale to mylne wrażenie. Autor konsekwencje trzyma się wytycznych osobowości postaci i zachowań w określonych okolicznościach. Z kolei potencjał drzemiący w Jacku Biernacie nie zostaje w pełni wykorzystany dla uatrakcyjnienia opowieści. Czy Stec wychodzi obronną ręką i dociera do prawdy? Zerknij na inne powieści Piotra Borlika przedstawione na Bookendorfinie („Zapłacz dla mnie”, „Incydent”, z tej serii "Baltica", „Boska proporcja”).

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 448 stron, premiera 10.08.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

czwartek, 31 sierpnia 2023

BALTICA

PIOTR BORLIK

AGATA STEC I ARTUR KAMIŃSKI tom 0.5

„Wzdrygnęła się, gdy nieznajomy ruszył biegiem w jej stronę. Nie miala szans, by mu uciec.”

Przyjemnie spędziłam czas z „Zapłacz dla mnie” i „Boską proporcją, Incydent” nie przyniósł oczekiwanych silnych emocji, ale „Baltica” ponownie wróciła na tor intrygującej przygody czytelniczej. Kapitalny pomysł na fabułę, proponuję szybko mu się poddać, wówczas większa przyjemność czytania. Przez całą powieść czułam się skołowana, nie wiedziałam, dokąd wszystko zmierza, jaki przyjmie kierunek, jak zabrać się za tłumaczenie pokładowych incydentów, jaki znaleźć sposób na interpretowanie tożsamości postaci. A to wciągało, wymagało poddawania w wątpliwość nie tylko zachowań bohaterów, ale również zmieniających się nieustannie okoliczności. W pewnym momencie poczułam się znużona powtarzającym się schematem, ale trzeba podkreślić, że pod różnymi odbiciami pasażerów promu Piotr Borlik wyczuł, kiedy czytelnik zapragnie czegoś innego, głębszej fali, na którą można go wrzucić. 

Nie tyle liczyła się walka o życie, co długi cień mrocznej osobowości, dziwnych wspomnień, przerażających wizji. Dodatkowym plusem okazało się to, że wchodzenie w głowę postaci, dotykanie najbardziej intymnych myśli, niosło w sobie nieokreśloność elementów szyfru i fragmentaryczność kryminalnej zagadki. Niczego nie można było być pewnym, morskie tonie duszy ze spienionymi kipielami kontrastowych doznań nakręcały ciekawość i domysły. Spodobało mi się zakończenie, atrakcyjnie poprowadzone, zaskakujący wydźwięk, zgrabne połączenie wszystkich nici misternie utkanej fabuły. Nie powinniście wahać się, czy wypłynąć z portu Gdyni w rejs do Szwecji, być świadkiem osobliwego scenariusza zdarzeń na statku, może nawet poczuć lekki chwyt choroby morskiej powiązanej z wymykającej się zaszufladkowaniu natury człowieka. Dajcie się wirowi emocji bazujących na pętli morderczego koszmaru i ciągu zmarnowanych szans, nierealność miała solidne uzasadnienie, łatwo zatem trafiała w sugestie podsuwane wyobraźni.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał psychologiczny, 340 stron, premiera 17.08.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószynski i S-ka.

środa, 23 sierpnia 2023

BOSKA PROPORCJA

PIOTR BORLIK

AGATA STEC I ARTUR KAMIŃSKI tom 1

"Spojrzałbym na czterolistną koniczynę jak na aberrację."

Trafione i zajmujące spotkanie z książką, zwłaszcza ze względu na ciekawie zaplecioną intrygę kryminalną, wyrazistych i przekonujących bohaterów, a także wartki, płynny i przekonujący styl narracji. Podobała mi się niejednoznaczność przeszywająca zagadki detektywistyczne, nie tylko zajmujące dociekanie, kto kryje się za zbrodnią, ale również szkatułkowa konstrukcja wątków i mnóstwo materiału do dokonywania interpretacji. Autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos, stawia frapujące wyzwania, nie pozwala we wpadanie w rutynę spekulacji, podsuwa idee do głębszych analiz. Odpowiada mi sięganie po mocne instrumenty oddziałujące na wyobraźnię odbiorcy, jest krwisto, mrocznie i zatrważająco, niekiedy na granicy odrazy, zwłaszcza kiedy wbijamy się w opisy zbrodni. Trudno wchodzi się w zwyrodniałe umysły oprawców, ale łapiemy się na tym, że to właśnie one stają się bodźcem do inscenizacji miejsca zbrodni. Głowienie się nad wspólnym mianownikiem zabójstw sprawia sporo satysfakcji, i choć po drodze, prowadzeni piórem autora, wpadamy na odpowiedni trop, to jednak do końca trzymani jesteśmy w niepewności przyczyn, motywów i pobudek. Pierwszy tom, zatem kilka aspektów wciąż czeka na wyjaśnienie i rozszerzenie, interesująco będzie się za nie zabrać, poznać kolejne odsłony trylogii.

Agata Stec, komisarz gdańskiej policji, została interesująco sportretowana, pełna sprzeczności osobowość, z tendencjami do autodestrukcji, ale też niezwykle ambitna osóbka. Rozwiązanie makabrycznej zbrodni młodej dziewczyny, której ciało odnaleziono w remontowanej palmiarni, tylko pozornie wydaje się proste i łatwe, z każdą nowo zdobytą informacją sprawa komplikuje się, dochodzą intrygujące aspekty i znaki zapytania. Nieco mentorskiej pomocy, w zakresie sposobu myślenia sprawcy, udziela Agacie brat, Artur Kamiński, psycholog znany z książek, gazet i telewizji, jakże różniący się od siostry charakterem i podejściem do życia. Przygotujcie się na dynamiczne rytmy, wiele się dzieje, potrafi być zaskakująco. Przekonajcie się, na które aberracje w psychice mordercy trzeba spojrzeć, jakie odchylenia wyłapać w jego odrażającej działalności, które przesłania wychwycić? Sporo jest też o przyrządzaniu i smakowaniu potraw, to taki lekki koloryt powieści, jak ktoś lubi takie urozmaicające wtrącenia, to spojrzy na nie miłym okiem. Udana przygoda, drobne skazy nie odbierają pozytywnego odbioru, warto zwrócić na nią uwagę.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 424 strony, premiera 10.08.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

niedziela, 19 marca 2023

INCYDENT

PIOTR BORLIK

„Wystarczyło jedno spojrzenie na siedzącego przy oknie mężczyznę, by wiedział, z kim ma do czynienia.”

Dałam się wciągnąć dwóm powieściom autora („Zapłacz dla mnie” i „Boska proporcja”), przyjemnie spędziłam z nimi czas, zatem nie wahałam się sięgnąć po kolejną przygodę czytelniczą w wykonaniu Piotra Borlika. „Incydent” ciekawie wypełnił wieczór, niestety nie przyniósł oczekiwanych silnych emocji. Narracja gładko wiodła po sensacyjnych zdarzeniach i kryminalnych motywach, fabuła wykazała się zgrabną konstrukcją, paleta postaci zręcznie uwzględniała różnorodność. Wyczuwało się, że autor ma już na koncie sporo książek. Jednak w tej zabrakło napięcia. Nie mogłam zaprzeczyć, że wiele się działo, incydenty dynamicznie i proporcjonalnie następowały po sobie, ale nie doczekałam się oddziałujących na wyobraźnię scen. Miałam wrażenie spójności i klarowności, co jak najbardziej doceniałam, lecz liczyłam na większe pogłębienie otoczki rozwijanych wątków i portretu kluczowej postaci.

Natalia Kruger jako zastępca prokuratora imponowała determinacją w dochodzeniu do prawdy, nieugiętością wobec perfidnych kłamstw, odwagą w ujawnianiu biznesowych i politycznych brudów. Co prawda, potrzebowała wstrząsającego impulsu, aby wyjść z zawodowego marazmu, wspomnień z osobistej tragedii, i poczuć zew odkrywcy faktów, ale wciąż krążyły wokół niej niepewność własnych sił i możliwości stawiania solidnych kroków w prowadzonym śledztwie. Podejmowane przez nią aktywności nie zawsze brzmiały przekonująco, brakowało realnego podejścia, wadziło bezkrytyczne podążanie za ideałami. Tym niemniej, wsłuchanie się w głos intuicji i sumienia pozwoliło gromadzić odwagę, by zajrzeć w przepaść zwyrodniałych relacji.

Najbardziej podobały mi się fragmenty, w których dochodziły do głosu bezwzględność w osiąganiu przestępczych celów i gotowość do chwytania się za ostateczne rozwiązania. Natomiast docieranie do świadków, sposób przepytywania, nie w pełni wykorzystywały pojawiające się okazje do frapującego rozwinięcia. Początkowo najeżyłam się na uwzględnienie aspektów związanych z polsko-ukraińskimi relacjami, pokłosiem wojennej imigracji, przyjęciem uchodźców przez polskie społeczeństwo, przypuszczałam, że zostaną trywialnie wmieszane w fabułę, ale myliłam się. Borlik znakomicie sobie z tym poradził, co więcej, uczynił mocnym atutem powieści. Udał się też zaskakujący efekt suwania przycisku między przeszłością a teraźniejszością.

Czterdzieści pięć osób ginie w pociągu w wyniku terrorystycznej akcji wykorzystującej silnie toksyczny gaz. Kiedy na miejsce zdarzenia przybyła Kruger, szybko zaczęła wychwytywać drobne nieścisłości, podejrzane manewry, delikatne naciski, budowane zapory przed prawdą. Oficjalnie śledztwo płynnie i sprawnie podawało wyjaśnienia, ale kilka elementów podpowiadało Natalii, że powinna bliżej przyjrzeć się okolicznościom. Kobieta włączyła się do niebezpiecznej rozgrywki, w której nie obowiązywały żadne reguły, ludzkie życie niewiele znaczyło, przyjaciel stawał się wrogiem, poczucie władzy gubiło, obligowała ścisła kontrola przepływu informacji, z cienia wychylały łby koszmarne kreatury. Finalna odsłona nie przebiegła po mojej myśli, chciałam, aby autor bardziej przycisnął główną bohaterkę, wprowadził w intensywniejszą strefę mroku.

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, 392 strony, premiera 19.01.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.

poniedziałek, 15 czerwca 2020

ZAPŁACZ DLA MNIE

PIOTR BORLIK

"... politycy już nie zamiatają niewygodnych tematów pod dywan?"

Nie nadążam z czytaniem książek, które zwróciły moją uwagę. Widzę, że zapoznałam się tylko z pierwszym tomem trylogii Piotra Borlika, kryminałem z udziałem Agaty Stec i Artura Kamińskiego ("Boska proporcja"), a spotkanie określiłam jako trafione i zajmujące. Zatem do szybkiego nadgonienia zawarcie znajomości z kolejnymi odsłonami.

Teraz wpadła mi w ręce powieść "Zapłacz dla mnie". I znów wieczór czytelniczy zaliczam do ciekawych i przyjemnych. Celowo przekornie odwracam kolejność opowiadania o książce i od razu przechodzę do spisania wrażeń z zakończenia, które zdobyło uznanie w moich oczach. Autor poszedł niejako pod prąd pospolitości prezentując rozwiązanie nie dość, że wymykające się przewidywaniom, to jeszcze unikające pułapki ugrzecznionego kompromisu. Brawa za kreatywność i szacunek wobec czytelnika, imponują mi odważne kroki w stawianiu kropki nad i, zrywające z utartym schematem, jednocześnie dające do myślenia. Jak (nie)przekroczyć granic ludzkiej wytrzymałości?

Klimat historii przekonał mrokiem i dusznością, choć czasem mocno uciskał na wyobraźnię, to jednak nie uciekał od realności. Bardzo spodobał mi się pastisz polskiej sceny politycznej, celne odzwierciedlenie krzywego zwierciadła rządzących państwem, złożonej roszady pozornej prawdy, głębokiej manipulacji opinią publiczną, bezkarności w politycznym i mafijnym światku. Zgrabne ukazanie w mrocznych cieniach scenariusza zdarzeń instrumentalnego wykorzystania służb policyjnych. Intrygujące zabarwienie fabuły długim cieniem niejednoznacznej walki dobra z złem.

Mocne uderzenia towarzyszyły od pierwszych stron kryminału, morderstwa i szantaże odsłoniły ponure i krwawe sekrety szarpaniny o władzę i wpływy. Brutalnie zamordowana nastolatka, młody chłopak zatrzymany w areszcie za gwałt i zabójstwo, wcześniejsze zwolnienie z więzienia byłego policjanta, ambitna dociekliwość początkującej dziennikarki. Wątki atrakcyjnie miksują się, dynamicznie zmieniają narrację, komplikują z każdym rozdziałem. We wszystko wchodzimy z zaciekawieniem i przychylnością, zarówno w bieżące śledztwo, jak i przeszłe dowody. Jedynie niektóre sceny, przykładowo z nauczycielem historii, wydawały mi się zbyt naciągane, choć ich króciutka wycieczka do gatunku horroru miała przyciągający imaginację posmaczek.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 414 stron, premiera 02.06.2020
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

wtorek, 12 marca 2019

BOSKA PROPORCJA Piotr Borlik

[PRZEDPREMIEROWO]

AGATA STEC I ARTUR KAMIŃSKI tom 1

"Spojrzałbym na czterolistną koniczynę jak na aberrację."

Trafione i zajmujące spotkanie z książką, zwłaszcza ze względu na ciekawie zaplecioną intrygę kryminalną, wyrazistych i przekonujących bohaterów, a także wartki, płynny i przekonujący styl narracji. Podobała mi się niejednoznaczność przeszywająca zagadki detektywistyczne, nie tylko zajmujące dociekanie, kto kryje się za zbrodnią, ale również szkatułkowa konstrukcja wątków i mnóstwo materiału do dokonywania interpretacji. Autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos, stawia frapujące wyzwania, nie pozwala we wpadanie w rutynę spekulacji, podsuwa idee do głębszych analiz. Odpowiada mi sięganie po mocne instrumenty oddziałujące na wyobraźnię odbiorcy, jest krwisto, mrocznie i zatrważająco, niekiedy na granicy odrazy, zwłaszcza kiedy wbijamy się w opisy zbrodni. Trudno wchodzi się w zwyrodniałe umysły oprawców, ale łapiemy się na tym, że to właśnie one stają się bodźcem do inscenizacji miejsca zbrodni. Głowienie się nad wspólnym mianownikiem zabójstw sprawia sporo satysfakcji, i choć po drodze, prowadzeni piórem autora, wpadamy na odpowiedni trop, to jednak do końca trzymani jesteśmy w niepewności przyczyn, motywów i pobudek. Pierwszy tom, zatem kilka aspektów wciąż czeka na wyjaśnienie i rozszerzenie, interesująco będzie się za nie zabrać, poznać kolejne odsłony trylogii.

Agata Stec, komisarz gdańskiej policji, została interesująco sportretowana, pełna sprzeczności osobowość, z tendencjami do autodestrukcji, ale też niezwykle ambitna osóbka. Rozwiązanie makabrycznej zbrodni młodej dziewczyny, której ciało odnaleziono w remontowanej palmiarni, tylko pozornie wydaje się proste i łatwe, z każdą nowo zdobytą informacją sprawa komplikuje się, dochodzą intrygujące aspekty i znaki zapytania. Nieco mentorskiej pomocy, w zakresie sposobu myślenia sprawcy, udziela Agacie brat, Artur Kamiński, psycholog znany z książek, gazet i telewizji, jakże różniący się od siostry charakterem i podejściem do życia. Przygotujcie się na dynamiczne rytmy, wiele się dzieje, potrafi być zaskakująco. Przekonajcie się, na które aberracje w psychice mordercy trzeba spojrzeć, jakie odchylenia wyłapać w jego odrażającej działalności, które przesłania wychwycić? Sporo jest też o przyrządzaniu i smakowaniu potraw, to taki lekki koloryt powieści, jak ktoś lubi takie urozmaicające wtrącenia, to spojrzy na nie miłym okiem. Udana przygoda, drobne skazy nie odbierają pozytywnego odbioru, warto zwrócić na nią uwagę.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 424 strony, premiera 12.03.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.