TANA FRENCH
"Wrażenie, że otacza go rozległa niewidzialna sieć, gdzie jeden niewłaściwy dotyk może poruszyć rzeczy tak odległe, że nawet ich jeszcze nie zauważył."
Kolejna książka Tany French ("Wiedźmie drzewo", "Lustrzane odbicie", "Kolonia", "Ostatni intruz") dostarczająca dobrych wrażeń, przyjemnie się w nią wchodziło, leniwie rozgrywała intrygę, jednocześnie wiele się działo w dodatkowych warstwach. Drażniła wyobraźnię bezpośrednimi obrazami i podświadomymi przekazami odwołującymi się do intuicji i wrażliwości. Od czytelnika zależał stopień zaangażowania w oprawę psychologiczną. Surowe irlandzkie klimaty, szerokie pustkowia, zapadła dziura na końcu świata. Człowiek zdany na siebie, do przetrwania potrzebna znajomość praw przyrody i zasad funkcjonowania małych społeczności. Miejscowi natychmiast poddają outsiderów surowej ocenie, wystawiają na ciężką próbę, szczelnie zamykają dostęp do tajemnic losów przed oczyma obcych. Zadomowienie się w takim środowisku jest niezwykle trudne, co dopiero prowadzenie śledztwa, docierania do mrocznych sekretów nieoficjalnymi kanałami.
Cal Hooper, emerytowany chicagowski detektyw, wyrywa się z kręgu osobistych problemów i na nowo układa życie po niedawnym rozwodzie. Ma dość pracy w charakterze policjanta, widział za dużo brudów ulic miasta. Kupuje dom do remontu na odludziu i poprzez codzienną rutynę szuka spokoju. Zakłóca go trzynastolatek proszący o rozwiązanie zagadki zaginięcia brata. Mężczyzna z wielkimi oporami drąży przepadnięcie Brendana, lecz im głębiej wchodzi w sprawę, tym mocniej uruchamia zmysł gliniarza wykrywający dziwne okoliczności. Przekonuje się, że tutejsze relacje są strasznie poplątane i trzeba bardzo uważać na każdy krok. Czuje, że nadciąga zagrożenie, złe i nieuchronne. Autorka ciekawie włączała do fabuły kolejne postaci, otulała przeszłość gęstą mgłą zmowy milczenia, zastawiała pułapki na głównego bohatera w teraźniejszości. Narracja zgrabnie niosła, wyważona część opisów, dialogów i budowania napięcia. Brakowało mi mocniejszych nut w splocie incydentów, a i postawa matki Brendana nie do końca mnie przekonała. Finalna odsłona zaskoczyła, nie tyle przebiegiem zdarzeń, co wydźwiękiem, dodało smaczku przygodzie.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 478 stron, premiera 30.06.2021 (2020), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tana French. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tana French. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 lipca 2021
środa, 15 maja 2019
WIEDŹMIE DRZEWO Tana French
PREMIEROWO"Zawsze uważałam się za osobę, która w zasadzie ma szczęście..."
Moje czwarte spotkanie z książką Tany French, wcześniej "Lustrzane odbicie", "Kolonia", "Ostatni intruz", i kolejny raz przyjemne wrażenia czytelnicze, choć z lekkim niedosytem. Nieco przegadany thriller, ale z ciekawym pomysłem na fabułę, skrupulatnie zawiązaną intrygą, sprawnie wykreowanymi postaciami, a co równie ważne, umiejętnie podsycanym niepokojem. Pierwsza część, choć najmniej zajmująca, skupiająca się głównie na psychologicznych aspektach, to jednak dostarcza solidnych podstaw do dokładnego poznania głównego bohatera, zwłaszcza w obliczu tragicznych dla niego wydarzeń. Zręcznie nakreślono okoliczności dramatu, zmiany percepcji postrzegania świata, przemiany osobowości. Środkowa część wywołuje większe napięcie, wątek kryminalny rozwija się, dochodzą do głosu niepokojące incydenty z przeszłości, groźne brzmienie mrocznej tajemnicy intensyfikuje się. Im bliżej końca powieści, tym większe napięcie, zagrożenie zdaje się czyhać z każdej strony, zaskakują zwroty akcji, a elementy sensacji atrakcyjnie wzbogacają scenariusz zdarzeń. Na spotkanie z książką warto poświęcić więcej czasu, uważnie zagłębiać się w podawane niuanse, wychwytywać złowieszcze sygnały, ale też poddawać je interpretacji z różnych perspektyw, bo prawda nie jest tak oczywista, jak na pierwszy rzut oka się wydaje.
Dajemy wkręcić się w przerażającą zagadkę wiedźmiego drzewa, pozornie zwykłego domu z ogrodem, licznej rodzinie go odwiedzającej. Spokojne, niemal idylliczne miejsce, budzące pozytywne skojarzenia, nagle staje się świadkiem zbrodni, traci swój czar i niezwykłość, odsłania mroczną tajemnicę przed oczami szerszej publiczności. Dziesięć lat milczenia, tuszowania dramatycznych wydarzeń, a fakty i tak próbują przebić się na powierzchnię. Wszystko nabiera rozpędu, kiedy do Ivy House, uroczego domu na przedmieściach Dublina, wprowadza się niemal trzydziestoletni Toby, na którego niedawno napadnięto w jego mieszkaniu. Mężczyzna został dotkliwie pobity, cudem ocalał, ale teraz boryka się z problemami fizycznymi i kłopotami z pamięcią. Toby wraz z dziewczyną dotrzymuje towarzystwa ciężko choremu wujkowi, któremu pozostało już niewiele życia. Podczas spotkań z kuzynami, Susanną i Leonem, wracają wspomnienia, ale nie w takiej łagodnej postaci, w jakiej zostały zapamiętane, zwłaszcza jeśli dotyczą wakacji sprzed dekady. Gdzie tak naprawdę czai się niebezpieczeństwo, na zewnątrz, czy w nas samych? Skąd pewność, że nie jest się zdolnym do wymagających potępienia czynów? Jak szybko nakręca się spirala zła podsycana ludzkimi słabościami i wątpliwościami? Dlaczego tak trudno skonfrontować się z tym, co o sobie myślimy, z tym, co myślą o nas inni?
4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 638 stron, premiera 15.05.2019 (2018), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
sobota, 4 listopada 2017
OSTATNI INTRUZ Tana French
ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM tom 6
"Z każdą nową informacją o Aislinn jej obraz staje się coraz bardziej nieostry i rozmazany."
Mocno rozbudowany kryminał, drobiazgowe opisy i relacje, wiele dzieje się w przetasowaniach między odkrywaniem osobowości ofiary a typowaniem mordercy. Autorce udało się zapleść skomplikowaną intrygę, uwikłać detektywów w złożone śledztwo, gdzie mnóstwo tropów i wskazówek, a jednak prawda wciąż wymyka się pochwyceniu. Presja nie tylko wyjaśnienia zagadkowego morderstwa młodej kobiety, ale także konieczności stanięcia do walki z brudnymi wewnętrznymi rozgrywkami w dublińskim wydziale zabójstw.
Żarty, szykany, złośliwości, kawały, a nawet ingerowanie w dowody, aby utrzeć nosa kobiecie detektywowi. Wydaje się, że jedynym wsparciem dla Antoinette Conway jest jej policyjny partner Stephen Moran. Młodzi śledzczy, do tej pory eksploatowani do rutynowych czynności, nagle otrzymują do rozwiązania ambitną sprawę, zaś do pomocy przydzielony zostaje starszy kolega Breslin. Antoinette i Stephen po raz pierwszy mają okazję udowodnić umiejętności zdobywania informacji, przesłuchiwania świadków, kojarzenia faktów i formułowania prawdopodobnych hipotez. Jednak kierunek, w jakim toczy się scenariusz zdarzeń, bardzo zaskakuje. Dlaczego tak trudno pełnić im funkcję rozgrywających w prowadzonym przez siebie śledztwie? Czy potrafią odrzucić animozje, przebić się przez zmowę milczenia, właściwie wytypować tożsamość zabójcy?
Przyznam, że pełnemu wciągnięciu się w powieść przeszkodziła niecierpliwa, irytująca, dotknięta manią prześladowczą główna bohaterka. Wielokrotnie drażniła pochopnymi wypowiedzeniami i lekkomyślnymi działaniami. Jej nerwowość z czasem w pewien sposób udziela się czytelnikowi. Wiem, że to świadomy zamysł autorki, przekonująco oddany portret, aby odtworzyć realia pracy kobiety w zdominowanym przez mężczyzn środowisku, lecz zbyt wiele negatywów temperamentu spowodowało, że choć pojawiło się zrozumienie, to zabrakło współczucia i sympatii. Podobała mi się konstrukcja fabuły, mnogość poruszonych aspektów, spojrzenie z różnych perspektyw, a także dość wartka akcja, gwałtowne zwroty i zadziwiające zależności. Nieco wyżej oceniłam przygody czytelnicze z poprzednimi odsłonami serii, "Lustrzane odbicie" i "Kolonia", ale i po tę intrygującą i ekscytującą powieść warto sięgnąć. Co ciekawe, w tomy można zagłębiać się niezależnie.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 560 stron, premiera 11.10.2017, tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
"Z każdą nową informacją o Aislinn jej obraz staje się coraz bardziej nieostry i rozmazany."
Mocno rozbudowany kryminał, drobiazgowe opisy i relacje, wiele dzieje się w przetasowaniach między odkrywaniem osobowości ofiary a typowaniem mordercy. Autorce udało się zapleść skomplikowaną intrygę, uwikłać detektywów w złożone śledztwo, gdzie mnóstwo tropów i wskazówek, a jednak prawda wciąż wymyka się pochwyceniu. Presja nie tylko wyjaśnienia zagadkowego morderstwa młodej kobiety, ale także konieczności stanięcia do walki z brudnymi wewnętrznymi rozgrywkami w dublińskim wydziale zabójstw.
Żarty, szykany, złośliwości, kawały, a nawet ingerowanie w dowody, aby utrzeć nosa kobiecie detektywowi. Wydaje się, że jedynym wsparciem dla Antoinette Conway jest jej policyjny partner Stephen Moran. Młodzi śledzczy, do tej pory eksploatowani do rutynowych czynności, nagle otrzymują do rozwiązania ambitną sprawę, zaś do pomocy przydzielony zostaje starszy kolega Breslin. Antoinette i Stephen po raz pierwszy mają okazję udowodnić umiejętności zdobywania informacji, przesłuchiwania świadków, kojarzenia faktów i formułowania prawdopodobnych hipotez. Jednak kierunek, w jakim toczy się scenariusz zdarzeń, bardzo zaskakuje. Dlaczego tak trudno pełnić im funkcję rozgrywających w prowadzonym przez siebie śledztwie? Czy potrafią odrzucić animozje, przebić się przez zmowę milczenia, właściwie wytypować tożsamość zabójcy?
Przyznam, że pełnemu wciągnięciu się w powieść przeszkodziła niecierpliwa, irytująca, dotknięta manią prześladowczą główna bohaterka. Wielokrotnie drażniła pochopnymi wypowiedzeniami i lekkomyślnymi działaniami. Jej nerwowość z czasem w pewien sposób udziela się czytelnikowi. Wiem, że to świadomy zamysł autorki, przekonująco oddany portret, aby odtworzyć realia pracy kobiety w zdominowanym przez mężczyzn środowisku, lecz zbyt wiele negatywów temperamentu spowodowało, że choć pojawiło się zrozumienie, to zabrakło współczucia i sympatii. Podobała mi się konstrukcja fabuły, mnogość poruszonych aspektów, spojrzenie z różnych perspektyw, a także dość wartka akcja, gwałtowne zwroty i zadziwiające zależności. Nieco wyżej oceniłam przygody czytelnicze z poprzednimi odsłonami serii, "Lustrzane odbicie" i "Kolonia", ale i po tę intrygującą i ekscytującą powieść warto sięgnąć. Co ciekawe, w tomy można zagłębiać się niezależnie.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 560 stron, premiera 11.10.2017, tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
poniedziałek, 31 lipca 2017
KOLONIA Tana French
ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM tom 4
"Kto traci energię na myślenie, jak bardzo zaboli go upadek,
w zasadzie już spadł."
Ciekawa propozycja czytelnicza, zwłaszcza dla tych, którzy lubią w powolnych rytmach dochodzić do rozwiązania złożonej zagadki kryminalnej, dociekliwie wnikać wraz z głównym bohaterem w psychologiczne odsłony morderstwa, poddawać głębokiej analizie wszystkie ślady i tropy. Nawet ewidentne wskazówki, jednoznacznie sugerujące tożsamość sprawcy, nie zostają przyjęte jako jedynie trafne i właściwe, gdyż kryją zbyt duże prawdopodobieństwo fałszu, kłamstwa i matactwa. Pomimo, że poświęcamy mnóstwo czasu na rozpracowanie każdego elementu sprawy, uważnie rozkładamy je na czynniki pierwsze, mało doświadczamy wartkiej akcji, to jednak z łatwością dajemy się wciągnąć w intrygujący scenariusz zdarzeń. Opowiadana historia fascynuje mrocznością, tajemniczością i wielopoziomowością.
Na peryferiach Balbriggan, nadmorskiego miasta położonego na północ od Dublina, na terenie nowo wybudowanego, jeszcze mało zamieszkanego osiedla domków jednorodzinnych, dochodzi do makabrycznego morderstwa. Z czteroosobowej rodziny jedynie matce udało się cudem ujść z życiem z rąk oprawcy. Zbrodnia wyjątkowo okrutna i wstrząsająca, gdyż uduszono dwójkę kilkuletnich dzieci, a ich ojciec zginął od wielu ran powstałych w wyniku pchnięcia nożem. Mick Kennedy, od dziesięciu lat pracujący w wydziale zabójstw, podejmuje się rozwiązania tej dużej i delikatnej sprawy, jeśli mu się to uda, odzyska nadszarpniętą dwa lata temu opinię skutecznego detektywa. Partneruje mu stawiający pierwsze kroki w zawodzie Richie Curran, energiczny, ambitny i uparty. Autorka wnikliwie i przekonująco charakteryzuje bohaterów, każdy z nich ma coś ciekawego do zaoferowania, potrafi zaskoczyć postawą czy czynem, to mocny atut powieści.
Im bardziej zanurzamy się w śledztwo, tym bardziej okazuje się mętne i pogmatwane, przybiera zaskakujące kierunki, obsypuje licznymi niewiadomymi i niedopowiedzeniami. Obserwujemy bieżące zdarzenia, drążymy logiczne powiązania faktów, ale i sięgamy w daleką przeszłość, aby zrozumieć źródła i mechanizmy zachowań powieściowych postaci. Wkraczamy w ciemne odsłony szaleństwa, przerażającej obsesji, szokującej fiksacji, podejmowania nieprzemyślanych decyzji mających umocnić odgrywaną rolę wśród społeczeństwa. To także obraz tragedii zmieniającej całe życie człowieka, naznaczającej osobowość, piętnującej losy i niedającej o sobie zapomnieć. Wydaje się, że każdy z nas, pod wpływem silnej presji, nacisków dotykających najwrażliwszych miejsc duszy, przy mocno sprzyjających okolicznościach, może nie zdołać obronić się przed samym sobą, nie zdążyć włączyć odpowiednich hamulców, stanąć przed groźbą obłąkania i pomieszania zmysłów. Kolejna, po "Lustrzanym odbiciu", książka autorki, która mnie do siebie przekonała, spora satysfakcja czytelnicza, warto po nią sięgnąć.
4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 592 strony, premiera 14.07.2017, tłumaczenie Paweł Wieczorek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
"Kto traci energię na myślenie, jak bardzo zaboli go upadek,
w zasadzie już spadł."
Ciekawa propozycja czytelnicza, zwłaszcza dla tych, którzy lubią w powolnych rytmach dochodzić do rozwiązania złożonej zagadki kryminalnej, dociekliwie wnikać wraz z głównym bohaterem w psychologiczne odsłony morderstwa, poddawać głębokiej analizie wszystkie ślady i tropy. Nawet ewidentne wskazówki, jednoznacznie sugerujące tożsamość sprawcy, nie zostają przyjęte jako jedynie trafne i właściwe, gdyż kryją zbyt duże prawdopodobieństwo fałszu, kłamstwa i matactwa. Pomimo, że poświęcamy mnóstwo czasu na rozpracowanie każdego elementu sprawy, uważnie rozkładamy je na czynniki pierwsze, mało doświadczamy wartkiej akcji, to jednak z łatwością dajemy się wciągnąć w intrygujący scenariusz zdarzeń. Opowiadana historia fascynuje mrocznością, tajemniczością i wielopoziomowością.
Na peryferiach Balbriggan, nadmorskiego miasta położonego na północ od Dublina, na terenie nowo wybudowanego, jeszcze mało zamieszkanego osiedla domków jednorodzinnych, dochodzi do makabrycznego morderstwa. Z czteroosobowej rodziny jedynie matce udało się cudem ujść z życiem z rąk oprawcy. Zbrodnia wyjątkowo okrutna i wstrząsająca, gdyż uduszono dwójkę kilkuletnich dzieci, a ich ojciec zginął od wielu ran powstałych w wyniku pchnięcia nożem. Mick Kennedy, od dziesięciu lat pracujący w wydziale zabójstw, podejmuje się rozwiązania tej dużej i delikatnej sprawy, jeśli mu się to uda, odzyska nadszarpniętą dwa lata temu opinię skutecznego detektywa. Partneruje mu stawiający pierwsze kroki w zawodzie Richie Curran, energiczny, ambitny i uparty. Autorka wnikliwie i przekonująco charakteryzuje bohaterów, każdy z nich ma coś ciekawego do zaoferowania, potrafi zaskoczyć postawą czy czynem, to mocny atut powieści.
Im bardziej zanurzamy się w śledztwo, tym bardziej okazuje się mętne i pogmatwane, przybiera zaskakujące kierunki, obsypuje licznymi niewiadomymi i niedopowiedzeniami. Obserwujemy bieżące zdarzenia, drążymy logiczne powiązania faktów, ale i sięgamy w daleką przeszłość, aby zrozumieć źródła i mechanizmy zachowań powieściowych postaci. Wkraczamy w ciemne odsłony szaleństwa, przerażającej obsesji, szokującej fiksacji, podejmowania nieprzemyślanych decyzji mających umocnić odgrywaną rolę wśród społeczeństwa. To także obraz tragedii zmieniającej całe życie człowieka, naznaczającej osobowość, piętnującej losy i niedającej o sobie zapomnieć. Wydaje się, że każdy z nas, pod wpływem silnej presji, nacisków dotykających najwrażliwszych miejsc duszy, przy mocno sprzyjających okolicznościach, może nie zdołać obronić się przed samym sobą, nie zdążyć włączyć odpowiednich hamulców, stanąć przed groźbą obłąkania i pomieszania zmysłów. Kolejna, po "Lustrzanym odbiciu", książka autorki, która mnie do siebie przekonała, spora satysfakcja czytelnicza, warto po nią sięgnąć.
4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 592 strony, premiera 14.07.2017, tłumaczenie Paweł Wieczorek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
poniedziałek, 20 lutego 2017
LUSTRZANE ODBICIE Tana French 48/2017
ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM tom 2
"Wiedziałam tylko, że muszę poznać koniec historii, muszę doprowadzić ją do końca i jestem przerażona... za wszystko się płaci... cena zmienia swe kształty, przypomina niekontrolowany pożar buszu i nie zawsze możemy wybierać..."
Pierwsze spotkanie z twórczością Tany French uznaję za trafne, udane i satysfakcjonujące. Ciekawie, zmyślnie, nietuzinkowo prowadzony thriller psychologiczny ze spójnie dopasowanymi wątkami kryminału. Odpowiada mi bogate nakreślenie tła toczącej się akcji, kiedy z wielką dokładnością poznajemy otoczenie, zdając sobie sprawę, że każdy element może znacząco kształtować odbiór przybliżanej historii. Nie są to zbędne opisy, nużące po jakimś czasie, ale dobrze przemyślane i świetnie przybliżone szczegóły, dzięki którym odnosimy wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w intrygujących wydarzeniach, wkraczania w niepokojący klimat, silnego zaangażowania w niebezpiecznie rozgrywaną grę. Autorka z łatwością wciąga czytelnika w pogłębione analizowanie zachowań głównych bohaterów, ich poznanie, zrozumienie i zapamiętanie, próby wyjaśnienia zagadki śmierci młodej dziewczyny. Z wyjątkiem mocnego zakończenia, nie ma kumulacji spektakularnych akcji, ale są za to wiele złowieszcze incydenty, niejednoznaczne epizody i niepokojące zajścia.
W Glenskehy, irlandzkim miasteczku, położonym niedaleko Dublina, zamordowana zostaje Lexie Madison. Detektyw Cassie Maddox, przybywając na miejsce zbrodni, przekonuje się, jak bardzo ofiara była do niej podobna, można powiedzieć, że to siostra bliźniaczka, która nie tylko wyglądała jak ona, ale jeszcze w niewyjaśnionych okolicznościach przywłaszczyła jej dawną konspiracyjną tożsamość. Jak prowadzić śledztwo, w którym nieznana jest prawdziwa tożsamość ofiary, nie ustalono pierwotnego miejsca przestępstwa, zarysowuje się jedynie mglisty i bardzo ogólny typ sprawcy, brakuje motywu, broni, śladów i świadków? Role odwracają się i tym razem to Maddox podszywa się pod zagadkową dziewczynę i zamieszkuje z czwórką jej przyjaciół w Whitethorn House. Utrzymując, że Lexie przeżyła, stara się jak najwięcej dowiedzieć o jej dość podejrzliwie zachowujących się najbliższych. Najmniejszy błąd, w słowie czy geście Cassie, może okazać się zgubny i fatalny, zamykający możliwość dotarcia do prawdy, odkrycia co tak naprawdę wydarzyło się pewnej nocy podczas rutynowego spaceru w posępnej okolicy.
Mroczny klimat, przesiąknięty tajemniczą atmosferą osiemnastowiecznej prowincjonalnej rezydencji, podupadłej, zaniedbanej, zakurzonej, wskrzeszanej nie tyle do pierwotnego wyglądu, ale do możliwości zamieszkania. Antyczne meble, zsuwające się ze ścian niemodne tapety, skrzypiące podłogi, niedomykające się drzwi, zardzewiała wanna, zaniedbany ogród. W każdym zakamarku czai się świadectwo dawnych czasów, jakiś stary przedmiot skryty w szufladzie, zapomniane ubrania z minionych epok czy podniszczone fotografie sprzed wieku. I mieszkańcy domu, izolujący się od innych, powiązani zagadkowymi więzami, tworzący swoisty rodzaj rodziny, w której przeszłość staje się tematem tabu. Czy Maddox zdoła dotrzeć do ich najciemniejszych sekretów? Zrozumieć źródło silnych relacji tej małej społeczności? Rozsupłać poszczególne ogniwa kłamstw, oddzielić je od prawdy? Powieść zapewnia kilka dni fascynującej przygody czytelniczej, intrygującego wnikania w podwójną tożsamość, ponoszenia niebezpiecznych konsekwencji z tym związanych, odczuwania skrajnych emocji, balansowania na cienkiej linie lustrzanych odbić, lawirowania wśród niedomówień, niejasności i oszustw.
4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 558 stron, premiera 10.02.2017
tłumaczenie Paweł Wieczorek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
"Wiedziałam tylko, że muszę poznać koniec historii, muszę doprowadzić ją do końca i jestem przerażona... za wszystko się płaci... cena zmienia swe kształty, przypomina niekontrolowany pożar buszu i nie zawsze możemy wybierać..."
Pierwsze spotkanie z twórczością Tany French uznaję za trafne, udane i satysfakcjonujące. Ciekawie, zmyślnie, nietuzinkowo prowadzony thriller psychologiczny ze spójnie dopasowanymi wątkami kryminału. Odpowiada mi bogate nakreślenie tła toczącej się akcji, kiedy z wielką dokładnością poznajemy otoczenie, zdając sobie sprawę, że każdy element może znacząco kształtować odbiór przybliżanej historii. Nie są to zbędne opisy, nużące po jakimś czasie, ale dobrze przemyślane i świetnie przybliżone szczegóły, dzięki którym odnosimy wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w intrygujących wydarzeniach, wkraczania w niepokojący klimat, silnego zaangażowania w niebezpiecznie rozgrywaną grę. Autorka z łatwością wciąga czytelnika w pogłębione analizowanie zachowań głównych bohaterów, ich poznanie, zrozumienie i zapamiętanie, próby wyjaśnienia zagadki śmierci młodej dziewczyny. Z wyjątkiem mocnego zakończenia, nie ma kumulacji spektakularnych akcji, ale są za to wiele złowieszcze incydenty, niejednoznaczne epizody i niepokojące zajścia.
W Glenskehy, irlandzkim miasteczku, położonym niedaleko Dublina, zamordowana zostaje Lexie Madison. Detektyw Cassie Maddox, przybywając na miejsce zbrodni, przekonuje się, jak bardzo ofiara była do niej podobna, można powiedzieć, że to siostra bliźniaczka, która nie tylko wyglądała jak ona, ale jeszcze w niewyjaśnionych okolicznościach przywłaszczyła jej dawną konspiracyjną tożsamość. Jak prowadzić śledztwo, w którym nieznana jest prawdziwa tożsamość ofiary, nie ustalono pierwotnego miejsca przestępstwa, zarysowuje się jedynie mglisty i bardzo ogólny typ sprawcy, brakuje motywu, broni, śladów i świadków? Role odwracają się i tym razem to Maddox podszywa się pod zagadkową dziewczynę i zamieszkuje z czwórką jej przyjaciół w Whitethorn House. Utrzymując, że Lexie przeżyła, stara się jak najwięcej dowiedzieć o jej dość podejrzliwie zachowujących się najbliższych. Najmniejszy błąd, w słowie czy geście Cassie, może okazać się zgubny i fatalny, zamykający możliwość dotarcia do prawdy, odkrycia co tak naprawdę wydarzyło się pewnej nocy podczas rutynowego spaceru w posępnej okolicy.
Mroczny klimat, przesiąknięty tajemniczą atmosferą osiemnastowiecznej prowincjonalnej rezydencji, podupadłej, zaniedbanej, zakurzonej, wskrzeszanej nie tyle do pierwotnego wyglądu, ale do możliwości zamieszkania. Antyczne meble, zsuwające się ze ścian niemodne tapety, skrzypiące podłogi, niedomykające się drzwi, zardzewiała wanna, zaniedbany ogród. W każdym zakamarku czai się świadectwo dawnych czasów, jakiś stary przedmiot skryty w szufladzie, zapomniane ubrania z minionych epok czy podniszczone fotografie sprzed wieku. I mieszkańcy domu, izolujący się od innych, powiązani zagadkowymi więzami, tworzący swoisty rodzaj rodziny, w której przeszłość staje się tematem tabu. Czy Maddox zdoła dotrzeć do ich najciemniejszych sekretów? Zrozumieć źródło silnych relacji tej małej społeczności? Rozsupłać poszczególne ogniwa kłamstw, oddzielić je od prawdy? Powieść zapewnia kilka dni fascynującej przygody czytelniczej, intrygującego wnikania w podwójną tożsamość, ponoszenia niebezpiecznych konsekwencji z tym związanych, odczuwania skrajnych emocji, balansowania na cienkiej linie lustrzanych odbić, lawirowania wśród niedomówień, niejasności i oszustw.
thriller psychologiczny, 558 stron, premiera 10.02.2017
tłumaczenie Paweł Wieczorek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



