czwartek, 28 stycznia 2016

RUNNING Ronnie O'Sullivan, Simon Hattenstone 20/2016

"Gdyby nie bieganie, moja kariera już dawno by upadła. Bieganie to moja religia, system wartości i przekonań, coś, co mnie uspokaja... Dzięki niemu nabrałem szacunku do samego siebie, a to wszystko zaprocentowało w mojej grze w snookera."

Snooker, tenis ziemny i badminton, to najbardziej pasjonujące mnie dyscypliny sportu. Obserwowanie w akcji najlepszych zawodników snookera daje wytchnienie i wyciszenie po trudnym zawodowym dniu. A rewelacyjna gra Ronniego O'Sullivana to kwintesencja mistrzostwa. Fenomenalny talent, doskonała technika, niesamowicie dokładne zagrania prawą i lewą ręką, wspaniała strategia, maksymalna koncentracja. O'Sullivan zawsze wzbudzał kontrowersje swoim zaskakującym zachowaniem przy zielonym stole, dziwnymi tikami, grymasami twarzy, uwagami rzucanymi podczas meczów lub wypowiedziami dla mediów. Można go darzyć lub nie sympatią, jednak nikt nie poddaje w wątpliwość kunszt jego gry, precyzję zagrań, wyśmienitą taktykę i zamiłowanie do snookera.

Dlatego z ogromnym zainteresowaniem sięgnęłam po autobiografię pięciokrotnego mistrza świata i wielokrotnego rekordzisty, osoby na trwałe zapisującej się na kartach snookerowej historii. Liczyłam na poznanie Ronniego Rakiety, Magika, jeszcze z innej strony, na wyjaśnienie wielu niezrozumiałych postaw, źródeł widocznej nadpobudliwości, nerwowości, wręcz momentami absurdalności czynów. Nie zawiodłam się, otrzymałam szczere i prawdziwe wyznania, opisy najboleśniejszych i najszczęśliwszych fragmentów życia. A wszystko podane w lekkiej formie, trudno oderwać się od kolejnych stron. Autobiografię czyta się bardzo dobrze, język mocno przykuwa naszą uwagę, lubię taki bezpośredni sposób wyrażania się, ciekawe porównania, łapanie koniecznego dystansu do przeszłych wydarzeń, bogate przemyślenia, okazanie pokory i zrozumienia dla własnych słabości. Rozdziały pogrupowane według logicznego klucza i wzbogacone wciągającymi zapowiedziami. Tytuł publikacji idealnie odzwierciedla motto życiowe autora.

Książka pokazuje jak wiele chaosu i sprzeczności wkradło się w życie sportowe i osobiste Ronniego O'Sullivana. Dramaty, losowe wyzwania, nieprzemyślane decyzje i huśtawka skrajnych emocji. To historia o pokonywaniu własnych ułomności, dogłębnego zrozumienia złożonej osobowości, zaakceptowaniu samego siebie, poszukiwaniu stabilizacji, spokoju, równowagi między rodziną a pracą. Ronnie wyjaśnia swoje nieco szalone czyny, mówi o uzależnieniach, stanach depresyjnych, obsesyjnej manii bycia doskonałym. Dopiero bieganie stało się dla niego kołem ratunkowym, doskonale się w nim odnalazł, dało mu poczucie satysfakcji, dowartościowania, wiary we własne możliwości, chęci pokonywania spiętrzających się problemów. Sportowiec podkreśla jak znaczącą rolę w jego życiu odgrywają dzieci, jak ważne jest zrozumienie i wsparcie rodziny, przyjaciół, trenerów. Przybliża sylwetki swoich idoli ze świata artystycznego i sportowego. Jednocześnie naświetla jak trudny i wymagający jest snooker, osadzony na indywidualności i samotności. Wyjaśnia psychologiczne mechanizmy wygrywania, utrzymania maksymalnej koncentracji, nieustannej pracy nad sobą i wykorzystania mocnych stron.

Książka nie tylko dla miłośników sportu, snookera i biegania. Zawiera uniwersalne prawdy życiowe, poparte wieloletnim doświadczeniem Ronniego, ciężko wypracowanymi zwycięstwami czy spektakularnymi porażkami. Jego spostrzeżenia można odnieść do różnych dziedzin życia, wieku czy zainteresowań. Co zrobić, aby pozbierać się, kiedy człowiekowi wszystko wymyka się z rąk? Jak znaleźć złoty środek między pasją a obowiązkami, rozsądkiem a głosem serca? W jakim stopniu możemy eksploatować fizyczne i psychiczne siły, aby doprowadzić do satysfakcjonujących rezultatów? Czy talent wsparty treningami odnajduje bezpośrednie przełożenie na sukces, a może potrzeba czegoś więcej? Co umożliwia bycie niekwestionowanym liderem?

5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia

Data premiery: 22.04.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

24 komentarze:

  1. Tyle pozytywnych opinii na temat autobiografii, jako gatunku samego w sobie, słyszę ostatnimi czasy, a ja nadal nie mogę się do niego przekonać. Czytałam "Ja, Ozzy" i kilka innych, i jedyną, która mnie bardziej wciągnęła, była... "Kochać się jak gwiazda porno" Jenny Jameson. :)

    Mimo, że lubię snooker, kiedyś dużo czasu spędzałam w klubach bilardowych, to w życiu by mi nie przyszło do głowy, by sięgać po autobiografię snookerzysty. Ciekawe jest natomiast to, co wyciągnęłaś z tej książki. I chyba z tego powodu wpiszę ją na listę tytułów "do przeczytania".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez skórę czułam, że Ronnie nie może napisać zwykłej acz ciekawej autobiografii, przy jego temperamencie po prostu nie mogło mu się to udać. :) I tak zastanawiam się ile stonowania wprowadził współautor, jak bardzo musiał powycinać lub wygładzić te mniej nadające się do publikacji fragmenty. ;) Czasami ma się wrażenie chaotyczności książki, ale odbieram to jako dodatkowy smaczek, w końcu Ronnie jest nietuzinkową osobą, pełną sprzeczności. :)

      Usuń
  2. Pierwsze wrażenie, że na 100% nie dla mnie ale piszesz "Książka nie tylko dla miłośników sportu, snookera i biegania." to może jednak ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak działają scenariusze ludzkich losów, obracamy się w kręgu zupełnie odmiennych grup zawodowych, zainteresowań czy czasów, w których żyje autor. Mamy inne doświadczenia życiowe, a jednak wiele nas łączy, znajdujemy coś inspirującego dla siebie w życiorysach innych. :) Zaglądam właśnie tam, gdzie postać kontrowersyjna i nieszablonowa. Poznaję mnóstwo ciekawych szczegółów z życia, często zmieniam postrzeganie danej osoby w moich oczach, a kiedy indziej zostaję zaskoczona pewnymi faktami. :) I jak tu nie czytać biografii? :)

      Usuń
  3. Lubie czytać autobiografie ludzi, którzy coś w życiu osiągnęli. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem widać jak wiele wysiłku i pracy włożyli w sukces, często kosztem życia rodzinnego, bezgranicznego zafiksowania na konkretnej dziedzinie. Bycie najlepszym wiąże się z ogromnymi wyrzeczeniami, a jednak tak właśnie pragną spełniać się w życiu. :)

      Usuń
  4. Podziwiam ludzi, którzy mają pasję, którą zyją całym sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałam wyrzuty sumienia, że nie udaje mi się łączyć moich pasji z życiem rodzinnym, czułam się wykluczona z czegoś, bo przecież nie można tak całkowicie oddać się jednej sprawie, kiedy druga na tym cierpi. Dziś mam więcej czasu na realizowanie własnych zamierzeń i marzeń, od razu czuję się zdecydowanie lepiej, pełna energii i zapału. :)

      Usuń
  5. Mimo, że nie jestem miłośniczką takich sportów, postać bohatera biografii wydaje się bardzo ciekawa. Kto wie, może sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ronnim można niemal wszystko powiedzieć, ale nie to, że jest nudny. :) Oglądanie jego akcji przy zielonym stole zawsze podnosi poziom adrenaliny, wbija to co niemożliwe, a przy tym działa deprymująco na przeciwnika. :) Sympatycznego zaczytania! :)

      Usuń
  6. jakoś nigdy nie przepadałam za biografiami i pewnie po tą też nie sięgnę... ale recenzja jak zawsze - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justa, jak będziesz miała okazję zajrzeć do książki, przeczytaj krótki, ale jakże treściwy wstęp Przemka Kruka, od razu poczujesz chęć zagłębienia się w lekturę. :)

      Usuń
  7. Kompletnie nie znam się na tym sporcie, jednak chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej. Uwielbiam biografie, choć to chyba niezbyt popularna miłość. :D Poszukam tej książki, może zgłębię w tę dyscyplinę? :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam i do książki i do snookera. Książka należy do jednych z ciekawszych autobiografii jakie ostatnio czytałam. A snooker, choć początkowo niewiele na to wskazuje, to jednak jest niesamowicie wciągającą dyscypliną sportu. :)

      Usuń
  8. Opis zasługuje na miano reklamy w najlepszym tego słowa znaczeniu. Jestem naprawdę zaciekawiona, a bez takiej recenzji nigdy nie sięgnęłabym po tego typu lekturę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już mam, bardzo mocno angażuję się w przybliżenie emocji, jakie wywołała we mnie dana książka. Chętnie odnotowuję wrażenia po lekturze. Robię to dla innych, ale również dla siebie, aby pewne sprawy mi nie umknęły, bo już nieraz zdarzyło mi się zabierać za książkę, którą jak się potem okazywało, już wcześniej czytałam. :)

      Usuń
  9. Brzmi ciekawie. Ostatnio mam ochotę na jakieś dobre książki opisujące życie sławnych ludzi. Szukam właśnie jakiejś inspiracji. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autobiografia Ronniego jest świetnym pomysłem na poszukiwanie inspiracji, radzenia sobie z przeciwnościami losu, własnym charakterem i temperamentem, oraz zachowania zdrowych proporcji między rodziną, pracą a pasją. :) Sympatycznego zaczytania!

      Usuń
  10. oglądanie sportu raczej mnie nie wciąga, ale szalenie lubię biografie. A już szczególnie ludzi sukcesu :) Zawsze mnie ciekawi jakie mieli cechy osobowości, które poprowadziły ich w odpowiednim kierunku. Dlatego książka wydaje się warta do dopisania na mojej niekończącej się liście "do przeczytania". Ostatnio czytałam książkę "szczęśliwi biegają ultra" napisaną przez parę których pasją jest bieganie. Też bardzo interesująca i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ fascynująca się wydaje z opisu książka, o której wspominasz, bardzo chętnie się z nią zapoznam. Właśnie takie motywacyjne historie najbardziej mi odpowiadają. :) Z wielkim zainteresowaniem sięgam po biografie, zwłaszcza autobiografie, przeżycia autorów pomagają mi często zrozumieć coś, co dzieje się w moim życiu. Czasami za ich pośrednictwem przybliżam się do realizacji własnych marzeń i pragnień. I oczywiście, traktuję je jako źródło wiedzy, inspirację do dalszych poszukiwań życiowych prawd. :)

      Usuń
  11. Ostatnio odkryłam autobiografie sportowców, chociaż po Ronniego jeszcze nie sięgnęłam. Oglądam snooker wyłącznie dla niego. Sprawia, że coś się dzieje. I nie chodzi mi o jego kontrowersyjne zachowanie, ale on chybaby nawet nie potrafił rozegrać nudnej partii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz próbował rozegrać mniej żywiołowo, zupełnie jak nie on, coś chciał udowodnić innym, potwornie się przy tym nudził i wtedy właśnie zaczął grać lewą ręką, co publiczność odebrała jako brak szacunku dla przeciwnika. :) Jeśli oglądasz snooker, to może zainteresują Cię też ciekawe informacje, które Ronnie zdradza w autobiografii o innych czołowych graczach, z uśmiechem się je czyta. :)

      Usuń
    2. Teraz już jestem całkowicie przekonana, że muszę to przeczytać! :)

      Usuń
    3. Sympatycznego zaczytania! :) I czekam na Twoje wrażenia po przeczytaniu autobiografii. :)

      Usuń