sobota, 28 stycznia 2017

MATERA 2019 Danka Markiewicz 28/2017

"Każdy ssak na tej planecie instynktownie stwarza naturalną równowagę ze środowiskiem, ale ludzie nie... Ludzie są chorobą, rakiem tej planety."

Opowiadanie skłania do refleksji nad destrukcyjną ludzką naturą, bezmyślną dewastacją środowiska naturalnego w imię rozwoju cywilizacji. Stawienie człowieka na szczycie hierarchii ważności, ingerowanie w prawa przyrody, przeprowadzanie genetycznych eksperymentów, które pomimo licznych zabezpieczeń z łatwością mogą wymknąć się spod kontroli. Książka przedstawia czarny scenariusz odnoszący się do ludzkiej bezmyślności, głupoty, egoizmu, zadufania, cech prowadzących do zagłady życiodajnej planety Ziemi, globalnej katastrofy, zabójczego napromieniowania, wymierania gatunków, nieodwracalnych zmian. I jak w tym postapokaliptycznym świecie ma odnaleźć się człowiek? Czy ustanowi nowe moralne i etyczne zasady? Dopuszczać będzie powstawanie hybryd i klonowanie organów umożliwiających przetrwanie ludzkości? A może dołoży wszelkich starań, by zachować czystość własnego gatunku, kosztem jego liczebności i postępującej pokoleniowo słabości organizmów?

Dziewiętnastoletnia Gaia, jak wiele napromieniowanych podczas katastrofy ludzi, cierpi na silną niedokrwistość będącą objawem poważnych schorzeń. Nędzne warunki życia, brak odpowiedniego pożywienia, opieki medycznej, tylko intensyfikują złe samopoczucie. Mieszkańcy znajdującej się na uboczu wioski z trudem walczą o nieskazitelność genetyczną ludzkiego gatunku. Występuje wysoki wskaźnik śmiertelności, rodzi się wiele zmutowanych dzieci, a ludzi ogarnia zwątpienie odnośnie obranej drogi przetrwania. W osadzie pojawia się Riddick, reprezentant społeczności, w której klonowanie zostało powszechnie zaakceptowane. Jaki jest powód przybycia mężczyzny? Czym kieruje się nawiązując kontakt właśnie z Gaią? Autorka porusza wiele wątków, jednak w symbolicznym wymiarze, warunkowanym przez krótką formę utworu. Historia z potencjałem, warta rozbudowania, wzbogacenia intrygującymi zdarzeniami, dynamiczną akcją, interesującymi postaciami i wglądem w źródła tragedii ludzkości.

3/6 - w wolnym czasie
fantastyka
data premiery: 16.11.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce. :)

26 komentarzy:

  1. Nie czytałabym - ta filozofia życiowa zdecydowanie nie zgadza się z moją xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już opinię o tej książce pokrywające się z Twoją - jest potencjał, ale trzeba tę książkę rozbudowac. Wtedy może bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa, czy i ja się to dalej rozwinie. :)

      Usuń
  3. Zaintrygowałaś mnie. Temat bardzo aktualny, trzeba się w niego wgłębić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. rzeczywiście zapowiada się na książkę z potencjałem, historia jak na moje oko, bardzo ciekawa. Przemyślę lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na wrażenia, sympatycznego zaczytania. :)

      Usuń
  5. Czytałam. Nic dodać, nic ująć. Po prostu się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo coś zdecydowanie gorzej ocenionego przez Ciebie. Już samo to zachęca do konfrontacji z lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potencjał jest, ale sporo rzeczy mnie nie przekonało.

      Usuń
  7. Nie sięgam zbyt często po fantastykę, ale przytoczony przez Ciebie cytat mnie zaintrygował. Jestem ciekawa ujęcia tematu przez autorkę, bowiem może być to prorocza wizja świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich wizji świata bardzo się boję, wolałabym tylko o nich czytać. :)

      Usuń
  8. Dziękuję za napisanie recenzji! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli jest w tym potencjał - ja tego nie widzę. Już z Twoich słów mogę wywnioskować, że książka jest zbiorem dziwnie połączonych zapożyczeń i nie mam przekonania, czy cokolwiek z niej mogło by mi przypaść do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to krótka forma, wiele ciekawych wątków nie znalazło rozbudowania.

      Usuń
  10. Zarys fabuły brzmi przerażająco, podobnie, jak samo przesłanie opowiadania. Niestety, jest to wizja jak najbardziej prawdopodobna, jeżeli nie otrząśniemy się jako ludzie ze swoich okrutnych porywów do ujarzmienia planety, zdeptania władzą życia w najdrobniejszym jego przejawie.
    Przyznaję, że najchętniej uciekłabym przed tą świadomością, lecz jest już stanowczo zbyt późno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też bardzo scenariusz, jak najbardziej prawdopodobny, jednak wciąż drzemie we mnie wiara i nadzieja, że świat nie pójdzie w tym kierunku. :)

      Usuń