sobota, 8 czerwca 2019

IDEALNA MATKA Aimee Molloy

"Kto ma moje dziecko? Jak ja to przetrwam?"

Nietypowy thriller psychologiczny, mało bezpośredniego budowania napięcia, trzymania w niepewności, ale przykuwa uwagę i celowo poskramia wyobraźnię pozorną przewidywalnością. Zaskakuje finałową odsłoną i intrygująco podważa oceny osobowości postaci. Aimee Molloy rozmyślnie wprowadza w błąd, przetrzymuje interpretację zdarzeń do ostatnich akapitów, podrzuca dowody fałszywego rozwiązania, pozwala wierzyć, że już wszystko dokładnie wiemy, właściwie złożyliśmy puzzle sekretów, odkryliśmy prawdę, a tu niespodzianka. Powieść wpisuje się w obyczajowe nuty podrasowane pazurem sensacji i wzbogacone otoczką psychologiczną. Autorka pragnęła przekazać wybrane przesłania z macierzyństwa, lekko ośmieszyć jego idealizowanie, podważyć sensowność jedynie słusznych prawd w wychowaniu dzieci, w intrygującej i nietuzinkowej formie, a sama oprawa obyczajowa byłaby zbyt pospolita i nużąca. I całkiem zgrabnie to wyszło, wielokrotnie łapałam się na tym, że uśmiecham się do ciekawych spostrzeżeń odnośnie współczesnych trendów społecznych, wyśrubowanej do granic możliwości rodzicielskiej poprawności, swoistego szantażu emocjonalnego wobec matek. Materiał do refleksji, zwłaszcza jeśli rozszerzymy na sferę dzisiejszego postrzegania rodziny.

Niby oklepany już w literaturze temat porwania dziecka, wydaje się, że już nic kreatywnego nie można z nim zrobić, a jednak Aimee Molloy się to udaje. Naprzemienna narracja licznych postaci, stopniowe uchylanie rąbka tajemnicy, podsuwanie zagadek do rozwiązania, wiodących na manowce tropów. Podobało mi się, było różnorodnie, szumnie, czasem teatralnie, miało urok. Przychylność zdobył także trafnie oddany obraz współczesnych mediów, pogoń za sensacją, nieliczenie się z emocjami ludzi, żerowanie na krzywdzie, upraszczanie przekazów, miałkość informacji, często niesprawdzanych i niepotwierdzanych. Zdobywanie rewelacji tanim kosztem, bez konieczności zastanowienia się i wyważenia racji stron. Klub młodych mam, spotkania mające dać chwilę wytchnienia, poczucie wspólnoty, zrozumienia i pomocy, a jednak kolejna presja na kobietach. Chwila odprężenia i relaksu okupiona zniknięciem niemowlaka. Tragedia, jednocześnie łączy i dzieli, trzynaście dni niepewności i dochodzenia, koszmaru i wyzwolenia. Sprzeczne emocje, odwołania do mrocznych cieni przeszłości, osądzanie jakości relacji.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 392 strony, premiera 03.04.2019 (2018), tłumaczenie Berenika Janczarska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

44 komentarze:

  1. Thrillery psychologiczne czytam z ogromną ochotę, tak jak zjadam świeże bułeczki. 😊 Ten już czeka na moim czytniku. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że autorka podeszła do pozornie oklepanego schematu trochę inaczej, nietypowo i niesztampowo. To dowodzi, ze z kazdej tematyki da się zrobić dobrą, wciągającą literaturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Lubię takie inne podejścia do oklepanego tematu.

      Usuń
  3. Tematatyka dla mnie przerażająca, nie wiem, czy chciałabym przeczytac

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię powieści z niespodziankami i nieprzewidywalnym zakończeniem, nawet jak jest ono nie po mojej myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi tak, że lekka gęsia skórka się pojawia🙂

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba trudny w czytaniu, bo jednak chodzi o dziecko..

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozycję mam w planach, ale nie wiem kiedy znajdę dla niej trochę czasu, mam nadzieję, że już niebawem :)
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszy mnie, że nie jest to książka sztampowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Porwania to jedna z moich ulubionych "działek" w kryminologii, więc na pewno sięgnę po tą pozycję.
    Pozdrawiam, Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapisuję tytuł! Mega mnie zaciekawiłaś tą książką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez jej bloga nigdy mi się lista do przeczytania nie skończy!

      Usuń
  11. Po Twojej recenzji mam wrażenie, że może i chętnie bym przeczytała, ale nie jest to takie must read. Może w wolnej chwili, gdy wpadnie mi w oko w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Historia wygląda na ciekawą. Z chęcią wezmę się za tę książkę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  13. Temat może i oklepany, ale dla matek zawsze tak samo przerażający, więc jest tutaj pole do popisu.

    OdpowiedzUsuń
  14. No dobra! Obawiałam się tego że będzie oklepana, a tu taka niespodzianka. Sobie ja ściągam :) w wolnej chwili przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest tytuł, który chce przeczytać jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet jeżeli autor stosuje oklepany motyw, to daje mu szansę, dlatego, że każdy ma do zaoferowania czytelnikowi coś nowego. Od pewnego czasu temat porwania dziecka bardzo mnie "porusza", więc chętnie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze przyznam, że rzadko kiedy sięgam po thrillery psychologiczne, chyba dlatego, że za bardzo wczuwam się w główne postacie i bardzo długo rozmyślam nad ich losami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsze trzy zdania Twojej recenzji spowodowały, że zapisałam książkę na swojej liście. Lubię thrillery psychologiczne i to jeden z moich ulubionych gatunków.

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi jak tzw. szybka lektura. Tak wciąga, że szybko się ją czyta (nawet w jeden wieczór).

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo interesującą fabułę, chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. albo może przeczytam, ku przestrodze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, super pozycja. Ciekawe czy po lekturze da się zasnąć :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Akurat zawsze po literaturze, w której pokrzywdzonymi są dzieci, czuję się nieswojo :/

    OdpowiedzUsuń
  24. No cóż moja Droga ...
    nie mogło być inaczej...
    znów mi to robisz...
    .
    .
    .
    Tytuł dopisany do listy „do przeczytania”
    Haha niedługo sama chyba dodam wpis na blogu i zatytułuję go „z polecenia Bookendorfina” 😁

    Ściskam Cię mocno
    I dziękuję za kolejny ciekawy tytuł

    OdpowiedzUsuń
  25. Brzmi bardzo intrygująco. Temat trudny, ale myślę, że skuszę się na lekturę powieści.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię thrillery psychologiczne i miło byłoby sięgnąć po taką lekturę, ale obecnie mam zbyt napięty grafik ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwsze zdanie Twojej reczenzji mnie przekonuje, poszukam tej książki

    OdpowiedzUsuń
  28. Thrillery psychologiczne to coś dla mnie. Ciekawi mnie ta oryginalność, o której wspominasz :D

    OdpowiedzUsuń
  29. ZaczYnam się przekonywać do tego gatunku. Mimo że nie jest Górnolotny to chętnie przeczytam. Tym bardziej że zakończenie zaskakuje. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  30. Nieczęsto sięgam po thrillery ale ten bym przeczytała ;) ale te klimaty dobrze mi się odczytywać podczas jesieni więc zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Może autorka wybroniła swój sposób takim typowym wodzeniem za nos, że czytelnik ma wrażenie, iż trzyma ją w garści, a ona brutalnie się mu wyrywa, jednak niespecjalnie przekonuje mnie to słabiutkie budowanie napięcia. Co jak co, ale thrillery psychologiczne zazwyczaj szczycą się tym elementem, niemal się prężą na półkach, chwaląc takimi zagrywkami. Ale za to autorka wyśmiewa się z idealizowania macierzyństwa, gdzie ostatnio co rusz można widywać popisy intelektualne wielu maDek... Nie wiem, nie wiem... Zastanowię się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio coraz częściej odwracam się za thrillerami, nie tylko ze względu na tematyczne i czasem nieco mroczne i intrygujące okładki ale przede wszystkim ze względu na historię w nich zawartą i na pomysł poprowadzenia akcji. Jestem ciekawa oryginalności w obliczu niby całkiem schematycznego wątku.

    OdpowiedzUsuń
  33. Myślę, że by mi się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie mój gatunek, ale opis brzmi naprawdę intrygująco więc wpisze sobie na listę ,,do przeczytamai" i może kiedyś znajdzie się dla niej chwila :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Chętnie zatopiłabym się w jakiś porządny thriller psychologiczny z krwi i kości. A tematyka porwania, choć oklepana, jak trafnie zauważyłaś, wciąż wzbudza moje zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Tak szczerze, to czytałabym tę książkę tylko dla obrazu mediów ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pomimo tego, iż jak piszesz temat porwania jest w literaturze oklepany to ja pamiętam tylko jedną książkę opartą na tym pomyśle. Jej autor jest dość znany, nawet została zekranizowana. Jednak mi nie przypadła do gustu i nawet nie skończyłam jej czytać. Mam nadzieję, że ta zrobi na mnie lepsze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak zaczęłam czytać Twoją opinię, to pomyślałam o nie! Znów porwanie dziecka, strasznie to ostatnio oklepane, ale skoro twierdzisz, że temat został ciekawie ujęty to z chęcią przeczytam tę książkę, bo lubię thrillery.

    OdpowiedzUsuń
  39. Już sam tytuł mnie zaciekawił, a opis jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam i bardzo mi się podobała. Jak dla mnie to taka uniwersalna książka, która przypadnie do gustu większości :)

    OdpowiedzUsuń