środa, 5 czerwca 2019

ZŁOTA KLATKA Camilla Läckberg

FAYE tom 1

"Triumfy i pomyłki... to błędne decyzje sprawiają, że warto jest żyć."

Dobry zamysł intrygi z lekkim dreszczykiem, choć z symptomami przewidywalności, zaś warstwa obyczajowa słaba, wręcz irytująca. Co prawda, wyczuwa się ciekawy kryminalny i sensacyjny pazur, ale to bardziej erotyk niż thriller, a już z pewnością nie psychologiczny. Sporo psuje nieprzekonujące zachowanie głównej bohaterki, mizerna oprawa uzasadniająca jej zachowanie i postawy. Niby zemsta zdradzonych kobiet, front przeciw męskiej dominacji, odwołania do siły charakteru, a jednak uczynienie z kluczowej postaci istoty pozbawionej rozumu i poczucia własnej wartości, pozwalającej traktować się w sposób poniżający i uwłaczający, bez choćby najmniejszej refleksji. 

Rozumiem zamierzenia autorki, konieczność naświetlenia odpowiedniego tła, balansowania na granicach ekstremalności, lecz uczyniono to szablonowo, stereotypowo, płasko i łopatologicznie, nie pozostawiono miejsca dla czytelnika do przyjemności dokonywania własnych interpretacji, nie wspominając już o snuciu domysłów i przypuszczeń. I właśnie sztuczność i niewiarygodność są mankamentami powieści. Za to koncepcja mrocznej przeszłości Faye, tajemnice wokół dawnego życia, mają potencjał do zajmującego rozwinięcia, podobnie jak przerażające podejście bohaterki do pojawiających się przeszkód i niewygodnych ludzi. Przeważają negatywne wrażenia po spotkaniu z książką, po tym nazwisku oczekiwałam sprytnego budowania napięcia, atmosfery niepewności i angażowania wyobraźni odbiorcy, a otrzymałam niedopracowaną pod wieloma względami opowieść, po prostu nieudany eksperyment literacki.

Trzydziestodwuletnia Faye Adelheim, porzuca studia i pasje, aby oddać się rodzinie. Kobieta całkowicie rezygnuje z siebie, zapomina o ambicjach i potrzebach zawodowych, poświęca wszystko mężowi i córce. A przecież fantastycznie odnajdywała się w świecie biznesu, intuicyjnie wyczuwała potrzeby rynku, wniosła ogromny wkład w tworzenie firmy, która teraz szykuje się do wejścia na giełdę. Inteligentna, piękna i bogata Faye daje się zamknąć w złotej klatce, co istotne, bez prawa głosu i decydowania. Jedno zaskakujące zdarzenie uruchamia lawinę nieoczekiwanych zwrotów, zmianę barw relacji, wkraczamy w niebezpieczną grę, wypełnioną zdradą i zemstą.

2.5/6 - czytasz i zapominasz
thriller psychologiczny, 396 stron, premiera 11.04.2019, tłumaczenie Inga Sawicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

43 komentarze:

  1. Oj, jaka słaba ocena. Ja dopiero zaczynam przygodę z książkami Lackberg i przeczytałam Księżniczkę z lodu, mam w planach przeczytanie kilku książek z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam ochotę zabrać się za książki Kamili Lackberg, bo dużo dobrego o nich czytałam, ale widzę że ta nie jest warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest dziwna... na poczatku myślałem, że jest to reklama perfum..

    OdpowiedzUsuń
  4. książka jakiś wiele, ale okładkę ma interesującą

    OdpowiedzUsuń
  5. jak tak czytam opis to...jakby dobrze zbudować fabułę to książka byłaby bardziej ciekawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka elektryzuje, jest to też jedyna książka jaką widzę również w naszych księgarniach - nie w PL. Kusi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja cos juz czytalam tej autorki, ale tego tytulu nie kojarze, teraz mysle, ze nie siegne po nia szkoda czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie jest to, co chciałabym przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziekuje za szczrą opinię, miałam się na nią skusić, okładka zrobiła swoje i mnie zafascynwała. Ale chyba zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Swoją przygodę z kryminałami zaczęłam właśnie od książek Lackberg. Bardzo chciałam przeczytać też ten tytuł, głównie ze względów sentymentalnych. Ale gdy w wielu recenzjach, również u Ciebie, zaczęło pojawiać się słowo "erotyk" to mnie zniecheciło całkowicie, bo to chyba jedyny gatunek którego nie czytam i nie trawię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się podobała, była miłym przerywnikiem. Z resztą ja lubię Lacberg i jej sposób pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię czytać książek, które przedstawiają słabe kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż smutne, że tak popularna i ceniona autorka dostaje tak marne noty - ale jakiś powod ku temu musial zaistniec. Trudno utrzymac przez caly czas ten sam literacki poziom, jesli już na samym poczatku zawiesilo sie sobie wysoką poprzeczke.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cos mi się kojarzy nazwisko autorki, ale okąłdka mi się spodobałą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, takie to słabe? A już myślałam, ze będzie kolejna superksiążka od Lackberg!

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię twórczość tej autorki =) ale tutaj chyba coś jej nie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  17. A trochę stron ma. Więc jeśli mam przeczytać i szybko zapomnieć to nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, pierwszy raz przeczytałam Twoją tak mocno negatywna recenzję. To widzę, że z tą książką nie udało Ci się zaprzyjaźnić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc nie dla mnie, ja wolę horrory, erotykę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na razie próbuję przebrnąć przez inną serię tej autorki a z racji tego,że opinie o tej są przeróżne, nie jestem pewna czy po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  21. Mega ciekawa okładka i tytuł. Po opisie widzę, że może mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaintrygowały mnie te perfumy na okładce 😂

    OdpowiedzUsuń
  23. Już od jakiegos czasu poluję na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hah, ja przeczytałam kilka stron i musiałam odłożyć, nie mogłam dalej przebrnąć, ale jeszcze dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. brzmi ciekawie, na pewno przeczytam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Mimo wszystko nie wiem, czy nie wolałabym święty spokój i złotą klatkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. A czytałam ostatnio wywiad z autorką i myślałam, że książka też będzie super, a tu taka niska ocena.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie moje klimaty i widzę, że dużo nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A szkoda bo mogłaby być dobra książka

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam w planach przeczytanie tej książki, jednak na razie cały czas odkładam ją na później.

    OdpowiedzUsuń
  31. Po tej recenzji raczej nie skuszę się na tę książki.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie miałam jeszcze styczności z tą autorką, ale na pewno nie zacznę swojej przygody z jej książkami od tej pozycji. Nigdy po nią nie sięgnę xD
    Pozdrawiam, Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. O! Zdziwiła mnie Twoja opinia, bo czytam o twórczości tej pisarki same achy i ochy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrze, że przeczytałam tą recenzję zanim sięgnęłam po książkę. Spodziewałam się po niej czegoś więcej.To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Oby to było tylko chwilowe potknięcie autorki, bo o jej serii o Fjallbace słyszałam dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  36. Od kiedy tylko została pokazana okładka tej książki wiedziałam, że będzie to coś dla mnie. Jednak po twojej recenzji już nie jestem tego taka pewna, może jednak sobie ją odpuszczę? 😅

    OdpowiedzUsuń
  37. To druga opinia o tej książce, która stawia ją w świetle nieudanego eksperymentu znanej pisarki. Jako, że nie czytałam żadnej jej powieści tak też tej na razie przeczytać nie planuję

    OdpowiedzUsuń
  38. Kojarzę że już kogoś czytałam recenzje tej książki. Sam opis ciekawie ale to jest już kolejna niezbyt dobra recenzja na temat tej książki więc nawet nie będę próbować czy mi się spodoba

    OdpowiedzUsuń
  39. Autorka wydała wiele dobrych książek, opartych na prawie tej samej tematyce, a gdy postanowiła poeksperymentować, to podwinęła jej się noga. Troszkę szkoda, bo motyw przewodni Złotej klatki brzmiał ciekawie, ale cóż, jeżeli tekst nie jest dopracowany, nic nie zdoła uratować nawet największej perełki. Tak czy inaczej, ja się za tę książkę nie zamierzam brać. Co jak co, ale wolę rozpocząć przygodę z tą panią od czegoś lepszej jakości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Na razie czytam kryminalną serię tej autorki. Na tę nie mam czasu. Poza tym martwią mnie opinie, że książka nie trzyma poziomu, jaki autorka narzuciła w poprzedniej sadze.

    OdpowiedzUsuń
  41. Słyszałam o Lackberg wiele dobrego, że świetne książki i w ogóle. Recenzję tej książki tez już czytałam. Tak samo jak i u Ciebie nie była to pochlebna opinia. Także ja podziękuję. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  42. Czyli taki trochę brak thrillera psychologicznego w thrillerze psychologicznym? Trochę szkoda, bo przeczytałam kilka książek Lackberg i może nie wychwalałabym jej pod niebiosa, ale były to naprawdę przystępne i ciekawe pozycje. W takim razie chyba sobie tę pozycję odpuszczę, bo szkoda by było zrażać się do Lackberg po jednej książce.

    OdpowiedzUsuń
  43. Mnie mimo wszystko zawsze odpychało od tego nazwiska. Jakoś nie mogłam się zabrać za te książki, bo wyskakiwały mi wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń