G.K. Chesterton, Henry James, John Buchan, Jerome K. Jerome, John Berwick Harwood, Mary Elizabeth Braddon, Mrs Henry Wood, W.W. Fenn, autor nieznany
„Każda nić ma miejsce łatwe do przerwania, a każda igła jest gdzieś odrobinkę nadrdzewiała.”
Przyjemnie jest wejść w określony klimat z różnorodnymi zjawami, chociażby spędzić „Wakacje wśród duchów”, spotkać się z „Duchami Nocy Kupały” lub „Duchami nocy świętojańskiej”, usiąść "Z duchami przy wigilijnym stole”, przeżyć „Wigilię pełną duchów” i „Gwiazdkę z duchami”, spotkać „Duchy nocy wigilijnej”, poczuć „Duchy zimowej nocy”. Znakomity pomysł na serię zawierającą rozmaite opowiadania połączone wspólnym kluczem, tak aby czytelnik mógł się nasycić określonym nastrojem i otrzymać za pośrednictwem krótkich form literackich próbkę twórczości różnych pisarzy.
„Duchy zimowej nocy” sympatycznie wypełniają czas. Osiemnaście historii barwnie drażni wyobraźnię, podsuwa tropy do rozwijania dreszczyku emocji i imaginacji uwzględniającej prześladujące człowieka zmory. Listopadowa i grudniowa noc tworzy wspaniałe tło do wymyślania obrazowych opowiastek, zgrabnie łączących coś makabrycznie niesamowitego i trudnego do uwierzenia z czymś radosnym, rodzinnym i świątecznym. Kiedy wyje i świszcze wiatr wśród ogołoconych z liści drzew, skrytych w półmroku i ciemności wywołującej lęk, wydaje się, że paranormalny świat umarłych gra własną melodię, z trwogą odsłuchiwaną przez żywych.
Duchy, zjawy i demony dopominają się uwagi cielesnych, nawiązują z nimi osobliwy kontakt, a im bardziej nawiedzone i odludne miejsca, stare domy cieszące się złą sławą, tajemnicze komnaty, tym intensywniej drażnią domowników. Piaszczyste pustkowia, rozległe wrzosowiska, odludne obszary, zapomniane wioski, zarośnięte trakty, to wygodne kryjówki dla upiornych istnień i diabolicznych niebytów. I właśnie takie obszary odwiedza czytelnik, zagląda w nie oczami kluczowych postaci, czasem chowa się za ich plecami, kiedy indziej za towarzyszącymi im przepowiedniami i legendami, albo historyjkami skrzywdzonych i krzywdzicieli.
Kilka opowiadań szczególnie bawi, jak chociażby „Upiorny czynsz”, z wyjątkowo obrazową i sugestywną narracją, gęstniejącą tajemniczością wiekowego domu, a także zaskakującym zakończeniem. Inny przykład wyśmienitego opowiadania w prezentowanej antologii to „Twarz w lustrze”, pozornie wiadomo, jak rozwinie się akcja, dokąd zmierza, a jednak pozostawia dwuznaczny pierwiastek scenariusza zdarzeń i interpretacji fabuły. „Dziwne doświadczenie” wysyła nieziemską siłą przepełniającą lękiem, uporczywym niewytłumaczalnym niepokojem i nieprzyjemnym zdenerwowaniem. Natomiast „John Granger” przeraża mroczną naturą człowieka.
Otwierający książkę utwór „Sklep z duchami” w prosty, lecz przekonujący sposób, odwołuje się do umierającego Ducha Świąt i pytań o śmiertelność literatury. Bardzo ciekawy pomysł na historię prezentuje „Ołtarz zmarłych”, bratania się ze śmiercią i kultu tych, którzy odeszli. Poszukiwanie skarbu w „Nawiedzonym młynie, czyli zrujnowanym domu” rzuca silny urok i cenne przesłanie. Z kolei, „Strażnik miru” atrakcyjnie zmienia narratora, ale nie szatańską chorobę. „Cień w kącie” idealnie nadaje się do ekranizacji, pomysł intrygi nie jest nowy, ale docenia się horror sytuacji.
4/6 – warto przeczytać
literatura grozy, antologia, 632 strony, premiera 28.11.2023 (wiktoriańska twórczość)
tłumaczenie Tomasz Bieroń, Mira Czarnecka, Jerzy Łoziński
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Henry James. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Henry James. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 stycznia 2024
DUCHY ZIMOWEJ NOCY
piątek, 26 stycznia 2018
ZAUFANIE Henry James
"Było to na początku kwietnia, Bernard Longueville spędził zimę w
Rzymie. Ruszył na północ z myślą o kilku zobowiązaniach towarzyskich,
które nęciły go po drugiej stronie Alp, lecz uległ czarowi włoskiej
wiosny i znalazł pretekst, aby zostać."
Powieść wpasowała się w mój nastrój, potrzeby czytelnicze, wybornie mi się ją smakowało. To bardzo cieszy, gdy przygoda czytelnicza sprawia radość i satysfakcję, kiedy poznaje się opisywaną historię bez patrzenia na numerację stron, a za to z uwagą śledzi rozwijane wątki. Odpowiada mi styl pisania, sformułowania zdań, sugestywność w opisach, a jednocześnie umiejętne nadawanie powieści głębi i dynamiki. Książkę po raz pierwszy wydano w tysiąc osiemset siedemdziesiątym dziewiątym roku, a wciąż można ją przeżywać i cieszyć się nią. Trafnie i przenikliwie nawiązuje do skomplikowanej natury człowieka, amerykańskiego postrzegania świata, fascynacji i rozumienia europejskiej kultury.
Przewrotny los układa wspólny scenariusz dla bohaterów, bardzo różniących się od siebie doświadczeniem życiowym, wyznawanymi wartościami, odmiennymi postawami. Ich życia co kilka lat łączą punkty styczne, a wówczas burzony jest wizerunek i odczucia każdego z nich. Podobała mi się narracja zaprawiona szczyptą humoru, lekkiej ironii i celnych spostrzeżeń. Jak bardzo zmienia się postrzeganie drugiej osoby z perspektywy czasu? Dlaczego coś, co wcześniej drażniło, teraz staje się ekscytującym walorem? Jak bardzo potrafimy trwać w przeszłym obrazie kogoś, snuć marzenia odnośnie tej osoby, aby potem zorientować się, że tak naprawdę dalekie są od pragnień? I podnoszona kwestia tytułowego zaufania, czy na trwałe przypisana jest przyjaźni?
Gordon Wright, oddany naukowym zamiłowaniom, nakłania listem przyjaciela Bernarda Longuevilla do przyjazdu do Baden-Baden. Bernard, miłośnik doceniania uroków życia, ma pomóc Gordonowi w kluczowym, choć bardzo delikatnym, osobistym dylemacie. Jednak sprawy zaczynają się komplikować, kiedy okazuje się, że Bernard poznał już wcześniej podczas podróży po Włoszech zagadkową kobietę, która zwróciła uwagę przyjaciela. Obyczajowe zamieszanie intensyfikuje się, odsłaniają się w pełni psychologiczne portrety postaci, zaś zachowania bohaterów zaskakują najbardziej ich samych, frapująco jest się im przyglądać. Wciągające zaczytanie, w klasycznej aurze, obraz ówczesnych realiów społecznych, ponadczasowy urok. Podobnie wysoko oceniłam poprzednie spotkania z twórczością autora, "Echo" i "Księżna Casamassima".
4.5/6 - warto przeczytać
literatura piękna, 288 stron, premiera 23.11.2017 (1879)
tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Powieść wpasowała się w mój nastrój, potrzeby czytelnicze, wybornie mi się ją smakowało. To bardzo cieszy, gdy przygoda czytelnicza sprawia radość i satysfakcję, kiedy poznaje się opisywaną historię bez patrzenia na numerację stron, a za to z uwagą śledzi rozwijane wątki. Odpowiada mi styl pisania, sformułowania zdań, sugestywność w opisach, a jednocześnie umiejętne nadawanie powieści głębi i dynamiki. Książkę po raz pierwszy wydano w tysiąc osiemset siedemdziesiątym dziewiątym roku, a wciąż można ją przeżywać i cieszyć się nią. Trafnie i przenikliwie nawiązuje do skomplikowanej natury człowieka, amerykańskiego postrzegania świata, fascynacji i rozumienia europejskiej kultury.
Przewrotny los układa wspólny scenariusz dla bohaterów, bardzo różniących się od siebie doświadczeniem życiowym, wyznawanymi wartościami, odmiennymi postawami. Ich życia co kilka lat łączą punkty styczne, a wówczas burzony jest wizerunek i odczucia każdego z nich. Podobała mi się narracja zaprawiona szczyptą humoru, lekkiej ironii i celnych spostrzeżeń. Jak bardzo zmienia się postrzeganie drugiej osoby z perspektywy czasu? Dlaczego coś, co wcześniej drażniło, teraz staje się ekscytującym walorem? Jak bardzo potrafimy trwać w przeszłym obrazie kogoś, snuć marzenia odnośnie tej osoby, aby potem zorientować się, że tak naprawdę dalekie są od pragnień? I podnoszona kwestia tytułowego zaufania, czy na trwałe przypisana jest przyjaźni?
Gordon Wright, oddany naukowym zamiłowaniom, nakłania listem przyjaciela Bernarda Longuevilla do przyjazdu do Baden-Baden. Bernard, miłośnik doceniania uroków życia, ma pomóc Gordonowi w kluczowym, choć bardzo delikatnym, osobistym dylemacie. Jednak sprawy zaczynają się komplikować, kiedy okazuje się, że Bernard poznał już wcześniej podczas podróży po Włoszech zagadkową kobietę, która zwróciła uwagę przyjaciela. Obyczajowe zamieszanie intensyfikuje się, odsłaniają się w pełni psychologiczne portrety postaci, zaś zachowania bohaterów zaskakują najbardziej ich samych, frapująco jest się im przyglądać. Wciągające zaczytanie, w klasycznej aurze, obraz ówczesnych realiów społecznych, ponadczasowy urok. Podobnie wysoko oceniłam poprzednie spotkania z twórczością autora, "Echo" i "Księżna Casamassima".
4.5/6 - warto przeczytać
literatura piękna, 288 stron, premiera 23.11.2017 (1879)
tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
niedziela, 31 grudnia 2017
KSIĘŻNA CASAMASSIMA Henry James
"Nie chciał właściwie cieszyć się tym wszystkim, tylko zaznać
wszystkiego, nie pragnął, by życie się z nim cackało, tylko chciał je
wszechstronnie poznać."
Interesująca powieść, chętnie wczytywałam się w jej kolejne księgi, w niespieszny i przyjemny sposób. Ciekawy przekrój londyńskiego społeczeństwa drugiej połowy dziewiętnastego wieku, poznawany przy okazji śledzenia skomplikowanych losów głównego bohatera, młodego Hiacynta Robinsona, począwszy od tajemnic związanych z naznaczeniem w dzieciństwie, poprzez pragnienie przygód, oderwania się od realiów życia najbiedniejszych warstw, znajomość bezkompromisowej rewolucyjnej działalności, fascynację blasków środowiska arystokracji. Im więcej doświadczeń życiowych i poznawanych osób, tym bardziej umacnia się jego dychotomiczne postrzeganie świata, opanowują go wzajemnie wykluczające się koncepcje, do głosu dochodzą trudne do przezwyciężenia dylematy, wierność złożonej przysiędze a nowa perspektywa światopoglądowa.
Podobała mi się kreacja kluczowej postaci, wyrazista, przekonująca, prawdziwa, złożona, a przy tym niejednoznaczna, nieoczywista, żywiąca sprzeczne sympatie. Z dużym zaciekawieniem obserwowałam losy, problemy i wątpliwości Hiacynta. Jestem pod urokiem warsztatu pisarskiego, bogatego słownictwa, sugestywnych opisów i obrazujących detale epoki dialogów. Jako czytelnicy przenosimy się w przeszłość, która wciąga i fascynuje, obserwujemy realia, dokonujemy porównań, wyłapujemy wspólne punkty emocji ogarniających człowieka bez względu na czasy, w jakich przyszło mu żyć, ani na grupę społeczną, w jakiej funkcjonuje. Szczera, wnikliwa, udowodniająca doskonałą znajomość praw rządzących naturą człowieka. Ale to również odwołania dokonywane podczas kreślenia fabuły do ówczesnych osiągnięć genetyki, przyjmujących określone zasady dziedziczenia cech, które współcześnie zostały naukowo podważone i odrzucone, a jednak i tak jeszcze istnieją w świadomości. Dramatyczna finalna odsłona powieści tylko w pierwszym wrażeniu zaskakuje, ponieważ po zastanowieniu się prezentuje się jako idealne podsumowanie przybliżanej opowieści. Zerknij też na moje odczucia po zapoznaniu się z powieścią Henriego Jamesa "Echo".
4.5/6 - warto przeczytać
literatura piękna, 744 strony, premiera 14.02.2017 (1886), tłumaczenie Cecylia Wojewoda
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Interesująca powieść, chętnie wczytywałam się w jej kolejne księgi, w niespieszny i przyjemny sposób. Ciekawy przekrój londyńskiego społeczeństwa drugiej połowy dziewiętnastego wieku, poznawany przy okazji śledzenia skomplikowanych losów głównego bohatera, młodego Hiacynta Robinsona, począwszy od tajemnic związanych z naznaczeniem w dzieciństwie, poprzez pragnienie przygód, oderwania się od realiów życia najbiedniejszych warstw, znajomość bezkompromisowej rewolucyjnej działalności, fascynację blasków środowiska arystokracji. Im więcej doświadczeń życiowych i poznawanych osób, tym bardziej umacnia się jego dychotomiczne postrzeganie świata, opanowują go wzajemnie wykluczające się koncepcje, do głosu dochodzą trudne do przezwyciężenia dylematy, wierność złożonej przysiędze a nowa perspektywa światopoglądowa.
Podobała mi się kreacja kluczowej postaci, wyrazista, przekonująca, prawdziwa, złożona, a przy tym niejednoznaczna, nieoczywista, żywiąca sprzeczne sympatie. Z dużym zaciekawieniem obserwowałam losy, problemy i wątpliwości Hiacynta. Jestem pod urokiem warsztatu pisarskiego, bogatego słownictwa, sugestywnych opisów i obrazujących detale epoki dialogów. Jako czytelnicy przenosimy się w przeszłość, która wciąga i fascynuje, obserwujemy realia, dokonujemy porównań, wyłapujemy wspólne punkty emocji ogarniających człowieka bez względu na czasy, w jakich przyszło mu żyć, ani na grupę społeczną, w jakiej funkcjonuje. Szczera, wnikliwa, udowodniająca doskonałą znajomość praw rządzących naturą człowieka. Ale to również odwołania dokonywane podczas kreślenia fabuły do ówczesnych osiągnięć genetyki, przyjmujących określone zasady dziedziczenia cech, które współcześnie zostały naukowo podważone i odrzucone, a jednak i tak jeszcze istnieją w świadomości. Dramatyczna finalna odsłona powieści tylko w pierwszym wrażeniu zaskakuje, ponieważ po zastanowieniu się prezentuje się jako idealne podsumowanie przybliżanej opowieści. Zerknij też na moje odczucia po zapoznaniu się z powieścią Henriego Jamesa "Echo".
4.5/6 - warto przeczytać
literatura piękna, 744 strony, premiera 14.02.2017 (1886), tłumaczenie Cecylia Wojewoda
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
wtorek, 27 grudnia 2016
ECHO Henry James 338/2016
"Wygląd pana Flacka zależał nie tyle od niego, ile od tego, jak go
postrzegano, i głównie nasuwał przeświadczenie, że człowiek skądś go
zna. W ogóle nie zapadał w pamięć, dopiero jego widok wzbudzał myśl "no
przecież już go widziałem!"."
Smakowanie książki w niespieszny i przyjemny sposób. Świetny warsztat pisarski, swobodne wytworzenie komediowego klimatu, wyjątkowo wyraziste oddanie profili głównych bohaterów. Przeniesienie do czasów końca dziewiętnastego wieku, których etykieta wydaje się współczesnym pokoleniom odległa, choć uroczo przyciągająca. Sztywne konwenanse, zachowanie pozorów, bywanie w towarzystwie, szczególna dbałość o wizerunek rodziny, podkreślanie odpowiedniego pochodzenia, zabieganie o przychylność śmietanki towarzyskiej i dobre rekomendacje. Świat wypełniony stereotypami, frazesami i szablonowymi wzorcami zachowań. Powieść to mieszanka wnikliwego, satyrycznego i zabarwionego lekką ironią konfrontacyjnego spojrzenia na amerykańskie i europejskie społeczeństwa, charakterystyczne cechy, przywary i powody do dumy. Wszystko osadzone na wspaniałym oddaniu relacji międzyludzkich, do dziś potrafiące zainteresować, zaangażować i skłonić do refleksji.
Pan Dosson i jego córki, Fidelia i Francie, korzystają z paryskiego piękna. Mężczyzna prowadzi udane interesy, zaś kobiety zwiedzają fascynujące miasto, wędrują jego uliczkami, zaglądają do kawiarni i oddają się pasji zakupów. Towarzyszy im George Flack, dziennikarz poznany podczas rejsu z Ameryki do Europy. Jego ciepłe uczucia względem jednej z sióstr wydają się prawdziwe. Tymczasem na scenę wkracza Gaston Probert również darzący sympatią młodą dziewczynę. Wciągająca przygoda czytelnicza, wypełniona celnymi opisami motywów postępowania postaci, intrygującymi zdarzeniami, zabawnymi sytuacjami, błyskotliwymi obserwacjami, ciekawymi spostrzeżeniami. Łatwowierność i naiwność zderzają się z podejrzliwością i podstępnością. Szczerość stawia opór kłamliwości. Skromność ucieka od snobizmu. Silne pragnienie zemsty zabiera szczęście i radość. Toksyczne uzależnienie od najbliższych blokuje dostęp do spełnienia i samorealizacji. A do tego nieustanny kusicielski blask publicity, potrzeba wyróżnienia i uznania w wyższych sferach, oraz ponadczasowe pragnienia i marzenia.
4.5/6 - warto przeczytać
klasyka
data premiery: 10.11.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)
Smakowanie książki w niespieszny i przyjemny sposób. Świetny warsztat pisarski, swobodne wytworzenie komediowego klimatu, wyjątkowo wyraziste oddanie profili głównych bohaterów. Przeniesienie do czasów końca dziewiętnastego wieku, których etykieta wydaje się współczesnym pokoleniom odległa, choć uroczo przyciągająca. Sztywne konwenanse, zachowanie pozorów, bywanie w towarzystwie, szczególna dbałość o wizerunek rodziny, podkreślanie odpowiedniego pochodzenia, zabieganie o przychylność śmietanki towarzyskiej i dobre rekomendacje. Świat wypełniony stereotypami, frazesami i szablonowymi wzorcami zachowań. Powieść to mieszanka wnikliwego, satyrycznego i zabarwionego lekką ironią konfrontacyjnego spojrzenia na amerykańskie i europejskie społeczeństwa, charakterystyczne cechy, przywary i powody do dumy. Wszystko osadzone na wspaniałym oddaniu relacji międzyludzkich, do dziś potrafiące zainteresować, zaangażować i skłonić do refleksji.
Pan Dosson i jego córki, Fidelia i Francie, korzystają z paryskiego piękna. Mężczyzna prowadzi udane interesy, zaś kobiety zwiedzają fascynujące miasto, wędrują jego uliczkami, zaglądają do kawiarni i oddają się pasji zakupów. Towarzyszy im George Flack, dziennikarz poznany podczas rejsu z Ameryki do Europy. Jego ciepłe uczucia względem jednej z sióstr wydają się prawdziwe. Tymczasem na scenę wkracza Gaston Probert również darzący sympatią młodą dziewczynę. Wciągająca przygoda czytelnicza, wypełniona celnymi opisami motywów postępowania postaci, intrygującymi zdarzeniami, zabawnymi sytuacjami, błyskotliwymi obserwacjami, ciekawymi spostrzeżeniami. Łatwowierność i naiwność zderzają się z podejrzliwością i podstępnością. Szczerość stawia opór kłamliwości. Skromność ucieka od snobizmu. Silne pragnienie zemsty zabiera szczęście i radość. Toksyczne uzależnienie od najbliższych blokuje dostęp do spełnienia i samorealizacji. A do tego nieustanny kusicielski blask publicity, potrzeba wyróżnienia i uznania w wyższych sferach, oraz ponadczasowe pragnienia i marzenia.
4.5/6 - warto przeczytać
klasyka
data premiery: 10.11.2016
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)