"Uważam, że ten, kto wypiera się sentymentalności, to jest albo człowiekiem niepełnym, albo kłamie."
Bardzo ucieszyłam się, kiedy natrafiłam na opowieść o Ewie Demarczyk. Liczyłam, że dowiem się więcej o tej niezwykle utalentowanej artystce. Niestety, zawartość książki nie pokryła się z moimi oczekiwaniami. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autorki bardzo powierzchownie potraktowały biografię. Doceniam mnogość wycinków prasowych, wspomnień znajomych i współpracowników, jednak bazowanie tylko na nich zniszczyło potencjał tej książki. Czuję duży niedosyt, bo to, że piosenkarka była niezwykle utalentowana, drobiazgowa, perfekcyjna, wymagająca względem siebie i innych, przyciągająca jak magnez publiczność, czarująca głosem, interpretacją i postawą sceniczną, wiem z ogólnodostępnych źródeł. I tak właściwie traktuję książkę, jako przypomnienie mojej wiedzy na temat fenomenu scenicznego Ewy Demarczyk.
3/6 - dla zabicia czasu
biografia
niedziela, 1 listopada 2015
czwartek, 29 października 2015
ITCH. MIESZANKA WYBUCHOWA Simon Mayo 82/2015
ITCH tom 3
"Dwadzieścia metrów nad miejscem wybuchu powstała mała chmura w kształcie grzyba. Na ich oczach przemieszczała się i zmieniała kierunek..."
Intrygująca szata graficzna okładek serii "Itch" zachęca do zapoznania się z treścią książek. I nie zawiodłam się, czyta się je lekko i przyjemnie, nie ma mowy o nudzie. Bardzo dobra rozrywka czytelnicza. Energetyzujące powieści z gatunku fantastyki z elementami sensacji. A tom trzeci równie wciągający co poprzednie. Spodobało mi się szybkie prowadzenie fabuły, mnóstwo ciekawych akcji i niespodziewanych zdarzeń, przez co napięcie czytelnicze rosło. Mamy samozapalające się banknoty, wybuchające bomby, morderstwa, śledztwa, demonstracje i napromieniowania. Wielość miejsc akcji - kopalnia, statek, miasta, pod wodą - wzbogaca powieść o elementy tajemniczości i zaskoczenia. Bohaterowie ciekawi, różnorodni, łatwo się z nimi zaprzyjaźnić i śledzić ich książkowe losy. Sporo kolorytu wnoszą drugoplanowe postaci. Dialogi niewymuszone, młodzieżowe, z dawką dobrego humoru. Atrakcyjna i nietypowa forma podawania wiedzy z chemii, można ją polubić w takim wydaniu. Warto podkreślić dużą wyobraźnię i kreatywność autora. Szkoda rozstawać się z sympatycznymi bohaterami i ich przygodami. To bardzo dobra propozycja czytelnicza dla młodzieży. Choć i ja miło spędziłam czas z tą wybuchową i silnie promieniotwórczą książką. ;) A jakie niebezpieczeństwa grożą Itchowi w trzecim tomie? Sprawdźcie sami! :)
5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka
Data premiery: 29.04.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu Zielona Sowa, za co serdecznie dziękuję. :)
OBIETNICA Jude Deveraux 81/2015
SAGA RODU MONTGOMERYCH tom 1
"Kobiety zostały stworzone na pokuszenie mężczyzny. Niewątpliwie diabeł maczał w tym palce."
Sięgając po powieść romantyczną, oczekuję, że pozwoli ona mi się zrelaksować i wyciszyć po ciężkim dniu. Czytając książkę śledzę akcję i zawirowania miłosne bohaterów, jednocześnie pozwalam moim myślom odpocząć, porządkuje je i nastawiam się pozytywnie. "Obietnicę" czyta się lekko i sympatycznie. Język książki przyjemny i ciepły. Wartka fabuła, ciekawe zwroty wydarzeń, nowe wątki, które urozmaicają perypetie miłosne postaci. Polubiłam głównych bohaterów - Judith i Gavina - z ich wadami i zaletami. Wątek miłosny rozwija się burzliwie, jednak przewidująco. Postaci drugoplanowe - Alice, Raine, Miles i Stephen - są wyraziste i często wzbudzają skrajne emocje. Czasami razi mnie ich naiwność i infantylność w zachowaniu, ale to specyficzny urok tego gatunku literatury. Mnogość bohaterów, poplątane losy i barwne charaktery, urozmaicają powieść. Mnóstwo namiętności, przyjaźni, miłości, oddania, upartości, nieporozumień, wrogości, zemsty, niezbędnych elementów, aby romans podobał się. Dobrze przemyślane wątki poboczne, na część z nich w tym tomie nie znajdujemy odpowiedzi. Zapowiada się interesująca saga. Czy gorąca namiętność przeobrazi się w miłość? A ród Montgomerych zdoła odzyskać utraconą wielkość i majątek?

4.5/6 - warto przeczytać
romans
Data premiery: 14.09.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu BIS, za co serdecznie dziękuję. :)
środa, 28 października 2015
SILVER. POWRÓT NA WYSPĘ SKARBÓW Andrew Motion 80/2015
"Każda morska wyprawa daje przedsmak śmierci, zanim pozwoli się odrodzić na nowo."
Z wielką obawą sięgałam po kontynuację "Wyspy Skarbów" Roberta Louisa Stevensona, wydawało mi się, że będzie bardzo trudno tak poprowadzić narrację, aby odtworzyć przeuroczy klimat tamtej powieści. Jednakże Andrew Motion dokonał tego, znów poczułam się jak dziecko czytając czarującą przygodową powieść. Powróciłam na Wyspę Skarbów. A któż z nas nie chciałby tam spędzić choć jeszcze jednego dnia?
Autor bardzo zręcznie i z ogromnym wyczuciem nawiązuje do bohaterów i zdarzeń z "Wyspy Skarbów". Emocjonująco prowadzi czytelnika przez nowe interesujące przygody. Narracja, bardzo mi odpowiada, nie pędzi do przodu, lecz pozwalała nasycić uwagę czytelnika zdarzeniami, postępowaniami bohaterów, dialogami, opisami fauny i flory. Jest atrakcyjna, ciekawa, wciągająca. W miarę czytania główni bohaterowie stają się indywidualnościami, które uniezależniają się od sławnych ojców, ich dokonań. Czy odnajdą własne sposoby spojrzenia na świat?
Akcja powieści jest osadzona na poszukiwaniu legendarnego skarbu, przygodach morskich i lądowych, mocnych pirackich charakterach, gdzie nie trudno o wojownicze i zaczepne zachowania. Poruszona zostaje tematyka zdziczenia człowieka w obliczu alienacji fizycznej i społecznej, jego zdolności do brutalności i okrucieństwa wobec ludzi i zwierząt. Jak daleko może sięgnąć nienawiść człowieka, kiedy jego wolność zostaje tak mocno ograniczona?
Zakończenie książki idealnie pasuje do charakteru pirackiej opowieści. Spina klamrą strony powieści o oddaniu, odwadze, poświęceniu, przyjaźni, miłości, a także dotrzymywaniu słowa honoru. Czytając czujemy, że jesteśmy członkiem załogi okrętu, płyniemy na jego pokładzie, uczestniczymy w przygodach na wyspie. Czyż nie mamy czasami ochoty na przeżycie wielkiej pirackiej przygody?
Książka nie na jeden wieczór, najlepiej przez kilka dni się nią delektować, aby w naturalny sposób wsiąknąć w nią, a potem już korzystać z jej niezaprzeczalnego sentymentalnego uroku. A skarb? Znalazłam go! W postaci tej książki. :)
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
przygodowa
Data premiery: 12.08.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu SQN, za co serdecznie dziękuję. :)
TESTAMENT TEMPLARIUSZA Jolanta Maria Kaleta 79/2015
"Ogromna kula słońca, czerwonego jak nigdy dotąd, skąpanego krwawą łuną, powoli chyliła się ku zachodowi, zapowiadając nadejście tragicznych wydarzeń." - str. 13
"Testament Templariusza" podbił moje serce malowniczością, plastycznością języka, bogactwem słownictwa, dbałością o szczegóły i ogromną wrażliwością historyczną. Czyta się w szczególny sposób, gdyż ma niesamowity, niepowtarzalny klimat. Delektowałam się nim przez kilka dni, świadomie odwlekając koniec czytelniczej podróży. To powieść kryminalna, bardzo mocno osadzona w historii, przy czym nie jesteśmy tą historią znużeni, a wręcz odwrotnie, łakniemy jej coraz więcej. Bardzo mi się podoba takie uporządkowanie wątków, precyzyjne osadzenie ich na mapie czasu, a jednocześnie nietracenie niczego z uroku narracji. Fabuła od początku trzyma czytelnika w napięciu i nie zwalnia tempa aż do końca książki. Sporo tu okrucieństwa, chciwości i bezwzględności, ale także wierności własnym przekonaniom, gotowości do poświęceń i patriotycznych zachowań.
Autorce znakomicie udało się połączyć czternastowieczne wydarzenia Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona z wydarzeniami stanu wojennego w Polsce w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Lubię symboliczne przypadkowości, magiczna liczba 13, dzień wydarzeń, numer strony przytoczonego cytatu. Tematyka Templariuszy i niewyjaśnionych przez wieki towarzyszących im tajemnic, tajników ukrytego skarbu, tak cennego, że warto oddać życie, aby nie wpadł w niepowołane ręce, składa się na wyjątkowy duch powieści. Cieszę się, że autorka osadziła akcję także w okresie burzliwych zmian i emocji na kartce z kalendarza polskiej historii. Realia stanu wojennego, próba pokazania młodzieży historii będącej udziałem ich rodziców i dziadków, uważam za cenny edukacyjny aspekt tej powieści.
Wrażenie zrobiło na mnie wierne odwzorowanie szczegółów z obu epok. Bohaterowie posługują się językiem charakterystycznym dla współczesnych im czasów, podobnie jest z ich mentalnością. Dzięki temu powieść nabiera szczególnego kolorytu. Każde słowo czemuś służy, każde zdanie jest wpasowane, każdy akapit tworzy niepowtarzalną atmosferę, a każdy rozdział podsyca naszą ciekawość. Polubiłam subtelną pozazmysłowość przebijającą ze stron książki. Nie tak wyobrażałam sobie zakończenie, ale bardzo się cieszę, że moja wyobraźnia poległa z propozycją autorki, gdyż to kolejny powód do czytelniczej satysfakcji. Lektura dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń. Odwiedzając Śląsk, inaczej spojrzę na Opactwo Cystersów w Henrykowie, tym razem z perspektywy "Testamentu Templariusza". Nie przeoczcie tej książki! :)

6/6 - rozkosz czytania
kryminał historyczny
Data premiery: 15.10.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu Psychoskok, za co serdecznie dziękuję. :)
wtorek, 27 października 2015
WOJNA POD PĘKNIĘTYM NIEBEM Marcin Mortka 78/2015
POD PĘKNIĘTYM NIEBEM tom 3
"A więc to tak wygląda zwycięstwo?... Tylko dlaczego nie czuję euforii?"
Świetna książka, dzięki niej miałam sympatyczne przedpołudnie. Bardzo odpowiada mi taki styl pisania, klarowny, czytelny, a jednocześnie niezwykle wciągający, swobodnie prowadzący czytelnika po meandrach przygód bohaterów. Wszystko dzieje się za określoną przyczyną, nie ma przypadkowości, niepotrzebnych słów. Dialogi przekonywujące, a opisy trafiają do wyobraźni czytelnika. Z wielką łatwością i zainteresowaniem śledziłam wydarzenia i zwroty akcji. Między rozdziałami ładna grafika, przyjemna dla oka, wzmacnia klimat opowieści. Co najważniejsze, książka podobała się mojemu nastoletniemu dziecku, z zapałem śledzącemu losy Wendy, Nolana i Marcusa, swoich ulubieńców. Losy Heather w tym tomie są tłem, a na plan pierwszy wysuwa się Wendy, bardzo zadziorna i sympatyczna osóbka.
Powieść prezentuje wspaniałą mieszankę różnorodnych postaci, nietuzinkowych, urozmaiconych, mających wady i zalety, ale również obdarzonych Darami. Od samych bohaterów i okoliczności życiowych, zależy czy Dary zostaną ujawnione, wykorzystane i udoskonalone. Mamy chociażby społecznika, zwiadowcę, znawczynię koni, lokalizującą ocalałych ludzi, niewidzialnego dla wrogów, telepatę, biegłego w żołnierskiej walce, wyszukującego bezpieczne miejsca. To gwarancja wielu niesamowitych przygód. A potwory, z którymi walczą, są dowodem na istnienie obrzydliwości i koszmarności, kreatury te doskonale podsycają nastrój grozy i niebezpieczeństwa.
Uczestniczymy z bohaterami w wojnie o odzyskanie, choć części, normalności, w postapokaliptycznym świecie. Ludzie wygrywają, ale dopiero wtedy, kiedy potrafią się zjednoczyć i wykorzystać najróżniejsze Dary członków zespołu. W pojedynkę niewiele mogą zrobić. Potrzebny jest też ktoś, kto jak iskra zapali w nich zapał do walki z potworami. Nie można poddać się tylko koncentrowaniu sił na przetrwaniu w fałszywie bezpiecznych kryjówkach wokół wrogiego świata. Ale czy ludzkość potrafi otrząsnąć się po katastrofie i podjąć walkę o odbudowę cywilizacji?
5/6 - koniecznie przeczytajfantastyka
Data premiery: 24.04.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu Zielona Sowa, za co serdecznie dziękuję. :)
SZTURMUJĄC NIEBO Felix Baumgartner, Thomas Becker 77/2015

"Widzę zakrzywienie Ziemi, a niebo nade mną jest nieprzyjaźnie czarne, ale jednocześnie przepiękne."
Z książką zapoznałam się z wielką przyjemnością. Daje takiego dobrego kopa do działania, wykorzystania naszej kreatywności i chęci przeżycia czegoś ekstremalnego, mobilizuje do spełniania marzeń. To dzięki nim realizujemy się jako ludzie, są wyznacznikiem naszego samopoczucia i kierunku naszego życia. I nie mam tu na myśli, tylko tych wielkich aspiracji, o których cały świat później pamięta, ale także codzienne działania, wymagające wielu poświęceń, a które w ostatecznym bilansie przynoszą nam szczęście i spełnienie.
Baumgartner przekonuje, że nie ma większego znaczenia, czy pójdziemy w prawo czy w lewo na rozdrożu życiowej drogi, człowiek robi to co jest właściwe, wykorzystuje obrany kierunek w najlepszy z możliwych sposobów. Warunek to wkładanie w działania całej energii. Tak właśnie postępuje Felix, jest pozytywnie zakręcony, ale równocześnie mocno dbający o bezpieczeństwo, przygotowanie fizyczne, psychologiczne, wyrabianie dobrych nawyków, rozwijanie przydatnych umiejętności, uczenie się na własnych i cudzych błędach.
Obserwujemy jak kształtował się charakter Felixa. Przyglądamy się jego zainteresowaniom boksem, skokami spadochronowymi, BASE, z mostów, masztów, półek skalnych, Wieżowców Twin Towers, statuy Jezusa w Rio de Janeiro. Dowiadujemy się, że skoczył w głąb wnętrza ziemi, do jaskini Mamet, kiedy to pierwszy raz w życiu nie mógł polegać na zmyśle wzroku. Sportowiec przeleciał też nad kanałem La Manche. Mnóstwo adrenalinowych wyzwań jak na jedną osobę. Do wszystkich przedsięwzięć podchodził z wielkim zapałem i miłością, uzyskując tak cenione przez siebie uczucie wielkiej wolności. Nauczył się prawidłowo reagować na sytuacje kryzysowe, przewidywać problemy. Ciekawie czyta się o awarii ogrzewania, pladze szarańczy, silnym wietrze, burzy piaskowej.
Uczestniczymy w powstawaniu pomysłu skoku z kapsuły na skraj wszechświata i z zainteresowaniem śledzimy kolejne etapy jego wykonania. Felixem kieruje chęć pozostawienia światu śladu po sobie, dowiedzenia się czegoś o nieznanych rejonach, pozyskania danych naukowych i przekonania się, jak "jest się małym, kiedy wejdzie się bardzo wysoko". Na sukces składa się zespół ludzi, a w książce mamy okazję podpatrzeć ich współpracę. Poznajemy mentora Felixa, Josepha Kittingera, dzierżącego przez 52 lata tytuł rekordzisty, z wielkim oddaniem angażującego się w przedsięwzięcie swojego następcy. Czujemy wsparcie najbliższych dla pomysłów Baumgartnera, tak niezbędne, kiedy działa się na najwyższych obrotach i na granicy życia.
To książka o potędze marzeń, czerpania radości z ich spełniania, docenienia wagi chwili, kiedy coś nam się udało zrealizować. Napisana w bardzo przystępny i ciekawy sposób, nie jest zbiorem superlatyw nad osiągnięciami sportowca, ale opowieścią o pasji, walce ze swoimi słabościami. Strach nie może paraliżować, bo zmieni się w panikę i śmiertelnego wroga, musi być potraktowany jako sprzymierzeniec w kontroli umysłu. A z przegranych spraw trzeba wyciągnąć wnioski, aby uczucie porażki nie stało się balastem hamującym nasze działania.
Ostanie strony książki to rysunki, dokumenty, osobiste zapiski autora. Wrażenie zrobił na mnie rysunek pięcioletniego Felixa, będący kwintesencją jego sposobu na życie. Po zapoznaniu się z tą publikacją bardziej doceniłam wyczyn skoku z kapsuły na skraj wszechświata. Sportowiec ustanowił trzy rekordy - najwyższego lotu załogowego balonem, najwyższego skoku spadochronowego oraz największej prędkości swobodnego lotu. Świetnie, że ludzie wciąż pragną dotknąć nieba, a potem wrócić na Ziemię i podążać za kolejnymi marzeniami. Skupiają się na celu, jednak przede wszystkim odczuwają wielką radość podczas jego realizacji. Zajrzyjcie do książki, z pewnością Was zainspiruje do spełniania własnych marzeń, nieodpuszczania im. :)
5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
Data premiery: 16.06.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu SQN, za co serdecznie dziękuję. :)
poniedziałek, 26 października 2015
WIELKIE KŁAMSTEWKA Liane Moriarty 76/2015

"Czy kochała go
równie mocno, jak nienawidziła? Czy nienawidziła go tak, jak kochała?"
Książka mocno mnie pochłonęła, niecierpliwie odkrywałam
zawartość kolejnych stron. Poddałam się temu uczuciu zapomnienia o całym
świecie, przełożyłam wszystkie zajęcia na później, tylko czytałam. W
literaturze poszukuję intelektualnej rozrywki, nienapuszonego opowiadania,
snucia opowieści w naturalny, wnikliwy, z humorem i zaskoczeniem sposób. Skoro
dostałam to, co najbardziej lubię, wystawiam najwyższą notę. A dlaczego jeszcze książka
tak mnie urzekła?
Już sam przewrotny tytuł jest przesłaniem co do zawartości
kryjącej się w powieści - wielkie kłamstewka. Chodzi tu nie tylko o tajemnice
trzymane w ukryciu przez lata, na tyle głęboko, że sami w nie uwierzyliśmy, nie
umiemy bez nich żyć, definiują nas. Są jeszcze półprawdy, kryjemy się
za nimi, bo inaczej nasz świat rozpadłby się. Boimy się dokonać zmian, unikamy
działania i odpowiedzialności, mamy niskie poczucie wartości, a strach przed
nowym paraliżuje nas. Trwamy w fałszu, wmawiamy sobie, że "prawie jest
warto". Jak silnie można zatracić się w zaprzeczaniu rzeczywistości?
Autorka z wielką znajomością tematu wprowadza nas w świat
domowej przemocy, tego co kryje się za zamkniętymi drzwiami rodziny. Ofiary
przyjmują, że zasłużyły na złe traktowanie, przejmują na siebie winę. Pada
argument "mogło być gorzej". System usprawiedliwień oprawcy wydaje
się nie mieć końca - mocno kocha, dba o rodzinę, wynagradza krzywdy. Wyrzekając
się samych siebie ponosimy ogromne koszty. Dlaczego tak trudno jest walczyć o
siebie? Jak to się dzieje, że trzy kobiety - Madeline, Celeste i Jane - uważają
swoje zalety za największe wady?
Cudownie się czyta, kiedy dialogi pełne są niewymuszonego humoru,
język bogaty, adekwatny do emocji, wpasowujący się w indywidualności bohaterów.
Świetne szczegółowe opisy, które nie nudzą, a podsycają nastrój, dopełniają
akcję, nadają klimat powieści. Narracja prowadzona z kilku perspektyw pozwala
na dokładniejszy osąd zdarzeń. Po każdym rozdziale mamy chór głosów, jako
dopełnienie, inicjacja nowych myśli i wątków. Autorka zręcznie prowadzi nas do źródeł
prawdy. Ale czy mamy szansę dotrzeć do jedynie słusznej prawdy?
Przemoc może spotkać każdego, bez względu na wiek, płeć, status społeczny. Mnogość osób, różnorodność charakterów, sposobów bycia, współczynnika empatii, składa się na wielobarwność powieści. Stopniowo odkrywamy warstwy osobowości postaci i płaszczyzny zła. Bohaterowie są wyraziści, mocno realni. Zakończenie książki świetnie komponuje się z jej tłem, treścią, przesłaniem, skłania do głębszej refleksji. Jak mocno powieść może nawiązywać do naszego życia?
6/6 - rozkosz czytania
literatura współczesnaData premiery: 22.09.2015.
Książkę przeczytałam i
zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka, za co serdecznie dziękuję.
:)
piątek, 23 października 2015
BEZ PAMIĘCI Barbara Freethy 75/2015
"To nie imię jest
najważniejsze, tylko to kim jesteś. Życie w prawdzie. Życie bez strachu."
Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością
Barbary Freethy, lecz po mojej przygodzie z "Bez pamięci" widzę, że
ominęła mnie spora dawka dobrej literatury. Koniecznie muszę to nadrobić. Już
sama okładka książki sugeruje równoległe życia, kobieta i jej odbicie są jedną osobą,
lecz czy do końca? Cienie przeszłości zamazane i niewyraźne, dopominają się ujawnienia,
tożsamość jest niejednoznaczna, a ludzkie twarze nie przypominają nikogo
bliskiego. Dokąd uciekły wspomnienia?
Jak potwornie musi czuć się matka, która po wypadku samochodowym wpada
w amnezję i nie pamięta, że ma dziecko? A czy serce też reaguje niepamięcią? Główna
bohaterka - Sarah - powoli uświadamia sobie, że jej przeszłość okrywają mroczne
i niebezpieczne tajemnice. Z jednej strony tak bardzo chce poznać historię
swojego życia, zrozumieć kim jest, odnaleźć córkę, ale z drugiej, myśl o
zwolnieniu blokady pamięci straszliwie ją paraliżuje. Pewne zrozumienie i
ukojenie znajduje u ojca dziecka, ale czy na pewno?
Wątki tajemniczości, zagadki, niepewność, towarzyszą
czytelnikowi przez całą książkę, nawet zakończenie wymyka się spod przewidywań,
a to wciąga, bardzo wciąga. Dużo tu emocji związanych ze stratą, porzuceniem,
brakiem zaufania, zawiedzeniem, odbudową związku i miłości. Mamy napięcie,
podejrzenia, kryminalne i sensacyjne motywy, intrygująco ze sobą splątane, a ich
rozsupływanie sprawia czytelnikowi wielką radość.
Obserwujemy poszukiwania prawdziwej rodziny, kiedy w
dzieciństwie miało się jej tak mało, albo wcale. Dostrzegamy przyjaźń, która
mimo upływu wielu lat, wciąż jest bardzo mocna, szczera, oddana. Przypatrujemy
się odnajdywaniu miłości, której nie można zapomnieć, a której trzeba nauczyć
się od nowa. Przyglądamy się odzyskiwaniu utraconego zaufania do innych i siebie
samego. A to wszystko zebrane w jednej
książce!
Sympatycznie i niezwykle lekko śledzi się losy bohaterów. Książka napisana ciepłym i zrozumiałam językiem, bez zbędnych upiększeń, bazuje na silnych emocjach. Fabuła mocno wciąga, precyzyjnie przemyślana i rozpisana. Nie ma nudnych czy przeciągających się rozdziałów. Czyta się zachłannie, nie można się od niej oderwać. Z wielkim zainteresowaniem sięgnę po kolejny tom cyklu "Silent".
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna Data premiery: 12.10.2015.
Książkę przeczytałam i
zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu BIS, za co serdecznie dziękuję. :)
czwartek, 22 października 2015
EPERU Augusta Docher 74/2015
WĘDROWCY tom 1
"Gdzieś w świecie
właśnie słychać twój płacz."
spotkanie przez
księżyc
Z zaciekawieniem wędruje się przez "Eperu", obiera
kurs na miłość, która łączy na zawsze, podąża za tajemniczą przeszłością Leo,
kiedy u steru Augusta Docher. Autorka z wyczuciem i zrozumieniem przeprowadza
nas przez początki i zawirowania miłości Anny i Leo, odkrywa świat magicznych
tajemnic i sekretów. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, narracja
opowiedziana z dwóch stron. Podobają mi się tytuły rozdziałów, trafnie
zapowiadają, ale nie zdradzają treści. Dostawałam kierunkowskazy dla mojej
wyobraźni, wstrzymywałam oddech i kreowałam prawdopodobną rzeczywistość bohaterów. I kiedy już domyślałam się, co
będzie dalej, autorka urozmaicała moje przypuszczenia.
herbaciane liście
miłości
Na początku książki niby niewiele się dzieje, ale to właśnie
czas potrzebny na powstanie i dojrzewanie miłości. Zaglądamy w treść
wzruszających listów, z początku delikatnych i nieśmiałych, z czasem coraz większa
w nich tęsknota, zrozumienie, świadomość siły i potęgi miłości. Z dużym
zainteresowaniem przyglądałam się temu romantycznemu wątkowi. W dalszej części
książki, autorka pokazuje świetny pazur literacki, akcja jak kot przyczaja się
i skacze za zdobyczą - uwagą czytelnika. Powieściowa przygoda nabiera tempa, wzbogaca
się w tajemnicze wątki z przeszłości, niebezpieczne zdarzenia, intrygujące słowa.
Sama nie wiem, kiedy dotarłam do końca książki, a tam czekało na mnie zadziorne
zakończenie. Jak ja mam teraz wyczekać do premiery drugiego tomu?
ucieczka przed sobą
Ciekawa jest przemiana Anny, od niepewnej nastolatki z artystyczną
duszą, do śmiałej i odważnej dziewczyny. Nie traci przy tym wewnętrznego uroku,
pozostaje wierna swoim wartościom. Moja sympatia nie ogranicza się do głównej bohaterki,
bardzo lubię przyjaciółkę Anny - Wiktorię. To dziewczyna z krwi i kości, z którą
nie można się nie zaprzyjaźnić. Wzrusza, rozbawia, czasami irytuje, ale właśnie
ta jej szczerość i naturalność tak mocno za nią przemawiają. Podoba mi się jej
dowcip i przebojowość. Jest takim naturalnym łącznikiem między Anną a realnym
światem.
prawda w kłamstwie
Niezwykle intrygująca natomiast jest postać Leo. Przyznam,
że momentami mocno denerwowałam się na jego niedojrzałość, impulsywność, gwałtowność,
kiedy chociażby zamiast rozmawiać decyduje się na rażąco infantylne zachowanie.
A to właśnie on, z racji swojego doświadczenia, powinien wykazać się życiową
mądrością. Leo nie przemawia do mnie, jest ułomny i drażni mnie, przyjmuję
jednak, że ma to swoje uzasadnienie i wyjaśnienie w kolejnym tomie cyklu.
Czyżby autorka jeszcze mocniej podkręcała fabułę nakłaniając nas do większej
wnikliwości w przypadku Leo?

5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy
Data premiery: 16.07.2015.
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu BIS, za co serdecznie dziękuję. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












