
"Musiałam się tobą nacieszyć, wchłonąć cię głęboko w serce, zapamiętać tyle, żeby wystarczyło na zawsze."
Łatwo przychodzi nam oceniać innych ludzi, patrzeć na ich działania i postawy przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych. Często są to krzywdzące osądy, drzemiące w człowieku nawet przez kilkanaście lat, niepozwalające uwolnić się od negatywnych opinii, wyrzutów sumienia i poczucia winy. Im bardziej jest nam ktoś bliski, tym bardziej skłonni jesteśmy poddać go surowej ocenie, tak jakbyśmy wymagali od niego więcej niż od samych siebie. Dopiero kiedy pojawia się okazja spojrzenia na drugą osobę z jej perspektywy, ogarniających ją uczuć, przyczyn pewnych zachowań, zaczynamy rozmieć jej punkt widzenia, dociera do nas prawda o tym, w jak dużym stopniu byliśmy niesprawiedliwi. Wiadomo, że rodzinne tajemnice i sekrety, choćby nie wiem jak mocno skrywane, wcześniej czy później, upomną się o uwagę, podążać będą ku światłu dziennemu, zdeterminowane postawić na szczerość. Los już tak pokieruje, abyśmy wyzbyli się strachu, zaufali tym, którzy w pierwszym odruchu, po poznaniu prawdy, mogliby nas odrzucić. Czy wtedy do głosu nie dochodzi autentyczna miłość i wierna przyjaźń?
Emocjonalna przygoda czytelnicza, zwłaszcza druga część powieści mocno do mnie przemówiła. Poznawałam przybliżaną historię i zastanawiałam się, w jak dużym stopniu odzwierciedla przeżycia wielu kobiet, jak trafnie ujmuje istotę macierzyństwa, z jak szczególnym nastawieniem podchodzi do tego, co najcenniejsze w małżeństwie. Wiele aspektów książki mnie przekonało, podobało mi się umiejętne rozkładanie napięcia, unikanie sztucznego podgrzewania atmosfery, a koncentrowanie się na najważniejszych wartościach w życiu człowieka. Choćby spojrzenie na to, jak jako rodzice jesteśmy odbierani przez nasze dzieci, kogo tak naprawdę w nas widzą, dlaczego tak trudno nieraz się nam z nimi porozumieć, z czego wynika nasza i ich nadmierna troska, czy surowa postawa. Albo jak jedna decyzja z przeszłości może kształtować całą teraźniejszość, ciągnąć się za człowiekiem niczym moralny balast silnie skrępowany węzłami lęków. To także zagadnienia relacji między rodzeństwem, czy faktycznie o ich kształcie decydują więzy krwi i sposób wychowania, a może inny czynnik, osobowość, okazuje się być tym decydującym.
Jestem zaskoczona, że tak ciepło przyjęłam powieść, poprzednia książka autorki ("Posłuszna żona") nie wywarła na mnie silnego wrażenia, wydawała się zbyt monotonna i przewidywalna. "Sekretne dziecko" okazało się czymś niezwykle przyjemnym i satysfakcjonującym, poruszyło wrażliwą strunę mojej duszy, podziałało na wyobraźnię, uruchomiło pokłady empatii, skłoniło do refleksji. Choć kilka scen wydało mi się przejaskrawionych, to jednak sympatycznie je odbierałam. Propozycja czytelnicza na wakacyjne dni, kiedy ciepło przesłań w drzemiące między stronami książki wzmacnia słoneczny uśmiech letniej pogody. Chciałabym częściej trafiać na literaturę obyczajową dojrzale mówiącą o uczuciach, ciekawie kreującą postaci, sugestywnie odmalowującą klimat rodzinnej codzienności i zajmująco przedstawiającą intrygę. Wzruszamy się czytając o miłości matki, która oddaje dziecko do adopcji i przez całe życie czuje dojmujące poczucie straty, dotkliwy ból tęsknoty i intensywną bezradność. Czy jest możliwym pozbierać się po czymś takim, dalej podążać ścieżką życia z nadzieją na rozgrzeszenie i wybaczenie samej sobie?
4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 442 strony, premiera 03.07.2019 (2017), tłumaczenie Dorota Dziewońska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.
Rzadko sięgam po obyczajówki. Zwykle mnie nudzą. Ale tym razem widzę, że jest ciekawie.
OdpowiedzUsuńPoprzednia książka autorki bardzo mi się podobała, więc na tę również bardzo polują. 😊
OdpowiedzUsuńBardzo spodobała mi się Twoja recenzja, a książka zainteresowała. Z pewnością przeczytam.
OdpowiedzUsuńZazwyczaj czytam poradniki, ale ciekawie napisałaś tę recenzję ;)
OdpowiedzUsuńZapisuję sobie tytuł. Przekonuje mnie Twoja opinia, szczególnie wartości rodzinne, relacja pomiędzy rodzicem, a dzieckiem. Czuję, że jako mama mogę wczuć się w tę historię.
OdpowiedzUsuńmignęła mi dzisiaj ta książka kilka razy w internecie i wpisałam na listę do przeczytania.
OdpowiedzUsuńCzuję się przekonana, często sięgam po obyczajówki więc i dla niej znajdę czas
OdpowiedzUsuńMuszę zapamiętać, bo lubię powieść obyczajową.
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o tej książce i muszę przyznać, że to nie jest książka w moim typie, ale nie mówię jej jednoznacznie nie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam serdecznie do siebie na lustrzana nadzieja :)
Brzmi na tyle ciekawie, że zapisuję tytuł i gdy tylko znajdę trochę wolnego to mam zamiar to przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńJak działa na wyobraźnię to już jest duży plus :)
OdpowiedzUsuńCoś mi mówi ten tytuł, ale książki raczej na pewno w ręku nie miałam - przy takiej tematyce, zapamiętałabym. Może sięgnę! :)
OdpowiedzUsuńMam w planach przeczytać- zajmująca literatura obyczajowa to coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńnie za często sięgam po takie gatunki, ale raz na jakiś czas odmiana dobrze mi robi :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa czy by mi się spodobała.
OdpowiedzUsuńWciągam na listę do przeczytania! ;)
OdpowiedzUsuńObyczajówki zawsze mile widziane!
OdpowiedzUsuńDawno nie czytałam u Ciebie recenzji powieści obyczajowej :)
OdpowiedzUsuńZazwyczaj tak jest, że się ocenia kogoś przez pryzmat samego siebie: jak ona się ubiera – ja bym nie wybrała takich ciuchów przy tej figurze; jak ona się wyraża – wstyd!; jak ona się zachowuje – kobiecie nie przystoi... Można tak wymieniać w nieskończoność. Niektórzy lubią wbijać szpile innym, by się dowartościować. Ale sama zauważyłaś, że kiedy muszą zająć ich miejsca, nie jest już tak wesoło. Drwiący uśmieszek znika, bo trzeba walczyć z zaistniałą sytuacją. No co jest? Teraz nie masz nic do powiedzenia? A przecież wcześniej sypało się tyle mądrości życiowych!
OdpowiedzUsuńA książkę będę miała na uwadze. ;)
Ostatnio czytam dośćsporo obyczajówek, a ten opis brzmi tak jakby mogła mi przypaść do gustu :)
OdpowiedzUsuńNajgorzej kiedy kobieta ocenia kobietę. Już bardziej wyrozumiali są mężczyźni. Kobietw kobiecie wilkiem. Nie raz mnie zadziwia iilość jadu, którą wydzielają kobiety.
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie recenzją. Lubię obyczajówki. Kinga
To coś ciekawego i już wiem, że dla mnie. Na pewno zwrócę uwagę i zapamiętam te pozycję.
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie...autorki nie znam więc jak będę chciała zacząć przygodę z nią sięgnę po "Skradzione dziecko" :)
OdpowiedzUsuń"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono", staram się nie oceniać innych, oczywiście nie zawsze mi się to udaje, ale coraz cześciej.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Można gdybać, ale dopiero dane doświadczenie nas sprawdza.
UsuńJak widać - czasami warto dać autorce drugą szansę 😉 Co do książki - myślę, że mogłaby mi się spodobać 👍
OdpowiedzUsuńStaram się nie oceniać. Przychodzi to łatwo, ale dopóki nie jest się skonfrontowany z jakąś sytuacją, nie ma się o niej pojęcia, więc oceną można tylko wyrządzić krzywdę.
OdpowiedzUsuńMam tę książkę na półce i już niedługo będę się za nią zabierać.
OdpowiedzUsuńRzadko czytam takie książki. Ale ta wygląda interesująco. Może się na nią skuszę w wolnej chwili.
OdpowiedzUsuńCzyżby to psychologiczna opowieść. Tak mniemam po Twoim opisie.
OdpowiedzUsuńChętnie sięgnę po tę książkę. Przyznam, że sama mam problem z ocenianiem innych osób, więc myślę, że to będzie coś dla mnie :) No i chwilę odpocznę od erotyków i romansów :)
OdpowiedzUsuńBrzmi bardzo emocjonalnie. Coś czuję że ryczałabym na niej jak bóbr :P
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś się na nią skuszę.
OdpowiedzUsuńSam tytuł już mi się podoba. Recenzja też świetnie napisana i bardzo zachęcająca
OdpowiedzUsuńwidzę, że jest ciekawie.
OdpowiedzUsuńRaczej nie dla mnie wydaje się zbyt przewidywalna chyba dlatego wole fantazyj, nie wiem co czyha na następnej stronie.
OdpowiedzUsuńPraktycznie nie czytam obyczajówek, bo mnie męczą i nużą, więc tym razem, mimo Twojej zachęty, nie sięgnę. :)
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze nic tej autorki.
OdpowiedzUsuńŻycie jest takie krótkie, ale na pczątku życia podejmujemy pewne decyzje, a potem nie na już odwrotu i jak to wtedy poukładać nasze emocje ?
OdpowiedzUsuńLiteratura obyczajowy nie jest gatunkiem, po który nie sięgam. Jakoś nie potrafię to niego przekonać.
OdpowiedzUsuńNie jestem zainteresowana tą książką. Nie sięgam po obyczajówki, bo takie historie zazwyczaj mnie nudzą. Dodatkowo w ogóle nie kojarzę tej autorki, a książkę widzę pierwszy raz na oczy, dlatego nie czuję się zmuszona sięgać po tę historię.
OdpowiedzUsuńNie lubię obyczajówek, ale ta brzmi całkiem ciekawie. Zastanowię się i może kiedyś po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńDostrzegam w tej książce potencjał. Gdy najdzie mi ochota na obyczajowki, będę o niej pamiętać. Tymczasem podrzucam tytuł znajomej.
OdpowiedzUsuńTemat rodzicielstwa jest mi teraz szczególnie bliski! Poczytam! Trendy Mama
OdpowiedzUsuń