wtorek, 24 listopada 2015

ODŁAMKI Ismet Prcić 104/2015

"Ich w pełni ukształtowane ciała i umysły pamiętały życie sprzed wojny, sprzed chaosu, sprzed bezsensu. Poznali co to porządek, co to sens... Ale, jeśli się wzrastało w chaosie, wtedy nie było od niego odwrotu. Nie było ucieczki. Dla mnie chaos był właśnie ową normalnością. A prawdziwa normalność okazała się nienaturalnym, kruchym stanem ducha."

I jak ja mam się teraz pozbierać po przeczytaniu tej rewelacyjnej powieści? Idealny przykład literatury współczesnej, osadzonej na wstrząsających wątkach autobiograficznych, którą przeżywa się całym sobą, niepokojąca, drażniąca zmysły i wywołująca mnóstwo refleksji. Niesamowicie wpływa na nasze wyobraźnię, emocje, przekonania i opinie. Śmiało powiem, jedna z najlepszych książek jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. Zachwyciła mnie swoją osobistą formą i bardzo intymnym przekazem. Nie mogłam oprzeć się pokusie czytania strona za stroną, a jeśli robiłam przerwy to tylko, aby coś zanotować, uzupełnić wiedzę historyczną, przyjrzeć się różnym perspektywom, przemyśleć poruszane przez nią wątki. Autor stworzył taki klimat i tak mocno skupiał uwagę czytelnika na każdym słowie, że aż trudno wprost uwierzyć, że to jego debiut. Pewne niedomówienia, z którymi po przeczytaniu książki czytelnik pozostaje, to ogromna wartość dodana tej lektury, to miejsce na myśli, odczucia, przypuszczenia i interpretację słuchacza tej wyjątkowej opowieści. Nie narzuca nam opinii, nie pokazuje jedynie słusznej strony, lecz wyzwala konieczność zadumy. Uwielbiam, kiedy treść książki żyje ze mną jeszcze przez bardzo długi czas i w niespodziewanych chwilach przypomina o sobie, skłania do pewnych redefinicji stawianych tez, wyzwala najtrudniejsze i najboleśniejsze przemyślenia, niesie ogromny ładunek emocjonalny. Z pewnością, wielką rolę odegrało tu świetne tłumaczenie. Należy też wspomnieć o okładce, która mocno przyciąga uwagę i w idealny sposób oddaje ducha powieści.

"Chwile umierają, mijając... Stają się wspomnieniami, by upamiętnić fakt, że kiedyś istniały i żyły podobnie jak chwile obecne."

"Odłamki" to poruszająca, wstrząsająca i prawdziwa książka. Ismet Prcić w prowokujący i realistyczny sposób przybliża nam konflikt wojenny, mający miejsce w latach dziewięćdziesiątych, w krajach byłej Jugosławii. Dosadnie i brutalnie pokazuje czytelnikowi jego skalę, niedorzeczność i okrucieństwo, zniszczenia krajów, zmieniające się gwałtownie realia mieszkańców tych terenów, sceny z codziennego przystosowania się do wojennych warunków, tragedie rodzinne i utratę człowieczeństwa. Obnaża idiotyzm i bezsensowność wojny, podważa jej zasadność i sens, wskazuje na przyczyny jej wywoływania. I czy w tym wszystkim jest miejsce na humor? Jak się okazuje, autor wbrew wszystkiemu daje go czytelnikowi, ale w taki bardzo wrażliwy i przemyślany sposób. Właśnie czarny humor wzmacnia główny przekaz książki, dodaje pewnego właściwego ludziom sposobu radzenia sobie z otaczającą ich tragiczną rzeczywistością. Listy do matki są tego potwierdzeniem, niezwykle szczere i do bólu prawdziwe, zawierające wielki ładunek emocji i cierpienia. Wywołują one na czytelniku ogromne wrażenie, wzbudzają współczucie, ale też pewną niemoc, wręcz cierpimy z głównym bohaterem uczestnicząc w wydarzeniach z jego życia. Ten marazm, nieradzenie sobie, trwanie w stanie oczekiwania, niemożność życia w pełni, silnie na nas oddziałuje. Warto podkreślić, że wydarzenia przeplatają się w czasie i z perspektywy różnych osób, także formy narracji i budowany nastrój. To świadome i celowe wprowadzenie pewnego chaosu do powieści, kontrolowany zamęt, który jeszcze w innej warstwie, dodatkowo wzmacnia odbiór powieści. Powstaje efekt pewnego niepokoju i pogubienia, tak jak katastrofalne i przerażające są ludzkie losy w zawierusze wojennej.

"Wspomnienia nie przypominają taśm. Taśmy rejestrują rzeczywistość. Umysły rejestrują fikcję."

A wszystko z perspektywy bośniackiego dziecka, a potem młodego mężczyzny, osoby brutalnie i gwałtownie wessanej w realia konfliktów etnicznych. Śledząc jego losy poznajemy go jako Ismeta - bośniackiego chłopca i jednocześnie jako Izzyego - emigranta z Bośni do Stanów Zjednoczonych, "zniknął Ismet, pojawił się Izzy." Wojna wkroczyła w jego życie w momencie, kiedy zaczęła kształtować się jego osobowość i charakter, determinując je w nieodwracalny sposób. Zabiera mu szansę na szczęśliwe dzieciństwo, młodość, rodzinę, ojczyznę, pozbawia marzeń, skazuje na niemożność dopasowania się. Jest świadkiem traumy przeżywanej przez jego najbliższych, rozpadu więzi międzyludzkich. Jego życiu towarzyszy nieustannie ból, cierpienie i zniechęcenie. Wpada w depresję, odczuwa skutki zespołu stresu pourazowego. Pojawiają się urojenia, złudzenia i iluzje, które nierozerwalnie przeplatają się z faktami. Wstrząsająca jest to nieustanne i za wszelką cenę poszukiwanie własnej tożsamości, życie jakby w dwóch równoległych światach, z jednej strony chęć na pozostanie sobą, a z drugiej na konieczność wyzbycia się części siebie, aby przetrwać w obcym kraju. Stan alienacji wobec świata, tęsknoty za bliskimi, odgrywanie ról, do których nie ma się przekonania - "opracowałem wiele ról, aby spacyfikować ludzi wokół mnie." Ale jest jeszcze ktoś, Mustaf, który zdaje się mieć ogromny wpływ na głównego bohatera. W jaki sposób? Tego nie zdradzę, aby nie psuć klimatu książki i zdradzać jej fabuły. Powiem, że jest to intrygująca postać, której należy przyglądać się ze szczególną uwagą. Powieść jest wymagająca i autentyczna, chciałoby się poskładać wszystkie odłamki losów bohaterów. Mocno zachęcam do jej przeczytania i przeżycia, a najwyższą notą wyrażam podziw dla warsztatu pisarskiego i umiejętności autora w nawiązywaniu silnej i bezpośredniej więzi z czytelnikiem.

"Nie miałem pojęcia, że czas może być taką gęstą materią, tak prawdziwą, i że drobna jego cząstka jest w stanie tak cię po prostu owinąć, ubezwłasnowolnić."

6/6 - rozkosz czytania
literatura współczesna

Data premiery: 18.03.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN. :)

4 komentarze:

  1. Nie czytam recenzji. I, cholera, mało czytam. Ale dziś zmieniamy zdanie! Będę czytać recenzje. Ale tylko Twoje.

    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! <3 Takie wpisy bardzo mnie cieszą i motywują do jeszcze większego zaangażowania w rozwijanie bookendorfiny. <3 Przyjemnie, kiedy moje marzenia tak sympatycznie spełniają się. :)

      Usuń
  2. Paula ma rację, piszesz recenzje w bardzo szczególny sposób - plastyczny, sprawiający, że chce się czytać! :) Nie znam tej książki, nie czytałam też żadnej powieści dziejącej się podczas konfliktu w Jugosławii, więc książka warta zapamiętania :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kinga. :) Jeśli książka mnie zachwyci automatycznie świetnie mi się o niej opowiada. To jak rozmowa z przyjacielem. :)

      Usuń