czwartek, 18 lipca 2019

WINNY JEST ZAWSZE MĄŻ Michele Campbell

[PRZEDPREMIEROWO]

"Na dłuższą metę ludzie, którzy zrobili coś złego, dostawali to, na co zasłużyli..."

Ciekawa przygoda czytelnicza, choć nie zaliczam jej ani do mocno trzymających w napięciu, ani do intensywnie oddziałujących na wyobraźnię odbiorcy. Frapujący pomysł na fabułę, dużo się dzieje, zwroty akcji, wartki rytm, wybuchowa mieszanka sprzecznych emocji. Kilka elementów nosi wyraźne ślady oryginalności i przebojowości, nakłaniają do przyjrzenia się postaciom i scenariuszowi zdarzeń. 

Interesująco zagląda się w psychikę postaci, ale tylko do pewnego momentu, przy bliższym uszczegółowieniu zaczyna czegoś brakować, odrobinę mija się z tłem, szkoda, że autorka nie weszła wnikliwiej w osobowości bohaterów, bo mogło być rewelacyjnie, ale nawet to, co zostało zaprezentowane, świadczy o zrozumieniu natury człowieka, jego wad i ułomności, wpływu doświadczeń z dzieciństwa na społeczne relacje i poczucie własnej wartości. Narracja przyjemna, lekkim krokiem za nią podążamy, naprzemiennie śledzimy myśli trójki przyjaciółek, co prawda nie mamy możliwości spojrzeć na to samo zdarzenie z różnych ujęć, ale zajmująco kontynuujemy poznawanie kolejnych scen. Thriller powinien spodobać się zwłaszcza młodym czytelnikom, myślę, że do nich jest przede wszystkim kierowany, sympatykom powieści obyczajowych, miłośnikom ujawniania niewygodnych kłamstw, odsłaniania głęboko skrywanych tajemnic, motywów kryjących się za zbrodnią, które dramatycznie zmieniają życie człowieka.

Nie ma chyba na świecie trzech bardziej różniących się od siebie przyjaciółek mieszkających razem podczas studenckiej nauki. Wspólne doświadczenia z jednej strony cementują bliskie relacje, z drugiej wielokrotnie wystawiają je na próbę. Jak to zwykle bywa, czas weryfikuje siłę więzi, zrozumienia i sympatii. Poznajemy bogate życie dziewczyn w koledżu, by za chwilę zerkać na to, co się z nimi dzieje dwadzieścia dwa lata później. Wielokrotnie zmieniamy interpretację każdej z postaci, od niechęci do przychylności, albo odwrotnie, od życzliwości do awersji. Nikt nie jest krystalicznie biały lub czarny, każdy ma coś na sumieniu, a jednocześnie daje ogromny wkład w podtrzymanie przyjaźni. W dwóch segmentach książki czułam znużenie, efekt sztucznego wydłużania przygody i niedojrzałych zachowań bohaterek. Zakończenie atrakcyjne, choć wytrawny czytelnik szybko je rozszyfruje. Tytuł na niezobowiązujące wakacyjne czytanie z dreszczykiem.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller, 436 stron, premiera 19.07.2019 (2017), tłumaczenie Izabella Mazurek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

47 komentarzy:

  1. Mam ochotę poznać tę historię. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Thrillery miałam sobie w wakacje odpuścić,ale skoro jest niezobowiązujący, to być może przeczytam. W wolnej chwili. 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa też jestem, który fragment w książce Cię znużył i czy ja odbiorę go tak samo...

      Usuń
  3. "Na dłuższą metę ludzie, którzy zrobili coś złego, dostawali to, na co zasłużyli..." - karma zawsze wraca..

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie do końca jestem przekonana co do tej książki. Tym razem sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce i pewnie przyjdzie czas że poznam tę historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ten tytuł od momentu pojawienia się zapowiedzi. Dam mu szansę przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również zainteresowała mimo oceny 3,5.Dam jej szansę i sama ocenie 🙂

      Usuń
  7. Tytuł bardzo ciekawy:> myślę, że dobra pozycja dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tą pozycję zapisaną - książka ma być prezentem. Jednak po tej recenzji może i ja się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nawet w wakacje wolę nieco bardziej wymagające pozycje. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny tytuł, ale widzę, że szkoda mojego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  11. tytuł genialny ;-)na pewno spodoba się moejej mamie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaintrygowała mne. Przeczytam ją mimo oceny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię thrillery, ten ma intrygująca fabułę i okładkę, ale mam pewne obawy. Podoba mi się, że jest tutaj kilka oryginalnych elementów, że narracja prowadzona jest z trzech perspektyw, ale obawiam się, że wymagałabym czegoś więcej od tej książkii

    OdpowiedzUsuń
  14. Już tytuł mi się podoba, ale nie thriller

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się tytuł, więc z ciekawości, specjalnie dla niego bym sięgnęła po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o niej, ale jakoś nigdy się nią nie zainteresowałam. Może kiedyś przeczytam, ale na pewno nie w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. sam tytuł ..i juz za to lubie ksiązkę:) hihihi

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie lektury wakacyjne są idealne! Trendy Mama

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś zapatrywałam się na to jak na ambitniejszą literaturę. Trochę szkoda, ale i tak mam ochotę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tytuł do mnie przemawia, jednak wiem, że rzadko tak kiepsko oceniasz książki, więc zdecydowanie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  21. No właśnie niestety nie. Noe zawsze wyrządzone zło wraca do tego co je popełnił

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawił mnie ten tytuł, być może po niego sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś tak nie czuję tej książki. Odpuszczę sobie jej czytanie

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy tytuł... ale opis średnio mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem czy tym razem sięgnę po prezentowaną książkę. Jakoś do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Chętnie przeczytam. Myślę, że to dobra lektura na gorszy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  27. Brzmi jak coś, co można poczytać w trakcie podróży. takie niezobowiązujące, nie wymagające głębokiej refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  28. Poczytałabym chętnie. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  29. Tytuł intryguje i wzbudza ciekawość co do treści. Może kiedyś się na nią skusze

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę, że jako niezobowiązująca wakacyjna lektura dla zabicia czasu sprawdzi się całkiem nieżle :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Podoba mi się ten tytuł ;) Chociaż nie mam jeszcze męża, to nie wiem, czy wszystko jest jego winą ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdybym miała sięgnąć po książkę po samym tytule, to tę pozycję na pewno bym wybrała ;) Jednak po Twojej recenzji mam już na nią mniejszą ochotę - jakoś fabuła nie przemawia za bardzo do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Tytuł genialny, zawsze musi być ktoś winien :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oglądałam jakiś czas temu serial, w którym detektyw uważał, że w przypadku morderstwa kobiety/mężczyzny w 70% przypadków sprawcą jest współmałżonek :D
    Jestem ciekawa tej książki, może i nie jestem wytrawnym czytaczem, ale istnieje spora szansa, że przedwcześnie przewidzę zakończenie, bo po prostu albo są tak przewidywalne, albo to ja mam jakiś wyjątkowo wyczulony nos ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. Sam tytuł przykuwa uwagę, jest tak chwytliwy, że warto porzucić wszystko i przyjrzeć mu się bliżej. Jednak już sama treść nie jest już tak ujmująca. Trochę szkoda, że autorka nie do końca wykorzystała potencjał drzemiący w tym pomyśle. Gdyby tylko podkręciła śrubkę, mogłoby się okazać, że stworzyła bombę z opóźnionym zapłonem.
    Aleksandra z Demonicznych Książek

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja bym wzięła książkę głównie ze względu na tytuł. Haha serio jest tak wybitny, że nie idzie koło niego przejść obojetnie. Niestety co do treści już nie jestem tak zachwycona. Szkoda że na dobrym pomyśle się skończyło. Kinga

    OdpowiedzUsuń