czwartek, 9 lutego 2017

ODRODZIĆ SIĘ Z POPIOŁÓW Akiko Mikamo 39/2017

"Tej nocy na niebie nie świeciła ani jedna gwiazda. Zupełnie jakbyśmy znaleźli się w długim tunelu, ciemnym choć oko wykol. Na końcu tego tunelu nie widziałem światła, a tylko jeszcze głębszy mrok."

Dość długo zabierałam się za spisanie wrażeń po przeczytaniu tej poruszającej biografii, musiało upłynąć trochę czasu, aby emocje nieco uspokoiły się. Wyciszenie stało się konieczne, gdyż książka wywołuje mnóstwo wzruszenia, współczucia i empatii. Także buntu i wściekłości, że człowiek potrafi tak skrzywdzić drugiego człowieka, zabierając nie tylko życie, zdrowie, majątek, skrawek ziemi, wiarę, ale też odciskając piętno tragedii na wiele pokoleń. Biografia jest świadectwem niezwykle bolesnej lekcji historii, gorącym apelem o pokój i człowieczeństwo, podkreśleniem znaczenia pracy na rzecz ludzkości, odwołaniem do więzi spajających wspólnotę, najważniejszych wartości w życiu człowieka, silnie osadzonej moralności, pozostania wiernym sobie. Przebaczenie, będące jedyną drogą do prawdziwego uleczenia, uszanowanie przeszłości, niepodsycanie niechęci, okazywanie tolerancji nawet wobec wroga, skupianie się na przyszłości zamiast jątrzeniu bolesnych ran. Bardzo mądra i cenna publikacja, japońska mentalność, tak różna od europejskiej, ale jakże ciekawa i warta poznania.

Hiroszima, szósty sierpnia tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku, godzina ósma piętnaście, wybuch amerykańskiej bomby atomowej, i przerażająco zmienia się cała otaczająca rzeczywistość, a wraz z nią obowiązujące dotąd zasady. Błysk, grzmot, huk, ruiny, gruzy, palący ból, strach, rozpacz, krzyki. Ginie sto czterdzieści tysięcy osób, zaś w następstwie chorób popromiennych jeszcze dwieście dziesięć tysięcy. Szokujący rozmiar spustoszeń. Przeludnione miasto, ośrodek akademicki, garnizon wojskowy, w jednej chwili przestaje w zasadzie istnieć. Zniszczenie, dym, ogień, popiół, pył, masakra, od której nie da się uciec. Trąba powietrzna porywająca wszystko i wszystkich z ziemi. A znikąd pomocy, choćby śladów schronienia i namiastki bezpieczeństwa. Istne piekło, wymalowane dwoma kolorami, czerwieni i czerni.

Shinji Mikamo, dziewiętnastolatek, straszliwie poparzony, ale czepiający się skrawka nadziei na ocalenie życia. Ale jak tego dokonać, kiedy cierpienie wypełnia każdą komórkę ciała, a nie ma już szpitali i służ medycznych, które mogłyby choćby załagodzić ból. Niewyobrażalna męka, udręka, tortura, koszmar, który trudno ogarnąć rozumem, a co dopiero go przeżywać. Z czasem dołącza przenikliwa samotność, tęsknota za rodziną, napawające lękiem i niepokojem myśli o bliskich. Jestem pod ogromnym wrażeniem hartu ducha, niezłomności, determinacji do życia głównego bohatera, mobilizacji do walki o przetrwanie. Obserwujemy, jak upór wygrywa z cierpieniem, dzielność ze zgrozą, spokój z furią, odwaga ze strachem, opanowanie z konsternacją, mimo opętańczego zamętu, chaosu, popłochu, histerii i śmiertelnych ofiar wokół. Przymusowa izolacja od świata, pobyt w szpitalu, frustrująca rekonwalescencja, troska o przyszłość, brak domu, zagubienie, obrażenia uniemożliwiające wykonywanie nawet najprostszego zawodu.

Złość i żal wobec japońskich rządzących odnośnie ich wyparcia nieuchronnej klęski w wojnie, nieposkromionej pychy, skazania ludzi na pewną śmierć, wykorzystywania wpojonej dyscypliny opartej na honorze. I jeszcze opis umęczonego miasta, mieszkańców próbujących otrząsnąć się po tragedii, odbudowujących swoje życie od zera, składających je z mnóstwa drobnych kawałków. Miasta stojącego w obliczu przeobrażenia, gwałtownej inflacji, bezrobocia, biedy, zorganizowanej przestępczości, syndykatów zbrodni. Ale to również nadchodzący postęp, rodzący się ośrodek wytwórczo-przemysłowy. Kopuła Bomby Atomowej, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jedyny tak blisko eksplozji położony budynek, który nie uległ całkowitemu zniszczeniu, upamiętnia zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, obecnie to Pomnik Pokoju.

5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia
data premiery: 15.11.2017

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

94 komentarze:

  1. Bardzo mnie zaciekawiłas swoją recenzją. Uwielbiem książki, w których ukazane jest życie po katastrofie. Opisują one wiele emocji, a ponadto mają bardzo rozbudowaną fabułę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale Twoja opinia skutecznie zachęca do się lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno poruszająca książka. Bardzo przeżywam takie historie, więc dawkuję je oszczędnie, ale kiedyś pewnie sięgnę po tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mocno się w nią zaangażowałam emocjonalnie, inaczej po prostu się nie da.

      Usuń
  4. Nie znam książki, ale mimo iż recenzja świetna, nie mam ochoty jej przeczytać, to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytać Twoje recenzje to sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja pięknie napisana, ale chyba nie dałabym rady sama przebrnąć przez tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo przygnębiające opisy, ale pozytywny wydźwięk również jest w niej obecny.

      Usuń
  7. Od jakiegoś czasu przymierzam się do tej książki, jednak cały czas trochę się boje tych wszystkich emocji, trudnych historii. Niewątpliwie to książka trudna, a jefnocześnie ważna, a Twoja recenzja dała mi kolejny impuls, aby się w końcu z tym tematem zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto po nią sięgnąć, dużo z niej wyniosłam.

      Usuń
  8. Oj nie dla mnie. Nie teraz, gdy jestem wrażliwa jak papierek lakmusowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twojej obecnej sytuacji nie powinnaś po tę książkę sięgać.

      Usuń
  9. O książce do tej pory nie słyszałam, jednakże jej opis bardzo mnie zainteresował :) Będę musiała się za nią rozejrzeć. Poza tym, jestem pełna podziwu jak wiele książek czytasz! :) (wydaje mi się, że w tytule chodziło o 2017 :P )
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się do niej przymierzałam, potem zaś sporo zwlekałam z podzieleniem się wrażeniami, co bym o niej nie napisała byłoby za mało.

      Usuń
  10. apel o człowieczeństwo do człowieka...hmmmm...

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudna lektura, ale i takie powinnyśmy poznawać. A jeżeli wywołuje takie emocje, że nie mogłaś zabrać się do pisania recenzji zaraz po przeczytaniu, to widać, że zamiar autorki został spełniony. Z pewnością zapoznam się z tą pozycją, jak tylko będę miała okazję.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z tych książek, o których z pewnością już nie zapomnę.

      Usuń
  12. Poruszyła mnie już Twoja recenzja, więc aż boję się pomyśleć, jak to będzie z książką. Mam zamiar przeczytać i coś czuję, że również będę musiała poszukać chwili na ukojenie zmysłów po takiej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ją na czytniku, więc jest w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie! Nie przepadam za takimi książkami, zbyt długo muszę po niech do siebie dochodzić. O wiele bardziej przerażającego od najstraszniejszego horroru, bo prawdziwe. Wojna to najgorsze co może spotkać społeczeństwo dlatego poleciłabym tą książkę rządzącym. Wyznania osoby, która to wszystko przeżyła być może zmieniłyby ich podejście do starć i konfliktów. Na pewno przeczytam, aczkolwiek za pewien czas. Muszę być w nastroju do takich pozycji, aby czerpać z nich wszystko co najlepsze :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo chciałoby się, aby ludzkość wyciągała lekcje z takich przerażających wydarzeń, naprawdę nieraz bardzo ciężko jest zrozumieć człowieka i sposób jego postępowania...

      Usuń
  15. Po raz pierwszy widzę tę książkę, ale warto ją przeczytać, bo budzi wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam w zwyczaju czytać biografii chociaż robię wyjątki, a ta zdaje się na to zasługiwać. Skoro wywołuje tyle emocji, skoro porusza taki temat - chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fragment historii, który warto poznać oczyma ofiary.

      Usuń
  17. Ciekawa lektura, jednak obawiam się, że trochę nie dla mnie. Chyba zbytnio by mnie przytłoczyła. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, podjęłam to ryzyko i przyznaję, że nie żałuję.

      Usuń
  18. Nie znam tej książki, ale w wolnym czasie dałabym jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wiele z niej człowiek wynosi dla siebie, mnie w każdym razie skłoniła do wielu refleksji.

      Usuń
  19. Nie zdecydowałam się wcześniej na lekturę, coś mi nie zagrało, ale Twoja recenzja sprawiła, że się zawahałam i chyba poszukam trochę czasu na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im głębiej w nią wkraczałam, tym mocniej cieszyłam się, że się na nią zdecydowałam, temat trudny, ale zdecydowanie warto go podjąć.

      Usuń
  20. Mooocne! Sama recenzja mocno mną wstrząsnęła!

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam powieści, których bohaterowie aż kipią odwagą i swoim hartem ducha. Czuję, że w tej naprawdę bym się odnalazła. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadziwiające, jak niektórzy mają silną osobowość.

      Usuń
  22. Oh, widzę, iż jest to naprawdę mocna historia. Bardzo mnie zaciekawiło, jako miłośnika historii.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejna trudna książka... Na pewno przeczytam, jednak teraz po serii ciężkich książek czytam coś lekkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również przeplatam, mam wrażenie, że inaczej się po prostu nie da. :)

      Usuń
  24. Ksiazka wydaje sie dosc trudna do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisana bardzo wciągającym stylem, jednak temat bardzo wymagający.

      Usuń
  25. Chyba nie jestem gotowa na przeczytanie tej książki. Nie dziwię się, że wzbudziła ona w Tobie tyle emocji. Nie wyobrażam sobie nawet beznadziejności sytuacji ludzi, którzy stali się ofiarą bomby atomowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest po prostu niewyobrażalne, niezwykle trudne do ogarnięcia zmysłami, a co dopiero to przeżywać.

      Usuń
  26. Uwielbiam takie książki. Z przyjemnością bym przeczytał, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to lektura łatwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak zdecydowanie warto, w każdym bądź razie, choć w taki sposób możemy utrwalać te wydarzenia w naszej pamięci, ku przestrodze i jako apel o pokój.

      Usuń
  27. Biografia to nie typ książek, po jakie sięgam, niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam podobnie, ale teraz sporo ich czytam. :)

      Usuń
  28. Ostatnio zaczęłam przekonywać się do biografii więc czemu nie ;)

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są wydarzenia, o których nie wolno nam zapomnieć.

      Usuń
  29. Taka tematyka od zawsze bardzo mocno mnie intryguje i z chęcią sięgam po wszelkie tego typu pozycje, więc z przyjemnością przeczytałabym i tę - tym bardziej, że oceniasz ją tak wysoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie wyjątkowo emocjonalna biografia, uwzględniając aspekt prawdziwości zdarzeń, jeszcze bardziej wzmaga nasze emocjonalne podejście.

      Usuń
  30. Wczytywałam się w opis Twoich wrażeń z zapartym tchem, przejęta treścią przeszywajacej na wskroś zasmucajacymi konstatacjami nad człowieczą bezwzględnością biografii... Choć nie czytałam jeszcze biografii Mikamo, domyślam się, że podźwignięcie nagle brzemienia rozbudzonych refleksji ponad historią i człowiekiem nie mogło być łatwe, a sama lektura stała się impulsem do wielu, niekoniecznie budujących przemyśleń.

    Przyznaję, że sama mam pewne opory przed sięganiem po tego typu pozycje - nie z lenistwa, ignorancji czy braku zainteresowania, ale po prostu wiedziona lękiem - że dowiem się zbyt wiele, bym mogła to przetrawić. A gromadzenie wiedzy jest wszak gromadzeniem goryczy.

    Przyszłość zapewne doprowadzi mnie do tej trudnej biografii ludzkości.

    Wdzięczna za kolejną recenzję, przeyłam moc ukojenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Empatia i przebaczenie. a trawienie wrażeń po przeczytaniu książki, zdolność do napisania o niej kilku słów, zajęło mi sporo czasu, jednak zdecydowanie warto było.

      Usuń
  31. To musi być wstrząsająca lektura - ale jednocześnie otwierająca nam oczy na wiele spraw. A ta wspomniana japońska mentalność - ukazywana w utworach literackich - też zawsze mnie intrygowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciężko nam o tym czytać, a co dopiero faktycznie przeżywać...

      Usuń
  32. Już Twoją recenzja wywołuje u mnie mnóstwo emocji. Poczułam dreszcz niepokoju na myśl o przeżyciach tego młodzieńca, bólu, tęsknocie i cierpieniu. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Podejrzewam, że to trudna lektura, ale bardzo wartościowa i z pewnością zainteresuję się nią po premierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto pochylić się nad tą historią, reprezentuje wiele jej podobnych, a także tych, które nie miały szansy zakończyć się szczęśliwie.

      Usuń
  33. Czytając Twoją recenzję przypomniał mi się film - "Grobowiec świetlików". Myślę, że to dlatego, że jest równie poruszający...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można obok takich doświadczeń przejść obojętnie.

      Usuń
  34. Brzmi intrygująco i dość tajemniczo. Nie wydaje mi się to łatwa lektura, ale nie zawsze musi być prosto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takiego założenia właśnie wychodzę sięgając po takie publikacje.

      Usuń
  35. To ciągle bolesny temat dla wielu ludzi, książka musi być niesamowita. Pełna wzruszeń, emocji i skrajnych zachowań. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinniśmy pamiętać o tych tragediach, które odbijają się echem wśród kolejnych pokoleń.

      Usuń
  36. Twoja recenzja już jest emocjonalna, więc aż boję się myśleć, co jest w książce. Bardzo lubię jednak biografie i opowieści, które z założenia są wartościowe dla kolejnych pokoleń. Bo uczą, pokazują emocje i sytuacje, które są tragiczne, ale dają inną perspektywę i naukę... Bardzo chętnie dopiszę do listy książek do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie tej książki wyzwoliło we mnie mnóstwo emocji, bardzo wartościowa propozycja czytelnicza, cieszę się, że pomimo trudnego tematu i sposobu jego przedstawienia, po książkę sięgnęłam.

      Usuń
  37. Świetna recenzja, choć to nie nasze klimaty literackie, to warto skusić się na tę lekturę. O takich tragediach i historii powinno się pamiętać i znać fakty.

    OdpowiedzUsuń
  38. uwielbiam taki klimat, gdzie emocje czasem sprawiają, że musimy na chwilę książkę odłożyć i się uspokoić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie mogłam inaczej, zbyt wiele bólu i cierpienia.

      Usuń
  39. Jak zwykle świetna recenzja. To pozycja dla mojego teścia - nie omieszkam mu sprezentować, jak już książka pokarze się na rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele możemy się z tej książki nauczyć, pytanie tylko, czy będziemy chcieli.

      Usuń
  40. Bardzo dobrze się czyta Twoje recenzje. A lista tytułów do przeczytania rośnie. I co ja mam zrobić? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisywać tytułu i w wolniejszych chwilach cieszyć się czytelniczymi podróżami. :)

      Usuń
  41. Nie słyszałąm wcześniej o tej książce. Widzę, że tematyka dość ciężka.Świetna, zachęcająca do przeczytania recenzja:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdanie, zdecydowanie warto po książkę sięgnąć, wiele w niej mądrych przesłań i refleksji.

      Usuń
  42. Bardzo wnikliwa recenzja. Ksiazka wydaje sie wartosciowa ale takze bardzo mocna. Mysle, ze trzeba ja czytac bedac w dobrym stanie szczegolnie jesli powoduje tak silne emocje,ale uwazam ze warto. Ja z checia po' nia siegne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto, w pewien sposób ostrzegawczo nie pozwala zapomnieć o tragicznym wydarzeniu w historii, ale też i daje wgląd w niezwykłą odsłonę ludzkiej siły i determinacji. :)

      Usuń
  43. Nie umiem czytać takich książek. Nie lubię odwracać głowy od tak bolesnych tematów, ale też nie jestem w stanie przyjąć na siebie zbyt wiele cudzego bólu.

    Mimo wszystko - cieszę się, że takie książki powstają i że są osoby, które je zauważają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do przyjęcia tego potrzebne jest odpowiednie wyciszenie...

      Usuń
  44. Chyba zbytnio boję się takich książek :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja to już kiedyś pisałam - takich książek czytać nie mogę. Za bardzo się przejmuję, przeżywam, złoszczę - apotem tę złość przenoszę na najbliższe otoczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pierwszą częścią się zgadzam, ale z drugą już nie, nie zauważam u siebie takich objawów wobec otoczenia po lekturze, jak mi ciężko na sercu po spotkaniu z książką muszę to przegadać z mężem, wtedy wiele rzeczy się układa. :)

      Usuń