Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B.A. Paris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B.A. Paris. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 marca 2024

PRZYJACIÓŁKA

B.A. PARIS

„Nie tak to miało wyglądać.”

W trakcie poznawania książki równoległe odczuwałam kontrastowe wrażenia, z jednej strony bardzo mi się podobało, z drugiej niektóre elementy wywoływały rozdrażnienie. Ale thrillery mają to do siebie, że czasami wymagają mocnego naciągnięcia szwu fabuły, aby intryga intensyfikowała się do zaskakującego punktu kulminacyjnego. Ocenę książki podniosłam o stopień właśnie ze względu na zakończenie, z uznaniem je przyjęłam, gdyż autorka znakomicie mnie podpuściła, uwikłała w interpretację czynów bohaterów, wszystko by w finale podać frapujące wytłumaczenie. Dochodząc do ostatniej strony cieszyłam się, że nie zorientowałam się wcześniej, o co tak naprawdę w sprytnej intrydze chodziło. 

B.A. Paris zaproponowała ciekawą warstwę obyczajową. Każda z postaci zerkała na swoje i cudze tajemnice. Krok po kroku odsłaniały je dla innych. Radość sprawiło mi wyczekiwanie na podchwycenie właściwego tropu w dotarciu do prawdy zabawa w podejrzenia. Współczułam Iris, strofowałam w myślach Gabriela, za wszelką cenę chciałam rozgryźć Josepha, martwiłam się o zachowanie Pierre’a, nie doceniałam Laurie, starałam się zajrzeć w tajemnicę Esme, intrygował mnie Hugh, martwiłam się o Beth. Bohaterowie nieźle mieszali w scenariuszu zdarzeń, czasem dynamizowali akcję, kiedy indziej spowalniali rytm na własne przemyślenia. Główna narratorka Iris sprawiała wrażenie męczennicy, nie potrafiła niczego odmówić narzucającej się przyjaciółce. Trochę to męczyło, gdyż w realnym życiu taka sytuacja wydawałaby się mało realna. Jednak po skończeniu powieści zrozumiałam, co się za tym kryło. Inną rzeczą, która mi nie pasowała, to powtarzalność słów i komentarzy, zupełnie jak w telenoweli, ktoś coś komuś powiedział, a druga osoba powtarzała to samo kolejnej. Jednakże gotowanie się postaci we własnym sosie uwag, spostrzeżeń, nieufności, zdrady i podejrzeń nabierało przez to ciężkości i nadawało w pewnym stopniu chwytliwy klimat zamkniętej społeczności. Thriller ze sporymi szansami spodobania się szerszemu gronu czytelników. Prowadzony zgrabną narracją, uwzględniający atrakcyjnych bohaterów, potrafiący sprawić niespodziankę. Nie trzymał w silnym uścisku niepewności, ale nie można mu było odmówić bogactwa mrocznych incydentów. Zerknij na odczucia po spotkaniu z innymi książkami autorki, które przedstawiłam na Bookendorfinie ("Uwięziona", „Terapeutka”, "Dublerka", "Dylemat", "Na skraju załamania", "Za zamkniętymi drzwiami", "Pozwól mi wrócić").

4.5/6 – warto przeczytać
thriller obyczajowy, 348 stron, premiera 13.03.2024, tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 2 lutego 2023

UWIĘZIONA

B.A. PARIS

„Ludzie nie zawsze są tacy, jak nam się wydaje.”

Przygoda dla czytelnika mniej wprawionego w poznawaniu thrillerów. Gładko się przez nią przechodzi, zgrabne prowadzenie narracji, przyjazna konstrukcja fabuły, przyjemna otoczka niepewności. Mroczne dreszcze emocji, ale w stonowanej wersji. Dużo się dzieje, sensacyjne elementy, lecz intryga obdarzona cechą przewidywalności, a to psuje nakręcanie atmosfery napięcia i niejednoznaczności. Łatwo przenika się przez portrety postaci, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Owszem, poprawnie nakreślone, jednak brakuje głębi, czegoś, co spowodowałoby, że chętnie poddawałabym interpretacji postawy i zachowania. Szkoda, że psychologiczna oprawa powieści nie spełnia oczekiwań. 

Akcja bazuje na prostych założeniach i bezpośrednich odniesieniach. Zwroty ciekawie rozłożone, ale nie dają imponujących przeżyć, brakuje porządnie umotywowanego pierwiastka zaskoczenia. Im bliżej końca historii, tym bardziej wydaje się naciągana w aspekcie psychicznych stanów bohaterów i realności w poczynaniach. Zmyłki nie przekonują, spodziewamy się tego, co się dzieje. „Uwięzioną” nie zaliczam do najlepszych książek B.A. Paris, oferuje łatwe i czytelne rozwiązania w behawioralnej sferze, dostrzegam też sprzeczność związaną ze śmiercią matki głównej bohaterki. Jednak przy mniej wymagającym nastawieniu do czystej rozrywki przyjemnie wypełnia wolny czas, chociaż nie pozostaje w pamięci. Naznaczona śmiercią bliskich Amelie Lamont zostaje w środku nocy porwana z domu przez zamaskowanych sprawców. Kobieta za wszelką cenę stara się przeżyć i dowiedzieć, kto stoi za kolejnym dramatem w jej życiu. Uważnie łapie wszelkie sygnały dobiegające z ciemnej kryjówki, ale także odwołuje się do retrospekcji w poszukiwaniu odpowiedzi na otaczające ją tajemnice. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami autorki („Terapeutka”, "Dublerka", "Dylemat", "Na skraju załamania", "Za zamkniętymi drzwiami", "Pozwól mi wrócić").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 348 stron, premiera 25.01.2023 (2022), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 25 kwietnia 2021

TERAPEUTKA

B.A. PARIS

"Szczęście jest jak motyl; im bardziej się za nim uganiasz, tym bardziej się wymyka. Ale jeśli skierujesz uwagę na inne rzeczy, przyfrunie i usiądzie miękko na twoim ramieniu." Henry David Thoreau

Bardzo chętnie sięgam po książki B.A. Paris ("Dublerka", "Dylemat", "Na skraju załamania", "Za zamkniętymi drzwiami"), w większości zapewniają intrygującą rozrywkę czytelniczą, zaledwie jedna ("Pozwól mi wrócić") mniej mnie do siebie przekonała. "Terapeutka" reprezentuje wszystko to, co charakterystyczne dla twórczości autorki, frapujący pomysł na fabułę, wyśmienite wytworzenie klimatu, ciekawe portrety bohaterów, ale równocześnie niezbyt przekonujące przedstawienie scenariusza zdarzeń i lekkie zaprzeczanie samej sobie postaci. Zupełnie jakby Paris wciąż nie wierzyła, że ma naprawdę atrakcyjny pazur pisarski i nie w pełni korzystała z jego możliwości. Inne powieści lepiej wypadły, ta była wciągająca, ale mogłaby być bardziej dopracowana.

Uwierało mnie to, że Alice potrafiła zrobić z igły widły, a to, na co faktycznie powinna poświęcić uwagę, zadziwiająco przeoczała. Drugim jej mankamentem było zbyt szybkie zwierzanie się zupełnie dla niej obcym ludziom. O tyle to zaskakujące, że w generalnym ujęciu wykazywała się dużą podejrzliwością i sceptycznością. Zabrała się za rozwiązywanie zagadki śmierci kobiety zamieszkującej przed nią dom, chociaż policja i sąsiedzi twierdzili, że wskazano sprawcę zbrodni. Coś w podchwytywanych sygnałach nie pasowało, intuicja podpowiadała zaprzeczenia. Kobieta wyczuwała wibracje kłamstw, którymi była karmiona, nie do końca potrafiła odpowiednio je zinterpretować, miotała się od jednej wersji prawdy do drugiej, analizowała mniej lub bardziej prawdopodobne teorie, poddawała się presji łączenia luźnych elementów dotąd niepowiązanych. 

Podobała mi się finalna odsłona, czaiła się w wyobraźni myśl, że powinnam podążać w tym kierunku, ale nie przyszło mi do głowy, by postawić na taką tożsamość czarnego charakteru. Lubię być zaskakiwana w rozplątywaniu sieci sekretów. Alice i Leo postanowili zamieszkać razem, wszystko wydawało się dobrze układać do momentu, kiedy kobieta odkryła, że partner z premedytacją zataił fakt mrocznej przeszłości domu. Alice ciężko przeżywała utratę zaufania do Leo, miałam odczucie, że aż za bardzo. Kobieta pragnęła za wszelką cenę wyjaśnić, co tak naprawdę stało się we właśnie kupionym domu. Nie sądziła, że prowadzone przez nią prywatne śledztwo przyjmie szalenie niebezpieczny obrót. Miałam wrażenie, że książka kierowana była do młodego czytelnika, wyrosłam już z etapu, w którym obracała się większość bohaterów, zatem ich dylematy i relacje nie zawsze brałam na poważnie, czasem wydawały mi się ciut naiwne, ale każdy wiek ma swoje prawa, za dziesięć lat też inaczej spojrzę na siebie z teraz.

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 14.04.2021, tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 28 lipca 2020

DUBLERKA

[PRZEDPREMIEROWO]

B.A. PARIS, CLARE MACKINTOSH, SOPHIE HANNNAH, HOLLY BROWN

"Niebo nade mną, ziemia pode mną, ogień we mnie."

Jak tylko padły zapowiedzi, że książka ukaże się na polskim rynku wydawniczym, zaraz zarezerwowałam termin spotkania z nią. Ciekawa byłam, jaką przygodę czytelniczą przedstawią uznane autorki, jak im pójdzie we wspólnym eksperymencie pisarskim. I wypadło naprawdę nieźle. Nie miałam poczucia, że rozdziały tworzone były przez różne osoby, płynnie przechodziło się od jednego do drugiego, czasem tylko wyczuwało się więcej nacisku na podkreślenie intrygi, innym razem do głosu dochodziła zagadka kryminalna, kiedy indziej prym wiodły psychologiczne odniesienia, zaś chwilami na pierwszy plan wysuwały się elementy thrillera. Wszystko zgrabnie wyważono, wygładzono nierówności narracji, zespolono odmienności pisarskiego temperamentu autorek. I to było kluczem zajmującej zabawy.

Ciekawy pomysł na fabułę, odwołanie do silnych instynktów macierzyńskich, bezwarunkowej miłości matek do dzieci, nieustannego pragnienia chronienia córek, nawet za cenę wyrzutów sumienia, niebezpiecznych sytuacji, czy konieczności przerzucenia na innych ciężaru winy. Cztery matki, które w zeszłym roku szkolnym tworzyły zgraną paczkę, obecnie zmagają się z wewnętrznym konfliktem w grupie. Żadna z nich nie jest osobą, za jaką uważają ją inni, a nawet one same. Rzucają sobie kłody pod nogi, wprowadzają w stan alienacji, psychicznego karania. Działania intensyfikują wygórowane ambicje, niezdrowa rywalizacja i obsesja wygranej. Córki podążają podobną ścieżką, ale u nich objawia się silniejsza więź solidarności, szczerej przyjaźni, rozsądku i pragmatyzmu. Siedemnastoletnie dziewczyny są uczennicami londyńskiej akademii sztuk scenicznych, marzą, by dostać główną rolę w szkolnym musicalu i zostać dostrzeżoną przez widownię liczącą się w branży rozrywkowej. Niespodziewanie w dramatycznej rozgrywce na scenę wkracza frapująca figura, ma wiele do powiedzenia, należy się z nią poważnie liczyć.

Autorki umiejętnie podkręcają atmosferę niepewności, zagęszczają sieć tajemnic, zmieniają dynamikę relacji między postaciami powieści, zaskakują obrotem spraw i kierunkiem wypełniania scenariusza zdarzeń. Postaci wykreowane wyraziście i przekonująco, z założeniem szerokiej różnorodności temperamentów i postaw. Każda pilnie strzeże sekretów przed konkurencją, podczas gdy w oficjalnych spotkaniach wykazują się pokazową troskliwością i serdecznością. Ze sceny na scenę przekonujemy się, że skrywane prawdy rzucają coraz dłuższe cienie ciemności na niestabilny układ znajomości. Rywalizacja przybiera na sile, nie tylko w aspekcie wokalnych i aktorskich sukcesów córek, ale personalnych potyczek rodzicielek. Matki wykazują wyjątkowe talenty w amatorskiej umiejętnościach, perfekcyjne opanowanie technik kłamstw i manipulacji. Pod koniec powieści, zagada kryminalna nieco rozmywa się pod względem motywu, odchodzi od realnych uzasadnień, wytraca impet zaskakiwania, lecz wciąż efektownie wpływa na wyobraźnię czytelnika. Odpowiadało mi zakończenie, spodziewałam się prostych rozwiązań, klarownych wyjaśnień, przysłowiowej kropki nad i, a otrzymałam wersję, która z powodzeniem może być dalej rozwijana. Zerknij na inne książki autorek zaprezentowane na Bookendorfinie - "Dylemat", "Pozwól mi wrócić", "Na skraju załamania", "Za zamkniętymi drzwiami".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 29.07.2020 (2019)
tłumaczenie Maria Olejniczak-Skarsgård
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 10 marca 2020

DYLEMAT B.A. Paris

[PRZEDPREMIEROWO]

"Kiedy człowiek zostaje pozbawiony czegoś, czego bardzo pragnie, już zawsze odczuwa za tym tęsknotę."

Nie jest to thriller w ścisłym słowa tego znaczeniu, ale są zasadne przesłanki, aby powieść zakwalifikować do tego gatunku. Natomiast nacisk na psychologiczny wymiar powieści całkowicie uzasadniony. Znając książki B.A. Paris weszłam w przygodę spodziewając się mocnych dreszczy podczas obserwacji zmagań bohaterów, szerokiej gamy emocji i poplątanych życiorysów. Nie zawiodłam się. Autorka skoncentrowała się na oddaniu uczuć szarpiących serca kluczowych postaci, do niezbędnego minimum ograniczyła spektakularne incydenty i zaskakujące wydarzenia, było ich akurat tyle, aby zgrabnie oddać tło opowieści, uczynić ją atrakcyjną i nadać silny impuls chęci poznawania.

Każdy z nas skrywa sekrety przed światem i bliskimi, różne są przyczyny, że zachowujemy pewne informacje tylko dla siebie, ale po drodze powstają obciążające dylematy, poczucie winy i wyrzuty sumienia. Odpowiadało mi, że obie strony małżeństwa obarczono tajemnicami, a nawet osoby pojawiające się na drugim planie. Uwiarygodniono rodzinną plątaninę niełatwych zależności i specyficznej rywalizacji. Wszystkie te aspekty przemówiły do mnie, sprawiły, że chętnie zagłębiałam się w powieść. Weszłam w przybliżaną historię z przeświadczeniem, że coś ciężkiego i przytłaczającego czai się za radością i szczęściem. Stopniowo oddzielałam warstwy pozytywnych doznań postaci, poruszałam się w ich myślach, aż dotarłam do ciemnej strony splotów okoliczności i niejednolitych kolorów prawdy. Byłam niemal przekonana co do scenariusza zdarzeń, ale to świadomość nieuniknionego dramatu pozwoliła uzyskać większy kontrast między skrajnymi doświadczeniami Adama i Livii.

Nikt nie może odpowiednio przygotować się na tragedię, jej zaistnienie zawsze pojawia się w najmniej pożądanym momencie, co gorsza, na pewne sprawy nie mamy wpływu, nawet na ich konsekwencje, w pewien sposób jesteśmy skazani na bierność i bezwolność. Pisarka wspaniale poradziła sobie z psychologiczną oprawą, zgrabnie żonglowała uczuciami, nie oszczędzała bohaterów, ale też nie przypisywała im nierealnych cech. Tak naprawdę, wahamy się, czy bardziej współczuć mężowi, czy żonie, a może równolegle identyfikować się z ich żalem. Zadajemy sobie pytanie, czy lepiej orientować się, że czarne chmury zebrały się nad życiem, czy może lepiej nie wiedzieć, lub odwlekać chwilę wydania wyroku przez los. Obserwując małżeństwo nieustannie zastanawiałam się, jak sama postąpiłabym w przypadku Adama, czy potrafiłabym rozłożyć na chwilę, albo dwie, nad ukochanym partnerem ochronny parasol bezpieczeństwa, samej pogrążając się w mroku, zawieszeniu i rozpaczy. W jednej chwili trzymałam jego stronę, aby w następnej wyrzucać mu brak działania i zdecydowania. I to właśnie najbardziej spodobało mi się w tej powieści, uczestniczyłam w niej aktywnie, analizując, interpretując i hierarchizując.

Spodziewałam się klasycznego thrillera, a dostałam materiał do przemyśleń, oczywiście z dreszczykiem i niewiadomą, ale też bez sięgania po szablonowe chwyty sensacji. Wrażenia ogólne pozytywne, intrygująco było patrzeć na te same zdarzenia z różnych ujęć, malejącej lub rosnącej perspektywy. Sympatyczny i swobodny styl narracji pomagał w zaangażowaniu w historię. Czasem tylko uwierała jakaś cecha charakteru wybranej postaci, ale dzięki nim wydawała się bardziej nawiązywać do realnych uwarunkowań. Były okresy przestoju, kiedy chciałam przyspieszyć akcję, ale dzięki nim miałam więcej przestrzeni na snucie refleksji. Warto sięgnąć po książkę, podejść do niej z odpowiednim nastawieniem, tak aby fabuła nie poszła w stronę zwykłej rozrywki a intelektualnej przejażdżki rikszą pozwalającą chwytać szczegóły dramatu i odnosić się do nich. Zerknijcie na moje spotkania z innymi thrillerami psychologicznymi B.A. Paris, "Za zamkniętymi drzwiami", "Na skraju załamania", "Pozwól mi wrócić".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 348 stron, premiera 11.03.2020, tłumaczenie Magdalena Słysz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 14 lutego 2019

POZWÓL MI WRÓCIĆ B.A. Paris

[PRZEDPREMIEROWO]

"W moim umyśle jest jednak mrok, który się nie rozprasza."

Podobała mi się powieść B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami", zaś "Pozwól mi wrócić" wywołała mieszane odczucia. Książka prowadzi czytelnika wartkim rytmem, przyjemna narracja, szybko się ją czyta, jednak po kilku rozdziałach wyczuwa się powierzchowność i płaskość. Pomysł na fabułę ciekawy i intrygujący, lecz sposób przedstawienia nieprzekonujący i mało sugestywny. Potencjał oddziaływania na wyobraźnię czytelnika został wykorzystany jedynie częściowo. Owszem, nie można nie uwzględnić w ocenie kilku naprawdę trzymających w napięciu scen, ale było ich za mało, by w pełni zaangażować odbiorcę przybliżanej historii. Na nieszczęście dla mnie, zbyt szybko domyśliłam się o co chodzi w intrydze. Zamysł frapujący, ale mało pogłębiony, a przez to zbyt łatwy do rozszyfrowania. Z kolei nie przeszkadzała mi wątpliwa realność nakreślonych sytuacji, spokojnie przymyka się na to oko, wiedząc, że thriller psychologiczny rządzi się swoimi prawami, a autorka z wyczuciem się do nich odwoływała.

Z jednej strony rozumiem, czemu początkowo towarzyszyło mi wrażenie małej wyrazistości postaci, pozostawienia ich we mgle tajemnic, stopniowego uchylania cech osobowości, tak aby podgrzać atmosferę niepewności, nakłonić do interpretacji osobliwych postaw i czynów, z drugiej przeszkadzało mi to we wczuciu się w śledzenie losów Finna, Layli i Ellen. Często miałam ochotę potrząsnąć bohaterami na tyle mocno, aby przebudzili się z letargu, w który sami się wprowadzili. Nie chcę zdradzać kart książki, napiszę zatem bez konkretnych przykładów, ogólnikowo, że mężczyzna zachowuje się mało dojrzale, wyjątkowo miałko, biernie i irytująco. Posądzałam go nawet o brak inteligencji emocjonalnej, a przecież nieustannie się odwoływał się do uczuć swoich i innych. Kobiety zastały ciut lepiej sportretowane, chociaż i one zamknięte zostały w swoistej klatce miłości i przywiązania, ale też zakłamania i rozgoryczenia. Jednakże, jeśli oczekujecie czegoś lekko drażniącego zmysły, choć bez efektownych fajerwerków, ale za to wartko przebiegającego, to książka może miło wypełnić wieczór czytelniczy.

Finn i Layla wracając do Anglii z alpejskiego wypadu na narty, okazjonalnego pobytu w Paryżu, zatrzymują się na parkingu. Niestety, kobieta w niewyjaśnionych okolicznościach znika, szybko podejrzenie pada na mężczyznę, ale policja nie jest w stanie znaleźć dostatecznych potwierdzeń jego winy. Po dwunastu latach, kiedy Finn układa nowe życie z Elle, dąży do stabilizacji związku, zaczynają mieć miejsce dziwne zdarzenia, odwołujące się do przeszłości, wskazujące na nierozliczone sprawy, wywołujące poczucie zagubienia i wyrzuty sumienia. Mężczyzna łatwo daje się wciągnąć w niebezpieczną i obsesyjną grę, zaś motywy jego postępowań obdarzone są wysokim wskaźnikiem wahań, rozterek i wątpliwości. Komu zależy, aby zniszczyć jego szczęście? Czy okaże się jedynie pionkiem, a może to gra zacznie narzucać reguły? Zerknijcie na moje wrażenia po przeczytaniu jeszcze jednej książki autorki - "Na skraju załamania".

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 15.02.2019 (2018), tłumaczenie Magdalena Koziej
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 14 lutego 2018

NA SKRAJU ZAŁAMANIA B.A. Paris

[PRZEDPREMIEROWO]

"Widzę twarz kobiety, zamazaną w strugach deszczu."

Bardzo cieszyłam się, że będę mogła zapoznać się z kolejną książką B.A. Parish, gdyż wcześniejsza przygoda czytelnicza "Za zamkniętym drzwiami" dostarczyła mi sporo satysfakcji, to był silnie oddziałujący, fascynujący i porywający thriller psychologiczny. Jednak "Na skraju załamania" nie ukazało mi się już w tak mocnej odsłonie, miałam wrażenie jakby powieść wyszła spod pióra kogoś innego, albo właśnie to ona, a nie jej poprzedniczka, była debiutem literackim. Owszem, wciągnęła mnie, ale nie w mocno intensywny sposób, dobrze mi się ją czytało, błyskawicznie przerzucałam strony, lecz nie towarzyszył mi pożądany silny dreszczyk emocji i ekscytacji. Wolę, kiedy scenariusz zdarzeń jest mniej przewidywalny, kiedy zmuszona jestem do poszukiwania ukrytej pod wieloma warstwami prawdy, kiedy nie za szybko wpadam na właściwe tropy i rozwiązania. Wówczas znacznie lepiej bawię się, angażuję w snucie domysłów, dokonuję interpretacji postaw i czynów bohaterów. W tym thrillerze, jak dla mnie, sporo elementów okazuje się zbyt oczywistych i spodziewanych, zabrakło głębi będącej pożywką dla wyobraźni.

Podobał mi się natomiast ciekawy pomysł na fabułę, uczestnictwo kluczowej postaci w zdarzeniu, które pozornie nie ma z nią nic wspólnego, a w dłuższej perspektywie okazuje się zwrotnym momentem w jej życiu. Gwałtowne i burzliwe przejście od spokojnych i radosnych rytmów codzienności do mrocznego i złowróżbnego świata tajemnic. Wróg czający się nie tylko w zewnętrznym świecie, ale również wewnątrz pozornie bezpiecznego azylu domowego zacisza, w psychice i mentalności głównej bohaterki. Wyrzuty sumienia i poczucie winy niedające wyciszyć się, wzmagające doznanie zagrożenia, doprowadzające do balansowania na granicy obłędu, histerycznie podsycane przez migawki z przeszłości, oraz przypuszczenia bycia osaczonym i świadomie manipulowanym. Jak odzyskać spokój, kiedy straciło się zaufanie do własnych odczuć? Czyżby pozostawała jedynie wiara w życzliwość i serdeczną opiekę bliskich?

Cass Anderson, nauczycielka historii w liceum, wyjątkowo deszczową nocą wybiera niebezpieczną, ale krótszą, leśną drogę do domu. Wiedziona strachem nie udziela pomocy kobiecie w samochodzie na poboczu, w popłochu odjeżdża i wydaje się, że wymazuje z pamięci przykre doświadczenie. Następnego dnia dowiaduje się, że mijana kobieta stała się ofiarą brutalnego morderstwa. Od tej chwili w życiu Cass zaczynają mieć miejsce frapujące i osobliwe incydenty, niszczycielskie siły zdają się przejmować stery, udręka własnej bezradności nie odpuszcza, pamięć dokuczliwie zawodzi, nic nie jest trwałe i niebudzące wątpliwości. Dlaczego ciąg decyzji podejmowanych w tamten piątkowy wieczór okazał się tak fatalny i zgubny, jeśli nie ma w tym bezpośredniego wykroczenia i przewinienia głównej bohaterki?

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 352 strony, premiera 15.02.2018, tłumaczenie Maria Olejniczak-Skarsgård
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 23 lutego 2017

ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI B.A. Paris

"...nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach."

Niezwykle mocny, silnie oddziałujący, fascynujący i porywający thriller psychologiczny. Zagłębiając się w jego fabułę czujemy, że przeżycia i emocje głównej bohaterki przenikają do naszych zmysłów, wyzwalają nie tylko ogromne pokłady empatii i buntu, ale również ponurą refleksję, jak wiele takich przerażających historii może dziać się za zamkniętymi drzwiami w prawdziwym życiu. Ekspresyjna narracja natychmiast przywołuje mroczne obrazy, klaustrofobiczne odczucia, intensywne wrażenie styczności z czystym złem. Autorka umiejętnie zagęszcza atmosferę niepokoju i podsyca wrażenie niebezpieczeństwa. Świat nikczemności, podstępności, przebiegłości, wyrafinowania, krzywdy, cierpienia i bólu, kunsztownie opakowany w perfekcyjne oszustwo, doskonałe kłamstwo, znakomicie wyreżyserowane widowisko sukcesu, szczęścia i powodzenia.

Stopniowo zaczynamy przeczuwać, że coś w tej idealności się nie zgadza, odbieramy drobne sygnały i sugestie pozorności, podwójne znaczenia słów i gestów, niedopowiedzenia tam, gdzie w naturalny sposób powinny pojawić się jakieś słowa. Bo czyż naprawdę można żyć w nakreślonym bez skazy otoczeniu, kiedy wszystko jest najlepszej jakości, nic nie wydaje się przebiegać bez problemów, każda zachcianka jest niemal natychmiast spełniania? Obracać się tylko w ciepłych barwach codzienności i prawdziwej miłości? B.A. Paris z dużą swobodą rozkręca, a później sugestywnie podsyca niepokój, lęk, obawę, trwogę, strach i przerażenie, uczucia jakie zmuszona jest odczuwać Grace Angel, żona Jacka, błyskotliwego prawnika robiącego ogromną karierę.

Bardzo chcielibyśmy zainterweniować, wskazać udręczonej kobiecie pomocne rozwiązania, kierunki postępowania, możliwości ucieczki. Jednak wobec misternie utkanej sieci perfidnych kłamstw, złożonych zależności i surowych konsekwencji, także my stajemy się w pewien sposób bezsilni, przyparci do muru, niepotrafiący podać nowego pomysłu, bo wszystkie dotychczasowe okazują się nieskuteczne, przewidywalne i łatwe do przypuszczenia kontrataku. Powieść utrzymuje bardzo dynamiczne tempo, w wielu aspektach zaskakuje, wciąga w intrygujący scenariusz zdarzeń, aby na koniec poprowadzić ku niespodziewanemu finałowemu rozwiązaniu.

Przez książkę mknęłam z wielkim zapałem, wyraziście odbierając każde słowo z opisu czy dialogu, bo każde z nich miało swoje uzasadnienie, pobudzało wyobraźnię czytelnika, nakreślało przypuszczalne ramy, ale jednocześnie nagle się z nich wymykało, skutecznie zachęcając do tropienia kolejnych śladów. W jakim stopniu nie znamy samych siebie, ani bliskich nam osób? Dlaczego w ekstremalnych warunkach potrafimy z determinacją trwać w wierze, pielęgnować nadzieję, wyczekiwać dogodnego momentu odzewu? Jak wyrwać się z matni okrucieństwa, sadyzmu i bezwzględności? Ile w takiej bezkompromisowej walce traci się samego siebie?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 304 strony, premiera 15.02.2017
tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)