środa, 19 października 2016

WSZYSTKO, CO MAM Katie Marsh 283/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"Nie dopuszcza myśli o przyszłości. Teraz liczy się tylko, by dodać mu otuchy. Bierze go za rękę, a on zaciska palce wokół jej dłoni. Razem trwają tak, czekając, co dalej."

Czasami los potrafi tak mocno zaskoczyć, że w zasadzie wywraca na lewą stronę dotychczasowe życie, albo też przejmuje ster i wbrew woli prowadzi ścieżką, którą właśnie wykluczyliśmy z planów i zamierzeń. Zupełnie jakby nie był ślepy, a dobrze wiedział, co jest nam potrzebne, przypominał rzeczy, które staraliśmy się usilnie zapomnieć, bo według niego wciąż mają znaczenie, prowokował do przedefiniowania poglądów, głębszego spojrzenia w uczucia i pragnienia. W takich przełomowych chwilach dotykamy najbardziej prawdziwego oblicza samego siebie, ponownie poznajemy własną osobowość, zaczynamy wyraźniej dostrzegać to, co nam dotychczas umykało, czemu nie poświęciliśmy należytej uwagi lub zbyt pochopnie odrzucaliśmy jako niepasujące do nas.

Takie wielkie zawirowanie życiowe przeżywa właśnie Hanna, której mąż Tom, świetny prawnik, w wieku zaledwie trzydziestu dwóch lat, niespodziewanie dostaje udar mózgu, i to w dniu, w którym zamierzała mu wyznać, iż nie wiąże już z nim swojej przyszłości. Pragnęła na nowo ułożyć życie, otrzymać to, czego jej brakowało, za czym mocno tęskniła, co pozwoliłoby jej na samorealizację i spełnianie marzeń. Dramatyczne zrządzenie losu powstrzymuje jej decyzję o odejściu, teraz najbardziej liczy się zdrowie męża, niezbędna pomoc, wyczekiwana bliskość, zachęta do walki z chorobą. Autorka bardzo ciekawie rozwija kolejne etapy powstawania nowych relacji między małżonkami, szok i niedowierzanie, wyrzuty sumienia i poczucie winy, całkowite poświęcenie i oddanie. Wiele w tym rezygnacji z obu stron, konieczności nauczenia się codziennego życia od nowa, budowania bardziej świadomych więzi, potrzeby wyjaśnienia niedopowiedzianych wcześniej ważnych zagadnień, konieczności odniesienia się do przeszłych zdarzeń. Z zainteresowaniem i wzruszeniem zagłębiamy się w tę historię, czujemy, że staje się bliska naszym sercom i myślom. A jej zakończenie wcale nie musi okazać się takie oczywiste czy przewidywalne. Podoba mi się lekkie pióro autorki, umiejętność wytworzenia specyficznego klimatu, skłanianie nie do oceniania i kwalifikacji, ale do przeżywania i odczuwania wspólnie z bohaterami.

Doskonale wyczuwamy, jakie emocje targają bohaterami, z czym przychodzi im walczyć, w jakim stopniu są w stanie poświecić się jedno dla drugiego. Dostrzegamy różne perspektywy spojrzenia na te same sytuacje, wypowiedziane słowa, zaskakujące zachowania czy znaczące drobne gesty. Śledząc ich postępowanie, stopniową przemianę, ponowne otwieranie się na otaczający ich świat, mocno angażujemy się w opowiadaną historię, zastanawiamy się, na ile jest ona prawdopodobna i dokąd zaprowadzi to bolesne doświadczenie życiowe. Czy można oczekiwać od bliskiej osoby, aby dla naszego dobra i lepszego samopoczucia zrezygnowała z własnych marzeń? Porzuciła to, nad czym pracowała tyle lat, co mocno wyznaczało kurs jej życia? Dlaczego tak trudno było, jeszcze przed wypadkiem, doceniać i cieszyć się tym, co się miało, co było na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba było to dostrzec? Czy warto trwać w związku, który nie przynosi wystarczającej satysfakcji i spełnienia, a w większości poczucie odrzucenia i braku akceptacji? A jeśli sami jesteśmy kreatorami scenariusza życia, ponosimy pełną odpowiedzialność za to, co nas spotyka? Czyż to nie przyjęte postawy i dokonane czyny składają się na przyczynowo-skutkowy łańcuch sukcesów i niepowodzeń? I wydawałoby się najważniejsze pytanie, czy naprawdę warto ponownie wikłać się w coś, co wcześniej raniło i kaleczyło duszę, ożywiać radosne i pogodne wspomnienia, próbować dokładać nowe, aby móc na nich zbudować nową i lepszą jakość związku?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna
data premiery: 20.10.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

32 komentarze:

  1. Jak zobaczyłam okładkę, to byłam lekko sceptyczna, ale wygląda na to, że ta książka jest bardzo wartościowa :) Podoba mi się spojrzenie na pewne sprawy z wielu perspektyw, dlatego chętnie przeczytam, jeśli tylko będę mieć okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie okładka podsunęła myśl, aby sięgnąć po książkę, potrzebowałam sporą porcję czytelniczych emocji i nie zawiodłam się. :) Powieść, którą polecam na przyjemne zaczytanie. :)

      Usuń
  2. mam tę książkę w planach. Liczę, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że będzie to udane spotkanie z książką. :) Czekam oczywiście na Twoje wrażenia po jej przeczytaniu. :)

      Usuń
  3. Zapowiada się niezwykle ciekawie. Recenzja świetna jak zawsze i po raz kolejny znalazłam tu coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo. :) Sympatycznego zaczytania! :) Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  4. Niekiedy zbiegi okoliczności dają nam wrażenie, że los gdzieś tam napisał już jakiś scenariusz dla nas, który kieruje naszymi decyzjami. Myślę, że ta książka musi być tego potwierdzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas się zastanawiam, czy to my kierujemy naszym losem, czy to on za nas podejmuje decyzje. :)

      Usuń
  5. Jakoś nie mam teraz siły na czytanie o cudzych emocjach, ale jeśli kiedyś będę miała nastrój to chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebowałam właśnie takiego ładunku emocji i przyjemnego zaczytania, książka sprawdziła się. :)

      Usuń
  6. Bogata w emocje fabuła mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu z pewnością tego nie brakuje. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  7. Trochę przypomina mi klasyki Jane Austen czy Emily Bronte. Trudne relacje, uzależnienie od siebie, miłość ponad wszystko. Literatura romantyczna mnie nie pociąga, jestem większą fanką fantastyki, kryminałów i thrillerów. Jednak dobrze czasami jest się doczłowieczyć wyciskaczem łez ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przeplatać gatunki, czasem sięgnąć po te, które mniej nas interesują, zawsze to inne doświadczenia czytelnicze, pomagające nieraz w ukojeniu codziennych smutków dnia, czy też skłaniające do refleksji. :)

      Usuń
  8. Tak, tak, tak. jest na liście do przeczytania :)
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Smutna książka, gdy czytałam recenzję, to mi się przykro zrobiło, a co dopiero, jak bym powieść przeczytała. Na pewno poruszająca historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść porusza, ale też przypomina o tym, jak ważna jest nadzieja, że czasem druga szansa okazuje się warta rozważenia. :)

      Usuń
  10. Kończę właśnie czytać - siostra Toma jest przeokropna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tę serię, więc ta książka na pewno trafi w moje łapki (przyjaciółka kupuje nałogowo). Przeczytam! Nie wiem, na czym to polega, ale te książka zawsze (no, poza jedną) są pełne emocji - to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po książki z serii "Kobiety to czytają" niewątpliwie warto sięgać, gwarantują dobre zaczytanie, wypełnione emocjami, ciekawymi zdarzeniami, możliwościami spojrzenia na sprawy z różnych perspektyw. Zawsze chętnie się w nie zanurzam. :)

      Usuń
  12. Początek Twojego wpisu bardzo przypomina mi historię dziewczyny, którą znam i podziwiam (a która w ciężkich chwilach zawsze dodaje mi siły)więc sięgnę chętnie po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając książkę miałam wrażenie, że opisywana historia mogła zdarzyć się naprawdę, na wiele podobnych opowieści człowiek natknął się w swoim życiu, dlatego tak bardzo trafiają one do naszych serc...

      Usuń
  13. Temat opieki nad osobą chorą lub niepełnosprawną jest ostatnio strasznie maglowany. Nie wiem czy się już tym nie przesyciłam. Zawsze jak coś chwyci to potem w jednym czasie pojawiają się dziesiątki tytułów na podobny temat (jak było np z nieszczęsnym Greyem ;)). Książkę zapisuję sobie na później, a może pojawi się audiobook? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że inni piszą na dany temat, nie znaczy, że inni nie mogą, to tak jakby temat był zarezerwowany tylko dla jednych. Naturalnie, że są pewne trendy, ale w sumie jakie tematy nie były jeszcze poruszane?

      Usuń
  14. Lubię takie książki :) Kilka razy przechodziłam obok tej książki i nie byłam przekonanana, ale Twój wpis mnie zachecił. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, niewiele brakło tej książce, abym uznała ją za bardzo dobrą. Polecam jednak, bo wciąga i skłania do refleksji. :)

      Usuń
  15. Jak zwykle świetnie napisana recenzja:) Pozycja wydaje mi się bardzo interesująca. Nie wiem tylko, czy będę miała siłę czytać ją teraz - ostatnio i u mnie wiele spraw "los" wywrócił do góry nogami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka zawsze poczeka na odpowiedni czas, czytajmy to, czego w danym momencie potrzebujemy najbardziej. :)

      Usuń