środa, 7 grudnia 2016

PAMIĘTNIK MARY BERG Mary Berg 324/2016

"Mimo rozmaitych restrykcji wiele spraw toczy się w getcie tak samo jak po stronie aryjskiej, choć są zakazane pod karą śmierci. W gruncie rzeczy wszystko jest zabronione... - krótko mówiąc, nie wolno żyć! A jednak żyjemy mimo zakazów okupanta i mamy nadzieję, że jakoś przetrwamy ten niewolniczy reżim."

Niezwykle poruszająca lektura, bardzo przenika do wyobraźni i serca czytelnika. Zapiski, które utrwalają ogrom okrucieństwa i cierpienia zadawanego przez hitlerowskich okupantów. Przygnębiające i obarczone śmiertelnym niebezpieczeństwem życie w gettach. Nikt nie jest bowiem pewien co do swoich losów, czy może pozwolić sobie na nieśmiałe myśli o dotrwaniu do końca dnia. Skandaliczne, uwłaczające człowiekowi warunki, wszechobecne epidemie, głód, zimno, terror, strach i żal. Opłakiwanie śmierci bliskich, znajomych, sąsiadów. Ucieczka od mrocznych myśli za pomocą namiastek pozornej normalności i ogromnej woli godnego życia wbrew strasznym okolicznościom i urągającym warunkom. Zniewolone uwięzienie, które na trwałe naznacza psychikę człowieka, nieliczni, którym udało się przetrwać do końca życia pamiętać będą o tych traumatycznych przeżyciach, dziejących się wokół wstrząsających tragediach, dramatycznych zdarzeniach. Trudno sobie to wszystko przyswoić, przekracza granice ludzkiego pojęcia i zrozumienia, a co dopiero musieć przechodzić i doświadczać.

Nie tak powinno wyglądać dorastanie młodziutkiej Mary Berg. Jako piętnastolatka wraz z rodziną dostaje się do warszawskiego getta. To co obserwuje wstrząsa nią, wywołuje sprzeciw i moralny bunt, decyduje się na prowadzenie zapisków i opisów rzeczywistości, w której przyszło jej żyć. Niezwykle cenne relacje naocznego świadka, wzruszające wspomnienia, dowód odwagi i walki o człowieczeństwo. Książka bardzo emocjonalna, wywołująca mnóstwo silnych odczuć. Choć miałam okazję zapoznać się z nią już wcześniej i tak zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Wciąż mam przed oczyma przeszywający widok umierających sierot żebrzących na ulicach getta o najmniejszy kawałek czegokolwiek do zjedzenia. I ogromny kontrast w stosunku do sytuacji tych lepiej sytuowanych żydowskich mieszkańców getta, którzy wykorzystując koneksje i znajomości mogą oszukać nieco przeznaczenie, wymknąć się, choćby na chwilę, z kajdan mrocznego losu. Czujemy ogromny podziw wobec dzielności i codziennego bohaterstwa Romka Kowalskiego, przyjaciela Mary. Doskonale odczuwamy pragnienie i nadzieję na szybkie zakończenie wojny, bombardowań, egzekucji, nieustannego napięcia i obcowania ze śmiercią. Trudno doszukiwać się sensu w tych wszystkich okrutnych przeżyciach, jednak dzięki osobistej relacji Mary, pisanym przez cztery lata pamiętnikom, przejmujący obraz ludzkich tragedii, zgotowanych człowiekowi przez człowieka, został utrwalony i nieskazany na zapomnienie. Czy faktycznie ludzkość jest w stanie wyciągnąć właściwą lekcję z tej przerażającej historii?

5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia
data premiery: 14.04.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

32 komentarze:

  1. Oj, chyba za bardzo bym przeżywała taką książkę :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapisują na mojej liście lektur obowiązkowych. Dziękuję za doskonałą recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem nie moje gusta, ale tata byłby szczęśliwy z niej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie lubię powieści historycznych (z wyjątkiem Quo vadis i Ogniem i mieczem) ani ksiązek, w których porusza się wątek wojny ;/
    Tę pozycję sobie odpuszczę, ale to nic, na razie mam jeszcze milion ksiązek do przeczytania ;)
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej satysfakcji sprawia czytanie tego, na co mamy w danej chwili chęć. :)

      Usuń
  5. Bardzo interesuje mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki o wojnie zawsze mnie przytłaczają i staram się ich unikać za wszelką cenę. Wiem jednak, że powinniśmy je czytać, ponieważ uczą nas do czego może posunąć się człowiek i czemu należy zapobiegać. Będę miała tę pozycję na oku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocne przeżycia, a przecież my tylko o nich czytamy, a co dopiero być ich uczestnikiem.

      Usuń
  7. Coś z moich klimatów. Chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle już słyszałam o tej książce, ale raczej nie sięgnę. To kompletnie nie moje klimaty, może jak dojrzeję, dorosnę to zmienią mi się gusta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nic na siłę, przyjdzie odpowiedni czas. :)

      Usuń
  9. Wydaje mi się, że książka byłaby bardzo wartościową lekturą i na pewno będę o niej pamiętała, ale na razie mam trochę zaległości czytelniczych, więc jestem zmuszona odpuścić. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie jedna z tych książek zaległych, staram się do końca roku trochę zmniejszyć tę listę zaległości. :)

      Usuń
  10. Lektura idealna dla mnie. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może właśnie przed świętami taka refleksyjna lektura jest właśnie... dobrym pomysłem? Przerażająco brzmi Twoja recenzja, jeszcze straszniej treść, która jest w niej zawarta. Ale trzeba pamiętać, by nie powtarzać błędów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera zbliżających się świąt nie przeszkadza mi w sięganiu po takie lektury, w zasadzie rzadko mam z tym problem, czasami nie sięgam po trudniejsze tematy, kiedy coś złego dzieje się w moim życiu, a czasami właśnie tego najbardziej potrzebuję. :)

      Usuń
  12. Lubie takie pozycje, aczkolwiek bardzo je przeżywam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bohaterski człowiek, wojna i poruszający temat. Myślę, że taka skłaniająca do refleksji książka mogłaby być dla mnie fajną odskocznią od lekkich powiastek. Może się na nią zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio sporo skaczę po gatunkach, właśnie tak przeplatam, nie zatrzymuję się w jednym na dłużej, jednak wiem, że pewnie niedługo znów będę miała serię kryminalnych przygód. :)

      Usuń
  14. Odpowiadając na końcowe pytanie, uważam, że ludzkość nie wyciąga wniosków. Po lekturze książki 'Wołyń. Bez komentarza' zaczynam podejrzewać, że w 'stadzie' w ludziach odzywają się instynkty pierwotne, a co gorsze, pod wpływem okoliczności i przyzwolenia władz każdemu narodowi grozi zostanie kimś takim. I to jest straszne.
    Wystarczy iskra, pogorszenie warunków materialnych i łatwo jest znaleźć kozła ofiarnego.
    Więc tę książkę zamierzam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to prawda, ludzkość nie wyciąga wniosków, tyle się na ten temat mówi, wspomina, utrwala, a wciąż dzieją się takie przerażające rzeczy, nawet teraz... Właśnie skończyłam czytać "Pod jednym niebem", gdzie doskonale jest pokazane, jak więzi pokrewieństwa i powinowactwa pękają i zrywają się w obliczu głodu i biedy.

      Usuń
  15. To zapewne jeden z tych tytułów, po które powinnam sięgnąć w ciemno. Na szczęście w ciemno nie trzeba - dziękuję za recenzję, bo teraz już wszystko jest dla mnie jasne: przeczytam :) Może jeszcze nie teraz, bo do takich historii trzeba się odpowiednio dostroić, ale za jakiś czas na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając takie zapiski czy oglądając fotografie z tamtych lat niemal natychmiast odnoszę to do moich dziadków, bo przecież to też część mojej rodzinnej historii.

      Usuń