czwartek, 2 maja 2019

FURIE Katie Lowe

"...czasami lepiej nie mieć żadnych przyjaciół, niż mieć złych..."

Pomysł na fabułę nie wyróżnia się niczym nowym, ale Katie Lowe starała się nadać powieści ciekawy pazur. Gdyby głębiej popracować nad książką, dopracować umotywowanie bohaterek w obieraniu mrocznych postaw, wypełnić luki charakterologiczne, uwzględnić odwołania do aspektów zdrowego rozsądku wśród dorosłych postaci, powstałaby porywająca przygoda czytelnicza. Już teraz jest nieźle.

Thriller spodoba się młodszym czytelnikom, tym bardziej, że osadzono go w tematyce trudnego dorastania, poszukiwania własnej tożsamości, kształtowania opinii o świecie, potrzeby akceptacji i zrozumienia. Buzujące hormony, sprzeciw wobec narzucanym normom, zrywanie ograniczających więzi, opozycja do tego, co proponują rodzice i nauczyciele. Jednocześnie duża wrażliwość, rozbudzona emocjonalność, podatność na sugestie autorytatywnych rówieśników i pozorne wzorce moralne. Liczy się tu i teraz, bez zerkania w przyszłość, w zamian nawiązywanie do elementów przeszłości, zwłaszcza jeśli dzieciństwo obarczone znamieniem tragedii.

Klimat powieści przesiąknięty czarną magią, procesami czarownic sięgającymi początków siedemnastego wieku. Elementy średniowiecznych zabobonów wprowadzono we współczesność sugestywnie odmalowując stosowanie praktyk ożywiających siły tajemne człowieka i przyrody. Zatem okultyzm, dekadencki styl życia, kuluarowe stowarzyszenie, niezdrowa fascynacja ciemnymi rytuałami, a we wszystko wplątane nici obłąkania, furii, paranoi i ekscytacji. Na to nakładają się zagmatwane relacje dziewcząt, wyzwalające tyle samo wierności i przyjaźni, co zdrady i nienawiści. Usilna chęć zaimponowania, zwrócenia na siebie uwagi, złudnego poczucia wyższości i wyjątkowości, kierują młode osoby ku samozniszczeniu, moralnej dewastacji, erozji właściwych standardów społecznych. Jest intensywnie i błogo, ale też burzliwie i toksycznie, a od tego już krok do morderstwa. Autorka dąży do frapującego pobudzania wyobraźni czytelnika, podtrzymuje napięcie, dozuje krople niecierpliwości, balansuje na granicy realizmu i fikcji.

Violet wychowała się w wymierającym na końcu świata miasteczku, gdzie brzydota i rozkład rażą w oczy na każdym kroku. Cudem przeżyła wypadek samochodowy, w którym zginęli jej ojciec i młodsza siostra. Dziewczyna zdana jest tylko na siebie, gdyż opanowana depresją matka staje się ciążącym elementem codzienności. Dzięki pieniądzom wypłaconym przez ubezpieczyciela szesnastolatka podejmuje naukę w prywatnej żeńskiej szkole. Jako nowa poszukuje znajomych i przyjaciół, za wszelką cenę pragnie przynależeć do grupy. Szybko zainteresowanie okazuje jej Robin, pewna siebie, przebojowa, potrafiąca imponować innym, ale też wzbudzać lekki strach i poczucie zagrożenia. Violet i Robin stają się nierozłączne, choć wisi nad nimi niepokojący sekret. Tylko pozornie wiemy, czym skończy się przybliżana historia, zakończenie rzuca nowe światło, na huśtawce kołysze się blady cień, a złota nić przeznaczenia wciąż ma w sobie błysk mocy.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller, 398 stron, premiera 24.04.2019 (2018), tłumaczenie Aga Zano
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

38 komentarzy:

  1. Kiedy przeczytałam, że klimat tej książki jest przesiakniety czarna magią to już wiedziałam, że to nie dla mnie. Myślę jednak tak samo jak Ty, że "Furie" spodobają się młodszym czytelnikom. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba sobie odpuszcze te lekture, ale będę wiedzieć co polecacie nastolatkom w rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Średniowieczne zabobony i czarną magię lubię! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się całkiem ciekawie ;) Z chęcią bym sprawdziła tą pozycję

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam podobne książki, będąc nastolatką, ale jakaś delikatna słabość do tego typu pozycji pozostała mi chyba do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tu jak zwykle książkowo i jak zwykle zapowiada się ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami to, że Autor miał fajny pomysł na jakiś element powieści, ale nie udało mu się go dobrze wykorzystać, przyprawia o prawdziwą frustrację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja nie zachęca, ale okładka jest bardzo ciekawa :) Kinga

    OdpowiedzUsuń
  9. Cytat bardzo mnie zaintrygował. W głowie uznałam, że to legendarne "true story" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Furie kojarzą mi się z grecką mitologią. Chyba najbardziej z tym :) Cóż, raczej nie sięgnę, chyba że będe chciała się przekonać, że książka jest odpowiednia dla kuzynki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chociaż po wstępie zostałam zaintrygowana, to pierwszy akapit całkowicie mnie zniechęcił. Chociaż jak wspominasz, ta książka może spodobać się młodszym czytelnikom, to chociaż mogłabym się do takich zaliczyć, to przeczytałam już sporo książek i ta mogłaby nie wywrzeć na mnie dobrego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem czemu ale ta książka skojarzyła mi się z jesiennymi wieczorami. Może wtedy po nią sięgnę, bo chociaż zostałam lekko zaintrygowana to jednak nie na tyle by zmieniać swoje, obecne plany czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej nie dla mnie taka tematyka .

    OdpowiedzUsuń
  14. Z jednej strony lubię efekty magi. A z drugiej strony, nie lubię tematów dorastania itp.Woev chyba za nią podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie że w znanych schematach można znaleźć nutę świeżości, niestey magiczne klimaty to nie dla.mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie skusze sie na ten tytuł. Ciekawią mnie te elementy średniowiecznych zabobonów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Procesy czarownic? Biorę w ciemno :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak na razie nie jestem zainteresowana tą książką. I jeszcze ta ocena 3,5 jakoś w ogóle mnie nie zachęca ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Znowu nie moje klimaty, ale recenzja fajna, widać, że się przykładasz do tego co publikujesz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Historia raczej nie dla mnie. Odpuszczę sobie jej czytanie

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś chyba czytałam coś podobnego...

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak czarna magia, to biorę w ciemno :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy cytat bardzo trafny :-) Fabuła wydaje się ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. A więc powiadasz, że klimat jest przesiąknięty czarną magią? Hmm... Chyba wiesz, że wystarczyło o tym wspomnieć, aby mnie zaintrygować? A z każdym kolejnym słowem czułam się coraz bardziej zaciekawiona! Zastanawia mnie to, dokąd podążyła niespodziewana przyjaźń między Violet i Robin, co z niej takiego wyniknęło, dlatego chętnie wpiszę sobie ten tytuł na listę książek do przeczytania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Chociaż nastolatką przestałam być już bardzo dawno temu to bardzo lubię czytać powieści dla młodzieży a jeśli dodatkowo występuje w nich element jakiejkolwiek magii to wiem, że muszę się przekonać co z takiego połączenia autorowi wychodzi, dlatego chętnie bym przeczytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ani recenzja, ani okładka nie zachęca. Ta książka nie jest czymś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Tym razem raczej odpuszczę sobie ten tytuł, to nie do końca moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Z jednej strony coś mnie do niej przeciąga dla ciekawie ale z drugiej mam wrażenie że mogłabym się na niej zawieść

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniała książka, chetnie ją przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  30. Słowo magia jest tu nadzwyczaj kluczowee 😁 nawet bardzo. Tam gdzie wkrada się magia to aczkolwiek kupuje mnie tą książką. Dlatego zdecydowanie ją przeczytam. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  31. O! To brzmi dobrze. Nawet jeśli jest to osadzone tak, że bardziej nadaje się dla młodszych czytelników, to i tak chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Prawdopodobnie kiedyś przeczytam ale na razie tyle na głowie, że nie wiem kiedy :D

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak to odpisałaś, że mimo 3,5 mam ochotę przeczytac

    OdpowiedzUsuń
  35. Na ten moment raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  36. Teamatyka ciężka, ale warta uwagi. Uwielbiam średniowieczne historiie i czarownicami w tle.

    OdpowiedzUsuń