niedziela, 5 kwietnia 2020

W UKRYCIU Nora Roberts

"Jesteśmy tym, kim jesteśmy, i kim decydujemy się być."

Różnie układają się spotkania z książkami Nory Roberts, niektóre powieści mocno mnie do siebie przekonują, inne okazują się mniej wciągającą rozrywką, a pozostałe nie zapadają znacząco w pamięć. Dlatego z niepewnością sięgnęłam po nowy tytuł. Udało się dobrze trafić, interesująco zapełnić godziny przeznaczone na rozrywkę. Chętnie zagłębiałam się w kolejne rozdziały, niecierpliwie wyczekiwałam, co napotkam na kolejnych stronach, czy dam się ponieść fabule i czy zakończenie okaże się satysfakcjonujące.

Autorka zaczyna od mocnego uderzenia, wchodzimy w przerażający scenariusz strzelaniny w centrum handlowym, krzyków ludzi, prób ucieczki, przerwanych raptownie żyć i cudem uratowanych istnień. Ci, którzy przeżyli noszą w sobie dowody ogromnej traumy, smutne obrazy, które trudno wymazać z pamięci, bolesne uczucia, których nie sposób całkowicie stłumić. Jednak czas powoli zabliźnia rany, nadzieja sprawia, że chce się dalej żyć, aby dać z siebie coś innym, bo echa tragedii wydobywają z ludzi to, co najlepsze. I kiedy losy ofiar zaczynają układać się w spokojny przebieg, ktoś bezlitośnie morduje uczestników i świadków masakry sprzed kilku lat. Dlaczego wartość życia staje się w oczach oprawcy nic nieznaczącą kartą, a obsesja krzywdzenia potężną siłą?

Przyglądamy się sprawie z perspektywy komisarza policji i uzdolnionej artystki, pary coraz bliższych sobie osób, pragnących dotrzeć do tożsamości mordercy, rozgryźć motywy działania, wyprzedzić jego ruchy. Zabójca okazuje się niezwykle inteligentny i przebiegły, nie jest łatwo dotrzymać mu kroku, nie ma mowy, aby można było choć na chwilę go wyprzedzić. A ludzie wokół giną w zastraszającym tempie. Momentami szybko przewidujemy, co będzie się za chwilę działo, ale mnogość zdarzeń i postaci w pewnym stopniu rekompensuje ten mankament. Jak to Roberts ma w zwyczaju, sfera obyczajowa mocno poszerzona. Nie wszystkie relacje między postaciami okazały się trafione, lecz nie można im odmówić różnorodności.

Na plus zaliczam zgrabny styl narracji, złożoną charakterystykę bohaterów, nacisk na wyjaśnienie postaw i zachowań. Z czasem miałam dość wyidealizowanych nut romansu, schematycznych chwytów podsycania napięcia w związku, rozdmuchiwania tajemnic do nierealnych rozmiarów, podczas gdy tak naprawdę nie zasługują na to, aby zaciągać je w sferę sekretów. Jeśli wbijasz się z sympatią w takie klimaty, książka spodoba się. Mnie zwłaszcza pierwsza połowa przypadła do gustu, kiedy pogoń za czarnym charakterem była w przewadze, natomiast druga, kiedy zrobiło się mega romantycznie, z przerwami na walkę ze złem, już nieco mniej. Zerknijcie na nasączonych magicznym brzmieniem "Strażników" ("Gwiazdy fortuny", "Zatoka westchnień"), przygody oparte na fantasy "Początek", kryminał "Przed zmierzchem", powieść obyczajową "Więzy krwi", czy wciąż odkrywaną przeze mnie serię "Oblicza śmierci" ("Echo i śmierć", "Obsesja i śmierć", "Pożądanie i śmierć", "Bractwo śmierci", "Uczeń i śmierć", "Sekrety i śmierć").

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 544 strony, premiera 04.09.2019 (2018), tłumaczenie Śmierzchalska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

45 komentarzy:

  1. Nie pamiętam, żebym czytała coś tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości Nory Roberts, chociaż od kilku lat obiecuję sobie, że coś przeczytam tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię oglądać filmy na podstawie jej książek .

    OdpowiedzUsuń
  4. Nora Roberts znane nazwisko nawet dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam nazwisko, ale to typ książek raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam się okazję przekonać się o różności twórczości Nory Roberts. Ciekawi mnie postać zabójcy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nigdy nie próbowałam zapoznać się z twórczością Nory Roberts. A kto wie, może jednak przypadłaby mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  8. O autorce jest dość głośno, a ja jeszcze nigdy nie miałam z nią styczności. Najwyższa pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś bardzo lubiłam książki tej autorki. Może pora wrócić do jej prozy. Jednak chyba nie ta lektura będzie następną jej powieścią, którą przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba niezła jadka jest w tej książce. Fajna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wędrówki po kuchni5 kwietnia 2020 16:50

    Jedną książkę tej autorki czytałam, ale przyznam, że nie przypadłą mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja przyjaciółka czytałam sporo książek tej autorki i chwaliła je sobie. Mnie nie bardzo przypadły do gustu, ale cóż każdemu z nas podoba się co innego

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja myślałam, że ta Pani pisze tylko i wyłącznie romansidła. I tak sobie myślę, co romansidło robi na Twoim blogu. Ale mnie zatkało, jak przeczytałam Twoją recenzję...

    OdpowiedzUsuń
  14. No własnie też pomyślałam, że o dziwo znajdę tutaj romans. Ale tej autorki nie lubię więc i tą książkę sobie podaruję

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam kilka tej autorki, ale nie za bardzo przypadają mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie lubię zbyt wyidealizowanych wątków miłosnych w książkach do których to nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, a ma chyba spore grono fanów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię mocne powieściowe wejścia, ale potem książka musi trzymać poziom, tutaj z tym widzę nie koniecznie jest równo, ale może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tą autorkę, każda jej książka utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze trafiłam wybierając lata temu jedną z jej książek. Z miłą chęcią sięgnę i po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubiłam książki Nory, ale od kilku lat stawiam na naszych polskich autorów ;) Jednak polecę ją mamie, bo ona dalej czytuje jej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj ciężko będzie bym się na coś w tym stylu skusił niestety nie mój styl ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś czytałam coś tej autorki, ale zupełnie nie pamiętam już co.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam kilka podejść do książek tej autorki, ale żadne nie było pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ten dominujący romans mnie nie przekonuje, gdyby to poszło w trochę innym kierunku to bardzo chętnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Znam Autorkę, ale nie lubię pisarzy, którzy tworzą hurtowo, bo można mieć dobry warsztat i napisać dobrą książkę, ale co z tego jeśli włożyłaby w nią trochę więcej czasu i pracy i książka stałaby się z dobrej świetna.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam dużo zachwytów nad tą autorką, ale nigdy nie miałam okazji przeczytać żadnej jej książki. Może się teraz na coś skusze.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ostatnio mam fazę na kryminały, w kolejce już czekają 2 może tego też wpiszę na listę oczekujących:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale mam zamiar

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam twórczości autorki, ale zapowiada się ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Podejrzewam, że miałabym podobne odczucia, wolę thrillery od romansideł :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam tej autorki, ale myślę, że książka mogłaby mi się spodobać. Zapisuje sobie tytuł na liście książek do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kojarzę to nazwisko, ale sama chyba jeszcze niczego od niej nie czytałam. Chętnie poznałabym nowy styl.

    OdpowiedzUsuń
  33. O autorce słyszałam i widziałam jej powieści w bibliotece czy księgarni, jednak żadnej nie czytałam. Jakoś mnie do nich nie ciągnęło. Może zmienię zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej romanse są chyba znane na całym świecie. Choć jeśli miałabym już coś przeczytać, to kryminały, które wydaje pod pseudonimem.

      Usuń
  34. Autorki nie znam ale myślę, że chętnie sięgnie po tą propozycję ☺️

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie słyszałam jeszcze akurat o tej książce autorki.

    OdpowiedzUsuń
  36. O, taka tematyka jest jak najbardziej dla mnie. Muszę dotrzeć do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Kiedy miałam lat 20+ zaczytywałam się w powieściach Nory Roberts. Teraz już mi przeszło. 😊

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie sądziłam, że weźmiesz się za romansidła. Dla mnie ta książka jest nieco nudna.

    OdpowiedzUsuń
  39. Autorkę już kojarzę z innych recenzji, ogólnie to książka już od dawna na mojej liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam coś kiedyś, żeby się przekonać, ale nie lubię - za dużo tych romansów :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedyś zaczytywałam się w książkach Nory Roberts. Chętnie powrócę do poznawania jej twórczości. Zwłaszcza, że początek tej powieści jest bardzo obiecujący.

    OdpowiedzUsuń
  42. Choć nazwisko jest mi znane, to jeszcze jej książek nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  43. Książki Nory Roberts traktuję jako lekkie i przyjemne przerywniki między cięższymi gatunkowo pozycjami, lubię po nie od czasu do czasu sięgać. :)

    OdpowiedzUsuń