środa, 22 czerwca 2022

NIKT, TYLKO MY

LAURE VAN RENSBURG

"Może domy są jak ludzie? W każdym wieku coś je może nawiedzić.”

Pierwsza wskazówka zanim sięgnięcie po powieść, zrezygnujcie z czytania tekstu na okładce, za dużo zdradza i zniszczycie efekt zaskoczenia podczas poznawania fabuły. „Nikt, tylko my” to atrakcyjna propozycja na spędzenie wieczoru z mroczną historią zamknięta na stronach książki. Nie podnosi szalenie adrenaliny, ale potrafi być zaskakująca, przewrotna, zmuszająca do redefiniowania interpretacji, zwłaszcza w pierwszych akordach fabuły, a zatem to, co cenimy w thrillerze. Intryga bazuje na dobrym pomyśle, wywołuje dreszcz niepokoju, wciąga w poznawanie kolejnych rozdziałów. Jednakże, jak dla mnie, w środkowej części niepotrzebnie rozbudowana baza powielanych kalk incydentów. Rozumiem zamysł autorki, by podkręcić zatrważającą niepewność, a może nawet sięgnąć po akcesoria horroru, lecz tu nie ma większego uzasadnienia do takich chwytów.

Ciekawie i barwnie odmalowana postać Ellie, i aby nie zdradzać szczegółów dodam jedynie, że zdecydowanie warto od początku przyjrzeć się jej przemyśleniom. Ten aspekt powieści wypada zachęcająco, chociaż podejrzewam, że nie każdemu czytelnikowi będzie chciało się wejść w jej doświadczenia poza powierzchowne odczucia, co spowoduje, że umkną mu subtelne sygnały i wskazówki. Właśnie narracja ze strony Ellie niesie opowieść. Wchodzenie w myśli Stevena, czterdziestoletniego wykładowcę literatury angielskiej, również ma moc czynienia analiz, ale wydaje się mniej dopracowane od strony psychologicznej, zbyt powierzchowne i wchodzące w powielane schematy. Tym niemniej, nie zawiedziecie się na odkrywaniu tajemnic, wiele drzemie we frapująco nakręcającej się intrydze, ale i im przydałby się bardziej wyraźny i przekonujący rys. Kolejny raz okazuje się, jak bardzo perfidna i wyrachowana potrafi być zemsta, co czyni z człowiekiem, który wpadnie w jej sidła, dokąd doprowadza, czym naznacza na całe życie. Zajmująca wycieczka w głąb wypełnionej czystym złem otchłani, ale nie mrozi krwi w żyłach. Wszystko zaczyna się romantycznym weekendowym wypadem mężczyzny i kobiety za miasto, do pięknej przyrodniczej scenerii, królestwa zimowej przyrody, domu usytuowanego nad oceanem.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 346 stron, premiera 08.06.2022, tłumaczenie Anna Rajca
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

8 komentarzy:

  1. Dzięki za ostrzeżenie! ;) Jeśli kiedyś sięgnę po tę książkę to na pewno pominę okładkowy tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielka szkoda, że tekst na okładce za dużo zdradza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy nadarzy się okazja chętnie skuszę się na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki z tego gatunku, więc nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. W thrillerze psychologicznym zawsze chętnie się zaczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę polecać ją dalej z uwzględnieniem by nie czytać opisu fabuły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że bardzo miło można spędzić czas z taką publikacją.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze mnie zastanawia po co ktoś na okładce pisze "za dużo" i zdradza treść? Czemu ma to służyć. Ja od kiedy kiedyś przeczytałem krótki opis filmu w gazecie, który zdradził 99% fabuły, unika wszelkiego rodzaju opisów ze spoilerami!

    OdpowiedzUsuń