JEFFERY DEAVER
COLTER SHAW tom 4
„Być człowiekiem oznacza być inżynierem.” Billy Vaughn Koen
Bardzo lubię sięgać po książki Jefferiego Deavera, dostarczają ekscytujących wrażeń czytelniczych, znakomicie krążą wokół kryminalnych wątków, lecz koncentrują się na wartkiej sensacji, prowadzonej z wyczuciem i zrozumieniem potrzeb odbiorcy. Stworzyłam już dość długą listę tytułów przedstawionych na Bookendorfinie: z kluczową postacią Lincoln Rhyme ("Kolekcjoner kości", "Tańczący trumniarz", "Puste krzesło", "Kamienna małpa", "Dwunasta karta", "Pocałunek stali", "Pogrzebani", "Szlif"), "Panika" z udziałem Kathryn Dance.
Wcześniej miałam okazję poznać pierwszy tom serii o Colterze Shawie „Gra w nigdy”, który mocno pozytywnie wspominam. Czwarta odsłona „Polowanie na czas” jeszcze bardziej mi się spodobała. Poszukiwałam mocnej sensacji i ją otrzymałam, niecierpliwie pochłaniałam kolejne strony, w porywającej formie spędziłam wieczór czytelniczy. Oczywiście, drobne skazy pojawiły się w powieści, ale to już bardziej indywidualny odbiór i postrzeganie niż poważne zarzuty. Wystawiłam piątkę, gdyż zwrot akcji, jaki zafundował Deaver w scenariuszu zdarzeń zupełnie wymknął się spod skrzydeł słusznych podejrzeń i właściwych interpretacji czynionych przeze mnie. W niektórych aspektach wyjaśnień czułam naciąganie, ale roztaczało przyciągający urok.
Jeffery Deaver bazował na sprawdzonych schematach pomysłu na fabułę. Niesprawiedliwość i niebezpieczeństwo ściśle były ze sobą powiązane, podobnie jak zemsta i pościg, czy ucieczka i ostra walka o przetrwanie. Nastolatka zachowywała się zgodnie z oczekiwaniami, niedojrzale emocjonalnie i z tendencją do beztroskich błędów. Czasem incydenty wkraczały w tryb lekkiej absurdalności, jak wydarzenia w domu leśnym, osobliwy zbieg okoliczności nieoczekiwanego ratunku, uproszczona forma przydzielania postaciom barw dobra i zła. Pisarz fantastycznie radził sobie z roszadą bohaterów, licznym gronem reprezentantów, przypisaniem tajemnic i sekretów. Dzięki temu tworzył rozbudowane i wielowątkowe ludzkie intrygi, które atrakcyjnie poznawałam.
Colter Shaw, trzydziestoletni prywatny detektyw, łowca nagród, specjalista od zadań specjalnych, poszukiwacz zaginionych osób. Nie był zimnym i bezlitosnym myśliwym lokalizującym ludzi za pieniądze. Kierował się własnym kodeksem etycznym dopuszczającym alternatywy działania, w tym współczucie i litość. Na początku czwartego tomu zajmował się zlokalizowaniem zdrajcy w firmie projektującej innowacyjną energetykę jądrową, szybko też został zwerbowany przez szefa spółki do odnalezienia głównej inżynier nuklearnej. Mąż Allison Parker, Jon Merritt, odznaczony i popularny były detektyw, wyszedł właśnie z więzienia i próbował odnaleźć kobietę, by zemścić się za złożone zeznania o psychicznym i fizycznym znęcaniu się. Rozpoczęła się bezwzględna rozgrywka. Karty prawdy i kłamstwa, winy i kary, manipulacji i faktów, gwałtownie mieszały się w kotle presji i czasu.
5/6 - koniecznie przeczytaj
sensacja, 440 stron, premiera 26.09.2023 (2022), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffery Deaver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffery Deaver. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 października 2023
niedziela, 31 maja 2020
GRA W NIGDY Jeffery Deaver
[PRZEDPREMIEROWO]
COLTER SHAW tom 1
"Kiedy pisze się coś ręcznie i powoli słowa stają się twoją własnością. Gdy stukasz w klawisze, już nie są takie twoje. Czytasz - jeszcze mniej. A kiedy słuchasz, w ogóle nie należą do ciebie."
Nie ma opcji, abym nie dała się skusić na książki tego autora, wiele satysfakcjonujących godzin spędziłam z nimi. Odpowiadają mi mocno rozbudowane przygody czytelnicze, w których kilka wątków przeplata się w intrygujących klimatach. "Gra w nigdy" otwiera serię z Colterem Showem, łowcą nagród, pomagającym odnaleźć zaginione osoby. Mężczyzna nie jest zimnym i bezlitosnym myśliwym lokalizującym ludzi za pieniądze, kieruje się własnym kodeksem etycznym, który dopuszcza różne alternatywy działania, w tym współczucie i litość. W miarę zagłębiania się w powieść coraz lepiej poznajmy osobowość Coltera, sposób działania, motywy postępowania, sytuację społeczną i biznesową. Od początku przekonujemy się, że nie jest to łatwy proces, gdyż sekrety przeszłości Shawa nie dają się szybko wyłuskać na powierzchnią. Przyznam, że właśnie to tajemnicze owianie losów bohatera niezwykle mnie przyciągnęło, zapowiada się mega zajmujące wkraczanie w ich sferę wpływu. Podejrzewam, że wszystko będzie się wyjaśniać fragmentarycznie z tomu na tom, a to bardzo mi odpowiada.
Pomysł fabuły osadza się na porwaniu i zaginięciu osób, z różnych warstw społecznych, wieku, płci i uposażenia finansowego. Rozpoczyna się od zniknięcia dziewiętnastoletniej studentki zarządzania i administracji, zatrudnionej w firmie informatycznej. Nagrodę za odnalezienie kobiety wyznaczył ojciec zawiedziony biernością policji. Colter Shaw dociera do Doliny Krzemowej, a tam wikła się w złożone i wieloetapowe śledztwo, w którym nie brakuje zafiksowanych miłośników gier komputerowych, a przede wszystkim śladów morderczej działalności. Autor frapująco wciąga w szaradę napięcia i niedomówień. Kilka razy wydaje się, że proces docierania do prawdy dobiegł końca, lecz następuje nagły zwrot akcji, mieszający szyki interpretacji i przypuszczeń. Wszystko zgrabnie składa się na obstawianą hipotezę, a potem nieoczekiwanym cięciem jest pozbawiane słuszności i aktualności. Znów trzeba się przedzierać przez gąszcz wskazówek i tropów.
Ostateczne rozwiązanie może lekko rozczarować prostotą, jednak w całościowym ujęciu wypada nieźle. Zwłaszcza, że czarny charakter należy do inteligentnych, przebiegłych, planujących z dużym wyprzedzeniem, a co więcej zna się na psychologii i kryminalistyce. Raził mnie natomiast nieco szarpany styl narracji, czasami nie mogłam dostatecznie szybko połapać się w nurcie biegu zdarzeń, dopiero po jakimś czasie przywykłam do tego efektu. Liczyłam na większe emocje, ale to pierwsza odsłona serii, zatem wiele rozgrzebanego materiału, który dopiero będzie ewoluować w kierunku harmonii scenariusza zdarzeń. Przypuszczam, że osoby zafascynowane grami komputerowymi, doskonale znającymi ich świat i różnorodność, lepiej wczują się w atmosferę powieści, więcej z niej wyciągną. W każdym razie, czekać będę na drugi tom, ciekawe w co nas wciągnie Deaver. Przygody czytelnicze tego autora zaprezentowane na Bookendorfinie: seria o Lincolnie Rhyme ("Kolekcjoner kości", "Tańczący trumniarz", "Puste krzesło", "Kamienna małpa", "Dwunasta karta", "Pocałunek stali", "Pogrzebani", "Szlif"), "Panika" z serii o Kathryn Dance.
4/6 - warto przeczytać
sensacja, 432 strony, premiera 02.06.2020 (2019), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
COLTER SHAW tom 1
"Kiedy pisze się coś ręcznie i powoli słowa stają się twoją własnością. Gdy stukasz w klawisze, już nie są takie twoje. Czytasz - jeszcze mniej. A kiedy słuchasz, w ogóle nie należą do ciebie."
Nie ma opcji, abym nie dała się skusić na książki tego autora, wiele satysfakcjonujących godzin spędziłam z nimi. Odpowiadają mi mocno rozbudowane przygody czytelnicze, w których kilka wątków przeplata się w intrygujących klimatach. "Gra w nigdy" otwiera serię z Colterem Showem, łowcą nagród, pomagającym odnaleźć zaginione osoby. Mężczyzna nie jest zimnym i bezlitosnym myśliwym lokalizującym ludzi za pieniądze, kieruje się własnym kodeksem etycznym, który dopuszcza różne alternatywy działania, w tym współczucie i litość. W miarę zagłębiania się w powieść coraz lepiej poznajmy osobowość Coltera, sposób działania, motywy postępowania, sytuację społeczną i biznesową. Od początku przekonujemy się, że nie jest to łatwy proces, gdyż sekrety przeszłości Shawa nie dają się szybko wyłuskać na powierzchnią. Przyznam, że właśnie to tajemnicze owianie losów bohatera niezwykle mnie przyciągnęło, zapowiada się mega zajmujące wkraczanie w ich sferę wpływu. Podejrzewam, że wszystko będzie się wyjaśniać fragmentarycznie z tomu na tom, a to bardzo mi odpowiada.
Pomysł fabuły osadza się na porwaniu i zaginięciu osób, z różnych warstw społecznych, wieku, płci i uposażenia finansowego. Rozpoczyna się od zniknięcia dziewiętnastoletniej studentki zarządzania i administracji, zatrudnionej w firmie informatycznej. Nagrodę za odnalezienie kobiety wyznaczył ojciec zawiedziony biernością policji. Colter Shaw dociera do Doliny Krzemowej, a tam wikła się w złożone i wieloetapowe śledztwo, w którym nie brakuje zafiksowanych miłośników gier komputerowych, a przede wszystkim śladów morderczej działalności. Autor frapująco wciąga w szaradę napięcia i niedomówień. Kilka razy wydaje się, że proces docierania do prawdy dobiegł końca, lecz następuje nagły zwrot akcji, mieszający szyki interpretacji i przypuszczeń. Wszystko zgrabnie składa się na obstawianą hipotezę, a potem nieoczekiwanym cięciem jest pozbawiane słuszności i aktualności. Znów trzeba się przedzierać przez gąszcz wskazówek i tropów.
Ostateczne rozwiązanie może lekko rozczarować prostotą, jednak w całościowym ujęciu wypada nieźle. Zwłaszcza, że czarny charakter należy do inteligentnych, przebiegłych, planujących z dużym wyprzedzeniem, a co więcej zna się na psychologii i kryminalistyce. Raził mnie natomiast nieco szarpany styl narracji, czasami nie mogłam dostatecznie szybko połapać się w nurcie biegu zdarzeń, dopiero po jakimś czasie przywykłam do tego efektu. Liczyłam na większe emocje, ale to pierwsza odsłona serii, zatem wiele rozgrzebanego materiału, który dopiero będzie ewoluować w kierunku harmonii scenariusza zdarzeń. Przypuszczam, że osoby zafascynowane grami komputerowymi, doskonale znającymi ich świat i różnorodność, lepiej wczują się w atmosferę powieści, więcej z niej wyciągną. W każdym razie, czekać będę na drugi tom, ciekawe w co nas wciągnie Deaver. Przygody czytelnicze tego autora zaprezentowane na Bookendorfinie: seria o Lincolnie Rhyme ("Kolekcjoner kości", "Tańczący trumniarz", "Puste krzesło", "Kamienna małpa", "Dwunasta karta", "Pocałunek stali", "Pogrzebani", "Szlif"), "Panika" z serii o Kathryn Dance.
4/6 - warto przeczytać
sensacja, 432 strony, premiera 02.06.2020 (2019), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
czwartek, 6 czerwca 2019
SZLIF Jeffery Deaver

LINCOLN RHYME tom 14
"W każdej bryle kamienia kryje się posąg, a zadaniem rzeźbiarza jest go odsłonić." Michał Anioł
I kolejne spotkanie z serią o Lincolnie Rhyme za mną, nie było aż tak wciągająco, jak zazwyczaj, a i tak przyjemnie zrelaksowałam się w fascynujących rytmach kryminalistyki. Śledztwo posuwa się w powolnych rytmach, analizowane są najdrobniejsze szczegóły, skrupulatnie wychwytywane najmniejsze anomalie, świadectwa i dowody rozkładane na czynniki pierwsze. I w tej odsłonie cyklu detektywi muszą zmierzyć się z fałszywymi tropami, niecodziennymi motywami zbrodni, oraz presją czasu. Jeffery Deaver atrakcyjnie podgrzewa atmosferę, zgrabnie miksuje wątki, pozwala przekonująco wybrzmieć mrocznej naturze czarnych postaci. Intryga zagęszcza się, do głosu dochodzą szemrane interesy i partykularne cele. Przyglądamy się zgłębianiu psychologicznych motywów sprawcy przestępstw, odkrywaniu krok za krokiem prawdy, a także pracy w terenie, w której intensyfikują się elementy sensacji. Lincoln Rhyme to nietuzinkowy główny bohater, tetraplegik, sparaliżowany od ramion w dół, przenikliwy i błyskotliwy konsultant nowojorskiej policji w sprawach wymagających specjalistycznej wiedzy kryminalistycznej, szybko nawiązujemy z nim nić sympatii, a może nawet i podziwu. Jego ambitna i rezolutna partnerka Amelia Sachs również wzbudza pozytywne odczucia, ochoczo śledzi się jej ryzykowną i niebezpieczną działalność.
I kolejny raz, niejako przy okazji rozwiązywania kryminalnej zagadki, autor naświetla istotny aspekt społeczny i biznesowy. W tym tomie zaglądamy na rynek jubilerski, jego gałąź zajmującą się bardzo rzadkimi minerałami, diamentami. I tak jak twarda jest to substancja występująca w przyrodzie, tak bezwzględne są ludzkie prawa napędzające jej wydobycie i regulujące handel. Powieść rozpoczyna się napadem rabunkowym i wielokrotnym morderstwem, skradzione zostają drogocenne surowe brylanty, które właśnie dostarczono z kapsztadzkiej kopalni, a śmierć ponosi cieszący się wielką renomą jubiler i dwójka jego młodych klientów. Spirala zbrodni nakręca się, nic nie wydaje się takim, jakim naprawdę jest, rodzi się pytanie, czy fakty mogą jednocześnie kłamać i mówić prawdę? Inne przygody czytelnicze z serii o Lincolnie Rhyme to "Kolekcjoner kości", "Tańczący trumniarz", "Puste krzesło", "Kamienna małpa", "Dwunasta karta", "Pocałunek stali", "Pogrzebani", zerknij też na wrażenia z "Paniki" z serii o Kathryn Dance. Co istotne, przygodę z Rhyme można zacząć od dowolnego momentu, nie trzeba trzymać się ściśle kolejności odsłon, gdyż autor komplementarnie i z wyczuciem wprowadza w różne aspekty fabuły i jej tła.
4/6 - warto przeczytać
kryminał, 504 stron, premiera 06.06.2019 (2018), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
środa, 10 kwietnia 2019
DWUNASTA KARTA Jeffery Deaver

[PRZEDPREMIEROWO]
"O tym, czy jesteś w pełni człowiekiem, decydujesz tylko ty sam -
i sam decydujesz, jak będziesz żyć."
Jest coś w serii o Lincolnie Rhyme, co mnie wciąż przyciąga, chętnie chwytam za kolejne tomy i daję się wciągnąć we frapujący świat kryminalistyki. Odpowiada mi rozkładanie miejsc, świadectw i dowodów zbrodni na czynniki pierwsze, skrupulatne docieranie do istotnych informacji, mrówcze analizowanie danych, i jakby w zaprzeczeniu, działanie pod wpływem presji czasu, pragnienia przewidzenia i zapobieżenia zamiarom czarnych charakterów. Co istotne, przygodę z Rhyme można zacząć od dowolnego momentu, nie trzeba trzymać się ściśle kolejności odsłon, gdyż autor komplementarnie i z wyczuciem wprowadza czytelnika. Kluczowa postać nietuzinkowa, tetraplegik, sparaliżowany od ramion w dół, błyskotliwie radzący sobie jako konsultant policji w sprawach wymagających specjalistycznej wiedzy kryminalistycznej, szybko nawiązuje z nami nić sympatii, a może nawet i podziwu. Jego ambitna i rezolutna partnerka Amelia Sachs też wzbudza pozytywne odczucia, ochoczo śledzi się jej działania w terenie, nie brakuje w nich ryzyka i niebezpieczeństwa. Fabuła niesiona wartkim nurtem, choć spodziewamy się nagłych zwrotów akcji, to jednak i tak zostajemy przez nie zaskoczeni. Lubię takie przyczajenia incydentów, przełomowych momentów, czekających w mroku na dogodną chwilę, aby zaburzyć wysuwane przypuszczenia i snute interpretacje, nie można im odmówić efektowności i budowania napięcia.
Tym razem powieść nie rozpoczyna się od zabójstwa czy odnalezienia ciała, ale od próby popełnienia śmiałej i skrupulatnie zaplanowanej zbrodni. Szesnastolatka Geneva Settle tylko dzięki swojej bystrości i sprytowi wymyka się z rąk oprawcy, który nie wahał się w miejscu publicznym podjąć próby zakończenia jej życia. Jednym z tropów prowadzących do rozwiązania zagadki na zamach Genevy okazuje się daleka przeszłość przodków dziewczyny, poprzez fragmenty starych listów zerkamy na wydarzenia odległe o sto czterdzieści lat od czasu akcji. Śledczy muszą działać sprawnie i szybko, gdyż oprawca bez najmniejszych oporów bierze na cel niewinnych ludzi, podrzuca fałszywe dowody na miejscu zbrodni. Jednak spotykają ich pasma niepowodzeń w rozwiązywaniu kryminalnej zagadki, ile razy wydaje się im, że go wyprzedzili, okazuje się, że on zdążył ich przechytrzyć. Jeffery Deaver jako dodatkowy bonus podejmuje trudne tematy dla amerykańskiego społeczeństwa, są nimi ucisk, dyskryminacja i niewolnictwo. Przenosi nas na chwilę do tysiąc osiemset sześćdziesiątego trzeciego roku, wojny secesyjnej i największych rozruchów przeciw poborowi do wojska. Inne przygody czytelnicze z serii o Lincolnie Rhyme to "Kolekcjoner kości", "Tańczący trumniarz", "Puste krzesło", "Kamienna małpa", "Pocałunek stali", "Pogrzebani", zerknij też na wrażenia z "Paniki" z serii o Kathryn Dance.
4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 520 stron, premiera 11.04.2019 (2005), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
poniedziałek, 18 lutego 2019
KAMIENNA MAŁPA Jeffery Deaver
LINCOLN RHYME tom 4
"Bitwę wygrywa ten z graczy, który widzi najdalej - czyli ten, który potrafi przewidzieć ruch przeciwnika, przejrzeć jego plan i pokrzyżować go, i który atakując, uprzedza wszystkie kontrposunięcia przeciwnika." gra wei-chi
Czwartą odsłonę serii, choć opartą na ciekawym pomyśle na fabułę, to jednak zaliczam do mniej wciągających. Liczyłam na bardziej złożoną intrygę kryminalną. Co prawda, pojawiały się ciekawe zwroty akcji, narracja prowadzona była w przyjemny sposób, lecz za mało było trzymania w napięciu, niecierpliwości w rozwiązywaniu zagadki detektywistycznej, żmudnego prowadzenia po śladach i dowodach, frapującego toku rozumowania konsultanta nowojorskiej policji. A właśnie tego najbardziej wyczekuję w tej serii. Na plus zaliczam zręczne wplatanie w scenariusz zdarzeń metod badań dowodów w kryminalistyce. Oczywiście musimy wziąć pod uwagę, że są one zgodne ze stanem wiedzy sprzed siedemnastu lat, bo wtedy właśnie pisana była książką. Znalezione na miejscu morderstw przedmioty niechętnie ujawniają skrywane w swym wnętrzu tajemnice, a zatem ciężko jest doprowadzić do szybkiego schwytania zabójcy.
Tożsamość głównego czarnego charakteru poznajemy w pierwszym rozdziale, odpada dociekanie, kim się okaże. Śledzimy jego poczynania mocno niepokojące potencjalnych świadków i policję. Mężczyzna jest najniebezpieczniejszym na świecie bezwzględnym mordercą imigrantów, policjantów i agentów służb, dopuszczającym się również gwałtów. Człowiek o przydomku Duch, pozostaje nieuchwytny, polowania na niego okazują się bezskuteczne, policja nie dysponuje jego fotografią i odciskami palców. Wiadomo jedynie, że pojawi się za kilka godzin na amerykańskiej ziemi, na słynącym z podejrzanej działalności statku "Smok Fuzhou". Czy zastawiona na Ducha pułapka okaże się skuteczna? Jakim sprytem i przebiegłością będzie musiał wykazać się Lincoln Rhyme, aby przewidzieć posunięcia przeciwnika? Co jest przyczyną, że Amelia Sachs wydaje się nie być w tak mocnej formie jak zazwyczaj? Co odciąga jej myśli od niebezpiecznej pracy i czym może się to skończyć? I najciekawsze, kim jest Kim bangshou Ducha?
Jeffery Deaver podjął skomplikowany temat imigracji i handlu ludźmi, niechęci Amerykanów do osób nielegalnie przekraczających granice USA, napływu wzorców przestępczości, obaw związanych z udzielaniem azylu. Ukazuje skalę strachu, nieszczęść i zawiedzenia szukających szczęścia i nadziei poza własnym krajem. Rzut oka na podłoże tworzenia się społeczności wywodzących się z jednego azjatyckiego regionu. Chińscy imigranci pozornie trzymają się razem i udzielający pomocy, często w tle kryje się chęć łatwego zarobku kosztem rodzin przypartych do muru. Doskonale uwypuklono, co tak naprawdę rządzi światem, jak wielka i skuteczna jest tego skala, zawsze znajdzie się ktoś, kto chce zarobić na tragedii i nieszczęściu innych. Co prawda, fabuła ukazana została z perspektywy dwóch narodów, ale daje do myślenia, choćby w świetle dzisiejszych intensywnych starań o pozyskanie funduszy i budowania muru na granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Książki autora, które umiliły mi czas to "Kolekcjoner kości" (tom pierwszy), "Tańczący trumniarz" (drugi), "Puste krzesło" (trzeci), "Pocałunek stali" (dwunasty), "Pogrzebani" (trzynasty), oraz "Panika" (czwarty tom serii o Kathryn Dance).
3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał, 448 stron, premiera 19.02.2019 (2002), tłumaczenie Maciej Antosiewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
sobota, 19 stycznia 2019
POGRZEBANI Jeffery Deaver

"Nietolerancja strun na wilgoć nie miała jednak w tym momencie żadnego znaczenia; do powieszenia człowieka nadawały się znakomicie."
Z przyjemnością zanurzyłam się w kolejną odsłonę kryminalnej serii o Lincolnie Rhyme, tetraplegiku, sparaliżowanym od ramion w dół, który błyskotliwie radzi sobie jako konsultant w sprawach wymagających specjalistycznej wiedzy kryminalistycznej, oraz o jego ambitnej i rezolutnej partnerce Amelii Sachs. Szybko dostosowujemy się do tempa powieści, natychmiast wciąga w złożoną detektywistyczną zagadkę, gdzie nic nie wydaje się takim, jakim naprawdę jest.
Do prawdy trzeba docierać przez wiele warstw, a i tak nie mamy pewności, że to już ostateczny kształt. Uwaga czytelnika koncentruje się na kilku mini wątkach i istotnych elementach, trzeba wykazać się sporym sprytem i przebiegłością, żeby wysuwać prawidłowe przypuszczenia i dokonywać słusznych interpretacji, gdyż niejednokrotnie autor przeciąga myśli czytelnika na boczne tory, stosuje zmyłki i zwody. Narracja wygodna i wciągająca, nastawiona nie tylko na wywołanie zainteresowania i niecierpliwości w poznaniu dalszego ciągu, ale również dokładająca do fabuły szczyptę dobrego humoru. Tym razem napotkamy mniej efektownych sensacyjnych incydentów, choć kilka mocniejszych uderzeń jak najbardziej występuje. Nie wszystko wydaje się prawdopodobne, czasem lekko naciągane, jednak zgrabnie potęguje napięcie. Z pewnością nie można narzekać na bogactwo zwrotów akcji, czy element zaskoczenia w końcowych stronach powieści, gdzie czytelnik znajduje dodatkową intrygującą niespodziankę. Trafione i udane spotkaniem z książką, kryminałem oplecionym klimatem thrillera.
Intryga zaczyna się w Nowym Jorku, od porwania przez nieznanego mężczyznę Roberta Ellisa, będącego na służbowym wyjeździe w ramach zakupu miejsca i czasu w mediach. Świadkiem wydarzenia jest rezolutna dziewczynka, która jak na dziewięciolatkę zapamiętała zadziwiająco wiele szczegółów, jej informacje przydają się w śledztwie. Makabryczna wizytówka pozostawiona przez porywacza zdaje się być szyderczą zapowiedzią rychłej śmierci, zaś nagrania filmowe tylko podkręcają atmosferę. Następnie akcja przenosi się do Włoch, gdzie szaleństwo i inteligencja sprawcy kolejnych porwań stają się groźnym połączeniem. Para detektywów stoi przed niełatwym wyzwaniem, tym bardziej, że rośnie presja czasu, narastają problemy z azylantami, komplikują się relacje między członkami międzynarodowej grupy śledczej, a dowody potrafią w niezrozumiały sposób zniknąć. Inne książki autora, które również satysfakcjonująco umiliły mi czas to "Kolekcjoner kości" (tom pierwszy), "Tańczący trumniarz" (drugi), "Puste krzesło" (trzeci), "Pocałunek stali" (dwunasty) i "Panika" (tom czwarty serii o Kathryn Dance).
4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 568 stron, premiera 08.11.2018 (2017), tłumaczenie Łukasz Praski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)