poniedziałek, 13 maja 2019

INKUB Artur Urbanowicz

"Zaczęło się tam unosić coś złego."

Rozpisał się Artur Urbanowicz przy "Inkubie", ale przy rewelacyjnie podtrzymywanym zaciekawieniu i frapująco wytwarzanym napięciu, im dłużej przebywa się w książce, tym lepiej dla czytelnika. Autor fantastycznie oddaje klimat Suwalszczyzny, intrygująco wplata w fabułę elementy wyróżniające ją, ozdabia nićmi osobliwych legend i towarzyszących im tajemnic, wzbogaca o mentalność zamkniętej wiejskiej społeczności, sięga do historii, krajobrazów i bogactw.

Przenosimy się w świat, który zręcznie odwołuje się do wyobraźni podsuwając sugestywne obrazy balansujące na granicy fikcji i faktów. Coś uchwytnego rozumem przeplata się z czymś wymykającym się zmysłom, realne zjawiska niewymagające dowodów mieszają się z zagadkowymi incydentami i procesami. Pozornie zwykła rzeczywistość, spokojna wieś, scalona społeczność lokalna, ale robi się coraz mroczniej, zatrważająco i duszno, do głosu dochodzą siły, których lepiej nie napotkać w życiu. Zło może przyjść z każdego kierunku, jeśli tylko przejdzie przez Jodoziory, mieszkańcy sobie z nim poradzą, ale gdy zagnieździ się w którymś z gospodarstw, niezwykle trudno będzie go wykurzyć z kryjówki, by zatrzymać sączenie kropli trucizny do krwiobiegu małej społeczności.

Poprzez plastyczne i wyraziste opisy miejsc, ludzi i zdarzeń, poznając kolejne rozdziały powieści, mamy wrażenie jakbyśmy przenieśli się mentalnie do Jodoziorów, poznali nie tylko usytuowanie wsi, jej zagospodarowanie przestrzenne, specyficzny klimat wytworzony przez mieszkańców, ale każdy dom i chatę, pokolenie i generację, kobietę i mężczyznę. Ciekawy przekrój bohaterów drugoplanowych, odzwierciedlający różnorodność, odmienne spojrzenia na świat i to, co dzieje się w ich bliskim środowisku, rodzimej wsi. Zawiodłam się jedynie na kluczowej postaci, wydała mi się za mało spójna i zbyt rozczulająca się nad sobą, ale przypisać to mogę swoistej aurze wioski na końcu świata, stanie nawiedzenia i zmieniania osobowości, a może wpływ miały też zmiany pogodowe, skażenia ziemi, zatrucia zwierząt, czy inwazja niechcianych pajęczaków.

Nie przekonało mnie też kilka inscenizacji w scenariuszu zdarzeń, ale przymykam na nie oko, gdyż podkreślają mechanizmy wydobywające z ludzi pierwotne instynkty, niewytłumaczalne lęki, echa zbrodni, szybkość rozprzestrzeniania się zła, plotki i czarodziejskich zaklęć, oraz moc klątwy ciążącej nad Jodoziorami. Naprzemiennie stajemy przed obliczem wściekłego inkuba działającego na początku lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku i jego współczesnego wcielenia. Wydaje się, że czterdzieści pięć lat dla demona nie ma żadnego znaczenia, jednak chwilowe przyczajenie i osłabienie, wzmacnia tylko intensywność odrodzenia i przebiegłość.

Niewyjaśnione incydenty, nawiedzone miejsca, wzmożona przemoc, niejasne okoliczności śmierci, zagadkowe choroby, wszystko zgrabnie miesza się, mąci w głowach bohaterów, stawia mnóstwo pytań, diabelskich rozważań, ale nie oferuje od razu odpowiedzi. Zatem nie brakuje niepokojącej kryminalnej intrygi, elementów złowieszczego dreszczowca i przerażającego horroru. Opowieść przedstawiona w oryginalnym stylu i kolorycie, odwołuje się do dawnych wierzeń i ulotnej nadprzyrodzoności. Jeśli trafnie odnajdziemy szlak finalnych odsłon, to i tak zostaniemy czymś zaskoczeni. Zerknij na moje wrażenia po spotkaniu z "Gałęzistym" i "Grzesznikiem".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 726 stron, premiera 03.04.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

39 komentarzy:

  1. Czekałem na recenzję tej książki. Dzięki! 😀👍

    OdpowiedzUsuń
  2. Już niebawem zabieram się za czytanie tej książki i naprawdę, nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie czeka na przeczytanie. Jak skończę to co czytam obecnie to się za nią zabiorę. Już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  4. poluję na tę książkę, jestem jej bardzo ciekawa. Widze, że napisał z rozmachem ;-) ponad 700 stron.

    OdpowiedzUsuń
  5. Planuję ją przeczytać bo dla mnie juz sam tytuł jest interesujący.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na to, że autor potrafi budować klimat i mieszać czytelnikowi w głowie, to dobrze wróży lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam poprzednich książek autora, ale tę tak. I naprawdę mi się podobała. Super klimat i historia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A swoją drogą może by wypadało nadrobić pozostałe książki - znajomy już mi polecał!

      Usuń
    2. Jak poleca i zna Twój gust to tylko brać się za czytanie.

      Usuń
  8. Czytałam tylko "Gałęziste" ale bardzo chcę przeczytać "Inkuba" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie dla tych niewyjaśnionych incydentów jestem skłonna przeczytać tą propozycję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka to zupełnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przyznać, że brzmi ciekawie, ale ilość stron przekracza moje obecne czasowe możliwości. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Klimatyczna książka. Wiele osób ją polecam Chyba sięgnę po nią 😀

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam, słyszałam, ale nie czytałam ;) Chociaż ten "Inkub" mnie intryguje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa ksiązka. Na pewno ją przeczytam. Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo dobrego słyszałam o tej książce. I chociaż ostatnio nie ciągnie mnie do klimatów grozy to chyba spróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię, kiedy autorzy się rozpisują, ale tylko wtedy, gdy są w stanie przedstawić na tak wielu stronach wątki, które nie będą się powielać, a zarazem będą na tyle wciągać, że pochłaniając je, zapomni się o bólu nadgarstków wywołanym przez ciężar książki. ;)
    Słyszałam już wiele dobrego na temat „Inkuba”, ale dotąd jeszcze nie poznałam „dogłębnie” tej historii. A mam nadzieję, że to się zmieni, bo co rusz ktoś mi robi smaka na tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi jednak bliżej do kryminałów. I chociaż recenzja bardzo zachęca to chyba bym długo brnęła przez kolejne strony ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. To zupełnie nie moje klimaty literackie. Często zaglądam na Twojego bloga, ale rzadko znajduję powieści, które by mnie interesowały.

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka bez wątpienia zasługuje na uwagę. Świetny klimat, interesująca fabuła, niebanalne rozwiązanie - istna mieszanka wybuchowa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest książka, którą w ciemno mogłabym kupić. Tyle się naczytałam pochlebstw, że po prostu muszę :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zauważyłam że lubisz taki gatunek ksiażek, ja raczej po takie nie sięgam

    OdpowiedzUsuń
  22. Słyszałam o tej książce, ale nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. O to to! To coś dla mnie! Muszę ją dopaść!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy wpis
    Dzięki, będę odwiedzać:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka bardzo w moich klimatach, ale długo się nie mogłam za nią zabrać z powodu jej objętości.

    OdpowiedzUsuń
  26. To zdecydowanie pozycja dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Już kilkakrotnie wpadam na ten tytuł, czyli coś w nim jest. Ocena również mnie zadowala, więc jestem tym bardziej jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam tę książkę u siebie. Właśnie ją czytam i jest genialna!

    OdpowiedzUsuń
  29. Oooo ostatnio znajoma polecala mi tą książkę, a Twoja recenzja zachęca 😉

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo dobra recenzja. Na książkę czaję się od jakiegoś czasu i jak widać warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie przepadam za thillerami.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie czytałam nic tego autora i w pierwszej chwili stwierdziłam, że to nie dla mnie. Jednak po głębszym wczytaniu się w twój post, stwierdzam, że mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  33. Choć na ogół takich książek nie czytuję - akurat o tej jest ostatnio tak głośno, że mam ochotę sprawdzić, w czym tkwi jej fenomen.

    OdpowiedzUsuń
  34. Byłam bardzo ciekawa recenzji tej książki, w końcu jest.. fajnie

    OdpowiedzUsuń