
"Czy zło będzie trwać zawsze?"
Sięgając po klasykę grozy nie spodziewam się intensywnego trzymania w napięciu, mega ekscytacji przy śledzeniu scenariusza zdarzeń, bo wszystko to przeżyłam już kilkadziesiąt lat temu przy pierwszym spotkaniu z książką, komiksem, filmem, czy serialem. Rozmawiało się o nich podczas spotkań ze znajomymi, na szkolnych i uczelnianych korytarzach, wymieniało wrażeniami, mniej lub bardziej świadomie wciągało do popkultury znaczące sceny, postaci i zwroty. Nabierały nowych ścieżek życia wzmacnianych przez czytelników, widzów i słuchaczy, ale również były umiejętnie podsycane przez sztaby zajmujące się szeroką promocją. Dziś wiele osób nie zna źródeł niektórych sformułowań funkcjonujących w społeczeństwie, upłynęło sporo czasu od ich powstania, a na tyle mocno utrwaliły się w świadomości, że stałym się jej stałym i nieodłącznym elementem. I właśnie z racji wieku mam możliwość spojrzenia na klasykę grozy już nie jako rozrywkę obdarzoną powiewem świeżości i nowości, ale jako przyjemny proces przywoływania z pamięci wspomnień i wrażeń sprzed kilkudziesięciu lat. Przy ówczesnych pomysłach, narzędziach i sposobie prezentacji przekazy jakby silniej oddziaływały na wyobraźnię i emocje odbiorców. Z sympatią podchodzę do retrospekcji grozy, ponownie się w nią zagłębiam i dostrzegam wpływ na różne obszary kultury.
"Omen" już mocno nie szokuje, wiele jego scen niejako spowszedniało w dobie social mediowej komunikacji, jednak wciąż potrafi wciągnąć czytelnika w szczególny klimat grozy, umiejętnie podsycić ciekawość, wywołać lekki dreszczyk emocji. Odwieczna walka dobra ze złem, ale tym razem to złudnie niewinne dziecko staje się kluczowym elementem pojedynku wrogich sobie sił. Pozornie szczęśliwa rodzina staje przed przerażającym wyzwaniem konfrontacji z czymś nieznanym, nieodgadnionym, tajemnym, a zatem trudnym do wytłumaczenia. Pęknięcia i rysy w związku małżeńskim Jeremiego i Katherine stają się pożywką dla zatrważających mocy. Słabym ogniwem, podatnym na zerwanie, okazuje się choroba psychiczna kobiety. Zburzono mit idealnej bogatej i wpływowej rodziny, łatwo nakręcającej się spirali politycznej kariery, czy bezstronności reprezentantów środków masowego przekazu. Dostrzegamy kalki trendów funkcjonujących w społeczeństwie lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, modelu rodzicielstwa, nastawienia wobec synonimów sukcesu. Zwięzła narracja, koncentrująca się głównie na utrzymaniu atmosfery niepewności, pobudzająca fantazję czytelnika, sprawia, że dynamicznie przemieszczamy się przez powieść, szybko docieramy do miejsc mocnych uderzeń akcji. Nie przywiązujemy się do głównych postaci, zostały potraktowane przez autora bardziej jako elementy nakręcające fabułę niż jako osoby, którym warto poświęcić więcej uwagi. Książka na jeden wieczór czytelniczy, poprowadzi dobrym szlakiem przygody w klimacie horroru, zwłaszcza w charakterze dopełnienia kultowego filmu "Omen", bez którego tak naprawdę by nie powstała.
4/6 - warto przeczytać
horror, 240 stron, premiera 17.10.2018 (1976), tłumaczenie Lesław Haliński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.
Oj nie, horrorów nie oglądam i nie czytam :D Chyba zbyt wrażliwa jestem;)
OdpowiedzUsuńCiekawa pozycja na Halloween. 🎃 🦇
OdpowiedzUsuńO tym samym pomyślałam 😉
UsuńMnie już sam tytuł przyprawia o ciary. Pisałam Ci ostatnio, że odpoczywam od horrorów i thrillerów. Tą książką jednak przykułaś moją uwagę i chyba sprezentuję ją kuzynowi na Halloween 😉
OdpowiedzUsuńJa odpadam, ale mojej przyjaciółce może się spodobac. Polece jej!
OdpowiedzUsuńMam tę książkę w domu i niedługo przysiadam do lektury :D
OdpowiedzUsuńA ja mam traumę jeżeli chodzi o horrory! ;P Kiedyś uwielbiałam oglądać i czytać, a teraz za żadne skarby nie sięgnę po tego typu film czy książkę ;)
OdpowiedzUsuńmam tak samo jak Ty! klaudia j
UsuńA ja po Twojej recenzji chętnie sięgnę po tę pozycję :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie mój typ książki...
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie, na pewno się skuszę. 😉
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać tego tytułu w swoich rękach :) A okładka cudowna, od razu ma się dreszcze.
OdpowiedzUsuńHorrory to nie mój klimat. Zdecydowanie ich unikam i tak samo będzie w tym wypadku :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]
mimo, iż jestem bardzo otwarta na różne formy i tematy książek, to na tą bym się nie skusiła. klaudia j
OdpowiedzUsuńGeneralnie wolę, kiedy to książka powstaje pierwsza - a dopiero na jej podstawie jest kręcony film. Ale odwrotnie też może być ciekawie :)
OdpowiedzUsuńooo, coś dla mnie :D
OdpowiedzUsuńOmen to dla mnie kultowy film, ale po książkę nie wiem czy bym siegnela
OdpowiedzUsuńNa długie zimowe wieczory może ta pozycja jednak się sprawdzi :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się okładka, czasem ona także może zachęcić do przeczytania książki!
OdpowiedzUsuńPanicznie boję się horrorów!
OdpowiedzUsuńja tewż, ja też...a tym bardziej tego typu. klaudi j
UsuńOglądałam film Omen i bardzo mi się podobał
OdpowiedzUsuńJestem fanką fillu o tym tytule. Książka pewnie też mi się podoba!
OdpowiedzUsuńLubię ten film, muszę więc i książkę przeczytać - dzięki za info :)
OdpowiedzUsuńFilm widziałam ale książka jeszcze nie wpadła w moje ręce.
OdpowiedzUsuńciekawa ksiązka
OdpowiedzUsuńW wersji filmowej jeszcze czasem popatrzę na klasyki z działki, ale jakoś książkowo zupełnie mnie nie pociąga.
OdpowiedzUsuńGdyby moja matka albo babcia zobaczyły tą książkę to już przez okładkę podchodziłyby z krzyżem chcąc ją spalić...
OdpowiedzUsuń"Omen" już nie szokuje? Co za czasy, ja tam wciąż się boję :D Horrory wolę na ekranie, ale może być ciekawie :)
OdpowiedzUsuńAno będzie trwać zło, tak jak dobro chyba :-)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie chce ją przeczytać ;) Fajna recezja !
OdpowiedzUsuńFilm oglądałam, wiec czas na książkę.
OdpowiedzUsuńDzisiaj do mnie dotarł mój egzemplarz, już się nie mogę doczekać lektury :)
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim muszę przyznać, że uwielbiam wydawnictwo Vesper, że wydaje książki w tak piękny sposób. Omena zdecydowanie niebawem zakupię!
OdpowiedzUsuńKsiążka idealna dla mnie.
OdpowiedzUsuń😱 o nie horrory nie dla mnie, ja zdecydowanie wolę fantastykę, ale taką z happyendem 😉
OdpowiedzUsuńWooow super ale chyba nie na moje nerwy ☺😉
OdpowiedzUsuń