Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ursula K. Le Guin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ursula K. Le Guin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2024

I MÓW, ŻE MOJA CHWAŁA Z PRZYJACIÓŁ SIĘ BIERZE

STANISŁAW LEM, URSULA K. LE GUIN

LISTY 1972-1984

„...w przypadku kultury da się wyleczyć tylko te choroby, które zostaną rozpoznane przez ludzi nimi dotkniętych jako choroby.”

Jest coś szczególnego w pisaniu papierowych listów, skupienie na treści, oddawaniu emocji i stylu narracji. Nie tylko opis zdarzeń i kontekstu, ale również wyrażanie siebie, poglądów, porównywanie doświadczeń. Intelektualny dialog prowadzony na papierze, kartkach wsuwanych i wysuwanych z kopert, i niecierpliwe oczekiwanie na odpowiedź. Kiedy po latach przegląda się własną korespondencję, otrzymuje się nie tylko pakiet wspomnień, lecz także obraz tamtejszej rzeczywistości. Lubię wracać do własnych listów, jak i poznawać korespondencję innych, czy to zwykłych osób decydujących się na publikację, czy znanych osobistości. Mam wówczas wgląd w intymne fragmenty życia, refleksji i opinii, okazję do porównania z własnymi, a nawet sposobność zdobywania wiedzy. Dlatego sięgnęłam po „I mów, że moja chwała z przyjaciół się bierze”. 

Z zaciekawieniem wnikałam w korespondencję między Stanisławem Lemem a Ursulą K. Le Guin, wybitnymi pisarzami, silnymi osobowościami, ludźmi śmiało wyrażającymi poglądy, potrafiący docenić lub poddać krytyce wybrane zagadnienia ze wspólnej sfery. Oczywiście, ze względu na sytuację polityczną w Polsce w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy pisane były listy, Lem zmuszony był poddawać je autocenzurze, a Le Guin doskonale znając nawyki reżimu rozumiała konieczność zachowania ostrożności. Inicjatorką listów była ona, lecz on entuzjastycznie podtrzymywał listowną konserwację. Zawsze był szacunek do rozmówcy i podziw dla jego dzieł, a z czasem narodziła się przyjaźń. Chętnie przysłuchiwałam się temu, co początkowo ich połączyło, czyli fantastyka, alternatywna rzeczywistość, obserwacja kondycji tego gatunku literackiego w zachodnim wydaniu, w tym wizja misji społecznej, wyzwania etyczne, możliwy przyszły status. Ale wkradało się również wiele spostrzeżeń o konkretnych pisarzach i ich zasługach dla literatury. Emocje podczas pozbawiania Lema członkostwa honorowego w Amerykańskim Stowarzyszeniu Pisarzy Science Fiction. Dowiedziałam się o kulisach publikacji książek Lema i Le Guin, perypetiach z wydawnictwami. Z czasem listy zmniejszyły częstotliwość, a szkoda. Były świadectwem wyjątkowej znajomości, w której oprócz poważnych tematów nie zabrakło i humorystycznych nut. Publikację wzbogacały zdjęcia pisarzy, listów, kopert i okładek książek, dodatkowy bonus współtworzący klimat wnikania w pisemne rozmowy sprzed dekad.

4.5/6 – warto przeczytać
listy, 272 strony, premiera 13.11.2024 (1972-1984), tłumaczenie Tomasz Lem,
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

wtorek, 2 czerwca 2020

KOTOLOTKI Ursula K. Le Guin

"Sowa nie myśli szybko. Sowa myśli długo...
myśli powoli, lecz skutecznie."


Trudno nie zachwycić się przepiękną dziką pieśnią kotolotków, działa na wyobraźnię nie tylko młodych miłośników książkowych opowieści ze zwierzątkami, ale również dorosłych, bo dzięki niej słyszą wspaniałą muzykę dzieciństwa. Pozornie zwykłe koty, spędzające dni na właściwych kotom aktywnościach, a jednak wyróżniające się czymś szczególnym i zadziwiającym, posiadają skrzydła, które unoszą je w przestworza ku intrygującym podróżom. Dzięki nim kotolotki przemierzają świat w próbie jego zrozumienia, zaglądają w różne kąty, gdzie mogą spełnić się marzenia. Niezwykłe atrybuty budowy ciała poszerzają również zakres wolności myśli. Fantastycznie jak coś, co osobliwe i odmienne, staje się czymś, co wyjątkowe i niepowtarzalne. Jednoczesne podjęcie wyzwania z bycia innym od reszty i czerpanie radości z bycia unikalnym.

Ursula K. Le Guin obdarza kociaki różnorodnymi osobowościami, które dają o sobie znać podczas wyruszania w bliski i daleki świat. Przykładowo, jedne mają dość odwagi, aby zdecydować się na śmiałe, choć niepewne kroki, bo właściwe młodym, inne preferują ducha spokoju i stabilizacji. Wszystkie jednak dostosowują się do zasad życia w stadzie, opiekowania się sobą wzajemnie, wkładania szczególnych umiejętności w dobro zespołu. Jakże upodobnia ich to do ludzi, a może jest wręcz odwrotnie, to człowiek czerpie wzorce z rodziny kotów? Cztery osobne opowieści, ale tworzące całość, wciągające w sympatyczny klimat, niezwykłe przygody, ciekawe spostrzeżenia. Przeżywa się je z ogromną przyjemnością, nasycają wyobraźnię swobodną i sugestywną narracją, ale i sprawiają radość pogodnymi i urokliwymi ilustracjami. Ciepłe i chwytające za serce opowieści ("Kotolotki", "Powrót kotolotków", "Wspaniały Aleksander i kotolotki", "Jane rozkłada skrzydła") trafią do serc odbiorców. Książka jest ciekawym pomysłem na pełen magii i powabu prezent dla najmłodszych, na czułe i ujmujące wspólne rodzinne czytanie, bo to właśnie jedna z propozycji, które pomagają kolekcjonować wspomnienia z dzieciństwa połączone z pasją rytuału pochłaniania książek. Zajrzyjcie również do moich wrażeń po przeczytaniu książek autorki kierowanych do starszych czytelników: "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne", "Sześciu światów Hain", "Rybaka znad Morza Wewnętrznego", "Ziemiomorza", "Wracać wciąż do domu".

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, 192 strony, premiera 19.05.2020 (1988, 1989, 1994, 1999)
tłumaczenie Maciejka Mazan
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

NIE MA CZASU. MYŚLI O TYM, CO WAŻNE Ursula K. Le Guin

[PRZEDPREMIEROWO]

"Starość jest dla wszystkich, którzy do niej dotrą."

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu książki, czemu tak mało, dlaczego tak szybko się skończyła, wielka szkoda, że nie więcej, że nie dłużej. Interesująco zagłębia się w zbiór esejów, powstałych pierwotnie dla bloga prowadzonego przez Ursulę K. Le Guin. Krótkie formy literackie, a w nich mnóstwo istotnych treści, błyskotliwych przemyśleń, celnych spostrzeżeń, materiału do refleksji o świecie i naturze ludzkiej.

Wnikliwa obserwacja przemian cywilizacyjnych, pełne zrozumienie ich mechanizmów, otwartość na społeczne transformacje, poszanowanie odmienności, ale jednocześnie właściwe interpretowanie zjawisk, kształtowanie własnych opinii, pozbawionych uprzedzeń i stereotypów, jest umiejętnością wykształcaną wraz z doświadczeniem życiowym i rosnącą kolekcją lat. Jednak zgrabne, przystępne i zajmujące ich przedstawienie jest sztuką samą w sobie, nie każdy dysponuje bogatym warsztatem, wyjątkową przenikliwością i lekkością pióra, tu mamy znakomite połączenie i współgranie wymienianych elementów.

Z respektem i pokorą, acz wypełnioną walecznością i śmiałością, spoglądamy na kwintesencję życia z perspektywy przeżytych ośmiu dziesięcioleci. Wiele wyrazistej logiki, zdrowego rozsądku, cennej mądrości, wskazówek dla przyszłych pokoleń, także swoistej zabawy z pozostałym do dyspozycji czasem, oczywiście z pełną świadomością ograniczeń i przeszkód. Przyznam, że sposób poruszania tematu starości, bez zbędnego idealizowania, niepotrzebnego utyskiwania, odpowiada mi, właśnie dzięki tak sformułowanym przesłaniom, szczerym i prawdziwym, ale też dającym ufność i nadzieję, chętniej przygotowuję się psychicznie do kolejnego etapu w życiu, nie odrzucam go jako coś mało użytecznego, bo pozornie wypełniać mają go głównie strach i ból.

Autorka sympatycznie przedstawia celebrację codziennych chwil, łapanie licznych drobnych radości, oddanie kojącym rytuałom, sprawianie sobie niespodzianek, zachwycanie się kontaktem z naturą. Też ubolewanie nad niszczeniem środowiska, destabilizacją klimatu, toczonymi wojnami, amerykańską polityką międzynarodową, czarną twarzą ekonomii, czy obniżeniem standardów moralnych. Nie mogło zabraknąć rozważań o literaturze, pisarstwie, listach, zmieniających się na przestrzeni dziesięcioleci znaczeń dzieł, wydźwięku słów, w tym przekleństw wszechobecnych w języku mówionym i pisanym, albo rzut oka na nagrody literackie jako komercyjne instrumenty. Ale to również wędrówka śladami niczym nieograniczonej wyobraźni, potrzeb wewnętrznego dziecka, obroną fantastyki i science fiction. I wiele innych, w tym fragmenty żartobliwie spisanych kronik kota Parda. Zajrzyjcie również do moich wrażeń po przeczytaniu "Sześciu światów Hain", "Rybaka znad Morza Wewnętrznego", "Ziemiomorza" i "Wracać wciąż do domu".

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 272 strony, premiera 02.04.2019 (2017), tłumaczenie Piotr W. Cholewa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

WRACAĆ WCIĄŻ DO DOMU Ursula K. Le Guin

"Śmierć myśli, że to ona kończy wszystkie historie. Nie rozumie, że kończą się nią, lecz nie z nią."

Wkraczając w światy wykreowane przez Ursulę K. Le Guin czytelnik otrzymuje nie tylko fascynującą przygodę, ale również mnóstwo ciekawego materiału do pogłębionych przemyśleń i często niełatwych refleksji. Wszystko obraca się wokół człowieka, dotyka kwintesencji jego natury, przytacza istotę istnienia, zmaga się z zawiłością i niejednoznacznością interpretacji. Szukając odpowiedzi na otaczający nas świat, możliwe warianty alternatywnych żyć, przedzieramy się też przez gąszcz intelektualnie wciągających teorii i przypuszczeń. Bohaterowie postawami i czynami dostarczają interesującej rozrywki, ale także skłaniają obserwatora do udziału w rozgrywanej scenerii i akcji. Mocno odczuwamy bliskość z nimi, wydają się dobrze znajomi, w dużej części zrozumiani, a nawet podziwiani. I bynajmniej nie chodzi tu o spójność wewnętrznego ja, ale o rozterki duszy, trudne lub zbyt łatwe przystosowanie się do otoczenia społecznego, długą drogę do akceptacji siebie, a zwłaszcza darów i mocy będących podarunkami natury, czy wielopokoleniowej tradycji. W opowieściach uwaga koncentruje się na cechach gatunku ludzkiego, jego słabych i mocnych stronach, nawet jeśli scharakteryzowanych z perspektywy zwierząt. Chętnie rozpatrujemy jakość doczesności i uzasadnienie bytu, ewentualne ślady pozostawione w świadomości zbiorowej, nie w ciężkiej i dusznej atmosferze, lecz w łatwo przyswajalnym i mocno przekonującym kształcie.

Każda z części książki wyjątkowo klimatyczna w swojej stylistyce, oczywiście napotykamy wiele elementów uniwersalności, wzajemnych nawiązań, często uzupełnień, jednak to odrębne całości, które dopiero po dokładnym poznaniu ukazują w pełni wspólne szczegóły, akcenty i pomosty dla odniesień i myśli. I nawet jeśli pokochani przez nas bohaterowie z pierwszego planu schodzą na tło, to i tak czujemy bliską więź z nimi, jakbyśmy wzbogacili się spojrzeniem na ich losy poprzez doświadczenia i sposób rozumowania innych. Wyśmienicie czujemy się w różnych konwencjach składowych publikacji, w baśniowych i magicznych "Darach", owianych tajemnicami zakazanych książek "Głosach", wieloczłonowej fantasy "Mocy" (wymienione tytuły składają się na "Kroniki Zachodniego Brzegu"), czy bogatych w formę narracji uniwersum fikcyjnej cywilizacji "Wracać wciąż do domu", albo pięknie ilustrowanym futurystycznym "Międzylądowaniu". Pomysły na fabułę błyskotliwe i mądre, przemyślane i logiczne, twórcze i kreacyjne, będące wyśmienitą pożywką dla zmysłów. Jeszcze długo po spotkaniu z książką żyjemy w odbiciach jej rzeczywistości. Nie jest to lektura na pospieszne poznawanie, trzeba się nią delektować w kolejnych odsłonach, tak aby ważne detale nie umykały, nie spłaszczały się przesłania, nie kończyła się na powierzchowności znajomość z bohaterami, a co najważniejsze, nie wyblakł koloryt i wydźwięk owocu bogatej i niczym nieskrępowanej wyobraźni autorki. Poznajcie również moje wrażenia po przeczytaniu "Sześciu światów Hain", "Rybaka znad Morza Wewnętrznego" i oczywiście "Ziemiomorza".

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka, 1184 strony, premiera 15.11.2018 (1966, 1967, 1985)
tłumaczenie Maciejka Mazan, Joanna Wołyńska, Barbara Kopeć
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

sobota, 31 grudnia 2016

RYBAK ZNAD MORZA WEWNĘTRZNEGO Ursula K. Le Guin 342/2016

"Jeśli nie ma wielkich różnic między ludźmi, małe różnice stają się wielkimi różnicami między ludźmi."

Od momentu zapowiedzi książki przez wydawnictwo, wiedziałam, że musi ona wpaść w moje ręce, a jeszcze złożyło się tak, że jej premiera zbiegła się niemal z moimi urodzinami, więc i perspektywa wspaniałego prezentu na mnie czekała. Uwielbiam styl Ursuli K. Le Guin, bardzo elegancki, wspaniale brzmiący, mocno absorbujący, niesamowicie wpływający na wyobraźnię czytelnika i dostarczający mu wielu źródeł do przemyśleń i refleksji. Czytanie jej książek to fantastyczna przygoda z odległymi światami, odmiennymi społecznościami, równoległymi rzeczywistościami, wizjami ogromnych możliwości, przed jakimi może stanąć kiedyś ludzkość. I właśnie ten pierwiastek człowieka, spojrzenia z różnych perspektyw na niego, jego skomplikowaną naturę i ogarniające go uczucia, mocno ujmuje w tej fascynującej fantastyce. Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Czym się wyróżniamy? Jakie wykazujemy słabości, a jakie silne cechy? Co leży u źródeł pragnień poznania kosmosu? Dążenie do zaspokojenia potrzeby wiedzy czy zabieganie o władzę?

Publikacja "Rybak znad Morza Wewnętrznego" jest tego doskonałym przykładem. Książka składa się z pięciu głównych części. W pierwszej "Wszystkie strony świata" znajdziemy siedemnaście różnorodnych opowiadań, które można czytać w dowolnej kolejności. Dalej mamy tytułowego "Rybaka znad Morza Wewnętrznego", następnie "Cztery drogi ku przebaczeniu" i "Urodziny świata", zaś "Opowiadanie świata" zamyka zbiór. To ponad tysiąc stron świetnego zaczytania, umożliwiającego dzięki bogatej wyobraźni uczestnictwo w podróżach w czasie trwających wiele lat świetlnych, wyprawach badawczych, kolonizowaniu odległych galaktyk, zdobywaniu planet we wszechświecie, poznawaniu nowych gatunków, ich tradycji, kultur, moralności i seksualności. To także wspaniałe bazowanie na ideach twórczych, osiągnięciach różnych dyscyplin naukowych, zwłaszcza biologii i psychologii. Kondycja umysłu człowieka z jego wręcz nieograniczonymi możliwościami, zależna od środowiska, w którym przyszło mu żyć, a może wręcz odwrotnie, niezmienna i stała bez względu na zewnętrzne wpływy. Ale nie brakuje również silnych nawiązań do magii, czarodziejstwa, tajemnic, skarbów, cennych artefaktów, wierzeń, legend, mitologii.

Wszystko podane w przemyślany, wnikliwy i pasjonujący sposób, a jednocześnie lekko, z wyczuciem i plastycznie. Bardzo chce się wkraczać w zaproponowane do zwiedzania światy, królestwa, księstwa, poznawać choćby ich fragmenty za pomocą opowiadań, docierać do świadectw odmienności, ale i licznych podobieństw, poszukiwać charakterystycznych cech i właściwości. Książka mocno pochłania, doskonale relaksuje, nasuwa także wiele trudnych pytań, zachęca do głębszego zastanowienia się i poszukiwania odpowiedzi. Piękna ponadczasowa fantastyka, która potrafi przenieść w inne wymiary, ale i odnaleźć wiele punktów stycznych ze współczesną rzeczywistością. Zaskakuje, zdumiewa, zadziwia, zachwyca, urzeka, fascynuje. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, dawkować przez kilka dni czy tygodni tę niewątpliwą przyjemność czytelniczą, mieszankę fantastyki, nauki, emocji i intrygującej przygody. Poznajcie też moje wrażenia po przeczytaniu "Sześciu światów Hain".

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantastyka
data premiery: 08.11.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

wtorek, 22 marca 2016

ZIEMIOMORZE Ursula K. Le Guin 77/2016

"... nie wolno ci zmieniać ani jednej rzeczy, ani jednego kamyka, ani jednego ziarnka piasku, dopóki nie będziesz wiedział, jakie dobro i zło wywoła ten czyn."

Całym sercem oddana jestem tej lekturze, w zasadzie śmiało mogę napisać, że wychowałam się na niej, ukształtowała moje spojrzenie na świat baśni i fantasy. Nie miałam wcześniej okazji usiąść i tak na spokojnie tom to tomie nasycić swoje czytelnicze zmysły tymi powieściami, teraz nadarzyła się okazja, bo wszystkie sześć tomów wydano w jednej publikacji - Czarnoksiężnik z Archipelagu, Grobowce Atuanu, Najdalszy brzeg, Tehanu, Inny wiatr, Opowieści z Ziemiomorza. To niezmiernie cieszy i skłania do kolejnych wędrówek po tym fascynującym świecie, który w piękny, mistyczny i magiczny sposób przyciąga nas do siebie. I jeszcze ten wspaniały urok pieśni, w którym zatapiamy nasze myśli. "Ziemiomorze" trzeba koniecznie samemu przeczytać, dać się ponieść melodii mądrych opowieści o naturze ludzkiej.

Powieść rewelacyjnie się czyta, historia wykreowanej rzeczywistości i zasady jej funkcjonowania stają się dla nas coraz bardziej zrozumiałe i czytelne, doskonale się w nich odnajdujemy. Tajemniczość, legendy, zaświaty, sny, magia, mistrzowie, czarnoksiężnicy, zwykli ludzie, uczucia, mroczne i złe siły, oraz oczywiście mądrość smoków. Akcja w zależności od tomu mniej lub bardziej dynamiczna, koncentrujemy się na walce dobra ze złem, wszystko przedstawione w ciepłej i malowniczej otoczce narracyjnej. Bohaterowie wspaniale skonstruowani, bardzo wyraziści i przekonywujący, uwielbiam takie właśnie ich zestawienie. Gorąco zachęcam tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z książką, do jak najszybszej wędrówki po jej krainie, to klasyka fantasy z najwyższej półki. Jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony delektujemy się jej smakiem i rozmyślamy nad przesłaniem. Podkreślę jeszcze wspaniałe tłumaczenia w wykonaniu Stanisława Barańczaka, Piotra W.Cholewy i Pauliny Braiter.

6/6 - rozkosz czytania
fantasy

Data premiery: 07.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)

poniedziałek, 21 grudnia 2015

SZEŚĆ ŚWIATÓW HAIN Ursula K. Le Guin 129/2015



"Jak odróżnić legendę od prawdy na światach niewyobrażalnie dalekich? Na bezimiennych planetach, zwanych przez swoich mieszkańców po prostu światami, planetach bez historii, gdzie przeszłość to sprawa mitu, gdzie powracający badacz stwierdza, że jego czyny sprzed kilku lat stały się gestem boga."

Z wielką przyjemnością kolejny raz wybrałam się w daleką podróż do światów wspaniale wykreowanych przez Ursulę K. Le Guin. W jednej książce zebrano aż sześć części cyklu "Ekumena" - „Świat Rocannona”, „Planeta wygnania”, „Miasto złudzeń”, „Lewa ręka ciemności”, „Wydziedziczeni” i „Słowo las znaczy świat”. To niesamowita przygoda czytelnicza, wyobraźnia autorki przenosi nas w niezwykłe miejsca, do interesujących ludów, postaci, zwierząt. Mocno wnikamy w fascynujące sfery, chętnie oddajemy się refleksjom i poszukujemy odpowiedzi na pytania dotyczące całej ludzkości, jej zaawansowanych problemów, przystosowania do diametralnie odmiennych środowisk, wizji wykorzystania zasobów naturalnych i społecznych oraz możliwości rozwoju i przetrwania bogatych cywilizacji.

Z kart książki przebija wielka znajomość społecznych, psychologicznych i socjologicznych praw w znacznym stopniu wpływających na postawę i postępowanie rasy ludzkiej. Pomimo zindywidualizowania jako jednostki, przyjmujemy wspólne typy zachowań w grupie i większej społeczności, silnie uzależnione od środowiska i poziomu rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym. Jak silnie i nieodwracalnie ulegają zmianie mechanizmy ludzkich zachowań w zależności od czynników zewnętrznych? Kim są spadkobiercy wcześniejszych cywilizacji? W jakim stopniu jesteśmy w stanie wykorzystać naszą kilkuwiekową wiedzę i doświadczenie? Czy tolerancja wobec odmiennych ras jest naszą silną a może słabą stroną? Jaką cenę płacimy za brak zrozumienia i nieposzanowanie inności?

Poddajemy gruntownym przemyśleniom wiele wątków zasugerowanych przez autorkę. Jak bardzo ewolucja gatunku ludzkiego zdeterminowana jest przez środowisko przyrodnicze? Czy potrafimy jako ludzie zachować własną tożsamość i wytrwale stanąć w jej obronie? Czy wobec wspólnego wroga jesteśmy w stanie podjąć współpracę z odmiennymi kulturowo i środowiskowo narodami? W jakim stopniu nasza konfliktowa natura rzutuje na postrzeganie świata? Czy instynkt przetrwania nie zawodzi nas? Czy odmienne etapy rozwoju technologicznego, sposoby komunikacji, różnice płciowe, kulturowe, historyczne i filozoficzne, uniemożliwiają nam nawiązanie trwałych i solidnych porozumień? Jak bardzo powstałe i nagromadzone instytucje społeczne zmieniają nasz model cywilizacji?

Doskonała książka, w której klimat stopniowo wczuwamy się, mocno nas wciąga, dajemy ponieść się wyobraźni i niezwykle przyjemnie spędzamy czas. Wspaniała intelektualna podróż. Brak tu wartościowania, oceniania, opowiadania się za danym modelem cywilizacji, narzucania jedynie słusznych prawd, prostych lub skomplikowanych odpowiedzi na poruszane zagadnienia, a inspirujące źródło, bodziec, zachęta do przemyśleń i odniesień na podstawie życiowych doświadczeń, zdobytej wiedzy, systemu wartościowania, światopoglądu. Prostota i elegancja to dwie główne cechy stylu autorki powodujące, że z ogromną ciekawością wnikamy w wyreżyserowany przez nią fantastyczny i baśniowy świat, pełen barwnych, nietuzinkowych i przekonywujących bohaterów, niesamowitych miejsc. Podziwiamy spójność i siłę przekazu narracji, dużą dynamikę akcji, umiejętnie podsycane napięcie, sugestywne opisy i naturalne skłanianie nas do refleksji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
science fiction

Data premiery: 03.11.2015.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)