środa, 9 maja 2018

ZANIM POZWOLĘ CI WEJŚĆ Jenny Blackhurst

[PREMIEROWO]

"Obsesja. Zaczyna się powoli. Jest niczym pociąg, który rusza ze stacji... Potem nabiera rozpędu."

Pierwsze spostrzeżenie, jakie nasunęło się po zamknięciu książki, było takie, że rewelacyjnie i szybko się ją czytało. Mkniemy po stronach wiedzeni ciekawością jak potoczy się akcja. Autorka umiejętnie przyciąga uwagę czytelnika, łapie go w sieć zastawionych pułapek, mających utrudnić snucie prawdziwych domysłów. Jednocześnie, zdaję sobie sprawę, że książka nie proponuje wielowarstwowej przygody czytelniczej, nie ma w niej głębi czy intensywności, lecz to naprawdę dobry materiał, aby złapać chwilę relaksu z dreszczykiem. Krótkie rozdziały, przyjazna narracja, wsparta urozmaiconą perspektywą docierania do prawdy, stopniowego odkrywania kart kłamstw i manipulacji, we wciągająco prowadzonej rozgrywce. Podobało mi się, bo angażowało, nawet jeśli domyślałam się, w którym kierunku zmierza fabuła, to w niczym mi to nie przeszkadzało. Zakończenie zgrabnie powiązało wszystkie elementy, nie było widowiskowe, ale płynnie wpasowało się w wytworzony w książce klimat. Frapujące i zajmujące, ale też lekkie, nieskomplikowane i sympatyczne zaczytanie.

Trzy przyjaciółki, trzy postawy życiowe, trzy kufry wypełnione tajemnicami i sekretami. Kobiety pozornie pozostające w bliskiej i szczerej relacji, będące dla siebie spowiedniczkami i wsparciem, a jednak gdzieś w tle zakurzone półprawdy, poszarpane więzy zrozumienia, niechciane oceny, mylne wyobrażenia. Wchodzimy w gąszcz codziennego życia i ponurej przeszłości, dokopujemy się do rzeczy, które jeszcze długo miały nie ujrzeć światła dziennego. Karen, psycholog, Bea, wolny duch, i Eleanor, zapracowana matka dwójki dzieci. Mocno kibicowałam właśnie tej ostatniej, znajomo brzmiały jej losy, wiele widziałam w nich podobieństw do własnych doświadczeń rodzicielskich. Kto przeczyta powieść, to zrozumie, dlaczego mam też lekki żal do autorki, za to jak potraktowała moją ulubioną bohaterkę. Najpierw jednak do gabinetu lekarskiego Karen wkracza zagadkowa i nieprzenikniona pacjentka, która wprowadza ogromne zamieszanie i zawirowanie w życiu przyjaciółek. Kto tak naprawdę rozdaje karty w wypełnionym strachem pojedynku?

4/6 - warto przeczytać
thriller, 448 stron, premiera 09.05.2018, tłumaczenie Anna Dobrzańska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

43 komentarze:

  1. Czytałam i książka bardzo mi się podobała.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten thriller może być całkiem ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mnie skusi wcześniej niż myślę? hmmm

      Usuń
  3. Marzę o tym, aby przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, chętnie zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię czytać wszysykie książki więc i kiedyś może "wezmę" się i za tą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spora ale bardzo mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat w przypadku kobiet wcale mnie te niedomówienia i "drugie dno" nie dziwi ;) Mężczyźni są jednak zazwyczaj bardziej szczerzy i prostolinijni ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry opis Iza. Dla mnie jednak ważne jest to, że są krótkie rozdziały ze względu na brak czasu i czytanie książek między obiadem a blogiem :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeszedł mnie dreszcz po przeczytaniu twojego wpisu :) książka musi być naprawdę dobra

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie , ale to raczej nie dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm, dla mnie chyba nie, ale na prezent. Czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna książka, którą mam zamiar przeczytać, a Ty tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie mój klimat ale recenzja super

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi bardzo intrygująco, z chęcią bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przedstawia się dośc zachęcająco, powieści jednak szybko mnie nudzą :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta książka mogłaby mnie wciągnąć, wpisuję na listę :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zwykle swietna recenzj, bardzo mnie zaciekawilas ta proza :D Mysle ze to fajna ksiazka w podroz ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Obsesja może stać się niebezpieczna to fakt. Przyznam, że zainteresowała mnie bardzo powyższa recenzja. Z przyjemnością sięgnę po te pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Do relaksu myślę, że super, chociaż ja lubię czasem poczytać coś zagmatwanego, gdzie dużo się dzieje, gdzie sama irytuję się tym, że wszystko jest dosłownie wszędzie i próbuję się odnaleźć :D

    OdpowiedzUsuń

  20. Chwila relaksu z dreszczykiem? Brzmi świetnie!!! 😉 oto książka, która chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo mnie zaintrygowałaś. Uwielbiam takie historie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ochotę na tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nabrałam ochoty by zaszyć się z ta książka i mieć chwile relaksu

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że mogłaby mi się spodobać :-) zapisuję na listę :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapowiada się ciekawie 😉 muszę nadrobić książkowe zaległości

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj jeszcze tego nie znam ale bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja coraz rzadziej mam ochotę na takie szybkie książki, chociaż faktycznie pozwalają się oderwać od rzeczywistości ma chwilę ☺

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaciekawiłaś - zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  29. W sumie to ja chyba nie mam żadnej obsesji ale stwierdzam ze mój syn ja ma. Buta z mlekiem jak jakas mantra 🤣

    OdpowiedzUsuń
  30. Takie obsesje to ja lubię! 😀

    OdpowiedzUsuń
  31. brzmi bardzo ciekawie i zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Myślę, że sięgnę po tę książkę, coś mnie do niej przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  33. Recenzja świetna, ale jakoś mnie nie ciągnie do tej książki. ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie długo się za nią zabieram :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Skoro szybko się czyta to coś zdecydowanie dla mnie a I recenzja bardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kolejny tytuł zapisany...kiedy ja to przeczytam?!

    OdpowiedzUsuń