poniedziałek, 9 marca 2020

CZARNA LISTA Kerry Wilkinson

DETEKTYW JESSICA DANIEL tom 2

"Szybko przekonał się, że śledzenie kogoś nie jest takie proste, jak to pokazywali w telewizji."

Nie jest to zły kryminał, a jednak nie wciągnął mnie na tyle, abym się nim zachwyciła. Poprawnie skonstruowany i przedstawiony, lecz zabrakło pożądanej iskry niecierpliwości, niepewności i napięcia. Zagadka detektywistyczna niezbyt skomplikowana, swobodnie podąża się jej śladem, łatwo odgadnąć wiele elementów, które dla czytelnika dłużej powinny pozostać owiane mgłą niewiadomej. Trudno zatem mocno zaangażować się w grę snucia przypuszczeń i domysłów.

Fabule nie można odmówić nasycenia efektownymi scenami akcji, ale i tu nie wszystko wybrzmiewa spójnie, zupełnie jakby powieść pisały dwie osoby niekoniecznie znajdujące czas na wspólne uzgodnienia i wzajemne dopełnienia. Zastrzeżenia mam do niekonsekwencji w zachowaniach postaci, sprzecznych postaw, często nieadekwatnych do wieku lub funkcji, zarówno w przypadku kluczowych, jak i drugoplanowych bohaterów. Sceny realności zostały naciągnięte w kierunku abstrakcyjności, choć to akurat, biorąc pod uwagę klimat przygody, miało intrygujący urok i dawało efekt wyraźnego brzmienia. Podsumowując, książka nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale też specjalnie nie drażni, nadaje się do poczytania w wolnym czasie, kiedy akurat nie mamy nic innego do robienia, a chcemy w spokojniejszej niż zazwyczaj atmosferze przeżyć historię z kryminalnym dreszczykiem.

Detektyw Jessica Daniel odznacza się wyjątkową ambicją i determinacją w wypełnianiu obowiązków zawodowych, jednocześnie nie waha się iść pod prąd, nie zawsze w pełni wypełnia rozkazy szefostwa jeśli to może pomóc w prowadzeniu dochodzenia. Tym razem przydzielono jej sprawę ustalenia tożsamości mordercy młodego mężczyzny, którego ciało odnaleziono na jednej z ulic mrocznej manchesterskiej dzielnicy. Już po pierwszych ustaleniach okazuje się, że śledztwo może przybrać zaskakujący obrót. Wszystko wskazuje, że sprawcą jest więzień, który właśnie odsiaduje wyrok, jednak jak to możliwe? Ale to nie koniec osobliwych faktów, które stopniowo odsłaniają długie cienie tajemnic i sekretów. Tak naprawdę, Jessica nie wie, czego jeszcze może się spodziewać, nie przypuszcza, jak radykalnie będzie zmuszona zmienić styl działania, aby ustalić, kto zdejmuje czołowych przestępców z areny i co się za tym kryje?

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał, 320 stron, premiera 18.09.2019 (2011), tłumaczenie Tomasz Illg
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dragon.
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

sobota, 7 marca 2020

PRAWDA I KŁAMSTWA Caroline Mitchell

~Kształtują nas doświadczenia życiowe i przeżycia otaczających nas ludzi.~

Pomysł na fabułę znakomity, może nieco naciągany, ale nie ma co wydziwiać, choć małe, ale jest prawdopodobieństwo, że taka sytuacja może zdarzyć się w prawdziwym życiu. Dorosła kobieta dowiaduje się, że jest adoptowana, oczywiście takich motywów jest wiele, ale jej biologicznymi rodzicami są najbardziej znienawidzeni przez świat mordercy, brutalni zwyrodnialcy, bez poczucia winy i wyrzutów sumienia. Potwory wabiące dziewczynki do domu, wykorzystujący seksualnie, a następnie z bezwzględnością zabijający. Nie wahają się przed zamordowaniem własnej córki, siostry Amy Winter, komisarz policji. Zespół Amy zajmuje się najtrudniejszymi i najbardziej nagłaśniającymi przez media przypadkami przestępstw. Potężny kontrast między złem w najgorszym z możliwych wydań i dobrem starającym się umniejszyć działania tego pierwszego. Umiejętnie zestawiono w ekstremalnych sytuacjach jasne i ciemne sfery ludzkiej duszy.

Dynamiczne rytmy akcji, nagłe zwroty scenariusza zdarzeń, wiele się dzieje na płaszczyźnie trudnego śledztwa, a w zasadzie dwóch równolegle prowadzonych spraw, ale też zaproponowano mnogość zdarzeń w życiu prywatnym Amy. Ogromny dylemat zawodowy, poszukiwanie nowej tożsamości, bo stara przestaje być aktualna, pozbawiona otoczki pewności i zaufania. Główna bohaterka pod presją intensywnej huśtawki emocjonalnej, to, w co do tej pory szczerze wierzyła i co stanowiło trzon jej osobowości, z dnia na dzień wystawiono na wielką próbę. Rozumiem zamysł autorki, aby w jak największej skali podejść do psychologicznego kontekstu zachowania Winter, ukazać jej zamęt i rozpacz, a jednak to właśnie warstwa emocjonalna najmniej mnie przekonała, umniejszyła radość z czytania książki. Dialogi, mające podkreślać to, co dzieje się w głowie kobiety, sprawiały wrażenie osobliwych i irytujących, wypaczających osobowość postaci, zaprzeczających wcześniej podkreślanym cechom charakteru i podejściu do pracy.

Oczywiście, że człowiek składa się z różnorodnej mieszanki wad i zalet, a pod wpływem stresu i zagrożenia uaktywnia ich kombinacje, ale w powieści niepotrzebnie wprowadzono dezorientujący chaos. Przykładowo pierwsza rozmowa matki z córką, nieprzystające do rozgrywającego się tła słowa padające ze strony Amy, a zatem już na początku bohaterka nieco zraża do siebie. Zbyt łatwe rozwiązanie wątku pojawiających się nagle dowodów, a w konsekwencji śmierć pewnej osoby, to też mogłoby być lepiej przemyślane. Podsumowując spostrzeżenia, jeśli nie będzie wam przeszkadzać momentami infantylna postawa kluczowej postaci, to powieść z pewnością zrobi dobre wrażenie, gdyż jest mrocznie, są mocne uderzenia, intryga ciekawie rozwija się, zapętlenia zgrabnie pobudzają ciekawość czytelniczą. Gdyby nie to, że psychologiczne aspekty mnie nie przekonały, z pewnością wystawiłabym przygodzie czytelniczej lepszą niż dobrą ocenę. Zatem przekonajcie się sami, potencjał w powieści jest, może się wam spodobać, czego życzę.

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 11.02.2020 (2018), tłumaczenie Ewa Wojtczak
Książkę "Prawda i kłamstwa" zgarnęłam z półki "kryminały".

piątek, 6 marca 2020

O KROK ZA DALEKO Harlan Coben

"Demony nie umierają. Podobnie jak tajemnice."

Dawno nie dorwałam thrillera, który stanowiłby dla mnie tak spore wyzwanie czytelnicze. Niemal do ostatnich stron nie potrafiłam przewidzieć, jaka będzie finalna odsłona. Uwielbiam, kiedy prawie nic nie udaje mi się potwierdzić w domysłach i przypuszczeniach. Pozornie zbliżam się do prawdy, a tak naprawdę wędruję czytelniczo jedynie po jej krawędziach. Podobało mi się zgrabnie wytworzone napięcie, zaczynające się od pierwszych akapitów, rewelacyjnie podtrzymujące uwagę przez kolejne odsłony historii, aby na koniec dostarczyć ciekawego i frapującego zakończenia. Powieść usatysfakcjonowała mnie, świetnie się przy niej zrelaksowałam, sympatycznie podążałam za wciągającą intrygą, dawałam się wielokrotnie zaskoczyć, nie opuszczał mnie dreszczyk emocji. W pełni zasługuje, aby uwzględnić ją w planach czytelniczych, zwłaszcza przez miłośników zakręconych thrillerów, opowieści napisanych zwinną narracją, wyposażonych w atrakcyjny klimat, kuszących zapętleniem zdarzeń i nagłymi zwrotami akcji.

Warto podkreślić, że profile postaci przedstawiono w przekonujący sposób, są na tyle rozwinięte, aby móc współodczuwać ich spostrzeżenia i emocje. Każda z nich patrzy na mające miejsce incydenty z odmiennej perspektywy. Fantastycznie je przeplatano i zespolono w logiczną całość. Simon Greene od wielu miesięcy poszukuje zaginionej córki narkomanki, a kiedy wreszcie trafia na jej ślad, wpada w pułapkę niesprzyjających zbiegów okoliczności. Nie pozostaje mu nic innego jak tylko zintensyfikować aktywność pościgową za dzieckiem, wyłapywać drobne sygnały i tropy. Jednak kolejne dni pokazują, że sytuacja coraz bardziej gmatwa się i przybiera niebezpieczne nuty. Simon i jego żona nie wiedzą, że przyjdzie im się zmierzyć z czymś wyjątkowo mrocznym i złym. W napotkanym otoczeniu, będąc zdeterminowanym i zdesperowanym, łatwo posunąć się o krok za daleko, wkroczyć na ścieżkę, z której nie można już zawrócić. Jeśli lubisz takie klimaty czytelnicze, zerknij też na moje wrażenia po zapoznaniu się z powieściami "Tylko jedno spojrzenie", "Na gorącym uczynku", "Nie odpuszczaj", "Już mnie nie oszukasz", "W domu" i trylogią "Mickey Bolitar" ("Schronienie", "Kilka sekund od śmierci", "Odnaleziony").

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 446 stron, premiera 15.01.2020 (2019), tłumaczenie Magdalena Słysz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 5 marca 2020

ŚWIST UMARŁYCH Graham Masterton

KATIE MAGUIRE tom 9

"Złość ma zawsze swoje konsekwencje, nawet jeśli usprawiedliwiona."

Graham Masterton ma tak wyćwiczone pióro, że każda jego powieść zachwyca narracją i wytwarzanym klimatem. Zgrabnie przybliża opowieść, nie mamy problemów ze śledzeniem akcji, niemal natychmiast wkręcamy się w przebieg zdarzeń, z napięciem obserwujemy, co przydarzy się bohaterom. Mrocznie i zatrważająco, tak jak na horrory, thrillery i kryminały przystało. Intensywnie odbieramy prezentowane zło, które nie ucieka od brutalnych, drastycznych i zwyrodniałych zachowań, wydaje się rosnąć w miarę kolejnych incydentów. Te wszystkie elementy przemawiają na plus powieści.

Pomysł na fabułę charakteryzuje się pewną nietuzinkowością, co prawda mamy lekkie powielanie utartych schematów, ale takimi zasadami kierują się wielotomowe serie, zwłaszcza te, które nie tylko podsuwają kryminalną zagadkę do rozwiązania, ale również wabią intrygującym życiem kluczowej postaci. Niektóre punkty scenariusza wydawały się mało przekonujące, zbyt oderwane od rzeczywistości, zaskakiwały łatwą do rozszyfrowania koncepcją, choć nie można im odmówić zapętlenia akcji, zagęszczenia zdarzeń, wielowarstwowej otoczki. "Świst umarłych" jest przygodą z dreszczykiem, wyrazistą kluczową postacią, ostrym detektywistycznym wyzwaniem, posępną nutą ciemnej sfery ludzkiej duszy. Dostarcza ciekawych wrażeń, zwłaszcza jeśli poznało się poprzednie tomy, ale i bez rozeznania w nich czerpie się przyjemność czytelniczą.

Ludzie mają skłonność do eliminacji z szeregów tych, którzy nie potrafią spasować się z grupą, zwłaszcza kiedy system wartości wykluczanej jednostki nie pokrywa się z przyjętym przez tłum wzorcem zachowań. Potraktowane w makabryczny sposób zwłoki policjanta stają się ogniwem inicjującym kolejne morderstwa. Prowadzone przez Katie Maguire śledztwo nie należy do łatwych, długo nie udaje się trafić na znaczący trop, wcielić się w psychikę sprawcy, tym bardziej, że dowody sugerują o istnieniu wielu źródeł zła. Jakby tego było mało, nadkomisarz musi uwzględnić możliwość zdrady w szeregach własnej grupy zawodowej. Konieczna jest wyjątkowa ostrożność i delikatne lawirowanie wokół przeciwników docierania do prawdy. Zerknij też na wrażenia ze spotkań z innymi książkami Grahama Mastertona przybliżonymi na Bookendorfinie, wcześniejsze przygody detektyw Maguire ("Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki"), cykl horrorów "Manitou" ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja") i thriller kryminalny "Wirus".

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 448 stron, premiera 29.01.2020 (2018), tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 4 marca 2020

NASZE ŻYCIE Marie-Hélène Lafon

"Łatwiej jest zyskać podziw i szacunek cudzych dzieci niż kochać i wychować własne."

Bardzo się cieszę, że posłuchałam głosu intuicji i sięgnęłam po książkę. Słuszna decyzja, a jej następstwa przybrały ciepłe barwy, dostarczając wspaniałych przeżyć czytelniczych. Znalazłam się w innym świecie, oderwałam od codzienności, zanurzyłam w cudzej sile nurtu życia. Pozwoliłam porwać się prądowi przemyśleń, wspomnień i wyobraźni głównej bohaterki. Cudownie przekonujące prowadzenie, piękne słowa, efektowne sformułowania, nietuzinkowe porównania. Każde słowo gra własną muzykę, łączy się z innymi, powielając dźwięki i dodając nowe brzmienia. Udało się uzyskać harmonijną muzykę duszy. Przemówiła delikatność i aksamitność narracji, ale również komplementarność i zespolenie. Wysokie zrozumienie sensu ludzkiego istnienia, uczynienie doświadczeń życiowych, także dramatycznych, sprzymierzeńcami w walce o teraźniejszość. Fantastyczna gra kontrastów, młodości i starości, bogactwa i biedy, bezosobowości i tożsamości, chaosu i równowagi. Do wszystkich aspektów warto podchodzić z kilku perspektyw i swobodnie odnaleźć się w różnorodnej kolorystyce. Choćby smutny kalejdoskop miejskiej rzeczywistości, tak daleki od tego, z czego jako ludzie wywodzimy się pierwotnie. Społeczna samotność, wykluczenie starszego pokolenia, pospieszna konsumpcja i pozorna satysfakcja posiadania.

Czy zbiór myśli starszej osoby, wydawałoby się przeciętnej, może mieć coś ciekawego do zaprezentowania? Czy jest w stanie zaskoczyć, dodać swoistego smaczku właśnie naszemu życiu? Jak najbardziej tak! Ale trzeba być nastawionym na słuchanie, uaktywnić wrażliwość i dostrzegać podobieństwa. Przenikliwe podejście do zagadnień przemijania, bolesnych strat i wymarłej ufności. Początkowo przygnębiające myśli w ostatecznym kształcie prowadzą ku przemożnemu pragnieniu trwania i uzasadnienia własnej wyjątkowości. Intrygujący rozrachunek z tym, kim się było, jak się żyło, jak się dbało o wzniosłe idee i zwykłą codzienność. Wiele wynosi się z drobnych przesłań, zręcznie wplecionych we fragmenty losów postaci, które choć nie są prawdziwe, to mocno zbliżone do faktycznych. Imponuje silne zrozumienie własnej tożsamości, otaczających bliskich, przypadkowo napotkanych osób, tego, co stanowi, że świat wydaje się bardzo pociągający. Widzę, że jeszcze wiele aspektów wartości życia, zwłaszcza w etapie jesieni, czeka na mnie, aby zapuścić myśli i poddać się refleksjom, z przyjemnością to zrobię.

Potrzebowałam takiej właśnie przygody czytelniczej, aby w łagodny, subtelny i wdzięczny sposób ściągnęła mnie do sfer redefiniowania marzeń, inspirujących konfrontacji i wyłuskiwania analogii. Mała objętościowo powieść, a jednak sporo daje czytelnikowi, niepostrzeżenie wciąga w dialog autorki z czytelnikiem, pozostawia w duszy wyraźny ślad, które pragnie się pielęgnować. Polecam tym, którzy poszukują intelektualnej rozrywki pod znakiem wyciszenia, przemyśleń i pozytywnych wibracji. Bo nawet jeśli życie pisze inny scenariusz niż zakładamy, to jednak czyż nie mamy podobnych pragnień i oczekiwań, dobrych i złych uczuć, trosk i obaw? Czyż we wszystkich odmianach życia naszymi działaniami nie kieruje wiara i nadzieja, trwanie na posterunku miłości i spełnienia? Co myślicie o przytoczonym na wstępie cytacie, jak go odbieracie? Zgadzacie się z tym, że nieco przekorny, ale jakże prawdziwy? A może inaczej go odczuwacie?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 158 stron, premiera 25.09.2019 (2017), tłumaczenie Agata Kozak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

poniedziałek, 2 marca 2020

ŚWIAT PO POWODZI Kassandra Montag

"Można przywyknąć do przebywania na dnie studni i nie dostrzec liny, którą ci rzucają."

Niewątpliwym atutem powieści jest fantastycznie wykreowana postać głównej bohaterki. Chciałoby się, aby więcej takich portretów gościło na łamach stron książek. Kobieta, której nic nie jest w stanie przeszkodzić w znalezieniu córki, wykazująca się niezwykłą determinacją w osiągnięciu celu, przekraczająca granice własnych możliwości, fizycznych i psychicznych. Z wyczuciem ukazano matczyną miłość przełamującą wszelkie bariery, aby móc zaistnieć pełnym blaskiem. Na postać Myry komponuje się mieszanka różnorodnych cech, kontrastowych, wzajemnie zwalczających się, a jednak pasujących do siebie i tworzących barwną całość. Subtelność i delikatność, siła i brutalność, odwaga i zwątpienie. Obserwujemy jak kolejne zdarzenia z życia kształtują bohaterkę, profilują osobowość, ujawniają słabe i mocne strony.

Ziemia zbuntowała się przeciw człowiekowi. Ogromne fale wody zalały kontynenty, na zawsze zmieniły mapę świata. Większość populacji ginie, a ci którzy przetrwali starają utrzymać się na powierzchni. Niektórzy zakładają małe osady na skrawkach lądu, inni dokonują wyboru życia na wodzie. Wszędzie grożą niebezpieczeństwa, zarówno ze strony natury, jak i drugiego człowieka. Tragedie uaktywniają to, co najmroczniejsze w ludzkich duszach. Bezpardonowa walka o egzystencję, zagadkowe sojusze, tajemnicze relacje, pirackie bandy. I jak w tym wszystkim ma odnaleźć się matka z córeczką? Mąż odebrał starszą córkę, pozostawił na pewną śmierć. Opis postapokaliptycznego świata nie imponuje bogatą wizją, wkradają się nieścisłości, ale powinniśmy traktować go jedynie jako tło opowieści, płótno przesiąknięte dramatem i klęską, na którym pojawiają się odcienie desperacji i nadziei. To charakter człowieka wiedzie prym.

Historia nasączona burzliwą morską przygodą, wiele się dzieje, zmienia się oblicze postaci, akcja przyjmuje wartkie rytmy. Przeżycia Myry należą do trudnych i wymagających, lecz na ich bazie powstaje coś niezwykłego i trwałego. Odnajdywanie się w diametralnie zmienionej przestrzeni, z ciężkim bagażem życiowych doświadczeń, prowadzi ku poszukiwaniu siebie samego, dialogu z wewnętrznym ja, przedefiniowaniu tego, jak postrzega nas świat, a jak my sami. Z przyjemnością zagłębiałam się w te zagadnienia, rozwijane w ciekawy i zgrabny sposób, z uwzględnieniem szerokiej skali ludzkich emocji. Atrakcyjnie ukazano odmienność matki i córki, zagmatwane relacje i wzajemną zależność. Sporo refleksji nasuwa się podczas czytania książki, wciągamy się w wydarzenia, z niecierpliwością wyczekujemy finalnej odsłony, a kiedy ona nadchodzi, zastanawiamy się, dlaczego właśnie takie zakończenie zaproponowała autorka. Udany debiut.

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 430 stron, premiera 18.09.2019, tłumaczenie Janusz Maćczak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.