Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo HarperCollins Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo HarperCollins Polska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 marca 2026

KOLEKCJONER

GABRIEL ALLON tom 23

DANIEL SILVA

„Najgorsze okropieństwa w historii ludzkości często popełniano nie z oddania się Złemu, tylko z wiary w Boga”.

Kontynuuję wypełnianie znajomości z licznymi tomami serii. Można po nich dowolnie skakać, gdyż każdy stanowi osobną część, mimo że zespolone wątkami obyczajowymi krążącymi wokół głównego bohatera, czyli Gabriela Allona. Dwudziesta trzecia odsłona odkrywa przed czytelnikiem wenecki klimat, i na szczęście, mniej w niej izraelskich wstawek, a zaglądania w różne europejskie rejony. Autor włącza do tła fabuły akcenty nawiązujące do inwazji Rosji na Ukrainę, bestialstwo putinowskich mordów, ambicji oligarchów na pieniądze i władzę. Mam lekki dyskomfort związany z realnymi działaniami Izraela w Palestynie i Iranie, skomplikowane relacje, czy uzasadnione inwazje?

"Kolekcjoner" wprowadza do przestępczego świata, kradzieży i nielegalnego handlu dziełami sztuki, amalfitańskiego morderstwa biznesmena, pogoni za cennym dziedzictwem kultury, szpiegowskiej aktywności. Wątki zgrabnie i przekonująco łączą się, wiele się dzieje w wartkim tempie, na wierzch wypływają fakty z przeszłości powiązane z włoską mafią. Gabriel Allon, światowej sławy konserwator sztuki, były agent i szef izraelskiej tajnej służby wywiadowczej, niegdyś anioł śmierci, powraca do szpiegowskiego świata na czas wyjątkowej misji. W nowe wyzwanie zaangażowana zostaje piękna kobieta, wyjątkowo zdolna i przebiegła złodziejka. Powieść szybko się czyta, ciekawie angażuje, spora dawka adrenaliny w sensacyjnych barwach. Zerknij na poprzednie odsłony serii przedstawione na Bookendorfinie: „Upadły anioł", „Śmierć w Kornwalii", „Portret nieznanej kobiety”, "Angielski szpieg", "Czarna wdowa", "Dom szpiegów", "Inna kobieta", "Nowa dziewczyna", "Zakon", "Wiolonczelistka". 

5/6 – koniecznie przeczytaj
powieść szpiegowska, sensacja, 392 strony, premiera 08.11.2025, tłumaczenie Robert Ginalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 8 sierpnia 2025

KILL SHOW

DANIEL SWEREN-BECKER

„Casey nie chciała pokazać prawdy. Chciała opowiedzieć historię.”

Podobało mi się, i to bardzo. Daniel Sweren-Becker zaciekawił formą konstrukcji kryminału, wcześniej fragmenty w tym stylu pojawiały się w powieściach innych autorów, a tu cały tytuł na niej bazował. Czytałam książkę, ale miałam wrażenie, że obracam się w sferze reality show, nakręcanym na bieżąco, w miarę rozwoju akcji, z uczestnictwem osób niepowiązanych wcześniej z telewizją. A to, że poznawałam z perspektywy dekady, niejako po emisji kolejnych odcinków programu, tym bardziej utwierdzało wyobraźnię, że zdarzenia faktycznie miały miejsce. 

Autor znakomicie oddał ducha współczesnej sfery medialnej, kondycji moralnej środków masowego przekazu, miałkości komunikatów, ślepej pogoni za sensacją, bez względu na szkody wyrządzane uczestnikom. Redefiniowanie pojęć ofiar i oprawców, często z odwróceniem ról. Przerażające adaptowanie tragicznych wydarzeń do formy rozrywkowej i ekscytacja odbiorców. Jednocześnie ukazywał ogromne zapotrzebowanie na programy pseudo rozrywkowe. Jak natura człowieka chętnie wkracza w obserwację zbrodni i jej konsekwencji. Z bezpiecznej perspektywy, schronieni za ekranami komputerów, telewizorów i komórek, śledzimy i ekscytujemy się czymś, co powinniśmy potępiać i ignorować, zmusić do zamknięcia i wymarcia. Jakże łatwo nazwać najgorszy nawet bubel sztuką, sztucznie przypisać jakiekolwiek wartości lub szczytne idee.

Pisarz w odpowiedniej dawce dobrał wypowiedzi reprezentantów z różnych środowisk, uchwycił ich zaangażowanie w przedstawienie siebie, swoich zachowań i postaw, a także bijącą fałszywość i pretensjonalność. Czytamy i widzimy, jak diabelsko sceny z książki przypominają prawdziwe zdarzenia nagłaśniane przez media w różnych odsłonach, kreujących alternatywną rzeczywistość. Książka nakłaniała do refleksji, zastanowienia się, co zrobić, aby zatrzymać proces dewastacji wartości i prawdy, oraz sposobów ich wypaczania i przedstawiania. Intryga oparta na true crime, prawdziwej zbrodni, przyciągała uwagę, zarówno od strony konstrukcji, jak i prezentacji. Wiele złożonych czynników, każdy ciekawie rozwijający się, a co ważne, z udziałem publiczności. 

Podejrzenia nabierały kolorytu niepewności, ale jednocześnie rozwiewania wątpliwości z każdą wypowiedzią. Domyślałam się, kto za czym stoi, lecz druga strona medalu zdarzeń i osobowości dwudziestu sześciu zeznających osób sprawiała, że reinterpretowałam przypuszczenia, a to wzmacniało przyciąganie do opowieści. Złapano mnie w pułapkę dociekliwości i wścibstwa. I jak miałam się z tym czuć jako odbiorca, z czy bez wyrzutów sumienia spowodowanymi fascynacją historią? „Kill show” to intrygująco rozwijający się kryminał, w otoczce sztucznej aranżacji, poszukiwań zaginionej nastolatki z niewielkiego amerykańskiego miasta, obserwowania poczynań jej rodziny, włączania się do akcji statystów, podpatrywaczy, świadków i komentatorów. Czy można zachować człowieczeństwo poświęcając się sprzedawaniu ludzkich tragedii, albo kupowaniu kryminalnych opowieści jako wciągającej rozrywki?

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 298 stron, premiera 13.11.2024 (2023), tłumaczenie Agnieszka Krasicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

wtorek, 11 lutego 2025

STRASZNE HISTORIE

ALTEA VILLA
(adaptacja opowieści)

"Jedynie mroczna istota zdolna jest przemienić się w wilka, mgłę bądź nietoperza, gdy wędruje w mroku w poszukiwaniu ofiar.”

Kiedy bliżej przyjrzeć się strasznym historiom, wcale nie wydają się takie przerażające, zwłaszcza jeśli czytane w towarzystwie dorosłej osoby, potrafiącej wytłumaczyć sytuację, dopowiedzieć wyjaśnienie, zwrócić myśli i wyobraźnię młodego odbiorcy w odpowiednim kierunku. Publikacja kierowana do dzieci powyżej ósmego roku życia, ale również do samodzielnego czytania przez nie. Dreszczyki emocji przebiegające przez ciało odbiorcy podczas poznawania dziesięciu niesamowitych opowieści strasznie mile widziane. 

Adaptacja uwzględnia jak najbliższą wierność oryginałowi, sposób postrzegania wymyślonego świata przez młodego czytelnika, znajomość kultowych bajek, ale i możliwość poznania klasyki wybrzmiewającej strasznością w bardziej przyjaznej halloweenowej odsłonie. Przerażające i potworne stworzenia, dwie strony natury człowieka, naukowe badania z powołaniem do życia, próżność uchwycona w portrecie, ludzkie oko i czająca się zbrodnia, niebezpieczne istoty zrodzone ze starożytnych zaklęć, dom wywołujący strach u lokatorów, rycerz bez głowy, koszmarni widmowi piraci. Zbiór osobliwych przypadków, nadprzyrodzonych dziwów, miejsc z niesamowitą atmosferą, upiornych istnień, nieprzeniknionej ciemności, demonicznych sił. 

Dopełnieniem wciągających w straszny mrok opowieści są odpowiadające im klimatem ilustracje. Oprawa graficzna przygotowana przez Víctora Medinę to niewątpliwie mocny atut publikacji. Warto wiedzieć, że książka wydana na kredowym papierze, ze sztywną okładką i dużą czcionką. Jak najbardziej cieszyć się będzie popularnością wśród młodych czytelników, zatem warto rozważyć ją jako pomysł na udany prezent. Fantastyka z długimi cieniami duchów i potworów, wampirów i zbrodni, ludzkich przywar i wybujałych ambicji, zamków i trumien, sennych kotlin i wzburzonych mórz. Wielkie emocje zapewnione. Znakomicie, że powstają adaptacje dziewiętnastowiecznych opowieści, także dorosły z przyjemnością znów się w nich zanurzy, odkryje je w złagodzonej formie, lubimy trochę zadrżeć wnikając w straszne historie, oswajajmy dzieci z tym uczuciem.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, literatura grozy, klasyka dla dzieci, wiek 8+, premiera 09.10.2024
twarda okładka, 96 stron, format 24,5cm x 19cm
tłumaczenie Paulina Braiter, ilustracje Víctor Medina
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

czwartek, 6 lutego 2025

W OBRONIE KŁAMSTWA

PAULINA KOSZNIK

"Dzisiejszego ranka Morgan został znaleziony martwy w swojej pracowni malarskiej… w Hanncom nigdy nie doszło do tak brutalnego przestępstwa… ofiarą padł człowiek powszechnie znany, lubiany i szanowany."

Diabelsko gęsta fabuła, tak wiele dzieje się, nici intrygi mocno splecione, czuje się ciężar krzywd i kłamstw, a jednak z wyjątkiem kilku scen zgrabnie poruszamy się po przebiegu zdarzeń. Z rozdziału na rozdział intryga nie dość, że coraz bardziej gmatwa się, to jeszcze coraz głębiej wchodzi w mrok. W pewnym momencie powstaje wahanie, a może tego wszystkiego jednak za dużo, za mocny nacisk wywierany przez autorkę na postaci, za wielkie zapętlenie supłów tajemnic? Ale po chwili stwierdzamy, że jednak nie, że zajmująco jest przebijać się przez to wszystko. Co prawda odchodzi się sporym krokiem od prawdopodobieństwa kumulacji grzechów wystąpienia w realnym życiu, ale ponownie refleksja, czyż los i sami jego uczestnicy nie piszą najbardziej osobliwych scenariuszy i czy czasem nie dochodzi właśnie do zjednoczenia w czasie i miejscu?

Paulina Kosznik dokłada starań, aby bohaterowie prezentowali się barwnie i różnorodnie. Większość przekonuje osobowością i postawą. Jednak kluczowa postać, trzydziestoletnia korektorka, nie do końca potrafi wybronić się w swoim sercowym zagmatwaniu i logicznym zachowaniu. Owszem, możemy na to spojrzeć od strony presji, jaka była na nią wywierana przez dramatyczne okoliczności, albo tego, co działo się w jej życiu w przeszłości, jednakże uwiera niekonsekwencja w dokonywanych wyborach i nieporadność w młodości. I tu znów uchwycona w locie myśl, gdyby nie taka jej postawa, kiedyś i dziś, intryga nie przybierałaby rumieńców i napięcia. To, w co natychmiast wpadamy, to udanie opisana małomiasteczkowa mentalność, rozchodzenie się plotek lotem błyskawicy, trwałe przyklejanie etykiet przez lokalną społeczność, wręcz napiętnowanie, poprzez krytykę innych odsuwanie się od rozliczenia własnych przewinień i radzenie sobie z odciśniętym przez zbrodnię piętnem. Może nieco za jaskrawo ukazane potępienie, jednakże nie można mu odmówić nośności emocji i podgrzewania złej atmosfery.

Książka daje do myślenia. Czy faktycznie powinniśmy skrajnie uginać się w imię rodzinnych więzi i relacji? Czy poświęcając tak dużo z siebie bliskim nie sprawiamy, że oddalamy się od samych siebie? A może staranniej wyważać, to, co inni od nas oczekują, z tym, co naprawdę jesteśmy skłonni im oferować? Powieść to także ciekawe studium brudnych sekretów, kumulacji ich negatywnego oddziaływania na psychikę, nie tylko osób niejako ich właścicieli, ale również tych, przed którymi są ukrywane. Z drugiej strony, czy prawda zawsze oczyszcza, a może staje się katalizatorem negatywnych zmian, więc lepiej niekiedy ją przemilczeć i zachować tylko w sferze własnych wyrzutów sumienia? A kłamstwo, czy tylko potrafi wszystko zniszczyć, czy wręcz odwrotnie, jest w stanie wywołać pozytywne przeobrażenia? W wielu aspektach zgadzamy z główną bohaterką, w innych idziemy zupełnie odmienną drogą niż Alison Cole. Właśnie to podoba się nam w „Obronie kłamstwa”, niejednoznaczność wyrażana różnymi emocjami i ciekawymi rozważaniami. Podsumowując, mam kilka zastrzeżeń do powieści, ale to udany debiut, i przyznaję, że zdecydowana jestem czekać na kolejną książkę autorki.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 446 stron, premiera 13.11.2024
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

czwartek, 23 stycznia 2025

TEN, KOGO KOCHASZ, NIE UMIERA

[PRZEDPREMIEROWO]

ANNA PLATT

„Przeszłość łomocze we mnie jak drugie serce.” John Banville

Anna Platt atrakcyjnie wymieszała kilka wątków, naprzemiennie prowadziła ich ścieżkami, równocześnie ukazywała czytelnikowi punkty styczne. Początkowo wydawało się, że będzie to intryga jakich wiele, opierająca się na sprawdzonych schematach konstrukcji, a jednak im głębiej wchodziłam w powieść, tym bardziej przekonywałam się, że scenariusz zdarzeń należy do nietuzinkowych. Spodobała mi się oryginalna zabawa w umiejscawianie różnych scen na osi czasu, domyślanie się, kiedy prawda ukaże się z właściwej perspektywy przeszłości i teraźniejszości. Autorka zdecydowała się oddać prowadzenie narracji trójce bohaterów. Możliwość bliższego indywidualnego zapoznania się z osobowościami, przeżyciami, motywami i tajemnicami podniosiła walor przygody czytelniczej, chociaż nie ukrywam, że liczyłam na większą wnikliwość. Ciekawie poprowadzony aspekt kryminalny zaliczyłam do pozytywów książki. Odpowiadało mi, że w każdym wątku dominował nieco inny klimat obyczajowy. Czasem wydawało się, że za dużo przypadało w udziale incydentów na jedną postać, ale za jakiś czas okazywało się, że pisarka zgrabnie wszystko równoważyła. 

Thriller atrakcyjnie trzymał napięcie, nie zapierał dech w piersi, ale z przyjemnością podążałam tropem prawdy. Bianca, młoda kobieta pracująca w wydawnictwie, niekoniecznie zdobyła sympatię, lecz rozumiałam z czym się mierzyła i jak mocno musiała wejść w długie cienie rzucane przez los. Z kolei Shane konfrontował się z zewnętrznym mrokiem, ciężkimi sekretami skrywanymi przez bliskich przez wiele lat. Źródła strachu mężczyzny przenikały odbiorcę. Korzystnie wykreowany bohater. Najbardziej zżyłam się z Leną, pięćdziesięcioletnią wdową, poszukującą spełnienia w marzeniach, próbującą chwytać drugą szansę od losu. Zastanawiałam się, dlaczego Anna Platt tak wiele zrzuciła na jej barki, ale gdyby nie to, podejrzewałam, że kobieta nie wzbudziłaby tyle trwożnej niepewności i mieszanych odniesień. Autorce udało się zręcznie poprowadzić rykoszetem i odrzutem. Starannie dopracowała obie części powieści od logicznej strony. „Ten, kogo kochasz, nie umiera” była przygodą czytelniczą, która za pośrednictwem życia bohaterów wnikała w aspekty przeznaczenia, wolnej woli, sumienia, skrytych dążeń i niezrealizowanych marzeń. Dostarczała przyjemności przy poznawaniu i składaniu wszystkiego w całość, zaskakiwała czasową grą, wypełniała odcienie żalu i tęsknoty, śmiało dotykała mrocznej natury człowieka, ale równocześnie pięknie poruszała się w miłości, nadziei i wyczekiwaniu.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 332 strony, premiera 23.10.2024 (2023), tłumaczenie Agata Teperek
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

środa, 22 stycznia 2025

DLATEGO KŁAMALIŚMY

[PRZEDPREMIEROWO]

KARIN SLAUGHTER

WILL TRENT tom 12

„Will zamarł. Tym razem nie miał żadnych wątpliwości. Krzyk był na tyle wyraźny, by stwierdzić, że pochodzi z ust kobiety.”

Karin Slaughter proponuje książki, w których wyśmienicie odnajduję się. Podchodzą klimatycznie, wciągają odważną fabułą, prezentują nietuzinkowych bohaterów, a przy tym dostarczają materiału do głębszych ciekawych spostrzeżeń i interpretacji. Wszystkie poznane tytuły otrzymują ode mnie wysokie noty („Zapomniana dziewczyna”, "Ostatnia wdowa", Moje śliczne", Ofiara", "Dobra córka", Układanka", "Milcząca żona", „Fałszywy świadek”). 

Również „Dlatego kłamaliśmy” zaliczam do udanych przygód czytelniczych, wciągających fabułą, budzących niepewność co do losów postaci, wystawiających na próbę w dociekaniu prawdy. Narracja na wysokim poziomie stylistycznym, można śmiało pisać, że sama niesie. Za sprawą dbałości o szczegóły oddziałuje na wyobraźnię, pozwala wczuć się w przeżycia bohaterów i podchwycić klimat scenerii. Karin Slaughter, jak to ma w zwyczaju, dokłada wszelkich starań, aby postaci okazały się pełne i wyraziste w kreacji. Ich barwność i różnorodność zdecydowanie na plus. Intryga atrakcyjnie zapętlona, dostarczająca wahań interpretacyjnych odnośnie zachowań, postaw i motywów. W dwunastym tomie dość szybko trafiam na właściwy detektywistyczny ślad, nie do końca udaje się autorce długo trzymać zakryte karty prawdy. Niekoniecznie też środkowa część powieści daje silnego wiatru w skrzydła poznawania, wiele się dzieje, często dynamika mocno podkręcona, lecz zdarzenia wydają się lekko przeciągane. Tym niemniej, łatwo się zanurzyć w „Dlatego kłamaliśmy”, angażuje wyobraźnię i emocje, zachęca do snucia przypuszczeń, wiedzie intrygującym klimatem.

Odizolowany od reszty świata górski pensjonat, na którego terenie dochodzi do wyjątkowo makabrycznego morderstwa. Will Trent, kluczowa postać serii, i jego poślubiona dwa dni wcześniej żona, Sara Linton, znajdują się w oku cyklonu zbrodni. Dla nich to już koniec podróży poślubnej a początek śledztwa, trudnego ze względu na mnogość sekretów właścicieli i gości pensjonatu. Jako agent specjalny w biurze śledczym i lekarka sądowa nie mogą stać obojętnie wobec tego, czego są świadkami. Trzeba przyznać, że autorka nie oszczędza postaci, zwłaszcza jednej kobiecej, tyle nieszczęścia i cierpień jej przypisuje, i o takim ciężarze gatunkowym, że powstaje wrażenie nieprawdopodobieństwa. A mimo wszystko, postać szalenie wciąga, ciekawie podąża się tropem osobowości, temperamentu, przeżyć, ambicji i marzeń. Jej smutna przeszłość sprzed siedemnastu lat kładzie się długim cieniem na wszystkim, co ją otacza i determinuje, oraz kim się staje. Różne złe rzeczy zdają się wieść prym w fabule, odciskać się na losach bohaterów, splatać ze sobą życia. Atrakcyjnie się to wszystko rozsupłuje i dociera do najbardziej wrażliwych stron ludzkiej duszy.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 500 stron, premiera 23.10.2024, tłumaczenie Piotr Cieślak
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

wtorek, 21 stycznia 2025

ŚMIERĆ W KORNWALII

DANIEL SILVA

GABRIEL ALLON tom 24

„Pozwólcie, że opowiem wam o bardzo bogatych. Różnią się od ciebie i ode mnie.” Francis Scott Fitzgerald

Daniel Silva po dwudziestu tomach postanowił zmienić nieco klimat serii, i bardzo dobrze, ponieważ zbyt mocne przywiązanie do jednego motywu mogło z czasem wywołać lekkie znużenie, nawet jeśli oferowało intrygujące wspaniałości i podkręcane napięcie. Od dwudziestej drugiej odsłony odpłynął z bezpiecznej i familiarnej przystani powieści szpiegowskiej i obrał kurs na wzburzone wody sensacji. Zmianę charakteru czytelniczej atmosfery sprytnie połączył z przejściem na emeryturę szefa izraelskiego wywiadu Gabriela Allona. Były szpieg i zabójca miał odtąd zajmować się na poważnie i w pełnym wymiarze drugą swoją profesją, restaurowaniem dzieł sztuki. Był w tym wyjątkowo biegły i skuteczny. I dobrze, bo właśnie te cechy, oraz oczywiście doświadczenie agenta specjalnego w terenie, przydawały mu się w prowadzonym dochodzeniu. 

Świat sztuki, konkretnie malarstwa, okazał się nie tak przejrzysty i czysty, jak wielu postrzegało, zaś wizerunek profesjonalizmu ocen prawdziwości dzieł i określania przynależności do twórców chwiał się w posadach. Z jednej strony miłośnicy sztuki, prywatni kolekcjonerzy, właściciele galerii i pracownicy muzeów, a z drugiej marszandzi, pośrednicy i anonimowi kupcy, zaś między nimi różne odcienie mniej lub bardziej nastawionych na zysk ambicji. Oraz owiany tajemnicami i mrokiem szlak obrazów skradzionych francuskim Żydom zgładzonym w niemieckim obozie Auschwitz podczas wojny, dotąd niezwróconych prawowitym właścicielom. Szemrane interesy na rynku sztuki, wielomiliardowe przekręty i ucieczki od podatków, a nawet morderstwa w imię prowadzonych w czarnej strefie interesów. Gabriel Allon został wciągnięty przez przyjaciela, kornwalijskiego detektywa, do nieoficjalnej pomocy w śledztwie zbrodni popełnionej na uznanej profesor historii sztuki, czołowej światowej ekspertce od badań proweniencyjnych. Zabicie kobiety przypisywano seryjnemu mordercy z toporem, ale czy faktycznie była to droga ku prawdzie? 

Daniel Silva atrakcyjnie konstruował scenariusz zdarzeń, stopniował napięcie, podgrzewał atmosferę niepewności, w małych porcjach wprowadzał kluczową dla powieści niewiadome. Co prawda, nie było wielu zaskakujących elementów, intryga wymykała się realności, ale czytelnik przyjemnie angażował się. Spodnia warstwa świata sztuki kryła mnóstwo zagęszczających się mrokiem sekretów. Nie brakowało silnych kobiecych pierwiastków, odwołań do dawnych znajomości. Styl narracji, porządny, przyjazny, sugestywny, i co charakterystyczne dla tego pisarza, konkretnie oddziałujący na wyobraźnię. Miło spędziłam czas przy książce, chętnie wchodziłam w picassowską oprawę akcji, złodziejski fach i polityczną otoczkę. "Śmierć w Kornwalii" nie była reprezentantką czytelniczej przygody mocno trzymającej w napięciu, ale zgrabnie zaciekawiała długimi cieniami rzucanymi przez biznes w sztuce, zaś niebezpieczne incydenty i rozwój wydarzeń cechowała klasyczna sensacja. Zerknij na poprzednie odsłony serii przedstawione na Bookendorfinie: „Portret nieznanej kobiety”, "Angielski szpieg", "Czarna wdowa", "Dom szpiegów", "Inna kobieta", "Nowa dziewczyna", "Zakon", "Wiolonczelistka".

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 424 strony, premiera 13.11.2024, tłumaczenie Robert Ginalski
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

piątek, 17 stycznia 2025

PIEKŁO-NIEBO

KOMISARZ WIT NAWROCKI tom 1

PAWEŁ FLESZAR

„Klaudia śni śmierć. Spazmy i konwulsje.”

Ciężko wpasowywałam się w styl prowadzenia narracji przez Pawła Fleszara. Przytłaczały drobiazgowe opisy miejsc akcji. Nadmiar nazw własnych, oddających lokalny krakowski koloryt, skupiał uwagę na mniej istotnych aspektach i wybijał z płynnego śledzenia scenariusza zdarzeń. Jeśli ktoś lubi solidne urealnienia przestrzeni przebywanych z bohaterami, precyzyjne odwołania do wyobraźni, z pewnością doceni detale. Część dialogowa wydawała się sztucznie podkręcana, psuła efekt emocjonalnego zaangażowania w śledzenie tropów. Podobał mi się pomysł na fabułę, śmiałe i zdecydowane pociągnięcia mrocznego wydźwięku, brak wahań w uśmiercaniu młodziutkich ofiar.

Doceniłam udane zmyłki odnośnie poznawania tożsamości czarnego charakteru. Autor zręcznie je podrzucał, a i stosunkowo długo trzymał zasłoniętą główną kartę w grze docierania do zabójcy. Inna sprawa, to mało przekonujące umocowania motywów sprawcy, lecz jak to i w realnym życiu bywa, różne straszne rzeczy chodzą po głowie ludzi ze skrajnie złymi intencjami. Może dlatego, że to dopiero pierwszy tom serii, ale brakowało pogłębionych portretów kluczowych uczestników. Nie do końca ich rozumiałam, nie przyciągali, nie stworzyłam oczekiwanej więzi. Odczuwałam wahania w  koordynacji wątków, wymykały się uporządkowaniu w strukturze powieści, natomiast przejścia między scenami cechowała niewystarczająca precyzja. Zastrzeżenia odnośnie "Piekła-nieba" rzutowały nie na samą kryminalną przygodę, ale na nietrafione czy zbędne środki narracji, dlatego mimo ich wystawiłam powieści dobrą ocenę. Wejdźcie w świat zabójstw dziewięciolatków, zhańbionych zwłok, odludnych miejsc porzucenia ciał, dochodzenia rozłażącego się w rękach, ze względu na brak konkretnych wskazówek i śladów umożliwiających szybką identyfikację zabójcy. Wciągnie wspólność okoliczności zbrodni, ale brak stycznych prowadzących do odkrycia prawdy.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 364 strony, premiera 14.06.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

środa, 16 października 2024

CIĘŻAR STRACHU

MICHAŁ MATEUSIAK

„Ostatnie lata to wylęgarnia psycholi, prześcigających się w coraz to zmyślniejszych metodach.”

Wciągająca przygoda czytelnicza, ciekawie przedstawiona, chętnie w nią weszłam. Michał Mateusiak sprawnie operował słowem, zgrabnie prezentował kryminalną zagadkę, nie w rozbudowany, ale jednak atrakcyjny sposób kierował pomysłem na fabułę. Szkoda tylko, że scenariusz zdarzeń należał do szablonowych. Opierał się głównie na sprawdzonych technikach przyciągania uwagi odbiorcy, jak przeszłość naznaczona koszmarami, tajemnica skrywana za zachowaniami kluczowej postaci, czy osobisty psychologiczny aspekt zbrodni.

W pewnym momencie dotarłam do sceny, która zbyt mocno zdradziła niewiadome elementy mające trzymać w niepewności i podsuwać nowe interpretacje dotyczące tożsamości sprawcy makabrycznego mordu. Domyśliłam się wówczas, jak może potoczyć się docieranie do prawdy, co zmniejszyło zainteresowanie książką. Czułam, że można było albo bardziej ukryć intencje, nie opisywać sceny dokładnie, nie wychodzić poza zwykły profesjonalizm zawodowy postaci, albo wcale o scenie nie wspominać, pozostawić w domyśle odbiorcy, by później zaskoczyć go faktem odbycia rozmowy. W kilku drobnych sprawach też można było mniej dopowiedzieć, albo odejść od sprawdzonych wzorców, a nawet technik, jednakże przy większym doświadczeniu pisarskim autor lepiej będzie czuł proces budowania napięcia. Gdyby nie wspomniane zastrzeżenia, wystawiłabym wyższą notę wrażeń czytelniczych, gdyż mimo wszystko powieść miała moc przyciągania.

Michał Mateusiak nie oszczędzał bohaterów, stawiał przed potężnymi życiowymi wyzwaniami, potrafił zdecydować się na drastyczne cięcia losów, co jakkolwiek by to nie zabrzmiało, spodobało mi się. Sensacyjne sceny rozgrywane pod koniec powieści brzmiały przekonująco, podnosiły czytelniczą adrenalinę. Autor dobrze poradził sobie z kreacją komisarza Leonarda Gardeckiego, czterdziestolatka obdarzonego trudnym charakterem. Entuzjastycznie podeszłabym do pomysłu spotkania z nim w ramach innej książki. Miał w sobie iskrę rozpalającą wobec niego sympatię, dźwigał interesujący życiowy bagaż, potrafił zdecydowanie działać. Chociaż nie ukrywam, że mężczyznami borykającymi się z uzależnieniem od alkoholu w tym gatunku literackim przesyciłam się. Sierżant Anita Dębska nie przekonała, kobieca postać okazała się nijaka. 

Powieść zaczęła się od mocnego uderzenia, makabrycznego mordu dokonanym na błyskotliwym i fenomenalnie zapowiadającym się prawniku, odnoszącym już znaczące sukcesy zawodowe. Potężnie zmasakrowane zwłoki mężczyzny odkrył w centrum miasta przypadkowy rowerzysta. Okazało się, że sprawca bardzo dobrze wszystko zaplanował, a pozostawiona przez niego kartka z zaszyfrowaną wiadomością sugerowała, że sprawy mogły przybrać seryjny obrót. Czy udało się komisarzowi Gardeckiemu rozszyfrować motyw działania i zapobiec dalszej aktywności człowieka cechującego się wyjątkową bezwzględnością i okrucieństwem? W moim odczuciu, warto zwrócić uwagę na kryminał, uwzględnić w planach czytelniczych, nie należał do oryginalnych, ale z dużą dynamiką i energią prezentował przebieg akcji. Wkomponuje się w jesienny wieczór czytelniczy.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 254 strony, premiera 09.09.2024
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

środa, 9 października 2024

ZŁO W CIEMNOŚCI

ALEX KAVA

RYDER CREED tom 8

„Sytuacje kryzysowe zmuszają ludzi do pokazania prawdziwej wersji swojego ja.”

Alex Kava równolegle prowadzi dwie serie, jedną poświęca zawodowej profilerce Maggie O’Dell, drugą opiekunowi psów poszukujących Ryderowi Creedowi. Lubię w nie wkraczać, ponieważ bohaterowie przenikają do sąsiednich serii, zatem łatwo śledzić ich zazębiające się losy. Mam okazję zajrzeć w śledztwa przeprowadzane przez agentkę FBI i próby odnalezienia zaginionych. Alex Kava ciekawie rozwija wątki, w ósmym tomie intrygująco poddaje je rozgałęzieniom, dzięki czemu fabuła wydaje się bardziej złożona niż w poprzednich odsłonach. Do tego dochodzą różne regiony miejsca akcji. 

Odwiedzam Waszyngton, w którym grasuje seryjny morderca bezdomnych, od dłuższego czasu skutecznie zacierający za sobą ślady przemocy. Przyglądam się temu, co dzieje się na Florydzie, jak przebiega poszukiwanie nastolatka, wydaje się na pierwszy rzut oka, że uciekł z domu. Jak to zwykle bywa u tej autorki, za pośrednictwem różnych bohaterów porusza alarmujące problemy społeczne. W najnowszej odsłonie koncentruje się na szeroko rozumianej bezdomności, wplata scenariusze życia sympatycznego staruszka z pieskiem i kobiety o imponującej przeszłości. Dużo uwagi poświęca naświetleniu tragicznej sytuacji psów tropiących służących w Afganistanie a porzuconych przez amerykański rząd. Scenariusz atrakcyjnie rozwija się, kilka mocnych scen, sporo emocji, jednakże nie należy do skomplikowanych lub mocno trzymających w napięciu. 

Jak wszystkie książki Alex Kavy, tak i „Zło w ciemności” nie zaliczam do wybitnych, ale cechuje się lekkością narracji i sympatycznym spojrzeniem na główną postać. Spotkanie czytelnicze przebiega zgrabnie i szybko. Zdarzają się drobne powtórzenia informacji, tak jakby autorka nie decydowała się na przeczytanie całości po napisaniu, lecz pozostawała na etapie czasowych przerw w konstruowaniu kolejnych rozdziałów. „Zło w ciemności” nie zapisuje się długo w pamięci, fabuła podobna do innych, jednakże aspekt z psami służącymi w Afganistanie jest dla mnie nowością, chętnie doczytam więcej na ten temat. Propozycja czytelnicza na luźniejszy wieczór, wejście na chwilę w intrygujące zagadki kryminalne podszyte elementami sensacji. Mimo mniejszej niż zwykle wagi czytelniczej jestem przychylna serii, komfortowo się w niej czuję, z uśmiechem wyczekuję kolejnej odsłony. Zerknij również na wrażenia po spotkaniach z książkami serii o Maggie O'Dell ("Dotyk zła", "W ułamku sekundy", "Łowca dusz", "Granice szaleństwa", "Zło konieczne", "Czarny piątek", "Kolekcjoner", "Zabójczy wirus"), oraz innymi tomami kryminalnej sensacji sensacji z udziałem Rydera Creeda ("Złowrogie niebo", „W mroku lasu”, "Czerwony śnieg").

3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, 360 stron, premiera 09.09.2024 (2023), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

poniedziałek, 7 października 2024

HILDUR

SATU RÄMÖ

HILDUR tom 1 

„Wiedziała, że zbliża się coś strasznego, ale nie potrafiła umieścić tego na mapie ani na osi czasu.”

Szybko wciągnęłam się w „Hildur”, kryminał osadzony w islandzkim klimacie, z wyjątkowo ciekawą paletą postaci i intrygującą zagadką detektywistyczną. Z przygody czytelniczej czerpałam w dwóch interesujących aspektach, pierwszym związanym z dociekaniem prawdy o serii zabójstw, drugim krążącym wokół nordyckiej historii, mitologii i codziennego życia. Sätu Ramö zgrabnie przeplatała w fabule ciekawostki islandzkie ze scenariuszem prowadzenia śledztwa. Spokojny rozległy obszar przez dekady wolny od strony ciężkich przestępstw nagle w przyspieszonym tempie wpadł w pułapkę działalności mordercy. Pomysł na główny kryminalny wątek nie zaliczyłam do złożonych, opierał się na prostych zasadach, ale został frapująco wzbogacony chwilowym sięgnięciem atrakcyjnie otwierającym powieść do połowy szesnastego wieku, aby ukazać jak doszło do znaczącego spotkania, a także do wydarzeń z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego czwartego roku, kiedy w osobliwych okolicznościach zaginęły dwie dziewczynki. Przez dwadzieścia pięć lat nie udało się znaleźć odpowiedzi, co stało się z siostrami, czy pochłonęła je surowa islandzka zimowa aura, a może może ktoś przyczynił się do ich przepadnięcia w drodze ze szkoły. 

Hildur, starsza siostra Björk i Rósy przez ćwierć wieku żyła z brzemieniem tragicznego rodowego dziedzictwa, wzmocnionego specyficznym darem wieszczenia. Jako oficer śledcza islandzkiej policji starała się dotrzeć do jakichkolwiek informacji o młodszych siostrach, lecz wszystko oplatała głęboka tajemnica, nawet dla najbliższych członków lokalnej społeczności. Trudno było podchwycić cokolwiek, co by pomogło w rozgryzieniu zagadki. Autorka wprowadziła do fabuły sympatyczną postać Jakoba, policjanta z Finlandii, który przyjechał na Islandię w ramach pracowniczej wymiany. Mężczyzna z życiowymi problemami i niespotykaną dla tej płci pasją robienia na drutach wniósł do scenariusza zdarzeń sporo pozytywnych elementów. Generalnie, Sätu Ramö bardzo dobrze poradziła sobie z wykreowaniem wyrazistych i przekonujących postaci. Udanie zrównoważyła naświetlanie ich życia zawodowego i prywatnego. Kryminał przykuwał uwagę, seria morderstw i zaginięć z dwa tysiące dziewiętnastego roku długo stanowiła niezwykłą i dziwaczną zagadkę, chętnie wchodziłam w kolejne rozdziały. Dobrze czułam się w islandzkiej oprawie, dużo dowiedziałam się o wyspie, zwłaszcza o przeplatanych górami i dolinami Fiordach Zachodnich, gdzie umiejscowiona była większość akcji. Finałowa odsłona pozostawiła z uczuciem satysfakcji czytelniczej, zatem entuzjastycznie podejdę do poznania drugiego tomu serii.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 346 stron, premiera 11.09.2024 (2022), tłumaczenie Karolina Wojciechowska
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

czwartek, 28 września 2023

DOTYK ZŁA

ALEX KAVA

MAGGIE O'DELL tom 1

„Tajemnica spowiedzi nie pozwalała księdzu przekazać tej informacji żywej duszy.”

Wreszcie udało mi się spotkać z pierwszym tomem serii o Maggie O’Dell, która sympatycznie umila mi czas o każdej porze roku. "Dotyk zła" wywołał rozluźniające wrażenie, intryga ciekawie zapleciona, chociaż stosunkowo łatwa do przewidzenia, zaś niektóre sceny wymykały się realności. Kluczowa postać to młoda agentka FBI, dopiero zdobywała doświadczenie w profilowaniu morderców. Raził niski profesjonalizm w zestawieniu ze zdobytym przez nią wykształceniem z psychologii kryminalnej, behawioralnej, medycyny i medycyny sądowej. O'Dell została już mocno fizycznie i psychicznie naznaczona przez seryjnego mordercę, głęboko wciągnięta do gry z wypaczoną osobowością o ekstremalnie toksycznych cechach. Niepokoiło podejście miejscowego szeryfa Nicka Morrelliego do sprawy porwań i zabójstw chłopców, odnalezienia na zalesionym odludziu ciał ofiar okaleczonych nożem. Policjant z prowincjonalnego miasteczka wbił się w schemat podrzędnego obrońcy prawa, niekompetencji, opieszałości i braku kompetencji. 

Fabuła opierała się na wartkim rytmie akcji, incydentach o sensacyjnym podłożu, fragmentami thrillerowskiej barwie, i czymś, co spokojnie można było sobie darować, rozbudowanym wątku romantycznym. Wolę kryminały z poświęcanym mu mniejszą uwagą, ale cała seria pełna jest sercowych perturbacji Maggie O’Dell, na plus urozmaiconych i z zaskakującym obrotem spraw, wliczając w to mroczne odsłony. Pióro autorki reprezentowało przyjazny styl narracji, swobodnie prowadziła czytelnika słowem, ale dialogi mogłyby być bardziej rozbudowane, zaś niektóre opisy mało znacząco zapełniały treść. Nie spodziewajcie się mega mocnych wrażeń w trakcie spotkania z powieścią, dochodzenie tylko pozornie wydawało się skomplikowane, nawet kiedy przeszłość mieszała się z teraźniejszością, zaś napięcie utrzymywało się na stosunkowo niskim poziomie. „Dotyk zła” sprawdził się w ramach przerywnika między bardziej ambitnymi propozycjami czytelniczymi, nie był wymagający i silnie oddziałujący na wyobraźnię, ale mile spędziłam czas, oczywiście, kiedy przymknęłam oko na utarte ścieżki i proste rozwiązania. Zerknij również na wrażenia po spotkaniach z innymi tomami serii ("W ułamku sekundy", "Łowca dusz", "Granice szaleństwa", "Zło konieczne", "Czarny piątek", "Kolekcjoner", "Zabójczy wirus"). Lubię także sensację z udziałem Rydera Creeda w wykonaniu Alex Kavy ("Złowrogie niebo", „W mroku lasu”, "Czerwony śnieg"), książki nie należą do mistrzowskich, ale sympatycznie wypełniają wieczór.

3/6 – w wolnym czasie
thriller kryminalny, 444 strony, premiera 26.07.2023 (2000), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

czwartek, 21 września 2023

ŚLADEM ZBRODNI

TESS GERRISEN

BERYL TAVISTOCK tom 1

„Wiecznie żyjemy w cieniu przeszłości.”

Propozycja czytelnicza akurat na zakończenie wakacyjnych przygód z książkami. Tess Gerritsen otwiera serię z Beryl Tavistock powieścią, w której zgrabnie mieszają się nici kryminalne, sensacyjne i romantyczne. Lekka i przyjazna lektura, wchodzi w szpiegowski klimat, zbrodnicze tajemnice z przeszłości, zdradliwe współczesne sekrety. Autorka zmyślnie konstruuje fabułę, lecz trzeba mieć świadomość, że znacznie odbiega od realności, logiczne uzasadnia następstwa zdarzeń, ale w bardzo uproszczonej formie, konsekwentnie trzyma się wytyczonego szlaku dochodzenia do prawdy, jednakże mało zaskakujących tropów. Nie jest to mocny kryminał z dreszczykiem, chociaż nie można mu odmówić zręcznie budowanego napięcia, tylko że na niskim poziomie. Nie czuje się presji poznawania kolejnych stron, niemniej przyjemnie wpada się w rytm czytania. 

Scenariusz zdarzeń wypełniony spektakularnymi incydentami, wiele się dzieje, akcja potrafi szybko przyspieszyć. Bohaterów nie cechuje pogłębiona charakterystyka, akurat na tyle, aby ich poznać i śledzić poczynania, niekoniecznie polubić. „Śladem zbrodni” zaliczam do mieszanych gatunkowo opowiastek, które dostarczają miłego relaksu, pozwalają na chwilę zapomnieć o problemach, stanowią sympatyczny przerywnik pomiędzy ambitniejszymi tytułami. Zerknijcie czy głównej bohaterce uda się wraz z bratem dotrzeć do prawdy o śmierci ich rodziców działających w służbach wywiadowczych. Zetknijcie się z zagadkową intrygą szpiegowską i szybko rozwijającym się wątkiem romantycznym. Czy niebezpieczeństwo faktycznie cechuje pociągający zapach, a może to on przywołuje śmiertelne zagrożenie? Inne książki Tess Gerritsen zaprezentowane na Bookendorfinie to: "Sekret, którego nie zdradzę", "Wysłuchaj mnie", "Studentka",  "Ścigana", "Z zimną krwią", "Prawo krwi", "Kształt nocy", "Osaczona", "Czarna loteria", "Bez odwrotu", "Telefon o północy", "Igrając z ogniem", sprawdźcie, które gwarantują gorączkowe poznawanie.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 280 stron, premiera 23.08.2023 (1994), tłumaczenie Jacek Żuławnik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

piątek, 11 sierpnia 2023

ZABÓJCZY WIRUS

ALEX KAVA

MAGGIE O'DELL tom 6

"50% sukcesu operacji mającej na celu zapewnienie bezpieczeństwa biologicznego polega na niedopuszczeniu do wycieku informacji.”

Zgrabna powieść z dreszczykiem, nie wystawia na mocne wrażenia, jednak intrygująco pobudza wyobraźnię. Można dobrze bawić się pod warunkiem, że nie mamy wielkich oczekiwań, nastawieni jesteśmy na przyjemne spędzenie czasu z delikatnie podwyższonym poziomem adrenaliny. Sprężysta narracja, gładko przechodzi przez scenariusz zdarzeń, harmonijnie rozkłada napięcie. Szybko domyśliłam się, kto okaże się czarnym charakterem powieści, biologicznym terrorystą działającym na wielu frontach, z kolei długo nie powiązałam wskazówek prowadzących ku odkryciu motywów zachowania. W ostatecznym kształcie nie był silnie przekonujący, lecz nigdy nie wiadomo, co siedzi w głowie szaleńca, jaki czynnik uaktywni obsesję zabijania. Udanym pomysłem okazało się uwzględnienie szczegółów spektakularnych prawdziwych zbrodni, które tygodniami nie schodziły z nagłówków mediów. Powstała intrygująca mieszanka prawdy i wymysłów. Bohaterowie powierzchownie sportretowani, niedosyt złożoności osobowości, ale ten typ rozrywki zazwyczaj tak ma.

Maggie O’Dell, wcześniej ekspert medycyny sądowej, obecnie agentka specjalna, analizuje zachowania przestępców i sporządza portrety psychologiczne. Trochę przez zbieg okoliczności, trochę w wyniku celowych zamierzeń, Maggie zostaje wyłączona z gry ścigania, choć siedzi w środku najgorętszych incydentów. Za sprawą kontaktu z nieznanym groźnym czynnikiem biologicznym zostaje uwięziona w wojskowym instytucie badawczym. Stamtąd usiłuje przeniknąć zamierzenia zabójcy, dotrzeć do jego tożsamości i powstrzymać wybuch epidemii mogącej pokryć nie tylko amerykańską ziemię. Choroba jako niewidzialna broń, doskonała i nieprzewidywalna, wyjątkowo trudno nad nią zapanować. Chociaż fabuła zawiera sensacyjne odniesienia, spektakularne incydenty, zatrważające sekrety, to oczekuję bardziej tragicznego wariantu przebiegu zdarzeń, zyskuje wówczas dramatyzm, realizm i gorączkowość pochłaniania książki. Wiele się dzieje, w dynamicznych rytmach, lecz w okrojonej wersji, chciałabym szerzej i więcej. Powieść na jeden wieczór czytelniczy, wpisuje się w atmosferę covid-19, przykład gdy wyobraźnia pisarki wybiega w przyszłość i pokrywa fikcję z faktami. Zerknij również na wrażenia po spotkaniach z innymi tomami serii ("W ułamku sekundy", "Łowca dusz", "Granice szaleństwa", "Zło konieczne", "Czarny piątek", "Kolekcjoner").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller medyczny, 300 stron, premiera 17.06.2020 (2008), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

sobota, 5 sierpnia 2023

MIASTO MARZEŃ

DON WINSLOW

DANNY RYAN tom 2

„Nic nie jest bardziej wytrwałe ani bardziej cierpliwe niż przeszłość. W końcu przeszłość nie ma nic oprócz czasu.”

Pierwszy tom mafijnej serii („Miasto w ogniu”) okazał się zajmującą rozrywką, zwłaszcza w aspekcie modelowania definicji zła i dobra, etycznych i moralnych decyzji, wpływu środowiska na wybory i decyzje. Główny bohater trudny do uchwycenia, szarpany przez wewnętrzne potrzeby bycia dumnym z życiowych osiągnięć i niesprzyjające zewnętrzne okoliczności. I właśnie dysonans postrzegania siebie i przydzielonej mu roli wysuwa się na czołówkę w drugiej odsłonie. 

„Miasto marzeń” nieco mnie rozczarowało. Intryga, którą chciałam się nacieszyć, zeszła na tyły akcji, ponadto gangsterskie klimaty, kwintesencja serii, nie wybrzmiewały przekonująco, zaś prym wiodły obyczajowe nuty, ciekawe, lecz dość bezbarwnie rozdmuchane. Z jednej strony, Danny Ryan nie wypadł wymownie, ani w prestiżu nowego bossa mafii, ani w odbiciu zwykłego człowieka. Pogubił się całkowicie w interpretacji własnej tożsamości, odpowiedziach na pytania, kim był, co sobą reprezentował, dokąd tak naprawdę zmierzał. Z drugiej strony, scenariusz zdarzeń nie szedł mu na rękę, przegrał wojnę z konkurencję, naraził się niebezpiecznym ludziom, był poszukiwany przez federalną agencję, a kolejne wyzwania piętrzyły się. Don Winslow zanurzył kluczową postać w marzeniach mających nikłe szanse spełnienia.

Początek lat dziewięćdziesiątych, irlandzkie i włoskie porachunki, płacenie za grzechy swoje i innych, narkotykowy biznes, kradzione pieniądze, liczne morderstwa, polityczne i biznesowe koneksje. Liczyłam na mocniejsze incydenty, większą spektakularność, mniej wchodzenia w głowy przeciętnych bandytów. Jednak nie można było odmówić atrakcyjności pomysłu na scenariusz, zespolenie i dopięcie wątków. Książka na wakacyjne czytanie w przyjemnym stylu narracji, lekkim wymiarze intrygi, solidną obyczajową bazą. Pisarz kolejny raz pozostawił czytelnika z niedopowiedzeniem losów głównego bohatera. Liczę, że w trzecim tomie intryga rozkręci się w bardziej frapującym kierunku, z wiarygodniejszą bazą uwarunkowań zachowań Ryana. Inne tytuły autora przybliżone na Bookendorfinie to "Granica" i "Skorumpowani", mocny dobry poziom wrażeń czytelniczych, ale najlepiej przekonajcie się sami.

3.5/6 – w wolnym czasie
saga kryminalna, sensacja, 362 strony, premiera 14.06.2023, tłumaczenie Alina Patkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

środa, 21 czerwca 2023

KOLEKCJONER

ALEX KAVA

MAGGIE O'DELL tom 8

„Są takie straty, takie braki, których nie da się wypełnić i zastąpić.”

Powieści serii o Maggie O'Dell nie zaliczam do mocno trzymających w napięciu, jednak chętnie po nie sięgam. Sprawdzają się w funkcji przyjemnych przerywników między poważnymi tytułami, dostarczycieli mniej wymagających, lecz ciekawych przygód. Wiele się dzieje w sensacyjnych i kryminalnych nutach, chociaż przebieg akcji łatwo przewiduję. Intryga zgrabnie rozpisana, jednak biorę pod uwagę, że nie mogę uznać ją za rozbudowaną. Postaci atrakcyjnie sportretowane, czasami brakuje wyrazistości lub życiowej iskry, niczym szczególnym się nie wyróżniają, ale postawy i zachowania zbytnio nie drażnią. Narracja utrzymana w przyjaznym stylu.

Alex Kava oferuje lekką i niezobowiązującą powieść, w sam raz, aby lekko się zaangażować, zgrabnie przejść po fabule, poczuć delikatny dreszcz emocji. A wszystko osadza w presji zbliżającego się nad Florydę okrutnego, podstępnego, niszczycielskiego i śmiertelnego huraganu piątego stopnia. Jak to zwykle u autorki bywa, porusza w tle znaczący problem społeczny odkrywający mroczne zakamarki ludzkiej natury, pęd chciwości, bezgraniczność okrucieństwa i czerpania korzyści z cudzego nieszczęścia. Maggie O’Dell, agentka FBI i psycholog kryminalny, staje przed wzywaniem wyjaśnienia sprawy odnalezionych przez straż wybrzeża w Zatoce Meksykańskiej rybackiej lodówki wypełnionej częściami ludzkiego ciała. Śledztwo obejmuje szerokie spektrum osób, ale wobec zbliżającego się kataklizmu nie przykuwa uwagi miejscowych mediów i policji. I jeszcze dziwna choroba wśród żołnierzy bazy sił powietrznych marynarki wojennej. Sporo atrakcyjnych incydentów, ale również łatwych zbiegów okoliczności. Lubię sięgać po przygody czytelnicze związane z dochodzeniami prowadzonymi przez Maggie O'Dell ("Czarny piątek", "Łowca dusz", "Granice szaleństwa", "Zabójczy wirus", "Zło konieczne", "W ułamku sekundy") i sensacją z udziałem Rydera Creeda ("Złowrogie niebo", „W mroku lasu”, "Czerwony śnieg"), nie są mistrzowskie, ale sympatycznie umilają wieczór, bohaterowie przyciągają kłopoty.

3/6 – w wolnym czasie
sensacja, 252 strony, premiera 17.05.2023 (2010), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

czwartek, 27 kwietnia 2023

W UŁAMKU SEKUNDY

ALEX KAVA

MAGGIE O'DELL tom 2

„Nieważne kiedy, ale on wróci.”

Skaczę po tomach serii, ale nie ma to wielkiego znaczenia, zwłaszcza od strony zagadki kryminalnej, może trochę z perspektywy życia prywatnego kluczowej postaci, czytelników lubiących poukładane historie może nieco uwierać lekki chaos na osi czasu i zdarzeń. Powieść nie należy do najmocniejszych, jednak chętnie spędzam z nią czas. Wciąga nie tyle od strony samej intrygi, co zaplecza ukrytego za głównym wątkiem. Kilka zagadek szybko podpowiada właściwy trop interpretacji i przypuszczeń, lecz nie do końca wszystko jest oczywiste. Przyjemny styl narracji, rozbudowana część opisowa, ale bez przesady, jedynie na tyle, aby wytworzyć odpowiedni nastrój niepewności i napięcia, chociaż niekoniecznie mocno trzymającego w szachu, a także usytuować wyobraźnię w określonym miejscu i dać materiał na odbiór emocji bohaterów. 

Maggie O’Dell, magister psychologii kryminalnej i psychologii behawioralnej, staje do walki o życie z niebezpiecznym wrogiem, sprytnym, inteligentnym i przebiegłym, ale również wywoływanymi przez niego demonami. Ciągłe oglądanie się za ramię w gotowości obrony przed oprawcą, który już raz potraktował ją jak ofiarę, wciągnął w pułapkę w opuszczonym magazynie i dotkliwie okaleczył, musi zakończyć się w ten lub inny sposób, inaczej stery przejmuje szaleństwo. Szlak prowadzący do zabójcy usłany jest zmyłkami, zagrywkami, zasadzkami, a przede wszystkim ofiarami. Czy udaje się zapobiec kolejnej tragedii, śmierci niewinnej osoby? Dlaczego tak trudno zrozumieć i okiełznać czyste zło? Jak zakończyć krwawą zabawę zbiega z więzienia? Lubię sięgać po przygody czytelnicze związane z dochodzeniami prowadzonymi przez Maggie O'Dell ("Czarny piątek", "Łowca dusz", "Granice szaleństwa", "Zabójczy wirus", "Zło konieczne") i sensacją z udziałem Rydera Creeda ("Złowrogie niebo", „W mroku lasu”, "Czerwony śnieg"), nie są mistrzowskie, ale sympatycznie umilają wieczór, główni bohaterowie przyciągają kłopoty.

4/6 – warto przeczytać
sensacja, 440 stron, premiera 08.03.2023 (2001), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

sobota, 1 kwietnia 2023

ĆMA

PIOTR GÓRSKI

SŁAWOMIR KRUK tom 6

„To tylko dalsza część gry wyobraźni, tworzenia znaczeń tam, gdzie zieje pustka.”

Kryminał w klasycznej odsłonie, porządnie napisany, bez zbędnych udziwnień, stawiający na detektywistyczną zagadkę z obyczajowym urozmaiceniem. Dobrze się czytało, nie zaangażowałam się mocno, ale na tyle, aby poczuć chęć trwania w przygodzie czytelniczej, skusić się na grę interpretacji i snucia domysłów. Nie wyrobiłam sobie jeszcze zdania o kluczowej postaci serii, niekoniecznie ją polubiłam, sprawiała wrażenie naznaczonej marazmem, ale przekonywała zgrabnie wykreowanym portretem. Pierwsze spotkanie z komisarzem Sławomirem Krukiem, zatem nie miałam zaplecza w postaci znajomości poprzednich tomów. Chętnie nadrobię zaległości, kiedy tylko pojawi się taka okazja. 

Wciągnęłam się w zmyłki i wkręty, spodobało mi się przerzucanie podejrzeń z bohatera na bohatera, doceniłam wartkość akcji. Przeszłość skomunikowała się z Krukiem, odświeżyła wspomnienia, powierzyła misję, sama niejako usunęła się w cień. Sprawa zniknięcia licealisty przykuła uwagę komisarza, starał się dotrzeć do prawdy, ucieczka, samobójstwo, czy porwanie, a może morderstwo. Presja czasu rosła, intensyfikowały się niepokojące incydenty, dochodziło do osobliwych zdarzeń, każdy element układanki wydawał się przedstawiać dwa oblicza. Pomysł na fabułę ciekawy, atrakcyjnie zaprezentowany, intrygująco zapleciony, chociaż momentami miałam wrażenie, że coś wyskakiwało z małym uzasadnieniem. Wolę jednak, kiedy główny bohater krok po kroku rozwiązuje zagadkę, bez nagłych natchnień. Finałowa odsłona nie każdemu spodoba się, ale jej opis znakomicie oddziaływał na wyobraźnię, zrobił mocne wrażenie i udanie powiązał wątki.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 378 stron, premiera 08.03.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

wtorek, 21 marca 2023

KRÓLEWSKA GUWERNANTKA

[PRZEDPREMIEROWO]

WENDY HOLDEN

„Rodzina królewska przypominała księżyc: widać było tylko jasną stronę, a reszta pozostawała skryta w nieprzeniknionym mroku.”

Zaangażowałam się w czytanie powieści, weszłam w świat rodziny królewskiej i poznawałam go niejako od kulis. Utwierdziłam się w przekonaniu, że to szalenie sztywne i pełne pułapek środowisko, za nic nie chciałabym być jego członkiem. Wendy Holden przybliżała dworskie życie na podstawie wspomnień Marion Crawford, prawdziwej postaci, i wzmianek o niej w dostępnych dokumentach. Fabularna opowieść o niemal siedemnastu latach spędzonych przez szkocką guwernantkę Elżbiety i Małgorzaty u boku rodziny królewskiej. Szczególny czas kumulacji ciekawych i mrocznych wydarzeń historycznych, które odcisnęły trwałe i silne piętno na Anglii. Rewolucja proletariacka, abdykacja, koronacja, druga wojna światowa, brak miejsc pracy, skrajne ubóstwo. 

Autorka postawiła na lekki i przyjazny styl narracji, sporą dawkę emocji, duży realizm w opisach scen. Przez wszystko przebijały się skostniałe konwenanse, przepompowane etykiety, mało empatyczne odniesienia wobec służby, czy dysproporcje między rodziną królewską a dolnymi warstwami społecznymi. Dwudziestodwuletnia Marion, marząca o tym, aby uczyć dzieci z najbiedniejszych rodzin, za sprawą przypadku i przy lekkiej presji, została guwernantką księżniczek. Starała się pokazać im świat od innej strony niż dotąd na niego patrzyły. Wprowadzała w obrazy codzienności zwykłych ludzi, przybliżała idee silnych i wolnych kobiet. Poświęciła im najlepsze lata życia, wiernie trwała u ich boku, naiwnie przywiązując się do tej relacji. Książka ukazuje przebieg życia przy skrajnie różnych osobowościach księżniczek, oraz zdarzenia doprowadzające do ostracyzmu wobec dawnej guwernantki ze strony rodziny królewskiej. Konflikt między zaufaniem i wiernością a ludzką słabością i nieostrożnością. W pewnych sytuacjach bardziej liczył się publiczny wizerunek niż czynnik ludzki. Wiele sytuacji opisanych w powieści przywoływało irytację, oschłość i chłód. Niedopuszczanie żadnych kompromisów i odcieni szarości. Nic dziwnego, że niektórzy członkowie rodziny królewskiej za wszelką cenę pragnęli się od niej odizolować. „Myślała, że rodzina królewska nie ma pojęcia, co dzieje się na świecie, tymczasem to świat nie miał pojęcia, co dzieje się w pałacu.”

4.5/6 – warto przeczytać
powieść historyczna, literatura obyczajowa, 540 stron, premiera 22.03.2023 (2020)
tłumaczenie Alina Patkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

SARAH BERNHARDT

[PRZEDPREMIEROWO]

C.W. GORTNER

„Wbrew historii legendy ostatecznie zwyciężają.” Sarah Bernhardt

Po kilku miesiącach odsunięcia się od biografii, stwierdziłam, że już za nimi zatęskniłam i zapragnęłam kontynuować znajomość z tym gatunkiem literackim. Dotychczas nie sięgałam po książki C.W. Gortnera, a szkoda, gdyż styl pisania bardzo mi przypasował. W "Sarah Bernhardt” zaskoczył znakomitym poradzeniem sobie z narracją prowadzoną z kobiecej perspektywy. Miałam wrażenie, jakbym śledziła strony pamiętnika Bernhardt, to ona przemawiała, wciągała w gorzkie i słodkie odsłony życiorysu. Trzeba przyznać, że osobiste i zawodowe ścieżki życia cechowały się bogactwem przeżyć, różnorodnością zdarzeń i niezwykłymi okolicznościami. 

Klimat starego Paryża, począwszy od połowy dziewiętnastego wieku, do lat dwudziestych kolejnego. Retro wciągało z wielu ujęć, sztywnych społecznych konwenansów, trudnej sytuacji kobiet, niecieszącej się szacunkiem profesji aktorskiej. Otrzymałam atrakcyjne spojrzenie na ówczesne czasy, począwszy od obrazów i uczuć dziewięcioletniej dziewczynki, niechcianej przez matkę, oddanej do szkoły klasztornej, nastolatce marzącej o scenie teatralnej, pobierającej nauki sceniczne, poprzez otrzymywanie głównych ról w sztukach, aż do zarządzania teatrem i udziału w wywołujących skandal produkcjach. Równolegle życie osobiste, pełne wzburzonych fal plotek, obraźliwych krytyk, źle przyjmowanych przez publikę incydentów. Niewiele wiedziałam o Sarah, zatem z zainteresowaniem śledziłam biografię, napisaną przystępnie i przyjaźnie, fabularnie i w pierwszej osobie. Analizowałam osobowość, odczytywałam motywy postępowania, burzliwe przejścia, intensywność uczuć, wyjątkowy upór w dążeniu do celu, robienie kariery scenicznej w ramach życiowego powołania. Wiele straciłaby historia teatru francuskiego, gdyby nie obecność Sarah Bernhardt. Teatr był dla niej światem niezwykłej ucieczki w magię, poczułam ją.

5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia, powieść historyczna, 540 stron, premiera 22.03.2023 (2020)
tłumaczenie Janusz Maćczak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.