wtorek, 15 maja 2018

LALECZKI Anna Snoekstra

"Zagadka porcelanowych lalek spędza sen z powiek mieszkańcom spokojnego miasteczka Colmstock. Oficjalnie potwierdzono, że już cztery rodziny znalazły pod drzwiami swoich domów te przerażające figurki, będące niemal sobowtórami ich ślicznych córeczek."

Thriller psychologiczny "Córeczka" w wykonaniu tej autorki otrzymał ode mnie wysoką notę, spodobało mi się zagęszczenie mrocznych tajemnic, głęboko skrywanych ponurych sekretów, zawiłych kłamstw i perfidnych oszustw, które wychodząc na światło dzienne sprawiają, że ciarki przechodzą po plecach. Tego właśnie oczekuję po literaturze z dreszczykiem. Jednak "Laleczki" to już zupełnie inne wrażenia czytelnicze, jakże kontrastowe do wcześniejszych, nie wciągają, nie budują napięcia i nie przekonują w wielu aspektach.

Powieści zarzucam wyjątkową powierzchowność, brak punktu zaczepienia do zaangażowania, wyzwalanie obojętności wobec losów głównej bohaterki czy drugoplanowych postaci. Nie przyjęłam życzliwie kreacji kluczowej postaci opartej na infantylności i płytkości, owszem był moment, kiedy wydawało mi się, że może powstać ciekawa dychotomia osobowości, ale autorka błyskawicznie się z tego wycofała, a szkoda, bo był tu spory potencjał do stworzenia czegoś frapującego. A tak, pozostało spędzać czas w towarzystwie młodej kobiety o wybujałym ego i podejmującej destrukcyjne decyzje.

Natomiast mroczny i przygnębiający klimat Colmstock, miasta, które po zamknięciu fabryki samochodów straciło poczucie sensu, został odmalowany sugestywnie, czuje się zniechęcenie, beznadzieję i bezsilność, a nade wszystko pragnienie wyrwania się za wszelką cenę, ucieczki w świat stwarzający lepsze możliwości, choćby tylko pozorne i iluzoryczne. Incydenty, do których dochodzi w trakcie przebiegu akcji, miały swoje uzasadnienie w mentalności małomiasteczkowej społeczności, dlatego choć przyjmowałam je z pewnym niedowierzaniem, to jednak mogłam znaleźć dla nich uzasadnienie.

Plusa wystawiłam za dobry pomysł na zakończenie, choć finalna odsłona nie do końca okazała się spójna, to jednak byłam w stanie w nią uwierzyć, lecz z przymrużeniem oka. Przechodzimy zatem od pożaru budynku sądu, w którym ginie lubiany przez mieszkańców nastolatek, poprzez podążanie tropem porcelanowych laleczek łudząco przypominających obdarowane nimi dzieci, oraz podgrzewanie atmosfery nieufności, podejrzeń i strachu wśród lokalnej społeczności, aby na koniec przyjrzeć się efektom złudnego dziennikarskiego śledztwa w wykonaniu głównej bohaterki.

Jak na thriller zabrakło niezbędnej iskry, aby przykuć uwagę czytelnika i pobudzić wyobraźnię. Fabuła zmierzała bardziej w kierunku obyczajowym niż dreszczowca, nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby było ładnie opakowane lub miało choć odrobinę głębi, a nie bolącej przeciętności i dokuczliwego niedosytu. Przygoda czytelnicza zawiodła mnie, ale i niesatysfakcjonujące spotkania z książką wliczone są w pasję zaczytania, nie zawsze zbiegają się ścieżki inwencji autora i odbioru jej przez czytelnika.

2.5/6 - czytasz i zapominasz
thriller, 336 stron, premiera 11.04.2018, tłumaczenie Dorota Stadnik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

32 komentarze:

  1. Skoro mam przeczytać tylko po to, aby zapomnieć, to jednak podziękuję, przynajmniej na razie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już gdzieś, że zapowiadało się świetnie a wyszło jak wyszło. Nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pod duzym wrażeniem ilości recenzji jakie znajduje na twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. masakra. to przypomina mi moj koszmar z dziecinstwa jak sobie ubzduralam ze lalki strasza :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że książka Cię ciut zawiodła:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ochotę na tę książkę jednak dzięki Twojej recenzji zaoszczędzę czas i sięgnę po coś lepszego. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię thrillery psychologiczne, ale do tego nie czuję się zachęcona ;) ale może sięgnę po Córeczkę, skoro tobie bardziej się podobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro ta powieść nie wywarła na Tobie dobrego wrażenia to chętnie zapoznam się z "Córeczką" o której wspominasz na początku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ciągnie mnie do tej książki i po przeczytaniu Twojej recenzji raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj nie, ja lubię thrillery z dreszczykiem. Tej raczej podziękuję :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Thrillery z dreszczykiem to nie koniecznie coś dla mnie, ale może warto spróbować czegoś nowego. Z recenzji wnioskuję, że raczej nie jest to najlepsze dzieło autorki, i chyba po nią nie sięgnę ;( Może więc zacznę od "Córeczki"?

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdyby nie recenzja to pewnie bym sięgnęła, bo tytuł mnie zaintrygował i okładka, a tak to klops.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł ksiązki niedobrze mi się kojarzy, bo oglądałam kiedyś straszny film też chyba o tym tytule, gdzie motywem przewodnim też były laleczki, brrr...

      Usuń
    2. Właśnie dlatego myślałam, że to coś ciekawego, bo horrory uwielbiam.

      Usuń
  13. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki. I choć ta książka Ciebie zawiodła, to jak będę miała możliwość, to przeczytam książki które tu opisujesz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie mroczne klimaty ponurych miasteczek :) Więc mimo niskiej oceny, ja zdecydowanie z chęcią bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, a tytuł był tak obiecujący.... Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam szczerze - tak ciężkie książki na tę chwile nie są dla mnie. Teraz latem wolę coś lekkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czeka u mnie cierpliwie w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że pomimo iż jest to thriller, to nie oddziałuje na wyobraźnie czytelnika :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzadko spotykana, niska nota - ale i tak bywa...Wielka szkoda, że książka nie powtórzyła sukcesu swojej poprzedniczki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, nie zachęcasz, nie zachęcasz. Jednak z chęcią sięgnę po poprzednią książkę autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że tak świetny pomysł został zmarnowany. Mam nadzieję, że jest książka w podobnym klimacie, która się udała

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze, że nie decydowałam się na tę książkę. Nie lubię, kiedy książka nazwana kryminałem bądź thrillerem okazuje się obyczajówką z dodatkowymi elementami

    OdpowiedzUsuń
  23. Czyli póki co na pewno nie będę czytać. Dziękuję za obiektywną recenzję, po której można podjąć decyzję: czytać, czy nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podzielam Twoją opinię. Pomysł miał spory potencjał o wielka szkoda, że autorka nie potrafiła go wykorzystać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, przeczytać aby zapomnieć... Nie mam czasu na zamrnowanie

    OdpowiedzUsuń
  26. ... szkoda, że taka niska ocena, bo motyw porcelanowych laleczek brzmi bardzo inspirująco jako temat przewodni thrillera ...

    OdpowiedzUsuń