czwartek, 24 marca 2016

RÓD WYKLĘTYCH Maggie Moon 80/2016

"Ptak puszczony na wolność zawsze odleci. Nieważne, ile lat spędził w niewoli i jak rzadko latał. Wystarczy, że poczuje powiew świeżego powietrza, a przerażone serce będzie wyrywać się do wolności."

Powieść wciągnęła mnie w swój świat mocno i intrygująco, błyskawicznie ją pochłonęłam, ciekawa mieszanka thrillera i sensacji, oprawiona w wiktoriańskie arystokratyczne akcenty i wzbogacona romantyczną nutką. Zostałam przyjemnie zaskoczona każdym niemal aspektem książki. Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, barwne pióro, umiejętność przyciągania uwagi czytelnika, stopniowania napięcia, kreowania postaci i biegu zdarzeń. I ta wielka dbałość o każdy detal w narracji i fabule, spójne zespolenie przeszłości i teraźniejszości, sprawne wywołanie niemal natychmiastowej identyfikacji z główną bohaterką, razem z nią staramy się odnaleźć w otaczającej nas mrocznej rzeczywistości. Wszystko to sprawia, że książka wzbudza silne emocje u czytelnika, nie można się od niej oderwać, jej klimatem nasycamy nasze zmysły.

Z lekkością i zaangażowaniem chłonęłam tę fascynującą opowieść, wypełnioną upiornymi sekretami, demonicznymi tajemnicami, zaskakującymi zdarzeniami, przerażającymi sytuacjami. W miarę przebiegu coraz bardziej dynamicznej akcji narasta w nas niepewność, poczucie strachu, docieramy do mrocznych fragmentów przeszłości, których dopasowanie do siebie przyprawia czytelnika o przysłowiową gęsią skórkę. Doskonale czuje się bezpośrednią bliskość śmiertelnego zagrożenia. Czy malarce Zarze Dormer uda się oswobodzić z demonów przeszłości? Jak bardzo poszukując odpowiedzi na pytania dotyczące zamordowania jej młodszej siostry naraża się na wielkie niebezpieczeństwo? W jaki sposób rodzina Debrettów zdeterminuje życie głównej bohaterki i jej najbliższych? Po zapoznaniu się z "Rodem wyklętych" zrozumiałam, że musiały mnie minąć ciekawe wrażenia czytelnicze skoro jeszcze nie sięgnęłam po debiutancką książkę Maggie Moon. Z wielkim zainteresowaniem zajrzę do "Posiadłości", w której opisano wcześniejsze losy Zary, docieranie przez dziewczynę do przerażającej prawdy o mrocznym klanie arystokratów. Zachęcam do zapoznania się z twórczością tej młodej polskiej autorki, mam nadzieję, że będziemy mogli delektować się wieloma jej powieściami, w których zostaną wykorzystane niewątpliwe atuty w postaci imponującego bogactwa wyobraźni i niesamowitej umiejętności oddziaływania na czytelnicze emocje.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller

Data premiery: 11.02.2016.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)

35 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja:) książka ma piękną okładkę a Twoja opinia bardzo zachęca do przeczytania. Muszę kupić sobie ta ksiażkę, szczególnie że ostatnio lubuję się w takich klimatach.
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka wciąga w swój klimat i fabułę. :) Przyjemnego zaczytania! :)

      Usuń
  3. zapowiada się ciekawie :) muszę poszukać w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo się spodobała, polecam serdecznie. :)

      Usuń
  4. Nie znam tej autorki, ale zarówno cytat jak i Twoje recenzja przkoenują mnie do sięgnięcia po tą pozycję przy nadarzającej się okazji. A jest takie wydanie w jezyku angielskim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polska autorka, Maggie Moon to pseudonim. :)

      Usuń
  5. Ja jak zawsze nie mogłabym się oprzeć i przeczytawszy kawałek poczatku książki od razu potem przeczytałabym zakończenie, a potem środek aby wiedzieć dlaczego tak się książka zakończyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak by mnie korciło nie zaglądam na koniec książki, ale znam właśnie osoby, które po przeczytaniu zakończenia delektują się wydarzeniami, które do nich doprowadziły. :)

      Usuń
  6. Książka wydaje się być interesująca. :) super lektura na wolne weekendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść ma w sobie moc przyciągania uwagi czytelnika. :)

      Usuń
  7. Taka refleksja mnie naszła: niby nie na temat, a jednak na temat ;) Na polskim rynku opłaca się wydawać literaturę zagraniczną - nie dlatego, że jest lepsza od polskiej (gorsza pewnie też nie jest), ale dlatego że wydawnictwa dostają unijne dotacje na tłumaczenia. I to jest trochę smutne z punktu widzenia kondycji współczesnej kultury polskiej. Może fajnie by było stworzyć taką niszę blogową, gdzie będzie się recenzować tylko polskie pozycje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taką niszę bym się nie łapała, za bardzo ciągnie mnie po najróżniejszych gatunkach literackich i autorach. :) Staram się czytać jak najwięcej polskich autorów, a bardzo lubię zaglądać do debiutów, wiele ciekawych i takich świeżych pomysłów można w nich znaleźć. :)

      Usuń
  8. No, no może faktycznie być całkiem ciekawa. A jeś
    li chodzi o ciekawość to postępuję tak samo jak MyCarlow zaczynam czytać od tyłu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że to też jest sposób na czytanie, ja nie mogę się przemóc, aby zaglądać na koniec książki, ale dlaczego by nie, w końcu każdy najlepiej wie, w jaki sposób najciekawiej mu się czyta. :)

      Usuń
  9. Jak zawsze znajduje u ciebie perełki w sam raz na wieczór z herbatą jaśminową i książką :) Na pewno ją przeczytam :)

    Pozdrawiam ciepło
    Karolina z Zielona Karuzela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wieczory czy poranki, kiedy jeszcze cały świat wokół mnie śpi, uwielbiam najbardziej. :) Przyjemnego zaczytania! :)

      Usuń
  10. Brzmi ciekawie! Sama okładka już jest bardzo pociągająca. Jak będzie okazja to sie na nia skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka bardzo umiejętnie stopniuje napięcie, mocno przyciąga uwagę czytelnika. :) Miłego zaczytania! :)

      Usuń
  11. nic, tylko pozazdrościć autorce takiego debiutu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Posiadłość" była debiutancką książką, jeszcze nie miałam okazji się z zapoznać, ale z wielkim zainteresowaniem sięgnę po nią. :)

      Usuń
  12. Wiktoriańskie akcenty, powiadasz? Cóż, nie pozostaje nic innego jak dopisać do listy "do przeczytania";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuje się, że autorka lubi te klimaty, świetnie się w nich odnajduje, a dzięki temu i my mamy przyjemność zaczytywania się w takich klimatach. :)

      Usuń
  13. Brzmi zachęcająco!
    Zapraszam: https://m.facebook.com/codziennoscnasza/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spędziłam bardzo sympatyczny wieczór z "Rodem wyklętych". :) Zaczytania z dreszczykiem! :)

      Usuń
  14. Brzmi zachęcająco!
    Zapraszam: https://m.facebook.com/codziennoscnasza/

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mnie "wiktoriańskie akcenty" nie działają zachęcająco... Kojarzą mi się znów z wampirami, a tych w książkach ostatnio tak dużo, że się czytać nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  16. Thillery...To jeden z moich ulubionych gatunków. Akcenty Wiktoriańskie, to coś co jeszcze bardziej mnie zachęca. Rany życie to koszmarnie trudne wybory :/ Kupić regał na więcej książek czy może jednak może kupić więcej książek? Życie książkoholika jest ciężkie, a ta książka ląduje na mojej dłuuuugiej jak mur chiński liście :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że mamy takie możliwości, tyle wspaniałości czytelniczych na nas czeka. <3

      Usuń
  17. Mroczna i sensacyjna, to brzmi zachęcająco. Kolejna na liście do przeczytania. Ja się zrujnuję przez czytanie twoich recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki nałóg jak najbardziej wskazany! Tak przyjemnie jest się zaczytywać. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  18. Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale ta bardzo mi się spodobała i sprawiła, że tym bardziej chcę ją przeczytać :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka przyciąga naszą uwagę, to pierwsze wrażenie, które też ma duże znaczenie, zwłaszcza jak tak wiele książek walczy o naszą czytelniczą uwagę. :)

      Usuń