poniedziałek, 15 czerwca 2020

SPRZEDALIŚMY DUSZE

GRADY HENDRIX

[PRZEDPREMIEROWO]

"Być może świat tak bardzo zwariował, że trzeba mieć nie po kolei w głowie, by zrozumieć jego szaleństwo."

Dopiero co wniknęłam w świat muzyki klasycznej za pośrednictwem "Pszczół i gromu w oddali" Riku Ondy, gdzie miękko i komfortowo przemierzałam rozmaite klasyczne ilustracje muzyczne. A nagle w "Sprzedaliśmy dusze" Grady Hendrix wprowadził mnie w całkowicie odmienny klimatycznie świat, szorstki, ostry i bezpośredni.

Książka zaskakuje efektownym brzmieniem heavy metalu, głośnym epatowaniem dźwięków zła, przesterowanym zbiorem ludzkich ułomności, intensywną siłą czegoś nieuchwytnego. Z cierpką i ironiczną nutą wymyka się standardom, nietuzinkowo drażni czytelnika, proponując proste wzorce napięcia, ale uplecione z mocnych wokali walki dobra ze złem. Dominują dwie ścieżki wyraźnych basów, jedna sięga najmroczniejszej ciemności brutalnej siły i odtwórczych manipulacji, druga na przekór wszystkiemu wspiera się na człowieczeństwu i darze twórczości. Zazębiają się z sferze solówek proroctwa i widowiskowych spektakli. Lekka i ciekawie urozmaicona narracja, nie sprawia problemu śledzenie scenariusza zdarzeń, dynamiczne sekcje przeplatają się z mniej żywotnymi fragmentami. Autor nie wlewa do wyobraźni czytelnika szkarłatnych akordów okrucieństwa, ale nie brakuje mocnych wariacji duszożerstwa. Przedstawiciele subkultury metalowców rewelacyjnie odnajdą się w tej powieści, mnóstwo nawiązań i aluzji do zespołów, muzyków i ich twórczości.

Kris Pulaski i jej grupa Dürt Würk koncertowali po amerykańskich miastach dopóki w następstwie dramatycznych zdarzeń muzycy nie rozeszli się. Przez wiele lat Kris z niepokojem obserwowała fenomenalnie nakręcającą się sławę wokalisty Terriego Hunta. Kobieta żyła w głębokim poczuciu skrzywdzenia, niesprawiedliwości i okradzenia. W desperackim akcie decyduje się wyrównać rachunki z przeszłości. Jednak najpierw musi dotrzeć do dawnych przyjaciół i zrozumieć mroczne incydenty dalekiej upiornej nocy w odludnej chacie. Podróż, w którą udaje się Pulaski, nie należy do łatwych i przyjemnych, przecinają ją ciernie zbrodni, wrogości i nienawiści. Czy wyzwoleńcza pogoń za niespełnionymi marzeniami faktycznie może zmienić bieg losów kluczowej postaci? Skąd wynika głód przeciętności, unifikacji i pobieżności? Dlaczego dajemy się omamić gładkimi hasłami fałszu i pozorów? Gdzie przebiega granica oporu przed sprzedażą i lichwiarstwem własnej duszy? Ile jesteśmy w stanie oddać z siebie i bliskich za materialne wyznaczniki jakości życia? Czyż wówczas nie zmieniamy się w zimne i żarłoczne stwory osaczone w osobliwym więzieniu?

4/6 - warto przeczytać
horror, 366 stron, premiera 17.06.2020 (2018), tłumaczenie Lesław Haliński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

34 komentarze:

  1. Chociaż nie przepadam za tym rodzajem muzyki, to jednak Twoja recenzja jest tak dobra,że zachęca do przeczytania tej książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie, ale to chyba jednak nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  3. tytuł ksiązki kojarzy mi się :) jeśli chodzi o ten typu muzyki to nie do końca mój klimat więc nie wiem czy chciałabym przeczytać tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli ksiażka jest tak fajna, jak okładka to zabieram sie za czytanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam się, że to nie jest książka dla mnie. Przeczytałam Twoją recenzję i obawiam się, że nie byłabym zadowolona z tej powieści...

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, heavy metal to jest to! Chcę to przeczytać, zwłaszcza, że to moje muzyczne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z reguły nie sięgam po tego typu książki, ale jestem bardzo ciekawa tych faktów

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem ci, że mega mnie zszokowałaś, w pierwszej chwili myślałam,że recenzujesz jakąś płytę, a tu taka finezyjna i genialna recenzja książki. Mega mnie chwyciłaś, z chęcią sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może nie koniecznie dla mnie, ale wiem komu kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moja tematyka, i jakoś okładka mnie tutaj odstrasza, a szkoda bo tytuł ciekawy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko u Ciebie widuję horrory. A to mój ulubiony gatunek, więc wiesz... no muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne podsumowanie: ' Ile jesteśmy w stanie oddać z siebie i bliskich za materialne wyznaczniki jakości życia?' izis88

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka jest przerażająca, ale w końcu to horror. Bardzo ciekawa receznja

    OdpowiedzUsuń
  14. widziałam szczegółowe zdjęcia okładki, powalająca, sama fabuła taka o, do przeczytania (na pewno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie zdecydowanie zbyt mroczna;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O mamo jaką okładka. Raczej nie w moim stylu. Za to wydawnictwo znam i kojarzę właśnie z takich raczej bardzo bardzo mrocznych tytułów. Kilka nawet czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Heavy metal to zupełnie nie moje klimaty więc przypuszczam że i lektura tej książki mogłaby się okazać dla mnie za ciężka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to kiedyś nawet słuchałam i z chęcią poczytam.

      Usuń
  18. Motto świetnie pasuje do dzisiejszych czasów :-)
    krystynabozenna

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla fanów gatunku i słuchaczy takiej muzyki ta pozycja to coś wyjątkowego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie mroczna ta książka, ostatnio potrzebuję czegoś bardziej podbudowującego duszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie za bardzo przepadam za horrorami, więc tym razem sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Metalu kiedyś w zamierzchłych czasach słuchałam - więc taka lektura mogłaby przywołać wspomnienia z młodości, związane z tym specyficznym gatunkiem muzycznym ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi bardzo interesująco. Taki tytuł z nowatorskim podejściem do literatury.

    OdpowiedzUsuń
  24. Heavy metal w połączeniu z horrorem? Brzmi przekonująco, ale chyba dla mojej córki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się czasami boję takich klimatów....

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety to kompletnie nie mój klimat, chociaż heavy metal lubię

    OdpowiedzUsuń
  27. Wędrówki po kuchni19 czerwca 2020 08:35

    Ja się nie skuszę chyba, ale pozycja idealna dla mojego męża

    OdpowiedzUsuń
  28. Czaję się na ten tytuł, oj czaję... 🧐

    OdpowiedzUsuń
  29. Od kilkunastu lat nie czytałam żadnego horroru, a był to kiedyś jeden z moich ulubionych gatunków literackich.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaintrygowała mnie ta muzyka, muszę sprawdzić, o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ani klimat, ani muzyka mnie nie zachęca, za to moja Najmłodsza pewnie by się świetnie bawiła.

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajno, że założyłaś Twitter. Powiększa się grono Twoich fanów. :) Ale że horror tutaj? Jestem zaskoczona!

    OdpowiedzUsuń