niedziela, 30 listopada 2025
CIĘŻAR NATURY
CLAYTON PAGE ALDERN
"Nosisz Matkę Ziemię w sobie. Ona nie jest na zewnątrz ciebie.”
Thich Nhat Hanh
Wreszcie trafiam na książkę, która nie koncentruje się na opisywaniu zmian klimatycznych, ale przybliża ślady, jakie środowisko zostawia na ludzkim samopoczuciu i zachowaniach, dowodzi bezpośrednich ingerencji. Degradując planetę, dyrygując nią, sprawiając nad nią kontrolę, nieodwracalnie przeobrażamy świat, w tym gatunek ludzki. Na co dzień widzimy i odczuwamy gwałtowne zmiany środowiska, wyraźne skutki zmian klimatu, lecz nie dostrzegamy subtelnego nacisku na nas sił przyrody, nie zastanawiamy się, jak wpływają na organizmy, a wiele w tej sferze dzieje się, i to nieodwracalnie. Zmiana klimatu nie tylko już nadeszła – ona jest w nas samych. Nasze mózgi tworzą wewnętrzną reprezentację świata, przewidują funkcjonowanie i stopniowo dostosowują się do nowego. Ciała podlegają drobnym transformacjom. Umysły radzą sobie z psychologicznymi wyzwaniami. Żałoba klimatyczna, lęk ekologiczny, lęk klimatyczny, melancholia środowiskowa, zespół stresu przedurazowego, jakkolwiek zdefiniować, to psychologia klimatu ma czym zajmować się.
Clayton Page Aldern uzmysławia, że ciężar natury jest kotwicą i łączy nas z Ziemią. Oferuje naukowe spojrzenie na wpływ zmian klimatu na ludzi. Przeobrażenia procesów klimatotwórczych wracają pośrednio i bezpośrednio do gatunku ludzkiego, podlega on przeobrażeniu od środka. Autor pokazuje powiązania między światem zewnętrznym a wewnętrznym, jak zbaczamy z kursu ludzkiego życia. Utrata krajobrazu ściąga nas w kierunku depresji. Wiele dzieje się z pamięcią, poznaniem i zachowaniem, w tym agresją i podejmowaniem decyzji w czasie rzeczywistym. Toksyny środowiskowe wpływają na zdrowie neurologiczne, infekcje, traumy, ekstremalne urazy psychiczne. Czy uświadamiamy sobie przenikanie zmian klimatu do narządów zmysłu, sposobów komunikowania bólu, kształtowania języka, w tym percepcji i szkodzenia sobie nawzajem? Jak silna jest zdolność globalnego klimatu do pogłębiania ubóstwa, napięć społecznych, nieudolnego przywództwa i słabości instytucji politycznych? Dotąd nie miało znaczenia, jak czuje się Ziemia, jedynie my mieliśmy uczucia, ale już dosięgła nas presja czasu na przedefiniowanie pojęcia zmian klimatu i wdrożenie prawdziwych środków zaradczych.
Publikacja napisana w klarownym i przyjaznym stylu narracji. Naukowe pojęcia nie sprawiają trudności w przyswajaniu. Materiał wzbogacają cytaty, fragmenty książek, historie, uwagi, skojarzenia, przykłady z życia i przyrody. Nie brakuje szczegółowych przypisów i przydatnego indeksu. „Ciężar natury” wymaga skupienia od strony troski o środowisko i gatunek ludzki, odsłania zaskakujące fakty na temat planety i klimatu, potwierdza proces dokonujących się zmian i transformacji. Skłania do refleksji, nie tylko o ekologicznym podłożu, ale również przyszłości Ziemi i jej mieszkańców. Zerknij na inne książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, prezentowane na Bookendorfinie ("Dzikie pomysły natury", "Siła precyzji", "Niezwykłe zmysły", "Atlas sztucznej inteligencji", "Motyle", "Szczepienia", "Superwulkany", "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Magia bioinżynierii", "Niedostosowani", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu").
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, klimatologia, biologia, 318 stron, premiera 12.11.2025 (2024)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
czwartek, 30 stycznia 2025
DZIKIE POMYSŁY NATURY
KRISTY HAMILTON
„Mamy wątpliwy zaszczyt bycia najbardziej morderczym gatunkiem w annałach biologii.” Yuval Harari, historyk
Wczytywałam się w książkę z zainteresowaniem, wciągnęłam się w poznawanie niesamowitych zwierzęcych rozwiązań na przeżycie, które ludzie dostrzegli i uwzględnili w naukowych projektach. Kristy Hamilton szalenie ciekawie ukazała, że każda dziedzina dążenia do wiedzy przez człowieka polega na podpatrywaniu otaczającego go świata, badaniu pomysłów na wybrane fragmenty egzystencji, przystosowywania ich do czynionych naukowych projektów, wręcz wzorowaniu się w niemal dosłownym znaczeniu i bezpośrednim przeniesieniu funkcji. Nie ulega wątpliwości, że uczymy się od natury, inspirujemy nią, doceniamy sposób radzenia sobie z wyzwaniami życia w różnorodnych środowiskach, a nawet w ekstremalnych warunkach. Niektóre opisy przypadków były wcześniej mi znane, ale kilka to zupełna dla mnie nowość. Cieszyłam się, że trafiłam na taką publikację, napisaną z oddaniem dla środowiska naturalnego, zrozumieniem ekologicznych potrzeb jego ratowania, świadomością konieczności zaprzestania dewastacji, a skoncentrowaniu się na poznawania, inspiracji i ochronie.
Książka bogata w ciekawostki, anegdoty, informacje o naukowcach, fakty z historii nauki, okoliczności odkryć, przydatnych spostrzeżeń, przełomowych skojarzeń i doniosłych myśli. Omawiała przypadki w naturze przystępnie i przyjaźnie. Uwzględniała doświadczenia autorki, wypowiedzi naukowców i wyjaśnienia badaczy. Rozdziały omawiały wybrane zagadnienie interesująco, barwnie, wyczerpująco i z szerokim tłem. Wkraczałam w sferę medycyny, astronomii, meteorologii, robotyki, architektury, przemysłu, ekologii i filozofii. Każda partia materiału była potwierdzeniem tego, jak wiele człowiek zyskuje na inspirowaniu się przyrodą, jak wzbogaca własną cywilizację, podkręca kreatywność, stymuluje wyobraźnię, poszerza horyzonty, poprawia przyszłość gatunku ludzkiego. Gdybyśmy jeszcze potrafili szanować środowisko, w którym żyjemy, bardziej koncentrować się na jego ochronie, trwale uświadamiać sobie, że bez niego nie przetrwamy, że musimy istnieć z nim w ścisłej symbiozie. Nie wolno nam plądrować i ignorować żadnego aspektu natury. W publikacji nie zabrakło bogatej biografii, przydatnego indeksu i listy przypisów końcowych.
Zerknij również na inne książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Siła precyzji", "Niezwykłe zmysły", "Atlas sztucznej inteligencji", "Motyle", "Szczepienia", "Superwulkany", "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Magia bioinżynierii", "Niedostosowani", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu").
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, biomimikra, 320 stron, premiera 06.11.2024 (2022)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
wtorek, 22 października 2024
SIŁA PRECYZJI
SIMON WINCHESTER
„Oznaką prawdziwej inteligencji jest umiejętność uznania dwóch przeciwstawnych koncepcji tak, aby ta rozbieżność nas nie paraliżowała.” Francis Scott Fitzgerald, „The Crack-Up”
Sporo czasu poświęciłam na poznanie książki. Simon Winchester drobiazgowo podszedł do opisywanych zagadnień, co bardzo mi się spodobało, gdyż mogłam zdobyć wiele ciekawych informacji, chociaż potrzebowałam czasu, aby oswoić się ze stylem narracji. Autor wybrał interesujący temat dla publikacji, rzadko rozwijany w tak obszernym zakresie, pokazujący siłę napędową, na której opiera się współczesny świat. Nie byłoby wysoce rozwiniętej cywilizacji, gdyby nie precyzja i pogoń człowieka za nią. W codziennym życiu niewiele zastanawiamy się nad terminem precyzja, a przecież otacza nas z każdej strony. Publikacja ukazała jak zmieniała się precyzja z upływem czasu, jakim podlegała ewolucjom, w jakiej roli wystąpi w przyszłości. Nie do końca uświadamiamy sobie jej istotę, czym tak naprawdę jest, czym się charakteryzuje, jakie są różnice między nią a zamiennie używanymi pojęciami.
Simon Winchester przyglądał się historii precyzji. Omawiał jej znaczenie w mechanizmach zegarowych, silnikach parowych, zamkach, tokarkach, broni, urządzeniach pomiarowych, płytkach wzorcowych, silnikach, teleskopach, lokalizatorach, mikroprocesorach i wielu innych. Spoglądał na rewolucyjne rozwiązania, zagłębiał się w ukazaniu skali, prezentował imponujące wynalazki i przełomowe rozwiązania precyzyjne. Uświadomiłam sobie niezwykłą drobiazgowość precyzji i jej udział w przedmiotach codziennego użytku. Zerknęłam na precyzję jako motor napędowy postępu ludzkości, a jednocześnie pojęcie silnie kontrastujące w nieprecyzyjności przyrody. Publikację cechował przyjazny styl narracji, uwzględniający naukowe wyjaśnienia, wzbogacony licznymi osobistymi wstawkami. Każdy rozdział zaczynał się od pasującego do zawartości cytatu. Na końcu publikacji autor zebrał terminy i określenia, które mogły przysporzyć czytelnikowi problemów, przytoczył bibliografię, którą się pożytkował, wstawił indeks ułatwiający wyszukiwanie w tekście wybranych terminów. Warto zwrócić uwagę na ten tytuł, interesująca tematyka, atrakcyjne rozwinięcia, wdzięczna narracja, materiał do przemyśleń, ale również fascynujące wejście w specjalistyczną wiedzę.
Zerknij na inne książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Niezwykłe zmysły", "Atlas sztucznej inteligencji", "Superwulkany", "Szczepienia", "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu").
5/6 – koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, technika, inżynieria, 366 stron, premiera30.09.2024 (2018)
tłumaczenie Grzegorz Ciecieląg
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
piątek, 12 lipca 2024
NIEZWYKŁE ZMYSŁY
JAK ZWIERZĘTA ODBIERAJĄ ŚWIAT
ED YOUNG
„Ziemia obfituje w widoki i faktury, dźwięki i wibracje, zapachy i smaki, pola elektryczne i magnetyczne. Ale każde zwierzę może wykorzystywać tylko niewielki ułamek pełni rzeczywistości.”
Ogromne wrażenie wywarła na mnie poprzednia publikacja Eda Yonga zatytułowana „Mikrobiom”. Czytałam z ogromnym zainteresowaniem, niesamowicie wciągnęła, dała wartościową pożywkę dla mózgu, bogatą i w dużym stopniu zaskakującą wiedzę o organizmach, które przenikają cały świat ludzi, zwierząt i roślin, ziemię, wodę i powietrze, a bez których życie nie byłoby możliwe. Podobnie rewelacyjnie poznawałam „Niezwykłe zmysły”. Liczył się nie tylko ogrom informacji, ale również szalenie przystępny i przyjazny styl narracji. Widać było, że autor mocno przyłożył się do zgromadzenia ciekawego materiału, o czym świadczy zasobna bibliografia, lecz także fascynujące uszczegółowienia w tekście, obejmujące też wyniki rozmów z naukowcami. Yong ze swobodą transformował specjalistyczny żargon w coś, co entuzjastycznie pochłaniałam i na długo zapamiętam.
Przygoda po świecie zmysłów niesamowicie wciągała, podpowiadała jak wygląda świat z perspektywy różnych gatunków dzielących nawet tę samą przestrzeń fizyczną, uruchamiała wyobraźnię, aby uświadomić znaczenie zebranych informacji i niezliczone różnice w odbieraniu bodźców z otoczenia. Poziom danych zbierany przez wiele zwierząt nie jesteśmy w stanie pojąć nawet wykorzystując intuicję. Każdy rozdział to mega paka niesamowitej wiedzy, podprowadzeń pod możliwości odkrywania nowych tajemnic świata przyrody. Mnóstwo trafnie dobranych przykładów, atrakcyjnych ciekawostek, frapujących zapytań. Książkę mogłam czytać rozdział po rozdziale lub zdać się na wyszukiwanie najbardziej w danym momencie interesującej mnie tematyki, w czym zdecydowanie pomagał indeks. Kolorowe zdjęcia wzbogacały tekst. Odpowiadało mi, że przypisy okazały się wartościowe od strony wiedzy i nie brakowało nutki humorystycznej. Doceniłam udane tłumaczenie, gdyż sporym wyzwaniem było zachowanie unikatowego stylu autora, właściwego światła poruszanych zagadnień, kluczowych przesłań i ekscytujących impulsów do refleksji.
Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Atlas sztucznej inteligencji", "Superwulkany", "Szczepienia", "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
6/6 – rozkosz czytania
literatura popularnonaukowa, biologia, 542 strony, premiera 16.04.2024 (2022)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
niedziela, 21 kwietnia 2024
ATLAS SZTUCZNEJ INTELIGENCJI
WŁADZA, PIENIĄDZE I ŚRODOWISKO NATURALNE
KATE CRAWFORD
„Sztuczna inteligencja jest ideą, infrastrukturą, przemysłem, formą sprawowania władzy i sposobem widzenia świata; jest także manifestacją wysoce zorganizowanego kapitału, wspieranego przez rozbudowane systemy ekstrakcji i logistyki, z łańcuchami dostaw oplatającymi cały ziemski glob.”
Ciekawa propozycja czytelnicza, szerokie spektrum spojrzenia na sztuczną inteligencję, ukazanie powiązanych z nią zagrożeń dla ludzkości. Kate Crawford drobiazgowo podchodzi do wybranej tematyki AI, wchodzi w obszary warte uświadomienia i skłaniające do przemyśleń. Potoczne uważanie sztucznej inteligencji jako znakomitego dorobku gatunku ludzkiego, fenomenalny instrument pomocy i ułatwień, zderza się z krzywym obrazem pod pierwszą warstwą przypuszczeń, odbiciem zagrożeń o różnorodnym podłożu i ryzykiem dla postępu cywilizacji. Jak każdy instrument, może zostać wykorzystana w dobrej i złej wierze, do partykularnych celów i chwilowych korzyści. Postęp technologiczny domaga się podsycania ognia dynamizacji i ekspansji. Czy faktycznie ludzkość chce i zgadza się w to brnąć? A może trzeba zastanowić się nad niezamierzonymi implikacjami i nieprzewidywalnymi skutkami? Sztuczna inteligencja, chociaż cieszy się ogólnie pozytywnym wizerunkiem, wcale nie jest pozbawiona znaczących pułapek, w które już wpadamy.
Konstelacja interesów naukowych, ekonomicznych, historycznych, politycznych, kulturalnych i społecznych, ściśle związanych ze sztuczną inteligencją, jakby nie było sztucznym tworem, pozbawionym samoistności, naturalności bytu, wewnętrznej myśli, determinuje jej wykorzystanie, także w szkodliwym ujęciu, chociażby dominacji i dyskryminacji. Istoty myślące świadomie i podświadomie tworzą coś, co opiera się na jawności i formalizacji procesów, jednak przypisują temu moce kreatywności rozumowania przewyższającej nawet ludzką. Kate Crawford zwraca uwagę na konieczność zdawania sobie sprawy, że AI nie jest ani sztuczna, ani inteligentna, ale materialna z konstrukcją bazującą na różnych zasobach. W kolejnych rozdziałach autorka przybliża mechanizmy działania AI, miejsca narodzin globalnych sieci informatycznych, aspekt wykorzystywania pracowników w połączeniu z dotrzymaniem kroku algorytmom logistycznym, roli danych w uczeniu sztucznej inteligencji, wykrywania emocji, pogłębiania ucisku, stawania się przez AI narzędziem władzy państwowej, strukturą łączącą kapitał i siłę roboczą. Przedstawia sztuczną inteligencję jako złożony zestaw oczekiwań, ideologii, pragnień i lęków, ale także istotny czynnik kształtowania wiedzy i komunikacji. Sporo ciekawych informacji i naukowego spojrzenia.
Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Superwulkany", "Szczepienia", "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, sztuczna inteligencja, 336 stron, premiera 28.02.2024 (2021)
tłumaczenie Tadeusz Chawziuk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
środa, 30 sierpnia 2023
SUPERWULKANY
WYBUCHOWE TAJEMNICE ZIEMI I INNYCH PLANET
ROBIN GEORGE ANDREWS
„Wulkany to coś więcej niż tylko ich naukowo wytłumaczalne czary... Wulkany na całym świecie czynią własną magię.”
Pierwsza myśl, jaka pojawia się podczas spotkania z książką, to niesamowity entuzjazm autora wobec wszelkich wulkanów, nie tylko tych na Ziemi, ale również na innych planetach. Robin George Andrews szalenie plastycznie o nich mówi, narracyjnie wpasowuje się z ich wigorem, ożywieniem i żarem. Nazywa je krainą ognia i siarki, cudem architektonicznym, pomnikiem magmy, oknem do podziemnego świata, muzyką otchłani, tańcem gejzerów, płonącymi wnętrznościami, które za sprawą erupcji możemy podziwiać. I nie ma się co dziwić, człowiek od wieków zachwyca się wulkanami i jednocześnie przejmują go grozą, kiedy Ziemia przedstawia najbardziej spektakularny pokaz geologicznej kreatywności. Andrews mówi o wulkanach aktywnych, uśpionych i wygasłych, wpływie ich aktywności na kształt planety i mieszkańców. Koncentruje się na sagach i incydentach geologicznej zagłady, dziełach erupcji, historiach powstania, wyjątkowych osobliwościach. Kilauea, Yellowstone, Mount St. Helens, Taupo, Toba, Ol Doinyo Lengai, Krakatau, fascynująco odkrywa ich tajemnice, ale wspomina także o innych. Nie zapomina o podwodnych wulkanach z hydrotermalnymi kominami i poduszkowymi lawami. Wyjaśnia główną ideę teorii tektoniki płyt.
Dziennikarz dociera z wiedzą do księżycowego wulkanicznego mauzoleum, wenusjańskiego pandemomicznego piekła, marsjańskiej wulkanicznej sprawności. Wędruje do Io, wulkanu w najczystszej postaci, z wielobarwnymi zamarzniętymi jeziorami płynnej siarki, i gejzerami bijącymi wprost w przestrzeń kosmiczną, Enceladusa, księżyca cechującego się kriowulkanizmem, Ceresa, planety z lodowymi wulkanami. Na koniec przypomina o wybuchu Wezuwiusza w siedemdziesiątym dziewiątym roku, który zniszczył, ale również zachował pod popiołem i lawą Pompeje, Herkulanum i Stabie. Andrews podąża tropem opowieści wykraczających poza najśmielsze wyobrażenia, wyrzucanych przez wulkany bezcennych naukowych skarbów, ich indywidualnej tożsamości wulkanów i wciąż mało poznanymi zagadkami. Omawia porywające, pouczające i wstrząsające erupcje. Publikacja wpasowuje się w moje zainteresowania, podoba mi się przyjazny styl narracji, podszyty dawką humoru, bazowanie na odkryciach naukowców. Ekscytująca wiedza, ziemska i kosmiczna. Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Szczepienia", "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, wulkanologia, 366 stron, premiera 19.05.2023 (2022)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
czwartek, 5 stycznia 2023
SZCZEPIENIA
„Naszą najmocniejszą bronią są właśnie szczepienia uczące układ odpornościowy gospodarza rozpoznać wroga, co pozwala uniknąć zakażenia.”
Wysoko oceniam spotkanie z książką, wiele się z niej dowiedziałam, pomogła mi uporządkować zdobytą wcześniej wiedzę, przypomnieć wybrane fragmenty, a także zapełnić luki nieznajomości. Przyznaję, że czytałam z wielkim zainteresowaniem, szalenie wciągnęłam się, a to nie tylko za sprawą tematyki historii szczepień, ale też przystępnego, przyjaznego i przejrzystego stylu narracji. Gdzie była potrzeba wyjaśnienia terminologii medycznej pojawiała się ona w prostej i trafiającej do wyobraźni formie. Tekst nie ograniczał się do głównego nurtu poruszanych tematów, ale wzbogacony został o mnóstwo równie ciekawych informacji krążących wokół walki człowieka z chorobami zakaźnymi, często o gorzkim smaku porażki i ciemnym odcieniom sukcesu.
Historia szczepień, jeden z najważniejszych wynalazków w dziedzinie ochrony zdrowia, pełna jest różnorodnych zdarzeń, czasem wkrada się element przypadku, kiedy indziej silnego przekonania, doskonałego zmysłu obserwacji, czy naukowej rywalizacji. Eradykacja śmiertelnych chorób nie ogranicza się tylko do eliminacji ich źródeł, ale również przenikania przez polityczne, religijne, społeczne, ekonomiczne i biznesowe bariery. David Isaacs duży obszar książki poświęcał etycznym zagadnieniom, sceptykom szczepień i przyszłości immunizacji. Przytaczał doświadczenia ludzi dotkniętych chorobą, wspomnienia ich rodzin, zwykłych ludzi i nazwisk z pierwszych stron gazet. Solidnie opracował materiał, atrakcyjnie podał, zarówno dla tych, co siedzą w medycynie, jak i dla zwykłych zainteresowanych tematyką szczepień ratujących życie setkom milionów ludzi na całym świecie. Przed ludzkością wiele jeszcze wyzwań związanych z chorobami zakaźnymi i kształtowaniem umiejętności pozwalających na ich zrozumienie i eliminację. Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Wielka księga Marsa", "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, medycyna, 352 strony, premiera 25.10.2022 (2019)
tłumaczenie Krzysztof Pyrcia
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
wtorek, 6 grudnia 2022
WIELKA KSIĘGA MARSA
WSZYSTKIE OBSESJE NA PUNKCIE CZERWONEJ PLANETY
MARC HARTZMAN
„Ziemia jest kolebką rasy ludzkiej, ale ludzkość nie może w niej pozostać na zawsze.” Konstantin Ciołkowski
Nietypowa literatura popularnonaukowa, ale nie ulega wątpliwości, że wiele można się z niej dowiedzieć o Marsie, a zwłaszcza o fascynacji człowieka, niemal obsesji, na punkcie tej planety. Marc Hartzman stara się zebrać wszelkie informacje, które tworzą obraz „ognistej gwiazdy”, kształtują świadomość ludzką od czasów starożytnych do współczesności, segreguje i przedstawia w przyjaznej formie narracji. Historia postrzegania Marsa jest wyjątkowo barwna i wyjątkowa, silnie oddziałująca na wyobraźnię i popkulturę. Tajemniczy wygląd planety, wykreowani mieszkańcy, podsycane wieści o nawiązaniu kontaktu z obcymi, świadczą o próbach poznania, zrozumienia, nadzwyczajnej ciekawości.
Autor nie stroni od humoru w narracji, przytacza mnóstwo ciekawostek, wyłapuje osobliwości, ale również objaśnia technologiczny pęd spojrzenia na Marsa w ramach łazikowych misji. Wkracza w przyszłość w ujęciu wizji wizyt człowieka na Czerwonej Planecie, a nawet zamieszkania na niej. Wszystko uzupełnia bogata oprawa graficzna. Mnóstwo ilustracji, rycin, zdjęć, map, plakatów, dokumentów, cytatów i wycinków gazet. Czytelnik zgrabnie porusza się po książce, wielokrotnie uśmiecha, podchwytuje świadectwa, dziwacznej, aczkolwiek zrozumiałej pasji poznania Marsa. Przyjemnie spędzony czas w ziemskiej i marsjańskiej scenerii rozpalania ludzkich umysłów i bujnej fantazji. A nic tak nie popycha nauki jak dynamiczna pogoń za odkrywaniem obrazów przypuszczeń, domysłów i imaginacji. Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Teorie spiskowe", "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, 254 strony, premiera 30.11.2022 (2020)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
piątek, 4 listopada 2022
TEORIE SPISKOWE
NIC NIE JEST TAKIE, NA JAKIE WYGLĄDA
MICHAEL BUTTER
„(Teorie spiskowe to) drobiazgowe scenariusze rzekomych tajnych machinacji, rozbudowane do tego stopnia, że trudno w nie uwierzyć.” Ale czy na pewno?
Wchodząc w książkę nie zagłębiamy w opisy konkretnych teorii spiskowych, ale przyglądamy się im od zaplecza. Poznajemy mechanizmy funkcjonowania, rozkładamy na czynniki pierwsze, wnikamy w fundamenty pojawienia się, odnotowujemy konsekwencje, spoglądamy na historię spiskowego myślenia. Michael Butter przejrzyście prezentuje materiał, oprowadza po tajemnicach nauki i teorii spiskowych, wyjaśnia, czy faktycznie znajdują się ostatnio w centrum zainteresowań opinii publicznej, zyskują szeroki zakres wśród miłośników zaprzeczania rzeczywistości, w jakim stopniu współczesne kanały komunikacji przyczyniają się do nagłośnienia denialistycznych informacji. Autor podaje wiele przykładów, jednak bazują one głównie na Stanach Zjednoczonych i Niemczech. Czasami pojawiają się wzmianki z innych krajów europejskich, ale mało ich, wolałabym obracać się w bliższej mi rzeczywistości. Wiadomo że można nieco uogólnić mechanizmy funkcjonowania idei spiskowych, jednak przy konkretyzowaniu miejsc można dostrzec nawet znaczące różnice.
Większość przywoływanych teorii spiskowych jest mi znana, ale przy kilku mam okazję bliżej się im przyjrzeć. Atrakcyjnie jest poruszać się w sferze dowodów i argumentów, struktur i strategii, cech i metafor spiskowców, funkcji pełnionych z perspektywy jednostki i grup społecznych. Rozdział poświęcony historii teorii spiskowych, chociaż z założenia ma być uproszczony, i tak sprawia wrażenie powierzchownie potraktowanego. Stosunkowo mało wynosi się z części poświęconej oddziaływaniu internetu na widoczność, status, retorykę i argumentację teorii spiskowych, wiedza powszechnie znana. Natomiast zajmująco wnika się w rozważania, czy i w jakich warunkach teorie spiskowe są niebezpieczne, wykorzystywane jako narzędzie manipulacji opinią publiczną, czy można przeciwdziałać tego typu aktywności. Książka sprawdza się jako materiał do przemyśleń dla osób, które mało wnikają w zakulisowe aspekty teorii spiskowych, ale chcą złapać ogólne wrażenie na temat ich funkcjonowania, a opisy są na tyle przyjazne, że każdy się w nich odnajdzie. W poruszaniu się po poszczególnych zagadnieniach pomaga indeks rzeczowy i osobowy, nie zabrakło listy z przypisami. Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Ryby mają głos", "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, psychologia, socjologia, 224 strony, premiera 20.10.2022 (2018)
tłumaczenie Joanna Gilewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
poniedziałek, 11 kwietnia 2022
RYBY MAJĄ GŁOS
[PREMIEROWO]
HELEN SCALES
"Ryby to jeden z największych sukcesów życia na Ziemi."
Jak tylko publikacja wpadła w moje ręce, natychmiast się za nią zabrałam, z entuzjazmem i oczekiwaniami wobec zawartej wiedzy. Dawno nie buszowałam w świecie ryb, pragnęłam, chociaż za pośrednictwem książki, bliżej się mu przyjrzeć. Fantastycznie odnalazłam się w "Ryby mają głos". Helen Scales fenomenalnie opowiadała o tych stworzeniach, zachęcała do poświęcenia im uwagi, przytaczała świadectwa ich inteligencji, zdolności poznawczych, pamięciowych, przystosowania się. Kto by pomyślał, że ryby wyrażają emocje, wykazują się kreatywnością, a nawet przebiegłością, bo najczęściej mówi się, że ktoś jest zimny jak ryba, obojętny, oziębły, nieżyczliwy, i takie skojarzenia powstają, kiedy mówimy o tych zwierzętach.
Autorka odczarowywała obraz ryb, kierowała uwagę na wyjątkową liczebność, różnorodność, niezwykły wygląd i zaskakujące zwyczaje. Nic dziwnego, ryby rządzą królestwem wód od setek milionów lat, a Scales przez wiele lat jako badaczka uważnie je obserwowała, zachwycona nadzwyczajną mnogością gatunków, żyjących w wodach słodkich i słonych, płytkich i głębokich. Dawała temu wyraz w opisach wypełnionych ciekawostkami, zaskakującymi szczegółami, spojrzeniem na przeszłość i współczesność ichtiologii. Nawiązywała do podejść, wniosków, odkryć i publikacji naukowych. Relacjonowała własne podwodne podróże w różnych zakątkach świata. Stworzyła okazję do prześledzenia drzewa filogenetycznego ryb, przyjrzenia się kolorom, deseniom i iluminacjom, zerknięcia na nawyki żywieniowe, dowiedzenia się o stylu pływackim pojedynczych osobników i ławic, ustrzeżenia się spotkań z toksycznymi osobnikami, poznania przodków zatrzymanych w skamielinach, posłuchania rybich symfonii.
Każdemu rozdziałowi jako dodatek i urozmaicenie przypisała nawiązanie do legend, wierzeń i podań ludowych. Na końcu publikacji dołączyła ogólną ilustrowaną listę gatunków, przydatny słowniczek, indeks i spis naukowych nazw ryb. Jedyne, czego mi brakowało, to kolorowych zdjęć lub ilustracji, gdyż częste wyszukiwanie w internecie wyglądu omawianych osobników utrudniało płynność zdobywania wiedzy. Książka do wielokrotnego wertowania, dla osób zainteresowanych podwodnym światem i rybimi mieszkańcami, ale i specjaliści natkną się na wiele atrakcyjnych nowinek. Pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Niedostosowani", "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Motyle", "Supernawigatorzy", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, ichtiologia, 320 stron, premiera 11.04.2022 (2018)
tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
niedziela, 9 stycznia 2022
NIEDOSTOSOWANI
ADAM HART
"Co szczególnie niepokojące, za sprawą ewolucji jesteśmy istotami samolubnymi i niezdolnymi do sensownej refleksji nad przyszłością..."
Ciekawa propozycja czytelnicza, poruszane zagadnienia dotyczą każdego z nas, bez względu na to, czy przyglądamy się ewolucji człowieka, czy tylko nieświadomie jej podlegamy. Odbieram sygnały dysharmonii między światem, z którego jako ludzie wyszliśmy, naturalnym środowiskiem, w którym nauczyliśmy się żyć, a otoczeniem, które sami stworzyliśmy, zagarniając obszary pod życie w miasteczkach i miastach. Jednak dopiero ta publikacja zbiera w całość wiele zagadnień oscylujących wokół tej tematyki.
Nowoczesne środowisko bardzo odbiega od dawnego. Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym i traktujemy jako coś zwyczajnego. Postęp w dziedzinie technologii, zmiany społeczne, nowy tryb życia, stały się czymś powszednim i utartym, głęboko wpisanym w psychologiczną sferę, tyle że, jak przekonuje Adam Hart, biologicznie za tym nie nadążamy. Organiczne uwarunkowania i wyjątkowa adaptacja do środowiska naturalnego poddane są silnej presji nowego stylu życia. Zmieniają się w przeszkody, z którymi musimy mierzyć się. Jeszcze mnóstwo czasu zajmie nam wyczekiwanie na potencjalną odpowiedź ewolucyjną, dopasowanie do wymogów współczesności, która rozwija się w szalenie dynamicznym rytmie. Ewolucyjna spuścizna warunkuje nasz pęd ku wiedzy, wynalazkom i postępowi, ale rozbrzmiewa dysonansem w realiach życia współczesności.
Hart przystępnie i przyjaźnie przeprowadza czytelnika przez ścieżkę podstawowych informacji o ewolucji, tak aby wspólnym językiem porozmawiać o przepaści między człowiekiem z przeszłości a człowiekiem z dwudziestego pierwszego wieku. Przygląda się rosnącej otyłości, nietolerancji na wybrane elementy diety, zmieniającemu się wewnętrznemu środowisku bakterii. Docieka nad źródłami przejścia stresu od roli sprzymierzeńca do wroga. Wyjaśnia źródła społecznego pogubienia. Ukazuje uwarunkowania człowieka do skłonności ku przemocy i wykazywania nieufności wobec własnego gatunku. Obrazuje czynniki wpływające na różne uzależnienia. Przejrzyście zaprezentowany materiał skłania do refleksji, inspiruje do zastanowienia się nad naszą przyszłością, gdzie możemy szukać rozwiązań i jak do nich podejść.
Odpowiada mi takie naukowe spojrzenie, klarowne i zrozumiałe, czytelne i obrazowe, intrygujące i wciągające. W książce każdy swobodnie i komfortowo odnajdzie się, sporo ciekawego dowie się o sobie samym, z nieco innej niż zazwyczaj perspektywy spojrzy na to, co dzieje się w nim i wokół niego, dlaczego niekiedy pojawia się życiowy dyskomfort, osobliwe uczucie niedostosowania do dorobku i realiów współczesności, oraz co z tym może zrobić. Pozostałe książki z pasjonującej serii bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Najlepiej spożyć przed", "Prawdziwe fałszerstwa", "Supernawigatorzy", "Motyle", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4.5/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, biologia, 334 strony, premiera 26.10.2021 (2020)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
sobota, 8 stycznia 2022
NAJLEPIEJ SPOŻYĆ PRZED... CZYLI O TYM, CO MASZ NA TALERZU
NICOLA TEMPLE
"Wkład przetwarzania żywności w sukces ewolucyjny naszego gatunku sam w sobie jest fascynującym zjawiskiem..."
Spodziewałam się więcej po książce, jednak i tak okazuje się przydatnym impulsem w formułowaniu przekonań na temat przetworzonej żywności. Nicola Temple nie wpada w skrajności i jedynie słuszne stanowiska odnoście produktów przemysłu spożywczego, stara się obiektywnie podejść do poruszanych zagadnień, zachować równowagę między różnymi zagadnieniami, jak modelowania zdrowia, popularnych wzorców diet, przyjętego stylu życia, presji czasowej, wygody codzienności, rosnącej populacji, preferencji konsumenckich, biznesowych uwarunkowań, marnotrawienia żywności. Na własnym przykładzie pokazuje, w jakich obszarach warto trzymać się przyjętych zasad, a kiedy nieco odpuścić i dopuścić odstępstwa. Nie lansuje rzeczy niemożliwych do wdrożenia, czy całkowitego odrzucenia. Stawia na uświadamianie i podsuwanie argumentów, a przy tym podkreślanie, że to my, jako zwykli poszukiwacze zdrowej żywności i osoby wartościujące innowacje żywieniowe, jesteśmy w stanie, poprzez świadome wybory, wywierać presję na łańcuszek dostarczycieli.
Autorka odwołuje się do faktów z ewolucji przetwórstwa żywności. Pokazuje, jak wyglądały etapy, w jakim miejscu obecnie jesteśmy, czego możemy spodziewać się w przyszłości. Omawia metody przetwórstwa w stopniu umożliwiającym zrozumienie przez przeciętnego odbiorcę. Szczególną uwagę poświęca serom i pieczywu. Przygląda się przetwórstwu owoców i warzyw z ujęcia minimalizacji marnotrawienia. Tłumaczy, na czym polega przetwarzanie białek. Ku przestrodze podejmuje tematykę zbędności cukru w diecie. Ciekawie porusza aspekty związane z obecnymi na rynku gotowymi daniami, podchodzi do nich w nieco innym zaskakującym brzmieniu interpretacyjnym niż ma to miejsce zazwyczaj. Sporo miejsca poświęca nanotechnologii w przetwórstwie żywności, odczarowuje złe konotacje i przedstawia zagrożenia.
Przyszłość przetwórstwa spożywczego wzbudza wiele sprzeciwu z mojej strony. Wątpię bym poradziła sobie z lansowanymi futurystycznymi nawykami żywieniowymi. Żyję w ciekawych czasach przetwórstwa żywności. Pamiętam wspaniały smak wędlin z dzieciństwa, mleka prosto od krowy, chleba z pieca, konfitur ze spadowych owoców, czy naturalność nieforemnych warzyw. Teraz zmuszona jestem dokonywać wyborów przy zakupach spożywczych, uważnie czytać etykiety, unikać szkodliwych substancji, docierać do źródeł zdrowej żywności, oraz otrzymywać świeże produkty z ujednoliconym kształtem i wielkością, i z silnymi konserwantami. A może już za ćwierć wieku mierzyć się będę przykładowo z jedzeniem owadów, sztucznie wyhodowanym mięsem, albo syntetyczną papką zamiast kawałków potraw. Zerknij na pozostałe książki z pasjonującej serii Bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Prawdziwe fałszerstwa", "Supernawigatorzy", "Motyle", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, bromatologia, 304 strony, premiera 25.11.2021 (2018)
tłumaczenie Maria Moskal
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
czwartek, 21 października 2021
PRAWDZIWE FAŁSZERSTWA
LYDIA PYNE
"Świat chce być oszukiwany. Niech więc będzie oszukiwany." Petroniusz
Zainteresował mnie przeciwstawny znaczeniowo dobór słów w tytule. Uznałam, że co prawda na sztuce mocno się znam, ale chętnie zajrzę do niej w mniej naukowym a bardziej popularnym tonie, zwłaszcza, że traktowała o czymś fałszywym z prawdziwego ujęcia. Co prawda, nie do końca dostałam to, na co liczyłam, co miało przekształcić się w mega wciągającą przygodą czytelniczą, lecz na ośmiu głównych przykładach przekonałam się, jak stopniujemy wartość zjawisk i przedmiotów z uwagi na historię, kulturę, kontekst, cel i intencje, wymykając się dekretom. Pozornie uświadomione procesy i stany, a jednak, kiedy przyjrzeć się z bliska, nabierają charakterystycznych i symbolicznych cech. Ludzie od wieków próbują zindywidualizować się na tle innych, wyróżnić czymś unikatowym, i tego samego oczekują po wybranych przedmiotach, którymi się otaczają. Problemem stają się niewystarczające środki finansowe na zakup takich dóbr, i wówczas do akcji wkracza rynek oszustw, fałszerstw, podróbek, przekrętów, imitacji, repliki, kopii, reprodukcji i symulakrów.
Lydia Pyne zastanawiała się nad definicją autentyczności, płynnością, zmiennością, ewaluacją, postrzeganiem, nabieraniem nowych walorów w zależności od kontekstu osobistego, etycznego, środowiskowego i czasów. Przytaczała przykłady pragnienia realności dzieł, satysfakcjonującej iluzoryczności, skomplikowanych historii i niezwykłych losów. Prace malarskie Hiszpańskiego Fałszerza, szekspirowskie teksty Williama Henriego, skamieliny Johanna Beringera podszyte wymykającym się spod kontroli żartem, podrabianie bursztynów, tworzenie kompozytowych okazów zwierzęcych, ludzkich kości i artefaktów. Odtwarzanie brylantów w laboratorium, upowszechnienie syntetycznych aromatów, wystawianie poglądowych szkieletów, choćby wielorybów i dinozaurów. Kopie paleolitycznych jaskiń, repliki stanowisk archeologicznych, inscenizacje oszukujące widzów, dokumentalne filmy przyrodnicze z podstawioną scenerią.
Ciekawie było zerknąć na to, jak prawdziwe fałszerstwa stawały się pełnoprawnymi obiektami kolekcjonerskich pasji. Dostarczały publiczności dokładnie tego, co pragnęła. Z czasem już nikogo nie zwodziły. Prace pierwotnie fałszywe nabierały walorów prawdziwości, stawiały na unikatowe pochodzenie i schemat chęci posiadania, zdobywały uznanie kolekcjonerów i awansowały do pełnoprawnych eksponatów muzealnych. Kodek Majów przez dziesięciolecia uważany za podróbkę, obecnie jego fałszywość wzbudza wątpliwości a prawdziwość czeka na potwierdzenie. Podchwyciłam myśl, że fałszerstwo kwestionuje cechy decydujące o tym, co jest prawdziwe, zainspirowałam się do wychwytywania kolejnych świadectw. Sympatycznie spędziłam czas przy książce, przychylnie się do niej odnosiłam, uwzględniała ciekawą tematykę i przyjemną narrację. Wyczekiwałam jednak mniejszej ogólności i większego spektrum przykładów, zwłaszcza podobnych w przesłaniu do Kamienia z Peckham, który fenomenalnie odkrył przypadłości gatunku ludzkiego i powierzchowność wiedzy, małą spostrzegawczość, a nawet podważył wiedzę ekspertów. Pozostałe książki z pasjonującej serii Bo.wiem, z kategorii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie: "Supernawigatorzy", "Motyle", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
3.5/6 - w wolnym czasie
literatura popularnonaukowa, 302 strony, premiera 14.09.2021 (2019)
tłumaczenie Andrzej Homańczyk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
niedziela, 29 listopada 2020
SUPERNAWIGATORZY
"Jeśli mamy żyć w pomyślności, musimy nauczyć się szanować i otaczać troską świat, który zamieszkują wraz z nami niezwykłe stworzenia. Musimy wyznaczyć nowy kurs."
Czytanie książki sprawia przyjemność, wyborny relaks intelektualny, okazja zdobycia wiedzy, która co prawda przewija się w nagłówkach zwykłych czasopism, w mediach zajmujących się przyrodniczą tematyką, programach i filmach naukowych, a jednak w wyrywkowej formie. "Supernawigatorzy" ujmują zagadnienie nawigacji u ludzi i zwierząt w jednym miejscu, pokazują, na czym polega i z jakimi wiąże się umiejętnościami. Wiele informacji ma cechy nowości, imponuje pula materiału, którą badaczom udało się już zgromadzić, dokonać znaczących spostrzeżeń, znaleźć zależności. Ale nadal jest sporo do zrobienia, aby cieszyć się pełnym zrozumieniem, wiele dociekliwych pytań nie doczekało się jeszcze satysfakcjonujących odpowiedzi.
David Barrie przyjaźnie i zajmująco wciąga w świat orientacji w przestrzeni, z dwojakiego ujęcia, z i bez map. Map nie tylko jako obrazy na papierze, systemy wyznaczania ścieżek w urządzeniach, ale i interpretacje dokonywane przez żywe istoty. Nawet prymitywne organizmy nieźle radzą sobie w wytyczaniu kierunków, a co dopiero owady, ptaki, płazy, ryby, gady i ssaki. Na odnajdywanie drogi składa się określanie własnej pozycji, ustalanie celu i sposobu dotarcia, pomiar czasu, wyznaczanie stron świata, pilnowanie trasy, a nawet wynajdywanie skrótów lub okrężnych dróg. Przyglądamy się wykrywaniu pojedynczych fotonów światła, rodzajom kompasów (solarnego, księżycowego, gwiezdnego, magnetycznego, elektrycznego), typom nawigacji (egocentrycznej, allocentrycznej, geograficznej, pojęciowej, wzrokowej, dźwiękowej, węchowej, zliczeniowej).
Znajdziemy mnóstwo przykładów z życia zwierząt i zdumiewających ciekawostek. Pragnie się je bardziej zgłębić, zachwyca mądrość natury i talenty arcymistrzów nawigacji. Przywoływane są nazwiska naukowców wnoszących kluczowy wkład w rozpracowywanie teorii nawigacji, zerkamy na okoliczności przeszłych i współczesnych badań, w wymiarze życia zawodowego, prywatnego i społecznego. Dla bardzo dociekliwych przydaje się lista przypisów i bibliografia, a indeks ułatwia poruszanie się po publikacji i przywoływanie z tekstu konkretnych terminów. Autor podkreśla, że wnikliwe dociekania nad nawigacją zwierząt przyczyniają się do szerzenia wiedzy pomocnej przy zachowaniu różnorodności stworzeń zamieszkujących Ziemię, służą przeciwdziałaniu zmianom dokonywanym przez człowieka w środowisku. Pozostałe książki z pasjonującej serii #nauka, zaprezentowane na Bookendorfinie, "Motyle", "Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków", "GPS mózgu".
4.5/6 - warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (przyroda), 304 strony, premiera 15.10.2020 (2019)
tłumaczenie Joanna Gilewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
wtorek, 7 lipca 2020
MOTYLE Opowieści o wymierających gatunkach
"Ekologia utraciła swoją naukową niewinność od czasu, gdy została przekształcona przez wpływowe środowiska polityczne w rodzaj religii naturalnej.”
Czy wchodząc w przepiękny i fascynujący świat motyli zmuszeni jesteśmy do obserwacji pierwszych znaczących oznak ekologicznej katastrofy? Josef H. Reichholf uświadamia czytelnikowi, że niestety tak. Przerażające statystki i podsumowania nie pozostawiają żadnych wątpliwości. W pół wieku wyginęło osiemdziesiąt procent motyli. Rolnictwo przemysłowe poczyniło wielkie szkody wśród owadów. Pestycydy, sztuczne nawozy i monokulturowe uprawy jednoznacznie wskazują na działania człowieka jako kluczowy czynnik wymierania dzieci słońca. Jak zatem odwrócić zatrważający trend wymierania? Zacznijmy od poznania praw rządzących królestwem motyli, uchwycenia jego różnorodności, złożoności i współzależności. "Motyle" niezawodnie w tym pomogą, tym bardziej, że autor to prawdziwy pasjonat przyrody, obserwacji i nauki.
Przystępnie i przyjaźnie przekazuje wiedzę i spostrzeżenia zebrane w ramach kilkudziesięciu lat pracy jako entomolog. Zgrabnie przeprowadza przez zagadnienia życia motyli, stawia na bogaty zbiór ciekawostek, zdumiewających odkryć, spektakularnych zjawisk, osobliwych fenomenów, niezwykłych zachowań, dziwnych trybów egzystencji, genetycznych prawidłowości. Udziela się szczerze wybrzmiewający zachwyt, z czasem zrozumienie i uznanie. Wkraczamy w świat motyli dziennych i nocnych, wodnych i lądowych, pokrzywowych i trujących. Orientujemy się, jak dalekie potrafią być wyobrażenia od rzeczywistych faktów, wiele gatunków dzieci słońca jest już mocno przerzedzona nawet wśród przedstawicieli pospolitych odmian. Dowiadujemy się, co zagraża motylom, dlaczego tracą przestrzeń życiową, jak zmiana mikroklimatu i wędrówki odbija się na liczebności, i co szokujące i zaskakujące, czemu to właśnie współczesna wieś ma być dla nich niegościnnym środowiskiem, zaś miasta i ogrody w pewnych aspektach sprzymierzeńcami.
Problem ochrony motyli rozpatrywany jest w szerokim kontekście ekologicznym. Zgadzam się ze spojrzeniem niejako pod prąd lansowanych ideologii wybranych cech ruchu ochrony środowiska. Moje przemyślenia bazujące głównie na intuicji pokrywają się z wynikami badań naukowca, zaś mini obserwacje wpisują się w wykresy tendencji w świecie motyli, chociaż ja ograniczam się do kilku gatunków motyli, zaś autor uwzględnia szeroką paletę typów. Skoro każdy na przestrzeni kilkunastu lat może dostrzec zmiany w liczebności motyli, to zdecydowanie coś jest na rzeczy, warto zatem bliżej się temu przyjrzeć. Zanim zaczniecie przygodę z książką zaopatrzcie się w kolorowy album motyli, pomoże w poruszaniu się po wiedzy prezentowanej przez Reichholfa. Co prawda, w "Motylach" zamieszczono zdjęcia dzieci słońca reprezentantów świata motyli, jednak okazały się niewystarczające. Zapraszam do zapoznania się z wrażeniami po przeczytaniu innych publikacji z serii #nauka na Bookendorfinie ("Ukryty geniusz", "Szarlatani", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii" i "Geniusz ptaków", "GPS mózgu").
4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa (entomologia), 256 stron, premiera 08.06.2020 (2018)
tłumaczenie Joanna Gilewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.
poniedziałek, 4 maja 2020
UKRYTY GENIUSZ David Adam
"Nie wystarczy po prostu mieć inteligencję; trzeba jej jeszcze używać." "Ukryty geniusz" jest osobną publikacją, a zarazem luźną kontynuacją "Człowieka, który nie mógł przestać", gdyż i tym razem David Adam przygląda się funkcjonowaniu ludzkiego umysłu, procesom wciąż skrywającym mnóstwo tajemnic i niewiadomych. Ze względu na szeroki zakres tematyczny, na książkę trzeba przeznaczyć sporo czasu, najlepiej poznawać ją partiami i w spokojnych rytmach, wnikliwie spoglądać na rozum z różnych perspektyw.
Autor przybliża aspekty z poszerzania funkcji poznawczych, podniesienia poziomu inteligencji, poprawienia sprawności umysłowej. Omawia metody stymulowania sieci połączeń tkanki nerwowej i reguły powstawania nowych. Przywołuje pionierskie spojrzenia nauki, dawne i współczesne wzorce. Wszystko wspiera różnorodnymi przykładami, które sprawiają, że trudne zagadnienia stają się przystępne i zrozumiałe. Narracja przekonująca i przyjazna, nie ma żargonu naukowego, jedynie drobne wzmianki terminologii tam, gdzie jest to niezbędne, ze względu na jednolitość przekazu.
Istota inteligencji charakteryzuje się wysoką złożonością i niejednoznacznością, poznawanie jej bazuje na różnych dyscyplinach nauki, a testy i kwalifikacje wymykają się pełnemu obrazowi. Penetrowanie pochodzenia ludzkiego potencjału umysłowego stawia wyzwania, ponieważ nie daje się uogólniać i szufladkować. Wkraczamy w sferę genetyki i dziedziczenia, psychologii i kodyfikacyjnej interpretacji, środków farmakologicznych i sztucznej aktywizacji. Sporo wzmianek o badaniach naukowych, sukcesach i spektakularnych niepowodzeniach neuronauki. Ciekawe historie potwierdzają lub obalają, stawiane na przestrzeni dziesiątek lat, hipotezy i wnioski.
Najbardziej frapujące fragmenty książki to te, które traktują o szczególnych stanach umysłu - autyzmie, zespole sawanta, synestezji i demencji. Z jednej strony niski poziom inteligencji, z drugiej ponadprzeciętne zdolności umysłowe w konkretnej dziedzinie, nagłe zdobywanie talentu w wybranym zakresie pod wpływem dramatycznego wypadku, czy stopniowe wygaszanie pracy umysłu u starszych osób. Mózg osobliwie przenosi doświadczenia z jednego zmysłu na drugi i tworzy coś niezwykłego. Omawiana jest ponura historia brytyjskich zakładów psychiatrycznych, zagrożenia związane z rozwojem eugeniki oraz metody modyfikacji pracy mózgu.
Nie mogło zabraknąć nawiązań do kwestii etycznych, moralnych i społecznych, zatem zbieramy frapujący materiał do przemyśleń. Publikacja nie wnosi innowacyjnych myśli, ale jest zajmującym zestawieniem popularnych osiągnięć nauki, interesującą przymiarką do głębszego studiowania. Atrakcyjnie przyciąga do przyjrzenia się, czym jest inteligencja i jakie są jej wymiary, przyjemnie przygotowuje do dalszych dociekań, specjalistycznych lektur, opracowań z psychologii intelektu i układu nerwowego. Zerknijcie na inne publikacje serii #nauka ("Szarlatani", "GPS mózgu", "Homo hapticus", "Pierwsze znaki", "Mikrobiom", "Magia bioinżynierii", "Geniusz ptaków").
4/6 - warto przeczytać
literatura popularno-naukowa (neuronauka), 286 stron, premiera 27.02.2020 (2018)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.














